Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Obawy przed agresywnym zachowaniem siostry a choroba przewlekła i zaburzenia adaptacyjne

Mam pewien problem. W sumie zaczyna mnie to coraz bardziej jakby wpędzac w strach/obawy. Zacznę od tego, że choruję od dziecinstwa przewlekle. Siostra zaczęła z tego powodu się, że mnie wyśmiewać, dogadywać mi mam też chorobę lecząc się u psychiatry- zaburzenia adaptacyjne. Wczoraj doszło do dużej sprzeczki gdzie uderzyłam siostrę, ona mnie powiedziała, że nie odezwie się do mnie. Siostra nawet z agresją doskakuje do mnie gdy usłyszy, że matka mi w czymś pomogła wydziera się, że sobie nie radze mówi, że mam się leczyć nawet w miejscach publicznych obraza. Niedługo ma się do nas przeprowadzić. Zaczynam się trochę że tak powiem już jej bać. Jest ona bardzo agresywna. Wszystko jej przeszkadza, o wszystko się czepia nawet niedomknięte drzwi czy nie zamknięta toaleta gdy ktoś zapomni. Zaraz rzuca, trzaska, krzyczy. Mam obawy, że po wprowadzce ona będzie wręcz mnie nękac czy zastraszac będę się jej bać, że ciągle będzie coś źle i będzie robić mi awantury i obrażać też ze względu na chorobę. Nie mam obecnie możliwości wyprowadzki. Nie wiem co robić.
Aleksandra Rydel

Aleksandra Rydel

Dziękuję Ci za podzielenie się tym, co przeżywasz. To, co opisujesz, brzmi jak bardzo obciążająca sytuacja – zarówno emocjonalnie, jak i na poziomie codziennego funkcjonowania. Zupełnie naturalne, że pojawia się lęk i napięcie, szczególnie w kontekście planowanej przeprowadzki siostry.

Kiedy relacje w domu są pełne napięcia, krytyki czy trudnych emocji, organizm może pozostawać w stanie ciągłego czuwania. I to nie jest „przesada” – to mechanizm obronny, który ma Cię chronić.

Jeśli nie masz obecnie możliwości zmiany miejsca, warto pomyśleć o tym, co da się zrobić w ramach dostępnych zasobów:
– Zadbaj o swoje mikrogranice – momenty w ciągu dnia tylko dla siebie, przestrzeń, która daje Ci choć trochę spokoju.
– Rozmawiaj z osobami, którym ufasz – może to być lekarz, terapeuta, przyjaciel. Czasem już sama rozmowa daje ulgę.
– Zapisuj swoje odczucia i sytuacje, które Cię poruszają – nie po to, by się obciążać, ale by zyskać jasność i mieć punkt odniesienia.

Masz prawo czuć się bezpiecznie i spokojnie w swoim otoczeniu. Jeśli chcesz – możemy wspólnie poszukać, co jeszcze może Ci w tym pomóc, krok po kroku.

Przesyłam dużo wsparcia.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Droga Anonimowa Osobo, 

to ogromny i dobry zasób, że szukasz wsparcia oraz możliwości rozwiązania problemu. To już wiele znaczy!

 

Twoja choroba dla nikogo nie powinna być podstawą do oceny i wyśmiewania - zwłaszcza dla bliskich. Twoja asertywność, stanowczość, ale i empatia będą najważniejszymi elementami do efektywnego postawienia granic siostrze.

 

Pamiętaj, że jej zachowanie nie jest Twoją odpowiedzialnością, jednak warto zrozumieć co takiego sprawia, że Twoja siostra ucieka się do skrajnych emocji i zachowań przemocowych. Zadaj sobie pytanie na co masz wpływ i zastanów się, czy masz szansę na rozmowę z siostrą, by ustalić zasady wspólnego funkcjonowania w domu. Warto rozważyć włączenie w te rozmowy resztę domowników, którzy mogą doświadczać tych samych sytuacji.

 

Co istotne, jeśli dojdzie do sytuacji skrajnej lub będziesz czuła się w niebezpieczeństwie, zawsze możesz skorzystać z rządowych narzędzi, takich jak telefon wsparcia (link: https://www.gov.pl/web/pr-wroclaw/ogolnopolski-telefon-dla-ofiar-przemocy-w-rodzinie).

 

Równie ważne jest to, że w sytuacji dużego niezrozumienia, możecie skorzystać ze wsparcia psychologa lub mediatora rodzinnego.

 

Ogromnie Ci kibicuję i trzymam kciuki, byś miała szansę zadbać o swój dobrostan!
Arkadiusz Czyżowski

 

Justyna Orlik

Justyna Orlik

To, co opisujesz, nie jest zwykłą siostrzaną kłótnią. To sytuacja, w której realnie boisz się o siebie i masz prawo czuć strach, złość, smutek oraz zmęczenie. Nikt, absolutnie nikt – nawet Twoja siostra – nie ma prawa Cię wyśmiewać, zawstydzać, obrażać Twojej choroby ani krzyczeć na Ciebie w miejscach publicznych. To, czego aktualnie doświadczasz, przypomina przemoc emocjonalną i nie wolno jej bagatelizować.

Nie masz obowiązku się tłumaczyć ani znosić upokorzeń, nawet jeśli teraz nie możesz się wyprowadzić. Możesz zacząć od ochrony swojej psychiki: nie wchodź w dyskusje, zapisuj sytuacje, które Cię ranią. Dobrze, żebyś powiedziała choć jednej osobie, co się dzieje (terapeucie, lekarzowi lub zaufanej koleżance).

To nie Twoja wina, że chorujesz. To nie Twoja wina, że ona nie radzi sobie ze swoimi emocjami.
To, że boisz się tego, co będzie po jej przeprowadzce, jest zrozumiałe, bo Twoje ciało i psychika wysyłają sygnał alarmowy. Masz prawo się chronić i masz prawo powiedzieć DOŚĆ.

Justyna Orlik,
psychoterapeutka Gestalt

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Pani sytuacja jest poważna i zasługuje na uważne potraktowanie. Opisuje Pani relację, w której występują przemoc słowna, emocjonalna i fizyczna. Strach, który Pani odczuwa, jest zrozumiały – to reakcja na realne zagrożenie ze strony siostry.

 

To nie są zwykłe kłótnie rodzinne. Jeśli siostra obraża Panią, wyśmiewa chorobę, grozi, reaguje agresją – to zachowania przemocowe. Jeśli ma się wkrótce wprowadzić, naturalne jest, że Pani obawia się nasilenia tych zachowań.

 

W takiej sytuacji warto szczerze porozmawiać z lekarzem psychiatrią lub terapeutą, nie tylko o stanie zdrowia, ale o sytuacji w domu. Pani zdrowie psychiczne i fizyczne zasługuje na ochronę. Może też Pani anonimowo skontaktować się z takimi miejscami jak Niebieska Linia.

 

Proszę pamiętać – to nie Pani ponosi winę za chorobę ani za czyjąś agresję. Ma Pani prawo do bezpieczeństwa i szacunku.

 

Z pozdrowieniami,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Wiktoria Wąsowicz

Wiktoria Wąsowicz

To, co przeżywasz, jest bardzo trudne i masz pełne prawo czuć lęk oraz przytłoczenie. Zachowanie Twojej siostry to przemoc psychiczna – wyzwiska, agresja, zastraszanie. To nie Twoja wina. Masz prawo do spokoju, szacunku i poczucia bezpieczeństwa.

Spróbuj jasno wyznaczyć granice – spokojnie, bez wdawania się w kłótnie.  Porozmawiaj z kimś zaufanym, na przykład z mamą, jeśli czujesz, że możesz na nią liczyć.

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzie dobry,

 

To naturalne, że czujesz strach przed tym, co może się wydarzyć, gdy siostra się wprowadzi. Agresja, krzyki, ciągłe wytykanie błędów i obrażanie to zachowania, które mogą bardzo obciążać psychicznie i powodować poczucie zagrożenia. Najważniejsze jest, żebyś przede wszystkim zadbała o swoje bezpieczeństwo. Jeśli czujesz, że może dojść do eskalacji agresji, pomyśl o tym, gdzie możesz się schronić, jeśli zajdzie taka potrzeba, i do kogo możesz się zwrócić po pomoc. Jeśli masz możliwość, spróbuj porozmawiać z kimś z rodziny o swoich obawach. Nie bój się szukać wsparcia także u psychologa, może pomóc Ci zbudować strategie radzenia sobie z tą trudną sytuacją.

 

Ważne, żebyś pamiętała, że masz prawo do poczucia bezpieczeństwa i spokoju, bez względu na to, co dzieje się w rodzinie. To, co opisujesz, nie jest Twoją winą, a nikt nie powinien Cię traktować z brakiem szacunku czy agresją. Jeśli sytuacja stanie się naprawdę trudna, nie wahaj się sięgnąć po pomoc z zewnątrz. Twoje zdrowie i bezpieczeństwo są najważniejsze.

 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Materiały wspierające

Ebook
Niezbędnik dla Rodziców Dzieci w Spektrum Autyzmu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Niezbędnik dla Rodziców Dzieci w Spektrum Autyzmu

E-book dla rodziców dzieci w spektrum to codzienne wsparcie pełne empatii i praktycznych wskazówek. Zawiera wiedzę, ćwiczenia, przykłady i refleksje, które pomagają lepiej rozumieć dziecko i siebie, dając jednocześnie otuchę i nadzieję.

dziecirodzicespektrum autyzmuwsparcie
36 zl
Ebook
Wakacyjny Kompas Emocji - zestaw ćwiczeń dla dzieci
Monika Kawczyńska

Monika Kawczyńska

Wakacyjny Kompas Emocji - zestaw ćwiczeń dla dzieci

„Wakacyjny Kompas Emocji” to zestaw ćwiczeń dla dzieci i nastolatków, który pomaga rozpoznawać, nazywać i oswajać emocje podczas wakacji. Zawiera karty pracy, mapy i kreatywne zadania wspierające samoświadomość, sprawczość i odporność psychiczną.

dzieciemocjerodzicećwiczenia
45 zl
Kurs
ADHD Psychoedukacja
Pamela Górska

Pamela Górska

ADHD Psychoedukacja

Kurs składa się z 8 modułów i 10 godzin wsparcia dla rodziców, opiekunów i specjalistów. Zawiera materiały video, PDF, ćwiczenia i narzędzia do pracy z dzieckiem. Pomaga zrozumieć ADHD, wspierać z empatią, budować relacje i odzyskać spokój w codzienności.

ADHDdziecirodzicewsparcie
280 zl
Ebook
ADHD u dziecka. Poradnik przetrwania (i budowania relacji)
Katarzyna Dembe

Katarzyna Dembe

ADHD u dziecka. Poradnik przetrwania (i budowania relacji)

Materiał dla rodziców dzieci z ADHD, którzy szukają praktycznych wskazówek i wsparcia w codziennym życiu. Zawiera informacje o objawach ADHD, jego wpływie na dziecko oraz porady dotyczące komunikacji i budowania relacji opartej na zaufaniu i empatii.

ADHDbudowanie relacjidzieciwsparcie
40 zl
Ebook
Bajkoterapia - Małe kroki do wielkich uczuć z Mysią Pysią
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Bajkoterapia - Małe kroki do wielkich uczuć z Mysią Pysią

Ten e-book to 5 opowieści o Mysi Pysi, która poznaje żłobek/przedszkole. Historie poruszają emocje dziecka, a dodatkowe scenariusze rozmów, zabaw i ćwiczeń pomagają maluchowi oswoić się z nową sytuacją i wspierają rodziców/opiekunów_ki w tym procesie.

dzieci emocjerodzice
Darmowy

Warto przeczytać

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

TW. Ideacja samobójcza - czy same myśli powinny wzbudzać niepokój?

Czy zadawanie sobie pytań typu "co by było gdybym zniknęła (na jakiś czas)" lub samo rozmyślanie jaki rodzaj samobójstwa jest "najpewniejszy" i jaki bym wybrała... Powinno wzbudzać niepokój, pomimo że wiem, że są to tylko myśli, których nie zrealizuję, bo nie potrafię tego zrobić moim bliskim - wierzę, że ktoś (chociażby 1os.) by za mną tęsknił.

Jak odnaleźć sens życia w świecie zdominowanym przez materializm i brak zaufania?

Witam! 

Zacznę od tego, że borykam się z problemem, iż nie widzę sensu życia. Ciągła pogoń za materializmem. Lojalność, wierność, miłość to cechy zbędne i używalne, które straciły na wartości. 

Wszystko kręci się wokół pieniędzy, których i tak nie zabierzemy ze sobą. Już jest coraz mniej osób, które potrafią cieszyć się życiem i z niego korzystać. Czuję się wypalony, odciąłem od siebie całą rodzinę, przyjaciół, nie chce się widywać z ludźmi. 

Z nikim nie rozmawiam, po prostu siedzę sam. Czuję się jakby moje życie zatoczyło kolo, tylko 10 lat później. 

Mam 27 lat, od 18 roku życia pojechałem do pracy, gdzie z byłą narzeczoną pracowałem na dom. Wszystko ładnie, pięknie, po 8 latach bycia razem i dorobieniu się domu, od zera, samochodów i dobrej pracy zacząłem czuć pustkę. Poczułem, że to na co pracowałem przez, latam było z materializmu, nie z miłości i oto w tym domu brakowało miłości oraz zrozumienia. 

Pomyślałem, nie mamy dzieci, nikogo nie ranię tylko nas, chce uderzyć w świat w poszukiwaniu prawdziwej miłości i wdzięczności, z którą stworzę ciepły i szczęśliwy dom, którego nigdy nie miałem. Dlatego było to bardzo ciężkie, ale zostawiłem wszystko i wyszedłem. Po otrzymaniu większej gotówki za dom podjąłem decyzję, że to jest dobry moment, żeby po tylu latach wrócić do Ojczyzny, gdzie wszystko okazało się niewypałem - moja praca, mentalność ludzi, nawet spełnienie moich marzeń jak kupienie super samochodu, motoru i innych rzeczy nie dawały mi radości i czułem się wyobcowany, pusty. 

Finalnie, zamiast ułożyć sobie życie, podjąłem decyzję o wyjeździe kolejnym już w ciągu dwóch lat.

3 wyprowadzka i ze względu na kobietę, z którą przelotnie się poznałem. Chciałem być oparciem, uważałem, że ma ciężką sytuację. Wyszukała mnie w internecie, z ciekawości napisałem, co robi w życiu i niestety wpadłem w dziurę bez dna, która ciągła się za mną przez cały rok. Byłem manipulowany na odległość, słyszałem słowa i zapewnienia, które nie były prawdą i wierzyłem tej osobie bezgranicznie. Byłem w stanie zostawić wszystko, tylko, dlatego że uważałem, że jest tego warta i potrzebuje mnie. 

Na końcu okazało się, że nie chciała pozwolić, żebym ułożył sobie życie z kimś innym i większość co mówiła, była kłamstwem albo tym, co chciałem usłyszeć. To jest długi i skomplikowany temat. Zostałem wykorzystany, sercowo, psychicznie i straciłem rok czasu. W sumie dalej się z tego nie wyleczyłem, co się wydarzyło. Koniec końców zacząłem inwestować na giełdzie początkiem roku. Zachęcił mnie do tego taki chłopak, gdzie na przestrzeni roku przegrałem wszystko do zera, na co pracowałem ostatnie 8 lat całe oszczędności. Włączył się ten idiota, który jest tak uparty, o którym zapomniałem, że dalej tam jest. 

Jest uparty w dążeniu do celu, ale również jak już się sypie to do samego dna. W rok zniszczyłem wszystko i przy okazji siebie z super sylwetki, dobrej pracy, dużego zabezpieczenia finansowego zostało ohydne zero. Jak patrzę w lustro, to się siebie brzydzę, a kiedyś się kochałem i byłem wdzięczny, że jestem na tyle silny, iż mogę wysyłać swoje dobro dla innych i zwyciężać ten syf, co się dzieje na świecie. “Zło dobrem zwyciężaj, takie było moje motto” Od pewnego czasu zło przejęło nade mną kontrolę, czuję się wyobcowany, nie śmieje się.

Wracam do domu i płacze codziennie, w nocy balansuje na krawędzi złych zagubionych ludzi, którzy biorą dragi, piją i udają, że nie mają z niczym problemu. Chodziłem na terapię, nic nie pomogło, zawsze byłem osoba, na którą można było polegać i motywacją dla innych, bo szedłem do przodu jak burza mimo żadnego wsparcia od rodziny, ciągłej krytyki, braku własnego kątu i bezpieczeństwa. Z ojcem alkoholikiem przez połowę dzieciństwa i matką za granicą, która ledwo co widywałem. 

Łączenie w moim życiu mieszkałem w 27 różnych miejscach, czy to pokoje, inne kraje. W sumie to spełniłem wszystkie swoje marzenia. Mając 27 lat, mimo straty wszystkiego, czuję się spełniony i jakby ktoś mnie zapytał, czy przeszedłem życie dobrze, odpowiedziałbym z czystym sumieniem tak, bo nie zamknąłem się na nie w jednym miejscu. 

Nie wiem, po tym wszystkim nie widzę już sensu w dalszym działaniu, mój zapał i samodyscyplina są równe zeru. 

Ten cały materializm, internetowy świat, te portale randkowe, kłamstwa nieszczęśliwych ludzi, życie na kredytach, żeby pokazać, czym się jeździ czy jak się nie żyje - żygam tym wszystkim. Jestem tym który widzi ten świat inaczej od czasu kiedy wyszedłem z bańki mojego życia, na które pracowałem. 

Nie jestem w stanie nikomu zaufać, a jak już zaufam i daje coś od siebie to albo jestem wykorzystywany, bo dobroć jest brana za słabość w tych czasach, albo ranię innych, bo nie dorównują moim doświadczeniom i nie są dla mnie interesujący. 

Nie wiem, wszystko co się stało było na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Boję się samego siebie, do jakiej ruiny psychicznej się doprowadziłem przez to wszystko. Drogi mam dwie albo zobaczyć jeszcze trochę świata i podziękować bardzo pięknie za to życie będąc na zero, bo na pewno nie zejdę na stronę syfu dragi, alkohol itp wolałbym sobie po prostu podziękować ładnie wyjechać na Hawaje i zniknąć niż się złajdaczyć. 

Droga numer, to dwa odbudować swoją psychikę, ciało i ciężka praca wrócić na odrobienie strat z ostatniego roku, żeby wszystko ułożyć na nowo. Tylko jest jeden problem, kiedyś moim marzeniem było mieć dziecko i rodzinę zbudować, zaplecze finansowe, żeby móc zapewnić temu dzieciakowi i mojej kobiecie takie życie, którego ja nie dostałem. To mogłoby być moja jedyna motywacja, żeby działać dalej, ale teraz, po tym wszystkim jak widzę jaki jest świat ohydny, nie chciałbym sprawiać trudu nikomu następnemu i zakończyć historię mojego nazwiska, żeby już to się nie musiało ciągnąć. Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka, ale uważam, że to życie było stworzone w innym celu i ludzie je zniszczyli, bo świat jest piękny sam w sobie, tylko my jesteśmy w nim problemem. Boże to wszystko jest bez sensu…. 

W każdym razie, na sam koniec dodam, że to wszystko jest chore i nie widzę w tym sensu, dlatego zamknąłem się na wszystko i nie wiem, co dalej mimo mojego wieku i doświadczeń, które powinny mnie prowadzić dalej żywnie, nie widzę w tym sensu, bo po co? Nawet nie liczę, że ktoś to doczyta do końca, po prostu niech sobie to wisi tutaj. :) Pozdrawiam.

Depresja i nagłe stany lękowe - czy leki przestały działać?
Leczę się na depresję kilka lat ,leki działały i było dobrze ale od kilkunastu dni mam stany lękowe tak silne że tylko lorafen pozwala mi funkcjonować.czy leki już nie działają?
Kryzys w wieloletnim związku: jak poradzić sobie z utratą uczuć męża po 37 latach?
Kryzys w związku Jestem w związku z moim mężem od 37 lat.Pobralismy się bardzo młodo z miłości w wieku 18 lat. W marcu mąż oświadczył że mnie nie kocha, bo nie byłam zbyt czuła itp. Ja od trzech lat z powodu menopauzy stałam się bardziej zmęczoną, bez ikry. Mąż namawiał mnie na różne aktywności ,lecz rzadko dawałam się na nie skusić Dodam jeszcze że mamy inne języki miłości, ja gotowanie smacznych posiłków, mąż przytulanie... Mąż twierdzi że walczył o nas cały czas aż w końcu doszedł do wniosku że ja go nie kocham i po prostu się odkochał. Daliśmy sobie rok czasu. Myśleliśmy że wakacje nas zbliżą ale niestety mąż ma straszne wyrzuty sumienia i jak patrzy na mnie widzi mnie jako właśnie wyrzut sumienia.Ciagle płacze i jest coraz gorzej. Na początku uprawialiśmy seks ale i to umarło, bo to nie fair tak bez jego miłości itp Mąż nie chce żebym odeszła ,bo boi się samotności, boi się że mnie już nigdy nie zobaczy , że zerwę z nim kontakt.Wlasciwie to ciężko powiedzieć czego on chce. Ja do momentu kiedy mi powiedział że czuje że mnie nie kocha żyłam w ułudzie że moje małżeństwo jest najlepsze na świecie, a znajomi zazdrościli mi związku i nagle mój świat runął. Niby jeszcze trwamy razem bo tak sobie obiecaliśmy .Najgorsze że mąż chciałby mnie pokochać ale nie dąży zbytnio do poprawy relacji Myślę że się poddał ,choć cały czas płacze z żalu nad losem. Dodam że nie chce kuracji.Twierdzi że rozmawiał z psychologiem i ten mu poradził rozstanie,problem w tym że mu nie wierzę... Proszę poradźcie coś. Tak szkoda tych lat szczęścia. Tym bardziej że jesteśmy wzajemnie dla siebie miłością życia.
Mąż wymienia wiadomości z inną kobietą. Czy powinnam porozmawiać z nim jeszcze raz i poprosić o zakończenie tej relacji?
Dzień dobry. Jestem żoną od 16 lat, mamą dwójki dzieci. Wczoraj doszło do przykrej sytuacji, gdzie przez ramię widziałam telefon męża, a na nim świeże wiadomości Whatsapp od kobiety, która zaczęła pisać do niego na Instagramie, podziwiając jego prace. Mąż jakiś miesiąc temu opowiadał o niej, że tak się wypytuje, że jest szalenie bogata, mieszka w Chinach i opowiada mu i swoim życiu. Wtedy to zbyłam, ale wczoraj uświadomiłam sobie, że mąż codziennie z nią wymienia wiadomości. Zauważył, że jestem za nim i szybko przesunął ekran palcem, z mojej perspektywy po to, żeby to ukryć. Gdy zapytałam, czemu piszą, zaśmiał się i powiedział "chyba nie jesteś zazdrosna". Zaczęłam się trząść, miałam napływ miliona emocji: bólu, zwątpienia, złości, szoku, chciałam po prostu zapaść się pod ziemię. Mąż widząc moją reakcję stał cicho jak gdyby nic się nie stało. Chwyciłam za torebkę i chciałam wyjść z domu, wtedy wypytywał, gdzie idę. Dopiero wtedy zaczął mnie zatrzymywać i zapewniać, że to ona pisze do niego, że on jej zdawkowo odpowiada, że nic go z nią nie łączy, że liczę sie tylko ja i dzieci, że nigdy by mnie nie zdradził itp. Uspokoiłam się, współżyliśmy ze sobą, ale dziś nie mogę pozbyć się natrętnych myśli, cały czas mam supeł w brzuchu. Czy powinnam poprosić męża o pokazanie mi tych wiadomości? Czy to mnie uspokoi? Z tego co powiedział mąż, ta kobieta wie o mnie i o dzieciach, ale nie rozumiem, dlaczego dalej do niego pisze. Czy powinnam porozmawiać z nim jeszcze raz i poprosić o zakończenie tej relacji? Z góry bardzo dziękuję.
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.