Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak sobie radzić z niską pewnością siebie po doświadczeniach z narcystycznym szefem?

Witam, od jakiegoś pół roku moje życie wywróciło się do góry nogami (a przynajmniej w kwestii zawodowej). Są momenty, w których czuję, że tracę kontrolę nad tokiem wydarzeń. Myślałam, że nowa praca zmieni tę perspektywę, ale ponownie utknęłam w złym środowisku. Czuję, że moja pewność siebie się mocno obniżyła na skutek kilku wydarzeń (miałam - jak się później okazało - narcystycznego szefa, który potrafił obniżyć moje kompetencje przy zespole, którym kierowałam i zmieniać procedury, na które wcześniej się zgodził, aby pokazać swoją wyższość, między słowami również pokazał, że niszczył mój wizerunek na spotkaniach z innymi - zespołem lub znajomymi z innych firm). Postanowiłam stamtąd odejść, chociaż czuję, że nie była to pewna decyzja, a powinna taka być w tej sytuacji. Dodatkowo: Zastanawiam się, czy moja ścieżka kariery jest nadal "moja", czy nie jestem wypalona. Mimo że wcześniej praca, którą wykonuje sprawiała mi dużą satysfakcję i spełnienie, teraz czuję się mocno "oddalona" od niej i pogubiona - czy to jest to i co jest "moje". Co prawda zmieniłam firmę ze względu na narcystycznego szefa w poprzedniej, który przekraczał już wszystkie granice mobbingu, więc i moje obowiązki się zmieniły i poziom odpowiedzialności (na mniejszy, co też obniżyło moje poczucie pewności siebie). Próbuję różnych rzeczy, ale chyba nie umiem wybrać ścieżki. Zastanawiam się, czy da się jednocześnie pracować nad przeszłymi kwestiami i rozwijać te, na których teraz mi zależy.

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Czytając Pani wiadomości mam odczucie, że jest Pani w momencie kryzysu. Chociaż kryzysy są bardzo trudne i kojarzą nam się głównie negatywnie, często są one również początkiem czegoś nowego. Czasami kryzys pojawia się właśnie dlatego, że coś w naszym życiu musi być zmienione, "uzdrowione", coś już nie działa tak jak powinno. 

Rozumiem, że może być Pani ciężko spojrzeć pozytywnie na Pani obecną sytuację, ale może Pani ją wykorzystać aby rzeczywiście zastanowić się co dalej. Proszę spróbować odpowiedzieć sobie na pytania, czy Pani praca jest zgodna z Pani wartościami? Jak czuje się Pani w pracy a jak po pracy (czy jest to uczucie zmęczenia ale zadowolenia czy raczej wyczerpania)? Co musiałoby się zmienić żeby dobrze czuła się Pani w pracy i była szczęśliwa? Czy ma Pani jakieś hobby/pasję, na której mogłaby również zarabiać?

W Internecie są dostępne również testy predyspozycji zawodowych. Proszę poszperać i wypełnić kilka testów - może coś Pani podpowiedzą. 

Może Pani również skorzystać z profesjonalnej konsultacji doradztwa zawodowego - zapraszam :). 

Proszę rownież pamiętać, że toksyczne środowisko pracy może bardzo negatywnie wpłynąć na naszą chęć i motywację do pracy oraz niekiedy zniechęcić do kiedyś tak lubianych obowiązków zawodowych. Najlepsze co mogła Pani zrobić dla siebie i swojego zdrowia psychicznego to odejść z tego miejsca - brawo! 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Helena Kurmanajewska

Helena Kurmanajewska

Dziękuję, że podzieliłaś się swoją historią. To, przez co przeszłaś, naprawdę mogło mocno odbić się na poczuciu wartości i pewności siebie. Mobbing, manipulacja, podkopywanie autorytetu — to nie są rzeczy, które da się zostawić za sobą z dnia na dzień. Po takich doświadczeniach warto dać sobie czas, by dojść do siebie i odbudować zaufanie – przede wszystkim do samej siebie.

Czasami przychodzi taki moment w życiu, że przestajemy być pewni swojej ścieżki — zawodowej, osobistej czy życiowej. To zupełnie naturalne. Człowiek się zmienia, dojrzewa, zaczyna potrzebować czegoś innego. I to co odczuwasz znaczy, że jesteś w procesie zmiany, przejrzenia priorytetów. 

W dzisiejszych czasach zmiana ścieżki zawodowej to coś zupełnie normalnego — nie musimy już być „wierni” jednej firmie czy jednemu pomysłowi na siebie przez całe życie. Czasem nawet dobrze jest coś przewartościować i spojrzeć na swoje potrzeby z nowej perspektywy. Pomyśl, co naprawdę Cię ciekawi, co Cię cieszy, w czym jesteś dobra. Tylko Ty wiesz, co będzie dla Ciebie najlepsze – zostać w zawodzie, zmienić go, a może spróbować czegoś jeszcze innego.

Psycholog nie da gotowej odpowiedzi, ale może Ci w tym towarzyszyć, pomóc uporządkować myśli i wspierać w odnalezieniu tego, co naprawdę Twoje.

Masz w sobie więcej siły, niż teraz być może czujesz. I masz prawo szukać życia, które będzie bardziej Twoje.

 

Życzę dużo sił i ciekawych uświadomień.

Helena Kurmanajewska

psycholog

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,
dziękuję za podzielenie się swoją historią. To zrozumiałe, że po trudnych doświadczeniach w pracy może pojawić się spadek pewności siebie i wątpliwości co do dalszej drogi zawodowej. Brzmi, jakby Pani długo działała w trudnych warunkach, a teraz organizm i psychika próbują się z tego otrząsnąć.

To naturalne, że zmiana pracy nie od razu przynosi ulgę, zwłaszcza jeśli rany z poprzedniego miejsca pracy są jeszcze świeże. Poczucie zagubienia i pytania o sens zawodowej drogi to coś, co można z życzliwością dla siebie przeżyć i uporządkować – krok po kroku.

Można pracować jednocześnie nad przeszłymi doświadczeniami i szukać tego, co dziś Panią naprawdę zasila i interesuje. Warto w tym procesie dać sobie czas i nie być dla siebie zbyt surową. Życzę dużo ciepła i spokoju – oraz spotkania na swojej drodze wspierających osób i specjalistów, którzy pomogą odzyskać jasność i siłę.

Z życzliwością,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, to bardzo naturalna reakcja na długotrwałe funkcjonowanie w środowisku, które było dla Pani raniące i podważające. Kiedy trafiamy na osobę o narcystycznych cechach w pracy - szczególnie w roli przełożonego - i jesteśmy narażeni na systematyczne podkopywanie kompetencji, zaufania do siebie i poczucia wpływu, to skutki tego mogą pozostać w nas jeszcze długo po odejściu.

 

To zrozumiałe, że teraz pojawia się pytanie: „Czy to jeszcze moja ścieżka?” - ale być może nie chodzi o to, że branża lub zawód przestały być dla Pani, tylko o to, że potrzebuje Pani na nowo poczuć w tym sens, własny głos i siłę.

 

Tak, możliwe jest jednoczesne przepracowywanie przeszłości i budowanie nowego. Czasem jedno wręcz wspiera drugie. Uporządkowanie tego, co się wydarzyło, i nazwanie strat, które Pani poniosła, może pomóc odbudować to, co zostało naruszone, między innymi zaufanie do siebie.

 

Warto rozważyć wsparcie psychologa lub psychoterapeuty, by uporządkować to, co było, i spokojnie sprawdzić, co teraz jest dla Pani ważne.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Marta Łuszczykiewicz

Marta Łuszczykiewicz

Dzień dobry,

 

Sytuacja, którą Pani opisuje niestety często się zdarza w życiu zawodowym, doświadczamy trudności w atmosferze pracy i nie możemy porozumieć się z szefem lub współpracownikami. Czasami pojawiają się oznaki mobbingu. Pisze Pani o tym, że po przeszłych negatywnych sytuacjach i odczuciach zmieniła Pani pracę, ale nowe miejsce także nie jest tym, w którym czuje się Pani dobrze.  Może to wnikać z wielu rzeczy, również z tego, że zmieniły się Pani oczekiwania od pracy i współpracowników na bazie poprzednich doświadczeń. Możliwe jest również, że ta poprzednia sytuacja była dla Pani zbyt trudna i emocjonalnie jeszcze nie minęła, jest w niej Pani nadal osadzona w podświadomości i negatywnych myślach, co może znacznie utrudniać funkcjonowanie w nowym środowisku. Jeżeli to utrudnia Pani funkcjonowanie lub czuje Pani, że na Panią wpływa lub zmienia Panią, to przepracowanie tamtej sytuacji może bardzo pomóc.
Odpowiadając na Pani ostatnie pytanie, czy można przepracować to, co było i jednocześnie rozwijać się zawodowo, weryfikować i szukać dalszego kierunku zawodowego, odpowiem - oczywiście tak, jest to możliwe :)

Łatwiej będzie Pani przy wsparciu psychologa/psychoterapeuty, który odpowiednio pokierowałby rozmową, pomógł dokonać Pani wglądu w własne zasoby, rozważyć dostępne możliwości. Z wizyt u psychologa warto korzystać również w kontekście rozwojowym, pozytywnym.

 

 

Pozdrawiam

Marta Łuszczykiewicz

Jakub Buczko

Jakub Buczko

Dzień dobry,

 

rozumiem, że zmiana pracy, mimo powodów, których dostarczył poprzedni szef i tak musiała być dla Pani trudna, bo zostawiła tam Pani z pewnością część siebie. 

 

Często wydaje nam się, że takie zdecydowane posunięcie na ścieżce kariery wszystko naprawi, jednak może się okazać, że tak naprawdę pod spodem czai się coś większego, a sytuacja jest dużo bardziej złożona. 

 

Niemniej bardzo doceniłbym fakt tego, że stanęła Pani po swojej stronie. Jest takie powiedzenie: "czego nie zmieniasz, wybierasz" - Pani ewidentnie powiedziała "NIE" przekraczaniu swoich granic i zdecydowała się na odważny krok. To jest bardzo inspirujące, bo nie każdego byłoby na to stać. 

 

Bez wątpienia stoi Pani teraz przed nowymi wyzwaniami, stąd rodzący się niepokój i niepewność, ale proszę uwierzyć, że to świetne pole do pracy nad sobą - zarówno w tych przeszłych, jak również aktualnych kwestiach.

 

Na początek zachęcam do zapisania na kartce wszystkich swoich obowiązków zawodowych, zadań, które wykonuje Pani na co dzień, a następnie pogrupowania ich na te, które przynoszą satysfakcję, te które są neutralne i te które najbardziej uprzykrzają rzeczywistość. To będzie dobry pierwszy krok do tego, żeby unaocznić sobie i bliżej przyjrzeć się temu co się Pani podoba i czego Pani potrzebuje. 

 

Pozdrawiam,

Jakub

Justyna Orlik

Justyna Orlik

To, czym się dzielisz, nosi ciężar głębokiego doświadczenia wypalenia i to nie tylko w wymiarze zawodowym, ale także egzystencjalnym. Wcześniejsza praca dawała Ci dużo satysfakcji, a zmiana środowiska nie przynosi ulgi, bo być może ciało i psychika wciąż są „zamrożone” po wcześniejszym doświadczeniu przemocy.
 

Kiedy odchodzi się z pracy, która wiązała się z systematycznym naruszaniem granic, upokorzeniem i destabilizacją, to potrzeba czasu na przeżycie, nazwanie i oddzielenie tego, co „moje”, od tego, co mi narzucono. Bez tej fazy integracji kolejna praca może wzmacniać tylko poczucie chaosu.

Wypalenie zawodowe to nie tylko zmęczenie. Twój organizm za wszelką cenę próbuje się bronić i przeciwstawiać niszczącym mechanizmom. To niesie ze sobą ogromne koszty, więc to naturalne, że dostęp do własnych wyborów może być zamglony, niejasny. 

 

W pracy terapeutycznej możesz przyglądać się przeszłości, i teraźniejszości. Czasem właśnie dopiero wtedy, kiedy spojrzysz z łagodnością na to, co się wydarzyło, pojawia się nowa jakość. Możesz wybierać nie z pozycji lęku, a w kontakcie z tym, czego potrzebujesz. Twoje pytanie o to, co jest naprawdę „moje” jest już ruchem w stronę siebie.


To, że teraz nie wiesz, czy ta droga jest Twoja, nie musi oznaczać, że się pogubiłaś. Może właśnie próbujesz ją budować, a to jest proces, który trwa i być może potrzebujesz więcej czasu, żeby go zaakceptować.

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

Karolina Żmudzka

Karolina Żmudzka

Dzień dobry

Zmieniając pracę, bez przepracowania tego, co było trudnością w poprzedniej pracy, możemy wpaść w te same schematy. Jeśli zależy Pani, by nowa praca była nowym rozdziałem w życiu, warto przyjrzeć się temu, co się działo w Pani przeszłości zawodowej, uświadomić sobie, jaki to miało na Panią wpływ, przepracować i korzystać z nowych strategii.

Przy rozpoczynaniu nowego rozdziału warto też zweryfikować swoje kompetencje, mocne strony, predyspozycje i preferencje. Pomoże to wybrać odpowiednią ścieżkę kariery adekwatną dla Pani, tak by czuła się Pani we właściwym miejscu na swojej drodze zawodowej.

Takimi tematami najlepiej zająć się z pomocą coacha kariery.

 

Pozdrawiam, Karolina Żmudzka - psycholog, coach kariery

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry KA,

 

w starciu z cechami narcystycznymi u innych osób zazwyczaj jesteśmy tak poddani manipulacji i innym technikom typu gaslighting, że nie do końca wierzymy własnej intuicji czy odczuciom. Dlatego też w momencie, gdy piszesz, że nie do końca była to Twoja stanowcza decyzja - jest to zupełnie naturalne w takim przypadku, jednocześnie dodam, że było to najlepsze rozwiązanie.

 

Daj sobie chwilę na oddech i zastanowienie co się dalej, w czym chcesz pracować, co daje Ci spełnienie. Z czasem przyjdzie odpowiedź, bądź uważna ;)

 

Jeśli czujesz, że kwestia poprzedniej pracy a raczej poprzedniego szefa nie jest przegadana, to pomyśl o jednorazowych konsultacjach z psychologiem. Tutaj na platformie jest to możliwe stacjonarnie oraz online. 

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Ola Fikus

Ola Fikus

Dzień dobry, 

dziękuję za podzielenie się tak złożonymi i trudnymi doświadczeniami. To, co Pani opisuje, pokazuje, jak toksyczne relacje w pracy mogą mieć głęboki wpływ na naszą psychikę i poczucie własnej wartości.
 

Spadek pewności siebie i poczucie utraty kontroli to naturalne reakcje na długotrwały stres, zwłaszcza w środowisku, gdzie kompetencje są podważane. 
 

W takiej sytuacji szczególnie cenne może być wsparcie psychologa. Na konsultacjach, w bezpiecznej przestrzeni, mogłaby Pani przepracować trudne doświadczenia, odbudować pewność siebie i na nowo zdefiniować swoją ścieżkę zawodową. 
 

Z wyrazami szacunku,
Psycholożka Ola Fikus 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Uzależnienie od bycia w związkach, lęk przed samotnością i trudności w relacji – czy da się to zmienić bez terapii?
Czy da się wyjść z uzależnienia od związków bez terapii? Odkąd skończyłam 15/16 lat jestem cały czas w związkach. Najpierw rocznym, przerwa około 2-3 msc, później 7 letni, przerwa 2 msc i znowu kolejnym obecnym prawie 3 lata. Nie stać mnie na terapie a na nfz czeka się długo, udało mi się dwa razy za darmo spotkać z specjalistą uzależnień gdzie stwierdził uzależnienie bycia w związkach. I faktycznie może tak być. Wpadam z jednego w drugi, nawet jeśli na początku zapieram się, że chce być sama. Jestem nauczona rozmawiać, próbować się komunikować a obecny partner jest uciekający od rozmowy i wszystko traktuje jako atak nawet kiedy staram się zaczynać mówić co ja czuję żeby nie było „Ty”. Mam problem z olaniem tylko usilnie dalej próbuje gadać a on jeszcze bardziej ucieka. Jest mi z tego powodu przykro i nie umiem sobie radzić, pojawiają mi się łzy.. i poczucie bezradności, bycia olaną. W poprzedniej relacji nie miałam takich odczuć ani problemów, było zaufanie i rozmowy a tutaj zaufanie było łamane a rozmowy są prawie niemożliwe bez kłotni.. Czy w ogóle takie osoby mają szanse być ze sobą i się dogadywać? Za każdym razem czuje się dostosowana do tej relacji, to on decyduje kiedy już możemy rozmawiać, przytulać.. męczy mnie to a z drugiej strony sama świadomie tu jestem, w końcu brak zmian jeśli mi coś nie pasuje to też decyzja. Ale na to pewnie składa całe dzieciństwo którego tu nie chce rozpisywać. Wszystko mnie skłania do psychoterapii ale mnie dosłownie obecnie nie stać.. czuje ze sobie nie radzę. Może ktoś z Was ma kontakt gdzie mogłabym szybciej za darmo uzyskać pomoc? Albo jakiejkolwiek wskazówki by skupić się na sobie? Każda kłotnia, brak rozmowy, olewanie, uciekanie, łamanie słów wpływa na mnie strasznie emocjonalnie i nie ogarniam tego. Moje łzy go jeszcze bardziej odrzucają a ja bardziej czuje się raniona. Nie wiem kim obecnie jestem, kim się staję. Kiedyś wydawałam się silniejsza,niezależna.
Jak poradzić sobie z samotnością i zmiennością nastrojów po zakończeniu związku?
Czy to depresja czy nerwica ? Mam 58 lat po długoletniej relacji odeszłam po zdradzie i nałogowi ex . Jestem sama blisko 7 miesięcy i powoli odnajduje siebie . Ostatnio jednak zauważyłam że samotność gl weekendy mnie przytłaczają, nie mogę sobie miejsca znaleźć . Dużo śpię , oglądam ciągle filmy tylko to mnie relaksuje . Zauważyłam , że najlepiej mi jest w domu gdzie czuję się po prostu bezpiecznie . Próbowałam randkować przez Portal ale nie dając nikomu szansy wylogowałam się . Nie było to miejsce dla mnie . Jednego też dnia jestem szczęśliwa radosną dusza towarzystwa inne gl jak zbliża się weekend przychodzi nostalgia i zły smutny nastrój . Do tego próbuje się terapeutowac słuchając treściwych i wg mądrych podcastów aby wzmocnić siebie . I co najgorsze jestem uzależniona od telefonu filmów czytania ciekawych rzeczy i skrollowania. Nie mam na nic cierpliwości . Jak ogarnąć swoje życie ? Podkreślę że wiem , że wyznacznikiem mojego szczęścia nie jest mężczyzna ale nie na darmo się mówi że fajnie kochać i być kochanym …
Chyba nie umiem sobie poradzić ze sobą, od lipca mój stan się polepsza i pogarsza i psychicznie i fizycznie, czuję ucisk w gardle, raz męczy mnie tydzień później mam chwilę spokoju i znów...
Hej , jestem Wiktoria chyba nie umiem sobie poradzić ze sobą , od lipca mój stan się polepsza i pogarsza i psychicznie i fizycznie czuje ucisk w gardle raz męczy mnie tydzień później mam chwilę spokoju i znów .. stresuje się jak gdzie muszę wyjść sama albo sama zostać w domu . Jestem w związku małżeńskim 3 lata mam 2 dzieci, nie jestem szczęśliwa ... Są dni kiedy było fajnie super ale odkąd urodziłam syna 3 lata temu oddaliliśmy się od siebie ja zaczelam po porodzie chorować . Zdiagnozowali u mnie guza tarczycy jestem już po wycięciu , później operacja zatok nieudana czeka mnie kolejna , zakrzepica żył po usuwaniu żylaków i w kółko coś . Po operacji tarczycy kiedy wróciłam do domu mój mąż się odemnie odsunął . Nie wiem co się stało nie chciał ze mną siedzieć , nie wspierał ,wolał wyjść z synem z domu i pisać smsy że mam sobie przemyśleć czy to ma sens od tamtej pory dużo razy słyszałam że mam się zastanowić , finalnie zostawałam . Mąż jest typem który ze mną walczy np. Nie mogę mieć koleżanek .. choć mam tylko 1 na dobrą sprawę która jest jak siostra od 8 lat i widzę się z nią raz w roku bo mieszka zagranicą. Jest typem który wyzywa innych , obraża , przez to przyjaciółka nie była nawet na moim ślubie . Dusze się już w tej relacji ale boje się co by było gdybym odeszła. Moja córka jest autystyczna nie pracuje mam marne 2600 z tytułu rezygnacji z pracy co miesiąc plus 500+ nie dałabym rady chyba utrzymać dzieci , siebie i wynajętego mieszkania . To nie jedyne problemy odkąd jestem z mężem raz mam raz nie mam kontaktu z byłym partnerem obydwoje nas do siebie ciągnie nasze rozstanie było przez głupotę ani on ani ja nie potrafimy o siebie zapomnieć ale razem też nie będziemy jestem pomiędzy przeszłością , tym co jest i tego czego się boje . Proszę powiedzcie co mam robić . Ps. Dodam że mam 25 lat , z mężem praktycznie nie uprawiamy seksu czasem ciągnie się to 2-3 mc wychodzę z inicjatywą coś zrobimy i znowu nic , jest mi już wstyd samej przed sobą bo śnie że go zdradzam .
Teściowa obwinia mnie za chorobę męża - uważa związek za toksyczny, mimo że taki nie jest. Jak sobie z nią poradzić?
Dzień dobry, U mojego męża zostały stwierdzone przez psychiatrę zaburzenia lękowo depresyjne. Obecnie leczy się farmakologicznie i jest w procesie terapii. Podczas jednego z ataków lęku nie wiedząc co mam robić (niedawno urodziłam dziecko), a mając noworodka na rękach- napisałam do teściowej smsa, w której prosiłam o interwencję, bo już sobie nie radzę z męża chorobą, a mam maleńkie dziecko. Teściowa następnego dnia przyjechała (250 km) do naszego domu i oskarżyła mnie, że choroba mojego męża jest moją winą, bo kilka razy słyszała jak sprzeczałam się z mężem. Stwierdziła, że go poniżam. Jestem osobą ekstrawertyczną o fakt, jak coś się wydarza, np. Stłuczka samochodowa to potrafię wyrzucić emocje od razu. Nie kumuluję tego w sobie i tesciowa była świadkiem kilku takich sytuacji. Czuję ogromny żal do teściowej, bo lęki mojego męża towarzyszą mu od momentu w którym się poznaliśmy. Wiele godzin przegadaliśmy, to ja nakłoniłam męża na terapię, nie chciał tego, nie był przekonany do niej, a teraz po wielu latach sam stwierdził, że już musi pójść po pomoc, bo sobie nie radzi. Zawsze staram się wspierać męża, ale nazwanie naszego związku toksycznym, a mnie winną jego choroby to dla mnie za dużo. Tesciowa uważa, że mówi to z troski, że mamy się przyznać, że moje zachowanie względem męża jest toksyczne i to ja jestem winna sytuacji. Nie pomaga tłumaczenie, że źle interpretuje rzeczywistość, odpowiada, że swoje wie, a o toksyczności naszego związku przekonana jest cała rodzina (ze strony męża). Nie wiem jak się zachowywać w tej sytuacji. Nie mam ochoty kontaktować się z teściową, mąż również, a tesciowa za brak kontaktu znowu obwinia mnie. Czuję, że cokolwiek bym bie zrobiła czy powiedziała- zostanę obwiniona o wszystko. Proszę o pomoc jak zachowywać się w tej sytuacji. Jak postępować? Nie chcę eskalacji ale żal pozostaje za bezpodstawne oskarżenie. Widzę też jak mąż to bardzo przeżywa.
Przeżywam kryzys w związku z moim rozwojem. Nie mam planu na siebie.
Czuję się coraz gorzej, od podstawówki stresowałam się szkołą i tak już do dzisiaj stresuję się każdą rzeczą. Teraz kończę licencjat i nie mam pojęcia co dalej, bardzo mnie stresują studia i nie chcę ich na ten moment kontynuować, ale też nie wiem co mogłabym robić, pójść na inny kierunek, albo gdzie pracować. Nie mam prawdziwej pasji, lubię się uczyć nowych języków, ale studia się nie sprawdzają i nie widzę wcale przyszłości. Dołuję mnie fakt, że każdy kogo pytam ma jakiś plan na siebie, a ja kompletnie nie. Nie mam motywacji do życia i często wolę iść spać, żeby nie myśleć. Moim priorytetem w życiu jest miłość, a to też mi nie wychodzi i każda zakończona relacja wprowadza mnie w jeszcze większy dołek. Uważam, że problem leży głównie w tym, że nie mam pasji, na której bym się skupiła. Jednocześnie szukając i obserwując co mogłoby mnie zainteresować na taką skalę nie widzę niczego. Nie powinnam być wcale smutna, bo rodzice dali mi wszystko co mogli i dalej dają. Wiele osób pewnie by umiało wykorzystać taką szansę od życia, a ja nie potrafię.
pracoholizm

Pracoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne metody wsparcia

Praca pochłania cię bez reszty? Trudno ci się od niej oderwać nawet po godzinach? Możesz być pracoholikiem. Poznaj przyczyny, skutki i metody leczenia tego zjawiska. Dowiedz się, jak rozpoznać pracoholizm i odzyskać równowagę życiową.