Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak sobie radzić z niską pewnością siebie po doświadczeniach z narcystycznym szefem?

Witam, od jakiegoś pół roku moje życie wywróciło się do góry nogami (a przynajmniej w kwestii zawodowej). Są momenty, w których czuję, że tracę kontrolę nad tokiem wydarzeń. Myślałam, że nowa praca zmieni tę perspektywę, ale ponownie utknęłam w złym środowisku. Czuję, że moja pewność siebie się mocno obniżyła na skutek kilku wydarzeń (miałam - jak się później okazało - narcystycznego szefa, który potrafił obniżyć moje kompetencje przy zespole, którym kierowałam i zmieniać procedury, na które wcześniej się zgodził, aby pokazać swoją wyższość, między słowami również pokazał, że niszczył mój wizerunek na spotkaniach z innymi - zespołem lub znajomymi z innych firm). Postanowiłam stamtąd odejść, chociaż czuję, że nie była to pewna decyzja, a powinna taka być w tej sytuacji. Dodatkowo: Zastanawiam się, czy moja ścieżka kariery jest nadal "moja", czy nie jestem wypalona. Mimo że wcześniej praca, którą wykonuje sprawiała mi dużą satysfakcję i spełnienie, teraz czuję się mocno "oddalona" od niej i pogubiona - czy to jest to i co jest "moje". Co prawda zmieniłam firmę ze względu na narcystycznego szefa w poprzedniej, który przekraczał już wszystkie granice mobbingu, więc i moje obowiązki się zmieniły i poziom odpowiedzialności (na mniejszy, co też obniżyło moje poczucie pewności siebie). Próbuję różnych rzeczy, ale chyba nie umiem wybrać ścieżki. Zastanawiam się, czy da się jednocześnie pracować nad przeszłymi kwestiami i rozwijać te, na których teraz mi zależy.

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Czytając Pani wiadomości mam odczucie, że jest Pani w momencie kryzysu. Chociaż kryzysy są bardzo trudne i kojarzą nam się głównie negatywnie, często są one również początkiem czegoś nowego. Czasami kryzys pojawia się właśnie dlatego, że coś w naszym życiu musi być zmienione, "uzdrowione", coś już nie działa tak jak powinno. 

Rozumiem, że może być Pani ciężko spojrzeć pozytywnie na Pani obecną sytuację, ale może Pani ją wykorzystać aby rzeczywiście zastanowić się co dalej. Proszę spróbować odpowiedzieć sobie na pytania, czy Pani praca jest zgodna z Pani wartościami? Jak czuje się Pani w pracy a jak po pracy (czy jest to uczucie zmęczenia ale zadowolenia czy raczej wyczerpania)? Co musiałoby się zmienić żeby dobrze czuła się Pani w pracy i była szczęśliwa? Czy ma Pani jakieś hobby/pasję, na której mogłaby również zarabiać?

W Internecie są dostępne również testy predyspozycji zawodowych. Proszę poszperać i wypełnić kilka testów - może coś Pani podpowiedzą. 

Może Pani również skorzystać z profesjonalnej konsultacji doradztwa zawodowego - zapraszam :). 

Proszę rownież pamiętać, że toksyczne środowisko pracy może bardzo negatywnie wpłynąć na naszą chęć i motywację do pracy oraz niekiedy zniechęcić do kiedyś tak lubianych obowiązków zawodowych. Najlepsze co mogła Pani zrobić dla siebie i swojego zdrowia psychicznego to odejść z tego miejsca - brawo! 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Helena Kurmanajewska

Helena Kurmanajewska

Dziękuję, że podzieliłaś się swoją historią. To, przez co przeszłaś, naprawdę mogło mocno odbić się na poczuciu wartości i pewności siebie. Mobbing, manipulacja, podkopywanie autorytetu — to nie są rzeczy, które da się zostawić za sobą z dnia na dzień. Po takich doświadczeniach warto dać sobie czas, by dojść do siebie i odbudować zaufanie – przede wszystkim do samej siebie.

Czasami przychodzi taki moment w życiu, że przestajemy być pewni swojej ścieżki — zawodowej, osobistej czy życiowej. To zupełnie naturalne. Człowiek się zmienia, dojrzewa, zaczyna potrzebować czegoś innego. I to co odczuwasz znaczy, że jesteś w procesie zmiany, przejrzenia priorytetów. 

W dzisiejszych czasach zmiana ścieżki zawodowej to coś zupełnie normalnego — nie musimy już być „wierni” jednej firmie czy jednemu pomysłowi na siebie przez całe życie. Czasem nawet dobrze jest coś przewartościować i spojrzeć na swoje potrzeby z nowej perspektywy. Pomyśl, co naprawdę Cię ciekawi, co Cię cieszy, w czym jesteś dobra. Tylko Ty wiesz, co będzie dla Ciebie najlepsze – zostać w zawodzie, zmienić go, a może spróbować czegoś jeszcze innego.

Psycholog nie da gotowej odpowiedzi, ale może Ci w tym towarzyszyć, pomóc uporządkować myśli i wspierać w odnalezieniu tego, co naprawdę Twoje.

Masz w sobie więcej siły, niż teraz być może czujesz. I masz prawo szukać życia, które będzie bardziej Twoje.

 

Życzę dużo sił i ciekawych uświadomień.

Helena Kurmanajewska

psycholog

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,
dziękuję za podzielenie się swoją historią. To zrozumiałe, że po trudnych doświadczeniach w pracy może pojawić się spadek pewności siebie i wątpliwości co do dalszej drogi zawodowej. Brzmi, jakby Pani długo działała w trudnych warunkach, a teraz organizm i psychika próbują się z tego otrząsnąć.

To naturalne, że zmiana pracy nie od razu przynosi ulgę, zwłaszcza jeśli rany z poprzedniego miejsca pracy są jeszcze świeże. Poczucie zagubienia i pytania o sens zawodowej drogi to coś, co można z życzliwością dla siebie przeżyć i uporządkować – krok po kroku.

Można pracować jednocześnie nad przeszłymi doświadczeniami i szukać tego, co dziś Panią naprawdę zasila i interesuje. Warto w tym procesie dać sobie czas i nie być dla siebie zbyt surową. Życzę dużo ciepła i spokoju – oraz spotkania na swojej drodze wspierających osób i specjalistów, którzy pomogą odzyskać jasność i siłę.

Z życzliwością,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, to bardzo naturalna reakcja na długotrwałe funkcjonowanie w środowisku, które było dla Pani raniące i podważające. Kiedy trafiamy na osobę o narcystycznych cechach w pracy - szczególnie w roli przełożonego - i jesteśmy narażeni na systematyczne podkopywanie kompetencji, zaufania do siebie i poczucia wpływu, to skutki tego mogą pozostać w nas jeszcze długo po odejściu.

 

To zrozumiałe, że teraz pojawia się pytanie: „Czy to jeszcze moja ścieżka?” - ale być może nie chodzi o to, że branża lub zawód przestały być dla Pani, tylko o to, że potrzebuje Pani na nowo poczuć w tym sens, własny głos i siłę.

 

Tak, możliwe jest jednoczesne przepracowywanie przeszłości i budowanie nowego. Czasem jedno wręcz wspiera drugie. Uporządkowanie tego, co się wydarzyło, i nazwanie strat, które Pani poniosła, może pomóc odbudować to, co zostało naruszone, między innymi zaufanie do siebie.

 

Warto rozważyć wsparcie psychologa lub psychoterapeuty, by uporządkować to, co było, i spokojnie sprawdzić, co teraz jest dla Pani ważne.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Marta Łuszczykiewicz

Marta Łuszczykiewicz

Dzień dobry,

 

Sytuacja, którą Pani opisuje niestety często się zdarza w życiu zawodowym, doświadczamy trudności w atmosferze pracy i nie możemy porozumieć się z szefem lub współpracownikami. Czasami pojawiają się oznaki mobbingu. Pisze Pani o tym, że po przeszłych negatywnych sytuacjach i odczuciach zmieniła Pani pracę, ale nowe miejsce także nie jest tym, w którym czuje się Pani dobrze.  Może to wnikać z wielu rzeczy, również z tego, że zmieniły się Pani oczekiwania od pracy i współpracowników na bazie poprzednich doświadczeń. Możliwe jest również, że ta poprzednia sytuacja była dla Pani zbyt trudna i emocjonalnie jeszcze nie minęła, jest w niej Pani nadal osadzona w podświadomości i negatywnych myślach, co może znacznie utrudniać funkcjonowanie w nowym środowisku. Jeżeli to utrudnia Pani funkcjonowanie lub czuje Pani, że na Panią wpływa lub zmienia Panią, to przepracowanie tamtej sytuacji może bardzo pomóc.
Odpowiadając na Pani ostatnie pytanie, czy można przepracować to, co było i jednocześnie rozwijać się zawodowo, weryfikować i szukać dalszego kierunku zawodowego, odpowiem - oczywiście tak, jest to możliwe :)

Łatwiej będzie Pani przy wsparciu psychologa/psychoterapeuty, który odpowiednio pokierowałby rozmową, pomógł dokonać Pani wglądu w własne zasoby, rozważyć dostępne możliwości. Z wizyt u psychologa warto korzystać również w kontekście rozwojowym, pozytywnym.

 

 

Pozdrawiam

Marta Łuszczykiewicz

Jakub Buczko

Jakub Buczko

Dzień dobry,

 

rozumiem, że zmiana pracy, mimo powodów, których dostarczył poprzedni szef i tak musiała być dla Pani trudna, bo zostawiła tam Pani z pewnością część siebie. 

 

Często wydaje nam się, że takie zdecydowane posunięcie na ścieżce kariery wszystko naprawi, jednak może się okazać, że tak naprawdę pod spodem czai się coś większego, a sytuacja jest dużo bardziej złożona. 

 

Niemniej bardzo doceniłbym fakt tego, że stanęła Pani po swojej stronie. Jest takie powiedzenie: "czego nie zmieniasz, wybierasz" - Pani ewidentnie powiedziała "NIE" przekraczaniu swoich granic i zdecydowała się na odważny krok. To jest bardzo inspirujące, bo nie każdego byłoby na to stać. 

 

Bez wątpienia stoi Pani teraz przed nowymi wyzwaniami, stąd rodzący się niepokój i niepewność, ale proszę uwierzyć, że to świetne pole do pracy nad sobą - zarówno w tych przeszłych, jak również aktualnych kwestiach.

 

Na początek zachęcam do zapisania na kartce wszystkich swoich obowiązków zawodowych, zadań, które wykonuje Pani na co dzień, a następnie pogrupowania ich na te, które przynoszą satysfakcję, te które są neutralne i te które najbardziej uprzykrzają rzeczywistość. To będzie dobry pierwszy krok do tego, żeby unaocznić sobie i bliżej przyjrzeć się temu co się Pani podoba i czego Pani potrzebuje. 

 

Pozdrawiam,

Jakub

Justyna Orlik

Justyna Orlik

To, czym się dzielisz, nosi ciężar głębokiego doświadczenia wypalenia i to nie tylko w wymiarze zawodowym, ale także egzystencjalnym. Wcześniejsza praca dawała Ci dużo satysfakcji, a zmiana środowiska nie przynosi ulgi, bo być może ciało i psychika wciąż są „zamrożone” po wcześniejszym doświadczeniu przemocy.
 

Kiedy odchodzi się z pracy, która wiązała się z systematycznym naruszaniem granic, upokorzeniem i destabilizacją, to potrzeba czasu na przeżycie, nazwanie i oddzielenie tego, co „moje”, od tego, co mi narzucono. Bez tej fazy integracji kolejna praca może wzmacniać tylko poczucie chaosu.

Wypalenie zawodowe to nie tylko zmęczenie. Twój organizm za wszelką cenę próbuje się bronić i przeciwstawiać niszczącym mechanizmom. To niesie ze sobą ogromne koszty, więc to naturalne, że dostęp do własnych wyborów może być zamglony, niejasny. 

 

W pracy terapeutycznej możesz przyglądać się przeszłości, i teraźniejszości. Czasem właśnie dopiero wtedy, kiedy spojrzysz z łagodnością na to, co się wydarzyło, pojawia się nowa jakość. Możesz wybierać nie z pozycji lęku, a w kontakcie z tym, czego potrzebujesz. Twoje pytanie o to, co jest naprawdę „moje” jest już ruchem w stronę siebie.


To, że teraz nie wiesz, czy ta droga jest Twoja, nie musi oznaczać, że się pogubiłaś. Może właśnie próbujesz ją budować, a to jest proces, który trwa i być może potrzebujesz więcej czasu, żeby go zaakceptować.

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

Karolina Żmudzka

Karolina Żmudzka

Dzień dobry

Zmieniając pracę, bez przepracowania tego, co było trudnością w poprzedniej pracy, możemy wpaść w te same schematy. Jeśli zależy Pani, by nowa praca była nowym rozdziałem w życiu, warto przyjrzeć się temu, co się działo w Pani przeszłości zawodowej, uświadomić sobie, jaki to miało na Panią wpływ, przepracować i korzystać z nowych strategii.

Przy rozpoczynaniu nowego rozdziału warto też zweryfikować swoje kompetencje, mocne strony, predyspozycje i preferencje. Pomoże to wybrać odpowiednią ścieżkę kariery adekwatną dla Pani, tak by czuła się Pani we właściwym miejscu na swojej drodze zawodowej.

Takimi tematami najlepiej zająć się z pomocą coacha kariery.

 

Pozdrawiam, Karolina Żmudzka - psycholog, coach kariery

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry KA,

 

w starciu z cechami narcystycznymi u innych osób zazwyczaj jesteśmy tak poddani manipulacji i innym technikom typu gaslighting, że nie do końca wierzymy własnej intuicji czy odczuciom. Dlatego też w momencie, gdy piszesz, że nie do końca była to Twoja stanowcza decyzja - jest to zupełnie naturalne w takim przypadku, jednocześnie dodam, że było to najlepsze rozwiązanie.

 

Daj sobie chwilę na oddech i zastanowienie co się dalej, w czym chcesz pracować, co daje Ci spełnienie. Z czasem przyjdzie odpowiedź, bądź uważna ;)

 

Jeśli czujesz, że kwestia poprzedniej pracy a raczej poprzedniego szefa nie jest przegadana, to pomyśl o jednorazowych konsultacjach z psychologiem. Tutaj na platformie jest to możliwe stacjonarnie oraz online. 

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Ola Fikus

Ola Fikus

Dzień dobry, 

dziękuję za podzielenie się tak złożonymi i trudnymi doświadczeniami. To, co Pani opisuje, pokazuje, jak toksyczne relacje w pracy mogą mieć głęboki wpływ na naszą psychikę i poczucie własnej wartości.
 

Spadek pewności siebie i poczucie utraty kontroli to naturalne reakcje na długotrwały stres, zwłaszcza w środowisku, gdzie kompetencje są podważane. 
 

W takiej sytuacji szczególnie cenne może być wsparcie psychologa. Na konsultacjach, w bezpiecznej przestrzeni, mogłaby Pani przepracować trudne doświadczenia, odbudować pewność siebie i na nowo zdefiniować swoją ścieżkę zawodową. 
 

Z wyrazami szacunku,
Psycholożka Ola Fikus 

Zobacz podobne

Czy gdy człowiek nie śpi po nocy, dużo się denerwuje, czuje się zmęczony - czy to może być objaw jakiejś choroby, np. depresji?
Czy gdy człowiek nie śpi po nocy, dużo się denerwuje, czuje się zmęczony, nic mu się nie chce, życie go irytuje, najchętniej nie wstawałby z łóżka - czy to może być objaw jakiejś choroby, np. depresji?
Przyjaciółka wymaga ode mnie przekroczenia moich granic. Jestem wykończona.
Witam, mam bardzo duży problem z przyjaciółką, a więc poznałyśmy się na początku 1 klasy technikum, teraz jesteśmy w 3, od tego czasu potraciła dużo swoich znajomych i bliskich przyjaciół, ogólnie przeszła wiele ciężkich przyjaźni, ma problemy z samookaleczaniem, staram się ją bardzo wspierać, udało mi się ją nawet namówić na psychologa, ale rzuciła go mimo że jest coraz gorzej, to nie chce o nim słuchać, nasz główny problem polega na tym, że nasze oczekiwania i podejście do przyjaźni zupełnie się różni- ona uwielbia kontakt fizyczny, ja bardzo nie lubię i co miałyśmy bardzo dużo kłótni, w których mi to wytykała i mówiła, że nie czuje się ważna, ponieważ w jej poprzednich przyjaźniach pokazywały to przez czułe słówka i kontakt fizyczny, tłumaczyłam jej, że po prostu nie czuje się z tym komfortowo i czy nie ma czegoś innego, co mogłabym zrobić- mówiła, że to jest dla niej najważniejsze, zawsze mi to wytykała w kłótniach, których było bardzo dużo ogólnie narzuca mi swoją wizje przyjaźni, ostatnio stała się bardzo zaborcza, robi mi wyrzuty jak spotkam się z kimś innym, że czuje się samotna i wymieniona, mimo że z nią widzę się najczęściej i mam najwięcej kontaktu, a ona oczywiście może mi o swoich wyjściach z innymi mówić normalnie, bo ja nigdy nie wpadłabym na to, żeby zrobić o to komuś kłótnie, ogólnie mam opór przed mówieniem jej o jakichś rzeczach, które mi się przydarzyły wesołe, bo jeśli nie ma w tym jej udziału, od razu zacznie mówić, że na pewno bez niej mi lepiej, chce mieć ze mną kontakt 24/7, mam mówić jej, nawet jak nie będzie mnie przez 20 minut, bo idę do sklepu, mówiłam jej, że czuję się przytłoczona to mi odpowiada, że skoro nie lubię kontaktu fizycznego, to tylko tak mogę jej pokazać, że mi zależy. Ostatnimi czasy czuje się wykończona i cały czas jestem zmęczona i właśnie zasnęłam przez przypadek, nie mówiąc jej, że idę spać, na następny dzień oczywiście paragraf, jak to mam na nią wywalone, nawet nie próbowała słuchać, że okropnie się czuje i jestem zmęczona. Nie wiem, co robić to wszystko mnie masakrycznie przytłacza.
Jak pomóc wnuczce, która się samookalecza?
Moja wnuczka....pocięła sobie rękę.. to zdarzyło się już drugi raz ( pierwszy raz to zdarzyło się jakieś pół roku temu, wtedy dwie rece ,)Serce mi pęka bo w sumie zajmowałam się nią jak się urodziła(pomagałam synowi i synowej).Tosia ma teraz 13 lat.Jeszcze mam druga wnuczkę Lile która ma 5 lat i ostatni Henio ,3 latek. Wnuki bardzo mnie kochają, niestety synowa ma do mnie takie podejście...np. na dzień mamy usłyszałam że to nie mój dzień bo jestem teściowa.,Tosia bardzo by chciała zamieszkać ze mną ,staram się nie wtrącać w życie syna... ale nie pojmuje podejścia do dziecka które ma 10-11 lat ...że już jest dorosłe!!!. Całe skupienie zostało skierowane na młodsze rodzenstwo...a Tosia...cały czas z słuchawkami na uszach,przy komputerze....zauroczona trendem EMO...chce się upodobnić . Kocham ją nad życie i nie wiem jak mogę jej pomóc??? Pierwszym razem rodzice byli z nią u psychologa...mówiła mi że było bardzo fajnie,że mogła szczerze rozmawiać...do następnej wizyty nie doszło...ponoć z powodów finansowych...choć cały czas pomagam i mówiłam że z nią pojadę...to prywatne wizyty,ale wyczułam "ścianę". Teraz syn powiedział mi że drugi raz się pocięła...nie dowiedziałam się nic więcej no po prostu..zakończył rozmowę wyłączając się. Jak jestem u nich to maluchy mnie oblegają,a Tosia sama tkwi w pokoju....wtula się we nie jak mama (synowa) tego nie widzi. Bardzo proszę o jakieś wskazówki....serce mi pęknie!!!!😢😢😢
Jak poradzić sobie jako samotna matka bez wsparcia i znaleźć czas dla siebie?
Witam Mam ogromny problem i nie wiem jak sobie poradzić. Mianowicie jestem samotną matką bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony rodziny, wynajmuje mieszkanie ale ostatnio straciłam pracę ponieważ właściciel wydłużył godziny pracy a niestety nie mam z kim zostawić dziecka a na opiekunkę mnie nie stać. Niestety jest mi bardzo ciężko znaleźć pracę w godzinach kiedy dziecko jest w szkole a samej jej nie mogę jeszcze zostawić bo dopiero uczę ja samodzielności i chodzenia samej do szkoły. Nie daje już rady powoli kończą się pieniądze, brak pracy a w dodatku coraz częściej łapie się na tym że kocham moją córkę ale jednocześnie jej ,, nienawidzę" jest bardzo wymagającym dzieckiem i szukającym zainteresowania zwłaszcza u dorosłych, bardzo lubi też manipulować co doprowadza mnie do szału. Nigdy nie zrobiłabym jej krzywdy ale czasami już mam takie myśli żeby ją oddać po czym wiem że nie umiałabym tego zrobić. Jak sobie poradzić kiedy przy niej nie mam nawet 2 minut dla siebie a te myśli mnie samą przerażają, nie potrafię z nią spokojnie rozmawiać, ciągle krzyczę. Czy ze mną jest coś nie tak ?? Czuje się jak najgorsza matka na świecie
Dzień dobry, Proszę o pomoc, a może radę tutaj, bo po pierwsze nie mam z kim porozmawiać
Dzień dobry, Proszę o pomoc, a może radę tutaj, bo po pierwsze nie mam z kim porozmawiać, a po drugie łatwiej się pisze niż mówi. Mam problem z rodziną męża, albo ze mną jest problem, sama nie wiem… Jestem mężatką od 10 lat, mam 2 dzieci, 7 i 4 lata, mieszkam u teściów, mam oddzielne wejście, ale większość czasu spędzam na dole u nich ze względu, że moje dzieci lubią tam chodzić, bawić się i jeść. Często dzielę kuchnię z teściową, wspólnie gotujemy, jemy. Wkurza mnie dość często, bo ja uwielbiam czystość, porządek, ona nie, bynajmniej jej na tym nie zależy, chyba że spodziewa się gości. Ogólnie moi teściowie są ok, teść głównie bardzo mi pomógł przy wychowaniu dzieci i w ogóle wydaje mi się, że mogę na nich polegać. Każdy ma wady i zalety. Mój problem polega na tym, że mój mąż ma siostrę starszą, której ja bardzo nie lubię. Jest mężatką, ma dzieci w wieku moich, co gorsze mieszka kilka domów ode mnie. Dom, w którym mieszkam, nie jest ani moją, ani męża własnością, teściowie twierdzą, że to będzie nasze, zainwestowałam sporo pieniędzy w ten dom już. Siostra męża jest bogata, ma swoją firmę, jak dla mnie jest pewna siebie, zarozumiała, uważa, że wszystko jej wolno, przyjeżdża kiedy chce, bierze z podwórka, garażu, co chce w nocy o północy, bardzo mnie to irytuje. Kiedy nie wyjdę na podwórko, widzę ją, jej dzieci i męża. Nie znoszę ich wszystkich, dzieci chwalą się wszystkim, czego oni nie mają i w ogóle. Nie umiem sobie z tym poradzić, nie lubię z nimi rozmawiać, teściowa jest w nich zapatrzona. Mój mąż widzę, że jest zmęczony sytuacją ,to jego jedyna siostra, mieli dobrą relację, ale wydaje mi się, że przyczyniłam się tym, że ich unikam, że nie spotykają się jak kiedyś, nie wiem jak kontakt telefoniczny, nie pytam. Odnoszę wrażenie, że wszyscy mają o to pretensje do mnie, bo co ona mi niby takiego zrobiła – i w sumie nic, ja po prostu nie mam o czym z nią rozmawiać, nie przypadła mi do gustu od 1 spotkania. Często się kłócę z mężem o to, nawet nie wiem, czy mi na nim zależy, czasami myślę, że muszę dać radę, bo dzieci mamy. Nie stać mnie, żeby wziąć kredyt i się wyprowadzić. Czy jestem zazdrosna, bo ona ma pieniądze, nie wiem sama, może…na pewno łatwiej by mi się żyło, nie jest tak, że żyję od 1 do 1. Pochodzę z rodziny, w której nigdy się nie przelewało, teraz mój status finansowy się poprawił. Opisałam długo ,a miało być w skrócie ,w każdym razie liczę na pomoc, może wsparcie i wnioski czy ja wymyślam sobie problemy, bo sytuacja mnie dobija, nie potrafię cieszyć się każdym dniem.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!