Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z wieloletnim związkiem, zdradą i dylematem emocjonalnym?

Jestem w 9-letnim związku, z czego jakieś 3 lata po ślubie. Miałam duże wątpliwości przed ślubem jednak się zdecydowałam na tak. Natomiast od około dwóch lat zdradzam męża. Z większymi lub mniejszymi przerwami. Bo miałam momenty gdzie postanowiłam sobie, że przestanę i były takie kilkumiesięczne okresy "czystości". Chciałam aby miały na celu poprawienie relacji małżeńskiej. Natomiast zazwyczaj spotykało się to z dużym rozczarowaniem, że wcale nie jest lepiej. Bo oprócz braku zdrady właściwie nie było innych kroków i okazywało się, że to jednak za mało. No i pojawiało się błędne koło, że wracałam do kochanka. Tamta relacja nie jest potencjalną, która by mnie interesowała. Jest fajną odskocznią, natomiast on również ma stałą partnerkę. I z jednej strony wiem, że jest to bardzo nie w porządku z mojej strony i powinnam po prostu odejść od męża zamiast zdradzać. A z drugiej strony... łączy nas wiele wspomnień i dobrych chwil. To nie jest tak, żeby to małżeństwo totalnie tragiczne. Mąż nawet nie zauważył ogromnej zmiany. Wiadomo, że nie jest już tak super jak na początku ale ostatecznie jesteśmy dobrymi kumplami. Jednocześnie sama sabotuję ten związek. Mam wrażenie, że trzymam się obu lin a jakby żadna z nich nie była dla mnie. Wiem, że powinnam zakończyć relację z kochankiem, ale nie wiem czy chcę jeszcze walczyć o relację z mężem. Zaczęłam chodzić do psychologa, omawialiśmy ogólną relację z mężem ale nie umiem przyznać się do zdrady psychologowi. Jednocześnie nie wiem jak ugryźć temat omówienia wątpliwości wobec męża bo nie umiem zadać sobie jakichś konkretnych pytań. Nad czym się zastanowić? Mam wrażenie, że wszystko jest w dużym wirze emocji i myśli, a brakuje konkretów i faktów.
Michał Jarzębowski

Michał Jarzębowski

Znalazła się Pani w dość skomplikowanej sytuacji. Relacja z psychologiem czy terapeutą będzie pomocna wtedy, gdy otworzy się Pani na szczerą i głębszą pracę. To czasem wymaga czasu, ale jednocześnie warto odważyć się i spróbować wnieść ten temat na sesji. Psycholog nie jest od oceniania, obowiązuje go tajemnica zawodowa. A temat, który Pani opisuje jest istotnym tematem w Pani życiu, bez jego omówienia raczej niewiele się zmieni. Pewnie pojawią się dodatkowe tematy: temat bliskości, komunikacji, seksualności i pogłębi to Pani proces i być może doprowadzi do nowych wniosków i jakichś decyzji. 

 

Warto się odważyć :)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Jak rozumiem, jest Pani obecnie w pewnej ambiwalencji, dylemacie, i zawieszeniu. To, że wspomina Pani o wirze emocji jest naturalne w takiej sytuacji. Natomiast to, że Pani się w niej znalazła może być sygnałem, że nadszedł już czas na podjęcie pewnych decyzji i zastanowienie się nad priorytetami w życiu. 

Nie musi Pani jednak podejmować decyzji natychmiast, jeżeli sama Pani jeszcze nie wie co robić. Myślę, że współpraca z psychologiem w tym temacie może być bardzo pomocna. Psycholog jednak nie będzie Pani w stanie w pełni pomoc nie znając całej sytuacji. To, że zdradza Pani męża jest istotne, ponieważ może pozwolić na refleksję - np. jakie potrzeby spełnia kochanek, co sprawia, że nie potrafi Pani zakończyć tej relacji, co dobrego dla Pani z tego wynika. Jednak refleksja nad tymi tematami będzie możliwa jeżeli uda się Pani być szczerą wobec psychologa. Proszę również pamiętać, że psycholog jest zobowiązany tajemnicą zawodową. 

Te decyzje, które ma Pani do podjęcia na pewno nie są łatwe. Ale warto się zastanowić ze specjalistą co tak naprawdę nie pozwala Pani tej decyzji podjąć. 

Trzymam kciuki!

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog 

Anna Bat-Ulzii

Anna Bat-Ulzii

Myślę, że warto poszukać odpowiedzi na pytanie 'czego sama dla siebie potrzebuję?'. Tkwienie w dwóch różnych relacjach jest zapewne bardzo trudne emocjonalnie, a z czasem może prowadzić do kryzysu. Z jakiegoś powodu zdecydowała się Pani iść w romans, jakaś potrzeba za tym stała, pytanie jaka i jak to jest teraz. 

 

Justyna Majewska

Justyna Majewska

Dzień dobry J.

Opisujesz bardzo szczerze sytuacje, w której jesteś i mimo sprzecznych emocji, które przeżywasz potrafisz świadomowie stawiać sobie pytania. Poczucie chaosu i niepewności, które Ci towarzyszy jest naturalne. Widzę Cię też w próbie wzięcia odpowiedzialności i szukaniu czego potrzebujesz w życiu. Zwrócenie się do profesjonalnej pomocy psychologicznej to duży i odważny krok, który już postawiłaś. Może to jeszcze nie czas na podejmowanie ostatecznych decyzji, a raczej okres eksploracji, by spróbować poszukać, czego tak naprawdę potrzebujesz w relacjach.

 

z ciepłymi pozdrowieniami

 

Justyna Majewska

Psycholog, Practitioner Sandplay Therapy

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

czytam, że to, o czym Pani opowiada jest dla Pani bardzo trudne. Mierzy się Pani z poczuciem winy z powodu zdrady męża, a jednocześnie zawodem wobec związku z nim.

 

Wspomina Pani o łączącej was więzi z mężem i kumpelskim podejściu. Być może to, czego państwu stopniowo zabrakło to zaangażowanie. To normalne, że z biegiem lat trudniej je utrzymać i istnieje ryzyko, że partner nam "spowszednieje". Ważnym krokiem w tej sytuacji jest rozmowa o oczekiwaniach, uczuciach i tym, jak wspólnie możemy na nowo się odkrywać.

 

Mówi Pani o zdradzie, jako odskoczni. Możnaby zadać więc pytanie, od czego była ozna odskocznią. Od codzienności? Domowych obowiązków życia codziennego? Czy np. miała za zadanie wypełnić coś, czego mąż nie spełnia? Są to pytania warte zastanowienia, a także przepracowania wraz ze specjalistą, jeśli jest Pani na to gotowa.

 

Jeśli mąż wie o zdradzie, mogą państwo wybrać także terapię par, która nie tylko pozwoli wam odbudować uczucia między wami, ale także zajmie się tematem zdrady.

 

 

Pozdrawiam serdecznie 

Klaudia Dynur 

Psycholog

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dziękuję, że się tym podzieliłaś. Widzę, że jesteś w trudnym miejscu, pełnym sprzecznych emocji, poczucia winy, zagubienia, ale też potrzeby zrozumienia siebie. To, że mimo tego wszystkiego zdecydowałaś się na terapię, to ogromny krok. I nie musisz od razu mówić o zdradzie. Jeśli teraz to zbyt trudne, to w porządku. Najpierw warto zbudować z terapeutą poczucie bezpieczeństwa i zaufania. 

Spróbuj spokojnie zapytać siebie: czego tak naprawdę pragniesz od relacji? Czy jesteś szczęśliwa jako partnerka, jako kobieta, jako Ty sama? Czy ta relacja, gdyby nie historia i przyzwyczajenie, byłaby jeszcze Twoim wyborem? Czy czujesz, że możesz być sobą, czy musisz coś w sobie tłumić, by to dalej działało? 

Porządku nie robi się na siłę, ale cierpliwym odsiewaniem tego, co już nie Twoje, od tego, co może być Twoje naprawdę. I najważniejsze - nie oceniaj się. To, że się gubisz, nie znaczy, że jesteś zła. Masz prawo być pogubiona, masz prawo chcieć czegoś więcej.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Alicja Szymańska

Alicja Szymańska

Dzień dobry,


 

To, co Pani opisuje, jest bardzo złożone i emocjonalnie trudne — i wcale nie dziwię się, że czuje się Pani zagubiona między poczuciem winy, przywiązaniem, potrzebą bliskości a frustracją. Widać, że Pani naprawdę chce zrozumieć, co się z Panią dzieje, i nie ucieka od refleksji — to już jest duży krok.


 

W takich sytuacjach często działa mechanizm „rozdwojenia emocjonalnego” – z jednej strony więź i wspólna historia z mężem, z drugiej – potrzeba czegoś żywego, intensywnego, czego w tym związku brakuje. Zdrada nie zawsze jest tylko „ucieczką”, czasem jest też objawem tego, że w relacji od dawna nie ma czegoś istotnego: emocjonalnego kontaktu, poczucia bycia zauważoną, autentycznej wymiany. Pani sama trafnie zauważyła, że samo zaprzestanie zdrady nie rozwiązywało problemu – bo brak działania po obu stronach zostawiał pustkę. To bardzo dojrzała obserwacja.


 

Jeśli szuka Pani sposobu, by poukładać swoje myśli, warto spróbować nie zaczynać od decyzji („zostać czy odejść?”), tylko od lepszego zrozumienia siebie w tym związku. Może Pani pomóc kilka pytań, które często stosuję z parami lub osobami stojącymi w podobnym miejscu:


 

Co tak naprawdę czuję, kiedy myślę o moim mężu – nie tylko obowiązek, ale emocje: wdzięczność, spokój, złość, żal, pustkę?

Co we mnie ożywa w relacji z kochankiem – czy chodzi o emocje, uwagę, pożądanie, poczucie atrakcyjności, a może o ucieczkę od codzienności?

Czy w małżeństwie kiedykolwiek czułam się naprawdę sobą – i co się stało, że to poczucie zniknęło?

Jakie potrzeby w związku mam niezaspokojone – emocjonalne, fizyczne, intelektualne, duchowe – i czy wiem, jak o nich mówić?

Gdyby nie istniała żadna z tych dwóch relacji – kim byłabym ja sama? Co zostałoby ze mnie, gdyby nie bycie „czyjąś żoną” ani „czyjąś kochanką”?
 

To pytania, które pomagają zobaczyć nie tylko „co dalej z małżeństwem”, ale też co dalej z Panią. 
 

Rozumiem też opór przed przyznaniem się do zdrady psychologowi. To naturalne – wstyd i lęk przed oceną są bardzo silne. Ale proszę pamiętać, że terapeuta nie jest po to, by oceniać, tylko żeby pomóc zrozumieć, dlaczego Pani znalazła się w tej sytuacji i co z niej wynika. Zaufanie może przyjść stopniowo – można zacząć od powiedzenia, że „jest w moim życiu relacja, o której trudno mi mówić”. Czasem takie zdanie otwiera drzwi do głębszej rozmowy bez konieczności od razu ujawniania wszystkich szczegółów.
 

To, że Pani czuje chaos, jest normalne – to etap przejściowy. Kiedy zaczyna się kwestionować coś, co długo było stabilne, zawsze pojawia się zamęt. Ale z tego chaosu może wyjść coś bardzo ważnego – prawdziwe zrozumienie siebie i swoich potrzeb.


 

Pozdrawiam,

Alicja Szymańska

Psycholog


 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Zdrada i nałóg narkotykowy: Jak radzić sobie z partnerem uzależnionym?

Dzień dobry. Mój chłopak jest narkomanem. Nie brał przez pół roku i od pół roku zaczął, przejrzałam mu telefon i miał portale założone i przez ostatnie dwa tygodnie mnie zdradzał z dziewczyną. Mówił, że by tego nie zrobił nigdy, jak by nie był na ćpany. Nie wiem, jak funkcjonuje mózg narkomana i myślę, że ćpanie to ćpanie a zdradził, bo chciał. On mi mówi, że pod wpływem nic go nie interesuje i jest w euforii emocji. Jest dobrym chłopakiem, ale tylko jak jest czysty. Umówiłam go na leczenie z uzależnieniem. Nie wiem, co mam myśleć.

Jak odnaleźć się w życiu towarzyskim i rozwinąć relacje osobiste, mieszkając w niechcianym mieście

Nie wiem, jak rozwinąć na nowo moje życie prywatne, towarzyskie. Byłam na kilku konsultacjach u psychologa i Pani mi powiedziała, że praca to dobre miejsce na poznanie ludzi. Jestem bardzo młoda i nie wiem, gdzie poznawać ludzi. W dodatku nie mam pracy i nie lubię miasta, w którym mieszkam. W zasadzie to nie wiem też, jak spędzać tutaj wolny czas, ponieważ lubię aktywne formy, nie lubię przesiadywać w kawiarniach/restauracjach, nie znoszę oglądać filmów czy chodzić do muzeów. Lubię chodzić po wzgórzach we Włoszech czy Francji, sporty wodne, marzy mi się wyprawa do lasu i rozpalenie ogniska, chodzenie po wulkanach. Tutaj w Warszawie życie jest bardzo konsumpcyjne i ludzie chodzą wiecznie na kawę albo na zakupy ubraniowe, bądź zabiegi kosmetyczne, ewentualnie na spacer. Sam spacer to za mało dla mnie. Tyle, że zajęcia tego typu są drogie i tu pojawia się problem. Sytuację tę mocno zmienił mężczyzna, którego poznałam 2 miesiące temu, widujemy się regularnie, ale dlatego, bo mieszkamy blisko siebie i czasami zamienimy słowo. Nie zaprosił mnie jeszcze, więc raczej nic z tego nie wyjdzie. Jednak ja się zauroczyłam i od jakiegoś czasu poczułam, jakby on zdjął ze mnie pewną blokadę. Od kiedy o nim tak myślę, nie mam ochoty na wyszukane sposoby spędzania czasu, poczułam bezpieczeństwo i poczucie "utulenia". Nadal jednak pozostaje problem w postaci tego, że nie lubię miasta, w którym mieszkam i potrzebuję poznać ludzi. Myślałam sporo ostatnio o wyprowadzce nad morze, bo mam taką możliwość, jednak nie mam tam żadnych znajomych i mam dosyć tego, że życie, którego pragnę, jest w mojej głowie i ja jestem gotowa, jednak okoliczności mi nie sprzyjają. Na razie wszędzie gdzie jeżdżę, jestem w odosobnieniu i mam tego dosyć.

Partner nie wspiera mnie w trudnościach, uważa moje reakcje za przesadzone.
Mam partnera, który w momencie, kiedy u mnie w życiu pojawi się coś stresującego i to widać, bo potrafię nie jeść, nie spać , jestem nieobecna ciałem, zawsze jeszcze bardziej mnie denerwuje ( dolewa oliwy do ognia ) , uważa, że przesadzam z daną reakcją ( co by się nie wydarzyło ) i jak staram się być opanowana tak po jakimś czasie wybucham do Niego i czuję się tak, jakby On na to czekał . Czuję się sfrustrowana, bo w danym momencie chcę myśleć jak rozwiązać mój problem, a nie zajmować się kłótniami z Nim . Jestem zmęczona , czuję się jakbym była nierozumiana , przyjaciele z mojego otoczenia wspierają mnie w każdej sytuacji, a on zawsze jest przeciwko mnie.
Wstyd po rozwodzie z powodu zdrady i lęk przed spotkaniem byłej żony z nową partnerką
Dzień dobry. Jestem 2 lata po rozwodzie (rozwód z mojej winy zdrad) poznałem nowa kobietę chce z nią żyć a nadal odczuwam uczucie wstydu żeby z nią wyjść na miasto. Boje się spotkać była żonę jak sobie poradzić z tym uczuciem i strachem ?
Partner złości się i mnie unika, po sytuacji, kiedy było niebezpiecznie i nieodpowiedzialnie z jego strony, a ja zareagowałam.
Witam. Przechodzę z partnerem ciężki okres. Chciałabym zapytać o jedną kwestię. Dzisiaj wróciłam do domu, mój partner siedział z kolegą, widziałam na stole otwarte wino, papierosy i malutkie piwo. Nie siedziałam z nimi a po pewnym czasie mój partner oznajmił mi, że jadą po coś do miasta i wrócą do domu. Zapytałam go kto bedzie kierował na co powiedział mi, że jego brat ich zawiezie i przyjedzie z nimi. Położyłam się do łóżka i nagle przyszedł do domu jego brat. Wyszłam i zapytałam o mojego partnera, a on powiedział, że pojechali sami z kolegą. Nie czekając ani chwili zadzwoniłam do partnera „ No halo gdzie ty jesteś? Kto prowadzi? Czy ty jesteś normalny? Jechać po alkoholu?” Usłyszałam na to „po co znowu robisz problem nie jesteś moją nianią, wypiłem tylko pół piwa i jadę autem kolegi nie swoim, myślę co robię, zawsze jak znajomi są u mnie to robisz taki problem, wkur***** mnie teraz, zaczęłaś sie drzeć i już sie wszystkim odechciało, wiem co robię pa” przyjechał do domu oznajmił mi, że nie chce ze mną rozmawiać, bo przez moje zachowanie i to, że jego kolega słyszał jak się darłam nie chce siedzieć u nas w domu i, że zawsze robię aferę i nikt nie chce tu być i musi iść siedzieć do niego i wróci nie wie kiedy. Nie odpisuje mi i twierdzi, że nie chce ze mną być, bo taki związek nie jest nic wart i że przegięłam. Proszę o obiektywne spojrzenie i wyjaśnienie czy moje zachowanie naprawdę było złe, jeśli tak, to jak mogę nad nim popracować i co konkretnie było w nim złego?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.