
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca, zaburzenia lękowe
- Prześladowanie...
Prześladowanie przez sąsiada: jak radzić sobie z trudnymi relacjami w pracy?
Anonimowo
Justyna Bejmert
To, czego doświadczasz to przemoc psychiczna i to nie jest Twoja wina. To przykre, że inni, mimo tego, że znają sytuację to pruszają ten temat w Twojej obecności. Nie wiem na ile chcą Cię tym celowo ranić, a na ile brak im taktu i empatii. Masz prawo postawić granicę i powiedzieć wprost: "Nie chcę rozmawiać o tej osobie" albo "To dla mnie trudny temat". Najważniejsze będzie, by zgłosić sprawę przełożonemu, szczególnie jeśli zachowania tej osoby będą sie utrzymywać lub eskalować. Serdecznie pozdrawiam,
Justyna Bejmert
psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Weronika Jeka
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, jest bardzo trudne i raniące. To, że ktoś w pracy wspomina tę osobę w Pani obecności nie mus oznaczać, że Panią nie lubią albo chcą zranić, często ludzie nie wiedzą, jak bardzo to boli, są nieuważni albo próbują normalizować sytuację zamiast ją naprawdę zrozumieć.
Ma Pani prawo stawiać granice. Może to być krótko i spokojnie, np. „Nie chcę rozmawiać o tej osobie” albo „To jest dla mnie trudny temat”. Jeśli chodzi o samą osobę, która Panią prześladuje - jej zachowanie nie mówi nic o Pani, tylko o niej. Warto dokumentować sytuacje i jeśli to możliwe, zgłosić je przełożonemu lub do HR, bo to już jest forma nękania. Jeśli ma Pani możliwość, proszę też zadbać o wsparcie kogoś życzliwego, nie powinna Pani być z tym sama.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Weronika Jeka
Daria Składanowska
Dzień dobry,
bardzo mi przykro, że doświadcza Pani takiej sytuacji. To, co Pani opisuje, jest trudne i obciążające emocjonalnie, szczególnie, że dotyczy zarówno miejsca zamieszkania, jak i pracy. Chcę podkreślić, że nie ponosi Pani winy za zachowanie tej osoby. Wyzwiska, obgadywanie i bezpodstawne oskarżenia są formą przemocy psychicznej i mogą realnie wpływać na poczucie bezpieczeństwa oraz własnej wartości. To, że inni poruszają ten temat w Pani obecności, nie musi oznaczać złych intencji wobec Pani – często wynika to z braku uważności lub niezrozumienia sytuacji. Jednocześnie Pani dyskomfort jest w pełni uzasadniony :)
W takiej sytuacji bardzo ważne jest, aby nie zostawać z tym sama. Zachęcam Panią do skorzystania ze wsparcia psychologicznego. Rozmowa z psychologiem może pomóc Pani odzyskać poczucie kontroli, wzmocnić granice, uporządkować emocje oraz wypracować bezpieczne i skuteczne sposoby reagowania.
Jeśli zachowania tej osoby są uporczywe lub nasilają się, warto także rozważyć zgłoszenie sprawy przełożonemu lub do działu HR.
Ma Pani prawo do szacunku, spokoju i ochrony swojego dobrostanu. Pomoc jest dostępna i naprawdę może przynieść ulgę.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria

Zobacz podobne
Jak radzić sobie z depresją i ciągłym zamartwianiem się, kiedy terapia nie pomaga? Próbowałam już kilka razy uczestniczyć w psychoterapii, jednak za każdym razem kończyło się tak samo - po kilku, bądź kilkunastu spotkaniach rezygnowałam. Nie potrafię rozmawiać o problemach, wiele porad odnośnie do opisywania swoich przemyśleń, prowadzenia dziennika itp. było dla mnie bezcelowa, bo kompletnie nic nie zmieniało w moim życiu. Dość szybko się poddaję, a towarzysząca mi depresja, brak jakiegokolwiek sensu życia czy celu oraz ciągłe lęki przed codziennymi obowiązkami, typu praca, studia czy nawet rozmowa ze znajomymi sprawiają, że utwierdzam się w przekonaniu, iż nie ma dla mnie ratunku. Czy istnieje jakiś inny sposób wyjścia z tego poza psychoterapią, nie licząc farmakoterapii, którą stale stosuję?
Od pewnego czasu zmagam się z pewnym problemem. W sumie to jestem osobą dość wrażliwą, zawsze brałam wszystko do siebie – taki mam charakter. Od dłuższego czasu mam już tak, że jeżeli jest sytuacja, że np. siostra rozmawia z mamą przez telefon i jest w pokoju obok, rodzi się we mnie jakiś strach, niepokój, że rozmawiają właśnie o mnie i mówią coś złego. Za każdym razem, jeżeli jest połączenie, siostra odbiera od mamy czy swojego partnera – ja muszę w ukryciu posłuchać tematu rozmowy. Jeżeli mi się nie uda, to przez resztę dnia potrafię rozmyślać, czy to na pewno nie była rozmowa na mój temat. Są też podobne sytuacje, gdy np. wychodzę do toalety, mama z siostrą rozmawiają – załatwiam się bardzo szybko, staram się zachować ciszę w toalecie, aby usłyszeć, na jaki temat jest właśnie ich rozmowa. Ogarnia mnie spory lęk w sytuacji, gdy nagle zaczynają mówić ciszej lub dzieci hałasują i nie jestem w stanie nic zrozumieć. Ciągle są we mnie te obawy, że będą mnie obmawiać. Dodam, że kilka razy usłyszałam, jak mama z siostrą o mnie mówiły, gdy ja np. w tym czasie byłam w toalecie – mama coś tłumaczyła siostrze, że zrobiła coś lepiej ode mnie itp. Poczułam wtedy przykrość. Od tego czasu nie umiem opanować strachu przed tym, że będę obgadywana, gdy wyjdę. Jak sobie z tym poradzić, by nie odczuwać aż tak silnego lęku za każdym razem?

