Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z przeszłością w związku? Partner nie akceptuje mojej historii

Witam. Mam problem w moim obecnym związku. A mianowicie mój partner nie może pogodzić się z tym w jakim związku byłam przed nim. Był to związek w którym wogóle nie powinnam się znaleźć(chorowałam na depresję i było mi wszystko jedno z kim i gdzie jestem) poprzedni partner to kryminalista i toksyk przez duże T. Mój obecny partner kiedy się o tym dowiedział i poznał moją osobę nie może pogodzić się z tym że taka osoba jak ja mogła zrobić coś takiego.. minął prawie rok odkąd jesteśmy razem i co chwilę prowadzone są „wojny” w tym temacie. On nie może odpuścić ja nie chcę o tym rozmawiać bądź odpowiadam co mi ślina na język przyniesie czasem niezgodnie z prawdą o czym on wie i oskarża mnie o kłamstwo a ja mam tego tematu serdecznie dość ponieważ nie po to stanęłam na nogi i nie po to jestem dziś tu gdzie jestem aby non stop wracać do przeszłości… co zrobić? Oprócz tego tematu który jest kością niezgody układa nam się na prawdę dobrze… niestety tamten temat mnie totalnie wyczerpuje i rozbija psychicznie i zdrowotnie.. Pozdrawiam
Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry Pani Ago,

Rozumiem, jak bardzo wyczerpujące może być dla Pani ciągłe wracanie do przeszłości, którą już Pani przepracowała i zamknęła. To naturalne, że człowiek, który odbudował swoje życie, nie chce być wciąż rozliczany z okresu choroby i błędnych decyzji.

Reakcja obecnego partnera pokazuje, że to on ma problem z akceptacją Pani przeszłości, a nie Pani z jej posiadaniem. Każdy z nas ma swoją historię – czasem trudną, czasem wstydliwą – ale nie ona definiuje naszą wartość dzisiaj. Fakt, że Pani stanęła na nogi, jest świadectwem siły, nie słabości.

Może Pani spróbować spokojnie, jasno i bez tłumaczenia się postawić granicę, np.:

„Wiem, że to dla Ciebie trudny temat, ale ja już to przeżyłam i zamknęłam. Nie chcę do tego wracać, bo mnie to niszczy. Proszę, szanuj moją granicę.”

Taki komunikat nie jest atakiem, tylko informacją o Pani potrzebie. Jeśli partner mimo to wciąż wraca do tego wątku, to jest sygnał, że jego emocje wymagają pracy – być może indywidualnie, z terapeutą – a nie Pani kolejnych wyjaśnień.

Pani zasługuje na związek, w którym przeszłość nie jest narzędziem do ranienia, lecz częścią historii, która pokazuje, ile Pani przeszła i jaką siłę ma Pani dzisiaj.

 

Z życzliwością,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani, 

ma Pani pełne prawo stawiać granice i decydować, ile z własnej przeszłości chce Pani ujawniać, a ile zostawić dla siebie. To Pani historia i to Pani wybiera, co jest dla Pani bezpieczne i komfortowe do omówienia. Partner, który Panią kocha, powinien to uszanować i zrozumieć, że powracanie do bolesnych tematów może być dla Pani raniące i nie służy budowaniu relacji opartej na zaufaniu. Warto spokojnie, ale stanowczo powiedzieć mu, że rozumie Pani jego emocje, ale jednocześnie ten związek nie może się rozwijać, jeśli będzie Pani stale rozliczana z przeszłości, która już dawno się skończyła. Teraz liczy się to, kim Pani jest dziś i jaką osobą się Pani stała mimo trudnych doświadczeń.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Droga Ago, to rzeczywiście trudne, bo z jednej strony masz prawo nie chcieć wracać do bolesnej przeszłości, a z drugiej widzę potrzebę partnera, by ten temat "odgrzewać". To stawia Cię w trudnym położeniu, bo nie masz już wpływu na przeszłość, nie możesz jej zmienić. Jednak unikałabym w tej sytuacji kłamstw, bo one mogą jedynie zburzyć zaufanie partnera do Ciebie i negatywnie wpłynąć na Waszą relację. Myślę, że najrozsądniej będzie skorzystać ze wspólnej terapii, podczas której będziecie mogli przepracować ten temat. Brak akceptacji przez partnera Twojej przeszłości i ciągłe powracanie do tego tematu będzie utrudniało Wam budowanie satysfakcjonującego związku. 

 

Pozdrawiam ciepło,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Pani Ago,
powrót do bolesnej przeszłości może być naprawdę wyczerpujący — podobnie jak samo odejście z trudnej relacji.

Na podstawie tego, co Pani opisuje, wydaje mi się, że sedno problemu leży w komunikacji oraz w rozumieniu wzajemnych potrzeb i emocji.


Z jednej strony rozumiem, że dla Pani może być trudno rozmawiać o pewnych tematach. Z drugiej strony jednak, jeśli Pani często odmawia wyjaśnień, unika odpowiedzi albo nawet ucieka się do kłamstwa, może to powodować u partnera coraz większą frustrację i brak zaufania.

 

W takiej sytuacji warto spróbować przeprowadzić szczerą, ale zarazem uważną i empatyczną rozmowę. Dobrze jest unikać wzajemnego obwiniania, a zamiast tego starać się zrozumieć, z jakiej potrzeby wynikają zachowania drugiej osoby.
Być może warto podjąć próbę odpowiedzi na pytania partnera i przetrwać trudną rozmowę choćby raz — po to, by nie wracać do tego tematu wciąż bez rezultatu.

 

Jeśli nie czują się Państwo na siłach, by zrobić to samodzielnie, można rozważyć wspólną rozmowę z terapeutą par.

 

To może być pierwszy krok do odbudowy zaufania i większego spokoju między Wami.

 

Lucio Pileggi, Psycholog

Marta Rutkowska

Marta Rutkowska

Dzień dobry, nie ma Pani wpływu na to, że partner nie może się pogodzić z Pani przeszłością. Natomiast ma Pani wpływ na to, czy chce Pani o tym wciąż rozmawiać, czy nie. Z tego, co rozumiem, temat został przez Panią omówiony. Ma Pani prawo odmówić kolejnych rozmów na ten temat, mówiąc o tym wprost, nie trzeba kłamać. Jest Pani osobą dorosłą, ma Pani prawo stawiać granic i dbać o swoje potrzeby np. potrzebę spokoju i bezpieczeństwa.

 Przeszłości nie da się zmienić, można ją zaakceptować i to przynosi nam ukojenie.

 

Pozdrawiam.

Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Pani Agnieszko,

Powracanie do przeszłości może wywoływać różne trudne emocje. Nikt nie ma jednak prawa oceniać Pani życia i decyzji, które zostały przez Panią podjęte. W tej chwili warto skupić się na pozytywnych zmianach, które dokonały się w Pani życiu, czerpać z nich radość i motywację. Każdy z nas podejmuje decyzje zgodne z zasobami fizycznymi, psychicznymi czy materialnymi, jakie posiadamy w danym momencie, aby poradzić sobie z sytuacją. Patrzenie na własną przeszłość jest zasadne wówczas, kiedy chcemy wyciągnąć wnioski, dokonać zmiany na lepsze w przyszłości. Zachowanie partnera wydaje się być bezzasadnym. Ma Pani w pełni prawo odmówić partnerowi rozmów na tematy, których nie chce Pani poruszać.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Domaciuk Agnieszka 

Psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Weronika Topór

Weronika Topór

Cześć,


 

To, co opisujesz, musi być dla Ciebie trudne — zwłaszcza że przeszłaś już przez wiele i włożyłaś dużo wysiłku w to, żeby stanąć na nogi i zbudować zdrowsze życie. To naturalne, że nie chcesz ciągle wracać do przeszłości, szczególnie jeśli wiąże się ona z bólem i poczuciem wstydu.


 

Widać też, że zależy Ci na obecnym związku i że mimo tej trudności jest w nim wiele dobrego. Warto jednak zauważyć, że ciągłe wracanie przez partnera do Twojej przeszłości nie jest tylko „tematem do rozmowy” – to sytuacja, która realnie Cię obciąża.

Twój partner ma prawo czuć emocje (np. zaskoczenie, żal, niezrozumienie), ale ważne jest, by druga osoba potrafiła oddzielić Twoje „dawniej” od „teraz”.
 

To, że czasem reagujesz ucieczką od rozmowy czy nawet mijaniem się z prawdą, też jest zrozumiałe – to sposób obrony przed tematem, który Cię rani i którego nie chcesz już przeżywać. Jednak takie reakcje często nie pomagają, bo wzmacniają u partnera nieufność. Dlatego zamiast kolejnej kłótni, może warto spróbować rozmowy z pomocą  – osoby trzeciej, która pomoże Wam zrozumieć emocje stojące za tym konfliktem.


 

W terapii możesz też zyskać przestrzeń, by przyjrzeć się, jak chronić swoje granice emocjonalne – tak, żeby przeszłość nie odbierała Ci siły tu i teraz.

 

Przeszłość nie definiuje Twojej wartości ani tego, kim jesteś dziś. Zasługujesz na związek, w którym możesz czuć się bezpiecznie, akceptowana z całym swoim doświadczeniem.


 

Trzymam za Ciebie kciuki — to, że o tym piszesz, pokazuje, że chcesz coś zmienić i zadbać o siebie. 💛

 

Anna Olechowska

Anna Olechowska

Ago,

Przykro mi, że trudny rozdział w Twojej historii wciąż do Ciebie wraca, tym razem w postaci Twojego nowego partnera. Mam wrażenie, że wpadliście w jakąś spiralę - on wciąż stawiający pytania, Ty mająca poczucie, że Twojej granice są przekraczane. Dobrym pomysłem mogłaby być terapia par, jeśli chodzi o rozwiązanie dla Was. Jeśli zaś chodzi o Ciebie, pamiętaj, że masz prawo postawić granicę i nie odpowiadać na jakieś pytania, jeśli czujesz, że nie chcesz tego robić. Może warto byłoby się zastanowić nad treningiem DBT - module zdolności interpersonalnych lub TUS, gdzie mogłabyś poćwiczyć asertywność?

Jeśli gdzieś te powrotu do przeszłości są tak trudne, może warto zastanowić się nad terapia własną, która pomoże nie tylko zbudować asertywność, ale jednocześnie uporać się z trudną przeszłością?

 

Pozdrawiam ciepło 

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj , osoby które były w toksycznym związku bez uzdrowienia siebie, wchodzą a następny toksyczny związek . Skoro obecny partner nie potrafi odpuścić , zrozumieć twoich uczuć i nie szanuje obecnych granic , wypomina przeszłość, którą ma każdy, a ona Cię już wystarczająco dotknęła, to czerwona flaga dla Ciebie . Pamiętaj, że każdy związek ma swoje fazy . A z osobą 'toksyczną' love boombing to coś co powinno dać nam do myślenia  . 
Pozdrawiam Mah Jessica Gagola 

Urszula Małek

Urszula Małek

Słyszę, że masz za sobą trudną przeszłość i dużo pracy, by stanąć na nogi. To ważne, że widzisz swoją drogę i nie chcesz żyć ciągle w tamtym czasie. Twój obecny partner konfrontuje się nie z Tobą dziś, tylko z wyobrażeniem o Twojej przeszłości. W zdrowej relacji jest miejsce na historię drugiej osoby, także tę bolesną. Jeśli ktoś wraca do niej, aby karać, kontrolować albo wciąż otwierać stare rany, to nie jest troska, tylko lęk, który przerzuca na Ciebie.

Możesz jasno powiedzieć, gdzie jest Twoja granica: „ta historia należy do przeszłości, nie będę wracać do niej w nieskończoność”. Nie musisz usprawiedliwiać swojego życia. Ważne jest, czy partner potrafi spotkać się z Tobą taką, jaka jesteś teraz.

Jeśli temat wciąż wraca, możecie spróbować wspólnej rozmowy z terapeutą -czasem potrzebna jest bezpieczna przestrzeń, by zobaczyć, co naprawdę stoi za tymi „wojnami”. A Ty możesz być lojalna przede wszystkim wobec siebie i tego, kim jesteś dzisiaj. Przeszłość nie ma być mieczem, który ktoś trzyma nad Twoją głową.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mam trudności w komunikacji z mężem, obarcza mnie. W tym wszystkim mam też trudności z relacją z synem.
Dzień dobry, Nie układa mi się z mężem , mamy 4 miesięcznego syna i 10 letniego .Kłócimy się o to, że nic nie robie całe dnie, ale i mało rozmawiamy, nie sypiamy razem, mąż śpi w pokoju z 10 latkiem .W 2020 roku miałam wypadek i po długiej mojej nieobecności i rozłące straciłam kontakt z synem, jest związany bardziej z tatą, nie wiem teraz jak z nim rozmawiać i widzę, że bardziej lgnie do taty, maja więcej tematów, a mąż ciągle ma kłótnie i przychodzi ofochany, ja nie umiem z nim rozmawiać. Proszę o jakieś wskazówki, oczywiście zwala na mnie i czasem w emocjach mówię o rozwodzie ....
Mąż pracujący w gospodarstwie teściów kosztem życia rodzinnego - czy obawy są uzasadnione?
Witam, wraz z mężem mieszkamy w domu teściów, którzy prowadzą gospodarstwo rolne. Mąż pomimo pracy na trzy zmiany ciągle pracuje w tym gospodarstwie. Spędza tam każda wolną chwilę. Dodam, że praca jest praktycznie charytatywna (to teściowie mają cały zysk). Jest to dla mnie frustrujące, gdyż mamy dwoje dzieci, z czego jedno jest w spektrum autyzmu. Wszystkie obowiązki w domu jak i przy dzieciach spadają na mnie, mąż zasłania się brakiem czasu, który wynika z pracy w gospodarstwie. Przez to wszystko czuje się mocno przytłoczona i coraz częściej dochodzi do kłótni. Uważam, że teściowie wykorzystują go jako darmowa pracę w gospodarstwie i dzieje się to kosztem mnie i naszych dzieci, gdyż nie ma on całkowicie czasu na życie rodzinne. Czy ja przesadzam? Czy moje obawy są uzasadnione?
Czy fakt, że byłam 6 tyg. na obserwacji psychiatrycznej w 2020 roku i stwierdzono u mnie dwubiegunówkę
Czy fakt, że byłam 6 tyg. na obserwacji psychiatrycznej w 2020 roku i stwierdzono u mnie dwubiegunówkę, uprawnia mojego męża i jego rodziców do znęcania psychicznego i fizycznego? Czy ja nie mam prawa do rozwoju, do samorealizacji? Czy muszę odgrywać rolę służącej? Mój ojciec, gdy miałam 20 lat, zaczął pić, czy jestem DDA?
Jak poradzić sobie z opieką nad niepełnosprawnymi braćmi i żyć dla siebie?
Mam 42 lata dwoje dorosłych dzieci całe swoje życie , mieszkałam z matką i dwoma braćmi Mama była osobą niepełnosprawną miała problemy z poruszaniem się zmarła w tamtym roku opiekowałam się nią jak i dwoma braćmi którzy są niepełnosprawni Od kilku lat nie daje już rady bardziej psychicznie tak funkcjonować nie mam pojęcia jak mam dalej żyć nigdy nie miałam tak naprawdę swojego życia Ciągle tylko opieka i opieka a chciałabym w końcu robić rzeczy których nigdy nie robiłam i żyć w końcu dla siebie nie dla innych Nie mam pojęcia jak mam rozwiązać swoje problemy Myślę o zrezygnowaniu z opieki nad braćmi ale co mam z nimi zrobić nie stać mnie na to żeby opłacać opiekunkę , coraz poważniej myslę o oddaniu ich do jakiegoś ośrodka , ale nie wiem czy to słuszny wybór czy powinnam tak zrobić Na rodzinę nie mogę liczyć wszyscy mają to gdzieś przyzwyczaili się do tego że zawsze byłam Czy ja nie mam prawa do własnego życia i szczęścia
W tym roku czeka mnie ciężkie Boże Narodzenie.
W tym roku czeka mnie ciężkie Boże Narodzenie. U rodziców spotkam się z moim bratem. Zawsze był konfliktowy, władczy i agresywny wobec mnie. Uważa mnie za życiową niedojdę i pasożyta. Po ciężkiej infekcji, która mnie prawie zabiła, mam problemy z poruszaniem się. Przez wiele tygodni musiałam nosić pieluchy, które zmieniała mi matka. I ogólnie to ona się mną opiekowała w chorobie. Dbała też o moje mieszkanie, a przy tym chodziła do pracy, itp. Wiem, że było jej ciężko i doceniam jej pomoc. Zwłaszcza że pomogła i pomaga mi finansowo. Jestem na L4 już kilka miesięcy, dostaję 20% mniej pieniędzy i jest mi ciężko, bo nie mam jak podreperować budżet samodzielnie. Doceniam to, ale jednocześnie czuję się niedojdą, że muszę z tej pomocy korzystać. Brat uważa, że wykorzystuję rodziców i zachowuje się, jakby myślał, że choroba to wymówka. Jakbym specjalnie się pochorowała, by przerzucić wszystkie obowiązki na matkę. Wrzeszczał po mnie, ilekroć widział mnie odpoczywającą, bo powinnam najlepiej ćwiczyć 24/7, żebym jak najszybciej wyniosła się z domu rodziców. Moja matka łudzi się, że w święta on ugryzie się w język i jakoś wytrzymamy razem pod jednym dachem. Ale ja wiem, że tego nie zrobi. Nie ma żadnych hamulców i znów mnie zbluzga. Nie wiem, jak mam się bronić. Najchętniej zaszyłabym się gdzieś jak najdalej od niego, by nie musieć go oglądać.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.