Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Syndrom DDA a wybuchy złości, których nie potrafię kontrolować. Moje małżeństwo i moje funkcjonowanie jest niezdrowe.

Dzień dobry, od dawna mam problem z wybuchami złości. Zupełnie nie umiem nad tym zapanować i jest to bardzo destrukcyjne. Byle bzdura jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Często w takich chwilach zamykam się w sobie i milczę. Problem jest na tyle poważny, że przez te zachowania zagrożone jest małżeństwo. Próbowałam się kontrolować, ale to jest silniejsze ode mnie. Wiem, że w ten sposób nieświadomie krzywdzę siebie i najbliższych. Podejrzewam, że może to mieć związek z syndromem DDA. Jak się ratować i swoją rodzine?
Ewa Matuszewska

Ewa Matuszewska

Dzień dobry, 
Aby móc odpowiedzieć na pytanie, należałoby poznać powody Pani wybuchów. Zazwyczaj pod złością kryją się inne emocje, których nie chcemy przeżywać takie jak wstyd, strach, zazdrość itp. Być może nieświadomie broni się Pani przed przeżywaniem trudnych dla siebie emocji. Wybuchy złości służą odreagowaniu nagromadzonego napięcia. Terapia mogłaby Pani pomóc nauczyć się rozumieć co się z Panią dzieje oraz mówić o tym (co miałoby zminimalizować odreagowania w działaniu). Syndrom DDA może, choć nie musi, mieć z tym związku. Żeby odpowiedzieć na Pani pytanie potrzeba dużo więcej danych, które zadałby Pani specjalista w gabinecie. Terapia pomogłaby również zauważyć Pani w jaki sposób przeżywa Pani zachowania innych oraz jaki wpływ Pani działania mają na otoczenie. Wydaje się, że jeśli pomoże Pani sobie, pomoże Pani również swojej rodzinie. 
Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Dzień dobry,

Pani trudności z kontrolowaniem wybuchów złości, które negatywnie wpływają na życie osobiste i małżeńskie, mogą być związane z głębszymi problemami emocjonalnymi, takimi jak potencjalny syndrom DDA. Ważne jest zrozumienie, że takie zachowania często są sposobem radzenia sobie z trudnymi emocjami lub mogą wynikać z nierozwiązanych konfliktów z przeszłości. Zachęcam do skorzystania z pomocy psychologa/psychoterapeuty, który może pomóc Pani zrozumieć źródła złości i nauczyć zdrowszych sposobów radzenia sobie z emocjami. Warto równocześnie praktykować techniki samopomocy, takie jak techniki relaksacyjne, medytacja, czy ćwiczenia oddechowe, które mogą pomóc w zarządzaniu złością. Rozważenie terapii partnerskiej również może być pomocne, aby Pani partner mógł lepiej zrozumieć sytuację i wspólnie pracować nad rozwiązaniem problemów. Praca nad sobą pod kierunkiem terapeuty oraz dbanie o zdrowie emocjonalne i relacje z najbliższymi jest kluczowe w tej sytuacji.

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Warto poobserwować siebie, aby zobaczyć, czy do wybuchów złości doprowadzają podobne, powtarzające się sytuacje. Czy one są realne, czy dochodzi do tzw. projekcji, a więc przypisywania cech, zachowań, uczuć oraz poglądów innym osobom, a tymczasem mogą dotyczyć Pani. Ta kwestia jest do zdiagnozowania w gabinecie psychoterapeutycznym. Z jakiego powodu nie konteneruje Pani złości, ale impulsywnie się jej pozbywa, wybuchając? To też jest do zbadania. Złość jest naszą siłą i energią służącą do zdbania o własne granice, niedopuszczania np. do przemocy, pomaga w asertywności. Rzeczywiście niekontrolowanie jej może mieć związek z syndromem DDA. Nie wiem, czy obserwowała Pani podobne zachowania w rodzinie, być może odtwarza Pani schemat relacyjny. 

Zachęcam do pracy z doświadczeniem złości w ciele i przeżycia jej w bezpiecznych warunkch w relacji z psychoterapeutą. 

Katarzyna Waszak

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Rozumiem, że doświadcza Pani trudności z kontrolowaniem wybuchów złości, co wpływa negatywnie na Pani małżeństwo i relacje z najbliższymi. Ważne jest, aby podjąć kroki w kierunku zrozumienia i zarządzania tym problemem. Spróbuj zidentyfikować przyczyny swoich wybuchów złości. Czy są to konkretne sytuacje, stres, co poprzedza taki wybuch? Znalezienie źródeł tych zachowań może okazać się pomocne w rozwiązaniu problemu. 
 Warto rozważyć skonsultowanie się z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Ci zidentyfikować i zrozumieć korzenie problemu oraz nauczy skutecznych strategii radzenia sobie z złością.
 Ważna jest też otwarta komunikacja, rozmowa z partnerem o swoich trudnościach i dążenie do zrozumienia wzajemnych potrzeb. Dzięki otwartej komunikacji można wspólnie szukać rozwiązań.
Pomocne wydaje się też szukanie wsparcia w gronie przyjaciół, rodziny lub grup wsparcia. Dzielenie się swoimi doświadczeniami może pomóc zredukować uczucie izolacji.

Praca nad radzeniem sobie z emocjami jest często długotrwałym procesem, wymaga zaangażowania i czasu. Trzymam kciuki za polepszenie relacji ze sobą i z Pani najbliższymi. 

Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam,

Najważniejsze, że wykonała pani pierwszy krok jakim jest poproszenie o pomoc. Samoświadomość jest tutaj bardzo ważna a pani widzę ją posiada.

Najlepszą formą pomocy i pracy nad pani wybuchami złości jest terapia i metody, które może pani użyć, aby do tego napadu nie doszło. Proszę skoncentrować się ze terapeutą lub paychologiem w celu rozpoczęcia pracy nad sobą. 


K Rosenbajger

Psycholog

ocdd

Darmowy test na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

Zobacz podobne

Lęk i niepokój podczas wizyt lekarskich i w codziennych sytuacjach - co robić?
Witam, ja przychodzę z takim problemem otwórz od jakiegoś czasu mam takie jak dla mnie dziwne objawy , chodzi o to że będąc np u lekarzy i podczas badań np takich jak badanie słuchu ,czy jak byłam na TK czy jak byłam u alergologa w pewnym momencie obleje mnie zimny pot na plecach albo spice się na czole ,czuje że trzecie mnie w środku, mam problem z oddychaniem ,nie mogę złapać powietrza, w domu nie raz też siedzę i czuję że mnie trzęsie od środka . Nawet dzień przed wizytą u chirurga szczękowego tak samo trzęsło mną ,chodziłam taka nijaka spac nie mogłam, aż w dzień który miałam jechać do chirurga szczękowego przełożyłam wizytę nie dałam rady pojechać 🫤 Miał ktoś może podobnie
Czy można rozpocząć związek będąc w młodym wieku i mając nerwicę natręctw oraz niską samoocenę?
Witam. Mam 27 lat i od bardzo dawna mam nerwice natrect i niska samoocenę.Przyznam że przez to nigdy nie byłem w związku i jestem prawiczkiem co bardzo od pewnego czasu mnie doprowadza do nerwicy. Od jakiegoś czasu poznałem trochę młodsza dziewczynę i chce w końcu normalnie żyć. I tu moje pytanie. Czy nie jest to już za późno na rozpoczęcie związku i wspolzycia?? Przyznam że wracają do mnie teraz natrectwa związane czy zaspokoje dziewczynę itp. Dodam że ona też ma depresję i przeszła ciężkie zycie. Dodam jeszcze że chce zacząć od nowa psychoterapię. Pozdrawiam
Brak tolerancji na leki SSRI - czy to mija?
Dlaczego, mimo brania leków od 2 miesięcy SSRI i psychoterapii, nadal odczuwam lęk, niepokój, rozdrażnienie, cała się trzęsę a szczególnie drżą mi dłonie, często mam duszności i ucisk w klatce piersiowej, nie mogę wziąć głębokiego wdechu. Czy to kiedyś w ogóle minie?
Stres przed badaniami okresowymi (medycyna pracy)
Witam chciałabym się poradzić jak można reagować w sytuacjach gdy odczuwam lęk przed wizytą u lekarza (wykonywanie badań okresowych). Nie ukrywam, że stresują mnie gdy mam pójść do Medycyny Pracy. Jest długi czas oczekiwania na ich wykonanie, kolejki, lekarze też różne podejście mają do pacjenta. Ciśnienie skacze wtedy. Jak można poradzić sobie z takim lękiem? Zdaje sobie sprawę, że to nie jest nic strasznego, a jednak uciążliwe.
Dyskomfort w związku i obsesyjne myśli dotyczące wyglądu partnerki
Od prawie początku związku mierzę się z dyskomfortem z nim związanym, w poprzednich relacjach miałem podobne objawy, głównie objawiające się tym, że czułem nie zawsze irracjonalne uczucie, ze "to nie to". Obecną relację mam z wieloletnią przyjaciółką, która zawsze mi się podobała, w końcu zostaliśmy parą. Wcześniej nie proponowałem jej relacji bo bałem się, że jeśli się znamy tak długo to nic z tego nie będzie, jednak finalnie samo wyszło. Przez wzgląd na poprzednie relacje oraz łączącą nas przyjaźń bardzo mi zależało, żeby związek był jak najlepszy i żeby nie dopadły mnie takie wątpliwości jak w poprzednich związkach. Początkowo były motyle w brzuchu, które szybko zniknęły, gdy zdałem sobie sprawę że będzie z tego związek. Minęła ekscytacja ze wspólnych rozmów telefonicznych czy pisania na czacie, dosłownie z dnia na dzień co wzbudziło mój lęk. Miałem obawy, czy partnerka będzie miała "to coś", czy nie znudzę się nią, czy będziemy mieć o czym rozmawiać. Z dnia na dzień robiło się to coraz bardziej obsesyjne i myślenie o tym zajmowało większość mojego czasu. Obawy dotyczące wspólnych tematów szybko się rozwiały, a dziewczyna zyskiwała wraz z czasem trwania związku - to dobra, inteligentna osoba, której mogę bezgranicznie zaufać i przy której się nie nudzę. Pojawiły się natomiast obiekcje dotyczące jej wyglądu - mimo że dotychczas mi się podobała i obiektywnie niczego jej nie brakuje, zacząłem dostrzegać wady, które zaczęły się wyolbrzymiać z czasem. Doszło do sytuacji, gdy patrzenie na dziewczynę pod określonym kątem czy w niepełnym oświetleniu potęgowało te uczucia, byłem wtedy bliski ataku paniki. Innym razem nie dostrzegam tych wad i jestem mocno zdziwiony tą nagłą odmianą. Początkowo w momentach, gdy nie dostrzegałem tych wad byłem szczęśliwy, jednak teraz wiem, że za jakiś czas znowu mi zaczną przeszkadzać i koło się zamyka. Obsesyjnie wręcz porównuję ją do innych kobiet, czy to mijanych na ulicy czy na zdjęciach w internecie i zastanawiam się czy z kimś bardziej "w moim typie" byłbym szczęśliwy. W momentach kryzysu mam nawet duże opory przed bliskością fizyczną jak pocałunki czy przytulenie, mam wrażenie, że wtedy dziewczyna to zauważa i jest dla mnie jeszcze bardziej czuła i chce mnie całować co tylko powoduje moją irytację i jestem bliski by niegrzecznie ja odsunąć. Z samym seksem nie ma większych problemów, choć przy nasileniu obaw również nie mam na niego ochotę. Z jednej strony tęsknię gdy nie jesteśmy razem, planuję jak będzie wyglądać nasze wspólne życie, z drugiej - nie jestem w stanie nawet zaplanować wspólnych wakacji, bo boję się, że do czasu wyjazdu już nie wytrzymam tego dyskomfortu i już nie będziemy razem. Awersja do jej wyglądu nasila się w czasie podejmowania ważniejszych decyzji np. o wspólnym zamieszkaniu albo podczas okazji typu urodziny, walentynki. W przeszłości miewałem liczne zaburzenia obsesyjno-kompulsywne oraz objawy hipochondrii. Jakiś czas temu zacząłem zażywać SSRI, co przyniosło mi pewne zmniejszenie nasilenia lęku i dyskomfortu, jednak odczuwam go dalej głównie w związku z wyglądem. Nie wiem dlaczego tak to mi zaczęło przeszkadzać, choć znam ją tyle lat i widziałem ją w różnych sytuacjach i wygląd absolutnie nie miał dla mnie znaczenia. Wiele czasu poświęcam na oglądanie jej zdjęć, na których dokładnie się jej przyglądam i oceniam czy defekty jej wyglądu są na nich widoczne. Bardzo zazdroszczę znajomym, którzy tworzą szczęśliwe związki, a partnerzy/partnerki są w ich oczach coraz bardziej atrakcyjni z czasem. Dobija mnie to jeszcze bardziej, że ja nie jestem w stanie stworzyć takiej relacji. Boję się, że to może znak, że jej nie kocham i należy dać jej szansę poznać kogoś lepszego. Jednak obawiam się, że rozstaniem odrzucę miłość swojego życia i bardzo ją zranię. Z drugiej strony mam wrażenie, że jest to jakaś forma lęku przed przywiązaniem i celowe szukanie dziury w całym. Nie wiem jednak co mogę zrobić by zwalczyć te natrętne myśli i jak przestać przejmować się wadami w wyglądzie partnerki.
ataki paniki

Ataki paniki - jakie są przyczyny, objawy i dlaczego warto szukać pomocy?

Doświadczasz nagłych, silnych ataków lęku bez zrozumiałego dla Ciebie lub otoczenia powodu? Poznaj objawy, przyczyny i skuteczne metody leczenia, które pomogą Ci odzyskać kontrolę nad swoim samopoczuciem.