Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Narzeczony odwołał ślub, potem znów szuka kontaktu i milczy – jak to rozumieć i co mogę zrobić?

Witam, w grudniu mój narzeczony poinformował mnie, że coś się między Nami wypaliło i dał mi do zrozumienia że musimy odwołać ślub. Próbowałam dotrzeć do niego żebyśmy spróbowali to naprawić, poszli do psychologa czy na terapie ale nie chciał. Ślub i wesele zostało z moim ogromnym bólem odwołane w styczniu. W lutym On miał wypadek na szczęście nie groźny, ale odwiedzałam go i rozmawialiśmy w miarę spokojnie. Później zaczęło się jego częstsze pisanie wiadomości, to on głównie zaczynał. Potrafiliśmy rozmawiać tak o ogółach ciągiem całe dnie. Opowiadał o swoich studiach jak mu idzie, pisał o ocenach, ale także o tym, że chodzi do psychologa, musi polubić siebie itd. Wysyłał zdjęcia z treningów, ze szkoleń. Rozmawialiśmy o wspólnych znajomych którzy mają kryzys w związku ale walczą i wtedy zapytałam co dalej z Nami, a on odpowiedział "dajmy czas, każde z nas musi popracować". Wcześniej zapytałam też kiedyś przy okazji jakiegoś naszego spotkania co dalej z Nami/nie Nami, to powiedział "teraz nie odpowiem Ci na to pytanie". Nigdy nawet w dniu rozstania nie powiedział, że mnie nie kocha i tym podobne. Raz nawet jak byłam po jakieś swoje rzeczy, to zaprosił mnie do swojego nowego mieszkania, które nazwał "azylem" i do którego nie wpuszcza wiele osób. Bardzo mnie to ucieszyło ale i zmieszało, bo co on o tym wszystkim myśli. Teraz jest kwiecień i w sumie była cisza, nie odzywał się i kilka dni temu miał imieniny. Zadzwoniłam, złożyłam życzenia, i poprosiłam że chciałabym się spotkać i spokojnie porozmawiać (nie mówiłam że o nas). Powiedział, że zobaczy kiedy może i niestety cisza, nie odzywa się od kilku dni. Ja bym tak naprawdę chciała jeszcze spróbować odbudować związek, stworzyć go na nowo. Po tych 4 miesiącach które minęły. Tylko jak ja mam do niego dotrzeć i co mogę jeszcze zrobić? Co miały na celu te jego wcześniejsze zachowania wobec mnie?
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 Dzień dobry

  To, przez co przechodzisz, jest ogromnie trudne i zrozumiałe, że szukasz odpowiedzi w zachowaniu byłego narzeczonego. Sytuacja, w której po rozstaniu następuje etap swobodnych rozmów, a potem nagłe wycofanie, jest bardzo obciążająca emocjonalnie. To, że były partner nawiązywał z Tobą swobodny kontakt, opowiadał o codzienności i zapraszał do swojego „azylu”, mogło być formą szukania wsparcia lub utrzymywania poczucia bezpieczeństwa w trudnym dla niego momencie, niekoniecznie będąc deklaracją chęci powrotu. Często po zakończeniu ważnej relacji, zwłaszcza w obliczu tak radykalnej decyzji jak odwołanie ślubu, jedna ze stron może podświadomie utrzymywać kontakt, aby uniknąć pełnego poczucia straty lub osamotnienia. Jego wcześniejsze wypowiedzi („dajmy czas”, „teraz nie odpowiem”) świadczą o tym, że sam nie był pewien swoich decyzji lub odczuwał silny wewnętrzny konflikt między potrzebą pracy nad sobą a chęcią powrotu do relacji.

W obliczu jego obecnego milczenia, najlepszą strategią jest wycofanie się z inicjowania kontaktu.

Szanuj jego milczenie jeśli po Twojej prośbie o spotkanie nie otrzymałaś odpowiedzi, oznacza to, że w tej chwili on nie jest gotowy na taką rozmowę lub wycofał się z kontaktu. Kolejne próby kontaktu, nawet z najlepszymi intencjami, mogą być odbierane jako presja, co najczęściej prowadzi do jeszcze większego oddalenia drugiej strony.

Skup się na sobie gdyż to kluczowy moment, aby zadbać o własny dobrostan niezależnie od wyniku tej relacji. Rozważ skorzystanie z pomocy psychologa lub terapeuty – nie tylko po to, by "odbudować związek", ale przede wszystkim, by przepracować ból po rozstaniu i odzyskać spokój wewnętrzny. Zrezygnuj z oczekiwania. Jeśli przez kolejne 7 do 10 dni nie otrzymasz od niego żadnego sygnału, warto potraktować ten brak odpowiedzi jako jasny komunikat, że na ten moment on nie chce lub nie potrafi kontynuować tej relacji. Próba „odbudowania” związku na siłę, gdy jedna ze stron konsekwentnie się wycofuje, jest bardzo bolesna i często nieskuteczna. Pamiętaj, że Twoje uczucia są ważne, ale nie mogą być jedynym fundamentem relacji – potrzeba zaangażowania i gotowości obu stron. Na ten moment najzdrowszym podejściem dla Ciebie jest zrobienie kroku w tył, by odzyskać przestrzeń na emocjonalne wyciszenie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pani bardzo trudna i pełna sprzecznych sygnałów, które mogą budzić nadzieję, ale też dezorientację. Z jednej strony były momenty bliskości, kontaktu i otwartości z jego strony, z drugiej brak jasnej decyzji i obecnie ponowny dystans. To może sprawiać, że trudno Pani „zamknąć” ten rozdział i ruszyć dalej.

Warto jednak przede wszystkim spojrzeć na działania byłego partnera, a nie tylko na jego słowa. To on zakończył związek, nie chciał terapii, a obecnie unika konkretnej rozmowy i nie odpowiada na propozycję spotkania. Jego wcześniejsze zachowania mogły wynikać z potrzeby kontaktu czy przywiązania, ale niekoniecznie oznaczają gotowość do powrotu do relacji. Niestety nie ma sposobu, by „dotrzeć” do drugiej osoby, jeśli ona sama nie jest na to gotowa. Może Pani jeszcze raz jasno zakomunikować chęć rozmowy, ale jeśli nie będzie odpowiedzi, to też jest odpowiedź. Najważniejsze pytanie brzmi: czy chce Pani być w relacji, w której musi Pani czekać i domyślać się intencji drugiej strony? Zrozumiałe jest, że chce Pani spróbować jeszcze raz, ale równie ważne jest zadbanie o siebie i swoje granice.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

Rozumiem, że to daje nadzieję, ale warto to nazwać wprost: jego zachowanie jest niespójne. 
Z jednej strony zakończył związek i odwołał ślub, z drugiej – utrzymywał kontakt, dzielił się życiem, czasem dawał sygnały bliskości. To często nie oznacza „ukrytego planu powrotu”, tylko raczej jego własne wahanie i potrzebę kontaktu na bezpiecznym dystansie.

To „dajmy czas” i brak konkretnej odpowiedzi przez miesiące mówi więcej niż te ciepłe momenty – on na dziś nie podjął decyzji, żeby wrócić i realnie pracować nad relacją. A bez tego nie da się odbudować związku, nawet jeśli uczucia gdzieś są.

Te jego zachowania mogły dawać Ci poczucie, że „coś jeszcze jest”, ale jednocześnie trzymały Cię w zawieszeniu. I to jest dla Ciebie najtrudniejsze.

Jeśli chcesz spróbować, jedyne sensowne wyjście to jasność: jedno spokojne spotkanie i konkretne pytanie, czy on realnie chce wrócić i pracować nad związkiem. Bez ogólników.

Nie chodzi o to, żebyś „bardziej się postarała”, tylko o to, czy on jest gotów zrobić krok w Twoją stronę.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Pani Marto, sądzę że jest Pani w bardzo trudnym miejscu między nadzieją a stratą. Jego zachowania mogą oznaczać, że nadal czuje więź, tęsknotę lub potrzebę kontaktu ale jednocześnie nie jest gotowy na jasną decyzję i odpowiedzialne budowanie relacji, to jest ważne rozróżnienie. Uważam, że dziś kluczowe pytanie brzmi nie „jak do niego dotrzeć”, lecz „czy on realnie chce wrócić i współtworzyć związek”. Same wiadomości, ciepło czy dwuznaczne sygnały nie zastąpią konkretu. Warto spokojnie zaprosić go do szczerej rozmowy i zobaczyć, czy pojawi się jasność. Jeśli nadal będzie cisza i unikanie, odpowiedź może już być w tym zachowaniu.Proszę też zatroszczyć się o siebie tj. nie zawieszać życia w oczekiwaniu. Pani zasługuje na relację, w której druga strona jest obecna i zdecydowana.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Anna Pędzieszczak Owczarczyk

Anna Pędzieszczak Owczarczyk

Dzień dobry,

 

Kiedy na przestrzeni kilku miesięcy jedna osoba wycofuje się z relacji, potem się zbliża, a druga osoba chce mimo wszystko pracować nad związkiem często pomocne bywa zrozumienie stylów przywiązania opisywane przez Mary Ainsworth i Johna Bowlby’ego. Są to trwałe sposoby reagowania na bliskość, które definiują w jakiś sposób wchodzimy w relację (może być to styl bezpieczny, unikowy, lękowy, albo lękowo-unikowy).  

 

Budowa dojrzałej relacji wymaga równomiernego i świadomego zaangażowania się partnerów. Wtedy rzeczywiście terapia pary ma szansę na powodzenie, można zidentyfikować, co zbliża partnerów, co ich oddala, wspólnie wypracować dobre fundamenty pod szczęśliwe bycie razem. 

 

Naprawa związku nie może bazować na motywacji i energii jednej osoby, bo w takiej sytuacji dochodzi do nierównowagi polegającej na tym, że jednej osobie bardziej zależy, bardziej się angażuje i przez to cierpi, nie czuje się bezpiecznie ani w pełni kochana. Kiedy były narzeczony się dystansuje, pomocne może być skupienie się na sobie, własnym rozwoju, celach i potrzebach, może zmiana otoczenia, zapisanie się na zajęcia, które dają wsparcie, korzystanie z relacji z osobami, które chcą być przy Pani blisko, które pokazują, że jest Pani dla nich ważna. Z reguły takie działania dają spokój, większą pewność i umożliwiają zyskanie nowej perspektywy na związek i własne potrzeby.

 

Pozdrawiam serdecznie,

 

Anna Pędzieszczak-Owczarczyk

Psycholog, psychoterapeutka par i osób zgłaszających się na sesje indywidualnie

Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Pani Marto, 

wygląda na to, że jest Pani ważną osobą dla byłego narzeczonego, ale na ten moment ma on inne priorytety. A może nadal próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla niego ważne i czego chce. 

Rozumiem, że dla Pani ta relacja nadal trwa. I nic dziwnego - była cały czas podtrzymywana przez Was oboje. Myślę, że próbuje Pani wielu rzeczy, by do niego dotrzeć. Wspiera go Pani i stawia go Pani na pierwszym miejscu, swoje potrzeby pracy nad relacją zachowując cały czas w tle. Ale związek to jest sprawa dwóch osób, nie da się nad nim pracować w pojedynkę. 

Zauważyłam, że pisze Pani "Nas", "On" dużą literą, ale już "ja", "mnie" małą. I opowiada Pani o jego życiu po odwołaniu ślubu, a o sobie tylko w kontekście starań o relację z nim. I mam wrażenie, że to odzwierciedla Pani priorytety. I zastanawiam się, gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Panią, Pani potrzeby, uczucia związane z odwołanym ślubem, a także autonomiczne życie poza tą relacją? 

Daje Pani z siebie naprawdę dużo. A co może Pani dla siebie z tej sytuacji wziąć? 

 

Pozdrawiam ciepło

Jola Ronowska

psychoterapuetka Gestalt 

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Pani Marto

To, co Pani opisuje to sytuacja trudna dla Was obojga.


Związek to relacja dobrowolna. Z reguły to niewymuszony powrót partnera może dać szansę na zbudowanie wspólnego szczęścia.


Im bardziej Pani zabiega, stara się, szuka kontaktu, tym mniej miejsca zostaje między Wami na spontaniczny kontakt ze strony byłego narzeczonego.

Czy on jednak nastąpi? Tego nie wiemy. Kiedy dajemy drugiej osobie wolność, akceptujemy też wybory, których dokonuje.


Pozdrawiam

Katarzyna Brożyna

Karolina Janson

Karolina Janson

Dzień dobry Pani Marto, po przeczytaniu Pani wiadomości pierwsza myśl, która pojawiła się w mojej głowie, to to że musi być Pani bardzo zmęczona i emocjonalnie przeciążona tą sytuacją. Jest w niej dużo nadziei, niepewności, bólu i pytań bez odpowiedzi - to naprawdę trudne doświadczenie.

 

Rozumiem, że chciałaby Pani zrozumieć zachowanie byłego partnera i to, co ono może oznaczać. Ale chciałabym Panią zachęcić do zaopiekowania się w pierwszej kolejności sobą, swoimi potrzebami, granicami i tym, czego Pani potrzebuje od relacji. Może to być też moment, żeby zastanowić się, czy taka forma kontaktu, w której ktoś raz jest blisko, a raz znika, jest dla Pani dobra.

 

Zachęcam do skorzystania z konsultacji u psychologa lub psychoterapeuty, być może nawet kilka spotkań mogłoby pomóc w odnalezieniu się w tej sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Janson

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, wydaje się bardzo obciążające - jest tu strata, niepewność, nadzieja i wiele sprzecznych sygnałów, które mogą rodzić ogromne emocjonalne napięcie. 

 

To zrozumiałe, że może być Pani trudno odnaleźć się w tym wszystkim i próbować nadać temu sens. 

 

W takich momentach rozmowa z psychologiem lub osobą bliską ( np. członek rodziny, przyjaciel itp.) mogłaby być bezpieczną przestrzenią, by przyjrzeć się swoim uczuciom, uporządkować to, co Pani przeżywa, i nie pozostawać z tym samej. 

Wszystkiego dobrego :) 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z rozstaniem gdy mieszkamy razem?
Jak sobie poradzić gdy partner od nas odchodzi??...jeszcze mieszkamy razem i muszę z nim mieszkać aż znajdzie sobie jakieś mieszkanie..nie umiem się odnaleźć w tej sytuacji..
Czy brak zainteresowania ludźmi może wynikać z depresji?
Czy brak zainteresowania ludźmi może wynikać z depresji? Od dłuższego czasu czuję brak zainteresowania ludźmi, jest mi obojętne czy ktoś jest w moim życiu czy go nie ma. Mam chłopaka i nie wiem co do niego czuje i czy w ogóle coś czuje, tak jakby jest mi obojętny. Wiem ze to nie chodzi konkretnie o niego bo ktokolwiek by to nie był byłoby to samo. Zanim wystąpiły u mnie objawy depresji łatwo się zakochiwalam i potrafiłam to zrobić a teraz mam wrażenie ze straciłam taką umiejetność i że to już się nie zmieni. Meczy mnie to pytanie od dłuższego czasu bo nie wiem czy to przez podejrzenie depresji czy coś innego i czy gdy zacznę się leczyć wszystko wroci do normy. Nie byłam jeszcze u psychiatry czy psychologa ale zamierzam pójść.
Czuję się ograniczona przez przewlekłą niechęć męża do wspólnego czasu oraz raniące "żarty" i komentarze. Czuję, że się od niego oddalam, ale chcę siebie realizować.
Chciałabym poradzić się odnośnie swojej sytuacji. Jestem mamą 1,5-rocznej córki. Mam męża. Mieszkamy razem. Temat 1.: Mąż ma dosyć specyficzne poczucie humoru, które mi nie odpowiada, ale jak zwracam mu uwagę to twierdzi, że tylko żartuje. Np. mówi przy moich znajomych, że “żona to nie rodzina”, ale mi jest z tego powodu przykro, bo moim zdaniem nie powinno się tak mówić o bliskich osobach a ja uważam męża za jedną z nich. Inna sytuacja to np. wracam z makijażu a mąż mówi “wyglądasz jakbyś była zepsuta”. Robię sama 5-minutowy makijaż a mąż mówi “Po co tracisz czas na robienie makijażu? Poźniej będziesz musiała tracić czas na jego zmywanie”. Również na spotkaniach z innymi ludźmi potrafi powiedzieć tego typu rzeczy. Z czego może wynikać takie zachowanie? Co może być przyczyną? Temat 2.: Mąż jest bardzo nastawiony na realizację swojego hobby jakim jest bieganie. Biega w ultramaratonach i biegach na orientację. Jeszcze zanim zaszłam w ciążę był taki okres, że więcej wyjeżdżał sam niż ze mną. Tu zastanawia mnie to pod tym kątem czy ja mogę mieć o to pretensje? Czy po prostu jeśli chcę być z nim i on ma takie potrzeby to powinnam to zaakceptować? Również w trakcie procedury in vitro wyjechał na tydzień w góry, gdyż twierdził, że to ostatnia szansa żeby mógł skorzystać zanim zajdę w ciążę. Ja proponowałam wspólny wyjazd, żebyśmy razem się zrelaksowali, ale znalazł tylko czas żeby wyjechać wspólnie na weekend. Czułam niedosyt i byłam zawiedziona. Tym bardziej, że wyjazd w góry miała na celu przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego, o którym kiedyś mówił, że nie chciałby mnie na tak długo zostawiać. Nie wiem co się zmieniło. Czy może to być kryzys wieku średniego i chęć realizowania siebie za wszelką cenę? Mąż ma 36 lat. Podobnie po ślubie chciałam wyjechać razem w podróż poślubną a mąż zaproponował, że możemy gdzieś jechać przy okazji jego biegu. Nie zgodziłam się i namówiłam na wyjazd do Chorwacji. Podobało mu się, ale to było pod moim mocnym naciskiem, bo nalegałam na taki wyjazd. Proponowałam ostatnio, żebyśmy poszli razem na zajęcia salsy. Zajęcia są po drugiej stronie ulicy. Moglibyśmy spędzić trochę czasu razem. Taniec zbliża. Mąż stwierdził, że ma tak mało czasu na bieganie, że na pewno nie pójdzie ze mną na kurs tańca. Ja tańczyć uwielbiam i jest mi przykro. Rozpoczęłam kurs salsy ze znajomym. W efekcie mąż i tak w tym czasie nie biega, ale nie chce chodzić na zajęcia. Brakuje mi wspólnych wyjść, żeby gdzieś móc razem potańczyć. Przed ciążą mąż też był niechętny, bo albo nie miał ochoty albo muzyka nie taka, miejsce nie takie. Wszystko było na nie. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie życia tak dalej.Nie możemy nigdzie iść się pobawić chyba, że jest to impreza siedząca. Czy powinnam realizować się mimo wszystko? Dla siebie? Dla zaspokojenia własnych potrzeb? I wychodzić potańczyć ze znajomym, znajomymi? A mąż sobie? Nie chcę podejmować radykalnych kroków typu rozwód, ale nie jestem zadowolona ze swojego życia. Czuję się ograniczona.Taniec działa na mnie wręcz terapeutycznie. Odcinam się od świata, głowa odpoczywa i więcej chce mi się robić w życiu. Kiedyś myślałam, że da się to wszystko pogodzić, ale czasem mam wrażenie, że jesteśmy z dwóch różnych planet. Czy powinnam zgłosić się do terapeuty sama ze sobą? Mąż raczej nie będzie chętny na spotkanie z psychologiem. Kiedyś jak mieliśmy kryzys zaproponowałam, żebyśmy udali się do psychologa, ale twierdzi że nie będzie mu się łatwiej rozmawiało jak zapłaci i to nie ma sensu, bo sami możemy rozwiązywać swoje problemy. A może wystarczyłoby zagłebić się w literaturę o psychoterapii? Autoterapii? Temat 3 powiązany z tematem 1 i 2.: Coraz częściej mam niechęć do zbliżeń z moim mężem i mimo że jest przystojny, ładnie zbudowany to psychicznie mam wrażenie, że jesteśmy daleko od siebie. Co mogłabym zrobić, żeby zglębić ten temat? Poprawić?
Tęsknota, odtrącenie i myśli samobójcze - trudne relacje i ich wpływ na zdrowie psychiczne

Już nie daje rady, tęsknię za nim, a jednocześnie nienawidzę. Kocham go, ale jednocześnie zostaje odtrącona. Teraz mam bardzo dobre stosunki z moimi przyjaciółkami, ale za to mam słabe stosunki miłosne. Mam chęć się czasami zabić, kiedy cierpiałam najmniej każdy zauważał ale teraz... jak gadam o swoich problemach to mają takie ,,Przesadzasz", a akurat teraz czuje się najgorzej. Codziennie mam niechęć do życia, a wczoraj miałam atak paniki i to w moje wyprawiane urodziny. Powodem było nadmierne myślenie bo obiecałam mojemu chłopakowi że będę najlepszą dziewczyną i najlepsza przyjaciółką dla mojej przyjaciółki Mai, ale w zamian za to zepsułam jej relacje z przyjacielem i codziennie mi to wypomina, przez radę którą jej dałam. Długa historia, przez to co mój były przyjaciel zrobił nigdy mu nie wybaczę bo to zepsuło naszą relację i czuję się ostatnio jak gówno. Jedyna osobą która to zauważyła była Magda, moja ex przyjaciółka kiedyś, a później moja mama. Mam po prostu chęć się zaj***ć bo psychicznie to ja już nie daje rady, bo nawet jak z kimś o tym gadam to czuję się jak gówno. A i mojego chłopaka przyjaciółka, która jest lesbijką wstawiła jego zdjęcie na ig na rolkę (mega hot wygląda ngl) i jeszcze bardziej mnie zabolało to bo jak próbowałam wejść na jego rolkę to pokazywało mi że jest niedostępna. Martwię się o naszą relację, a jedne co słyszę od rówieśników, że mam z nim zerwać albo zobaczyć jak dalej to się potoczy.

Silna reakcja emocjonalna na ocenę promotora - zrozumienie mechanizmów obronnych
Dzień dobry piszę bo nie umiem do końca zrozumieć, co się ze mną wydarzyło i chciałabym poznać psychologiczną perspektywę. W 4. semestrze miałam trudną sytuację z promotorką, która jednocześnie jest dziekanem. Po zaliczeniu projektu badawczego (ocena 4,5), poczułam ogromne poczucie niesprawiedliwości – koleżanki z gorszymi pracami dostały tyle samo. W emocjach napisałam do pełnomocnika ds. studentów, żeby opisać swoją sytuację. Promotorka nie była agresywna. Powiedziała tylko: „Zostawiam to bez komentarza.” Ale ja od tego momentu całkowicie się odcięłam. Przestałam ją lubić, traktowałam chłodno, nie odwzajemniałam kontaktu. Przekreśliłam ją w głowie. I tak było przez 7–8 miesięcy. Potem coś się zmieniło. Zaczęłam na nią patrzeć inaczej. Poczułam, że może nie chciała mnie skrzywdzić. Że nie była wobec mnie zła — to ja byłam zamknięta. Dziś nasz kontakt jest poprawny, nawet dobry. Ale nadal wracam myślami do tamtej sytuacji i chciałabym zrozumieć: – Dlaczego zareagowałam tak silnie? – Skąd to wycofanie i blokada? – Czy to mechanizm obronny? Zraniona ambicja?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.