Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z obsesyjną zazdrością i lękiem w związku?

Wpadłem w straszną zazdrość o dziewczynę. Od 2 miesięcy nie mogę przestać myśleć negatywnie, ciągle się martwię. Mój organizm jest na wyczerpaniu. Mam przyspieszone bicie serca, i wszystkie inne objawy stresu. Nie potrafię się skupić, nawet nie sprzątam w domu, co jest po prostu dla mnie szokiem. Ona mnie uspokaja, mówi, żebym ufał, a mnie coś kusi wiecznie, żeby sprawdzać, kontrolować. Przez to jest jeszcze gorzej. Wczoraj sprawdziłem jej telefon, choć czułem, że to mi nie pomoże. Mam straszne wyrzuty sumienia. Powiedziałem jej o tym, omal nie zerwaliśmy, to co zobaczyłem, nie było jednoznaczne, ale nie uspokaja mnie. Teraz boję się z nią o tym porozmawiać, bo nie wiem, jak zareaguje. Mam lękowy styl przywiązania, ciągły overthinking, radziłem sobie z tym, lecz teraz czuje, że mnie to przerasta. Czuje, jakby piekło chciało mnie wciągnąć, ciągłe pokusy, później działanie z lęku a na koniec wstyd i poczucie winy. I tak cały czas to błędne koło. Już raz mi się udało z tego wyjść i wszystko zaczęło się układać, a teraz znowu czuje ,jakbym przyciągał złe sytuacje, przez to moje negatywne myślenie. Jak z tego wyjść? Zaufać? Zostawić wszystko tak jak jest? Czy próbować z nią o tym porozmawiać? Myślałem nad terapią CBT. Ale po prostu jestem w rozsypce.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Z tego, co Pan opisuje, widać ogromne cierpienie, zmęczenie i poczucie bezsilności. Lękowy styl przywiązania i intensywna zazdrość nie są oznaką złego charakteru, lecz głębokiej potrzeby bezpieczeństwa i miłości, która w obecnej relacji została silnie uruchomiona.

 

Zachowania takie jak sprawdzanie telefonu nie wynikają ze złej woli, lecz z działania lęku - mechanizmu obronnego, który chwilowo daje złudzenie ulgi, a potem nasila cierpienie. To błędne koło może być wyniszczające, szczególnie gdy pojawiają się objawy psychosomatyczne, takie jak kołatanie serca, trudność z koncentracją czy porzucenie codziennych obowiązków.

 

Terapia CBT (poznawczo-behawioralna), o której Pan wspomina, może być bardzo skuteczna - szczególnie w pracy z zazdrością, myślami natrętnymi, lękiem i poczuciem winy. Pomaga zrozumieć mechanizmy, które Panem rządzą, oraz uczy reagowania na myśli i emocje inaczej - bez ulegania im i bez tłumienia.

 

Jeśli chodzi o rozmowę z partnerką - nie musi Pan zostawiać wszystkiego tak jak jest, ani też zmuszać się do natychmiastowej konfrontacji. Może Pan w prosty, spokojny sposób powiedzieć: „Chcę Ci zaufać, ale bardzo się boję. Trudno mi sobie z tym poradzić, myślę o terapii. Czy mogłabyś mi dać trochę czasu?”.

 

Najtrudniejsze bywa pierwsze spotkanie z terapeutą. Ale to właśnie tam zaczyna się proces wychodzenia z błędnego koła, w bezpiecznej, nieoceniającej przestrzeni.

 

Trzymam za Pana kciuki, 

Justyna Bejmert,

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,

To, przez co Pan przechodzi, naprawdę może być bardzo obciążające – i zarówno ciało, jak i umysł pokazują, że potrzebuje Pan pomocy i ukojenia. Silna zazdrość i potrzeba kontroli często wynikają z głęboko zakorzenionego lęku – przed utratą, przed byciem zranionym. To nie świadczy o tym, że jest Pan „zły” czy „słaby” – to sygnał, że coś wewnętrznie boli i domaga się uwagi i wsparcia.

Styl lękowy i ciągłe analizowanie mogą sprawiać, że nawet najbliższe relacje stają się źródłem napięcia. Pan widzi ten mechanizm i to już bardzo dużo – to pierwszy krok do zmiany.

Terapia, szczególnie CBT lub integracyjna z elementami pracy nad przywiązaniem, może pomóc wyjść z tego błędnego koła lęku, kontroli i wstydu. Warto też spokojnie porozmawiać z partnerką, jeśli jest gotowa wysłuchać – nie po to, by się usprawiedliwiać, ale żeby być szczerym i próbować razem szukać rozwiązań.

Nie musi Pan przez to przechodzić sam. To wszystko da się uporządkować i uzdrowić – krok po kroku.

 

Z życzliwością,
Maria Sobol 
psychoterapeutka integracyjna

Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

Z całą pewnością opisuje Pan sytuację, w której objawy zaczynają  tak bardzo przytłaczać, że trudno poradzić sobie samodzielnie. Stanowczo rekomenduję sięgnięcie po pomoc psychologiczną. Myślę, że to bardzo ważne- ustabilizować bieżący kryzys, wzmocnić się tak, by pogłębiona praca nad problemem z zazdrością stała się możliwa. Proszę się nie martwić, że jest Pan w rozsypce. Psycholodzy i psychoterapeuci bardzo często spotkają się z takimi sytuacjami. Właśnie po to pracują, by ludzie mogli się do nich zwrócić w najciemniejszych stanach. Jeśli bliskie są Panu założenia CBT, proszę pójść za tą intuicją i poszukać psychologa i psychoterapeuty pracującego w tym nurcie.

Wydaje się, że Pana dziewczyna Pana wspiera.  Może więc zrozumieć, że znajduje się Pan teraz w kryzysie i potrzebuje pomocy. Stan kryzysu psychicznego to nie jest dobry moment, na drążenie delikatnych tematów i podejmowanie decyzji dotyczących związku. Przyjdzie na to czas. Teraz jest niezmiernie ważne, by dostał Pan pomoc.

Powodzenia.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Dzień dobry, 

 

dziękuję za podzielenie się tym, co obecnie Pan przeżywa. Brzmi to, jak ogromne emocjonalne przeciążenie. Lęk, zazdrość, potrzeba kontroli, a potem wstyd i wyrzuty sumienia to naprawdę wyczerpujący cykl. I ten cykl bardzo  wpisuje się w dynamikę lękowego stylu przywiązania: ogromna potrzeba bliskości i bezpieczeństwa, ale też silny lęk przed odrzuceniem, który może prowadzić do działań, które jeszcze bardziej to bezpieczeństwo podważają.

Pana ciało jasno sygnalizuje, że jest przeciążone: problemy ze snem, koncentracją, objawy stresu. Pana układ nerwowy jest w stanie ciągłej mobilizacji, walki o przetrwanie... 

CBT może być bardzo pomocne, zwłaszcza jeśli podejdzie się do niej z uważnością na ciało, przekonania i emocje. 

Proszę pamiętać, że zazdrość i lęk nie są "złe" — to Pana wewnętrzne systemy alarmowe. A te się rozregulowały. Kiedy czuje Pan impuls, by sprawdzać, czy dopytywać proszę spróbować zrobić pauzę. Nazwać to uczucie np. „Teraz pojawił się lęk, teraz pojawiła się zazdrość”. Nie musi Pan od razu działać. To, że coś Pan czuje, nie znaczy, że musi Pan od razu na to reagować.

Oczywiście - ma Pan prawo czuć się winnym z powodu sprawdzania telefonu — ale ważniejsze jest, że czuje Pan, że  emocje zaczynają Pana przerastać. Powiedzenie „zrobiłem coś, czego żałuję, bo kierował mną lęk. Nie chodzi o brak zaufania do Ciebie, tylko o to, że czuję się wewnętrznie rozwalony. Nie chcę Cię kontrolować, tylko zrozumieć, jak wrócić do spokoju i bliskości.” to rozmowa nie o Pana partnerce — tylko o Pana  potrzebie bezpieczeństwa. Ma Pan prawo ją mieć.

 

Natomiast decyzja „zostawić czy zaufać” może wydawać się za trudna na dzień dzisiejszy. Na teraz wystarczy zauważyć swój stan, zadbać o siebie (sen, jedzenie, małe codzienne rytuały), zacząć szukać wsparcia — terapeuty, osoby, z którą może Pan szczerze porozmawiać. To moment kryzysu, z którego może się wyłonić coś naprawdę wartościowego — nie przez „pozbycie się lęku”, ale przez nauczenie się życia z nim w sposób, który nie rujnuje Pana ani Pana relacji.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Magdalena Pardo

psycholożka

 

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
Pana reakcje są naturalne w kontekście niepewności emocjonalnej, jednakże działanie pod wpływem lęku, jak sprawdzanie telefonu potęguje trudności i oddala od zaufania, które stanowi fundament relacji. W tym momencie kluczowe jest zatrzymanie błędnego koła: rozmowa z partnerką może pomóc w odbudowie otwartości, ale najpierw potrzebuje Pan stabilizacji emocjonalnej. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT), o której Pan wspomina, jest skuteczną metodą w pracy nad nadmiernym myśleniem, lękiem i nauką bezpiecznego przywiązania. To dobry kierunek. Proszę potraktować swoje objawy poważnie, warto rozważyć konsultację ze specjalistą, który pomoże Panu krok po kroku odzyskać wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa, zanim podejmie Pan dalsze decyzje w relacji. Dbanie o siebie teraz nie jest egoizmem, a odpowiedzialnością. Proszę nie zostawać z tym sam.


Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Anonimie,

 

1) co takiego się wydarzyło, że zacząłeś od 2 miesięcy stawać się zazdrosny o swoją dziewczynę?

2) czy Twoja dziewczyna prowokowała jakieś sytuacje z innymi mężczyznami, czy dawała Ci powody do tego, abyś zaczął tracić poczucie zaufania do niej?

 

I tak niezależnie od tego, co się tutaj wydarzyło, powinieneś pomyśleć o konsultacjach psychologicznych. Na platformie Twój Psycholog jest możliwość spotkań stacjonarnie i online. Zadbaj o swoją głowę ;)

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl 

Zobacz podobne

Czy w psychoterapii zbyt mocno podkresla sie relacje? Granica miedzy problemem klinicznym a modelem dobrego zycia
Skąd w psychoterapii tak duży nacisk na relacje? Mam wrażenie, że gdy ktoś ma mało relacji, nie ma przyjaciół albo słabo odnajduje się społecznie, szybko uznaje się to za obszar wymagający zmiany. Tylko czy to zawsze jest fair? Niektórzy są bardziej neurotyczni, introwertyczni, nie lubią small talku czy żartowania (które są powszechne) i po prostu gorzej pasują do dominującej kultury społecznej. Widzę to trochę jak wyścig, w którym jednej osobie daje się na starcie plecak z 10 kg kamieni, a potem wszystkich ocenia według kolejności na mecie. Poza tym relacje nie są jedynym obszarem życia. Ktoś może mieć ich mało, ale dobrze funkcjonować zawodowo, mieć zainteresowania i po prostu nie potrzebować dużej sieci społecznej. Gdzie więc przebiega granica między realnym problemem klinicznym, np. unikaniem z lęku, a narzucaniem pacjentowi modelu „dobrego życia”, w którym relacje muszą zajmować centralne miejsce?
Jak radzić sobie z toksycznym małżeństwem i przemocą psychiczną?
Zastanawiałam się nad odejściem od męża który za każdym razem twierdzi zapewnia mnie o swoich uczuciach co do mnie iż kocha pożąda pragnie że go podnieca moje ciało, że kocha tylko mnie. Mąż moim i chyba zdaniem każdego będzie po tym co opiszę potraktowany jak osoba toksyczna z zaburzeniami osobowości psychiczna oraz pracoholik manipulant, narcyz. Wszystko ok cudowne dni noce poranki wspólne powroty z jego pracy, magiczny sex co do czego powie na drugi dzień że uprawiał sex ze mną dłużej abym nie marudziła mu potem sądzi że źle dobrał słowa ok lecz nie rozumie nie chce zrozumieć jak mnie ranią jego słowa. Sex pomału zaczyna zanikać mąż zastawia się raz zmęczeniem po pracy, potem że cyt,, kochanie przepraszam nie mogę dłużej bo mam przecież problem z tym penisem boli mnie,,...mówię ok kochanie możemy jak mówiłeś inaczej rozpalać namiętność- tak mówił nie raz mi mój mąż kochający mnie bardzo mój mąż, że mimo iż będzie zmęczony nigdy nie będzie zmęczony by spędzić ze mną miło czas, że moje ciało go jara zawsze ma na mnie ochotę. Wypisuje mi słodzi smsami jak mu brakuje mojej osoby jak tęskni jak bardzo ma na mnie ochotę, co do czego po wspólnym powrocie do domu zaczyna mieć dziwne zachowania tak jakby chciał mnie zdenerwować wyprowadzić z równowagi, krytyki non stop potem wszystko przezuca na mnie, że ryje mu głowę itp. Nie raz pytam męża pi co to wszystko po co obiecujesz czarujesz robisz nadzieję potem wybierasz się. Na każdą swoją odpowiedź szybkie ma wymówki. Potrafiliśmy w ciągu nocy uprawiac sex sam tego chciał, w dzień wieczorami teraz tego nie ma on twierdzi jak mówi cyt,, pierw ryjesz mi łep wchodzisz mi do głowy potem czegoś oczekujesz???,, jest zapatrzony jedynie w pracę, pracuje na kuchni nie ma ludzi do pracy on jedynie sam. Tłumaczyłam mężowi że wiecznie jestem sama że brak mi miłości czułości dotyku rozmowy sexu męża chyba to nie interesuje, mało ze sobą rozmawiamy odczuwam że jeden wolny dzień od jego pracy to wymyśli wszystko by między nami do niczego nie doszło by był tkzw kwas. Nie dociera że mnie to rani, obiecuje wypady nad morze kwiaty kino i Bog wie co jeszcze co do czego szlak trafił...mąż nie interesuje się moimi potrzebami uczuciami ciągle krytykuje potrafi powiedzieć że jestem chora psychicznie nie chce widzieć nie widzi żadnego błędu w sobie. Nie mam siły już na ten związek ratujemy już nas któryś raz z żelu byliśmy na terapiach małżeńskich pomogły ale mężowi na chwilę. Mąż nie widzi we mnie dobrej osoby raz powie ze widzi że bardzo się zmieniłam następnym razem ze to ja nigdy się nie zmienię. O sobie zawsze ma dobre zdanie wiedząc że robi źle. Bił mnie kiedyś bo piłam teraz jestem po terapii nie pije od roku wszystko sądziłam wraca do normy jak mąż mówił że chce spokojnego życia i jest szczęśliwym ze mną choć ja tego nie odczuwam ciągle mnie rani choć tego nie zauważa. Nie wiem co robić odsuwam się od męża potrafi mi grozić że zaraz ktoś dostanie w ryj jeśli nie dasz mi się wyspać polatasz sobie, zaczyna na nowo być agresywny obojętny olewający. Nie wiem co robić sam mówi nie raz podchodź do mnie kiedy tylko chcesz, boję się podchodzić bo różne najścia ma raz zechce wtulic raz będzie krzyczał, była już sytuacja że złapał mnie za gardło mówił jestes moja na zawsze tylko moja rozumiesz???? Ok odpowiedziałam a ty moj , nie odebrałam tego z początku jako zastraszania. Kiedy oznajmiłam że odejdę podam o rozwód bo już mam dość że chce partnera z którym spędzę namiętny sex będzie chemia wyjścia a nie tylko dom gary szmata odkurzacz i nawet nie mówić o tym co ja czuję bo zaraz wybucha itp mąż wziął miękko moje słowa i co zrobisz straszysz mnie grozić że podasz o rozwód??? Be że mnie zginiesz gdzie ty pójdziesz. Mimo iż mąż zaprzecza wydaje mi się iż ma inną kobietę bardzo zadowolony aż wypoczęty w skowronkach każdego dnia Leci do pracy mi buziaki daje usmieszki zdjęcia jak za mną już tęskni ledwo min po rozstaniu, ale ja uważam że to kłamstwa poprostu kłamstwa. Mąż sądzi że to ja zawsze stwarzam takie sytuacje że ms mnie w dupie. Zastanawiałam się naprawdę nad rozwodem nie mam do kad pójść. Kocham męża ale nie chce tak żyć mam potrzeby bliskości czułości on tego nie chce rozumieć zakochany w pracy ja boczny tor. Mówił nie raz że uwielbia mnie tulić że podoba mu się moje ciało że zawsze ma na mnie ochotę klamie samego siebie bo nie robi żadnego gestu. Co mam myśleć robić??? Zaczynam poważnie się na nowo męża bać nie mogę powiedzieć jemu kompletnie nic, wszystko odbiera źle nie chce rozmawiać zaraz słyszę zd go mecze. Czy mam odpuścić poprostu???? Nie mówić o sexsie o uczuciach tęsknicie potrzeby czułości dotyku??? Zlozyc o rozwod z jego winy przemoc psychiczna??? Zawsze o wszystko czepia się doprawdza do łez nic sobie z niczego nie robi. Nie puszcie o terapiach psychologach itp bo on sądzi że z nim wszystko w porządku to ja jestem dramat psychiczna itp... czy przez te męskie problemy może mu aż tak upaść na głowę??? Nie chce spędzać ze mną czasu tylko robota robota jego życie ja jestem z półki jak miś, gospodyni domowa. Proszę porady gdzie uciec czy uciekać co robić??? Dystans??? Nie wiem detektyw??? On tylko pracuje ja chora na serce teraz psychika nie ma co się dziwić jestem poprostu załamana czuje ze mąż oszukuje zawsze było pięknie a teraz zero wyjść sexu nawet objęcia przytulenia....Chce zniknąć z tego świata byłam ostrzegana przez osoby przed mężem bym do niego nie wracała a jednak posłuchałam siebie zrobiłam błąd. Miałam wyjechać z Polski nie zrobiłam tego dla niego wyszłam z nałogu dla niego on sądzi że wszystko docenia lecz ja tego nie odczuwam. Mecze się mam mętlik w głowie. Jeśli zechce jak mówi będę chciał przytulić przytulę proste??? Jest chamski poprostu gbur nie wierze mu przestaję ufać, nawet powiedziałam że to ja jestem nikim nic nie rusza jakby wcale nie słuchał lecz wiem że słucha. Mi mówi że cyt ,, odpierda..sz się słowami potem czegoś oczekujesz dziwisz się że mam cie w chu..,, mówię że ja też mam swoje ja ale w przeciwnym wypadku podchodzę rozwiązywać chce problem on nie. Nawet powiedziałam że on żony juz nie ma i nikt by z nim z takim podejściem nie wytrzymał a mąż atak na mnie ze mnie by nikt nie chciał. .wiedząc że jeden zgrabna laska mężczyźni oglądają się za mną sam widział nie raz nie rusza go mówi że nie musi być zazdrosny bo nie pójdę i tak do innego. Co waszym zdaniem zrobić??? Obserwować zbierać dowody dystans nie odzywać się nie chcieć sexu dotyku??? Tak będę robić powie ze mam pewnie frajera. Co robić poradźcie błagam
Jak rekrutować uczestników do badań jakościowych na temat terapii par
Dzień dobry! Jestem studentką psychologii i szukam osób (w wieku 18-35 lat), które uczęszczały na psychoterapię par i chciałyby się podzielić swoim doświadczeniem w ramach wywiadu do pracy magisterskiej. Szukam zarówno par hetero jak i jednopłciowych. Zamierzam przeprowadzić badanie jakościowe (wywiad) z perspektywy dwóch osób. Najlepiej, aby osoby były minimum rok w terapii. Warunkiem jest również nie posiadanie dzieci. Tutaj pojawia się moje pytanie: w jaki sposób rekrutować osoby badane. Czy mają Państwo doświadczenie w tego typu badaniach?
Jak opanować nagłe wybuchy złości i poprawić relacje w życiu prywatnym i zawodowym?
Cześć, jestem Facetem mam 38L, właśnie uczęszczam drugi raz na intensywną indywidualną psychoterapię(CBT + Schematy) uważam że mam świetnego terapeutę. Obecnie chodzę drugi miesiąc. Wcześniej, ponad 4 lata temu uczęszczałem na psychoterapię CBT przez 1,5 r. za krótko. Odtworzyłem schematy kilkakrotnie. Obecnie mam po prostu pytanie do osób, które będą w podobnym wieku do mnie, czy udało się komuś opanować. Nagłe wybuchy złości gdy ktoś nam coś karze, np w pracy i od razu się sprzeciwiam, chce konfrontacji. Ponadto czuje się niezrozumiany, mam ochotę uciec, opanowuje mnie ogromna złość. Często własnie te emocje które mnie opanowują rozwalają moje związki. Jestem załamany tym wszystkim, że nie umiem jak normalny człowiek się dogadać. Jestem po rozstaniu na kim bardzo mocno mi zależało, a dużo zniszczyłem w tej relacji i się posypało. Wiem że mam zdiagnozowaną Deprywacje emocjonalna, rys narcystyczny(u poprzedniej terapeutki) a jak się z kimś dla mnie ważnym rozstaje to mam takiego doła i depersję że najchętniej chcialbym żeby to się już skończyło. Przeżywam ogromny ból. Ja po prostu chciałbym być kochany, aby ktoś został ze mną i był mnie pewny i ja jego. Ponadto dochodzi do tego, niskie poczucie własnej wartości, brak wiary w Siebie, bardzo mała cierpliwość, kiepska dyscyplina, przekraczanie granic, zakładanie apek randkowych nawet jak jestem z kimś związku, w zasadzie nawet nie wiem po co i dlaczego? Dochodzi dodatkowo w momencie napiecia stresowego, aby rozładować je (oglądanie p0rno + masturb@cja), Terapeutą uważa że to nie ma związku z problemami ;) Ja się zastanawiam czy jednak ma, dodatkowo dużo czasu spędzam w telefonie, brak znajomych - każdy ma swoje życie. Rodzice szkoda gadać relacje takie że ojciec był hazardzistą a jak nieuleczalnie zachorował to alkoholizm. :/
Boję się odejść od toksycznego partnera.
Boję się odejść od toksycznego partnera. W kółko krytykuje, poniża (nawet przy znajomych). W domu nie mogę praktycznie nic, nie mogę mieć swojego zdania. Mam już tego dosyć. Wieczorami nie mogę zasnąć, bo wszystko siedzi w głowie. Mamy dwójkę dzieci (5 i 2 lata), boję się, że nie poradzę sobie sama. A w dodatku ostatnio przekracza granice związane z odzywaniem się do dzieci. Potrafi o byle co dziecku zrobić awanturę i o każdy mały szczegół krzyczeć (nawet wyzwać). Mam lęk, że nie poradzę sobie finansowo. W dodatku mam kilka pożyczek wziętych przez niego, które cały czas spłacam. Czy ktoś podpowie co robić? Czy psycholog bądź psychoterapeuta wchodzi w grę?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.