Wstecz

Myśli samobójcze, samookaleczanie i wahania nastroju - czy terapia pomaga i jak sobie pomóc?

Treść wrażliwa

Anonimowo

Mam dość siebie i swojej niedojrzałości emocjonalnej. Moje życie to porażka. Nic nie osiągnęłam. Studia niezdane. Trzeci raz powtarzam trzeci rok. Jestem durna, ograniczona umysłowo. Wiem, że moja tępota jest ogromna. Mówi się, że głupim żyje się łatwiej, ale u mnie to nie działa. Wszystko zaniedbuję - terminy, studia, szkołę. Jestem aspołeczna i wstrętna. Ghostuje ludzi, odsuwam się od nich i jednocześnie cierpię z powodu samotności. Rysuję i dziś popłakałam się, gdy zobaczyłam, że osoba, która zaczęła rysować pół roku temu, osiągnęła poziom, jakiego nie zdołałam osiągnąć po latach systematycznych ćwiczeń, godzin, zaniedbywania nauki i wszystkiego na rzecz tej jednej rzeczy. Od paru miesięcy jestem wolontariuszem w schronisku. Opiekuję się kotami. Poświęciłam się temu w pełni. Co tydzień, w weekendy jadę dwie godziny do schroniska i spędzam resztę dnia z kotami. Nagrywam je, wrzucam na media społecznościowe, montuje filmiki z nimi. Mam zgodę na wejście na koci szpital i zawsze na nim zostaje, spędzam czas z chorymi kotami. Wypłakałam tam morze łez. Przeżywam każdą śmierć i cieszę i wzruszam z każdej adopcji. Moim marzeniem jest zdobyć pracę jako koci opiekun i przeszłam rozmowę o pracę, powiedziałam, że znam nasze kotki, że się przykładam i jestem gotowa poświęcić temu całe życie - nawet dni świąteczne. Dzisiaj dostałam informacje, że zatrudnili kogoś innego. Taka mała rzecz. Poryczałam się. Mam problem z samookaleczaniem, nienawidzę siebie. Wróciły myśli zabiciu mojej żałosnej osoby. Odmowa bardzo mnie zabolała. Nigdy nie jestem wystarczająca. Muszę za coś żyć, a mam 25 lat i żadnej pracy, nigdzie mnie nie chcą, bo jestem tępa i do niczego się nie nadaję. Wszystkie porażki przeżywam głęboko. Jakiś czas temu, po całym dniu z kotkami w schronisku, gdy wracałam (nocą) biletomat nie zadziałał. Usiadłam więc bez biletu. Niestety przyszedł kanar i gdy pokazałam mu, że biletomat nie działa, nagle zaczął działać. Dostałam karę. Parę minut potem, gdy siedziałam już w drugim autobusie połknęłam dwa blistry tabletek, które ze sobą miałam. Czułam się trochę niedobrze, wróciłam do domu i zasnęłam. Czuję się ociemniała moją durnotą. Jednocześnie wiem, że powinnam wziąć się w garść i zacząć zachowywać się normalnie. Dostałam ataku paniki z hiperwentylacją a po powrocie do domu (mieszkamnz rodzicami, bo jestem żałosnym przegrywem) mama zrobiła awanturę, że robię cyrk, wstyd i ona już nie wie co zrobić. Oczywiście mam okresy, w których rozpozycznam dużo rzeczy np. Wolontariat, szkołę policealną w trakcie studiów. Jestem w stanie rysować całą noc. Nadal siebie nienawidzę, ale chłonę wtedy świat, koty, naturę, dwa razy weszlam w związek (jestem osobą aseksualną, aromantyczną i skrajnie introwertyczną), chodzę w kółko po parku, serce bije mi szybciej, słucham muzyki i zatapiam się w fikcyjnym świecie, który kreuję od 10 lat. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest we mnie nuta cynizmu, czuję się bardziej ,,samoświadoma" od innych i jednocześnie siebie nienawidzę. W tych okresach czuję się jak najbardziej ,,normalny" człowiek na świecie. Lubię kontakt z naturą. Mam trochę obsesje na punkcie ziemi, piachu. Czasem jem ją z chodnika. Kocham stać w ulewie, jeść ziemię i maniakalnie tworzę: piszę, rysuję, montuję filmy z kotkami. To mija, uświadamiam sobie, że wszystko co robię jest słabe, brzydkie, durne. Nie jestem bardziej ,,samoświadoma" tylko zgorzkniała. Zdesperowana. Znowu tonę w beznadziei Moja mama mówi, że jestem niestabilna emocjonalnie - jak dziecko. Nie rozumiem jak mogę czasami myśleć, że jestem czymś więcej niż wyjątkowo bezmyślną kupą mięsa. Czy można stać się osobą dojrzałą, gdy jest się takim durniem jak ja? Czy każdy 25-latek się tak czuje, czy życie tak wygląda? Nie jest kolorowe, spektrum emocji. Duszą mnie. Życie miga - szarość przeplata się z czymś co przypomina mandale. Nie jestem w stanie tego znieść, lecz wiem, że muszę. Podobno terapia jest dobra; nie mogę wyzbyć się myśli, że nie powinnam się nad sobą rozczulać, że nikt nie pomoże. Czy terapia pomaga? Może zmienia perspektywę, nie samo życie. Nie zatrzymuje szczęścia. Nie potrafię żyć, może to infantylne. Jak sobie pomóc? W którą stronę iść? Najwyraźniej jest we mnie jakaś część, która pragnie by ten łeb w końcu przestał dramatyzować. Nadmienię, że biorę leki, lamitrin i wenflaksynę. Wszystko na nfz, wstydzę się zapisać na wizyty. Dużo nie mówię, wstydzę się powiedzieć o wielu sprawach. Boję się hospitalizacji. Dziękuję za wysłuchanie.
Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
549 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. W Pani wpisie najbardziej niepokoi mnie nie to, czy jest Pani „dojrzała” albo „głupia”, tylko to, że wróciły myśli samobójcze, ma Pani historię poważnej próby przedawkowania i samookaleczeń. To jest moment, w którym nie powinna Pani zostawać z tym sama. Proszę powiedzieć dziś rodzicom lub innej zaufanej osobie wprost, co się dzieje, oraz skontaktować się ze swoim psychiatrą i powiedzieć również o okresach, kiedy nie śpi Pani całą noc, ma dużo energii i pomysłów, a także o jedzeniu ziemi. Są to ważne informacje przy ocenie leczenia. Proszę również nie mieć przy sobie większej ilości leków i przekazać je komuś dorosłemu. Jeśli czuje Pani, że może ponownie zrobić sobie krzywdę, proszę nie czekać na wizytę – jechać na SOR albo zadzwonić pod 112. A odpowiadając na Pani pytanie: tak, terapia może realnie pomóc. Nie sprawi, że życie nagle stanie się łatwe, ale może pomóc Pani przestać traktować każdą porażkę jak dowód własnej bezwartościowości i nauczyć się inaczej radzić sobie z emocjami. Nie jest Pani „kupą mięsa” ani przegrywem. Jest Pani osobą, która od dłuższego czasu bardzo cierpi i potrzebuje pomocy, a nie kolejnego karania siebie.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Dzień dobry.

To, co Pani czuje, to ogromny ból, ale nie jest Pani durna ani bezwartościowa – zmaga się Pani z potężnym cierpieniem, które wymaga profesjonalnej opieki. Przeżywa Pani teraz kryzys i myśli samobójcze, dlatego proszę, natychmiast zadzwonić po pomoc pod bezpłatny kryzysowy telefon zaufania 116 123 lub numer alarmowy 112. Pani życie ma wartość, a terapia i lekarz prowadzący są właśnie po to, by pomóc Pani przejść przez te trudne chwile bez poczucia wstydu. Nie jest Pani w tym sama i może Pani poczuć ulgę, jeśli pozwoli sobie Pani pomóc.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Zdjęcie Artur Szal

Artur Szal

Psycholog
5 odpowiedzi na forum

Dzień dobry dziękuje, że się tutaj dzielisz swoją sytuacja, która słyszę, że jest trudna. Pomimo tego, co mówisz widzę też trochę optymizmu, że jest nadzieja. Mówisz, że ciężko jest Tobie mówić lekarzowi o twoich zachowaniach natomiast z nami się tutaj dzielisz, za co bardzo ci dziękuje, bo nie jest to łatwe. Tak sobie myśle, że skoro łatwiej jest Tobie mówić o takich myślach i zachowaniach  można spróbować terapii online lub zadzwonić pod ten numery 800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (bezpłatny, całą dobę, 7 dni w tygodniu). 116 123 – Kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym (bezpłatny, czynny całą dobę).

Zdajesz sobie sprawę ze swojej sytuacji i zaczęłaś już działać w tej sprawie, chociaż by przedstawić tę sytuację na forum Twój psycholog. Bardzo dobre posunięcie. 

 

PS. Słyszę też, że bardzo pomagają tobie koty i montowanie filmów super 

 

Trzymam kciuki 

Artur Szal

 

 

 

 

Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
543 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, nie świadczy to o „głupocie” ani niedojrzałości. Widać natomiast bardzo silną samokrytykę, trudności z regulacją emocji i zachowania, które wymagają profesjonalnego wsparcia. Szczególnie niepokojące są samookaleczenia, myśli samobójcze oraz niedawne połknięcie dużej ilości tabletek. Proszę powiedzieć o tym wprost terapeucie i psychiatrze, nawet jeśli jest to bardzo trudne. Terapia może pomóc ale w tej chwili najważniejsze jest Pani bezpieczeństwo.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Zdjęcie Agnieszka M.Bzymek

Agnieszka M.Bzymek

Psycholożka
7 odpowiedzi na forum

Nie nazwałabym tego, co Pani opisuje, tak po prostu „niedojrzałością emocjonalną”. Widzę tutaj bardzo silne emocje, trudności z funkcjonowaniem, natłok myśli, samouszkodzenia i próbę zatrucia tabletkami. To przede wszystkim zasługuje na poważne zrozumienie i otulenie tego, co tak Panią obciąża. Narracja, jaką Pani używa  w stosunku do siebie, będzie z pewnością nasilać tę potrzebę zrozumienia czy otulenia tego, co mimo tych bolesnych odczuć wciąż daje Pani siłę do życia. Nie widzę tu „szalonej” osoby, ani niezdolnej do więzi. Ja widzę w tym opisie osobę, która potrafi przez dwie godziny dojeżdżać do schroniska. Pamięta konkretne zwierzęta. Opiekuje się chorymi. Przeżywa ich śmierć. Cieszy się adopcjami. Tworzy dla nich filmy. Chcę być potrzebna. Ma Pani  też okresy bardzo intensywnego działania i przeżywania świata. Jest Pani twórcza i ma duże ambicje, bo czytam, rozumiejąc, że chce być lepsza i osiągać w tym poziomy. To pokazuje zdolność do chęci rozwijania się, przywiązuje się Pani do kotków, ma w sobie troskę, empatię, odpowiedzialność i spory wysiłek inwestowania w to emocji. Chce Pani sobie pomóc mimo wszystko. Jest część Pani, która chce ocalenia i wsparcia dla siebie. Warto stanąć po stronie tej części siebie. Pyta Pani czy terapia pomoże tu. Aby odpowiedzieć Pani na to pytanie, potrzebne jest wsparcie diagnostyczne. Niska samoocena i silne wahania nastrojów występują u osób z nieleczonym ADHD, u osób z depresją, ale też z powodu innych zaburzeń, które można wyjaśnić, nazwać, wykluczyć - i dopiero na tej podstawie zaleca się dalsze kroki wsparcia ( w tym konkretnie dobraną psychoterapię). Trzymam mocno kciuki za Pani siłę do życia i siłę do zrozumienia siebie oraz przytulenia w sobie tego, co dało Pani siłę, by napisać o tym wszystkim. To z pewnością ta empatyczna, warta życia część Pani. Już zrobiła Pani ważny krok w kierunku wsparcia. Gdyby jednak myśli negatywne o utracie życia stały się znowu silniejsze, proszę wtedy nie zostawać z tym samym. Widzę, że podawane dla Pani wsparcia są telefony. Ja też polecam 800 70 2222 – to całodobowe, bezpłatne Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym i 116 w kryzysie emocjonalnym.  Wierzę w Panią. Wierzę, że skoro zdobyła się Pani by to wszystko opisać, to jest szansa, że pozwoli Pani sobie pomóc. Stany emocjonalne i ich pochodzenie można zbadać, regulować, tak samo jak stany perfekcjonizmu czy obniżonej samooceny. Odporność psychiczna po załamaniu wzrasta jak budujemy zasoby do radzenia sobie z kryzysami, do tego potrzebne są narzędzia psychologiczne. Oczywiście, że jest dla Pani ratunek, nawet wiele sposobów na to... 

 

Pozdrawiam Panią serdecznie Psycholog i Psychotraumatolog Agnieszka M. Bzymek

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
933 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

 

 To, że się ma problemy z nauką nie znaczy, że można na siebie patrzeć w taki sposób. Widzi pani tylko negatywy, na nich się skupia, a ja widzę w Pani duży potencjał. Jeżeli pomaga pani opieka nad zwierzętami to może warto iść w tym kierunku? Zwierzęta nie oszukują, nie kłamią a dla człowieka mają wiele terapeutycznych cech. Ja tutaj widzę ścieżkę:

1. Skorzystanie z pomocy psychologa lub psychiatry, jeżeli stan wymaga hospitalizacji.

2. Pomoc zwierzętom, ale  także rozpoczęcie terapii, która pomoże poukładać niechciane myśli i emocje.

3. Zaangażowanie w to co obniża napięcie i gdzie czuje się Pani bezpiecznie (koty).

4. Poszukiwanie pracy, ale takiej, która da poczucie spełnienia i bezpieczeństwa. 

 

Jest Pani w stanie, który wymaga uwagi psychiatry, ale proszę do tego podjeść na spokojnie. Żaden specjalista nie ocenia, nie krytykuje, nie wyśmiewa, ale chce pomóc. Ma Pani wiele empatii w sobie i to sprawia, że jest Pani młodą, a jednocześnie wrażliwą kobieta, jednak nie potrafi pani spojrzeć na siebie w sposób pozytywny, stad też terapia jest wskazana, aby "odczarować" zafałszowany obraz własnej siebie .  

 

Piotr Ziomber - psycholog

Moja droga kobieto!

To, że doświadczasz ogromnych trudności, a nawet kryzysu w życiu, nie oznacza, że jesteś cytuje: "przegrywem, durna, czy ograniczona umysłowo". 

To są wszystko twoje uwewnętrznione przekonania na twój własny temat, które odtwarzają Ci się w głowie w formie wewnętrznego krytyka (swoją drogą bardzo rozbuchanego). Jest to obszar pracy terapeutycznej który wymaga pilnej interwencji. Nikomu nie żyje i nie będzie żyło się lekko jeśli jego wewnętrzny krytyk myśli o nim w tak negatywny sposób, popychając Cię do samookaleczania czy zachowań autodestrukcyjnych. 

 

Doświadczany przez Ciebie cały zbiór trudności w życiu a także sposoby funkcjonowania w świecie zasługuje przede wszystkim w początkowej fazie współpracy z psychologiem-psychoterapeutą na porządną DIAGNOZĘ PSYCHOLOGICZNĄ, w szczególności w kierunku neuroróżnorodności, ewentualnych zaburzeń osobowości.


Leki które przyjmujesz (lamitrin i wenflaksyna) wskazują na prawdopodobne hipotezy diagnostyczne psychiatry związane z chwiejnością emocjonalną i objawami depresyjnymi. 

Te wszystkie poszlaki i objawy zaopiekowane przez porządną diagnozę psychologiczną będą umożliwiały Ci podjęcie najbardziej trafnego leczenia farmakologicznego i oddziaływania psychoterapeutycznego szytego na miarę.. 
Trafna i rzetelna diagnoza i dobrane pod nią oddziaływanie psychoterpautyczne skutkuje największą skutecznością poprawy. 

Twoje życie nie musi wyglądać w taki sposób, możesz w skutek współpracy z porządnym psychologiem diagnostą i psychoterapeutą podnieść swoją jakość życia do poziomu, którego jeszcze nigdy nie doświadczałaś. 

Jeśli nie masz pieniędzy na prywatną diagnozę psychologiczną w kierunku neuroróżnorodności i/lub zaburzeń osobowości/ewentualnego chad istnieją fundacje w Polsce, które oferują ją w formie bezpłatnej lub niskopłatnej. Można też prosić o taką diagnozę na NFZ. Następnie z taką diagnozą koniecznie postaraj się o darmową psychoterapię na NFZ jeśli nie masz pieniędzy, lub znajdź psychoterapeutę specjalizującego się w neuroróżnorodności. 

Podsumowując:

Doświadczane przez Ciebie trudności nie wynikają z tego, że masz niski iloraz inteligencji, a raczej z niezaopiekowanego profilu osobowości w kierunku neuroróżnorodności, po drugie z występującym u Ciebie ogromnym wewnętrznym krytykiem popychającym Cię w kierunku zachowań autodestrukcyjnych KONIECZNA jest pilna interwencja psychoterapeutyczna oraz odpowiednia diagnoza psychologiczna. Nie zwlekaj z sięgnięciem pomocy dla siebie. Samo udanie się do psychiatry po wsparcie farmokologiczne jest już dobrym posunięciem ale nie wystarczającym aby podnieść twoją jakość życia i zaopiekować się twoimi trudnościami.

 

Wspieram Cię i wysyłam dużo samozaparcia w walczeniu o siebie i swoje zdrowie psychiczne.
 

Omnika Pawlicka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Nastolatek owinięty kocem, obok przyjaciel i telefon zaufania

Samookaleczanie – czym jest i jak mu zapobiegać?

Samookaleczanie to poważny problem zdrowia psychicznego, zwłaszcza wśród młodzieży. Zrozumienie jego przyczyn jest kluczowe dla skutecznej pomocy. Artykuł omawia, czym jest samookaleczanie, dlaczego występuje i jak pomagać osobom dotkniętym tym problemem.