Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy w relacji z mężem: konflikt o obecność starszego dziecka i separacja

Pisałam wcześniej post o tym, że mąż „wpycha” na siłę swoje drugie dziecko do naszego życia i z odpowiedzi na krótko opisaną przeze mnie obecną sytuację wynika, że zabrakło tam kontekstu. Jesteśmy z mężem w separacji i mamy malutkiego synka. Jestem drugą żoną męża, z którą ma o 9 lat starsze dziecko. Tamto dziecko mieszka na co dzień z matką - u męża bywa kilka dni w miesiącu. Oczywiście, że wiedziałam o tym dziecku, od razu załapałyśmy dobrą więź, właściwie to ja dbałam o ich relacje z mężem, że dziecko chciało do nas przychodzić. Niestety problemy relacyjne zaczęły się jeszcze przed ślubem, kiedy mąż wykorzystywał moje przywiązanie do tego dziecka w konfliktach między nami, jakby był zazdrosny o to dziecko i naszą relację - często miał żal, że kiedy odbiera je z przedszkola, to ono pyta o mnie czy już wróciłam z pracy itp. Poważne problemy z mężem zaczęły się jeszcze przed ślubem, kiedy zdecydowaliśmy się na własne dziecko - mąż od początku ciąży zaczął wymagać ode mnie m.in. zgody na uczestnictwo swojego starszego dziecka w badaniach ginekologicznych kontrolnych, bo chciało zobaczyć dzidziusia - mój brak zgody owocował strasznymi awanturami ze strony męża i cichymi dniami, ale nie mogłam się na to godzić. Mimo, że mąż zapewniał mnie, że będzie „walczył” z przejawami zazdrości jego starszego dziecka wobec naszego wspólnego dziecka - po porodzie zaczęły się dziać naprawdę dziwne sceny - mąż uzależniał wszystkie najważniejsze dla nas chwile jako rodziców (pierwszą kąpiel synka, chrzciny, pierwsze święta wielkanocne, czytanie bajek na dobranoc) od obecności tamtego dziecka. Przyprowadzał tamto dziecko chore do nas do domu, mimo, że nasz syn urodził się jako wcześniak z problemami oddechowymi. Nasza separacja nie jest spowodowana tylko tymi zachowaniami, ale całym ciągiem zaniedbań, wymuszeń i przemocy emocjonalnej, psychicznej i ekonomicznej ze strony męża. A to, co się dzieje teraz kiedy nie mieszkamy już razem - mąż zmienia imiona postaci z książeczek na imię swojego starszego dziecka, kiedy czyta je naszemu synowi - stanowi dla mnie cios. Bo musicie też wiedzieć, że po mojej wyprowadzce mąż przez kilka miesięcy w ogóle nie chciał odwiedzać naszego synka mimo moich próśb i upomnień, nie łożył na jego utrzymanie, jednocześnie „bawiąc” się w tatusia z tamtym dzieckiem. Teraz, kiedy w roku są sprawy sądowe o kontakty, alimenty itp. - kontakty się pojawiły, ale właśnie tak to wygląda - mąż mnie traktuje jak powietrze albo zło konieczne, a synowi „podprogowo” dalej „wciska” tamto dziecko, zamiast skupić się w tym czasie na budowaniu bezpiecznej relacji z kilkumiesięcznym maluchem.

Monika Figat

Monika Figat

Pani sytuacja jest bardzo trudna i pełna napięć, zwłaszcza gdy pojawia się poczucie bycia pomijaną oraz brak wsparcia ze strony męża. Warto zauważyć i nazwać własne emocje – złość, żal czy bezradność – oraz być wobec siebie łagodną w tym doświadczeniu. 

 

Warto skupić się na tym, na co ma Pani wpływ, np. budowaniu poczucia bezpieczeństwa u synka i dbaniu o własne granice. Sytuacja jest złożona i wymagałaby głębszego zrozumienia, by móc zaproponować konkretne strategie działania. 

 

Proszę pamiętać, że choć teraz wydaje się to bardzo trudne, można to przepracować. Zawsze warto otwarcie porozmawiać z mężem, udać się na terapię par lub na terapię indywidualną (żeby pomóc sobie w tej sytuacji).

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

 


 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Przedstawiony przez Panią kontekst sytuacji pokazuje jak wiele emocji i trudności wiąże się dla Pani z tą sytuacją. Jest to zrozumiałe, że może Pani czuć złość na męża gdyż jak Pani mówi stosował on przemoc ekonomiczną i psychiczną, a także nie angażował się w życie Państwa dziecka przez kilka miesięcy. Pani sytuacja jest złożona i trudna. Warto skupić swoją energię na dbaniu o to co dla Pani ważne. Z Pani opisu widzę jak bardzo istotna jest dla Pani dobra relacja z Pani dzieckiem i jak bardzo chce Pani o niego dbać. Warto skupić się teraz na tych momentach gdy jest z nim Pani na budowaniu bezpiecznej relacji z maluchem. Drugim kierunkiem, który może Pani rozważyć to zaopiekowanie się sobą poprzez poszukanie wsparcia - rozstania zawsze są dużym wyzwaniem, a tym bardziej w tak złożonej sytuacji, w jakiej Pani się znajduje. Dlatego warto pomyśleć o poszukaniu pomocy - otaczanie się bliskimi, możliwość wyrażenia swoich emocji zaufanej osobie może być pierwszym krokiem. Innym sposobem może być też zasięgnięcie wsparcia specjalisty, który pomoże Pani przeżyć i przepracować te trudne doświadczenia i emocje, a także pomoże Pani wyznaczyć plan działania na przyszłość w stosunku do dalszych relacji rodzinnych.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Rak

Psycholożka i psychoterapeutka in spe 

Wiktoria Waszczuk

Wiktoria Waszczuk

To, co Pani opisuje, brzmi naprawdę bardzo obciążająco. Z Pani relacji wyłania się obraz długotrwałego napięcia, stawiania Pani pod presją, sytuacji manipulacyjnych oraz prób wymuszania na Pani zachowań, które naruszały Pani granice. Wyraźnie widać w Pani słowach ogrom dobrej woli: dbała Pani o więź męża z jego starszym dzieckiem, wspierała tę relację, otworzyła Pani przed tym dzieckiem dom i serce. Tym bardziej bolesne może być poczucie, że te gesty zostały wykorzystane przeciwko Pani.

To, co działo się po narodzinach Państwa synka, czyli uzależnianie ważnych, pierwszych chwil od obecności starszego dziecka, ignorowanie Pani obaw dotyczących zdrowia wcześniaka, narastające awantury i presja, to zachowania, które wykraczają poza zdrowe funkcjonowanie. Mogą nosić znamiona przemocy emocjonalnej i nic dziwnego, że pozostawiły w Pani tak wiele trudnych emocji.

To, że mąż teraz zaczął częściej pojawiać się w życiu synka, ale jednocześnie nadal ignoruje Pani emocje i próbuje „wpychać” starsze dziecko w każdą sytuację, może być kolejnym sygnałem, że nie potrafi lub nie chce szanować Pani granic.

W takiej sytuacji szczególnie ważne może być:

- utrzymywanie wyraźnych, spokojnych, ale stanowczych granic,

- korzystanie ze wsparcia prawnego, jeśli czuje Pani, że jest to potrzebne,

- możliwość rozmowy ze specjalistą, w ramach wsparcia aby nie dźwigać tego wszystkiego w samotności,

- pamiętanie, że ma Pani pełne prawo do bezpieczeństwa, szacunku i spokoju.
Ma Pani prawo walczyć o siebie i o zdrowe warunki dla synka.

 

pozdrawiam,

Psycholog Wiktoria Waszczuk

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Czy problem DDA można przepracować jedynie przez psychoterapię?
Jak przepracować problem bycia DDA? Wiek 50+ , nadal opiekuję się ojcem alkoholikiem. Czy tylko i wyłącznie poprzez uczestnictwo w terapii?
Jak pomóc mamie ze schizofrenią, gdy odmawia leczenia?

Mama choruje na schizofrenie... 

Kilkakrotnie hospitalizowana w szpitalu psychiatrycznym. 

Mama nie chce się leczyć, uważa, że jest zdrowa. 

Do tej pory mieszkała z tatą i on się nią zajmował. Niestety tata zmarł, a mama została sama w domu. Mama nie chce dać sobie pomóc, a choroba znowu postępuje. 

Nie da się jej namówić na leczenie. Co mógłbym zrobić w takiej sytuacji? Jej stan się pogarsza.

Nie wiem, czy wynająć mieszkanie.
Nie wiem, czy wynająć mieszkanie. Waham się, gdyż przed pójściem na mieszkanie mama złamała rękę. Do tej pory wymagała opieki, teraz lepiej sobie radzi. Innym powodem tego, iż obawiam się sama zamieszkać, jest samotne mieszkanie. Jednak moi rodzice mnie ograniczają - gdziekolwiek nie pojadę, dopytują, się gdzie jadę. Jeśli wrócę późną porą, to dopytują się, gdzie byłam tyle. Potrafią awantury robić. Nie jestem małym dzieckiem, mam 35 lat. Chcę rozpocząć kurs angielskiego, ale będzie to sceptycznie przyjęte, ponieważ pochodzę z klasy robotniczej i uważają, że po co mi te kursy. Podobnie do szkoły podyplomowej, do której chce iść, lecz obawiam się ich oburzenia. Mama próbuje mi wtrącać się, z jakimi ludźmi się zadaję. Jak kogoś nie polubi to gada mi, po co się z kimś koleguję. Nie wiem, co z tym mam zrobić. Wywołuje u mnie to bunt i konflikt, gdyż wydaje mi się, że powinna mieć mama swoje życie. Co zrobić?
Czuję się jak zła osoba, bo nie umiem wybaczyć ojcu zaniedbywania.
Mój ojciec często zaniedbywał mnie emocjonalnie, w dzieciństwie stosował przemoc psychiczną, czasem fizyczna i nigdy nie chwalił, chodził na imprezy i miał mnie gdzieś, moja matka zresztą też. Teraz ma nową kobiete po śmierci matki i mają razem dziecko- jest super ojcem - i ten widok rozwściecza mnie do czerwoności, nie mogę tego znieść, chce ciągle mu wytykać to, jaki był dla mnie, ale wiem, że to nic nie da. Nie potrafię wybaczyć widząc to ciągle( Mieszkamy razem,) jako 20-letnia osoba czuję się jak to zaniedbywane dziecko patrząc na niego i jak się nim cudnie opiekuje. Męczy mnie to z wiekiem. Tego dziecka tez przez to nienawidzę, czuję sie jak jakaś zła osoba. Pomocy :(;
Pasierb bierze narkotyki, pije, pali, wagaruje. Ma 15 lat.
Pasierb bierze narkotyki, pije, pali, wagaruje. Ma 15 lat. Ma dziewczynę, która mieszka 300 km od nas. Życzy sobie aby go tam wozić co weekend. Pasierb nie ma do nas szacunku, wyzywa nas, przeklina i ogólnie robi co chce. W domu nie pomaga nic. Nie wynosi naczyń, nie pomaga na podwórku, nawet ubrań do prania nie wynosi. Już raz zatrzymała go policja z narkotykami. Pytanie jest takie, czy możemy zabronić mu wyjazdów do dziewczyny?
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.