Left ArrowWstecz

Mąż oddalający się przez nową pasję - jak sobie z tym poradzić?

Mój mąż cztery miesiące temu znalazł sobie nową pasję, zapisał się na szkolenie w formule online, w trakcie którego nawiązał kontakt z innymi uczestnikami kursu. Od tego czasu mąż stał się nieobecny myślami, każda wolną chwilę poświęca na to, czuję że się ode mnie oddalił. Zauważyłam że przez cały czas nosi przy sobie telefon, mam też pewność, że jest w stałym kontakcie z jedną z uczestniczek tego kursu. Póki co "tylko" dzieli z nią swoją nową pasję ale przeraża mnie myśl że to moze przerodzić się w coś powaznego.Nie czuję od niego żadnego zainteresowania swoją osobą, nie wykazuje zaangażowania w naszej relacji, unika zbliżeń intymnych, zdarzyło się też, że kiedy wyszłam z inicjatywą współżycia odmawiał chociaż wcześniej w ogóle się to nie zdarzało. Czuję że coś w nim zmieniło się bezpowrotnie, zadręczam się myślami, że mnie zdradzi i zostawi. Nie wiem juz jak z nim rozmawiać. Próbowałam wielokrotnie, mówiłam o swoich uczuciach i obawach ale ciągle tylko słyszę, że nic się nie dzieje, że wymyślam problemy, że się czepiam i go nie wspieram. Jesteśmy 12 lat po ślubie, mamy dwoje dzieci.
User Forum

Anna

mniej niż godzinę temu
Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

 

W wieloletnich związkach zdarza się, że jedna ze stron zaczyna angażować się w nowe zainteresowania, znajomości czy aktywności. Samo w sobie nie musi to oznaczać problemu. Trudność pojawia się wtedy, gdy druga osoba zaczyna odczuwać, że traci bliskość, kontakt i poczucie bezpieczeństwa w relacji.

 

Mam takie odczucie, że najbardziej bolesna jest dla Pani nie tyle sama pasja męża, ile zmiana, która pojawiła się między Państwem: mniejsza obecność, mniejsze zainteresowanie relacją, unikanie bliskości oraz poczucie, że nie może Pani porozmawiać z nim o swoich obawach w sposób, który przynosiłby zrozumienie.

 

Próby rozmawiania o swoich uczuciach i potrzebach, pokazują, że szuka Pani kontaktu i rozwiązania tej sytuacji. W bliskiej relacji ważne jest, aby obie strony mogły mówić o swoich przeżyciach bez obawy, że zostaną zignorowane.


Nie da się na podstawie wpisu ocenić, co stoi za zmianą zachowania Pani męża. Warto jednak potraktować własne emocje jako ważną informację o tym, że w relacji dzieje się coś, co budzi Pani niepokój i wymaga uwagi.

 

Jeśli rozmowy od dłuższego czasu nie przynoszą poprawy, pomocna może być konsultacja dla par. Czasem obecność neutralnej osoby pomaga partnerom lepiej usłyszeć swoje potrzeby i spojrzeć na trudność z szerszej perspektywy.

 

Warto zadbać również o własne wsparcie i dobrostan. Długotrwałe życie w niepewności i napięciu bywa bardzo obciążające emocjonalnie


Marta Lenarczyk

5 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

Dzień dobry 

 

 To bardzo trudna sytuacja gdy czuje się Pani odrzucona, zaniepokojona i bez wpływu na to, co się dzieje w małżeństwie. Pani obawy są zrozumiałe, zwłaszcza że mąż nie tylko poświęca czas nowej pasji, ale też wyraźnie zmienił swoje zachowanie wobec Pani i unika bliskości, jest nieobecny emocjonalnie i bagatelizuje uczucia.

Proszę przestać na chwilę naciskać na rozmowy o zagrożeniu.  Skoro na razie reaguje defensywnie i oskarża Panią o czepianie się, należy spróbować innego podejścia. Komunikat typu „Nie chcę oskarżać, ale czuję się samotna i zaniepokojona tym, jak bardzo się od siebie oddaliliśmy. Czy możemy porozmawiać o tym, czego nam obojgu brakuje?”

Proszę postawić granicę, ale bez histerii.  Można powiedzieć spokojnie: „Nie mówię, że zdradzasz, ale codzienny, intensywny kontakt z tą kobietą kosztem naszej relacji jest dla mnie bolesny. Potrzebuję, żebyśmy ustalili, co jest dla nas priorytetem.”

Należy obserwować , czy są inne niepokojące sygnały jak tajemniczość, zmiana haseł, nerwowość przy telefonie. To może pomóc  ocenić, czy faktycznie dochodzi do zdrady emocjonalnej (lub fizycznej).

Proszę zadbać o swoje wsparcie, pisze tutaj o psychoterapii indywidualna lub rozmowie z zaufaną osobą pomoże Pani  nie zwariować. Nie musi Pani tego wszystkiego dźwigać sama.

Warto rozważyć terapię par, a  jeśli mąż odmawia, można iść samej, co  pokaże, że zależy Pani na uratowaniu związku, a jednocześnie zyska Pani narzędzia do radzenia sobie z sytuacją.

Proszę być gotowym na różne scenariusze, co nie oznacza to od razu rozwodu, ale warto się zastanowić się, co zrobić, jeśli on nie zmieni zachowania. Ma Pani prawo do poczucia bezpieczeństwa i szacunku w małżeństwie.

To, że on mówi „nic się nie dzieje”, nie znaczy, że Pani uczucia są nieważne. Dystans emocjonalny i unikanie intymności to już jest konkretny problem, niezależnie od tego, czy pojawiła się inna osoba. Proszę dać sobie prawo do tego, by o niego walczyć,  ale nie kosztem własnego zdrowia psychicznego.

mniej niż godzinę temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Sytuacja, w której się Pani znalazła, jest obciążająca emocjonalnie, a Pani niepokój i poczucie osamotnienia po 12 latach małżeństwa są w pełni zrozumiałe. Nagła zmiana zachowania męża, unikanie bliskości oraz bagatelizowanie Pani uczuć podczas prób rozmowy mogą budzić uzasadniony lęk o przyszłość relacji. W momencie, gdy dotychczasowe rozmowy kończą się obwinianiem Pani o „wymyślanie problemów”, warto rozważyć propozycję udania się na terapię par. Udział bezstronnego specjalisty pomoże przełamać ten komunikacyjny mur i pozwoli mężowi usłyszeć Pani obawy w bezpiecznych warunkach. Jeśli mąż odmówi współpracy, zachęcam Panią do podjęcia indywidualnego wsparcia psychologicznego, które pomoże Pani zadbać o siebie, poukładać trudne emocje i przyjrzeć się własnym granicom w tej relacji.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

5 dni temu
Anna Czujowska

Anna Czujowska

To, co Pani teraz przeżywa, jest niezwykle trudną sytuacją. Warto przede wszystkim podkreślić, że Pani reakcja jak poczucie niepokoju i lęku przed utratą relacji po 12 latach małżeństwa jest całkowicie naturalną, ludzką odpowiedzią na nagłą zmianę zachowania partnera i spadek dotychczasowej intymności. Kiedy stabilność związku zostaje zachwiana, lęk pojawia się automatycznie jako sygnał ostrzegawczy.

Jednakże intensywne koncentrowanie się na czarnych scenariuszach i próby rozmów podejmowane w stanie silnego wzburzenia mogą paradoksalnie pogłębiać kryzys. Narastające napięcie po Pani stronie i silne emocje dyktowane strachem rzadko bywają dobrym doradcą w dialogu. Często prowadzą one do błędnego koła: im większy niepokój i nacisk z Pani strony, tym silniejszy opór, unikanie i postawa obronna u męża. W konsekwencji generuje to kolejne konflikty i potęguje wzajemne niezrozumienie, co zamiast budować relację, jeszcze bardziej ją oddala.

W tym momencie kluczowe wydaje się odzyskanie wewnętrznej równowagi. Konsultacja u psychologa lub psychoterapeuty mogłaby pomóc w regulacji tych trudnych emocji. Rozmowa ze specjalistą pozwoliłaby wyciszyć ten najbardziej paraliżujący lęk i spojrzeć na całą sytuację bardziej „na chłodno”. Dopiero z poziomu większego spokoju i opanowania będzie Pani w stanie ocenić faktyczny stan małżeństwa oraz podjąć konstruktywne decyzje dotyczące dalszych kroków i komunikacji z mężem. 

 

Wszystkiego dobrego, 

Anna Czujowska 

5 dni temu
Joanna Zofia Nowakowska

Joanna Zofia Nowakowska

To, co opisujesz, ma nazwę i to nie jest “wymyślanie problemów”.
To się nazywa mikrozdradzanie albo emocjonalna nieobecność i boli tak samo mocno jak zdrada fizyczna, często nawet bardziej, bo nie masz “dowodu”, który pozwoliłby Ci powiedzieć głośno: coś się dzieje.
Twój mąż robi klasyczną rzecz, którą robią ludzie, kiedy czują się przyłapani zanim cokolwiek “oficjalnie” zaszło: gaslighting przez odwrócenie winy. 

“Wymyślasz. Czepiam się. Nie wspierasz mnie.” 

To nie jest odpowiedź na Twoje uczucia, to jest ich unieważnianie. I to jest informacja sama w sobie.
Dwanaścioro lat, dwoje dzieci, i nagle Ty stałaś się problemem za to, że zauważyłaś zmianę.
Kilka rzeczy, które wiem - jako psycholożka i jako człowiek z bagażem:
Twoja intuicja rzadko się myli. Ciało i emocje rejestrują zmiany w relacji zanim głowa zdąży to nazwać. To, że “tylko” pasja i “tylko” kontakt nie zmniejsza Twojego bólu ani nie czyni go nieuzasadnionym.
Rozmowa nie działa, gdy druga strona nie chce być wysłuchana. Możesz mówić najpiękniej na świecie o swoich uczuciach - jeśli on nie jest gotowy ich przyjąć, będziesz się bić o ścianę. To nie jest Twoja porażka.
To, czego teraz potrzebujesz, to nie strategia na “naprawienie” jego zachowania tylko przestrzeń, żeby zadbać o siebie. 
Czy masz kogoś, kto Cię słyszy? Terapię? Kogoś bliskiego?
Bo 12 lat, dwoje dzieci i coraz mniejsza bliskość - to jest za dużo, żeby dźwigać samej.

5 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Anno, 

 

Trudno przejść obojętnie obok zmian, o których Pani pisze. Kiedy bliska osoba staje się mniej obecna, wycofuje się z rozmów, bliskości i coraz więcej uwagi kieruje gdzie indziej, naturalne jest pojawienie się niepokoju, smutku i wielu pytań. Zwróciłam uwagę, że najbardziej bolesne wydaje się nie tyle to, czy doszło do zdrady, ale poczucie, że przestała być Pani ważną częścią świata męża, to może być bardzo samotne doświadczenie, zwłaszcza po wielu latach małżeństwa. Warto nadal mówić o swoich uczuciach ale bardziej w języku tęsknoty niż podejrzeń. Nie: „boję się, że mnie zdradzasz”, lecz: „brakuje mi naszej bliskości, rozmów i czasu razem”. Czasem takie komunikaty łatwiej usłyszeć. Jednocześnie proszę pamiętać, że relacja tworzona jest przez dwie osoby. Co, poza rozmowami o jego zachowaniu, mogłoby pomóc Państwu ponownie spotkać się jako para i przyjrzeć temu, co dzieje się między Wami od kilku miesięcy?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

5 dni temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Witam, mam 22 lata, od roku chodzę na psychoterapię. Może to dziwić, ze pomimo terapii zadaje tu pytanie zamiast swojemu terapeucie, aczkolwiek do następnego pytania zostało 3 dni, a nurtuje mnie jedno pytanie, które ciąży na mnie. Otóż na terapie przyszedłem z powodu lęków. Po roku terapii znam ich źródło, wiem ze są one wynikiem moich relacji z rodzicami, w których nie czułem się wystarczająco bezpiecznie i byciem przyjętym. Mimo wszystko zawsze relacje z rodzicami nie były na aż tak złym poziomie jakby się wydawało. Bardzo ciąży na mnie uczucie tego, iz nie czuje więzi emocjonalnej z rodzicami takiej jakbym chciał. Czuje ze moi rodzice obecnie się zmienili niż jak byłem młodszy i maja więcej przestrzeni na moje uczucia. Czy jest szansa żeby w tym wieku zbudować z nimi jeszcze więź emocjonalna? Poprzez na przykład głębsza rozmowę o tym czego mi brakowało i jak na prawdę się czuje przy nich (nigdy wcześniej im tego nie mówiłem).
Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła
Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła, ma kuratora za picie piwa pod sklepem w wieku 15 lat, groził jej ośrodek wychowawczy. On tę dziewczynę chciał wyciągnąć z narkotyków. Ona często nie wracała na noc, spotykała się z innymi, dużo było sytuacji. Syn przez to, że jej pilnował, zawalał szkołę, zapadł się w sobie, często nie mył się wieczorem, nie widywał się z innymi ludźmi, bo ciągle był na połączeniu telefonicznym z nią, tylko się wyciszał na chwilę, jak chciał coś powiedzieć. Zerwali ze sobą w marcu, ona w tym czasie miała paru chłopaków, od niedzieli znowu zaczęli się spotykać. Syn znowu jest jakby nieobecny, dziś nie poszedł do pracy (pracuje w wakacje) wiem też, że się nie kąpał dziś. Boję się, że znowu będzie tak samo. To jest toksyczny związek, co zrobić? On ma 19 lat, ona prawie 18.
Mąż krytykuje i lekceważy, ale twierdzi, że kocha - jak radzić sobie z huśtawką emocjonalną?

Mąż od roku jest czuły, nie wyzywa mnie, nie poniża, lecz potrafi krytykować każde słowo, które wypowiem odbiera jako atak jego osoby, że ja się o wszystko cyt ,, odpier....m,, ,o wszytko obwinia mnie, swoich błędów, zagrywek nie widzi, nie chce widzieć. 

Mimo wszystko twierdzi, iż mnie kocha, że jestem jego na zawsze. Sytuacja np. taka: pytam się, dlaczego nie odpisałeś mi na sms.?? Jego zachowanie, ataki agresja słowna, rzuca telefonem i po prostu mnie olewa. Zamyka oczy, jak do niego mówię, lekceważy. Po chwili kiedy naprawiłam mu coś w telefonie on do mnie nagle jakby nic się nie stało tekst cyt.,, przepraszam nie powinienem tak się zachować..,, nie wiem, czy on bierze sobie coś do serca czy zamydla oczy, aby wybielić samego siebie?? 

Potrafi powiedzieć, że ja stwarzam do awantur. Lecz za każdym razem to ja wychodzę z inicjatywą, staram się spokojnie z nim rozmawiać, aby opanował emocje, usiadł porozmawiać spokojnie. Niestety na nic jest zapary i uparty. Mąż nie interesuje się życiem rodzinnym, dziećmi nawet moimi oczekiwaniami, potrafi mówić min cyt,, mam wyjeb..ane,,. 

Czy to miłość paltoniczna, czy uciekać od niego czy jednak gdzieś jest uszczerbek uczuć??? Za każdym razem pisze mi, że ślicznie wyglądam, że ma na mnie ochotę. Nie mam co narzekać, sprawy intymne są na plus. Mąż raz super facet, raz jakiś opętany, nie potrafi wyjaśnić, czemu co się dzieje, mówi, że nic, ale jednak zauważam, że coś nie tak. Bardzo proszę o poradę co myśleć, co robić jestem już bezsilna, bezradna. Kocham go, lecz takie zmiany nastroju mnie dobijają, nie mam siły. 

Mówiłam o tym mężowi, pocałował mnie, zapewnia o szczerych uczuciach. Czy coś tu nie tak??? 

Widzę, że nie da się z nim logicznie porozmawiać...ciągle baza praca sex praca sex, nic innego nie interesuje nie rozmawiamy o czymkolwiek

Miałam romans, teraz się rozwodzę. Czy obecny partner może myśleć, że go zostawię?
Znam pewnego mężczyznę 8 lat. Mieliśmy romans w 2018 roku. Wtedy byłam mężatką. Teraz jestem w trakcie rozwodu i spotykam się z tym mężczyzną. Wydaje mi się, że jest skryty. Chociaż pisał, że mnie uwielbia. Spotykamy się teraz ponad pół roku. Czy on może obawiać się tego, że go zostawię? Czasami mnie przytuli. Pyta się co robiłam dziś i co będę robić jutro. Czy to znaczy, że się mną interesuje?
Czy surowe wychowanie męża to już przemoc wobec dzieci?
Nie wiem co mam myśleć o zachowaniu męża? Dzień dobry, chciałabym zapytać o zachowanie męża. Nie daje mi to spokoju. Widzę różne zachowania które dla mnie są nie w porządku, ale nie wiem czy to się mieści jeszcze w ramach, np. surowego wychowania czy to już przemoc? Bardzo źle się z tym czuję a może powinnam odpuścić, bo jestem zbyt łagodna dla córek (według niego). Opiszę kilka wybranych sytuacji. Młodsza córka (9 lat) chciała mu zaśpiewać piosenkę ale się zdenerwowała, bo jej nie wychodziło. Więc zmięła kartkę z tekstem. Kazał jej podnieść, ona powiedziała że nie. Więc zaczął ją ściągać z krzesła na siłę z krzykiem że ma to brać i iść wyprasować tę kartkę. I że nie będzie się tak zachowywać. Wtedy ja zeszłam na dół i powiedziałam że on nie będzie się tak zachowywać. Wywrzeszczał że jesteśmy takie same i nikt go nie słucha. Córka zapłakana, ja roztrzęsiona, wzięłam ją do łazienki i puściłam ulubioną piosenkę. Sytuacja również z młodszą córką. Wysiadamy z auta, mąż mówi że sam wyjmie rzeczy z bagażnika ale było ich dużo więc my też je zabieramy. Córka wzięła grę, wypadły z niej karty. Mąż wrzeszczy na całe podwórko: „Widzisz! Popatrz co zrobiłaś”. Ja mu mówię, że pozbieramy i nic się nie stało. Potem mi wykrzyczał, że wcale nie chodziło o karty, tylko o to, że go nie posłuchałyśmy, czyli go nie szanujemy, ponieważ on uważa, że szacunek to posłuszeństwo. Kolejna sytuacja z młodszą córką. Ja rano stoję już w drzwiach, w kurtce, gotowa do wyjścia. Na dół wpada mąż z tekstem, że córka nie umyła zębów. Ja mu powiedziałam, że trudno, bo ja muszę już iść. On wysyczał „Proszę cię o wsparcie bo ona mnie nie słucha” (wszystko przy córce). Dla świętego spokoju poszłam po szczoteczkę i umyła te zęby. Zapłakana pojechała do szkoły. Sytuacja ze starszą córką (11 lat). Byliśmy razem w parku. Poszłam do toalety, zostawiłam mężowi torebkę. Kiedy wróciłam, stali kilka kroków od ławki, na której leżała torebka. Powiedziałam: „O, sama sobie leży”. To go odpaliło, chwycił córkę za kark i lekko popchnął. Ja byłam w szoku. Wyjaśnił, że kazał jej przypilnować tej torebki. Wieczorem kazałam mu ją przeprosić, on sam by tego nie zrobił. Córka była zdruzgotana. Odrabianie zadania również ze starszą córką. Ona nie rozumie matematyki, rozkleja się i krzyczy. On przez chwilę to znosił a potem się zaczęło. On jej coś tłumaczy, ona do niego: I co?? (bo nie rozumiała) a on: gówno! Potem jej wykrzyczał że tego nie wytrzyma psychicznie i ma się mu nie pokazywać na oczy. Poszła zapłakana na górę, razem odrobiłyśmy to zadanie. Nie chciała potem zejść na dół bo tata nie chce jej widzieć. A z drugiej strony czuję, że robi z niej swoją sojuszniczkę albo powierniczką? Kiedyś po kłótni wykrzyczał do mnie: Tak, jestem beznadziejnym ojcem i mężem!(nic takiego nie powiedziałam). Poszedł do starszej córki, przytulił się do niej, ona zapytała czemu jest smutny. Powiedział jej, że mama mu powiedziała że jest beznadziejnym mężem i ojcem. Kiedy mu powiedziałam, że nie może obarczać dziecka takimi słowami nawet jeśli to byłaby prawda, powiedział, że głośno się kłóciliśmy i to nasza wspólna wina. To tylko drobne wyrywki z naszej rzeczywistości. Nie ma tygodnia, żeby coś takiego się nie działo. Słyszałam, że jesteśmy nie do wytrzymania, ja jestem nienormalna, wszystko to moja wina. Zarzuca córce kłamstwo, bo np. nie przeczytała kilku kartek książki mimo że obiecała, a sam nie dotrzymuje obietnic wobec nich i mnie zresztą też. Mamy być wdzięczne i zauważać jego trud, np. jak nam nie smakuje obiad to nie powinnyśmy tego pokazywać bo on się natrudził. Że córki to już dorosłe kobiety i nie trzeba im pomagać, że wychowuję je na niezaradne życiowo bo im pomagam. Ja mu ciągle powtarzam, że nie pozwolę mu na nie krzyczeć. On mówi, że nie będzie wychowywał ich bezstresowo. I ciągle krążymy w zamkniętym kręgu. Do niedawna układ był mniej więcej stabilny, bo on się nie wtrącał, dzieci były chyba według niego za małe. Martwi mnie ta jego teoria o posłuszeństwie i szacunku. O metodzie kija i marchewki, bo według niej chce wychowywać dziewczynki. Tak jak pisałam, wybrałam tylko kilka przykładów, ale tego jest znacznie, znacznie więcej. Czy jestem przewrażliwiona i przesadzam? Czy to jest model rodziny w której rządzi surowy ojciec? Dziękuję za przeczytanie mojego maila i dziękuję za odpowiedź.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.