Left ArrowWstecz

Jak odszyfrować niektóre zachowania kolegi z pracy?

Witam, nie znam sie na relacjach miedzy ludzkich I nie potrafie odszyfrowac niektorych zachowan. Prosze o interpretacje. Pracuje od wielu lat z jednym mezczyzna, ktory zawsze traktowal mnie dobrze I czasem pojawial sie w moich snach. Jednak nigdy nie myslalam o nim powazniej gdyz uwazalam, ze to nie moj typ. Od jakiegos czasu wszystko sie zmienilo. Zakonczylam swoj wieloletni zwiazek I ow mezczyzna zaczal mnie traktowac inaczej. Tzn.jeszcze lepiej niz przedtem. Wspiera mnie emocjonalnie, udziela porad, odwozi do domu po pracy, rozwesela, zartuje. Pyta o rozne rzeczy jak sobie radze I naprawde mnie skucha, bo pamieta o czym mowie I zadaje pytania. Widzial juz moje lzy. Powiedzialam mu kiedys w emocjach dlaczego nie moge spotkac mezczyzny takiego jak Ty, tylko zawsze trafiam na byle kogo, ze chcialabym miec takiego facet, ktory jest spokojny, dobry, madry , ma klase itd. Odpowiedzial mi , ze wszystko pomalu metoda malych kroczkow. Ciagle sie zastanawiam co on o mnie mysli. Pamieta o wszystkich rzeczach ,ktore kiedykolwiek mowilam, jest zawsze usmiechniety, wyroxumialy. Zakochalam sie w nim bez pamieci. Mysle ze to trwa juz od dawna jednak blokowalo mnie to, ze bylam w zwiazku. Chcialabym zeby ktos obiektywnie spojrzal na jego zachowanie wzgledem mnie I podpowiedzial mi co powinnam zrobic, jak sie zachowac, czy on tez moze czuc to co ja. Bede wdzieczna.
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry! 

Niestety nie można wypowiedzieć się na temat zachowania człowieka, jego uczuć, nie znając go. Trudno też podpowiadać, podejmować za Panią decyzję. To nie buduje sprawczości. Mogę zachęcić Panią do podjęcia psychoterapii, a przynajmniej skorzystania z konsultacji, aby Pani mogła bliżej poznać i zrozumieć siebie, swój sposób budowania relacji z mężczyznami. Na terapii spotka się Pani również i doświadczy swoich emocji. Powodzenia

Katarzyna Waszak

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Witam. Mam 32 lata mój mąż 39
Witam. Mam 32 lata mój mąż 39, jesteśmy, że sobą od 10 lat, w małżeństwie od 6, ogólnie nasze życie było cudowne, pokochał moje dziecko, jak swoje, traktuje jak nie jeden prawdziwy ojciec, w małżeństwie zaczęło nam się psuć już właśnie po ślubie. Zaczęło się ze mąż zaczął wyjeżdżać w delegacje , i przyłapałam męża, że ogląda filmy porno, nasze pożycie jest naprawdę głęboko rozwijane i nie możemy sobie zarzucić rutyny czy nudy w łóżku. Nie mogę sobie poradzić, dlaczego akurat na wyjazdach, ogląda, kiedy jest w domu nawet 2 tygodnie, nie ogląda filmów, tłumaczy, że po prostu lubi, że nie podniecają go te kobiety. Moje myślenie oczywiście było, nie potrafię go zaspokoić itd., nasze pożycie jest dalej Ok, ale trochę się zamknęłam w sobie podczas ciągle myślę, czy on myśli o nich w tej chwili, jak kocha się ze mną itd.... Czy to jest coś nie tak, że mną?
Żona zarzuca mi winę, kiedy ja chcę wyjaśnić sytuację. Nie wiem już jak się komunikować.
Witam, zwracam się z prośbą o doradzenie mi w sytuacji w jakiej się znalazłem, otóż w dniu dzisiejszym dzwoniły do mnie nauczycielki ze żłobka, ponieważ nie mogły dodzwonić się do żony , po 30 minutach wydzwaniania do niej spytałem zdenerwowany z lekko podniesionym głosem, dlaczego nie odbierała od 30 minut ani ode mnie, ani ze żłobka, po czym usłyszałem odpowiedź, że nie mogła odebrać to nie odbierała i po co robię taką aferę . Chciałem się spytać, bo żona wmawia mi cały czas, że to moja wina, że zapytałem. Proszę o radę co mam zrobić w takiej sytuacji, ponieważ nie mam już siły wysłuchiwać, jaki to ja nie jestem zły. Z góry dziękuję za odpowiedź
Czy problemem jestem ja czy mój partner? Zdrada czy lęk w związku?

Witam, przychodzę z problemem dotyczącym mojego związku. Mój chłopak od samego początku był bardzo zaangażowany w naszą relację. Jeździł do mnie po 6 godzin dziennie w jedną stronę, byle mnie zobaczyć, nawet tylko na te 5 godzin. Od samego początku czułam się przy nim bardzo dobrze, czułam wewnętrzny spokój, bardzo dobrze mnie traktował, dzwonił codziennie, pisał — no, ideał.

Pojawiały się sygnały, które trochę mnie niepokoiły — typu mówienie mi, że mnie kocha po dwóch tygodniach znajomości lub deklarowanie z własnej inicjatywy, że nigdy nie miał przygód na jedną noc, nigdy nie miał Tindera, nigdy nie zdradził itd. Nie zadawałam mu tych pytań — on sam z siebie mówił mi takie rzeczy, co było dla mnie dość dziwne, ale to ignorowałam.

Zamieszkaliśmy ze sobą dość szybko, bo po około 3 miesiącach związku — to ja przeprowadziłam się do niego. Po około miesiącu wspólnego mieszkania zauważyłam, że zaczął się dziwnie zachowywać ze swoim telefonem. Ja wtedy, myśląc, że jesteśmy w zdrowym, normalnym związku, zapytałam go wprost, czy wszystko dobrze, bo zauważyłam zmianę. On zareagował dość defensywnie, powiedział, że potrzebuje chwili, po czym zapytał, co chcę zobaczyć, i odblokował telefon, zastrzegając, że nic się nie dzieje, że robi to nieświadomie (powiadomienia też miał wyłączone). Ja, nie chcąc wyolbrzymiać, zakończyłam temat.

Niestety, nie dawało mi to spokoju, bo później doszło jeszcze to, że wracał z pracy podrapany… Ogólnie rzecz biorąc, zachowywał się jak typowa osoba, która zdradza, z tym że mimo wszystko bardzo dbał o mnie i ciągle powtarzał, jak bardzo mu na mnie zależy i jak bardzo chce, abym była spokojna odnośnie zdrad, bo on nigdy czegoś takiego nie zrobi.

Później doszło do sytuacji, gdy przyłapałam go na oglądaniu filmów dla dorosłych. Oczywiście również normalnie podeszłam do sytuacji, pytając go, czy ma silną potrzebę to robić i dlaczego to robi. Po dłuższej dyskusji stwierdził, że nie będzie tego już robił, że potrafi przestać, jeżeli tylko chce, i zrobi to dla mnie.

Niestety, mimo to miałam podejrzenia, że nadal to robi — były silne oznaki. Mówiłam mu o swoich obawach, a on wmawiał mi, że źle widzę, że coś sobie ubzdurałam. Płakał, przysięgał, że tego nie robi. Aż sama odkryłam w historii przeglądarki, że robi to codziennie… W tym momencie poczułam, że mną manipuluje i mnie okłamuje. Tak mocno naruszyło to moje zaufanie, że przejrzałam wszystko w jego telefonie.

Znalazłam, że podczas jego pobytu w Australii (byliśmy wtedy już parą) wyszukiwał seksu w mieście, w którym był, a następnie wszedł na stronę escort (jego tłumaczenie — masturbacja do zdjęć, które się tam znajdują…). Odkryłam, że z kolegami bardzo często przewijał się temat prostytutek (tłumaczenie — żarty). Odkryłam też, że gdy się poznawaliśmy, nadal był w związku na odległość oraz pisał z inną dziewczyną, która mu się bardzo podobała.

Na dodatek znalazłam maile z licznymi kontami na portalach typu Tinder, Erodate itd. Weszłam w te konta i — na szczęście — nie korzystał z nich odkąd się znamy, co nie zmienia faktu, że okłamał mnie w tej kwestii. Mam wrażenie, że wszystkie rzeczy, które sam zastrzegał, że nigdy ich nie robił, są kłamstwem. Bo ja, będąc osobą szczerą i lojalną, nie mam potrzeby powtarzania swojemu partnerowi — nawet gdy on nie ma żadnych obaw — że go nie zdradzę itd.

Po tym odkryciu spakowałam swoje rzeczy, a po jego powrocie z pracy poprosiłam, aby odwiózł mnie do domu. Partner był w totalnym szoku, pytał dlaczego — ja, szczerze mówiąc, nie miałam ochoty na żadną konfrontację, ale bardzo nalegał. Powiedziałam mu, co odkryłam — on przeprosił za niektóre rzeczy, płakał, że nie chce, abym się wyprowadziła, że chce ze mną być… Bardzo długo i spokojnie ze mną rozmawiał, bylebym została. I zostałam…

Jednak nadal mnie to wszystko męczyło. On z cierpliwością (nie zawsze, ale często) znosił moje oskarżenia i podejrzenia, tłumaczył, rozmawiał. Wyeliminował wszystkie zachowania, które sprawiały, że myślałam, że mnie zdradza. Pozwala mi swobodnie korzystać ze swojego telefonu oraz udostępnia lokalizację — niestety, to mnie nie uspokaja. Ja nie chcę być w związku, w którym mam potrzebę kontrolować swojego partnera…

Mimo że się stara, to i tak wraca do mnie to, co widziałam — te kłamstwa i manipulacje. On jest bardzo mądrym emocjonalnie człowiekiem i czasem mam wrażenie, że mówi mi rzeczy, które chcę usłyszeć, że mówi mi czułe, mądre rzeczy, bylebym nie miała podejrzeń. Nie wiem, co robić, bo widzę jego starania — naprawdę mocno naruszył swoją prywatność, byle uspokoić moje podejrzenia — ale mimo wszystko to we mnie siedzi…

Dodam, że sama zmagam się z nerwicą lękową, natomiast uważam, że jestem jej świadoma i że to nie ona sprawiła, że mam takie myśli odnośnie swojego partnera. Jedyna rzecz, która na ten moment trzyma mnie w tym związku, to jego transparentność (mimo że wiem, że może usuwać wiadomości i wiem, że niektóre usunął), to że bezpośrednio traktuje mnie z szacunkiem i jest „idealnym partnerem” oraz jego zapewnienia o cudownej wspólnej przyszłości — domu, dzieciach itd.

Czy ta relacja ma sens? Czy jest jakiś problem we mnie, którego nie widzę? Dziękuję za przeczytanie tego dość długiego wpisu i czekam na odpowiedzi.

Rozstanie i rozwód z powodu ADHD i lękowego stylu przywiązania - jak sobie radzić?
Moja żona odeszła. Mam adhd i lekowy styl przywiązania. Zamęczyłem ją swoja szybkością, przerywaniem, frustracją, czytaniem i interpretacją jej zachowań i szeregiem innych pomniejszych, meczących sytuacji. Mówiła, że nie umie ze mną rozmawiać. I kiedy ja reagowałem na ciszę ( bo MUSZĘ wiedzieć) większa frustracją ona zapadała się w większe milczenie. Kiedy życia nie przytłaczał ten głaz adhd/presji/emocji itp. było dobrze. Żona tęskniła za mną, byliśmy blisko. Przez 4 lata związku było wiele pięknych chwil, ale równie dużo przytłaczającej ciszy i mijania się. Aż wreszcie odeszła- wyprowadziła się podczas mojej nieobecności. Wiem, że okropnie dużo ją to kosztowało. Kiedy rozmawialiśmy na wideo, a ja nic jeszcze nie wiedziałem, prawie płakała. Widziałem, że coś jest nie tak. Wysłała mi wtedy sporo filmów pokazujących w jakim jest stanie. Tylko tak potrafiła mi to powiedzieć. Reagowałem, obiecywałem ale to na nic się zdało. Kiedy wróciłem, jej już nie było. Napisała, że nie wytrzymała, nie udźwignęła. Mimo że jeszcze 2 miesiące temu byliśmy blisko- miałem takie wrażenie, ale ona magazynowała w sobie te wszystkie traumy i cały ból naszej relacji. Przez 3 tygodnie po wyprowadzce było nawet ciepło. Pisaliśmy do siebie, ona codziennie pytała o naszego psa, pytała jak się czuję, czy wszystko ok, a po moim dłuższym milczeniu zapytała nawet, czy tak dobrze znoszę rozstanie i czy dobrze mi bez niej. Wtedy ja niestety ( teraz to wiem) zmiękłem i napisałem, że się trzymam, ale kocham i tęsknię. Ona na to, że już się wypłakała i wykrzyczała do mnie w swojej głowie. To bardzo zabolało, bo ja wolałbym, żeby krzyczała do mnie, biła po twarzy, najlepiej w deszczu ( taka moja głowa)...Ale po tym wyznaniu ona była na swojej terapii i kolejnego dnia odcięła się. Życzyła mi wszystkiego najlepszego i żebym pracował nad sobą bo takiego mnie, jakiego ona znała żadna kobieta nie zechce. To cholernie boli- moja najważniejsza osoba na świecie sugeruje, że mógłbym być z kimś innym. Wytłumaczyłem sobie, że to efekt terapii, że ona tak się musiała zachować, żeby się nie rozsypać, i mi nie dawać nadziei. Od paru dni nie pytała nawet o psa. Nie wiem co ze sobą zrobić. Zacząłem terapię, poszedłem biegać, odstawiłem alkohol. Termin rozwodu za 3 miesiące. Chciałbym jej pokazać zmianę, ale skoro nie ma kontaktu? Będę walczył, ale teraz chyba w ciszy. Rozpadłem się na kawałki. Czy ona tęskni, czy to rzeczywiście poza i zbroja? Czy jest jeszcze szansa? Co robić przez te 3 miesiące do rozwodu? A może nie buntować się? Skoro ślub nie dał nam szczęścia to rozwód może nam go paradoksalnie dać?
Jak radzić sobie z agresją i brakiem czułości w małżeństwie? Moje doświadczenia z toksycznym partnerem
Miłość piękna sex obłęd uczucia ostatnio przeplatane min 4 niedziele wolne od pracy męża w maju jak pierwsza w czerwcu i jeden dzień wolny w tygodniu. Twierdząc iż chce naprawiać nasze sprzeczki nadrabiać stracony czas czy zw jest w pracy czy nawet podczas całego wolnego dnia wspólnych sprzeczek ze olewa mnie nie chce pieszczot czułości rozmowy ciepła zaczepek jak zawsze tulenia a nawet magii sexu co zawsze była.. albo robi to celowo by przedlozac czas miło spędzania ze mną albo poprostu kogoś ma chociaż zaprzecza. Powód jaki jest agresywny słownie ręcznie potrafi mnie dusic czy wyzwać cyt,, syka kurwa ,, nie robi sobie nic a jaki powód brak komunikacji chęci zrozumienia rozmowy zaangażowania czego oczekuje co Pragnę??? Moje dopytywania sie czy kocha czy chce sexu a dlaczego nie przytula czy magja będzie??? Maz uważa ze non stop takie moje pytania jego mózg zabijają ze to ja z niego robię psychola uczę nakazuje nalegam co ma robić a on wie kiedy co ma zrobić. Odrazu staje się agresywny potrafi rozwalac przedmioty w domu rzucać swoim telefonem. Kiedy mówię ze potrzebuje pomocy psychologa tak jak ja chodzę Odrazu do mnie ze jestem kretynka problemem toksyczna debil chora psychicznie. Odeazu mówię terapię żadne małżeńskie nie pomogły chodziliśmy . Tłumaczę mężowi o nic zapytać nie mogę o nic nie chce słuchać rozmawiać logicznie. Kiedy dzień dramatu sie kończy na pół.godz mily sex i spać rano nagle kochany czasem przeprosi A swe czyny choć nie zawsze bardziej potrafi mnie wszystkim obarczać zrzucać na mnie. Jadąc do pracy słodkie zdjęcia czułość ze pragnie sexu ze kocha itp..nke wiem jak to odbierać już powiedziałam nawet mężowi ze czułość miłość do mnie raczej wygląda jakby na odległość a jak jesteśmy razem zupełnie inaczej maz zaprzecza co mam robić odciąć sie ??? Nie gadać o moich potrzebach sexu czułości odpuścić???
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.