
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Narzeczony odwołał...
Narzeczony odwołał ślub, potem znów szuka kontaktu i milczy – jak to rozumieć i co mogę zrobić?
Marta2705
Piotr Ziomber
Dzień dobry
To, przez co przechodzisz, jest ogromnie trudne i zrozumiałe, że szukasz odpowiedzi w zachowaniu byłego narzeczonego. Sytuacja, w której po rozstaniu następuje etap swobodnych rozmów, a potem nagłe wycofanie, jest bardzo obciążająca emocjonalnie. To, że były partner nawiązywał z Tobą swobodny kontakt, opowiadał o codzienności i zapraszał do swojego „azylu”, mogło być formą szukania wsparcia lub utrzymywania poczucia bezpieczeństwa w trudnym dla niego momencie, niekoniecznie będąc deklaracją chęci powrotu. Często po zakończeniu ważnej relacji, zwłaszcza w obliczu tak radykalnej decyzji jak odwołanie ślubu, jedna ze stron może podświadomie utrzymywać kontakt, aby uniknąć pełnego poczucia straty lub osamotnienia. Jego wcześniejsze wypowiedzi („dajmy czas”, „teraz nie odpowiem”) świadczą o tym, że sam nie był pewien swoich decyzji lub odczuwał silny wewnętrzny konflikt między potrzebą pracy nad sobą a chęcią powrotu do relacji.
W obliczu jego obecnego milczenia, najlepszą strategią jest wycofanie się z inicjowania kontaktu.
Szanuj jego milczenie jeśli po Twojej prośbie o spotkanie nie otrzymałaś odpowiedzi, oznacza to, że w tej chwili on nie jest gotowy na taką rozmowę lub wycofał się z kontaktu. Kolejne próby kontaktu, nawet z najlepszymi intencjami, mogą być odbierane jako presja, co najczęściej prowadzi do jeszcze większego oddalenia drugiej strony.
Skup się na sobie gdyż to kluczowy moment, aby zadbać o własny dobrostan niezależnie od wyniku tej relacji. Rozważ skorzystanie z pomocy psychologa lub terapeuty – nie tylko po to, by "odbudować związek", ale przede wszystkim, by przepracować ból po rozstaniu i odzyskać spokój wewnętrzny. Zrezygnuj z oczekiwania. Jeśli przez kolejne 7 do 10 dni nie otrzymasz od niego żadnego sygnału, warto potraktować ten brak odpowiedzi jako jasny komunikat, że na ten moment on nie chce lub nie potrafi kontynuować tej relacji. Próba „odbudowania” związku na siłę, gdy jedna ze stron konsekwentnie się wycofuje, jest bardzo bolesna i często nieskuteczna. Pamiętaj, że Twoje uczucia są ważne, ale nie mogą być jedynym fundamentem relacji – potrzeba zaangażowania i gotowości obu stron. Na ten moment najzdrowszym podejściem dla Ciebie jest zrobienie kroku w tył, by odzyskać przestrzeń na emocjonalne wyciszenie.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pani bardzo trudna i pełna sprzecznych sygnałów, które mogą budzić nadzieję, ale też dezorientację. Z jednej strony były momenty bliskości, kontaktu i otwartości z jego strony, z drugiej brak jasnej decyzji i obecnie ponowny dystans. To może sprawiać, że trudno Pani „zamknąć” ten rozdział i ruszyć dalej.
Warto jednak przede wszystkim spojrzeć na działania byłego partnera, a nie tylko na jego słowa. To on zakończył związek, nie chciał terapii, a obecnie unika konkretnej rozmowy i nie odpowiada na propozycję spotkania. Jego wcześniejsze zachowania mogły wynikać z potrzeby kontaktu czy przywiązania, ale niekoniecznie oznaczają gotowość do powrotu do relacji. Niestety nie ma sposobu, by „dotrzeć” do drugiej osoby, jeśli ona sama nie jest na to gotowa. Może Pani jeszcze raz jasno zakomunikować chęć rozmowy, ale jeśli nie będzie odpowiedzi, to też jest odpowiedź. Najważniejsze pytanie brzmi: czy chce Pani być w relacji, w której musi Pani czekać i domyślać się intencji drugiej strony? Zrozumiałe jest, że chce Pani spróbować jeszcze raz, ale równie ważne jest zadbanie o siebie i swoje granice.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
Rozumiem, że to daje nadzieję, ale warto to nazwać wprost: jego zachowanie jest niespójne.
Z jednej strony zakończył związek i odwołał ślub, z drugiej – utrzymywał kontakt, dzielił się życiem, czasem dawał sygnały bliskości. To często nie oznacza „ukrytego planu powrotu”, tylko raczej jego własne wahanie i potrzebę kontaktu na bezpiecznym dystansie.
To „dajmy czas” i brak konkretnej odpowiedzi przez miesiące mówi więcej niż te ciepłe momenty – on na dziś nie podjął decyzji, żeby wrócić i realnie pracować nad relacją. A bez tego nie da się odbudować związku, nawet jeśli uczucia gdzieś są.
Te jego zachowania mogły dawać Ci poczucie, że „coś jeszcze jest”, ale jednocześnie trzymały Cię w zawieszeniu. I to jest dla Ciebie najtrudniejsze.
Jeśli chcesz spróbować, jedyne sensowne wyjście to jasność: jedno spokojne spotkanie i konkretne pytanie, czy on realnie chce wrócić i pracować nad związkiem. Bez ogólników.
Nie chodzi o to, żebyś „bardziej się postarała”, tylko o to, czy on jest gotów zrobić krok w Twoją stronę.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, psychoterapeutka
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Pani Marto, sądzę że jest Pani w bardzo trudnym miejscu między nadzieją a stratą. Jego zachowania mogą oznaczać, że nadal czuje więź, tęsknotę lub potrzebę kontaktu ale jednocześnie nie jest gotowy na jasną decyzję i odpowiedzialne budowanie relacji, to jest ważne rozróżnienie. Uważam, że dziś kluczowe pytanie brzmi nie „jak do niego dotrzeć”, lecz „czy on realnie chce wrócić i współtworzyć związek”. Same wiadomości, ciepło czy dwuznaczne sygnały nie zastąpią konkretu. Warto spokojnie zaprosić go do szczerej rozmowy i zobaczyć, czy pojawi się jasność. Jeśli nadal będzie cisza i unikanie, odpowiedź może już być w tym zachowaniu.Proszę też zatroszczyć się o siebie tj. nie zawieszać życia w oczekiwaniu. Pani zasługuje na relację, w której druga strona jest obecna i zdecydowana.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Anna Pędzieszczak Owczarczyk
Dzień dobry,
Kiedy na przestrzeni kilku miesięcy jedna osoba wycofuje się z relacji, potem się zbliża, a druga osoba chce mimo wszystko pracować nad związkiem często pomocne bywa zrozumienie stylów przywiązania opisywane przez Mary Ainsworth i Johna Bowlby’ego. Są to trwałe sposoby reagowania na bliskość, które definiują w jakiś sposób wchodzimy w relację (może być to styl bezpieczny, unikowy, lękowy, albo lękowo-unikowy).
Budowa dojrzałej relacji wymaga równomiernego i świadomego zaangażowania się partnerów. Wtedy rzeczywiście terapia pary ma szansę na powodzenie, można zidentyfikować, co zbliża partnerów, co ich oddala, wspólnie wypracować dobre fundamenty pod szczęśliwe bycie razem.
Naprawa związku nie może bazować na motywacji i energii jednej osoby, bo w takiej sytuacji dochodzi do nierównowagi polegającej na tym, że jednej osobie bardziej zależy, bardziej się angażuje i przez to cierpi, nie czuje się bezpiecznie ani w pełni kochana. Kiedy były narzeczony się dystansuje, pomocne może być skupienie się na sobie, własnym rozwoju, celach i potrzebach, może zmiana otoczenia, zapisanie się na zajęcia, które dają wsparcie, korzystanie z relacji z osobami, które chcą być przy Pani blisko, które pokazują, że jest Pani dla nich ważna. Z reguły takie działania dają spokój, większą pewność i umożliwiają zyskanie nowej perspektywy na związek i własne potrzeby.
Pozdrawiam serdecznie,
Anna Pędzieszczak-Owczarczyk
Psycholog, psychoterapeutka par i osób zgłaszających się na sesje indywidualnie
Jolanta Ronowska
Pani Marto,
wygląda na to, że jest Pani ważną osobą dla byłego narzeczonego, ale na ten moment ma on inne priorytety. A może nadal próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla niego ważne i czego chce.
Rozumiem, że dla Pani ta relacja nadal trwa. I nic dziwnego - była cały czas podtrzymywana przez Was oboje. Myślę, że próbuje Pani wielu rzeczy, by do niego dotrzeć. Wspiera go Pani i stawia go Pani na pierwszym miejscu, swoje potrzeby pracy nad relacją zachowując cały czas w tle. Ale związek to jest sprawa dwóch osób, nie da się nad nim pracować w pojedynkę.
Zauważyłam, że pisze Pani "Nas", "On" dużą literą, ale już "ja", "mnie" małą. I opowiada Pani o jego życiu po odwołaniu ślubu, a o sobie tylko w kontekście starań o relację z nim. I mam wrażenie, że to odzwierciedla Pani priorytety. I zastanawiam się, gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Panią, Pani potrzeby, uczucia związane z odwołanym ślubem, a także autonomiczne życie poza tą relacją?
Daje Pani z siebie naprawdę dużo. A co może Pani dla siebie z tej sytuacji wziąć?
Pozdrawiam ciepło
Jola Ronowska
psychoterapuetka Gestalt
Katarzyna Brożyna
Pani Marto
To, co Pani opisuje to sytuacja trudna dla Was obojga.
Związek to relacja dobrowolna. Z reguły to niewymuszony powrót partnera może dać szansę na zbudowanie wspólnego szczęścia.
Im bardziej Pani zabiega, stara się, szuka kontaktu, tym mniej miejsca zostaje między Wami na spontaniczny kontakt ze strony byłego narzeczonego.
Czy on jednak nastąpi? Tego nie wiemy. Kiedy dajemy drugiej osobie wolność, akceptujemy też wybory, których dokonuje.
Pozdrawiam
Katarzyna Brożyna
Karolina Janson
Dzień dobry Pani Marto, po przeczytaniu Pani wiadomości pierwsza myśl, która pojawiła się w mojej głowie, to to że musi być Pani bardzo zmęczona i emocjonalnie przeciążona tą sytuacją. Jest w niej dużo nadziei, niepewności, bólu i pytań bez odpowiedzi - to naprawdę trudne doświadczenie.
Rozumiem, że chciałaby Pani zrozumieć zachowanie byłego partnera i to, co ono może oznaczać. Ale chciałabym Panią zachęcić do zaopiekowania się w pierwszej kolejności sobą, swoimi potrzebami, granicami i tym, czego Pani potrzebuje od relacji. Może to być też moment, żeby zastanowić się, czy taka forma kontaktu, w której ktoś raz jest blisko, a raz znika, jest dla Pani dobra.
Zachęcam do skorzystania z konsultacji u psychologa lub psychoterapeuty, być może nawet kilka spotkań mogłoby pomóc w odnalezieniu się w tej sytuacji.
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Janson
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to, co Pani przeżywa, wydaje się bardzo obciążające - jest tu strata, niepewność, nadzieja i wiele sprzecznych sygnałów, które mogą rodzić ogromne emocjonalne napięcie.
To zrozumiałe, że może być Pani trudno odnaleźć się w tym wszystkim i próbować nadać temu sens.
W takich momentach rozmowa z psychologiem lub osobą bliską ( np. członek rodziny, przyjaciel itp.) mogłaby być bezpieczną przestrzenią, by przyjrzeć się swoim uczuciom, uporządkować to, co Pani przeżywa, i nie pozostawać z tym samej.
Wszystkiego dobrego :)
Pozdrawiam,
Składanowska Daria

Zobacz podobne
Dzień Dobry, Nie wiem, czy otrzymam odpowiedź, ale nie będę ukrywać, że nie potrafię już sobie poradzić z tym, co się dzieje w moim życiu. 25.05.2023r. poznałem moją pierwszą i prawdziwą miłość o imieniu Maja. Jest Ona cudowną dziewczyną, kobietą, przepiękna oraz najlepszą, jaka istnieje. Żadna nie może z nią rywalizować. Jest ona dla mnie najważniejsza. Problem się pojawia, że ja sobie to wszystko za późno uświadomiłem, jaki diament straciłem. Mimo że Ona mnie raniła, to ja jestem głównym winowajcą rozpadu tej relacji - zdradzałem ją, oszukiwałem, byłem toksyczny i nadwyraz kontrolujący. Nie posiadałem do niej zaufania, a jednocześnie wierzyłem jej, że jest wobec mnie szczera. Mam ogromne problemy z samoakceptacją. Nie potrafię kontrolować własnych emocji. Dalej jestem tym małym chłopcem, któremu nikt nie pokazał, jak wygląda miłość, jak powinno się kochać oraz jak powinno się rozmawiać. Ciągle jestem tym małym chłopcem, którego Ona pokochała, a jednocześnie mnie nienawidzi. Dzisiaj, czyli kiedy to pisze - jest 12.02.2025 godz 10:28. Pomiędzy 8 a 10 widziałem się z nią. Poszedłem do niej do domu - z kwiatami, z listem, który do niej pisałem (niedokończony). Prosiłem, błagałem ją na kolanach - jednak Ona pozostawała nieugięta. Pozostawała przy swoim, że nie chce się z nikim wiązać. Mnie - poniosły emocje, raz podniosłem głos i wszystko runęło. To, o co walczyłem uciekło ode mnie, na kolejne kilkaset kilometrów, które tym razem będę musiał pokonać pieszo. Ona daje nam możliwość w przyszłosci - mam się zmienić mentalnie, mózgowo. Zmienić swoje zachowania, zacząć nad sobą panować, a jednocześnie dalej być tym słodkim chłopcem, którego Ona pokochała. Chce jej dać wszystko, wszystko, czego pragnie. Chciałbym się zmienić - dla siebie i dla niej. Dla mojej i jej przyszłości. Dla wspólnej przyszłości. Liczę na pomoc.
Jak mogę zacząć zmianę? Co powinienem zauważać, czego się strzec i jak reagować na różne rzeczy.
Czy powinienem okazywać zazdrość, że spędza czas z innymi chłopakami teraz?
Witam państwa, mam taki problem z moich chłopakiem, przestał ze mną spotykać od października - mówi, że chce być ze mną, ale obiecuje spotkanie, a później się nie odzywa i mnie wystawia, a później odzywa jakby nigdy nic nie stało. Ciężko mu się zmobilizować .Moje pytanie jest takie: co to może być i jak można cofnąć i zaradzić na to?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
