Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Związki i kłamstwa: jak sobie poradzić z oszukańczym partnerem za granicą?

Dzień dobry. Moje życie rozsypało się właśnie jak domek z kart. Mieszkam za granicą, mąż jest obcokrajowcem. Od kilku miesięcy nie dokłada się do budżetu, wręcz wyciąga ode mnie pieniądze,a niby chodzi do pracy. Nie płaci żadnych rachunków, nigdy pieniędzy nie ma, a w pracy go oszukują, nie dają wypłaty. Tak twierdzi. Dzisiaj w jego rzeczach znalazłam dokument, potwierdzający wyrok, oraz to, że kara więzienia została zamieniona na bezpłatne prace społeczne. Nie miałam pojęcia ani o wyroku, ani o tych pracach. Zataił to, jak i wcześniejsza kradzież moich pieniędzy sprzed ślubu. Jestem załamana, kradzież wytłumaczył tym, że musiał spłacić zniszczony w wypadku pożyczony samochód. Ze względu na dziecko starałam się mu to wybaczyć, nie dało się, żal w sercu pozostał, w sumie nawet skruchy nie okazał jak prawda wyszła na jaw. Okłamał mnie w wielu sprawach, tak naprawdę nie ufam mu już od dłuższego czasu i czułam, że mnie okłamuje znowu. Jednak dzisiaj czara goryczy się przelała. Traktuje mnie jak idiotkę, okłamuje, zataja ważne informacje. Po sytuacji z kradzieżą moich panieńskich oszczędności przysięgał na wszystko, że nigdy mnie już nie okłamie. Zresztą postawiłam warunek - jedno kłamstwo i odchodzę. I teraz muszę to zrobić, nie da się przecież żyć z takim człowiekiem, oszustem, kłamcą, teraz już kryminalistą. Nie wiem od czego zacząć, wiem, że nie chcę, żeby taki kłamczuch miał kontakt z dzieckiem, jest niedojrzały, nie nadaje się na ojca, nie jest mu w stanie nic dobrego przekazać. Do Polski mogę wrócić dopiero w listopadzie, ale do tego czasu nie wyobrażam sobie życia z nim i udawania, że wszystko jest ok. Pracuje sezonowo, wszystkie moje oszczędności zniknęły, ukradł je, a to co zarobiłam w zeszłym roku, poszło na życie i utrzymywanie trzech osób. Boje się też, że jak się przyznam że wiem o wyroku to on mi będzie chciał zabronić wyjazdu z dzieckiem. Więc może lepiej udawać do listopada, wtedy cicho wyjechać i złożyć pozew o rozwód. Tylko jak żyć jeszcze tyle miesięcy z oszustem i kłamczuchem?
Gabriela Wodzyńska

Gabriela Wodzyńska

Rozumiem, jak bardzo to jest dla Pani trudne. W tym, co Pani opisuje, jest dużo bólu, złości i poczucia bycia oszukaną. To są adekwatne reakcje na realne przekroczenia. Ma Pani prawo nie ufać i stawiać granice.
To jest sytuacja, w której warto myśleć o bezpieczeństwie swoim i dziecka. Jeśli nie może Pani wyjechać od razu, kluczowe jest przetrwanie tego czasu w możliwie najmniej obciążający sposób i jednocześnie przygotowanie się do odejścia. 

Proszę zadbać o dokumenty, dostęp do pieniędzy, wsparcie kogoś zaufanego. Warto też skonsultować się prawnie, szczególnie w kontekście wyjazdu z dzieckiem.
Nie musi Pani teraz niczego deklarować wobec partnera. Może Pani działać po cichu i w swoim tempie. 

Najważniejsze, żeby decyzje były bezpieczne i realne do wykonania. Jeśli ma Pani taką możliwość, dobrze byłoby nie zostawać z tym sama i skorzystać ze wsparcia indywidualnego.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Kaju,

to, co Pani opisuje, to drastyczny przypadek przemocy ekonomicznej i manipulacji, a Pani poczucie oszukania jest w pełni uzasadnione. Budowanie przyszłości z osobą, która systematycznie Panią okrada i ukrywa wyroki karne, jest niemożliwe, jednak w tej chwili kluczowe jest, aby emocje nie przesłoniły chłodnego planowania bezpieczeństwa Pani i dziecka. Udawanie, że wszystko jest w porządku aż do listopada, może być wycieńczające, ale bywa skuteczną strategią ochronną, która pozwoli Pani przygotować się do legalnego i bezpiecznego powrotu do Polski bez ryzyka oskarżenia o uprowadzenie rodzicielskie.

W tym czasie proszę po cichu zabezpieczyć wszystkie dowody np. zrobić zdjęcia wyroku, dokumentować brak wpłat na rachunki oraz zgromadzić historię kradzieży oszczędności, co będzie niezbędne w sądzie. Najlepiej byłoby skonsultować się z polskim konsulatem lub prawnikiem specjalizującym się w prawie międzynarodowym jeszcze przed wyjazdem, aby upewnić się, że mąż nie będzie mógł prawnie zablokować Pani powrotu. Proszę nie konfrontować go z wiedzą o wyroku, dopóki nie będzie Pani miała zabezpieczonych dokumentów i pieniędzy na nowym, niedostępnym dla niego koncie. Jest Pani silną i zaradną osobą, która samodzielnie utrzymała rodzinę w skrajnie trudnych warunkach, a teraz tę siłę musi Pani wykorzystać do realizacji precyzyjnego planu uwolnienia się od tej osoby.

Klaudia Ogrodnik

Klaudia Ogrodnik

Dzień dobry, została Pani wielokrotnie okłamana, oszukana, okradziona. Nie ma Pani obowiązku informować go, że wie Pani o jego wyroku. Proszę skupić się przede wszystkim na bezpieczeństwie swoim i dziecka. Jeśli przyznanie się do tej wiedzy temu zagrozi - to zapewne lepiej tego nie robić. 

Proponuję ustalić plan B, gdyby coś poszło nie tak: do kogo może się Pani zwrócić po pomoc? Jakie są możliwości uzyskania wsparcia w lokalnych ośrodkach pomocy np. interwencji kryzysowej? Co może Pani zapakować do "awaryjnej torby" w razie pilnej potrzeby wyjazdu np. paszporty, dokumenty itp.?

Proszę pamiętać, że moja odpowiedź nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z psychologiem.

Wszystkiego dobrego,
Klaudia Ogrodnik

 

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, to bardzo silne uderzenie w zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że pojawia się wstrząs, złość i bezradność – szczególnie kiedy odkrywa Pani kolejne rzeczy, o których nie wiedziała.

Z Pani słów wyraźnie widać, że to nie jest jedna sytuacja, tylko ciąg doświadczeń, które stopniowo podważały zaufanie. I że jest w Pani już bardzo wyraźna granica – „to jest moment, w którym nie chcę tak dalej żyć”.

Jednocześnie pojawia się bardzo trudny dylemat: co zrobić teraz, kiedy jest Pani jeszcze na miejscu, a myśli są już przy wyjściu z tej relacji. To naturalne, że pojawia się napięcie między chęcią ochrony siebie i dziecka a koniecznością funkcjonowania w tej sytuacji przez jakiś czas.

To, co Pani czuje – lęk, niepewność, napięcie – jest w tej sytuacji zrozumiałe.

Może być pomocne zatrzymanie się na tym, co na ten moment daje Pani choć odrobinę poczucia bezpieczeństwa i kontroli, nawet w bardzo małym zakresie.

Pozdrawiam,

Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Wnioskuję, że to, co Pani przeżywa, to ogromne poczucie zdrady i utraty bezpieczeństwa, nic dziwnego, że jest Pani załamana...w takiej sytuacji to jest normalne i ludzkie zarazem. Uważam, że najważniejsze są teraz dwie rzeczy: Pani bezpieczeństwo (finansowe i emocjonalne) oraz dobro dziecka.Już Pani widzi jasno, że granice zostały wielokrotnie przekroczone , to bardzo ważne. Teraz warto działać spokojnie i strategicznie, nie pod wpływem impulsu. Jeśli obawia się Pani reakcji męża, nie musi Pani od razu ujawniać, że wszystko wie. Czasem bezpieczniej jest najpierw zabezpieczyć siebie: dokumenty, pieniądze, możliwość wyjazdu, a także skonsultować się z prawnikiem (również za granicą np. w kwestii praw do dziecka).

Życie „obok” niego przez jakiś czas może być trudne ale można je potraktować jako etap przygotowania do wyjścia a nie udawania. Proszę nie zostawać z tym sama, jeśli ma Pani możliwość, warto poszukać lokalnego wsparcia (organizacje dla kobiet, pomoc prawna, psycholog).

Sądzę, że to nie jest sytuacja, którą trzeba „wytrzymać” kosztem siebie. Ma Pani prawo do uczciwości, spokoju i bezpieczeństwa dla siebie i dziecka.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne

Proszę o pomoc - uzależnienie, przemoc, kryzys suicydalny
Cześć. Mam na imię Magda. Jestem bita przez męża i syna. Jestem osobą uzależnioną od alkoholu. Nigdy nikogo nie biłam. Upijałam się w samotności. Mam wyższe wykształcenie. Byłam na odwyku. Nie radzę sobie. Wczoraj chciałam się zabić. Dziś jest lepiej. Dzięki babci.
Mąż narcyz czy tylko cechy narcystyczne? Przemoc psychiczna i ekonomiczna w małżeństwie
Witam Chciałabym spytać czy taka osobowość to juz narcyz czy tylko osoba z cechami osobowości Narcystycznej. Od 12 lat małżeństwa nie przeprosił za nic nigdy ani razu, nie potrafi powiedzieć słowa przepraszam jeśli np poczuł, iz mi smutno to powiedział coś miłego wtedy ale nie przeprosił. Nie umie powiedzieć słowa kocham Cie zawsze coś w stylu gdybym nie kochał to by mnie tu nie było a jestem. Chciał ratować masz związek seksem. Ale ja na to się nie zgodziłam ponieważ po seksie wieczornym od rana do wieczora leciały same teksty typu z idiotami nie gadam, albo że kubek źle stoi, że jak piorę że pranie śmierdzi i tak w kółko zaznaczę ze tekst z idiotami odwrócił kota ogonem że mówił do siebie albo że mowi mi zle rzeczy bo mowi prawde. To się nasiliło kiedy ja przeszłam sama terapię bo miałam już zanim go poznałam nerwice lekowa ale długo mi to zajęło żeby się podnieść i nagle stałam się silna nie chciałam robić tego co mi każe, czyli np przychodził i mówił że czemu jeszcze pranie nie włożone że o nim nie myślę że potrzebuje a ja chcialam włożyć za chwile a z drugiej strony ma dwie ręce zajmie mu to 3 minuty. I takie teksty cały czas. Z każdej sytuacji z każdej odwracał kota ogonem. Mówił teraz np żebym brała więcej lekow od pcyhiatry w sensie ze jemu jest chyba źle bo mi dobrze. Jego mama mówiła żebym go głaskała żeby się nie denerwował. Stosuje przemoc ekonomiczna i psychiczna. Czyli zobaczymy jak sobie beze mnie poradzisz, twój zarobek tam 1000 zl na 2 msc bo dorabiam tylko to nic jak ja mam 9t na miesiąc. Poniżanie, wyśmiewanie po cichu innych np moja mamę że tak mówi że nie może dźwigać a na prawde nie może po operacji. Nieustanne wywyższanie się np w restauracji sam dla siebie wezmie obiad za 200 zl a potem już się zaczyna liczenie ja i dzieci. Obecnie się wyprowadził. Nie daje mi ani grosza. Ja zajmuje się dziećmi mam 800 plus od państwa i to co dorobię do tego endometrioze i nerwice lekowa. Utrzymuje ich tylko z tego opłacam szkole, rachunki, jedzenie ubrania to on ostatnio powiedział że jego mama coś tam kupiła z ciuchów albo że może szkole oplacic bo to nie dużo, a jeśli ma oplacic to tylko bezposrednio na numer szkoly na mój nie przeleje ani grosza. Ma problem z uczuciami w sensie zawsze uciekał jak miałam okres i potrzebowałam tylko przytulenie to nie wtedy go nie było. Wycofywal się a przecież nie rzucałam talerzami. Nie lubi rozmawiać o uczuciach. Za dobre wynagradza za złe kaze czyli coś w stylu zrobisz obiad zasłużysz na przytulenie nie zrobisz nie zasłużysz. Coś w stylu miłości za coś nie pomimo wszystko. Tak samo wiem że potrafi koleżankę nazwać głupia bo nie znosi sprzeciwu a druga wysławiać pod niebios bo mu słodziła że jest cudownym tata i w ogóle. W pracy podziwiamy od niedawna ma tak dobra pozycje las Vegas i szkolenia w różnych krajach. Jak kiedyś nie mogłam się doprosić wyjazdu do krakowa tak teraz nie da na podstawy dla dzieci ale planuje je wziąć do Rzymu np do Tunezji i tak w kółko. Dodam ze przy lekach hormonalnych na endometrioze czuje sie slabo jesli nie daje rady to wypelniam ankiety jakl moja dodatkowa praca na lezaco to mowi ze ciagle leze jak by to roznia byla ze on siedzi przy biurku i pracuje. Pieniadze te same. Do niedawna bylo zle ze nie zarabiam teraz jak zarbiam to tez zle bo za malo. Niedawno powiedzial bo cieszylam sie golem ba meczu zebym przestala w taki sposob sie cieszyc bo jemu sie to nie podoba. Wyglada to troche jak tworzenie ze mnie jakiego idealu wymarzone dziewczyny na sile kiedy ja nie chce byc taka jak on chce zebym byla a nie dopuszczanie do siebie akceptacji mnie takiej jaka jestem. Prosze rozniez o rade czy da sie jakos zyc z taka osoba a jesli tak to jak
Ciągłe zmęczenie pomimo zdrowego trybu życia - czy to problem psychiczny?
Dzień dobry. Mam 18 lat i mam problem, który bardzo utrudnia mi codzienne funkcjonowanie i nie pozwala mi się cieszyć z życia. Otóż od kiedy pamiętam cały czas, niezależnie od ilości snu jestem bardzo zmęczona i wiele razy przez to słyszałam, że jestem odklejona. Staram się chodzić spać i wstawać o tych samych godzinach nawet w wakacje, mimo zmęczenia chodzę dużo na spacery, moja dieta jest raczej w porządku tzn. staram się jeść zdrowo nie licząc odstępstw, które czasami zdarzają się każdemu, piję około 3 litry wody dziennie, unikam kawy i energetyków, bo ani jedno ani drugie nie działa na mnie pobudzająco, moja waga jest prawidłowa do mojego wzrostu i wieku, wszystkie badania w tym hormony,tarczyca i ciśnienie wyszły w porządku. Jakość mojego snu nie jest chyba jakaś zła, czasami uda mi się zasnąć nawet 10 minut po położeniu się, często mam różne sny, które raczej nie wpływają na moje wysypianie się, bo nie są one jakieś straszne. Zazwyczaj mam tak, że wstanę o jakiejś godzinie dajmy na to o 9:00, niby czuję się wyspana i pełna energii, zaczynam mój dzień i po jakimś czasie czuję się taka bez energii, ledwo stoję na nogach, co chwilę ziewam, odczuwam ból głowy i najchętniej położyłabym się jeszcze spać, mimo przespania np. 8 godzin. Oczywiście moje objawy nie mijają w trakcie roku szkolnego i już jadąc do szkoły tramwajem czuję się okropnie, często muszę na lekcji położyć się na ławce i gdyby nie to, że mam na uwadze to, że jestem w szkole na pewno bym tak trochę czasu przespała, nie mam ochoty nawet na rozmowę ze znajomymi przez moje samopoczucie, bo wszystko wokół mnie denerwuje i myślę tylko o powrocie do domu i położeniu się. Moje myśli wyglądają tak jak przez zaśnięciem tzn. losowe zdania/ wspomnienia, które nie mają ładu i składu, ciężko jest mi się przez to skupić na czym kolwiek i nie chcę wtedy, żeby ktokolwiek do mnie zagadywał, bo i tak nic sensownego nie umiem odpowiedzieć i mam wrażenie, że strasznie plącze mi się język. Dużo razy przez to słyszałam, tak jak już wcześniej pisałam, że jestem odklejona, znajomi się ze mnie podśmiechiwali, że chyba za dużo wypiłam. Oczywiście przez mój problem spotykanie się z kim kolwiek również jest katorgą, nie dlatego, że nie lubię ludzi, tylko nie widzę sensu w tym, że ledwo wyjdę i będę ciągle ziewać, wiem przecież, że dla drugiej osoby to też nie jest przyjemne spotykać się z kimś, kto wygląda na znudzonego wszystkim, a to nie o to chodzi, bo ja naprawdę zawsze się na te spotkania bardzo cieszyłam, ale już w autobusie myślałam, że usnę. Czy może to być związane z psychiką ? 10 sierpnia mam pierwszą w życiu wizytę u psychologa i na pewno mu o tym powiem. Pozdrawiam i liczę na jakieś porady, bo niedługo mnie to wykończy.
Witam. Mam 39 lat, opowiem w skrócie - 4 lata temu, nad morzem mój stan zdrowia nagle się pogorszył
Witam. Mam 39 lat, opowiem w skrócie - 4 lata temu, nad morzem mój stan zdrowia nagle się pogorszył ( zaczęło się od walenia serducha ), poprosiłam o pomoc lokalny szpital, gdzie mnie przebadano i uspokojono, lecz w tym stanie z walącym sercem kolejnego dnia w panice wracałam do domu. Puls był ponad 100 a czułam się roztrzęsiona. Po powrocie do domu zaczęła się diagnoza od lekarza do lekarza, aż wylądowałam na oddziale ginekologii, gdzie mój endokrynolog zlecił szereg badań. Wyszła IO oraz podejrzenie przerostu kory nadnerczy ( co potem wykluczono ) oraz problemy hormonalne tarczycy. Doszłam do siebie, po 2 msc wróciłam do pracy. Nerwy, stres itp., gdyż nie potrafiłam sobie poradzić z tym, co czuję, skąd to się wzięło, tym bardziej, że psycholog nie widziała tu żadnego podłoża, jak tylko podłoże chorej tarczycy i hormonów. Obecnie od pt znów się źle poczułam - całą sobotę i niedzielę miałam w mega nerwach - w głowie lęk, panika i strach czy to znów to samo, co kiedyś. Wczoraj w niedzielę już było ciut lepiej, jak i dziś - obudziłam się a w środku czułam drżenie - później ciut ucichło lecz nadal dziwnie się czuję. Na codzień biorę euthyrox n25 oraz concor a powinnam brać także metformine, lecz jej nie biorę :( za 3 tyg mam endo. Czy to nerwica, czy hormony, bądź tarczyca daje takie objawy ? Miesiączkę teraz miałam tydzień temu, która była opóźniona o 24 dni :/ proszę o pomoc, gdyż mam wrażenie, że jestem z tym sama, bo nikt mnie nie rozumie. Za tydzień mam wyjazd a już się boję.
Załamanie po zerwaniu przyjaźni z prezes miesięcznika naukowego - jak sobie radzić?

Witam...pozostaję załamana i w szoku. 

Jestem pisarką (20 książek na tematy duchowe, naukowe, międzynarodowe targi książki). Zaprzyjaźniłam się z panią prezes miesięcznika naukowego, w którym publikowano moje teksty. Przyjaźń trwała kilka lat. Wzajemnie wysyłałyśmy sobie listy i czasem drobne upominki. Ostatni list I upominek wysłałam latem, ale ona kazała przez swojego pracownika odpisać mi, że wyjechała i dziękuję za to, co przysłałam. W grudniu wysłałam moją piękną 20tą księgę z dedykacją. Nie odpisała na życzenia świąteczne i nie podziękowała...dotąd milczy. 

Proszę o podpowiedź i pomoc. Czuję się jak kopnięty, niepotrzebny przedmiot...być może padłam ofiarą intrygi i nie mam szans się obronić Doris

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!