Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak odbudować zaufanie po kryzysie w związku i incydencie czatowym?

Dzień dobry, chciał bym opisać swoją sytuację, bo już nie wiem jak mam postępować. Zacznę od początku. Dwa miesiące temu moja żona poszła do naszych wspólnych znajomych na imprezę, poinformowała mnie o tym jak już tam była, ale gdy dzwoniłem do niej to odbiera i tylko słyszałem śmiechy. Pokłóciliśmy się i już nie odpisywała. Dodam że przebywałem wtedy za granicą. Poczułem się bardzo źle, ze śmieją się ze mnie i robią ze mnie debila, że mnie olała i że wolała się napić niż rozmawiać zemną. Że wszyscy są ważniejsi ode mnie. Nie mogłem nic zrobić bo mnie nie było, kazałem jej pójść do domu ale mnie nie słuchała. Na kolejny dzień się nie odzywała, więc ja sobie też powiedziałem że pierwszy się nie odezwę, bo zawsze to ja się pierwszy odzywam po kłótniach. Byłem bardzo zły i smutny cały czas w myślach miałem ich śmianie się zemnie i chciałem jej zrobić na złość więc weszłam na czat aby porozmawiać z kimś. Rozmawiałem z jakąś kobietą, o mojej sytuacji że żona mnie wyśmiała, poszła pić i mnie olała i pytałem jej czy tak powinno być w związku. Ona mi na to, że tak nie powinno być i zaczęła pisać o swoich problemach. Że jej mąż nie wraca na noc i mu się nie chce współżyć, że ubiera dla niego bieliznę to jej odpisałem że mojej żonie też się nie chce i zapytałem jej czy to jest normalne. Że też kupuje żonie bieliznę ale jej nie ubiera bo mówi że wygląda w niej jak prostytutka. Nie pamiętam całej rozmowy, ale to były główne tematy. To była jednorazowa rozmowa, której zapomniałem usunąć. Wróciłem do domu z zagranicy, żona mi wzięła telefon i zobaczyła otwartą kartę tej rozmowy, przestraszyłem się i wydarłem jej telefon z rąk. Ona wpadła w jakiś szał nigdy jej takiej nie widziałem, płakała, krzyczała żebym jej oddał telefon, chciała przeczytać ale jej nie dałem i powiedziałem że mnie będzie łapać za słówka. Po ok godzinie jej proszenia i bronienia się żeby mi nie wzięła telefonu jak wyszła z pokoju rozmowę usunąłem. Potem w złości ją obwiniałem, że to ona sprowokowała, że sobie coś ubzdurała i że mnie olała. Czułem się niepotrzebny. Przepraszałem ją wielokrotnie, powiedziałem że to było niepotrzebne i że źle zrobiłem pisząc z kimś innym. Powiedziałem jej o czym pisałem i że byłem bardzo zły, że dla mnie to było głupie pisanie jednorazowe nic nie znaczące i nie wiem dlaczego wszedłem na czat, to była chwila. Minęło 2 miesiące, a moja żona dalej do tego wraca, raz jest normalna i zemną gada, a raz zła, płacze, jest obojętna, chce być sama i wszystko wspomina. A ja jej już wszystko powiedziałem z 10 razy o czym pisałem, obiecałem jej że już nigdy z nikim nie będę pisał, że jest dla mnie najważniejsza i że jej nie zdradziłem ani z nikim się nie chciałem umawiać. Chce pokazać że jest tylko ona, jestem czuły, przytulam ją i całuje a ona nie chce i mnie odtrąca, próbuje na siłę ją przytulać a ona mówi żebym jej dał spokój, nie potrafię jej nie przytulać i całować. Mówię żeby o tym nie myślała, żeby była normalna, że to było głupie jednorazowe pisanie. Staram się, ale już nie wiem co mam robić żeby było dobrze. Nie chce już do tego wracać, już wszystko wyjaśniłem. Co mam zrobić żeby było dobrze? Co robię nie tak? Wiem że źle zrobiłem pisząc z inną, ale czasu nie cofnę.
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Sytuacja, którą Pan opisuje, wskazuje na to, że zarówno Pan, jak i Pana żona poczuliście się zranieni z powodu różnych sytuacji. 

Pan poczuł się odrzucony, 'olany" i nieważny, zaś Pana żona oszukana z powodu rozmowy, co do której też może snuć różne domysły. 

Każdy ma swój własny proces 'leczenia ran' - być może Pana żona potrzebuje więcej czasu, a naciskanie z Pana strony czy próby fizycznego kontaktu są dla niej przytłaczające. Może Pan spokojnie porozmawiać z nią jeszcze raz, nie naciskając, beż żadnych tłumaczeń, a jedynie z podkreśleniem, jak ważna jest dla Pana Wasza relacja, ale i z uszanowaniem jej granic i potrzeby czasu, by mogła w swoim tempie odbudować zaufanie do Pana. 

 

Wszystkiego dobrego!

Psycholog Anna Kapelska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Katarzyna Jadwiga Lewińska

Katarzyna Jadwiga Lewińska

Drogi Autorze, 

Relacje to jedna z najtrudniejszych sfer naszego życia, a bycie w konflikcie relacyjnym poddaje nas wymagającej próbie, jednak może być punktem zmiany.

Z tego, co Pan pisze, zastanawiająca jest kwestia Pana zaufania do żony. Warto szczerze sprawdzić swoje intencje i skąd w nas niepewność co do intencji drugiej strony. Czy konflikt między Państwem zaczął się wcześniej? Jeśli tak, co się wydarzyło i jak oboje na to reagowaliście? Z reguły "nic się nie dzieje bez przyczyny", więc dobrze zajrzeć wstecz. Jeśli konflikt eskaluje, a my dalej nie wiemy, "o co chodzi", to prawdopodobnie oznacza, że nie słyszymy i nie widzimy jakichś ważnych sygnałów. 

Rozwiązanie może przyjść, gdy obie strony mają chęć rozmawiać, przyjąć perspektywę drugiej osoby, przyznać się do własnych błędów i pomyłek i zdecydować, czego wobec tego dalej chcą. 

Zachęcam do szczerej rozmowy z samym sobą i z żoną oraz do zaproszenia się wspólnie na terapię par, czyli do wspólnej pracy nad relacją. Być może wynikiem będzie także indywidualna terapia własna.

Pozdrawiam,

Katarzyna J.Lewińska

psychoterapeutka, processworkerka 

 

 

Kamil Gołuszka

Kamil Gołuszka

Rozumiem, że czujesz się zagubiony w tej sytuacji i trudno ci na to spojrzeć z dalszej perspektywy. Przede wszystkim na pewno cenne byłoby danie sobie możliwości na porozmawianie o tej sytuacji z kimś trzecim. Mam na myśli terapię par lub indywidualną. 
Z tego, co napisałeś, można podejrzewać, że trudności w komunikacji między Wami, przede wszystkim mogą wynikać z powodu rozłąki związanej z wyjazdami za granicę. Ale to jest bardzo powierzchowna "diagnoza". Żeby pomóc Wam lepiej zrozumieć Waszą sytuację i trudności w komunikacji oraz wzajemnej zazdrości, potrzebna by była bardziej dogłębna rozmowa i bliższy opis waszych relacji. 

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowny Panie,

z tego, co Pan opisuje, widzę, że doszło między Państwem do silnego naruszenia poczucia bezpieczeństwa i zaufania. Dla Pana była to jednorazowa, nic nieznacząca rozmowa, natomiast dla żony możliwe, że było to doświadczenie zdrady emocjonalnej lub przekroczenie pewnej granicy. To, że po dwóch miesiącach nadal do tego wraca, płacze, wycofuje się i ma zmienne reakcje, nie oznacza, że robi to złośliwie czy że chce Pana ukarać. Raczej, że wciąż jest w procesie przeżywania i próbuje sobie to poukładać.

Naciski i mówienie, żeby „już o tym nie myślała”, próby przytulania mimo jej sprzeciwu, chęć jak najszybszego zamknięcia tematu mogą utrudniać poprawę sytuacji. Dla niej to może być odbierane jako brak zrozumienia jej emocji. Paradoksalnie, im bardziej Pan próbuje na siłę przywrócić bliskość, tym bardziej ona może się odsuwać. Na tym etapie pomocne bywa raczej danie jej przestrzeni, uznanie jej uczuć (bez tłumaczenia się i umniejszania sytuacji) oraz pokazanie w czasie, że jest Pan gotów odbudowywać zaufanie. Jeśli rozmowy wciąż prowadzą do eskalacji, warto rozważyć wsparcie z zewnątrz, np. terapię par, bo takie sytuacje często są trudne do przepracowania w pojedynkę.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Widzę, że ta sytuacja jest dla Ciebie trudna i chciałbyś to naprawić. Ważne jest to, że widzisz swój błąd, chociaż tak jak napisałeś, nie cofniesz już czasu. Z Twojej perspektywy to naprawdę mogło być głupie i niewinne pisane, szczególnie że czułeś się odtrącony, samotny i potrzebowałeś z kimś o tym porozmawiać. Z drugiej strony jednak rozumiem reakcję Twojej żony i to, że dla niej ta sytuacja mogła nadszarpnąć jej zaufanie i poczucie bezpieczeństwa w relacji. Widzę, że bardzo chcesz, aby wszystko wróciło do normalności i żeby żona po prostu o tym zapomniała, ale myślę, że to nie takie proste. Potrzebny będzie tu czas i stopniowe odbudowywanie zaufania bez presji. Nie naciskaj na nią, nie przytulaj na siłę, jeśli wyraźnie tego nie chce. Im więcej presji będziesz wywierał, tym bardziej ona będzie się oddalać. Warto też, żebyś zadał sobie pytanie czy naprawdę rozumiesz jej perspektywę i jej zranienie czy chcesz po prostu jak najszybciej pozbyć się poczucia winy? Jeśli będziesz miał wrażenie, że utknęliście w tej sytuacji to pomocna może okazać się terapia par. Serdeczności,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Daniel Romańczyk

Daniel Romańczyk

Dzięki, że tak dokładnie to opisałeś. Widać, że jest Ci ciężko i że naprawdę chcesz, żeby między Wami było dobrze. To nie brzmi jakbyś miał złe intencje. To, co się wydarzyło, zaczęło się dużo wcześniej niż ta rozmowa na czacie. Wtedy, gdy byłeś za granicą i nie mogłeś nic zrobić, poczułeś się zignorowany, ośmieszony i nieważny. W głowie pojawiły się myśli, że ona wybrała innych, alkohol i zabawę zamiast Ciebie. To bardzo boli. W takim stanie zrobiłeś coś głupiego i impulsywnego – napisałeś do obcej osoby. Nie po to, żeby zdradzić żonę, tylko żeby na chwilę przestać czuć się tak źle. Sam widzisz dziś, że to nie był dobry pomysł. Problem w tym, że Twoja żona widzi to zupełnie inaczej. Dla niej nie jest najważniejsze, co Ty wtedy czułeś, tylko to, że poczuła się zdradzona i oszukana. A moment, w którym wyrwałeś jej telefon, nie chciałeś dać przeczytać rozmowy i potem ją skasowałeś, bardzo pogłębił jej lęk. Nawet jeśli nie miałeś nic więcej do ukrycia, dla niej to mogło wyglądać dokładnie odwrotnie.

To, że ona wraca do tego po dwóch miesiącach, nie znaczy, że robi to na złość albo że chce Cię męczyć. Po prostu straciła poczucie bezpieczeństwa i zaufanie, a to nie wraca szybko. Jednego dnia może próbować funkcjonować normalnie, a drugiego znowu wszystko do niej wraca. To jest bardzo typowe. 

 

To, co teraz niestety jej nie pomaga, to mówienie „nie myśl o tym”, „już wszystko wyjaśniłem”, „to było nic”. Dla Ciebie temat jest zamknięty ale dla niej nie. Kiedy słyszy takie słowa, może czuć, że jej emocje są bagatelizowane. Podobnie z przytulaniem na siłę, Ty chcesz pokazać bliskość, a ona może to odbierać jako nacisk i brak szacunku do jej granic. 

 

Jeśli chcesz coś zmienić, spróbuj zamiast tłumaczeń okazywać zrozumienie. Nawet prostymi zdaniami, bez obrony: „Widzę, że to nadal Cię boli”, „Rozumiem, że mogłaś stracić do mnie zaufanie”, „Wiem, że Cię zraniłem”. Bez dodawania „ale”.

 

Bardzo ważne jest też to, żebyś respektował jej granice. Jeśli mówi, że chce być sama albo nie chce dotyku – odpuszczenie w tym momencie jest oznaką troski, a nie oddalenia. Zaufanie często odbudowuje się właśnie wtedy, gdy druga osoba widzi, że nie jest do niczego zmuszana.

 

I jeszcze jedna rzecz: to, co się w Tobie uruchomiło wtedy, czyli  silna zazdrość, poczucie bycia nieważnym, złość, to coś, nad czym warto popracować niezależnie od tej sytuacji. Bo podobne emocje mogą się pojawiać znowu. Rozmowa z terapeutą, a najlepiej terapia par, mogłaby Wam bardzo pomóc i nie po to, żeby wskazać winnego, tylko żeby nauczyć się lepiej radzić sobie w takich momentach.

 

Na koniec najważniejsze: nie da się sprawić, żeby „było dobrze” od razu. Zaufanie odbudowuje się przez czas, spokój i konsekwentne zachowanie, a nie przez obietnice i tłumaczenia. Twoim zadaniem nie jest sprawić, żeby ona przestała czuć, tylko pokazać, że może przy Tobie znowu poczuć się bezpiecznie.

 

Malwina Wamej

Malwina Wamej

Dzień dobry,

Chciałabym zwrócić uwagę, na kilka kluczowych kwestii, które mogą pomóc lepiej zrozumieć obecną sytuację i wskazać możliwy kierunek dalszych działań.

Przede wszystkim, dla Pana to był jednorazowy, impulsywny incydent, natomiast dla Pana żony było to poważne naruszenie poczucia bezpieczeństwa i zaufania. Usunięcie rozmowy, wyrwanie telefonu i początkowe obwinianie jej mogły dodatkowo wzmocnić u niej poczucie zagrożenia i braku szczerości. To sprawia, że proces dochodzenia do równowagi emocjonalnej po jej stronie może trwać dłużej niż dwa miesiące.

Warto też zauważyć, że mówienie „żeby o tym nie myślała”, „żeby była normalna” czy naciskanie na bliskość fizyczną, gdy ona jasno komunikuje, że potrzebuje przestrzeni, może nieświadomie pogłębiać jej dystans. Dla niej to może być sygnał, że jej emocje nie są w pełni przyjęte i uszanowane.

Zachęcam Pana do uznania jej uczuć bez prób ich skracania lub naprawiania oraz danie jej realnej przestrzeni, jeśli o nią prosi.

To nie jest sytuacja, którą da się „załatwić” jedną rozmową czy deklaracją. Odbudowa zaufania to proces. Jeśli oboje czujecie, że utknęliście, rozważenie rozmowy z terapeutą par mogłoby pomóc uporządkować emocje po obu stronach w bezpiecznych warunkach. To, że Pan szuka pomocy i zadaje sobie pytanie „co robię nie tak”, jest ważnym krokiem. Teraz kluczowe będzie cierpliwe towarzyszenie żonie w jej emocjach, nawet jeśli są dla Pana trudne.

 

Pozdrawiam

 

Malwina Wamej

Ewa Puławska

Ewa Puławska

Dzień dobry.

Po tym, co Pan opisuje, wyobrażam sobie, jak trudna była i jest to sytuacja – tak u Pana jak i Pana żony. To, co się wydarzyło, naruszyło poczucie bezpieczeństwa w Waszej relacji, a takie rany nie goją się od razu, nawet jeśli wszystko zostało już „powiedziane”.

To, co może Pan robić nieświadomie nie tak, to próba przyspieszenia procesu żony i gaszenia jej emocji słowami typu „nie myśl o tym”, „to było nic”, „bądź normalna”. Dla niej to nie było „nic” – to było doświadczenie zdrady emocjonalnej, utraty zaufania i kontroli. Jej powracające emocje nie są złośliwością, tylko sygnałem, że ból nadal w niej pracuje.

To co wydaje się ważne aby zauważyć to przytulanie „na siłę” wbrew jej granicom może ją dodatkowo oddalać, nawet jeśli Pana intencją jest bliskość czy uspokajanie. Tłumaczenie zamiast uznania jej uczuć może sprawiać, że czuje się niezrozumiana.

Zachęcam do empatycznej, uważnej postawy wobec żony uznającej jej emocje i uczucia takie jakie są choć wyobrażam sobie, że może to nie być dla Pana wygodne i łatwe.

„Widzę, jak bardzo Cię to zraniło. Rozumiem, że możesz do tego wracać. Jestem tu i wezmę odpowiedzialność za to, co zrobiłem, nawet jeśli to trudne.”

Zgadzam się z Panem, że nie cofnie czasu – ale może Pan zmienić sposób bycia w tu i teraz. 

Warto rozważyć choćby kilka konsultacji z terapeutą par, aby łatwiej odnaleźć się w tej trudnej sytuacji.

 

Paweł Franczak

Paweł Franczak

Drogi Li,
po pierwsze, małżeństwo to nie szachy, w których za zbicie jednego piona, można odpowiedzieć zbiciem piona przeciwnikowi. Jeśli zezłościłeś się na żonę, kiepskim pomysłem była mała zemsta w postaci rozmowy o sferze intymnej z inną kobietą. Ale to już pewnie wiesz. 

 

Po drugie, próby uwiązania partnerki poprzez zakazy (np. żeby nie wychodziła na imprezę), zazwyczaj kończą się źle dla partnera i odnoszą efekt odwrotny.  Ja raczej bym życzył żonie przez telefon dobrej zabawy, a dopiero przy spotkaniu na żywo powiedział, że byłoby miło, gdyby wcześniej dała ci znać, że wychodzi. Na co też nie musi się godzić, dodam.

 

Po trzecie: skoro raz przeprosiłeś, to wystarczy. Nie ma powodu bezustannie płaszczyć się przed partnerką w związku z popełnionym błędem, a już na pewno absurdalne jest przytulanie jej na siłę, tak można co najwyżej z psem (bo już nie z kotem).

 

Warto byłoby, żebyś popracował trochę nad nauką niezależności od emocji i zachowań żony, bo widać, że jej złe samopoczucie od razu odbija się na twoim i tracisz z oczu kurs, jaki każdy mężczyzna powinien mieć (dobrze, by była tym kursem miłość), podobnie z jej wychodzeniem - widać, że działa to na ciebie jak płachta na byka. A to, mówiąc w skrócie, osłabia cię jako faceta.

 

Masz dobrą okazję, by poćwiczyć męską stabilność. Jak? Kochając żonę, będąc cierpliwym i dobrym mężem, bez wymówek i bez podlizywania się, za to z wyrozumiałością i życzliwością.

 

Jeśli ci się to nie uda, poszukaj jakiegoś mężczyzny-terapeuty, by trochę się w tym podszkolić.

 

Powodzenia,

Paweł Franczak

 

 

Materiały wspierające

Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Związek na odległość bez lęku. Jak przestać się zamartwiać i zacząć budować bezpieczną relację
Celina Jachym

Celina Jachym

Związek na odległość bez lęku. Jak przestać się zamartwiać i zacząć budować bezpieczną relację

Praktyczny e-book dla osób, które w związku na odległość zmagają się z lękiem, nadmiernym analizowaniem i niepewnością. Pomaga lepiej rozumieć swoje reakcje, regulować emocje i budować większe poczucie bezpieczeństwa w relacji.

miłośćrelacjezwiązek na odległość
40 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Kurs
Webinar - ,,Zamień indywidualność na wspólnotę – jak przechodzić od ‘ja’ do ‘my’ bez utraty siebie?''
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Webinar - ,,Zamień indywidualność na wspólnotę – jak przechodzić od ‘ja’ do ‘my’ bez utraty siebie?''

O równowadze między bliskością a autonomią, psychologii i biologii miłości oraz narzędziach, które pomagają budować więź bez utraty siebie. Modele relacji, neurochemia uczuć, komunikacja potrzeb i praktyczne ćwiczenia do zastosowania w codzienności.

relacjewebinarzwiązki
169 zl
Ebook
Jestem z Tobą
Justyna Turczyn

Justyna Turczyn

Jestem z Tobą

„Jestem z Tobą” to e-book, który pomaga wspierać kobietę w niepłodności z czułością i zrozumieniem. Zawiera opisy emocji, pułapki wspierania, wskazówki do rozmów, przykłady troski i fragmenty do refleksji. Napisany przez terapeutkę, oparty na praktyce.

kobietyniepłodnośćwsparciećwiczenia
25 zl
Kurs
Darmowy webinar - Rozstanie rozwala życie. Jak je wspólnie oswajać?
Justyna Orlik

Justyna Orlik

Darmowy webinar - Rozstanie rozwala życie. Jak je wspólnie oswajać?

Webinar o rozstaniu pomoże Ci zrozumieć intensywne emocje, które pojawiają się np. po rozwodzie. Dowiesz się, dlaczego reagujesz w określony sposób, jak odzyskać kontakt ze sobą i odnaleźć spokój. Czeka Cię też ćwiczenie wspierające regulację emocji.

miłośćrozstaniezwiązki
Darmowy

Warto przeczytać

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!