Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner wciąż kocha byłą żonę i nazywa ją kobietą numer jeden – jak sobie poradzić w takiej relacji?

Mòj partner, powiedział,że kobietą numer jeden i najlepszą jaką w życiu spotkał, była jego była żona, od ktòrej odszedł do innej kobiety,bo Ona nie chciała mieć więcej dzieci.Druga partnerka urodziła im cudowną còrkę,( dla niego drugą, bo pierwszą còrkę miał z żoną) też ich związek się nie utrzymał. Jest dobrym ojcem dla swoich dzieci, zabezpieczył je nie tylko finansowo, ale też dba o kontakty z nimi. Są cudowne. Wchodząc w relację z nim wiedziałam o jego przeszłości, i mam fajny kontakt z dziewczynami(còrkami). Nadmienie, że nie mieszkamy razem, dzieli nas ponad 100km,ale odwiedzamy się najczęściej jak to możliwe. Znamy nasze rodziny i przyjaciòł.Boli mnie to co powiedział z dopiskiem jeszcze, że zawsze będzie Ją kochał,i popełnił ogromny błąd odchodząc od niej. Ale ten rozdział jest już zamknięty. Czuję, że nie jest. Mòwi, że mnie kocha, ale kiedy powiedziałam, mu że mnie zranił mòwiąc mi to w ten sposòb stwierdził, że zakończył już z kłamstwem w swoim życiu i mòwi jak jest.Nie wiem kim dla niego jestem. On twierdzi, że to,co mi powiedział nie powinno mieć wpływu na nasze relacje, bo powiedział mi prawdę. Jesteśmy że sobą trzy lata.Proszę mi pomòc.
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
słowa partnera uderzyły w Pani poczucie bezpieczeństwa, wywołując zrozumiały ból. Zauważam tu pewien zgrzyt: on utożsamia brutalną szczerość z lojalnością, ignorując Pani koszty emocjonalne. Warto zastanowić się, czy Pani automatyczne myśli po tej rozmowie – np. o byciu „opcją rezerwową” – nie stały się dla Pani nowym, bolesnym filtrem patrzenia na ten związek.

Proszę rozważyć, czy taka definicja „prawdy” jest zgodna z Pani potrzebami w relacji. Partner zakłada, że jego wyznanie nie powinno nic zmieniać, ale to Pani emocje są tu najlepszym kompasem. Jeśli czuje Pani, że te słowa podważyły Pani fundamenty, warto przyjrzeć się temu głębiej podczas indywidualnej konsultacji, by odbudować poczucie własnej wartości.

Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Sytuacja, w której partner po trzech latach związku nazywa inną kobietę „numerem jeden” i publicznie żałuje odejścia od niej, jest dla Pani głęboko raniąca i podważa fundamenty zaufania. Choć on zasłania się potrzebą szczerości, takie słowa są wyrazem braku emocjonalnej lojalności i delikatności wobec Pani uczuć. Miłość nie polega tylko na wspólnie spędzanym czasie, ale przede wszystkim na budowaniu poczucia, że jest Pani dla niego najważniejszą osobą tu i teraz, a nie jedynie tłem dla jego nieprzepracowanej przeszłości. Ma Pani pełne prawo czuć się zlekceważona, ponieważ komunikat o „zawsze trwającej miłości” do byłej żony stawia Panią w roli osoby rezerwowej. Warto zastanowić się, czy chce Pani trwać w relacji, w której partner zamiast doceniać obecne szczęście, otwarcie pielęgnuje tęsknotę za kimś innym, nie biorąc odpowiedzialności za ból, jaki Pani tym zadaje.

Pomyślności

Bożena Nagórska

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Dzień dobry,

 

Słyszę, jak bardzo ta sytuacja zachwiała Pani poczuciem własnej wartości i bezpieczeństwa w tej relacji. To, co się wydarzyło, uderzyło w sam środek Pani zaangażowania – w te trzy lata, które zainwestowała Pani w budowanie wspólnego świata, akceptację jego historii i troskę o jego dzieci.

 

Przez trzy lata tworzyła Pani miejsce dla tego mężczyzny w swoim życiu, akceptując jego przeszłość jako element składowy Waszej teraźniejszości. W momencie, gdy usłyszała Pani, że „kobieta numer jeden” już była, może Pani czuć się tak, jakby odebrano Pani prawo do zajmowania najważniejszego miejsca w sercu partnera. To rodzi bolesne pytanie: „Skoro miejsce na podium jest już zajęte, to kim ja właściwie jestem w tej relacji?”. Takie doświadczenie może sprawiać, że czuje się Pani jak „osoba do towarzystwa” w cudzym życiu, a nie współtwórczyni wspólnej przyszłości.

 

Pani zaangażowanie – świetny kontakt z jego córkami, pokonywanie kilometrów, poznawanie rodzin – jest wyrazem Pani dojrzałej miłości. Komunikat o „najlepszej kobiecie z przeszłości” może sprawiać, że wszystkie te gesty wydają się teraz Pani niewystarczające. Może Pani czuć, że niezależnie od tego, jak bardzo będzie Pani wspierająca, czuła czy oddana, i tak przegrywa Pani z wyidealizowanym wspomnieniem. To poczucie bezsensu własnych starań jest niezwykle niszczące dla motywacji do dalszego budowania związku.

 

Została Pani postawiona w sytuacji, w której „prawda” stała się narzędziem raniącym. Może Pani czuć, że Pani prawo do bycia chronioną i szanowaną w swoich uczuciach zostało poświęcone na rzecz „uczciwości” partnera. To buduje w Pani poczucie osamotnienia – kiedy zgłasza Pani swój ból, nie spotyka się on z ukojeniem, lecz z logicznym argumentem. Taka sytuacja sprawia, że zaczyna Pani wątpić we własne prawo do czucia się zranioną, co jest formą emocjonalnego zagubienia.

 

Słowa o „ogromnym błędzie odejścia” tamtej kobiety mogą wywoływać w Pani lęk, że jest Pani z partnerem tylko dlatego, że tamta droga jest już zamknięta. To rodzi poczucie braku wyboru – tak jakby Pani nie została wybrana jako „ta jedyna”, ale jako „ta dostępna”. Życie z taką świadomością jest emocjonalnie wyczerpujące, ponieważ każda Pani chwila z nim może być teraz podszyta pytaniem: „Czy on wolałby być teraz tam, a nie tutaj ze mną?”.

To, co Pani czuje – ten głęboki ból i niepewność – jest naturalną reakcją na podważenie Pani wyjątkowości w relacji. W obliczu tych słów, które padły, Pani wewnętrzny obraz Waszego związku uległ pęknięciu. Czy czuje Pani, że po tej rozmowie jest Pani w stanie nadal z taką samą otwartością i radością angażować się w relacje z jego córkami i rodziną, czy może czuje Pani impuls do emocjonalnego wycofania się, by chronić siebie przed dalszym zranieniem?

 

Dużo dobrego!

Patrycja Wójcik

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Sądzę, że Pani ból jest tu bardzo naturalny, bo usłyszała Pani coś, co uderza w poczucie bycia „tą najważniejszą” w relacji. Według mnie istotne jest rozróżnienie: on mówi o swojej przeszłości i żalu, ale Pani w relacji potrzebuje czegoś innego: poczucia, że jest Pani wyborem „tu i teraz” a nie kimś obok dawnej miłości.

To, co Pani może zrobić:

powiedzieć spokojnie, czego Pani potrzebuje: „nie umiem być w relacji, gdzie słyszę, że ktoś inny był największą miłością”,sprawdzić nie słowa, tylko jego postawę na co dzień (czy jest obecny, zaangażowany, buduje z Panią przyszłość),i uczciwie odpowiedzieć sobie, czy Pani czuje się w tej relacji bezpieczna emocjonalnie, to też nie jest kwestia „kłamstwa vs prawdy”, tylko tego, czy jego szczerość nie rani Pani bardziej, niż buduje bliskość.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani usłyszała, mogło być bardzo raniące - szczególnie w relacji, w której jest Pani od trzech lat i angażuje się emocjonalnie. Nic dziwnego, że pojawia się ból i pytanie: „kim ja dla niego jestem?”.

Z Pani opisu wybrzmiewa ważna trudność: z jednej strony słyszy Pani „kocham Cię”, z drugiej - że inna kobieta była „najważniejsza” i „zawsze będzie ją kochał”. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się niepewność i zachwianie poczucia bezpieczeństwa. To nie jest tylko „informacja”, ale coś, co dotyka Pani miejsca w tej relacji.

To, że on nazywa to „mówieniem prawdy”, nie zmienia faktu, że Pani doświadczenie jest bolesne. Te dwie rzeczy mogą istnieć jednocześnie. Wybrzmiewa też coś jeszcze - jakbyście inaczej rozumieli, czym jest bliskość i zaangażowanie. Dla niego może to być szczerość, dla Pani – również poczucie bycia ważną i „na pierwszym miejscu”. To, co Pani czuje, jest adekwatne do tej sytuacji.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Dlaczego wszystkich odrzucam? Przyjaciele, związki romantyczne.

Dlaczego wszystkich odrzucam?

Czy da się odzyskać zatraconą miłość? Ona zakochała się w Innym po 13 latach bycia razem.
Czy da się odzyskać zatraconą miłość? Ona zakochała się w Innym po 13 latach bycia razem. Tłumaczy mi to, że nasza miłość to szczeniaczka miłość. Że całe życie mną dominowała... ślub wzięty, bo ona chciała, drugie dziecko, bo ona chciała. Chciałbym w to wierzyć. Ale to nie prawda. Że tamten ją pociąga psychicznie (dominują ją) jest bardzo w niego zaangażowana. Powiedziała, że wybrała rozsądkiem nie sercem, bo rodzina tak chciała nie ona. Że jest ze mną w tym małżeństwie nieszczęśliwa i nie kocha mnie. Kocha jego. Że ja nie miałem nigdy innej, że nie mam doświadczenia życiowego. A ona ma już go za sobą. Że czuje się jak ja bym miał 15 lat a ona 30. Ciągle mówi, że jestem niedojrzały. Sam już nie wiem, co robić. Dziś trochę się opiła i chciała bardzo do niego jechać. Sam już nie wiem, co robić. Czuję, że ją kocham. W przyszłości bardzo ja skrzywdziłem psychicznie, lecz teraz bardzo tego żałuje i pokazuje to. Że nie szanowałem jej.
Jak poradzić sobie z niepokojem w związku przez obecność byłych partnerów w mediach społecznościowych?

Jestem w związku z dziewczyną od 7 miesięcy. Nie wiem, jak to określić. Jestem zaniepokojony tym, że ma na swoim profilu FB relację z byłym „kochankiem” – relacja została zakończona przez niego, bo dowiedziała się żona. Nie polubiła jej zdjęć, ale raz na jakiś czas pisze do niej na WhatsAppie z prośbą o kontakt – typu: „daj znać, żyjemy?”, „czy jesteś szczęśliwa?”. Ufam dziewczynie, ale trudno mi się pogodzić z tym, że zakochany w niej facet się kręci obok. Byliśmy na wspólnej imprezie, szukał kontaktu, ona go odtrącała, ale on nie daje za wygraną, widać, że ją kocha. Spytałem, dlaczego ma go na FB, powiedziała, że i tak on nie kontaktuje się tą drogą, tylko pisze na WhatsAppie, ale ona nie odpisuje. To fakt. Kocha mnie i tego jestem pewien na 120%. Jednak gdy spytałem, dlaczego go nie usuniesz, to odpisała, że to by było dziwne, że pomyślałby, że jest nienormalna. Jak to odbierać…? Nie przejmować się? A przyznam, że jestem człowiekiem, który analizuje, boi się, mimo że jej ufam — nie ufam temu facetowi.

Mąż narcyz czy tylko cechy narcystyczne? Przemoc psychiczna i ekonomiczna w małżeństwie
Witam Chciałabym spytać czy taka osobowość to juz narcyz czy tylko osoba z cechami osobowości Narcystycznej. Od 12 lat małżeństwa nie przeprosił za nic nigdy ani razu, nie potrafi powiedzieć słowa przepraszam jeśli np poczuł, iz mi smutno to powiedział coś miłego wtedy ale nie przeprosił. Nie umie powiedzieć słowa kocham Cie zawsze coś w stylu gdybym nie kochał to by mnie tu nie było a jestem. Chciał ratować masz związek seksem. Ale ja na to się nie zgodziłam ponieważ po seksie wieczornym od rana do wieczora leciały same teksty typu z idiotami nie gadam, albo że kubek źle stoi, że jak piorę że pranie śmierdzi i tak w kółko zaznaczę ze tekst z idiotami odwrócił kota ogonem że mówił do siebie albo że mowi mi zle rzeczy bo mowi prawde. To się nasiliło kiedy ja przeszłam sama terapię bo miałam już zanim go poznałam nerwice lekowa ale długo mi to zajęło żeby się podnieść i nagle stałam się silna nie chciałam robić tego co mi każe, czyli np przychodził i mówił że czemu jeszcze pranie nie włożone że o nim nie myślę że potrzebuje a ja chcialam włożyć za chwile a z drugiej strony ma dwie ręce zajmie mu to 3 minuty. I takie teksty cały czas. Z każdej sytuacji z każdej odwracał kota ogonem. Mówił teraz np żebym brała więcej lekow od pcyhiatry w sensie ze jemu jest chyba źle bo mi dobrze. Jego mama mówiła żebym go głaskała żeby się nie denerwował. Stosuje przemoc ekonomiczna i psychiczna. Czyli zobaczymy jak sobie beze mnie poradzisz, twój zarobek tam 1000 zl na 2 msc bo dorabiam tylko to nic jak ja mam 9t na miesiąc. Poniżanie, wyśmiewanie po cichu innych np moja mamę że tak mówi że nie może dźwigać a na prawde nie może po operacji. Nieustanne wywyższanie się np w restauracji sam dla siebie wezmie obiad za 200 zl a potem już się zaczyna liczenie ja i dzieci. Obecnie się wyprowadził. Nie daje mi ani grosza. Ja zajmuje się dziećmi mam 800 plus od państwa i to co dorobię do tego endometrioze i nerwice lekowa. Utrzymuje ich tylko z tego opłacam szkole, rachunki, jedzenie ubrania to on ostatnio powiedział że jego mama coś tam kupiła z ciuchów albo że może szkole oplacic bo to nie dużo, a jeśli ma oplacic to tylko bezposrednio na numer szkoly na mój nie przeleje ani grosza. Ma problem z uczuciami w sensie zawsze uciekał jak miałam okres i potrzebowałam tylko przytulenie to nie wtedy go nie było. Wycofywal się a przecież nie rzucałam talerzami. Nie lubi rozmawiać o uczuciach. Za dobre wynagradza za złe kaze czyli coś w stylu zrobisz obiad zasłużysz na przytulenie nie zrobisz nie zasłużysz. Coś w stylu miłości za coś nie pomimo wszystko. Tak samo wiem że potrafi koleżankę nazwać głupia bo nie znosi sprzeciwu a druga wysławiać pod niebios bo mu słodziła że jest cudownym tata i w ogóle. W pracy podziwiamy od niedawna ma tak dobra pozycje las Vegas i szkolenia w różnych krajach. Jak kiedyś nie mogłam się doprosić wyjazdu do krakowa tak teraz nie da na podstawy dla dzieci ale planuje je wziąć do Rzymu np do Tunezji i tak w kółko. Dodam ze przy lekach hormonalnych na endometrioze czuje sie slabo jesli nie daje rady to wypelniam ankiety jakl moja dodatkowa praca na lezaco to mowi ze ciagle leze jak by to roznia byla ze on siedzi przy biurku i pracuje. Pieniadze te same. Do niedawna bylo zle ze nie zarabiam teraz jak zarbiam to tez zle bo za malo. Niedawno powiedzial bo cieszylam sie golem ba meczu zebym przestala w taki sposob sie cieszyc bo jemu sie to nie podoba. Wyglada to troche jak tworzenie ze mnie jakiego idealu wymarzone dziewczyny na sile kiedy ja nie chce byc taka jak on chce zebym byla a nie dopuszczanie do siebie akceptacji mnie takiej jaka jestem. Prosze rozniez o rade czy da sie jakos zyc z taka osoba a jesli tak to jak
Nie jestem z Polski, ale mam tutaj studia oraz pracę. Czuję się samotna, w swoim kraju mam rodzinę i przyjaciół, ale tutaj trzyma mnie edukacja i zarobki.
Dzień dobry. Jestem w takiej sytuacji, że chłopak po 5 latach zerwał ze mną. Ten związek był toksyczny i zostałam naprawdę bardzo zraniona. Problem jest taki, że mieszkam w Polsce, ale nie jestem z tego kraju. Mam jeszcze pół roku do ukończenia studiów i mam tutaj dobrą pracę. Jednak nie udało mi się tutaj nawiązać bliskich kontaktów i jedyną bliską osobą tutaj był mój były chłopak. Czuję się teraz strasznie zdezorientowana i samotna, ponieważ chcę być w swoim kraju ze swoimi przyjaciółmi i rodziną, ale nie chcę opuszczać studiów, do których mi została tylko końcówka oraz pracy, bo wiem, że w moim kraju jest ciężko z pracą a pieniądze są potrzebne. Czuję tylko, że chcę być ze swoją rodziną i przyjaciółmi, bo myślę, że leczenie tych wszystkich problemów z toksycznego związku oraz ataki lęku i paniki mogą długo potrwać, bo jestem tutaj sama, ale też chcę ukończyć to, co zaczęłam.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!