Left ArrowWstecz

Chłopak obiecuje spotkania, ale nie dotrzymuje słowa - co robić?

Witam państwa, mam taki problem z moich chłopakiem, przestał ze mną spotykać od października - mówi, że chce być ze mną, ale obiecuje spotkanie, a później się nie odzywa i mnie wystawia, a później odzywa jakby nigdy nic nie stało. Ciężko mu się zmobilizować .Moje pytanie jest takie: co to może być i jak można cofnąć i zaradzić na to?

User Forum

Ewelina

4 miesiące temu
Karolina Bogusz

Karolina Bogusz

Dzień dobry Pani Ewelino,

domyślam się, że zachowanie Pani chłopaka jest dla Pani niezrozumiałe i chciałaby Pani dowiedzieć się więcej, aby je zrozumieć. Informacje, które Pani podała są dosyć krótkie, więc ciężko przewidzieć co chodzi po głowie Pani partnera, możliwe że jego styl przywiązania jest unikowy, może na dzień dzisiejszy ma inne priorytety a może ma jakieś problemy zdrowotne? To tylko kilka możliwych wyjaśnień. Niemniej od października minęło już kilka miesięcy, ciężko mówić o jego obecności w Pani życiu skoro przez tyle czasu nie znalazł możliwości żeby się z Panią spotkać. Zachęcałabym, żeby zastanowiła się Pani czy związek w takiej formie jest dla Pani satysfakcjonujący? Być może warto przemyśleć czego Pani oczekuje w kwestii spotkań i postawić partnerowi granicę. W wolnej chwili zachęcam do zgłębienia wiedzy odnośnie stylów przywiązania, być może to będzie dla Pani jakąś wskazówką. 
Życzę wszystkiego dobrego!

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Pani Ewelino

 

  Pani chłopak obiecuje spotkania, ale nie dotrzymuje obietnic, co może wskazywać na brak prawdziwego zaangażowania lub głębsze problemy osobiste, takie jak brak motywacji czy stres. To zachowanie trwa od października, czyli kilka miesięcy, i powoduje u Pani frustrację, więc  warto to potraktować poważnie, ale nie ignorować granic własnej cierpliwości gdyż to dla Pani może być nieakceptowalne.  Chłopak pisze sporadycznie, gdyż lubi uwagę, ale unika zobowiązań, np. spotkań, bo nie jest gotowy na poważny związek.​ Trudności z mobilizacją często wynikają z depresji, stresu, wypalenia lub anhedonii , co prowadzi do wycofania z relacji. Może mieć problemy z zaangażowaniem z powodu przeszłych doświadczeń lub stylów przywiązania, co objawia się obojętnością mimo deklaracji. Proszę wybrać spokojny moment i porozmawiać o swoich uczuciach, wysyłając komunikat w stylu „Czuję się zraniona, kiedy obiecujesz spotkanie i nie dotrzymujesz słowa”, zamiast oskarżeń.

Proszę zakomunikować jasno, że nie akceptuje Pani wystawiania i sporadycznego kontaktu, ale potrzebuje jasnych deklaracji;. Zalecam dać mu przestrzeń, ale także obserwację jego dalszych posunięć. Życzę powodzenia. 

4 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry Pani Ewelino,

To, co opisuje Pani, wygląda jak bardzo obciążający wzorzec: „obietnica, zniknięcie, powrót”. W takiej dynamice naturalne jest narastanie niepewności, napięcia i poczucia bycia nieważną. Sam fakt, że to Pani nazywa i szuka zrozumienia, pokazuje uważność, szacunek do Siebie i gotowość, żeby zadbać o relację, a nie tylko „przetrwać” sytuację.

 

Nie da się postawić diagnozy na podstawie krótkiego opisu, ale podobne zachowania czasem wynikają z:

- ambiwalencji i braku gotowości do stałej bliskości mimo deklaracji,

- trudności z odpowiedzialnością i organizacją, odkładania rozmów i spotkań,

- unikania napięcia i konfrontacji, w tym unikania „trudnych” emocji,

- kryzysu osobistego lub spadku nastroju, przeciążenia, problemów zdrowotnych,

- wzorca relacyjnego, w którym kontakt jest utrzymywany „na luźno”, a druga osoba ma być dostępna wtedy, gdy "jemu" pasuje.

 

Najczęściej zmianę przynosi nie szukanie idealnego wyjaśnienia, tylko postawienie na jasność i konkret w relacji, czyli ustalenie, co ma się realnie wydarzać, żeby ta relacja była dla Pani bezpieczna i przewidywalna. W praktyce bywa pomocne:

- opieranie się na zachowaniu, nie na deklaracjach, bo to zachowanie pokazuje, na ile on naprawdę jest obecny,

- jasne nazwanie Panu oczekiwań dotyczących spotkań i kontaktu oraz tego, co jest dla Pani nie do przyjęcia,

- spójność Pani zachowania, żeby nie wzmacniać schematu „znikam i wracam bez konsekwencji”,

- zadbanie o własne wsparcie i równowagę, żeby samopoczucie nie było w całości zależne od jego dostępności,

- rozmowa z osobą trzecią w formie konsultacji indywidualnej lub par, jeśli oboje realnie chcecie sprawdzić, czy da się to uporządkować.

W tym wszystkim jest dużo nadziei, bo Pani już widzi wzorzec i chce czegoś zdrowszego. To bardzo dobry punkt wyjścia do zmiany, niezależnie od tego, czy on ostatecznie będzie potrafił wejść w bardziej konsekwentną relację.

4 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Ewelino,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Z Pani opisu wynika, że jest to wszystko bardzo obciążające emocjonalnie. Ciągłe obietnice, brak realnych spotkań i powroty „jakby nic się nie stało” potrafią mocno podkopać poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Nic dziwnego, że pojawia się dezorientacja i zmęczenie tą sytuacją.

Z psychologicznego punktu widzenia takie zachowanie bywa związane z trudnością w budowaniu bliskości, unikaniem odpowiedzialności emocjonalnej albo lękiem przed zaangażowaniem. Ważne jednak, by podkreślić, że niezależnie od przyczyn po stronie chłopaka, Pani potrzeba kontaktu, jasności i obecności jest całkowicie naturalna i uzasadniona.

Tego typu dynamiki nie da się „cofnąć” ani naprawić jednostronnie. Zmiana jest możliwa tylko wtedy, gdy druga osoba bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie i jest gotowa na realne działania a nie tylko deklaracje. Warto więc przyjrzeć się temu, co ta relacja robi z Pani emocjami i gdzie w tym wszystkim jest Pani granica: co jest jeszcze do przyjęcia, a co już rani.

 

Jeśli czuje Pani, że ta sytuacja zaczyna Panią wyczerpywać lub powodować coraz więcej bólu, rozmowa z terapeutą mogłaby pomóc w uporządkowaniu uczuć i wzmocnieniu wewnętrznej klarowności. Nie po to, by kogoś zmieniać ale by zadbać o siebie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

4 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Pani Ewelino, sytuacja, w której bliska osoba od kilku miesięcy unika bezpośredniego kontaktu, jednocześnie deklarując chęć bycia w związku, jest dla Pani obciążająca i raniąca. Takie zachowanie – składanie obietnic bez ich realizacji i późniejsze milczenie – nazywamy często niespójnością komunikacyjną, która niszczy poczucie bezpieczeństwa w relacji.

Jak można na to zaradzić? Może Pani postawić jasną granicę. Zamiast czekać na kolejną obietnicę, warto przeprowadzić rozmowę, nawet telefoniczną, w której powie Pani podkreśli, że czuje się niepewnie i potrzebuje relacji opartej na obecności. Jeśli chłopak nie potrafi nazwać problemu ani nie podejmie próby terapii, musi Pani zadać sobie pytanie, czy chce Pani być w związku z kimś, kto jest obecny tylko „wirtualnie”. Prawdziwa bliskość wymaga fizycznej obecności, a Pani zasługuje na partnera, który dotrzymuje słowa.

Powodzenia.

Psycholog Bożena Nagórska

4 miesiące temu
Cezary Szadkowski

Cezary Szadkowski

Dzień dobry

 

Wydaje mi się, że to co Pani opisuje to nie jest coś, co da się „cofnąć” jednym prostym sposobem. W relacjach takie sytuacje zwykle mają kilka możliwych źródeł, ale wszystkie sprowadzają się do jednego: jego słowa i jego działania są ze sobą sprzeczne.

Może wynika to z braku chęci do zaangażowania, może z jakiegoś lęku albo chaosu emocjonalnego. Ale może być też tak, że jego zachowanie wynika z wygody.

Dlatego warto z nim porozmawiać, żeby się dowiedzieć co jest powodem takiego zachowania.

 

Może też Pani powiedzieć co Pani czuje w takich sytuacjach i czego oczekuje, np:

"Jeśli mówisz, że chcesz się spotkać, a potem znikasz, to mnie rani. Potrzebuję, żeby Twoje słowa były spójne z działaniami."

"Jeśli nie jesteś gotowy na regularny kontakt i spotkania, powiedz to wprost."

 

Jeśli po takiej rozmowie dalej będzie obiecywał i znikał, albo odzywał się wtedy kiedy jemu to pasuje to warto zadać sobie dwa pytania:

Czy czuję się w tej relacji chciana, ważna i traktowana poważnie?

Czy mi taka relacja pasuje?

 

Pozdrawiam serdecznie

Cezary Szadkowski

4 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


Zachowanie Pani chłopaka polegające na unikaniu kontaktu, niedotrzymywaniu obietnic i braku wyjaśnień wskazuje na silny mechanizm unikania, który może mieć wiele przyczyn od trudności w braniu odpowiedzialności po lękowy styl przywiązania lub problemy z regulacją własnych stanów emocjonalnych. Trudno to stwierdzić jedynie na podstawie opisu. Zrozumiale jest natomiast, że takie postępowanie tworzy u Pani stan niepewności i napięcia, ponieważ otrzymuje Pani sprzeczne sygnały: deklaracje uczuć kontra brak realnych działań. Aby cokolwiek zmienić konieczna może być Pani stanowcza reakcja i nazwanie tego schematu. Warto jasno zakomunikować, jak się Pani z tym czuje gdy jest Pani przez niego „wystawiana” i ustalić konkretną granicę. Dalsze przyzwalanie na powroty „jakby nigdy nic się nie stało” będzie tylko utrwalać w nim przekonanie, że jest ok i nie musi zmieniać swojego postępowania. Proszę pamiętać, że nie ma Pani bezpośredniego wpływu na jego motywację do spotkań, ale ma Pani wpływ na to, jak długo będzie Pani akceptować relację, w której Pani potrzeby są systematycznie ignorowane.


Życzę wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

to, co opisujesz w powyższej wiadomości budzi dużo emocji – poczucie bycia lekceważoną, zawiedzioną i zdezorientowaną. Zachowanie Twojego chłopaka – obiecywanie spotkań, a potem wycofywanie się – może wynikać z różnych powodów, np. trudności z zaangażowaniem, lęku przed bliskością, problemów osobistych czy nieumiejętności komunikowania potrzeb.

 

Twoje odczucia są w pełni zrozumiałe i ważne. W takich sytuacjach pomocne może być wsparcie psychologa lub terapeuty, który pomoże Ci uporządkować emocje, zrozumieć swoje potrzeby i ustalić granice w relacji. Spotkania ze specjalistą mogą też dać narzędzia, jak rozmawiać z partnerem w sposób, który zwiększa szansę na jasną komunikację i zrozumienie, bez poczucia bycia wystawioną czy ignorowaną.

 

Składanowska Daria

4 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Słyszę od innych, że jestem męcząca i zbyt aktywna w kontaktach. Nie umiem teraz się ze sobą pogodzić.
Dzień Dobry, jestem 18-sto letnią dziewczyną i zmagam się z problemem. Od dłuższego czasu słyszę od ludzi, że jestem bardzo męcząca. Nie umieją ze mną wytrzymać sam na sam i jedynie w grupie da się ze mną wytrzymać. Uważają, że potrzebuję zbyt dużo uwagi i zbyt jestem aktywna przy naszych spotkaniach. Przez to, że słyszę to już od kolejnej osoby, sama to zauważam i nie mogę ze sobą wytrzymać, a sama nie umiem zmienić swojego zachowania.
Czy nadmierne pisanie z kolegą to powód do obaw?

Od kilku miesięcy moja Partnerka pisze ze wspólnym kolegą z pracy, bardzo często. Przedstawiając jej swoje obawy i odczucia, co do tej relacji zapewniła mnie, że jest zupełnie nie w jej typie i że ogólnie ją drażni ten kolega i odpisuje mu najczęściej w pracy, a poza nią bardzo rzadko. Ostatnio powiedziała mi, że zrobił jej wyrzuty i się obraził o to, że coraz mniej piszą i moja Partnerka się zdenerwowała i powiedziała, że jak nie ma czasu, to nie pisze i tyle. Po czym na wyjeździe kupiła dla niego pamiątkę. Dla mnie sytuacja stała się niejasna. Z jednej strony mówi, że nie chce się jej pisać z nim, a z drugiej strony kupuje dla mnie go pamiątkę, żeby się nie obrażał. W pierwszym momencie poruszyło mnie to ale później dotarło do mnie, że może przesadzam? Nie wiem, już co o tym sądzić już, mam huśtawki nastrojów z tym związane.

Jak pokonać emocje po rozstaniu i zakończyć toksyczną relację z ex

Dzień dobry. Mam problem związany z rozstaniem, które było już ponad rok temu, od tego czasu nie mogę zapomnieć o swojej byłej partnerce, pragnę zaznaczyć, ze to ja ją zostawiłem. Byłem ze swoją partnerką 7 lat, z biegiem czasu nie układało nam się najlepiej, pojawiały się kłótnie, wyzwiska, olewanie potrzeb drugiej osoby, przebywanie coraz mniej czasu razem. Po tych wszystkich wydarzeniach stwierdziłem, ze to nie ma dalej sensu, pomyślałem sobie, ze to chyba nie jest ta kobieta i to nie jest odpowiedni związek i postanowiłem ją zostawić (nie pierwszy raz), lecz szybko zrozumiałem, że ją kocham nadal i chciałem do niej wrócić ponownie, starałem się zrobić wszystko by móc ją odzyskać. Podczas ostatniego roku ona dawała mi nie raz nadzieje na powrót, spotykała się ze mną, pisaliśmy razem a na końcu skończyło się tak, że wyładowała w innym związku. 

Po tych wszystkich przejściach postanowiłem się odciąć od niej i tak zrobiłem, lecz ona znów po kilku miesiącach odezwała się do mnie z przeprosinami za to, co zrobiła i mówiła, że chce naprawić wszystko. Postanowiłem, że spróbujemy na nowo, ponieważ ją kocham nadal, spotkaliśmy się parę razy, ja nalegałem bardziej na spotkania niż ona, ona nie miała takich potrzeb na spotkania gdzie to ona tak naprawdę wyszła z inicjatywa naprawy. Aż w końcu przyszedł moment, w którym powiedziałem jej, że podczas gdy nie byliśmy razem, to ja wylądowałem z inną w łóżku, ona przez to, co się dowiedziała, powiedziała mi ze mnie nienawidzi, nie chce mnie znać, nie chce mieć ze mną żadnego kontaktu, pragnę zaznaczyć jeszcze ze, ona również poszła z innym do łóżka, ale ja postanowiłem to przeboleć ze względu na miłość, jaką ją darzę. Dzisiaj dowiedziałem się, że znów jest z kimś w związku, zabolało mnie to bardzo, aż serce zaczęło kłóć. Napisałem jej tylko, że cieszę się ze układa swoje życie na nowo, że życzę jej szczęścia i miłości, lecz ona i tak nie odpowiedziała nic na moją wiadomość. To straszne co przechodzę, ponieważ nie mogę podnieść się z łóżka, ciągle myślę o niej nawet jak zajmę się jakąś pracą bądź zajęciami. Ja wiem, że byłem nieodpowiedzialny i niedojrzały w tej relacji, dlatego chciałem to wszystko naprawić i uratować ten związek. Kocham ją nadal, nie wiem już co mam robić aby móc poradzić sobie z tym wszystkim a w dodatku jeszcze pracujemy razem. Staram nie śledzić jej w mediach społecznościowych lecz co jakiś czas to robię, stad tez dowiedziałem się ze jest w związku. Proszę powiedzcie mi co mam zrobić aby móc w końcu uleczyć się z tej miłości, co zrobić aby zapomnieć o niej, jak pójść do przodu bo różne zajęcia nie pozwalają mi zapomnieć o niej. Czy to może być obsesja ? Proszę o porady i dziękuje

Jak poradzić sobie z zazdrością partnera o przeszłość i odbudować zaufanie w związku?

Bardzo proszę o pomoc. Mój mąż jest zazdrosny o moją przeszłość - o były związek, zanim poznałam mojego męża. Dla mnie był to krótki, niewiele znaczący związek, problem dotyczy tego ze doszło między nami do zbliżenia, dodatkowo nie pomaga fakt, że chciałam wzbudzić w nim zazdrość i okłamałam go, że były wtedy też dodatkowe 'zabawy' . Mąż jest oburzony, nie miał wcześniej takich doświadczeń. Od tego czasu cały czas ta sytuacja do nas wraca, mąż próbuje dopytywać o szczegóły, krzyczy, że nie wybaczy mi tego kłamstwa, że nie wierzy, że nic więcej między nami nie było. Od tego czasu ciągle się kłócimy, różne sytuacje, czy obcy mężczyźni kojarzą mu się z moim byłym, wtedy chodzi zły, smutny, oskarża mnie ze byłam naiwna, że tak łatwo dałam się tamtemu omotać. Wiem, że źle zrobiłam okłamując go, bardzo tego żałuję. Mam wrażenie, że już powiedziałam mu wszystko o tym poprzednim związku, przyznałam, że poza tym 1 stosunkiem nic więcej między nami nie było, ale on ciągle swoje. Ciągle zarzuca mi kłamstwo, nie wierzy mi i twierdzi, że nigdy nie uwierzy. Mam ogromne wyrzuty sumienia, bo to tej sytuacji wszystko było między nami idealnie. Chciałabym to wszystko naprawić, mam wrażenie, że jestem winna wszystkiego. Jak mam z nim rozmawiać? Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego, a boli mnie ciągłe wracanie do tego tematu, oskarżanie mnie i ciągła zazdrość

Kryzys w rodzicielstwie i związku z narzeczonym. Pomocy!
Witam, mam pewien problem.. Od 6 lat jestem w związku z narzeczonym. Posiadam dziecko z poprzedniego związku (córkę - 10 lat) oraz syna z teraźniejszego związku(5lat), obecnie jestem w 3 ciąży. Na samym początku partner i moja córka dogadywali się, lubili, po czasie relacje ich się oddalały, narodził się syn, bardzo wymagający, często płakał w nocy, nie dawał się wysypiać, non stop na cycku. Teraz jest bardzo źle w domu, między córką a partnerem jest tragicznie, już nawet się nie lubią (mówi do niego tato, ale wie, że nie jest jej prawdziwym ojcem - biologicznego nie poznała), on jest dosyć surowy, daje kary za złe zachowania, wyzywa, przez co się ciągle kłócimy. Wiem, że ona robi źle i też krzyczę... Ja potrafię się nawet drzeć na dzieci, a one jakby miały mnie gdzieś, jego słuchają od razu... Chcę dobrze, a później jest jak jest... Moje relacje z partnerem są też ciężkie, kłócimy się. Rozważałam odejść, po czym okazało się, że jestem w ciąży i nie jest tragicznie, bo potrafimy się jakoś dogadywać. Jestem rozdarta, bo kocham narzeczonego, ale jak widzę jak moje dziecko cierpi to aż mnie ściska. Nie jest aniołkiem, mi pyskuje i czasem wyzwie mnie jak nie pozwolę jej na coś... Próbowałam dostać się do psychologa, ale nie ma terminów.. Córka jest pod kontrolą pedagoga w szkole, bo nie radziła sobie z emocjami, p. pedagog tak nagadała, że nam chciała założyć niebieska kartę... dużo wyolbrzymiła, ale prawda jest taka, że przez relacje jego z nią, to ja się z partnerem ciągle kłócę, ona też czuje się niekochana, nieakceptowana... chciałam iść na terapię, ale on nie chce na nią iść... mam dość. Proszę o pomoc, bo jestem już na skraju załamania nerwowego.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.