Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy ze złapaniem pełnego oddechu i lękiem – jak sobie poradzić?

mam problem z oddechem , tzn nie czuje go nie moge wziac pelnego oddech i caly czas o tym mysle walcze z tym od 20 lat ale tak jeszce nie bylo nie czuje wdechu co powoduje panike , chcfe go poczuc .bralem clonozepam ale sie skonczyl i sie zaczelo kiedys podobnie mialem i nie moglem wyjsc z domu jak teraz ale dostalem clonozepam ktory mnie wyciagnal , co moge zrobic dlaczego mam ta znieczulice
User Forum

pawel

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt.

Z Pana treści wnioskuję, iż wygląda to na lęk z nadmierną kontrolą oddechu. Gdy cały czas Pan „sprawdza”, czy bierze pełny wdech, oddech się spłyca i pojawia się panika oraz wrażenie znieczulenia,to błędne koło, ale nie jest groźne dla płuc.

Nagłe odstawienie klonazepamu mogło nasilić objawy, dlatego warto skontaktować się z psychiatrą w sprawie dalszego leczenia (nie tylko doraźnego).

Na teraz:

nie brać głębokich wdechów na siłę,

oddychać spokojnie nosem, wolniej, z dłuższym wydechem,przenosić uwagę na otoczenie zamiast na oddech.To uczucie jest bardzo nieprzyjemne ale odwracalne, gdy spada poziom lęku. Jeśli pojawią się typowo medyczne objawy (ból w klatce, duszność przy wysiłku), wtedy należy udać do lekarza pierwszego kontaktu.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Głód

Katarzyna Głód

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, musi być bardzo wyczerpujące,  szczególnie jeśli podobne trudności towarzyszą Panu od wielu lat. 

Jeżeli przyjmuje Pan klonazepam i kończy się lek, bardzo ważne jest skontaktowanie się z lekarzem prowadzącym. Nagłe przerwanie leczenia, zwłaszcza po dłuższym czasie stosowania, może nasilać objawy i powodować pogorszenie samopoczucia. Lekarz będzie mógł zdecydować o kontynuacji leczenia lub zaproponować inne, bezpieczne rozwiązanie.

Jeśli duszność jest nasilona, nowa lub wyraźnie się pogarsza, warto również pilnie skonsultować się z lekarzem, aby wykluczyć przyczyny somatyczne.

Biorąc pod uwagę, że trudności utrzymują się od około 20 lat, rozważenie psychoterapii mogłoby być ważnym elementem wsparcia,  szczególnie jeśli podłoże objawów ma związek z przewlekłym lękiem. Farmakoterapia może łagodzić objawy, ale często dopiero praca terapeutyczna pozwala dotrzeć do mechanizmów, które je podtrzymują.


Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna Głód
 

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

Chcę wyrazić ogromne uznanie za to, że tak otwarcie opisuje Pan swój problem i swoją długą historię-  to wymaga ogromnej odwagi. Pana doświadczenia pokazują, jak intensywne i wyczerpujące może być poczucie braku oddechu i towarzysząca mu panika, a fakt, że zmaga się Pan z tym przez tyle lat, świadczy o niezwykłej wytrwałości i determinacji w poszukiwaniu drogi ku lepszemu samopoczuciu. Doceniam gotowość do mówienia o tym, co Pan przeżywa, i zaangażowanie w poszukiwanie pomocy, co jest ważnym krokiem w kierunku zrozumienia siebie i swoich emocji. Wierzę, że Pana doświadczenie i perspektywa mogą stanowić solidny fundament w rozmowach z terapeuta - który zapewne Pana wesprze. Jest Pan wartościowy i zasługuje na pomoc która pomoże zadbać o siebie na tej trudnej, ale niezwykle istotnej drodze.

 

A poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog, psychotraumatolog 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Paweł, 

 

To, co opisujesz, musi być bardzo wyczerpujące i przerażające — zwłaszcza gdy trwa tak długo i teraz się nasiliło. Uczucie braku wdechu i towarzysząca temu panika są realnym cierpieniem, nawet jeśli ich źródło bywa związane z napięciem i lękiem.

 

To nie jest „znieczulica” w sensie obojętności — często przy silnym, przewlekłym lęku organizm wchodzi w stan przeciążenia i odcięcia od czucia. Kiedy dodatkowo kończy się lek, który wcześniej stabilizował objawy, reakcja może być silniejsza.

 

Bardzo ważne jest, żebyś nie zostawał z tym sam. Warto jak najszybciej skontaktować się z psychiatrą oraz psychologiem i powiedzieć dokładnie to, co tutaj napisałeś. To są objawy, które wymagają profesjonalnego wsparcia. Nie oznaczają słabości — oznaczają, że Twój układ nerwowy jest w dużym napięciu i potrzebuje pomocy.

Nie musisz przez to przechodzić sam.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


To, co Pan opisuje, to silny napad lęku połączony z depersonalizacją, który został drastycznie pogłębiony przez nagłe odstawienie leku (Clonozepamu). Pański umysł, broniąc się przed ogromnym napięciem, „odciął” czucie ciała, co wywołuje paniczny przymus kontrolowania oddechu. Im mocniej próbuje Pan wziąć pełny wdech, tym bardziej napina Pan mięśnie, co paradoksalnie potęguje wrażenie duszenia się.

W tej chwili najważniejsze jest Pana bezpieczeństwo. Proszę udać się na Izbę Przyjęć najbliższego szpitala lub skontaktować się z psychiatrą. Nagłe odstawienie leków jest niebezpieczne dla zdrowia i musi odbywać się pod kontrolą lekarza, który pomoże Panu bezpiecznie przejść przez zespół odstawienny i dobierze leki długofalowo leczące lęk.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Pana sytuacja brzmi bardzo trudna i frustrująca a uczucie braku pełnego oddechu połączone z paniką to częsty objaw lęku lub ataków paniki, zwłaszcza jeśli trwa to długo i nasila się bez leków jak klonazepam.

Peoszę ćwiczyć świadomy oddech czyli wolny wdech przez nos na 4 sekundy, zatrzymujemy na 4, potem długi wydech przez usta na 6 do 8 sekund i  powtarzamy, skupiając się tylko na tym rytmie, aż panika osłabnie.
Przenosimy uwagę.  Liczymy 5 rzeczy wokół siebie, dotykamy czegoś zimnego lub skupiamy się na prostym zadaniu, by przerwać obsesyjne myślenie o oddechu.​
Unikamy walki z objawem i  mowimy sobie: "To minie, oddycham normalnie, to tylko lęk".

To prawdopodobnie zaburzenie psychogenne (związane z lękiem), jak hiperwentylacja czy nawykowe nadmierne skupienie na oddechu, nasilone stresem lub odstawieniem klonazepamu – podobne objawy opisują inni po latach.
Rzadziej fizyczne przyczyny (np. astma), ale skoro klonazepam pomagał, wskazuje to na podłoże lękowe.​

 

 

 

 

 


 

1 miesiąc temu
Natalia Szulc

Natalia Szulc

Opisuje Pan doświadczenie, które często towarzyszy nasilonym stanom lękowym – poczucie, że „nie czuje Pan oddechu” albo nie może wziąć pełnego wdechu. Zwykle nie oznacza to rzeczywistej niewydolności oddechowej, lecz jest efektem silnego napięcia i nadmiernej koncentracji na oddychaniu.

Kiedy lęk rośnie, układ nerwowy przechodzi w tryb alarmowy. Oddech może stać się płytszy, szybszy lub nieregularny. Im bardziej próbuje Pan „złapać pełny oddech” i go kontrolować, tym bardziej ciało się napina. Powstaje błędne koło: napięcie – wrażenie braku powietrza – panika – jeszcze większe napięcie.

To, że clonazepam wcześniej przynosił ulgę, wskazuje na silny komponent lękowy. Lek zmniejsza napięcie układu nerwowego, ale nie usuwa mechanizmu nadmiernej kontroli i czujności wobec oddechu. Gdy jego działanie ustaje, układ nerwowy może ponownie reagować podwyższonym napięciem.

„Znieczulica”, o której Pan pisze, najczęściej nie oznacza braku oddechu, lecz zaburzone jego odczuwanie wskutek przewlekłego napięcia. Organizm oddycha automatycznie – nawet jeśli ma Pan wrażenie, że nie czuje wdechu, ciało nadal wykonuje swoją pracę.

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

To, że clonazepam przynosił ulgę, nie jest zaskakujące - to lek przeciwlękowy. Problem polega na tym, że działa objawowo i przy dłuższym stosowaniu może prowadzić do zwiększonej tolerancji i nasilenia lęku po odstawieniu. Nagłe zakończenie przyjmowania benzodiazepin często powoduje tzw. objawy z odbicia, czyli silniejszy lęk i nasilenie objawów somatycznych. Dlatego bardzo ważny jest kontakt z psychiatrą, aby bezpiecznie ustalić dalsze leczenie zamiast samodzielnego przerywania czy wznawiania leku. Uczucie „znieczulicy oddechu” zwykle nie oznacza, że coś jest nie tak z płucami, tylko że mózg nadmiernie monitoruje proces, który normalnie jest automatyczny. Kiedy skupia się Pan na pytaniu „czy czuję wdech?”, oddech przestaje płynąć swobodnie. To błędne koło: napięcie powoduje spłycenie oddechu, to wywołuje lęk, lęk nasila napięcie. W chwili napadu nie warto próbować brać bardzo głębokich wdechów ani „łapać powietrza”. Lepiej skupić się na powolnym, spokojnym wydechu, nawet jeśli wdech wydaje się niepełny. Proszę spróbować wydłużać wydech do około 6-8 sekund i pozwolić, by wdech pojawił się sam. Celem nie jest poczuć idealny wdech, tylko uspokoić układ nerwowy. Można też przenieść uwagę na bodźce zewnętrzne: nazwać w myślach pięć rzeczy, które Pan widzi, cztery które słyszy, trzy które czuje dotykiem. To pomaga wyjść z nadmiernej kontroli oddechu. Ponieważ problem trwa wiele lat i obecnie się nasilił, wskazana jest konsultacja psychiatryczna oraz psychoterapia.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
fobia

Darmowy test na fobię społeczną (Skala lęku społecznego Leibowitza)

Zobacz podobne

Zmagam się ze stanami lękowymi, depresyjnymi, zespołem stresu pourazowego
Zmagam się ze stanami lękowymi, depresyjnymi, zespołem stresu pourazowego. Czasami nie potrafię zrozumieć sama siebie, ale też mam wrażenie, że inni mnie nie rozumieją. Jednego dnia się śmieje, drugiego płacze lub to i to tego samego dnia, mam straszne koszmary w nocy. Boję się o swoje bezpieczeństwo. Jestem matką dwójki dzieci, mąż się znęcał nade mną psychicznie, jestem w trakcie rozwodu. Toczą się sprawy sądowe przeciwko niemu. Jest to wszystko dla mnie bardzo trudne. Czuję przed nim ogromny lęk. Nie mogę podjąć pracy odradził mi psycholog, skierowanie mam do psychiatry po leki. Chciałabym wrócić do dawnego swojego zajęcia, ale nie potrafię, boję się, że mi nie wyjdzie, że nikt tego nie kupi itd. Nie wiem, co mam zrobić ze sobą. W ostatnim czasie lekarz wykrył u mnie cukrzycę typu 1. Jak żyć, gdy wokoło tak dużo negatywnych rzeczy? Jak się zmienić dla dzieci, aby miały szczęśliwą matkę? Mam nowego partnera i bardzo mnie wspiera, ale mimo wszystko nie potrafię się cieszyć życiem. Jest dla mnie zupełnie inny niż mąż i czasami uważam, że za dobry. Bo nigdy tego nie doświadczyłam tego, co mi on daje. Raz już byłam na lekach przeciwdepresyjnych. Ale się boję, czy one nie obniża mi libido, bo te wcześniejsze takie były. Wiem, że potrzebuje pomocy psychiatry i leków, bo jak psycholog powiedziała, za kilka miesięcy będzie ze mną gorzej. A dla swoich dzieci chcę żyć, chcę być silna, ale czasami jest naprawdę ciężko. Jak to wszystko ogarnąć, jak wziąć się za siebie? Tak bardzo chcę zmiany, a nie mam pojęcia od czego zacząć? Oprócz tego, że chodzę do psychologa...
Czuję ogromne uciski i zawroty głowy, martwię się, że to przez sytuację życiową mojego brata. Nadszarpnęło to moją pewność siebie, możliwość radzenia sobie. Co zrobić?
Witam, mam problem z uporczywym bólem głowy, czuję jakby coś uciekało mi głowę, ściągało, czuję to w okolicy czoła, oraz ucisk z tyłu głowy, do tego doszły zawroty głowy, w kontaktach( rozmowach z innymi ludźmi) mam problemy rodzinne, związane z bratem, który w kwietniu tego roku próbował targnąć się na swoje życie ( choruje na schizofrenię od kilku lat), gdy był w szpitalu, po tym wydarzeniu przez około miesiąc było wszystko w porządku tzn, że mój nastrój " powiedzmy, że był ok", ponieważ miałam nadzieję, że będzie wszystko dobrze, ale gdy po powrocie ze szpitala zauważyłam, że zachowanie mojego brata obróciło się o 180 stopni, to zaczęłam się martwić. Na co dzień pracuję, ogólnie jestem otwartą osobą, przeważnie uśmiechniętą i radosną, ale chyba to wydarzenie sprawiło u mnie natłok myśli i zmartwień, które wywołały u mnie ból głowy i zawroty głowy. Byłam bardziej zdenerwowana w środku w sobie, chociaż na zewnątrz nie pokazywałam tego. Do tego mój brat stał się bardziej nerwowy i porywczy, kiedy nigdy taki nie był. Chciałabym, aby wszystko wróciło do normy, ponieważ wiem, że jestem wartościową osobą, ale wydaje mi się, że ta sytuacja wywołała u mnie lęki oraz ten ból głowy, brakuje mi na pewno pewności siebie. Myślę, że to wszystko jest przez przewlekły stres, który zżera mnie od środka. Kiedyś potrafiłam robić się czerwona w niewygodnych pytaniach dla mnie, ale do tego się przyzwyczaiłam - raczej to jest dyskomfort urody. Chciałabym się pozbyć bólu oraz zawrotów głowy, czy będę musiała brać jakieś leki przeciwlękowe albo depresyjne, chociaż uważam, że nie muszę ich brać, wystarczy, że jakoś przepracuję ten temat.
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii ( raz na tydzień) przeanalizowany związek, rodzina) źródła problemów chyba odnalezione...a stany lękowe przy każdym większym stresie wracają...jest lepiej niż było, ale nie znika to dalej? Gdzie błąd? Pracuje, funkcjonuje...nawet po mnie tego nie widać. A w środku panika nawraca...w jaki sposób to wyleczyć? Terapeuta mówi, że już temat nerwicy wyczerpaliśmy i nie ma sensu wracać. Techniki działają...ale ciężko funkcjonować, jak mózg jest jak wata, ciągle mam uczucie, że jestem niedotleniona....zawroty głowy. i mimo że funkcjonuje....żyję w miarę normalnie z tym zaburzeniem, dalej nie czuje się wolna od somatów i lęku. Pozdrawiam
Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście
Kobieta, lat 28. Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście, spotykam się z mężczyznami, głównie z portali randkowych, ale są to zazwyczaj "spotkania zapoznawcze", z których nic nie wynika. Zazwyczaj czuję na nich lęk, mam ochotę uciec i nigdy więcej nie spotkać się z danym facetem. Boję się, że w końcu zostanę całkowicie sama :(
Nieetyczny psychiatra, bez wiedzy. Negował moje doświadczenia i trudności.
Witam. Po pierwszej wizycie u psychiatry czuję, że większość moich problemów była umniejszana lub negowana. Dla anonimowości powiedzmy, że mam "około" 27 lat i z powodu problemów psychicznych i innych zdrowotnych wyłączyłam się z tzw. normalnego życia 10 lat temu i od tego czasu nic się nie zmieniło i nie mam żadnej siły i perspektyw od siebie by się zmieniło. Mówiłam o trwających ciągle szkolnych lękach, przez które źle się czuję i nie mam wykrztałcenia (choć się bardzo dobrze uczyłam, ale zakończyłam edukację), braku przyjaciół/unikania znajomości od czasów szkoły, czucia się dalej jak dziecko i życia na koszt rodziny, posiadaniu za czasów dziecka niepełnej rodziny z różnymi kłopotami u bliskich krewnych, moich problemach zdrowotnych (z którymi chodzę do innego lekarza prywatnie ze wględu na brak ubezpieczenia i terminy). Oczywiście psychiatra pytał o różne rzeczy rodzinne i zdrowotne, ale wiele odpowiedzi potem było typu: ze znajomymi to wszystko zależy ode mnie, albo wiele osób jest z takich rodzin i potem żyją, negował też niektóre z problemów zdrowotych wpływających na moje ciało, bo skoro chodzę z tym już gdzieś to "musi być pod kontrolą" (chociaż tamten drugi lekarz wie, że mam przez to problemy z ciałem i duży wstyd i nie wszystkie są pod kontrolą leków, które biorę ze wględu na naturę problemu). Ogółem na wszystko podsumował, że potrzebuję zdecydowanie terapii, bo z takiego życia ciężko mi będzie wyjść i trzeba byłoby całe życie przestawić (co jest prawdą) i dał też leki antydepresyjne/przeciwlękowe na dzień i noc. Reszta rzeczy takie jak potrzeba zdrowego odżywiania czy sport była poruszana i o tych rzeczach wiem, bo mówiłam, że staram się robić na ile mogę (lubię sport, nie palę, nie piję), choć mimo tego nawroty zaburzeń odżywiania z brakiem apetytu co jakiś czas powracają. Czułam się dwuznacznie. Wiem, że wiele rzeczy musiałabym zrobić, ale jest tego tak dużo, że wiele lat temu zaprzestałam, bo już od szkolnych lat nie dawałam sobie rady z natłokiem stresu, ludźmi i problemami zdrowotnymi, które się zaczęły w wieku nastoletnim i trwają nadal, nie dawałam rady przystosować się do tego typowego życia i nie chcę tak żyć.
ocd

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.