Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Obawy przed agresywnym zachowaniem siostry a choroba przewlekła i zaburzenia adaptacyjne

Mam pewien problem. W sumie zaczyna mnie to coraz bardziej jakby wpędzac w strach/obawy. Zacznę od tego, że choruję od dziecinstwa przewlekle. Siostra zaczęła z tego powodu się, że mnie wyśmiewać, dogadywać mi mam też chorobę lecząc się u psychiatry- zaburzenia adaptacyjne. Wczoraj doszło do dużej sprzeczki gdzie uderzyłam siostrę, ona mnie powiedziała, że nie odezwie się do mnie. Siostra nawet z agresją doskakuje do mnie gdy usłyszy, że matka mi w czymś pomogła wydziera się, że sobie nie radze mówi, że mam się leczyć nawet w miejscach publicznych obraza. Niedługo ma się do nas przeprowadzić. Zaczynam się trochę że tak powiem już jej bać. Jest ona bardzo agresywna. Wszystko jej przeszkadza, o wszystko się czepia nawet niedomknięte drzwi czy nie zamknięta toaleta gdy ktoś zapomni. Zaraz rzuca, trzaska, krzyczy. Mam obawy, że po wprowadzce ona będzie wręcz mnie nękac czy zastraszac będę się jej bać, że ciągle będzie coś źle i będzie robić mi awantury i obrażać też ze względu na chorobę. Nie mam obecnie możliwości wyprowadzki. Nie wiem co robić.
Aleksandra Rydel

Aleksandra Rydel

Dziękuję Ci za podzielenie się tym, co przeżywasz. To, co opisujesz, brzmi jak bardzo obciążająca sytuacja – zarówno emocjonalnie, jak i na poziomie codziennego funkcjonowania. Zupełnie naturalne, że pojawia się lęk i napięcie, szczególnie w kontekście planowanej przeprowadzki siostry.

Kiedy relacje w domu są pełne napięcia, krytyki czy trudnych emocji, organizm może pozostawać w stanie ciągłego czuwania. I to nie jest „przesada” – to mechanizm obronny, który ma Cię chronić.

Jeśli nie masz obecnie możliwości zmiany miejsca, warto pomyśleć o tym, co da się zrobić w ramach dostępnych zasobów:
– Zadbaj o swoje mikrogranice – momenty w ciągu dnia tylko dla siebie, przestrzeń, która daje Ci choć trochę spokoju.
– Rozmawiaj z osobami, którym ufasz – może to być lekarz, terapeuta, przyjaciel. Czasem już sama rozmowa daje ulgę.
– Zapisuj swoje odczucia i sytuacje, które Cię poruszają – nie po to, by się obciążać, ale by zyskać jasność i mieć punkt odniesienia.

Masz prawo czuć się bezpiecznie i spokojnie w swoim otoczeniu. Jeśli chcesz – możemy wspólnie poszukać, co jeszcze może Ci w tym pomóc, krok po kroku.

Przesyłam dużo wsparcia.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Droga Anonimowa Osobo, 

to ogromny i dobry zasób, że szukasz wsparcia oraz możliwości rozwiązania problemu. To już wiele znaczy!

 

Twoja choroba dla nikogo nie powinna być podstawą do oceny i wyśmiewania - zwłaszcza dla bliskich. Twoja asertywność, stanowczość, ale i empatia będą najważniejszymi elementami do efektywnego postawienia granic siostrze.

 

Pamiętaj, że jej zachowanie nie jest Twoją odpowiedzialnością, jednak warto zrozumieć co takiego sprawia, że Twoja siostra ucieka się do skrajnych emocji i zachowań przemocowych. Zadaj sobie pytanie na co masz wpływ i zastanów się, czy masz szansę na rozmowę z siostrą, by ustalić zasady wspólnego funkcjonowania w domu. Warto rozważyć włączenie w te rozmowy resztę domowników, którzy mogą doświadczać tych samych sytuacji.

 

Co istotne, jeśli dojdzie do sytuacji skrajnej lub będziesz czuła się w niebezpieczeństwie, zawsze możesz skorzystać z rządowych narzędzi, takich jak telefon wsparcia (link: https://www.gov.pl/web/pr-wroclaw/ogolnopolski-telefon-dla-ofiar-przemocy-w-rodzinie).

 

Równie ważne jest to, że w sytuacji dużego niezrozumienia, możecie skorzystać ze wsparcia psychologa lub mediatora rodzinnego.

 

Ogromnie Ci kibicuję i trzymam kciuki, byś miała szansę zadbać o swój dobrostan!
Arkadiusz Czyżowski

 

Justyna Orlik

Justyna Orlik

To, co opisujesz, nie jest zwykłą siostrzaną kłótnią. To sytuacja, w której realnie boisz się o siebie i masz prawo czuć strach, złość, smutek oraz zmęczenie. Nikt, absolutnie nikt – nawet Twoja siostra – nie ma prawa Cię wyśmiewać, zawstydzać, obrażać Twojej choroby ani krzyczeć na Ciebie w miejscach publicznych. To, czego aktualnie doświadczasz, przypomina przemoc emocjonalną i nie wolno jej bagatelizować.

Nie masz obowiązku się tłumaczyć ani znosić upokorzeń, nawet jeśli teraz nie możesz się wyprowadzić. Możesz zacząć od ochrony swojej psychiki: nie wchodź w dyskusje, zapisuj sytuacje, które Cię ranią. Dobrze, żebyś powiedziała choć jednej osobie, co się dzieje (terapeucie, lekarzowi lub zaufanej koleżance).

To nie Twoja wina, że chorujesz. To nie Twoja wina, że ona nie radzi sobie ze swoimi emocjami.
To, że boisz się tego, co będzie po jej przeprowadzce, jest zrozumiałe, bo Twoje ciało i psychika wysyłają sygnał alarmowy. Masz prawo się chronić i masz prawo powiedzieć DOŚĆ.

Justyna Orlik,
psychoterapeutka Gestalt

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Pani sytuacja jest poważna i zasługuje na uważne potraktowanie. Opisuje Pani relację, w której występują przemoc słowna, emocjonalna i fizyczna. Strach, który Pani odczuwa, jest zrozumiały – to reakcja na realne zagrożenie ze strony siostry.

 

To nie są zwykłe kłótnie rodzinne. Jeśli siostra obraża Panią, wyśmiewa chorobę, grozi, reaguje agresją – to zachowania przemocowe. Jeśli ma się wkrótce wprowadzić, naturalne jest, że Pani obawia się nasilenia tych zachowań.

 

W takiej sytuacji warto szczerze porozmawiać z lekarzem psychiatrią lub terapeutą, nie tylko o stanie zdrowia, ale o sytuacji w domu. Pani zdrowie psychiczne i fizyczne zasługuje na ochronę. Może też Pani anonimowo skontaktować się z takimi miejscami jak Niebieska Linia.

 

Proszę pamiętać – to nie Pani ponosi winę za chorobę ani za czyjąś agresję. Ma Pani prawo do bezpieczeństwa i szacunku.

 

Z pozdrowieniami,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Wiktoria Wąsowicz

Wiktoria Wąsowicz

To, co przeżywasz, jest bardzo trudne i masz pełne prawo czuć lęk oraz przytłoczenie. Zachowanie Twojej siostry to przemoc psychiczna – wyzwiska, agresja, zastraszanie. To nie Twoja wina. Masz prawo do spokoju, szacunku i poczucia bezpieczeństwa.

Spróbuj jasno wyznaczyć granice – spokojnie, bez wdawania się w kłótnie.  Porozmawiaj z kimś zaufanym, na przykład z mamą, jeśli czujesz, że możesz na nią liczyć.

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzie dobry,

 

To naturalne, że czujesz strach przed tym, co może się wydarzyć, gdy siostra się wprowadzi. Agresja, krzyki, ciągłe wytykanie błędów i obrażanie to zachowania, które mogą bardzo obciążać psychicznie i powodować poczucie zagrożenia. Najważniejsze jest, żebyś przede wszystkim zadbała o swoje bezpieczeństwo. Jeśli czujesz, że może dojść do eskalacji agresji, pomyśl o tym, gdzie możesz się schronić, jeśli zajdzie taka potrzeba, i do kogo możesz się zwrócić po pomoc. Jeśli masz możliwość, spróbuj porozmawiać z kimś z rodziny o swoich obawach. Nie bój się szukać wsparcia także u psychologa, może pomóc Ci zbudować strategie radzenia sobie z tą trudną sytuacją.

 

Ważne, żebyś pamiętała, że masz prawo do poczucia bezpieczeństwa i spokoju, bez względu na to, co dzieje się w rodzinie. To, co opisujesz, nie jest Twoją winą, a nikt nie powinien Cię traktować z brakiem szacunku czy agresją. Jeśli sytuacja stanie się naprawdę trudna, nie wahaj się sięgnąć po pomoc z zewnątrz. Twoje zdrowie i bezpieczeństwo są najważniejsze.

 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z nagłymi zmianami życiowymi po zakończeniu związku?

Moje życie w ciągu 3 miesiącu zmieniło się z uporządkowanego w kompletny bajzel! Zakończony letni związek, poszukiwanie nowego mieszkanka na własną rękę, wplątanie się w situationship poniekąd bez świadomości, który teraz też się skończył. To wszystko na raz sprawiło, że czuję się bezwartościowa, że moje życie to pasmo porażek i że nie osiągnęłam nic, z czego mogłabym być dumna. Myślę o rozpoczęciu terapii, bo to wszystko sprawia, że czuję się w sposób, w jaki nie chce się czuć.

Mam bardzo trudny czas, narzeczony nawiązał relację z inną kobietą.
Witam, mam bardzo trudny czas, narzeczony nawiązał relację z inną kobietą. W moim odczuciu ona stała się dla niego ważniejsza, twierdzi, że mają więcej wspólnych pasji, jest bardziej pewniejsza siebie, mimo że chce on ratować nasz związek, to ja każdego dnia czuje, że to wszystko mnie przerasta. Słowa, które powiedział, bardzo mnie zabolały, że nie rozumie, dlaczego będąc ze mną, ciągnie go do innej. Mam wrażenie, że to ja tylko kocham, mimo że przez to, co się wydarzyło w całym naszym związku, wstawienie się za mną czy po mojej stronie nigdy nie było mocną stroną. Ale ja już się czuje zbyt samotna, każdego dnia to wraca ta myśl, że on nie wie, czy kocha mnie, czy tamtą. Męczy mnie to od środka strasznie, a nie chce nikomu z otoczenia o tym mówić, bo bardzo się tego wstydzę, pogubiłam się w życiu. Zawsze byłam skryta nieśmiała, ale teraz już całkiem mam wrażenie, że się zamykam na wszystkich. Jak mam postępować, żeby to przetrwało i bym mogła być osoba, która chce ?
Jak radzić sobie z toksycznym małżeństwem i przemocą psychiczną?
Zastanawiałam się nad odejściem od męża który za każdym razem twierdzi zapewnia mnie o swoich uczuciach co do mnie iż kocha pożąda pragnie że go podnieca moje ciało, że kocha tylko mnie. Mąż moim i chyba zdaniem każdego będzie po tym co opiszę potraktowany jak osoba toksyczna z zaburzeniami osobowości psychiczna oraz pracoholik manipulant, narcyz. Wszystko ok cudowne dni noce poranki wspólne powroty z jego pracy, magiczny sex co do czego powie na drugi dzień że uprawiał sex ze mną dłużej abym nie marudziła mu potem sądzi że źle dobrał słowa ok lecz nie rozumie nie chce zrozumieć jak mnie ranią jego słowa. Sex pomału zaczyna zanikać mąż zastawia się raz zmęczeniem po pracy, potem że cyt,, kochanie przepraszam nie mogę dłużej bo mam przecież problem z tym penisem boli mnie,,...mówię ok kochanie możemy jak mówiłeś inaczej rozpalać namiętność- tak mówił nie raz mi mój mąż kochający mnie bardzo mój mąż, że mimo iż będzie zmęczony nigdy nie będzie zmęczony by spędzić ze mną miło czas, że moje ciało go jara zawsze ma na mnie ochotę. Wypisuje mi słodzi smsami jak mu brakuje mojej osoby jak tęskni jak bardzo ma na mnie ochotę, co do czego po wspólnym powrocie do domu zaczyna mieć dziwne zachowania tak jakby chciał mnie zdenerwować wyprowadzić z równowagi, krytyki non stop potem wszystko przezuca na mnie, że ryje mu głowę itp. Nie raz pytam męża pi co to wszystko po co obiecujesz czarujesz robisz nadzieję potem wybierasz się. Na każdą swoją odpowiedź szybkie ma wymówki. Potrafiliśmy w ciągu nocy uprawiac sex sam tego chciał, w dzień wieczorami teraz tego nie ma on twierdzi jak mówi cyt,, pierw ryjesz mi łep wchodzisz mi do głowy potem czegoś oczekujesz???,, jest zapatrzony jedynie w pracę, pracuje na kuchni nie ma ludzi do pracy on jedynie sam. Tłumaczyłam mężowi że wiecznie jestem sama że brak mi miłości czułości dotyku rozmowy sexu męża chyba to nie interesuje, mało ze sobą rozmawiamy odczuwam że jeden wolny dzień od jego pracy to wymyśli wszystko by między nami do niczego nie doszło by był tkzw kwas. Nie dociera że mnie to rani, obiecuje wypady nad morze kwiaty kino i Bog wie co jeszcze co do czego szlak trafił...mąż nie interesuje się moimi potrzebami uczuciami ciągle krytykuje potrafi powiedzieć że jestem chora psychicznie nie chce widzieć nie widzi żadnego błędu w sobie. Nie mam siły już na ten związek ratujemy już nas któryś raz z żelu byliśmy na terapiach małżeńskich pomogły ale mężowi na chwilę. Mąż nie widzi we mnie dobrej osoby raz powie ze widzi że bardzo się zmieniłam następnym razem ze to ja nigdy się nie zmienię. O sobie zawsze ma dobre zdanie wiedząc że robi źle. Bił mnie kiedyś bo piłam teraz jestem po terapii nie pije od roku wszystko sądziłam wraca do normy jak mąż mówił że chce spokojnego życia i jest szczęśliwym ze mną choć ja tego nie odczuwam ciągle mnie rani choć tego nie zauważa. Nie wiem co robić odsuwam się od męża potrafi mi grozić że zaraz ktoś dostanie w ryj jeśli nie dasz mi się wyspać polatasz sobie, zaczyna na nowo być agresywny obojętny olewający. Nie wiem co robić sam mówi nie raz podchodź do mnie kiedy tylko chcesz, boję się podchodzić bo różne najścia ma raz zechce wtulic raz będzie krzyczał, była już sytuacja że złapał mnie za gardło mówił jestes moja na zawsze tylko moja rozumiesz???? Ok odpowiedziałam a ty moj , nie odebrałam tego z początku jako zastraszania. Kiedy oznajmiłam że odejdę podam o rozwód bo już mam dość że chce partnera z którym spędzę namiętny sex będzie chemia wyjścia a nie tylko dom gary szmata odkurzacz i nawet nie mówić o tym co ja czuję bo zaraz wybucha itp mąż wziął miękko moje słowa i co zrobisz straszysz mnie grozić że podasz o rozwód??? Be że mnie zginiesz gdzie ty pójdziesz. Mimo iż mąż zaprzecza wydaje mi się iż ma inną kobietę bardzo zadowolony aż wypoczęty w skowronkach każdego dnia Leci do pracy mi buziaki daje usmieszki zdjęcia jak za mną już tęskni ledwo min po rozstaniu, ale ja uważam że to kłamstwa poprostu kłamstwa. Mąż sądzi że to ja zawsze stwarzam takie sytuacje że ms mnie w dupie. Zastanawiałam się naprawdę nad rozwodem nie mam do kad pójść. Kocham męża ale nie chce tak żyć mam potrzeby bliskości czułości on tego nie chce rozumieć zakochany w pracy ja boczny tor. Mówił nie raz że uwielbia mnie tulić że podoba mu się moje ciało że zawsze ma na mnie ochotę klamie samego siebie bo nie robi żadnego gestu. Co mam myśleć robić??? Zaczynam poważnie się na nowo męża bać nie mogę powiedzieć jemu kompletnie nic, wszystko odbiera źle nie chce rozmawiać zaraz słyszę zd go mecze. Czy mam odpuścić poprostu???? Nie mówić o sexsie o uczuciach tęsknicie potrzeby czułości dotyku??? Zlozyc o rozwod z jego winy przemoc psychiczna??? Zawsze o wszystko czepia się doprawdza do łez nic sobie z niczego nie robi. Nie puszcie o terapiach psychologach itp bo on sądzi że z nim wszystko w porządku to ja jestem dramat psychiczna itp... czy przez te męskie problemy może mu aż tak upaść na głowę??? Nie chce spędzać ze mną czasu tylko robota robota jego życie ja jestem z półki jak miś, gospodyni domowa. Proszę porady gdzie uciec czy uciekać co robić??? Dystans??? Nie wiem detektyw??? On tylko pracuje ja chora na serce teraz psychika nie ma co się dziwić jestem poprostu załamana czuje ze mąż oszukuje zawsze było pięknie a teraz zero wyjść sexu nawet objęcia przytulenia....Chce zniknąć z tego świata byłam ostrzegana przez osoby przed mężem bym do niego nie wracała a jednak posłuchałam siebie zrobiłam błąd. Miałam wyjechać z Polski nie zrobiłam tego dla niego wyszłam z nałogu dla niego on sądzi że wszystko docenia lecz ja tego nie odczuwam. Mecze się mam mętlik w głowie. Jeśli zechce jak mówi będę chciał przytulić przytulę proste??? Jest chamski poprostu gbur nie wierze mu przestaję ufać, nawet powiedziałam że to ja jestem nikim nic nie rusza jakby wcale nie słuchał lecz wiem że słucha. Mi mówi że cyt ,, odpierda..sz się słowami potem czegoś oczekujesz dziwisz się że mam cie w chu..,, mówię że ja też mam swoje ja ale w przeciwnym wypadku podchodzę rozwiązywać chce problem on nie. Nawet powiedziałam że on żony juz nie ma i nikt by z nim z takim podejściem nie wytrzymał a mąż atak na mnie ze mnie by nikt nie chciał. .wiedząc że jeden zgrabna laska mężczyźni oglądają się za mną sam widział nie raz nie rusza go mówi że nie musi być zazdrosny bo nie pójdę i tak do innego. Co waszym zdaniem zrobić??? Obserwować zbierać dowody dystans nie odzywać się nie chcieć sexu dotyku??? Tak będę robić powie ze mam pewnie frajera. Co robić poradźcie błagam
13 lat, nadużywam alkoholu. W głowie mam wrażenie, że są dwie osoby, z czego jedna jest odrębna ode mnie.
Dzień dobry- mam pytanie, mam problem, nadużywam alkoholu, tak dla jasności mam 13 lat. Oprócz tego mam wrażenie, że przez to zacząłem się kłócić z samym sobą w głowie, ale w specyficzny sposób, ponieważ przybiera to rozmowę między dwiema różnymi osobami. Ta druga osoba, z którą rozmawiam, zdaje się być dla mnie bardzo niemiła, często mnie obraża i mnie odsuwa od pomysłu, aby o tym komuś powiedzieć. Te rozmowy nie pojawiają tylko po alkoholu, na trzeźwo też to mam. Mam stwierdzoną depresję oraz zespół aspergera. Niezależnie od mojego samopoczucia tak samo często się to pojawia i często on komentuje moje działania, myśli, myśli samobójcze, picie alkoholu, w zasadzie wszystko. Moje pytanie brzmi co zrobić i co to może być ?
Czuję się skrzywdzona przez byłego. Ośmieszał mnie, zmieszał z błotem, okłamywał ze swojej zazdrości.
Zostałam skrzywdzona. Mężczyzna był kilka lat mlodszy i ma ojca alkoholika. Ukrywał depresje, choć przyznał na koniec, że to raczej inne schorzenie (jakieś psychiczne). I na sam koniec dowiedziałam się, że spotykał się z inną kobietą, która imponowała mu w dużej mierze pieniędzmi, była młodsza i miała lepszy dom. Okłamywał mnie na każdym kroku... Nie miałam możliwości nawet konfrontacji! Żyłam jak w bajce, a nagle usłyszałam, że do znajomych swoich mnie oczerniał, robił osobę natrętną, ujmował za wygląd, że mam coś z głową itd. Czuję się jak idiotka. Zawsze lepiej radziłam sobie w życiu i był o to zazdrosny, ale jak zaczął znacznie lepiej zarabiać, stałam się, jak to ujmował, tanim samochodem, że mam gorszą pracę od niego itd. Ludzie mają mnie za nikogo, a to on ukrywa chorobe i sobie nie radził w relacjach. Śmiał się ze mnie i udawał macho, chociaż nigdy nie miał przede mną dziewczyny. Co jakiś czas kojarzę jakieś nowe kłamstwa, w mojej głowie "coś" się odkrywa i zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Nie raz budziłam się spocona, koszmary miałam i ta myśl, że ze mnie zakpił i nikt mi nie wierzy, niszczy mnie. Zaczęłam nienawidzić ludzi. Byłam zawsze w porządku, a zostałam wykorzystana, wyśmiana i poniżona. Bez powodu... żeby się popisać.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.