Left ArrowWstecz

Czy zachowanie terapeuty par jest etyczne? Prognoza „wiele lat pracy nad sobą” i brak reakcji na przemoc emocjonalną

Treść wrażliwa
Chciałbym prosić o obiektywną ocenę zachowania terapeuty par w kontekście etyki zawodowej i metodologii pracy. Na drugiej sesji, widząc mój skrajnie zły stan psychofizyczny (spadek wagi o 1,5 kg w tydzień, bezsenność – 1-2h na dobę, sięgnięcie po papierosy z nerwów przez osobę niepalącą), terapeuta sformułował przy partnerce tezę, że czeka mnie "wiele lat pracy nad sobą". W tamtym czasie stosowałem technikę "szarej skały" jako próbę ochrony przed eskalacją agresji i wciąganiem dzieci w konflikty przez żonę. Obecnie jesteśmy po ósmym spotkaniu: Terapeuta do dziś nie sprecyzował podstawy swojej tezy o "latach pracy". Moja partnerka regularnie używa słów terapeuty jako "amunicji" w kłótniach ("Nawet specjalista widzi, że to ty masz problem"), co pogłębia konflikt. Podczas sesji zgłosiłem brak poczucia bezpieczeństwa i silne objawy psychosomatyczne w obecności partnerki. Odwołałem się do Piramidy Maslowa, tłumacząc, że bez poczucia bezpieczeństwa trudno mi skupić się na pracy nad komunikacją. Terapeuta skwitował to stwierdzeniem, że prawdopodobnie nie rozumiem piramidy, że "być może to drabina Maslowa", ignorując zupełnie mój komunikat o stanie emocjonalnym. Moje notatki z przebiegu tygodnia i próby opisania konkretnych sytuacji są regularnie lekceważone. Moje pytania: Czy stawianie tak definitywnej prognozy na 2. sesji, bez wyjaśnienia merytorycznego, mieści się w standardach etyki? Jak ocenić postawę terapeuty, który zamiast odnieść się do zgłaszanego braku bezpieczeństwa i traumy somatycznej, wchodzi w dyskusję o nazewnictwie teorii psychologicznych? Czy terapeuta par ma obowiązek reagować, gdy widzi, że jego słowa są wykorzystywane przez jedną ze stron do stosowania przemocy emocjonalnej i kontroli w domu?
User Forum

Proszę o poradę

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość i opis Pana sytuacji. W takiej historii warto zachować ostrożność, bo znamy ją tylko z perspektywy Pana osoby a w silnym stresie każdy człowiek może opisywać sytuację przez własny ból, filtr emocji czy mechanizmy obronne., co jest zupełnie normalne i naturalne. Tak sobie po ludzku myślę, że trudno wydać jednoznaczną ocenę terapeuty wyłącznie na podstawie Pana relacji, ponieważ nie znamy pełnego kontekstu sesji, dynamiki między Państwem ani intencji specjalisty. Pana opis pokazuje jednak, że czuje się Pan niezauważony, niesłyszany i pozbawiony poczucia bezpieczeństwa a to samo w sobie jest ważnym sygnałem. Możliwe, że terapeuta próbował nazwać pewne trudności, skrócić komunikat lub postawić hipotezę roboczą, jednak sposób, w jaki zostało to przez Pana odebrane, wskazuje, że komunikacja w procesie terapeutycznym nie jest wystarczająco klarowna. W terapii par nie chodzi tylko o intencję terapeuty, ale też o to, jak jego słowa wpływają na obie strony. Zamiast pytać, czy terapeuta „ma rację” lub „nie ma racji”, sądzę że lepiej zapytać: czy w tej terapii czuje się Pan bezpiecznie, czy ma Pan przestrzeń do wypowiedzi, czy specjalista uwzględnia perspektywę obu stron, czy po spotkaniach pojawia się większe zrozumienie, czy więcej napięcia...?Warto też wprost powiedzieć terapeucie, jak odbiera Pan jego komunikaty i że pewne słowa są później używane w domu raniąco. W takiej sytuacji zazwyczaj  specjalista to przyjmuje i omawia razem z Państwem. Pytania do refleksji dla Pana:

Czy czuje się Pan oceniany, czy raczej konfrontowany z czymś trudnym?

Czy Pana partnerka mogłaby opisać tę samą terapię zupełnie inaczej?

Czy problem leży w terapeucie, czy może w obecnej dynamice relacji, której nikt jeszcze dobrze nie uchwycił?

Uważam że najważniejsze nie jest szukanie winnego, lecz sprawdzenie, czy ten proces realnie Państwu pomaga, taka jest moja perspektywa. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paweł Cisowski

Paweł Cisowski

Dzień dobry

 

Opisana przez Ciebie sytuacja wzbudza wątpliwości z punktu widzenia standardów etyki zawodowej i rzuca się cieniem przede wszystkim na relację terapeutyczną. Nie będę koncentrować się na ocenie działań terapeuty, bo nie jest to moja rola, natomiast mogę Ci podpowiedzieć co w tej sytuacji możesz zrobić. Zachęcam do konfrontacji i jasnego zakomunikowania tego, co wywołały w Tobie słowa terapeuty i jak wpływają na to co dziś się dzieje w Twojej relacji z partnerką. Z drugiej strony warto sobie zadać pytanie co na ten moment przyniosłoby więcej korzyści w kontekście tych trudności, których doświadczasz? Czy proces dla par w którym relacja z terapeutą  i sama jakość procesu budzą poważne wątpliwości, czy może indywidualna terapia z innym specjalistą? 

 

Trzymam za Ciebie kciuki!

 

Pozdrawiam serdecznie

Paweł Cisowski

Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Opisana przez Pana sytuacja budzi zastrzeżenia w kontekście standardów etyki zawodowej oraz metodologii pracy z parami. Postawa terapeuty, z którą Pan się zetknął, wydaje się naruszać fundamentalne zasady bezpieczeństwa i bezstronności, które są kluczowe w procesie psychoterapeutycznym.

Stawianie definitywnej prognozy o „wielu latach pracy” już na drugiej sesji, bez przedstawienia rzetelnej diagnozy i uzasadnienia merytorycznego, jest działaniem wysoce nieprofesjonalnym. Terapeuta na tak wczesnym etapie nie posiada wystarczających danych, by określać ramy czasowe procesu. Co więcej, wygłaszanie takich sądów w obecności partnerki, wiedząc o wysokim poziomie konfliktu, jest błędem w sztuce. Profesjonalista musi mieć świadomość, że jego słowa stają się dla stron autorytetem – jeśli są rzucane bezrefleksyjnie, mogą stać się, i jak Pan wskazuje, stały się narzędziem przemocy emocjonalnej w Pana domu.

Zignorowanie przez terapeutę Pana drastycznych objawów psychosomatycznych, takich jak bezsenność czy spadek wagi, na rzecz ironicznych uwag o „drabinie Maslowa”, jest zachowaniem niedopuszczalnym. Gdy klient zgłasza brak poczucia podstawowego bezpieczeństwa, obowiązkiem terapeuty jest zatrzymanie pracy nad technikami komunikacji i skupienie się na stabilizacji oraz ochronie przed eskalacją agresji. Fakt, że Pana notatki i konkretne przykłady zachowań żony są lekceważone, może sugerować stronniczość terapeuty, co całkowicie dyskwalifikuje go z prowadzenia mediacji czy terapii par.

Terapeuta par ma bezwzględny obowiązek reagować, gdy widzi, że jego tezy są wykorzystywane przez jedną ze stron do stosowania kontroli lub poniżania partnera. Brak takiej reakcji oznacza ciche przyzwolenie na nadużycia, co jest rażącym naruszeniem etyki. Jeśli Pan czuje, że sesje zamiast pomagać, dostarczają jedynie argumentów Pana partnerce i pogarszają Pana stan zdrowia, ma Pan pełne prawo do przerwania tego procesu. Warto rozważyć konsultację u innego specjalisty, który priorytetowo potraktuje Pana bezpieczeństwo i fizyczne objawy skrajnego stresu.

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Marzena Tomczyk

Marzena Tomczyk

Dzień dobry, nie podejmę się oceny pracy terapeuty. 

Albowiem... w takich sytuacjach warto rozważyć opcję zgłoszenia swoich wątpliwości, najlepiej do towarzystwa/stowarzyszenia, do którego dany psychoterapeuta należy lub pod patronatem którego terapeuta się szkoli/szkolił. Wówczas takie zgłoszenie rozpatruje specjalnie powołana komisja do spraw etyki zawodowej.

Natomiast jeżeli czuje się Pan nieuszanowany, na kolejnych sesjach Pana poczucie bezpieczeństwa maleje zamiast wzrastać i ma Pan poczucie, że terapia jest wykorzystywana jako narzędzie konfliktu zamiast porozumienia, to czy może Pan rozważyć z Żoną poszukanie psychoterapeuty par, który będzie Państwu obydwojgu odpowiadał?

Wśród moich Pacjentów zdarzają się Osoby, które wcześniej próbowały współpracować z innymi specjalistami 

i z różnych powodów ( czasem nawet z powodu "braku chemii" ) postanawiali jednak znaleźć innego terapeutę. "Szukanie" odpowiedniego terapeuty jest istotną częścią procesu. Powodzenia!

 

1 miesiąc temu
Jagoda Turowska

Jagoda Turowska

Dzień dobry,

opisuje Pan sytuację, w której terapia zamiast zwiększać poczucie bezpieczeństwa, nasila napięcie i to jest ważny sygnał. Tak kategoryczna prognoza („wiele lat pracy”) już na drugiej sesji, bez wyjaśnienia, nie jest standardową praktyką i może podważać zaufanie. Podobnie pomijanie zgłaszanego przez Pana braku bezpieczeństwa i objawów somatycznych na rzecz dyskusji o nazewnictwie teorii nie odpowiada celom terapii. Terapeuta par powinien też reagować, gdy jego słowa są wykorzystywane przez jedną ze stron jako „argument” przeciwko drugiej poprzez doprecyzowanie i przywracanie równowagi. Jeśli nie czuje się Pan wysłuchany, warto powiedzieć to wprost na sesji. Jeśli to nie przyniesie zmiany, zasadne może być rozważenie zmiany terapeuty lub dodatkowej konsultacji indywidualnej.

 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

Warto wnieść ten temat na sesje lub/i skontaktować się ze stowarzyszeniem lub towarzystwem w nurcie w którym terapeuta pracuje i opisać sytację. 

Zachowanie terapeuty o ignorowanie potrzeb nie jest dopuszczalne.  

Składanowska Daria 

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry 

 

 Pana sytuacja jest z punktu widzenia etyki i metodyki poważna i bardzo uzasadniona do wątpliwości wobec pracy terapeuty. Poniżej ocena po kolei zadanych pytań, z odniesieniem do standardów etycznych i praktyki terapii par.

1. Prognoza „wiele lat pracy nad sobą” na 2. sesji

Czy mieści się to w standardach etyki?
Nie w takiej formie  jest to etyczne nadużycie i profesjonalna roztargnienie od odpowiedzialności terapeutycznej.

Typowo na wczesnych sesjach terapeuta zgłębienia, nie wypowiada definitywnych diagnoz i prognoz jednej osoby, bez  szerokiej diagnozy (historia, diagnoza indywidualna, przesłanie na psychologa, psychiatrę),

wyjaśnień, na jakich podstawach ta prognoza opiera się (np. symptomatologia, ryzyko zaburzeń, styl przywiązania itd.). Kodeksy psychoterapeutów podkreślają, że przy pracy z parą terapeuta powinien zachować równowagę między partnerami, a nie „określać” jednego jako „głównego problemu”.

Pana opis sugeruje raczej sędziowski niż terapeutyczny sposób mówienia, co może utrwalić monopol „problemu”, zwiększyć przemoc emocjonalną w relacji, gdy partnerka wykorzystuje to jako „wypowiedź specjalisty”. Z etycznego punktu widzenia terapeuta powinien możliwie  albo nie wypowiadać takich sztywnych prognoz,

albo od razu tłumaczyć, że to wstępna ocena, możliwa do zmiany po dodatkowej diagnozie, a nie „wyrok”.

2. Postawa terapeuty wobec braku bezpieczeństwa i traumy somatycznej

Pana sytuacja wskazuje na objawy zagrażające stabilności psychicznej (gwałtowny spadek wagi, zaledwie 1 do 2 godziny snu, wracanie do palenia, silne objawy psychosomatyczne) to nie jest „perspektywa komunikacji”, tylko potencjalna kryzysowa sytuacja psychologiczna. Terapeuta, gdy pacjent mówi o braku bezpieczeństwa i traumie somatycznej, zamiast zdiagnozować potrzebę opieki indywidualnej czy psychiatrycznej, zabezpieczyć granice relacji (np. ograniczenia czasu, możliwość pracy częściowo osobno), zaproponować indywidualną terapię jako uzupełnienie (co jest w kodeksie sugerowane przy wyraźnych problemach jednej osoby), odniósł się do „nazewnictwa” teorii  „Piramida Maslowa” vs „Drabinka”, ignorując sedno, czyli Pana komunikat o zagrożeniu i traumatyzacji przez obecność partnerki. To jest lekkie podejście do ignorowania traumatyzacji w relacji, może być odczytane jako walidowanie stylu kontroli partnerki, jeśli terapeuta nie reaguje na wyraźne zapytanie o bezpieczeństwo. Z punktu widzenia praktyki uwzględniającej traumę i pracy z przemocą psychiczną, terapeuta powinien w pierwszej kolejności zabezpieczyć klienta przed dalszym traumatyzowaniem, a nie „gramolić się” w terminologię, która często nie jest rozumiana przez pacjenta.

3. Czy terapeuta ma obowiązek reagować na wykorzystywanie jego słów jako „amunicji”?

Tak, ma obowiązek etyczny reagować, gdy widzi, że jego wypowiedzi są używane jako narzędzie kontroli emocjonalnej i presji. Kodeksy psychoterapeutyczne podkreślają, że: terapeuta ma obowiązek gwarantować bezpieczeństwo w trakcie terapii, ma obowiązek reagować, gdy jedna ze stron wyraźnie próbuje wykorzystać terapię do zwiększenia dominacji (np. cytowanie „specjalisty” jako argument w kłótni). W praktyce jeśli terapeuta słyszy, że: „Nawet specjalista widzi, że to ty masz problem”, to standardowo powinien  bezpośrednio zatrzymać taką dygresję w sesji, zaznaczyć, że nie jest sędzią, a jego zadaniem jest rozumienie dynamiki relacji, a nie „wydawanie wyroków”, jeśli widzi, że jedna strona systematycznie wykorzystuje jego słowa jako narzędzie presji może to oznaczać przeciwwskazanie terapii par lub konieczność indywidualnych spotkań.

W Pana przypadku  łączy się brak wyjaśnienia prognozy z najwyraźniejszym wykorzystaniem jej przez partnerkę,

terapeuta nie interweniuje, co może być interpretowane jako zastrzeżenie na to, jak jego słowa wpływają na relację.

4. Gdzie możesz teraz iść dalej? Na indywidualną terapią (np. psychoterapia traumy, regulacja emocji, objawów psychosomatycznych), krytycznym spojrzeniem na dalszy sens terapii par, jeśli terapeuta nie zmienia swojego podejścia. Proponuję  rozważyć otwarte poruszenie tematu z terapeutą, prośbę o konkretne wyjaśnienie „lata pracy nad sobą” (na jakich podstawach, co to znaczy, czy sugeruje zaburzenia),prośbę o regulację używania jego słów w konfliktach (np. zapisanie, że będzie interweniował, gdy jedna strona „uzbraja się” w jego wypowiedzi).

Jeśli terapeuta nie zmieni postawy  wzięcie drugiego, niezależnego i utworzenie opinii psychoterapeutycznej (np. opinia indywidualna), rozważenie wtórnego terapeuty par lub zakończenia tej terapii, jeśli nie czuje Pan, że jest chroniony i widziany.

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jakie techniki CBT i DBT pomagają zadbać o samopoczucie i zdrowie psychiczne?
Jakie techniki CBT i DBT warto znać, aby zadbać o swoje samopoczucie i zdrowie psychiczne ?
Czy psychoterapia bez farmakologii pozwoli mi na pozbycie się zaburzeń lękowych?
Dzień dobry, czy mam szanse na całkowite pozbycie się zaburzeń lękowych z atakami paniki za pomocą samej psychoterapii? Mam objawy somatyczne, ale nie cały czas, więc zastanawiam się czy leki byłyby tutaj niezbędne. Niedługo rozpoczynam psychoterapię prawdopodobnie w nurcie poznawczo-behawioralnym i liczę, że to całkowicie pomoże mi pozbyć się lęku w sytuacjach, w których jest on nieuzasadniony. Czy to jest do osiągnięcia?
Znajomy egocentryk, narcyz udając przed moją rodziną troskę o mnie, specjalnie wyjawiał prywatne sprawy, o których mu mówiłem lub stawiałem mu granice.
Witam, jestem 34 letnim mężczyzną bez dzieci i związku. Alkohol i używki to raczej dla mnie norma, jednakże wiem jak na mnie działają i wpływają. Przez te i inne "rzeczy" ludzie znaleźli możliwość by kontrować moje spostrzeżenia i argumenty, moimi "słabościami" . W momencie kiedy mówię prawdę lub wytykam ich błędy, reagują ofensywnie wyciągając brudy z mojej przeszłości "ponieważ dzieliłem się nimi w zaufaniu", atakując mnie i omijając w ten sposób glowny temat rozmowy. Większość życia nie rozumiałem skąd biorą się moje problemy, używanie i bardzo skrajne zachowania zwłaszcza po alkoholu. Teraz jestem o wiele bardziej świadomy i nie używam substancji, żeby wpływać na swoje uczucia, wręcz odwrotnie. Moje uczucia i emocje wpływają na ludzi i zarzucają mi oni przyjmowanie substancji jako kontrę na moje słowa. Wmawiane mi jest, że nie potrafię sobie radzić, że gdy używam to wylewam złość i inne negatywne emocje na ludzi "którzy mnie otaczają" co jest absurdem, skoro pierwsza lekcja uczy, że tak działają ludzie uzależnieni. Staram się z każdym, na trzeźwo, rozmawiać, możliwe, że coś przegapiłem i mają rację. To oni używają argumentów, które mają na celu mnie zranić, przypominając sytuację z czasów, kiedy nie byłem na tyle świadomy i faktycznie popełniałem błędy. Czy jest to zdrowe, gdy człowiek po śmierci matki, utrzymanek swojego brata, biorący l4 przy każdej możliwej sytuacji, nie leczący się, napiętnował i wytykał błędy innym, zwłaszcza będąc egocentrykiem. To pogłębia moje poczucie własnej wartości, mimo świadomości, że jest inaczej. Stara się on mnie zdominować tymi narzędziami, wmawiając mi, że ze mną jest coś nie tak, nie będąc samemu do końca zdrowym. Potrafi po naszej "sprzeczce" dzwonić do mojej rodziny i mówić im, że ja robię rzeczy, które mu się wydaje, że robię - idąc jego tokiem myśli- zaburzając nasze spokojne życie, w którym ja nie jestem kimś, kto zaburza nasza harmonię, sprowadza się to wszystko do tego, że sprzeczka z nim oznacza wysłanie wiadomości do moich bliskich przez niego o mnie, że coś że mną nie tak. Pisał i dzwonił nie raz do moich bliskich, po naszych sparingach słownych, rzeczy, które były bardzo prywatne i dawno temu, sprawiając, że cała rodzina bała się o mnie mimo braku zagrożenia. Jego motywacją było sprawienie mi przykrości. Jako egocentryk, kiedy wypomniałem mu też kilka jego błędów i problemów, po zakończeniu dyskusji, przez moją dominację w rozmowie chciał, żebym czuł jego niezadowolenie. Ostatnim razem, gdy tak było, faktycznie nadużywałem wielu substancji, czułem brak zrozumienia u bliskich znajomych, nie rodziny. Kończąc kontakt uderzyłem w kilka czułych punktów tego kolegi. Po zablokowaniu go wszędzie, pisał i dzwonił po kolei do siostry i mamy, co miało być niby jego troską, po odwyku i regulacji kontaktów w rodzinie i znajomymi, przyznał się, że kierował się chęcią zemsty i teraz cieszy się, że to wyszło mi na "dobre".
Dziwne uczucie w okolicy lędźwiowej i wpływ nowego konta na Facebooku na psychikę
Czuję dziwne uczucie i gniecenie w lewym boku obok lewego pośladka w okolicy lędźwiowej. Wmówiłam sobie że póki nie usunę swojego nowego konta na Facebooku, to będę to czuć. Jest to okropne i niszczące psychicznie. Walczę z tym już od kilku dni i wciąż nie przestaje boleć. Póki nie usunę tego konta na Facebooku, to to dziwne uczucie i gniecenie wciąż będzie mi przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu. Byłam na kilku wizytach u psychoterapeutki, ale to nic nie dało, a ja naprawdę nie chce tego robić.
Na czym polega psychoterapia DBT?
Na czym polega psychoterapia DBT?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.