Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Rodzice uważają, że mój mąż ich nie szanuje. Uważają pewne zwroty czy normalne słowa za obraźliwe, jak temu zapobiec?

Dzień dobry, może moje pytanie wyda się dosyć dziwne, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić. Chodzi o moich rodziców, którzy uważają, że jeżeli mój mąż nie mówi do nich tato, mamo to ich nie szanuje i lekceważy. Wiecznie są o to awantury i pretensje. Wydaje mi się, że są zazdrośni, bo ja do teściów mówię mamo i tato. Na dzień matki mój mąż nie złożył życzeń mojej mamie, która w odwecie nie przyszła na jego urodziny...uważam, że to ona lekceważy jego, a nie w drugą stronę, dodam, że mój mąż zawsze jest grzeczny i uprzejmy w stosunku do moich rodziców (pomaga kiedy jest o to proszony). Jestem tym wszystkim zmęczona, nie wiem co robić jak wytłumaczyć rodzicom, że to nie zwroty jakich się używa świadczą o szacunku ( oczywiście jeśli są kulturalne). Dziękuję za jakąkolwiek podpowiedź .
Władysława Sylwia Oleksiak

Władysława Sylwia Oleksiak

Witam Panią serdecznie.

Proponuje spotkanie w gabinecie psychologicznym, mediator, psycholog byłby tutaj najlepszy. Bardzo często osoba stojąca zupełnie z boku, nie powiązana emocjonalnie, potrafi dostrzec więcej niż my. Proszę pamiętać, że nikt nie jest obiektywny w tej sytuacji, ponieważ jesteście Państwo rodziną z całym bagażem emocji i wspomnień. Informacja usłyszana od obcej osoby, profesjonalisty może być odebrana w bardzo konstruktywny sposób przez Pani rodziców, a co za tym idzie, może prowadzić do przeformułowania sposobu myślenia obu stron. Proszę spojrzeć na to jak na nowe doświadczenie w życiu, nową lekcję mającą na celu dokonanie zmian po obu stronach. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości.

Sylwia Oleksiak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

zwyczaje w rodzinach pochodzenia mogą się różnić. Pewne zasady współżycia “nowej” rodziny i rodzin pochodzenia wykształcają się powoli.  Takie sytuacje, o których Pani pisze dla jednych osób są oczywiste (jak nazywanie teściów tatą czy mamą) dla innych te określenie mogą być zarezerwowane tylko dla rodziców. Tak jak Pani wspomniała o ile obie strony obdarzają się szacunkiem nie powinno być to problemem (czy powodem do urazy). Być może wspólna rozmowa i przedstawienie rodzicom Państwa punktu widzenia i wizji swojego małżeństwa  byłaby pomocna i mogłaby być początkiem nowej relacji.

Pozdrawiam

Tomasz Sznajder

Tomasz Sznajder

Szanowna Pani, rozumiem, że dla Pani relacje rodzinne, w tym komunikacja pomiędzy jej członkami, to ważny dla Pani aspekt. Zastanawiam się, jak na Panią wpływają opisane wyżej sytuacje, a ściślej na Pani dobrostan psychofizyczny. Dlaczego akurat te obszary relacji są dla Pani tak ważne, jakie czyni Pani kroki, aby sobie z tym poradzić, a także jaki ma Pani wpływ na nie. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia! 

Anna Grabowska-Nogala

Anna Grabowska-Nogala

Dzień dobry,

Czytając Pani wypowiedź, domyślam się, że jest to dla Pani bardzo trudna i konfliktowa sytuacja. Z obu stron są ważne dla Pani osoby, Pani prawdopodobnie dba o dobre relacje zarówno z rodzicami jak i mężem. Dodatkowo zależy Pani na dobrej relacji rodziców z Pani partnerem. Warto zastanowić się co jest dla Pani najtrudniejsze w tej sytuacji? Co czuje Pani, kiedy mama nie przychodzi na urodziny męża, a co kiedy mąż zwraca się do mamy inaczej niż “mamo”? Wydaje mi się, że stara się Pani poprawić relację, w której nie ma Pani aktywnego udziału, co jest ciężkie do zrobienia. Natomiast może przyjrzeć się Pani temu co powodują te sytuacje w Pani. Dlaczego to takie trudne? Co męczy najbardziej? Co jeżeli ta relacja nie będzie taka jakby Pani chciała? 
Jeżeli potrzebuje Pani wsparcia w tym zakresie, warto zwrócić się o pomoc psychologiczną lub psychoterapeutyczną, aby odkryć co kryje się za doznawanym zmęczeniem i trudnością w obserwowaniu zachowań Pani bliskich. Pomoc specjalisty może ułatwić zauważenie problemu i pomóc znaleźć strategie radzenia sobie w tej sytuacji.

Pozdrawiam i życzę wiele dobra.

Anna Grabowska-Nogala

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Od ponad 10 lat jestem w związku z rozwodnikiem. Rozwód odbył się z jego winy.
Dzień dobry Od ponad 10 lat jestem w związku z rozwodnikiem. Rozwód odbył się z jego winy. Partner ma dorosłą córkę z poprzedniego związku. Podczas imprez, na których jest jego córka, Partner nie zwraca na mnie uwagi. Ponad tego przypadkiem usłyszałam, jak żalił się córce, że jej mama jest najpiękniejsza i nie ma co jej porównywać do mnie, albo podczas słuchania muzyki dzwoni do córki i mówi, że bardzo się wzruszył i dedykuje tę piosenkę wiadomo komu... Sądzę, że zachowanie mojego partnera prowadzi do tego, że jego córka mnie nie lubi. Co sądzicie o takim zachowaniu?
Autyzm, lekkie upośledzenie intelektualne a nauka czytania i pisania w 1 klasie – czy syn będzie samodzielny?
Witam syn idzie od września do I klasy ma kształcenie specjalne ma diagnozę autyzmu typowego w teście IQ wychodzi Niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim jest pogodnym wesołym dzieckiem chociaż czas spędza tylko na wybranych zabawach m. In. Klocki. Obawiam się o jego edukację czy nauczy się czytać i pisać czy będzie samodzielny Odwzorowuje po śladzie i potrafi przepisać ale ma problem z zapamiętaniem liter i cyfr
Czy przesadna łagodność rodziców może wpłynąć na brak autorytetu w relacji z dziećmi?
Dzień dobry. Mam pytanie. Słyszałam na ten temat wiele różnych opinii. Nie wiem, co o tym myśleć. Chodzi o to, że niektórzy rodzice pozwalają traktować się swoim dzieciom tak jakby byli ich kolegami. Pozwalają im ,,wchodzić sobie na głowę'' i nie stawiają żadnych granic. Dziecko czuje, że ma przy sobie kolegę, a nie autorytet. Czy przesadna łagodność ze strony rodziców może stać się problemem? A może niesie ze sobą więcej korzyści niż zagrożeń ? Co Państwo o tym myślą? Pozdrawiam.
Czy da się pomóc i w jaki sposób osobie, która potrzebuje pomocy psychologa, ale odmawia pomocy i przez to niszczy rodzinę?
Czy da się pomóc i w jaki sposób osobie, która potrzebuje pomocy psychologa, ale odmawia pomocy i przez to niszczy rodzinę?
Mam problem z siostrą mojej narzeczonej.
Mam problem z siostrą mojej narzeczonej. Zaczynając od początku to, na samym początku naszego związku, czyli prawie 3,5 roku temu narzeczona zamieszkała z siostrą w jednym mieszkaniu (siostra miała wtedy 16 lub 17 lat, oraz chodziła do szkoły w tym mieście), a po niekrótkim czasie podjęliśmy decyzję, że ja zamieszkam razem z nimi. Wszystko było okej, ale po jakichś 2 latach, takie wspólne mieszkanie zaczęło mnie męczyć, choćby ze względu na ograniczoną prywatność, oraz na to, że zostaliśmy narzeczeństwem. Powiedziałem o tym narzeczonej. W odpowiedzi dostałem, że wiedziałem, na co się pisałem i dopóki siostra się uczy, to narzeczona ma z nią mieszkać, bo obiecała rodzicom. Zagryzłem wtedy zęby i czekałem dalej. Za jakiś czas ponowiłem temat, skończyło się oczywiście nerwowo ze strony narzeczone, ale usłyszałem, że jak siostra skończy szkołę, to się wyprowadzi. Po skończeniu przez nią szkoły, zaczęła szukać studiów i celem były inne miasta niż to, w którym mieszkamy, a więc wszystko szło w dobrym kierunku. Niestety, będąc akurat na wyjeździe urlopowym, narzeczona oznajmiła mi, że "czy ci się podoba, czy nie będziemy dalej mieszkać z moją siostrą, bo dostała się na studia w naszym mieście i będzie taniej za mieszkanie". Nie chcąc się kłócić na wakacjach, moją reakcją było mało entuzjastyczne: "aha, świetnie". Od wakacji minęło prawie 4 miesiące, dalej mieszkamy razem, a siostra praktycznie nie wychodzi z domu, oprócz zjazdów na studia (niestacjonarne), oraz wyjścia do pracy dorywczej. Potrafi wparować do naszego pokoju bez pukania, więc o prywatności tym bardziej nie ma mowy, seks aktualnie może z raz w miesiącu i perspektyw na jej wyprowadzenie się żadnych. Bardzo mnie irytuje ta cała sytuacja, tym bardziej że wiem, że narzeczona jej nie powie, żeby się wyprowadziła, bo mają mocną więź i pewnie skończyłoby się to kłótnią z ich strony i tu wcale nie chodzi o pieniądze za mieszkanie, bo to był tylko pretekst, żeby dalej mieszkała z nami. Za 8 miesięcy mamy brać ślub, mamy 26 i 27 lat, a dalej "niańczymy" 20-sto latkę, która nawet nie posprząta, jak jej się palcem nie pokaże. Widzę, że jej zdanie, oraz w szczególności ich mamy jest ważniejsze od mojego, co jest dla mnie smutne, bo jednak to ze mną planuje przyszłe życie, a moje zdanie jest zazwyczaj na drugim lub trzecim miejscu. Proszę o podpowiedź, czy to jest normalna sytuacja i to ja przesadzam, czy faktycznie mam rację, a coś nie tak jest z ich całą tą relacją, bo nie wiem już co myśleć.
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.