Altea Leszczyńska
Dzień dobry Pani Ago,
Rozumiem, jak bardzo wyczerpujące może być dla Pani ciągłe wracanie do przeszłości, którą już Pani przepracowała i zamknęła. To naturalne, że człowiek, który odbudował swoje życie, nie chce być wciąż rozliczany z okresu choroby i błędnych decyzji.
Reakcja obecnego partnera pokazuje, że to on ma problem z akceptacją Pani przeszłości, a nie Pani z jej posiadaniem. Każdy z nas ma swoją historię – czasem trudną, czasem wstydliwą – ale nie ona definiuje naszą wartość dzisiaj. Fakt, że Pani stanęła na nogi, jest świadectwem siły, nie słabości.
Może Pani spróbować spokojnie, jasno i bez tłumaczenia się postawić granicę, np.:
„Wiem, że to dla Ciebie trudny temat, ale ja już to przeżyłam i zamknęłam. Nie chcę do tego wracać, bo mnie to niszczy. Proszę, szanuj moją granicę.”
Taki komunikat nie jest atakiem, tylko informacją o Pani potrzebie. Jeśli partner mimo to wciąż wraca do tego wątku, to jest sygnał, że jego emocje wymagają pracy – być może indywidualnie, z terapeutą – a nie Pani kolejnych wyjaśnień.
Pani zasługuje na związek, w którym przeszłość nie jest narzędziem do ranienia, lecz częścią historii, która pokazuje, ile Pani przeszła i jaką siłę ma Pani dzisiaj.
Z życzliwością,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog
















