Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner wyjeżdża do rodziny, a ja czuję zazdrość i odrzucenie – jak sobie z tym poradzić?

Mieszkam z moim partnerem dość daleko od miejsca zamieszkania jego rodziny. Mój partner kilka razy w roku wyjeżdża do swojej rodziny na tydzień lub dwa. Ja nie jadę z nim, bo nie odczuwam takiej potrzeby i wolę ten czas spędzić w inny sposób. Jestem trochę zazdrosna o te wyjazdy. Z jednej strony rozumiem jego potrzebę kontaktu z rodziną. Z drugiej czuję się trochę samotna i odrzucona gdy on jedzie. Mam niby świadomość, że jego wyjazdy wynikają z chęci kontaktu z rodziną, a nie z jakiegoś urazu względem mnie. Ale mimo tego jestem smutna i zła gdy on jedzie. Mam też czasem wrażenie, że on tam jedzie aby zrobić mi na złość. Czasem się o to kłócimy. Zastanawiam się jak rozwiązać ten problem i co mogę zrobić po swojej stronie, aby lepiej przeżywać ten czas oraz lepiej się dogadywać z partnerem w tej kwestii.
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, jest bardzo zrozumiałe – można jednocześnie rozumieć czyjąś potrzebę i czuć smutek, samotność czy zazdrość, kiedy ta osoba wyjeżdża. To nie jest sprzeczność. Z jednej strony jest świadomość: „to jego rodzina, ma do tego prawo”. Z drugiej – doświadczenie: „zostaję sama, jest mi gorzej, coś mnie w tym dotyka”. To, że pojawia się myśl, że „on robi to na złość”, może być próbą nadania sensu temu uczuciu odrzucenia – nawet jeśli na poziomie rozumu Pani wie, że tak nie jest.

Wygląda to trochę jak napięcie między: potrzebą bliskości i bycia ważną, a realną sytuacją, w której partner na jakiś czas jest niedostępny. To, co Pani czuje w czasie jego wyjazdów, może być ważną informacją o Pani potrzebach – nie tylko o nim. I to, że pojawiają się kłótnie wokół tego tematu, pokazuje, jak dużo emocji się w tym zbiera.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani,
 zachęcam do przyjrzenia się swoim myślom, które pojawiają się w chwili wyjazdu partnera. Warto zadać sobie pytanie, czy interpretacja jego zachowania jako „robienia na złość” jest oparta na faktach, czy może jest wynikiem Pani silnych emocji, takich jak lęk przed odrzuceniem. To właśnie te subiektywne znaczenia, które nadaje Pani tej sytuacji, generują Pani smutek i złość.
Proszę spróbować przeanalizować, jak mogłaby Pani zaplanować czas dla siebie podczas jego nieobecności. Czas, który będzie służył Pani potrzebom, a nie był jedynie okresem oczekiwania na jego powrót. Jeśli jednak te trudne schematy myślowe będą powracać i utrudniać Pani porozumienie w związku, warto rozważyć wsparcie profesjonalisty, aby wspólnie wypracować bardziej wspierające sposoby reagowania.

Pozdrawiam serdecznie
 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Sytuacja, w której czuje Pani sprzeczne emocje dotyczące wyjazdów partnera, jest zrozumiała, ponieważ lęk przed odrzuceniem często kłóci się z racjonalną wiedzą o potrzebie podtrzymywania więzi rodzinnych. Kluczem do poprawy Pani samopoczucia jest zmiana interpretacji tych wyjazdów – założenie, że partner jedzie tam „zrobić Pani na złość”, jest projekcją Pani smutku, a nie faktycznym powodem jego podróży, co generuje niepotrzebne kłótnie i poczucie winy u obu stron. Zamiast skupiać się na pustce po jego wyjeździe, warto potraktować ten czas jako okazję do zadbania o własne potrzeby, na które być może brakuje miejsca w codziennym życiu we dwoje, i zaplanować wtedy aktywności sprawiające Pani szczególną przyjemność. Zdrowe relacje opierają się na równowadze między bliskością a autonomią, dlatego wspólne ustalenie jasnych zasad komunikacji podczas jego nieobecności, np. stałych godzin telefonów, może pomóc Pani poczuć się bezpieczniej bez konieczności rezygnacji partnera z jego korzeni. Praca nad własnym poczuciem bezpieczeństwa i zaakceptowanie, że czas spędzony osobno może wzbogacić związek, pozwoli Pani przeżywać te okresy bez gniewu, a z większym spokojem i radością z późniejszego powitania.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Sądzę, że to, co Pani czuje, jest bardzo ludzkie, można jednocześnie rozumieć czyjeś intencje i mimo to doświadczać smutku, zazdrości czy poczucia odsunięcia. Emocje nie zawsze „słuchają” logiki.

Widzę tu ważną potrzebę bliskości i bycia ważną, która uaktywnia się w momentach rozłąki. Myśl, że partner robi coś „na złość”, może być raczej próbą nadania sensu temu dyskomfortowi niż realnym odzwierciedleniem jego intencji.

Pomocne bywa nazwanie tego wprost, ale miękko bardziej w formie „kiedy wyjeżdżasz, czuję samotność i brakuje mi naszej bliskości” niż zarzutu. To otwiera przestrzeń na zrozumienie zamiast obrony.

Po Pani stronie warto zadbać o ten czas jako „dla siebie”, a nie tylko „czas jego nieobecności” zaplanować coś, co daje poczucie sensu, kontaktu z ludźmi lub przyjemności. Równocześnie można wspólnie ustalić drobne formy kontaktu na odległość, które dadzą więcej poczucia bycia w relacji mimo wyjazdu.Według mojej opinii ważne jest tu nie tyle pozbycie się emocji, co ich zrozumienie i zadbanie o potrzebę, która za nimi stoi.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

Dziękuję za Twoją wiadomość. 

To, co czujesz, jest bardzo ludzkie i zrozumiałe - można jednocześnie rozumieć czyjeś decyzje i mimo to przeżywać smutek, zazdrość czy poczucie odsunięcia. Te emocje nie są sprzeczne, one po prostu pokazują, jak ważna jest dla Ciebie ta relacja.

Brzmi to tak, jakby w tych momentach uruchamiało się w Tobie poczucie bycia mniej ważną albo zostawioną na chwilę „z boku”. To potrafi boleć, nawet jeśli rozum mówi co innego. I to też tłumaczy, dlaczego pojawia się złość - ona często przykrywa właśnie smutek i tęsknotę.

Warto skorzystać z wsparcia psychologa i zastanowić się nad rozwiązaniem trudności. 

Życzę wszystkiego dobrego. 

 

Składanowska Daria

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Pani uczucia są naturalne, chociaż mogą być trudne. Rozłąka uruchamia w Pani lęk przed odrzuceniem i samotnością, a wtedy pojawiają się: złość, smutek i myśli, że partner robi coś „przeciwko Pani”, choć racjonalnie wie Pani, że chodzi o jego rodzinę. Warto spróbować nie walczyć z samymi emocjami, tylko zadbać o siebie w czasie jego wyjazdów: planować własne aktywności, kontakt z bliskimi, małe przyjemności czy rytuały. Pomocna mogłaby być też rozmowa z partnerem nie o zakazywaniu wyjazdów, ale o tym, czego wtedy Pani potrzebuje, np. większego kontaktu, czułości czy poczucia ważności. Może warto byłoby również przyjrzeć temu lękowi głębiej (np. ze specjalistą), bo wygląda na to, że wyjazdy partnera dotykają czegoś więcej niż tylko tęsknoty.
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna Cichosz

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

W jaki sposób powiedzieć przyjaciółce, że moje problemy są również ważne?
Witam mam następujące pytanie w jaki sposób powiedzieć przyjaciółce która ma sporo swoich problemów i codziennie ją wspieram na drodze do ich rozwiązania że fajnie było by gdyby w naszych rozmowach naszej relacji zainteresowała się moim życiem i zwracała także uwagę na moje życie i problemy a nie tylko żeby traktowała mnie jako emocjonalne wsparcie dla siebie, ale chcę to zrobić w taki sposób aby z jej strony to zainteresowanie nie było wymuszone czy nawet sztuczne i żeby nie potraktowała mnie jak egoistę ?
Jak uratować małżeństwo po fałszywym przyznaniu się do zdrady?

Odnośnie do wymuszenia przyznania się do zdrady. Która rzekomo miała miejsce prawie 2 lata temu. Oto po przyznaniu się, bo mąż naciskał, że wie, że mam się przyznać, bo tylko tak uratuje małżeństwo. Później miałam wyrzuty sumienia, powiedziałam mu, że nie zdradziłam, że to było tylko dlatego powiedziane, żeby ratować rodzinę. A on powiedział, że wiedział, że tak będzie, że będę się teraz wymigiwać z tego. Że on i tak zna prawdę, że rozwód, a jak nie chce rozwodu, to mogę po prostu być gosposia w naszym domu, ale nikim więcej. Na pytanie, czy mnie kocha, mówi, nie wiem, jesteś mi w tej chwili obojętna. Na pytanie, czy mnie pokocha i co mam zrobić, żeby mnie pokochał, również mówi, nie wiem. Twierdzi, że w tej chwili dzieci są dla niego najważniejsze, dlatego pozwala mi tu mieszkać, a ja jestem jak powietrze. Mówi, że go strasznie zraniłam ta zdrada, dopytuje ile razy, to kiedy zaczynam tłumaczyć, że wcale ani razu. Że to były tylko wiadomości, nie spotkałam się nigdy, nie wierzy mi, bo on jak twierdzi, ma dowody, a jak pytam jakie? To mówi, dowiesz się u adwokata albo na sprawie rozwodowej… i dobrze wie, że ja rozwodu się boję, i zrobię wszystko, żeby go nie było. Tak się strasznie czuję i psychicznie i fizycznie, nie wiem, co mam robić. Kocham męża nad życie, dzieci, ale nie mam siły też, by żyć bez niego i patrzeć na to, jak on się męczyć z myślą, że go zdradziłam, skoro do tego nie doszło. Nadmienię, że mówi mi, żebym się nie wycofywała z tego, że się przyznałam, bo to tylko źle dla nas rokuje, a ja mam wrażenie, że gorzej już być nie może. Proszę go i błagam, żebyśmy zamknęli tę przeszłość te wszystkie żale złości i zaczęli żyć na nowo, ale to na nic. Dodam, że mieliśmy taką sytuację msc temu mówił mi, że wniósł pozew o rozwód, bo go zdradziłam, że jakieś nowe fakty wyszły podobno, i po cudownym miesiącu, bo zachowywał się cudownie przytulał, całował, kochał się ze mną, nagle mówi mi, że dał mi miesiąc na przyznanie się na wyjście z inicjatywą, a nie wykorzystałam szansy, dlatego sytuacja potoczyła się, jak wyżej opisałam. Dodatkowo napisałam mu list od serca, ale jeszcze nie przekazałam. W którym opisuje, co czuję, że przepraszam, że nie zdradziłam, że wiem, co on czuje, że błagam go o wybaczenie za wszystkie krzywdy, ogólnie to, co nie docierało w rozmowie. Przepraszam, że nieskładnie, ale ciężko o tym wszystkim pisać.

Uważam się za osobę bardzo samoświadomą.
Uważam się za osobę bardzo samoświadomą. Niedawno zdałam sobie sprawę, że siedzi we mnie problem, którego chciałabym się pozbyć - otóż co jakiś czas powraca do mnie widmo mojego byłego z czasów liceum. Nasza relacja zakończyła się 8 lat temu, a mi nadal od czasu do czasu wracają emocje, które czułam, gdy byłam jeszcze nastolatką. Chciałabym zgłębić temat zamykania tego typu rozdziałów w życiu i zdobywanie tzw. "closure". Czy mają Państwo do polecenia literaturę lub poradniki na ten temat? Wiem, że bez tego nie ruszę dalej, a na terapię chwilowo mnie nie stać... Z góry dziękuję!
Utrata zaufania do partnera a wieloletnia depresja – jak odbudować relację lub odejść?
witam stracilam zaufanie do własnego partnera jak mogę je odzyskać nie raz pokazał mi że nasza relacja jest dla niego błahą sprawą zmagam się z depresją od 6 roku zycia rozstaje się z moim partnerem lecz nie potrafię odzyskać zaufania
Przemoc w małżeństwie i brak zaufania – jak walczyć o relację?
Witam. Mam ogromny problem w małżeństwie. Żona chce sie ze mną rozwieźć chce walczyć lecz nie wiem na tym etapie czy ma to jakikolwiek sens. Żona zarzuca mi, że straciła do mnie zaufanie. Tak oczywiście mogło sie to zdarzyć kiedyś nie postąpiłem dobrze zdradziłem ją emocjonalnie. Stało sie to przez jeden incydent podejrzałem na pewnym portalu była dziewczynę żona to zauważyła. Nie zrobiłem dobrze wiem, ze mogło ją to zaboleć. Nigdy więcej tak nie postąpiłem szczerze nie wiedziałem z czym może sie to wiązać. Nie napisałem do niej chodziło mi o czysta ciekawość. Od tej pory żona sie zmieniła... mamy dwójkę córeczek. Pracuję żona zajmuje się domem. Po pracy pomagam jak tylko mogę... Zajmuje sie dziećmi zawsze jestem gdy czegoś potrzeba. Nie jestem z osób siedzących przed tv. Żona wstrzyma awantury o małe drobnostki. Zamyka sie w sobie odcina kontakty z moją rodziną... Nie mogę córek zabrać ze sobą do dziadków są wydaje mi sie zastraszone przez zone. Teraz najważniejsze każdy mój sprzeciw odmienne zdanie kończy sie wyzwiskami w moim kierunku oraz rekoczynami ze strony żony czy też go ma pod ręką rura do odkurzacza również wchodzi w grę. Jestem na skraju wykończenia psychicznego. Mówienie proszenie aby mnie nie biła nic nie daje. Groźnie niebieska karta również wręcz przeciwnie. Nie jestem z miękkich osób ćwiczę biegam lecz psychicznie wrak. Nigdy nie wyzwałem tym bardziej uderzyłem nie tak mnie wychowano... Po całych sytuacjach zostaje wyrzucony ze wspólnego mieszkania blokowane są mi pieniądze w celu wynajęcia noclegu. Jestem bezsilny i potrzebuje pomocy. Bardzo chciałbym aby sie zmieniła lecz dużo osób mówi mi że nigdy sie to nie wydarzy tylko poglebi... potrzebuję pomocy
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.