
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, uzależnienia, związki i relacje
- Partner uzależniony...
Partner uzależniony od gry w darta, wybuchy złości i przemoc w związku – co mogę zrobić?
Treść wrażliwaJakub Butkiewicz
Szanowna Pani,
opisana sytuacja wskazuje na poważne trudności partnera z regulacją nastroju oraz naruszanie Pani nietykalności cielesnej, co jest sygnałem alarmowym. Jego zachowanie sugeruje sztywny schemat reagowania, w którym frustracja natychmiast przeradza się w agresję, a próby Pani interwencji działają jak wyzwalacz kolejnych wybuchów.
Warto zadać sobie pytanie, czy Pani starania o jego zmianę nie odbierają mu odpowiedzialności za własne działania. Skoro on zaprzecza problemowi, Pani wpływ na jego postawę może być obecnie znikomy, a narażanie się na przemoc jest zbyt wysoką ceną. Proszę pamiętać, że nie jest Pani odpowiedzialna za emocje swojego partnera. Jest on dorosłą osobą i stety albo niestety to jego wybór, czy zechce sięgnąć po pomoc. Czy mają Państwo wspólnych znajomych, którzy mogliby pomóc porozmawiać z partnerem?
Pozdrawiam,
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Beata Kosior
Z pani opisu wygląda to na zachowania osoby uzależnionej. Te wybuchy, brak kontroli nad ilością grania i swoimi emocjami podczas grania to objawy uzależnienia i mechanizmy uzależnienia. Partner wygląda na osobę, która ma już obecnie mega rozregulowany system nerwowy oraz upośledzoną kontrolę nad czasem, który poświęca na grę versus na waszą relację. Każda uzależniona osobą mówi, gdy jest uzależniona, że nie ma problemu, w ten sposób broni tego co dla niego ważne. Niestety pani, także koncentruje się na nim i jego uzależnieniu i probuje mu pomóc. To po pewnym czasie staje się współuzależnieniem i ogranicza także panią przed normalnym życiem. Proszę określić sobie czas jaki poświeci pani na ratowanie swojego partnera, bo jeśli pani życie zacznie się ograniczać tylko do ratowania, to zarówno on zmarnuje swoje życie, ale też pani je zmarnuje na ratowanie osoby, która może nigdy nie będzie chciała być uratowana. Bardzo pani współczuję, bo to bardzo trudna sytuacja
Pozdrawiam. Beata Kosior - specjalistka uzależnień
Bożena Nagórska
Pani Maryno,
sytuacja, w której się Pani znajduje, wykracza już poza ramy zwykłego uzależnienia i wchodzi w obszar przemocy domowej, co wymaga od Pani stanowczych kroków w celu ochrony własnego bezpieczeństwa. Pchanie na ścianę, wybuchy agresji i uciszanie to zachowania niedopuszczalne, których nie można usprawiedliwiać pasją do gry czy trudnym charakterem. Partner, mimo że werbalnie dostrzega problem, w rzeczywistości go wypiera, odmawiając leczenia i przerzucając koszty swojej frustracji na Panią.
W takiej relacji nie da się zbudować bliskości, dopóki on nie podejmie profesjonalnej terapii uzależnień i nie zacznie pracować nad kontrolą gniewu. Musi Pani zrozumieć, że nie jest Pani w stanie go zmienić ani "uratować" swoją cierpliwością – to on musi ponieść konsekwencje swoich czynów, by poczuć potrzebę zmiany. Proszę postawić swoje bezpieczeństwo na pierwszym miejscu; jeśli agresja fizyczna się powtarza, warto poszukać wsparcia w organizacjach pomagających osobom dotkniętym przemocą, ponieważ bez zewnętrznej interwencji takie mechanizmy mają tendencję do eskalacji.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Sądzę, że to, co Pani opisuje, wykracza już poza „złe nawyki” czy hobby, pojawia się przemoc, utrata kontroli i brak bezpieczeństwa w relacji. Uważam, że szczególnie niepokojące jest popychanie, krzyk i wybuchy złości: to są granice, które nie powinny być przekraczane, niezależnie od powodu. Według mojej opini jego gra może działać jak uzależnienie behawioralne, ale to nie tłumaczy ani nie usprawiedliwia agresji wobec Pani.
Sądzę, że ważne pytanie brzmi:
czy Pani w tej relacji czuje się bezpiecznie na co dzień: fizycznie i emocjonalnie?
Bardzo ważne: jeśli dochodzi do popychania i eskalacji, warto pomyśleć też o swoim wsparciu i bezpieczeństwie (bliska osoba, pomoc specjalisty, telefon wsparcia), bo sama rozmowa z nim może nie wystarczać, dopóki on nie uzna problemu...
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
To zainteresowanie nie wygląda już tylko na „pasję”, ale na zachowanie, które zaczyna niszczyć relację i budzić lęk. Zwłaszcza popychanie, krzyki i wybuchy złości są niepokojące i nie powinny być usprawiedliwiane ani grą ani emocjami. Jeśli partner nie widzi problemu i odrzuca pomoc, niewiele zmieni się samo. Warto jasno postawić granice i zadbać też o własne bezpieczeństwo psychiczne i fizyczne.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

Zobacz podobne
Witam wszystkich :) Zwracam się do was po poradę, doświadczenia i pomoc. Jestem w toksycznym związku 10 lat. Mój chłopak mnie nie szanuje, olewa, na moje potrzeby i uczucia reaguje ignorancją lub obojętnością. Nie zależy mu na mnie. To, co do mnie mówi, czy piszę, nigdy nie idzie z czynami. Najchętniej woli spędzać czas z kumplami i pić alkohol. Przyznał się w końcu po 10 latach, że jest alkoholikiem i że nie ma szacunku do kobiet. Zatkało mnie. Obecnie studiuje w innym mieście i zadaje się z nowym chłopakiem. Może dlatego chce być szczery? Naprawdę nie wiem. Dlaczego o tym pisze teraz? Bo jest coraz gorzej między nami od tego roku i nie wiem co robić? Rok temu układało się nam w miarę. Widziałam że, mu zależy na mnie i starał się, żebyśmy fajnie spędzali ze sobą na różne sposoby czas. Teraz to katastrofa. Mi oczywiście zawsze na nim zależało, ale ostatnio przestało mi na nim zależeć. Też mi na nim nie zależy i chcę go w końcu zostawić. Przed tym muszę psychicznie się przygotować, w tym momencie oddaliłam się od niego fizycznie i psychicznie, po miesiącu chcę z nim zerwać już na poważnie i jeszcze w tym starym roku zamknąć rozdział. Czy słusznie?

