Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy w związku: ograniczony czas i unikanie spotkań przez partnerkę

Jestem od blisko 3 lat w związku, oboje jesteśmy świeżo po 40. Od przynajmniej pół roku moja partnerka ogranicza nasz wspólny czas. Nie mieszkamy razem. Ja dopiero niedawno dorosłem do poważnej relacji i zaangażowania się na 100%, założenia rodziny itp. Ale ona nie chce się spotykać na weekendzie, a jeżeli już do takiego spotkania dochodzi to rzadko i raczej krótko. Odpowiedzią na pytanie, dlaczego nie ma czasu, jest wymówka, że nie ma sił/źle się czuje, albo ma gości. Oczywiście w to nie wierzę. Gdyby taka sytuacja miała miejsce raz czy dwa jak najbardziej, jest to prawdopodobne, ale nie da się w to wierzyć, gdy słyszysz to regularnie od dłuższego czasu. Z jej strony jednak wychodzą inicjatywy wspólnych spotkań, wyjść, ale gdy dochodzi do terminu wyjścia, oznajmia, że nie może. Najczęściej nie czuje się dobrze, albo dopiero co wróciła do domu. Jak wyżej nie wierzę jej. Próbowałem, jak na razie łagodnie, z nią o tym rozmawiać. Powiedziałem, że czuję się odtrącony faktem, że planujemy wspólnie spędzać czas, ale jak co do czego to jej nie ma. Nie pamiętam czy użyłem słowa "ucieka", możliwe, ze się powstrzymałem. Zapytałem wprost, czy boi się czegoś, czy ma dosyć mojego towarzystwa lub, czy są inne powody (nie powiedziałem ktoś inny, bałem się przegiąć.). Zaprzeczyła i włożyła w to sporo uczucia. Obiecała, że postara się mnie mocniej zaangażować w swoje życie. Na razie czekam na egzekucję tych słów. Za mało czasu upłynęło, aby dało się to zweryfikować. Ale mieliśmy już zaplanowane kolejne wspólne wyjście. Znowu się w ostatniej chwili z niego wywinęła. Widujemy się regularnie na tygodniu wieczorami, gdy odbieram ją z pracy. Nie mieszkamy razem, mieszkamy niemal obok siebie. Mamy wtedy max. półgodzinny spacer. Raczej jest żywiołowa i chętna do rozmowy, ale w ostatnich dniach jest jakby bardziej przygaszona. Raczej tylko w takich okolicznościach jest mi dane z nią się widzieć. Jeszcze udaje się ją wyciągnąć na tygodniu ją na spacer, jeżeli powiem, że chcę pogadać. Ale nie robię tego zbyt często. Chodzimy za rękę, całujemy się, ale czuję w tym jakaś nieobecność. A może strach? Jestem gotów odejść, głównie dlatego, że zdrowie mi mówi, że nie warto cierpieć. Na razie jeszcze nie jestem na etapie pełnego pogodzenia się z tą decyzją. Pewnie potrzebuję jeszcze kilku dni, aby przetrawić sprawę, pogodzić się z własnym wyborem i rozstać w najmniej bolesny dla obojga, ale też stanowczy sposób, jaki jest możliwy. Nie dlatego, że wierzę, że będzie lepiej, bo nie wierzę, ale dlatego, że chcę załatwić sprawę z szacunkiem do niej, nawet jeżeli ona traktuje mnie jak śmiecia. Zadać sobie ten trud, a nie iść po najmniejszej linii oporu i napisać jej sms-a "Zrywam z Tobą". Ale zanim odejdę przedewszystkim chcę porozmawiać, co doprowadziło do takiego stanu. Kiedy i w jakich okolicznościach zaczęło się psuć? Jak pogodzić oba problemy? Czy odpuścić i odejść z podkulonym ogonem, jeżeli nie będzie chciała poważnie porozmawiać?

User Forum

Patryk

8 miesięcy temu
Justyna Orlik

Justyna Orlik

Dzień Dobry,

dostrzegam w Twojej wypowiedzi dużo uważności na siebie i swoją partnerkę. Pomimo, że czujesz się zraniony, to jednak chcesz rozstać się z szacunkiem. To świadczy o zaangażowaniu i dojrzałości.

Ze sposobu, w jaki opisujesz Wasz związek, wynika, że możecie mieć inne oczekiwania w stosunku do wspólnej relacji. Być może macie różne priorytety albo angażujecie się w inny sposób w to, co tworzycie. Słyszę, że nie godzisz się na to, jak traktuje Cię partnerka, a jednocześnie potrzebujesz jej głębszego zaangażowania w związek. Dajesz jej przy tym wyraźne komunikaty. 

Zmniejszenie częstotliwości spotkań z jej strony może być ważnym sygnałem, że coś między Wami się zmieniło. Przed podjęciem ostatecznej decyzji możesz rzeczywiście spróbować zbudować dla Was bezpieczną przestrzeń, w której spróbujesz jeszcze raz dopytać, co jest powodem tej zmiany i opowiesz jej o swojej perspektywie oraz odczuciach.

Zatrzymuje mnie także, kiedy piszesz, że ona "traktuje Cię jak śmiecia". To fakt, że często odwołuje spotkania, ale to, jakie temu nadajesz znaczenie, może świadczyć o zranionym poczuciu własnej wartości lub realnym bólu, który być może próbujesz przykryć złością lub rezygnacją. 

Spróbuj w tej całej sytuacji zadbać o swoje potrzeby oraz granice. Sprawdź, jakie emocje kryją się w Tobie. Zawsze możesz też opowiedzieć komuś o tej sytuacji i poprosić go lub ją, żeby spojrzał na to z pozycji obserwatora. To może odkryć przed Tobą nowe perspektywy.

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Bardzo nam przykro, że Twój związek, po tylu latach wydaje się zmierzać ku końcowi. Pojawia nam się gdzieś w głowie pytanie, czy coś innego nie wpływa na jej nastrój: problemy zdrowotne? Rodzinne? Jak partnerka radziła sobie wcześniej z różnymi problemami - czy może właśnie raczej uciekała, radząc sobie sama czy jej zachowanie jest zupełnym ewenementem? Zastanawiamy się, czemu myśli skierowały Cię od razu na inną osobę? Jakie myśli i emocje uruchamiają się, gdy myślisz o tej sytuacji? Myśli "Ona traktuje mnie jak śmiecia" kojarzą się nam z gniewem, smutkiem- czy takie emocje mogą pojawiać się w tej sytuacji?

Inną kwestią jest, czego TY potrzebujesz - odejść z podkulonymi ogonem czy zawalczyć o odpowiedzi na swoje pytania? 

W terapii DBT, gdy mówimy o relacjach interpersonalnych, zawsze zwracamy uwagę na 3 kwestie: 1) utrzymanie relacji 2) osiągnięcie celu 3) szacunek do siebie. Zachęcamy do zastanowienia się, jaki jest Twój cel i jak w tej konkretnej sytuacji ustawiłbyś wyżej wymienione kwestie? W jaki sposób ich hierarchia wpływa na to, jakbyś się zachował?

 

Pozdrawiamy ciepło, 

Zespół Fali Wsparcia

7 miesięcy temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Panie Patryku,

czytając Pana wiadomość, czuje w niej dużo smutku, rozczarowania, ale i szacunku do partnerki – nawet w tak trudnej dla Pana sytuacji. To pokazuje, że naprawdę zależy Panu na tym, by zamknąć tę sprawę w sposób dojrzały i z troską.

Czasem unikanie wspólnych spotkań, wycofywanie się czy nieobecność w relacji może wynikać z lęku, zmiany uczuć, przeciążenia, a bywa też związane z trudnymi doświadczeniami, o których druga osoba nie potrafi mówić. To jednak tylko ona może wyjaśnić, co się dzieje – i tu kluczowa jest szczera, spokojna rozmowa, najlepiej twarzą w twarz, żeby zrozumieć i usłyszeć prawdę, nawet jeśli będzie bolesna.

Dobrze, że myśli Pan o tym, jak odejść w sposób, który zostawia szacunek i zamyka tę historię bez poczucia, że zostało coś niedopowiedziane. Takie domknięcie jest ważne także dla Pana zdrowia psychicznego.

Bez względu na jej odpowiedź proszę pamiętać – Pana wartość i to, co ma Pan do zaoferowania w relacji, nie zależy od tego, czy ktoś potrafi to przyjąć.

 

Pozdrawiam ciepło,
Psychoterapeutka integracyjna

Maria Sobol

7 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Panie Patryku,

 

Z opisu wynika, że od dłuższego czasu Pańska relacja jest w nierównowadze. Pan chce więcej bliskości i wspólnego czasu, a partnerka coraz bardziej się dystansuje. To, że zaprzecza, a potem odwołuje ustalenia, może świadczyć o unikaniu konfrontacji lub o tym, że sama nie do końca potrafi określić, czego chce. Brak jasnej komunikacji i powtarzalność tego schematu sugerują, że jeśli nic się nie zmieni, Pańskie poczucie odrzucenia będzie tylko narastać.

 

Najbardziej konstruktywne, co może Pan teraz zrobić, to przeprowadzić szczerą rozmowę, w której opowie Pan o swoich uczuciach bez oskarżeń i da jej Pan przestrzeń, by wyjaśniła swoją perspektywę. Jeżeli w tej rozmowie nie usłyszy Pan jasnej deklaracji i nie zobaczy później realnej zmiany w zachowaniu, to trwanie w takim układzie będzie oznaczało dalsze raniące przeciąganie sprawy. Wtedy odejście nie będzie „ucieczką z podkulonym ogonem”, ale dbaniem o własne zdrowie emocjonalne.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

7 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Tajemnica, która mnie niszczy

Od 19 lat mam tajemnicę, która mnie zabija. Wiem, że jak się wyda znienawidzą mnie rodzina dzieci. Obecny partner mnie zostawi. Czuję, że wariuje powoli. Od dawna leczę się na nerwice lęki ataki paniki. Teraz mam natłok myśli, co to będzie jak się wyda co mam robić. Błagam pomóżcie, bo czuję że umieram w środku

Nie mogę poradzić sobie z nerwami, wszystko mnie wkurza, złoszczę się ciągle na mojego chłopaka
Nie mogę poradzić sobie z nerwami, wszystko mnie wkurza, złoszczę się ciągle na mojego chłopaka i przez to niszczę relacje. Nie wiem dlaczego tak jest, ale od dłuższego czasu strasznie mnie irytuje cokolwiek zrobi, w przeszłości zdarzyło mu się kilka razy mnie okłamać, były to sprawy, typu nie gram, a gram, siedzę w domu, a gdzieś wyszedł. Od tego czasu nie potrafię mu zaufać, ciągle doszukuje się kłamstwa, chociaż wiem, że mnie nie okłamuje, chyba. Zawsze jest to chyba. Do tego ciągle zmienia prace, żyje z dnia na dzień, nie przejmując się jutrem, twierdzi, że zmieni prace, bo chce dobrze. Ja jestem typem osoby, która lubi mieć wszystko poukładane i każda taka zmiana, to zmiana również mojego życia, ponieważ wcześniej zaplanowane wakacje czy chociażby spotkania, nie mogą się odbyć, bo on zmienia prace i nie dostaje urlopu. Nie mogę zrozumieć dlaczego każda praca mu nie pasuje, jak zmienia je z błahych powód, bo szef go wkurza, bo coś, mam wrażenie, że jest to całkiem niedojrzałe i boje się, że to się nigdy nie zmieni, a planując z nim przyszłość nie chciałabym martwić się co 2 miesiące czy jest co włożyć do garnka. Ciągle obiecuje, że się to zmieni i jest tak samo. Nie potrafię tego zrozumieć, przez to stale się kłócimy, wszystko co zrobi sprawia, że się wściekam, wkurza mnie już nawet jak coś opowiada, co się dzieje, mam wrażenie, że jest już to przesadnie, ale nie wiem jak powstrzymać emocje, żeby nie skomentować tego. Boję się, że nas związek przez ciągłe kłótnie się rozpadnie i chciałabym zaprzestać denerwowanie się na niego, ale nie wiem jak, wybuchła jakaś fala goryczy i nienawiści, której nie jestem w stanie opanować. Chce, żeby nasze relacje się poprawiły, nigdy nie byliśmy parą jak z filmu, ale dogadywaliśmy się i czas, który spędzaliśmy razem, był tym na który czekałam zaraz po tym jak się rozstaliśmy. Teraz jest to spotykanie praktycznie z przyzwyczajenia, oboje to czujemy, ale boimy się coś zmienić, dotknąć, czy nawet lepiej przytulić, w tych sprawach również stałam się bardzo oschła, ponieważ taki kontakt w moim przypadku zawsze wychodził z serca. A teraz czuję, że jest krzywdzone i łamane i nie mogę się do niego zbliżyć jak kiedyś. I uważam, że nie jest najlepszym sposobem po prostu zerwanie, chce coś z tym zrobić, bo wierze, że w każdym związku zdarzają sie kryzysu, potrzebuje po prostu pomocy, jak wstrzymywać złą energię, komentarze…
Trudności w związku: partnerka potrzebuje przerwy, a ja się czuję zaniedbany - co robić?

Dzień dobry, mam pewien problem, a mianowicie: mam 21 lat, moja dziewczyna 19. Jesteśmy ze sobą dwa lata. Ostatnio mamy trudną sytuację w związku. Moja dziewczyna powiedziała, że potrzebuje dwóch/trzech dni bez kontaktu, na przemyślenie sobie wszystkiego. Problem polega na tym, że nie rozumiem tej drogi relacji. Moja partnerka od dwóch dni nie ma ze mną żadnego kontaktu. Ja rozumiem, że potrzebuje czasu dla siebie i oczywiście dostanie go, ile tylko zechce, ale nie rozumiem tego rozwiązania — żadnego kontaktu — ponieważ aktualnie jest tak, jakbyśmy nigdy się nie znali. Nie ma „dzień dobry” rano czy „dobranoc” wieczorem.

Nigdy nie oczekiwałem dużo, a przynajmniej nie więcej, niż sam daję dla tej relacji. Przez te dwa dni oczywiście w dalszym ciągu nie mamy kontaktu. Przez te dwa dni nie czuję się okej. Uważam, że wchodząc w związek, powinniśmy rozmawiać, jak jest trudno — komunikować się ze sobą, a nie izolować i udawać, że nie istniejemy. Nie wiem czemu, ale takie rozwiązanie uważam za niedojrzałe i nieodpowiednie w związku, bo to te trudne sytuacje określają nas jako związek i pokazują, komu jak zależy na budowaniu tej relacji.

Może jeszcze jestem za młody, żeby zrozumieć sens takiej decyzji, ale nie czuję się z nią dobrze. I zamiast porozmawiać o tym z partnerką, muszę czekać, aż się w końcu odezwie. Mam nadzieję, że troszkę wyjaśniłem swoją aktualną historię, opisując swoje zdanie oraz uczucia. A przechodząc do meritum i mojego pytania: co mam zrobić w tej sytuacji i czy taka decyzja z jej strony jest dobra dla związku? I czy zachowanie mojej dziewczyny — udając, że nie istniejemy — nie jest zachowaniem egoistycznym, nie zważając na mnie i moje uczucia?

W telefonie żony odkryłem filmik, który obawiam się, że komuś wysłała. Nie wiem co robić.
Dzień dobry, dzisiaj przypadkiem, chcąc obejrzeć nasze wspólne zdjęcia z córką, które robiła Żona jakiś czas temu, odkryłem w telefonie Mojej Żony filmik jak robi striptiz piersi. Nie widać na nim twarzy, ale na dłoni nie ma obrączki. Był to czas, kiedy byłem z córką na spacerze, dzień przed wyjazdem na kurs wojskowy. Bardzo mnie to zszokowało, ponieważ żona nigdy nie przesyłała mi takich filmików. PRAWDOPODOBNIE filmik został do kogoś wysłany, ale na to nie mam dowodów. Jest mi bardzo przykro i nie wiem czy zrobić konfrontację, czy nie wychylać się i obserwować żonę, jednocześnie próbując podreperować nasze relacje ? Nie jesteśmy skłóceni, ale sam wiem, że w naszym związku przydałoby się więcej "ognia".
Jak poradzić sobie z konfliktem w związku po kłótni?
Witam, przedwczoraj pokłóciłam się ze swoim chłopakiem i do tej pory żadne z nas się do nikogo nie odzywa. Kłótnia poszła o to, że gdy do mnie przyjechał i poprosił, żebym włączyła mecz ja zażartowałam, że nie ma co oglądać meczu z jakąś tam podrzędną drużyną. I on mi zaczął tłumaczyć, że to wcale nie taka podrzędna drużyna, bo ma ileś zwycięstw na swoim koncie, na co ja (znowu żartobliwie) mu odpowiedziałam, że to mnie przecież mnie obchodzi. Na co on się obruszył i z wielką irytacją i zdenerwowaniem rzucił do mnie „Ja też mam w … Twoje seriale”. Zrobiło się wtedy przykro, bo myślałam, że wspólnie lubimy oglądać te seriale i obojgu nam to sprawia przyjemność. W każdym razie potem podszedł do mnie i spytał co tak smutno siedzę sama, na co ja odpowiedziałam, że po prostu na razie tak chcę. Na co on znowu z irytacją powiedział, że ja to mogę mu wszystko powiedzieć, a jak on mi coś powie to od razu wielkim dupkiem, a ja w dodatku udaję, że płaczę (a nie udawałam). I tak już do wieczora w sobotę się nie odzywaliśmy, wczoraj cały dzień i dzisiaj się zaczyna kolejny. Ja zaczynam być już powoli zmęczona tą sytuacją i nie wiem co robić. Zastanawiam się czy mój chłopak nie ma takiego podejścia, że skoro jego zdaniem zawiniłam to powinnam odezwać się pierwsza i wtedy wyjdzie na to, że się poddaję.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!