Left ArrowWstecz

Narzeczony odwołał ślub, potem znów szuka kontaktu i milczy – jak to rozumieć i co mogę zrobić?

Witam, w grudniu mój narzeczony poinformował mnie, że coś się między Nami wypaliło i dał mi do zrozumienia że musimy odwołać ślub. Próbowałam dotrzeć do niego żebyśmy spróbowali to naprawić, poszli do psychologa czy na terapie ale nie chciał. Ślub i wesele zostało z moim ogromnym bólem odwołane w styczniu. W lutym On miał wypadek na szczęście nie groźny, ale odwiedzałam go i rozmawialiśmy w miarę spokojnie. Później zaczęło się jego częstsze pisanie wiadomości, to on głównie zaczynał. Potrafiliśmy rozmawiać tak o ogółach ciągiem całe dnie. Opowiadał o swoich studiach jak mu idzie, pisał o ocenach, ale także o tym, że chodzi do psychologa, musi polubić siebie itd. Wysyłał zdjęcia z treningów, ze szkoleń. Rozmawialiśmy o wspólnych znajomych którzy mają kryzys w związku ale walczą i wtedy zapytałam co dalej z Nami, a on odpowiedział "dajmy czas, każde z nas musi popracować". Wcześniej zapytałam też kiedyś przy okazji jakiegoś naszego spotkania co dalej z Nami/nie Nami, to powiedział "teraz nie odpowiem Ci na to pytanie". Nigdy nawet w dniu rozstania nie powiedział, że mnie nie kocha i tym podobne. Raz nawet jak byłam po jakieś swoje rzeczy, to zaprosił mnie do swojego nowego mieszkania, które nazwał "azylem" i do którego nie wpuszcza wiele osób. Bardzo mnie to ucieszyło ale i zmieszało, bo co on o tym wszystkim myśli. Teraz jest kwiecień i w sumie była cisza, nie odzywał się i kilka dni temu miał imieniny. Zadzwoniłam, złożyłam życzenia, i poprosiłam że chciałabym się spotkać i spokojnie porozmawiać (nie mówiłam że o nas). Powiedział, że zobaczy kiedy może i niestety cisza, nie odzywa się od kilku dni. Ja bym tak naprawdę chciała jeszcze spróbować odbudować związek, stworzyć go na nowo. Po tych 4 miesiącach które minęły. Tylko jak ja mam do niego dotrzeć i co mogę jeszcze zrobić? Co miały na celu te jego wcześniejsze zachowania wobec mnie?
User Forum

Marta2705

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 Dzień dobry

  To, przez co przechodzisz, jest ogromnie trudne i zrozumiałe, że szukasz odpowiedzi w zachowaniu byłego narzeczonego. Sytuacja, w której po rozstaniu następuje etap swobodnych rozmów, a potem nagłe wycofanie, jest bardzo obciążająca emocjonalnie. To, że były partner nawiązywał z Tobą swobodny kontakt, opowiadał o codzienności i zapraszał do swojego „azylu”, mogło być formą szukania wsparcia lub utrzymywania poczucia bezpieczeństwa w trudnym dla niego momencie, niekoniecznie będąc deklaracją chęci powrotu. Często po zakończeniu ważnej relacji, zwłaszcza w obliczu tak radykalnej decyzji jak odwołanie ślubu, jedna ze stron może podświadomie utrzymywać kontakt, aby uniknąć pełnego poczucia straty lub osamotnienia. Jego wcześniejsze wypowiedzi („dajmy czas”, „teraz nie odpowiem”) świadczą o tym, że sam nie był pewien swoich decyzji lub odczuwał silny wewnętrzny konflikt między potrzebą pracy nad sobą a chęcią powrotu do relacji.

W obliczu jego obecnego milczenia, najlepszą strategią jest wycofanie się z inicjowania kontaktu.

Szanuj jego milczenie jeśli po Twojej prośbie o spotkanie nie otrzymałaś odpowiedzi, oznacza to, że w tej chwili on nie jest gotowy na taką rozmowę lub wycofał się z kontaktu. Kolejne próby kontaktu, nawet z najlepszymi intencjami, mogą być odbierane jako presja, co najczęściej prowadzi do jeszcze większego oddalenia drugiej strony.

Skup się na sobie gdyż to kluczowy moment, aby zadbać o własny dobrostan niezależnie od wyniku tej relacji. Rozważ skorzystanie z pomocy psychologa lub terapeuty – nie tylko po to, by "odbudować związek", ale przede wszystkim, by przepracować ból po rozstaniu i odzyskać spokój wewnętrzny. Zrezygnuj z oczekiwania. Jeśli przez kolejne 7 do 10 dni nie otrzymasz od niego żadnego sygnału, warto potraktować ten brak odpowiedzi jako jasny komunikat, że na ten moment on nie chce lub nie potrafi kontynuować tej relacji. Próba „odbudowania” związku na siłę, gdy jedna ze stron konsekwentnie się wycofuje, jest bardzo bolesna i często nieskuteczna. Pamiętaj, że Twoje uczucia są ważne, ale nie mogą być jedynym fundamentem relacji – potrzeba zaangażowania i gotowości obu stron. Na ten moment najzdrowszym podejściem dla Ciebie jest zrobienie kroku w tył, by odzyskać przestrzeń na emocjonalne wyciszenie.

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pani bardzo trudna i pełna sprzecznych sygnałów, które mogą budzić nadzieję, ale też dezorientację. Z jednej strony były momenty bliskości, kontaktu i otwartości z jego strony, z drugiej brak jasnej decyzji i obecnie ponowny dystans. To może sprawiać, że trudno Pani „zamknąć” ten rozdział i ruszyć dalej.

Warto jednak przede wszystkim spojrzeć na działania byłego partnera, a nie tylko na jego słowa. To on zakończył związek, nie chciał terapii, a obecnie unika konkretnej rozmowy i nie odpowiada na propozycję spotkania. Jego wcześniejsze zachowania mogły wynikać z potrzeby kontaktu czy przywiązania, ale niekoniecznie oznaczają gotowość do powrotu do relacji. Niestety nie ma sposobu, by „dotrzeć” do drugiej osoby, jeśli ona sama nie jest na to gotowa. Może Pani jeszcze raz jasno zakomunikować chęć rozmowy, ale jeśli nie będzie odpowiedzi, to też jest odpowiedź. Najważniejsze pytanie brzmi: czy chce Pani być w relacji, w której musi Pani czekać i domyślać się intencji drugiej strony? Zrozumiałe jest, że chce Pani spróbować jeszcze raz, ale równie ważne jest zadbanie o siebie i swoje granice.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz

1 miesiąc temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

Rozumiem, że to daje nadzieję, ale warto to nazwać wprost: jego zachowanie jest niespójne. 
Z jednej strony zakończył związek i odwołał ślub, z drugiej – utrzymywał kontakt, dzielił się życiem, czasem dawał sygnały bliskości. To często nie oznacza „ukrytego planu powrotu”, tylko raczej jego własne wahanie i potrzebę kontaktu na bezpiecznym dystansie.

To „dajmy czas” i brak konkretnej odpowiedzi przez miesiące mówi więcej niż te ciepłe momenty – on na dziś nie podjął decyzji, żeby wrócić i realnie pracować nad relacją. A bez tego nie da się odbudować związku, nawet jeśli uczucia gdzieś są.

Te jego zachowania mogły dawać Ci poczucie, że „coś jeszcze jest”, ale jednocześnie trzymały Cię w zawieszeniu. I to jest dla Ciebie najtrudniejsze.

Jeśli chcesz spróbować, jedyne sensowne wyjście to jasność: jedno spokojne spotkanie i konkretne pytanie, czy on realnie chce wrócić i pracować nad związkiem. Bez ogólników.

Nie chodzi o to, żebyś „bardziej się postarała”, tylko o to, czy on jest gotów zrobić krok w Twoją stronę.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Pani Marto, sądzę że jest Pani w bardzo trudnym miejscu między nadzieją a stratą. Jego zachowania mogą oznaczać, że nadal czuje więź, tęsknotę lub potrzebę kontaktu ale jednocześnie nie jest gotowy na jasną decyzję i odpowiedzialne budowanie relacji, to jest ważne rozróżnienie. Uważam, że dziś kluczowe pytanie brzmi nie „jak do niego dotrzeć”, lecz „czy on realnie chce wrócić i współtworzyć związek”. Same wiadomości, ciepło czy dwuznaczne sygnały nie zastąpią konkretu. Warto spokojnie zaprosić go do szczerej rozmowy i zobaczyć, czy pojawi się jasność. Jeśli nadal będzie cisza i unikanie, odpowiedź może już być w tym zachowaniu.Proszę też zatroszczyć się o siebie tj. nie zawieszać życia w oczekiwaniu. Pani zasługuje na relację, w której druga strona jest obecna i zdecydowana.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Anna Pędzieszczak Owczarczyk

Anna Pędzieszczak Owczarczyk

Dzień dobry,

 

Kiedy na przestrzeni kilku miesięcy jedna osoba wycofuje się z relacji, potem się zbliża, a druga osoba chce mimo wszystko pracować nad związkiem często pomocne bywa zrozumienie stylów przywiązania opisywane przez Mary Ainsworth i Johna Bowlby’ego. Są to trwałe sposoby reagowania na bliskość, które definiują w jakiś sposób wchodzimy w relację (może być to styl bezpieczny, unikowy, lękowy, albo lękowo-unikowy).  

 

Budowa dojrzałej relacji wymaga równomiernego i świadomego zaangażowania się partnerów. Wtedy rzeczywiście terapia pary ma szansę na powodzenie, można zidentyfikować, co zbliża partnerów, co ich oddala, wspólnie wypracować dobre fundamenty pod szczęśliwe bycie razem. 

 

Naprawa związku nie może bazować na motywacji i energii jednej osoby, bo w takiej sytuacji dochodzi do nierównowagi polegającej na tym, że jednej osobie bardziej zależy, bardziej się angażuje i przez to cierpi, nie czuje się bezpiecznie ani w pełni kochana. Kiedy były narzeczony się dystansuje, pomocne może być skupienie się na sobie, własnym rozwoju, celach i potrzebach, może zmiana otoczenia, zapisanie się na zajęcia, które dają wsparcie, korzystanie z relacji z osobami, które chcą być przy Pani blisko, które pokazują, że jest Pani dla nich ważna. Z reguły takie działania dają spokój, większą pewność i umożliwiają zyskanie nowej perspektywy na związek i własne potrzeby.

 

Pozdrawiam serdecznie,

 

Anna Pędzieszczak-Owczarczyk

Psycholog, psychoterapeutka par i osób zgłaszających się na sesje indywidualnie

1 miesiąc temu
Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Pani Marto, 

wygląda na to, że jest Pani ważną osobą dla byłego narzeczonego, ale na ten moment ma on inne priorytety. A może nadal próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla niego ważne i czego chce. 

Rozumiem, że dla Pani ta relacja nadal trwa. I nic dziwnego - była cały czas podtrzymywana przez Was oboje. Myślę, że próbuje Pani wielu rzeczy, by do niego dotrzeć. Wspiera go Pani i stawia go Pani na pierwszym miejscu, swoje potrzeby pracy nad relacją zachowując cały czas w tle. Ale związek to jest sprawa dwóch osób, nie da się nad nim pracować w pojedynkę. 

Zauważyłam, że pisze Pani "Nas", "On" dużą literą, ale już "ja", "mnie" małą. I opowiada Pani o jego życiu po odwołaniu ślubu, a o sobie tylko w kontekście starań o relację z nim. I mam wrażenie, że to odzwierciedla Pani priorytety. I zastanawiam się, gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Panią, Pani potrzeby, uczucia związane z odwołanym ślubem, a także autonomiczne życie poza tą relacją? 

Daje Pani z siebie naprawdę dużo. A co może Pani dla siebie z tej sytuacji wziąć? 

 

Pozdrawiam ciepło

Jola Ronowska

psychoterapuetka Gestalt 

1 miesiąc temu
Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Pani Marto

To, co Pani opisuje to sytuacja trudna dla Was obojga.


Związek to relacja dobrowolna. Z reguły to niewymuszony powrót partnera może dać szansę na zbudowanie wspólnego szczęścia.


Im bardziej Pani zabiega, stara się, szuka kontaktu, tym mniej miejsca zostaje między Wami na spontaniczny kontakt ze strony byłego narzeczonego.

Czy on jednak nastąpi? Tego nie wiemy. Kiedy dajemy drugiej osobie wolność, akceptujemy też wybory, których dokonuje.


Pozdrawiam

Katarzyna Brożyna

1 miesiąc temu
Karolina Janson

Karolina Janson

Dzień dobry Pani Marto, po przeczytaniu Pani wiadomości pierwsza myśl, która pojawiła się w mojej głowie, to to że musi być Pani bardzo zmęczona i emocjonalnie przeciążona tą sytuacją. Jest w niej dużo nadziei, niepewności, bólu i pytań bez odpowiedzi - to naprawdę trudne doświadczenie.

 

Rozumiem, że chciałaby Pani zrozumieć zachowanie byłego partnera i to, co ono może oznaczać. Ale chciałabym Panią zachęcić do zaopiekowania się w pierwszej kolejności sobą, swoimi potrzebami, granicami i tym, czego Pani potrzebuje od relacji. Może to być też moment, żeby zastanowić się, czy taka forma kontaktu, w której ktoś raz jest blisko, a raz znika, jest dla Pani dobra.

 

Zachęcam do skorzystania z konsultacji u psychologa lub psychoterapeuty, być może nawet kilka spotkań mogłoby pomóc w odnalezieniu się w tej sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Janson

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, wydaje się bardzo obciążające - jest tu strata, niepewność, nadzieja i wiele sprzecznych sygnałów, które mogą rodzić ogromne emocjonalne napięcie. 

 

To zrozumiałe, że może być Pani trudno odnaleźć się w tym wszystkim i próbować nadać temu sens. 

 

W takich momentach rozmowa z psychologiem lub osobą bliską ( np. członek rodziny, przyjaciel itp.) mogłaby być bezpieczną przestrzenią, by przyjrzeć się swoim uczuciom, uporządkować to, co Pani przeżywa, i nie pozostawać z tym samej. 

Wszystkiego dobrego :) 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z emocjami związanymi z badaniem ginekologicznym żony, cierpiąc na borderline

Dzień, dobry. Moja żona była w szpitalu, Na oddziale ginekologicznym i pierwsze raz USG i badanie robił jej młody lekarz ginekolog. Ja cierpię na borderline i nie mogę poradzić sobie z faktem, że była naga i dotykał ją obcy facet. Co mam zrobić, aby przestać o tym myśleć. Czuje się prawie zdradzony, że obcy facet wkładaj jej palca, mimo że w rękawiczkach. :(

Jak pomóc partnerce z depresją i myślami samobójczymi?
Jak nakłonić partnerke z depresją i z myslami samobójczymi do leczenia?
Jak pogodzić różnice w podejściu do urlopu w związku?
Witam, mam mocny dylemat z partnerka - ja mam raczej “luzny tryb pracy” ona musi wybierac urlop. Ja uwielbiam podrozowac i chcialbym to robic czesciej. Na samym poczatku naszej znajomosci zadalem jej pytanie co ona na to gdybym chcial leciec sam gdzies daleko na wczasy… “odpowiedziala, ze dziwne, ze sam a nie z nia”. Faktycznie uwazam, ze nie byloby to mile i sam bym nie chcial zostac w domu podczas gdy ona leci np. z kolezankami gdzies daleko… pomyslalbym: “dlaczego nie ze mna”. Wiem, ze jest rozne podejscie do kwestii przestrzeni w zwiazku. W tym roku nie bylem nigdzie i zaczyna mnie to mocno meczyc podczas gdy wiem, ze w natloku spraw ona nie moze przez kilka miesiecy wziac urlopu. Do tego dwojka jej dzieci - ja tez z nimi nie chce lecief bo raz ze to juz zbyt droga atrakcja i mnie na nia nie byloby stac a dwa wakacje to dla mnie czas rzeczywistego odpoczynku psychicznego. Boje sie, ze jak postanowie gdzies poleciec na tydzien ona zrobi to ale tylko w odwecie. Z drugiej strony nie wiem czy nie czul bym sie zle wiedzac ze jej tak nq prawde mimo pozornej zgody sie to nie podoba. Jest to skomplikowane… chcialbym po prostu z pelnym spokojem poleciec jak robilem to wczesniej wiedzac ze nie ma to zadnego wplywu na nasza relacje.
Jak poradzić sobie z lękiem przed wyjściami męża i dbać o relację?

Witam, 

mój problem od zawsze i źródło wiecznych sprzeczek z mężem. Pochodzę z rodziny, gdzie ojciec nie miał kolegów, nie wychodził na przysłowiowe piwo. Mama też nie, nie pracowała. 

Wyszłam za mąż ponad 10 lat temu. Mąż domator. 

Czasami były jakieś wyjścia z pracy, ale zazwyczaj nie chodził, bo ja nie chciałam. Im dalej w naszym małżeństwie, tym większy problem się z tego zaczął robić. To nie tak, że wcale nie chodził. Chodził, ale rzadko i po naszych sporych kłótniach. 

Czasami trzymałam go i płaczem prosiłam, żeby nie wychodził. 

Po skończeniu magicznej 40stki coraz częściej zaczął mówić o tym, że chce mieć czas na własne hobby, że ma prawo wyjść ze znajomymi, że się stresuje jak ma mi powiedzieć o jakimś wyjściu itd. Oprócz wyjazdów służbowych i wyjść tu na miejscu doszły teraz spotkania ze znajomymi z rodzinnego miasta.

Na wszystkie chce pójść, pojechać itd.

Obecnie jest to coś, co myślę, że doprowadzi do naszego rozstania, ponieważ ja już psychicznie nie jestem w stanie tego udźwignąć. Tego napięcia, że zaraz przyjdzie i znowu będzie chciał gdzieś wyjść. A dodam, że chodzi na boks kilka razy w tygodniu, wiec ma swój czas poza domem. 

Z czego wynika moja postawa? Z domu? Z tego, że u mnie w rodzinie nie ma takich problemów? Z tego, że moi rodzice uważają, że jak ktoś wychodzi wieczorem, to zdradza? Że nie wypada, bo ma żonę i dzieci to po co ma się szlajać.

Z tego, że sama jeździłam na wiele wyjazdów służbowych i widziałam, co tam się dzieje. Wreszcie z tego, że on stawia te wyjścia ponad nasze relacje. Miałam terapię, ale niewiele to dało. 

I szczerze zastanawiam się, dlaczego to ja mam się zmieniać? Dlaczego mam się godzić na jego wyjścia?

W telefonie żony odkryłem filmik, który obawiam się, że komuś wysłała. Nie wiem co robić.
Dzień dobry, dzisiaj przypadkiem, chcąc obejrzeć nasze wspólne zdjęcia z córką, które robiła Żona jakiś czas temu, odkryłem w telefonie Mojej Żony filmik jak robi striptiz piersi. Nie widać na nim twarzy, ale na dłoni nie ma obrączki. Był to czas, kiedy byłem z córką na spacerze, dzień przed wyjazdem na kurs wojskowy. Bardzo mnie to zszokowało, ponieważ żona nigdy nie przesyłała mi takich filmików. PRAWDOPODOBNIE filmik został do kogoś wysłany, ale na to nie mam dowodów. Jest mi bardzo przykro i nie wiem czy zrobić konfrontację, czy nie wychylać się i obserwować żonę, jednocześnie próbując podreperować nasze relacje ? Nie jesteśmy skłóceni, ale sam wiem, że w naszym związku przydałoby się więcej "ognia".
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.