
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Problemy z...
Problemy z zaufaniem po zdradzie emocjonalnej - jak radzić sobie z bolesnymi myślami i atakami paniki?
Dzień dobry, mam taki mały problem z zaufaniem do chłopaka. Mieliśmy między sobą bardzo zły czas, gdzie ciągle się kłóciliśmy. Ja byłam wtedy u swojej rodziny, a mój chłopak spotykał się z prostytutką. Dowiedziałam się o tym nie od niego, ale od jego mamy. Twierdził, że nic nie było między nimi itp., ale po czasie ona wysłała mi zdjęcie, jak się całują, i napisała, że uprawiali razem seks. Mój chłopak jednak twierdzi, że tak nie było. Trochę to wygląda tak, jakby ona specjalnie to robiła, bo pisała, że się w nim zakochała, a po tym, jak mnie tak sprowokowała, na kolejny dzień pisała do kolegi mojego chłopaka, że chce z nim pogadać i żeby ją odblokował. Trochę wygląda to tak, jakby jej planem było, żebym go zostawiła. Kocham go bardzo, nigdy tak bardzo nikogo nie kochałam, ale nie wiem, czy mogę mu jeszcze zaufać. Czasem mam ataki paniki i aż mnie w klatce kłuje, bo przychodzą mi te myśli o nich tak niespodziewanie. Nie wiem, co robić :( Boli mnie to. Chyba się nie dowiem prawdy, ale nie umiem mu zaufać. Próbuję, ale jest mi ciężko, a sytuacja z tym zdjęciem jest świeża.
Sylwia Kultys
Dzień dobry,
Zaufanie niestety nie przychodzi samo i szybko, potrzebuje czasu i wielu sytuacji powodujących, że ono będzie wzrastać. A szczególnie wtedy, gdy było ono narażone jak u Pani.
Myślę, że warto skorzystać z pomocy specjalisty, by uporać się z własnymi trudnościami i przeszkodami.
Pozdrawiam serdecznie,
Sylwia Kultys
Psycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Monika Figat
Dzień dobry,
zaufanie do Partnera jest podstawą stabilnego związku. Wydaje się, że może Pani mieć niekorzystne wzorce związane z relacjami - wyniesione z dzieciństwa. Jeśli tak jest, to ciężko będzie stworzyć przyszłościowo stabilny związek bez przepracowania tego.
Jeśli chodzi o ataki paniki, tutaj doraźnie mogą pomóc regularna aktywność fizyczna, techniki oddechowe czy ćwiczenia związane z uważnością. Jeśli pije Pani kawę - może warto ją w tym czasie odstawić aby nie stymulowała dodatkowo układu nerwowego. Natomiast docelowo warto byłoby przepracować to na terapii (CBT, ACT) aby nauczyć się stawiać granice w relacjach, ufać sobie (swojej ocenie sytuacji) czy np. radzić z odrzuceniem, zdradą, niepewnością w związku.
Ewentualnie można rozważyć też terapię par abyście mogli Państwo wspólnie przepracować problem i odbudować zaufanie.
Pozdrawiam ciepło
Monika Figat (Psycholog | Terapia Akceptacji i Zaangażowania)
Renata Niemczynowicz
Droga W.,
Czytam, że Twoja relacja z chłopakiem jest dla Ciebie ważna, jednocześnie masz trudności z zaufaniem mu po tym, jak Cię zdradził. Wydaje mi się, że mogłabyś skorzystać z jednego z dwóch rozwiązań: jeśli chciałabyś popracować nad swoim związkiem, i Twój partner także miałby taką potrzebę, moglibyście razem zgłosić się na terapię par. Terapeuta par mógłby Wam pomóc znaleźć rozwiązanie problemów pojawiających się w Waszej relacji i ułatwić pracę nad nią. Jeśli chciałabyś jednak zadbać o siebie i przyjrzeć się swojemu funkcjonowaniu ,np. w relacjach intymnych lub jeśli miałabyś potrzebę przepracować zdradę swojego chłopaka, myślę ze dobrym pomysłem byłoby zgłosić się na indywidualne konsultacje do terapeuty i rozważyć podjęcie terapii.
Mam nadzieję, że znajdziesz rozwiązanie, które przyniesie Ci ulgę.
Zuzanna Zbieralska
Dzień dobry,
Dziękuję za podzielenie się swoimi problemem. To nic dziwnego, że straciła Pani zaufanie do chłopaka, ponieważ dowiedziała się Pani o sytuacji od osoby trzeciej, którą chłopak przed Panią ukrywał i działał za Pani plecami. Ma Pani prawo nie być pewną co do jego zeznań, ponieważ zaufanie raz stracone nie jest tak łatwo odbudować i to normalne, że właśnie tak się Pani czuje. Najważniejsze to pamiętać, że nie musi Pani teraz być absolutnie czegoś pewną i bezgranicznie z powrotem zaufać. Najlepiej dać sobie czas na ochłonięcie i zastanowienie się, czego Pani potrzebuje w tej chwili i jak może się zatroszczyć o samą siebie. Warto również poszukać wsparcia u psychologa, jeśli będzie Pani zbyt ciężko. Może to pozwoli zidentyfikować również Pani głębsze potrzeby i odpowiednio zadbać o siebie.
Pozdrawiam ciepło,
Zuzanna Zbieralska, psycholożka.
Usunięty Ośrodek
To, co Pani opisuje, to bardzo trudne doświadczenie, w którym emocje i fakty stają się nie do odróżnienia. Brak jasności co do faktów utrzymuje ciało w stanie napięcia - jakby zagrożenie wciąż trwało. Wtedy ciało reaguje tak, jakby próbowało się bronić: pojawia się kłucie w klatce piersiowej, przyspieszone bicie serca, napady lęku. To sygnał, że dzieje się za dużo, że ciało i psychika nie mieści stanów, emocji, myśli.
W takich chwilach wiele osób próbuje odzyskać kontrolę, analizując sytuacje, sprawdzając różne "tropy", szukając dowodów. To zrozumiałe - działanie często nam pomaga przy intensywnych przeżyciach, mamy poczucie, że "panujemy" nad nimi. Jednak często takie działanie nie przynosi ukojenia, bo problemem nie jest tylko wiedzieć, ale móc zaufać. A zaufanie nie odbudowuje się przez rozum, lecz przez doświadczenie emocjonalnego bezpieczeństwa.
Uczucia, które Pani opisuje - miłość, złość, żal, lęk - mogą istnieć jednocześnie. To naturalna reakcja na sytuację, kiedy partner, czyli bardzo bliska osoba, staje się jednocześnie źródłem bólu. Uczucia są więc bardzo ambiwalentne.
Nie ma jednej właściwej odpowiedzi na pytanie, co zrobić w takiej sytuacji. Czasem potrzebna jest przestrzeń, w której można po prostu być z tym, co się wydarzyło. Rozmowa z kimś z zewnątrz może pomóc nadać kształt temu chaosowi i przywrócić poczucie, że w tym wszystkim nie jest Pani sama.
Usunięty Ośrodek
Justyna Bejmert
Dzień dobry. Masz prawo czuć się zagubiona i mieć trudność w ponownym zaufaniu chłopakowi. Niezależnie co się rzeczywiście zadziało, czy doszło do seksu czy nie, masz prawo czuć się zraniona i emocjonalnie zdradzona. Daj sobie teraz trochę czasu. Zaufania nie da się odbudować w ciągu jednej chwili, a na pewno potrzebne jest do tego zaangażowanie i szczerość partnera. Ataki paniki, których doświadczasz pokazują jak bardzo jesteś przeciążona tą sytuacją i że poczucie bezpieczeństwa w relacji zostało nadszarpnięte. Rozważ wsparcie psychologiczne dla siebie. Nie musisz przechodzić przez to sama. Trzymaj się,
Justyna Bejmert
Psycholog
Żaneta Kędzierska
Dziękuję, że opowiedziałaś o tym, co przeżywasz. To naprawdę trudna sytuacja i całkowicie zrozumiałe, że odczuwasz w związku z tym ból, niepokój i problemy z zaufaniem. Z perspektywy podejścia poznawczo-behawioralnego można zwrócić uwagę na kilka rzeczy, które mogą Ci pomóc: nazwanie i akceptacja emocji, rozpoznawanie myśli automatycznych, sprawdzanie dowodów, regulacja ciała i emocji, stawianie granic i komunikacja, stopniowa praca krok po kroku.

Zobacz podobne
Dzień dobry, ponad trzy lata temu zdarzyła mi się trudna historia, której konsekwencje ponoszę do dziś i nie wiem, jak się z tej sytuacji wyzwolić. Poznałam mężczyznę, który jest obcokrajowcem i zakochaliśmy się w sobie.
Najpierw on się bardzo zaangażował, choć widział mnie tylko parę godzin, później ja stopniowo dochodziłam do wniosku, że może takie rzeczy jednak się zdarzają.
Utrzymywał ze mną regularny kontakt przez kilka miesięcy, co najmniej dwa razy w ciągu dnia przez wiadomości Whatsapp. Często też dzwonił, żeby choć na mnie popatrzeć, bo rozmawialiśmy po angielsku, a on pamięta ten język ze szkoły w stopniu podstawowym. Po pół roku przyjęłam jego zaproszenie. Nie skorzystałam z gościnności, którą proponował, ale spotkaliśmy się w mieście i zabrał mnie do domu. Uklęknął przede mną i poprosił, żebyśmy byli razem. Zgodziłam się. Cieszył się jak dziecko. Planował kolejne spotkanie, przedstawienie mnie rodzinie. Spotykaliśmy się w jego mieście co 3 miesiące. Chciał, żebym uczyła się jego języka, wyrywały mu się słowa o małżeństwie, ale konkretnie nie przedstawił mi żadnych planów. Przedstawił mnie natomiast swojej rodzinie i przyjaciołom po 10 miesiącach od poznania się. Mimo jego usilnych próśb nie zgodziłam się na współżycie, nie czułam się dostatecznie bezpiecznie, by ryzykować.
Choć chciał być ojcem i mówił, że nie poradzi sobie, bo mnie potrzebuje. Po jednej takiej konfrontacji nagle przestał pisać, a w zasadzie nie nagle, tylko po 6 tygodniach od mojego powrotu, po trzeciej wizycie u niego.
On mnie nigdy nie odwiedził, odmawiając zaproszenia ze względów zawodowych i finansowych. Odezwałam się do niego ja po miesiącu. Wszystko wróciło, pisał, dzwonił, bardziej ciepło i otwarcie mnie traktował, bardziej deklaratywnie, tylko nie chciał się spotkać, kiedy to proponowałam.
Po moim trudnym przeżyciu osobistym najpierw mnie wspierał, a potem znów się nie odzywał, jakby strata mojej najbliższej osoby dotyczyła jego. Od tamtego czasu to ja musiałam pisać pierwsza. Aż do tego lata, kiedy zażądałam spotkania i rozmowy o nas. Pojechałam się z nim spotkać. Usłyszałam nagraną wiadomość "kocham cię, całuję" i na tym kontakt w zasadzie się urwał. Nie odpowiada na moje wiadomości, już 3 w różnych odstępach czasu. Ostatniej nie wyświetlił.
Jest wrażliwcem, to na pewno, ale nie jest chłopcem.
Oboje jesteśmy już bardzo dojrzali, poznaliśmy się w takim ostatnim momencie, by stworzyć tradycyjny związek.
Oboje nie byliśmy w formalnych związkach. Nie mam pojęcia co z tą sytuacją zrobić. Nauczyłam się w międzyczasie komunikatywnie jego języka, korzystałam z pomocy psychologicznej, która niestety nie wniosła nic zasadniczego. Nie mam pomysłu jak rozwiązać tę sytuację, wiem tylko, że nie potrafię tego zostawić.
Co mogę zrobić, żeby poczuć się lepiej?

