Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy ze złapaniem pełnego oddechu i lękiem – jak sobie poradzić?

mam problem z oddechem , tzn nie czuje go nie moge wziac pelnego oddech i caly czas o tym mysle walcze z tym od 20 lat ale tak jeszce nie bylo nie czuje wdechu co powoduje panike , chcfe go poczuc .bralem clonozepam ale sie skonczyl i sie zaczelo kiedys podobnie mialem i nie moglem wyjsc z domu jak teraz ale dostalem clonozepam ktory mnie wyciagnal , co moge zrobic dlaczego mam ta znieczulice
User Forum

pawel

4 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt.

Z Pana treści wnioskuję, iż wygląda to na lęk z nadmierną kontrolą oddechu. Gdy cały czas Pan „sprawdza”, czy bierze pełny wdech, oddech się spłyca i pojawia się panika oraz wrażenie znieczulenia,to błędne koło, ale nie jest groźne dla płuc.

Nagłe odstawienie klonazepamu mogło nasilić objawy, dlatego warto skontaktować się z psychiatrą w sprawie dalszego leczenia (nie tylko doraźnego).

Na teraz:

nie brać głębokich wdechów na siłę,

oddychać spokojnie nosem, wolniej, z dłuższym wydechem,przenosić uwagę na otoczenie zamiast na oddech.To uczucie jest bardzo nieprzyjemne ale odwracalne, gdy spada poziom lęku. Jeśli pojawią się typowo medyczne objawy (ból w klatce, duszność przy wysiłku), wtedy należy udać do lekarza pierwszego kontaktu.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Głód

Katarzyna Głód

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, musi być bardzo wyczerpujące,  szczególnie jeśli podobne trudności towarzyszą Panu od wielu lat. 

Jeżeli przyjmuje Pan klonazepam i kończy się lek, bardzo ważne jest skontaktowanie się z lekarzem prowadzącym. Nagłe przerwanie leczenia, zwłaszcza po dłuższym czasie stosowania, może nasilać objawy i powodować pogorszenie samopoczucia. Lekarz będzie mógł zdecydować o kontynuacji leczenia lub zaproponować inne, bezpieczne rozwiązanie.

Jeśli duszność jest nasilona, nowa lub wyraźnie się pogarsza, warto również pilnie skonsultować się z lekarzem, aby wykluczyć przyczyny somatyczne.

Biorąc pod uwagę, że trudności utrzymują się od około 20 lat, rozważenie psychoterapii mogłoby być ważnym elementem wsparcia,  szczególnie jeśli podłoże objawów ma związek z przewlekłym lękiem. Farmakoterapia może łagodzić objawy, ale często dopiero praca terapeutyczna pozwala dotrzeć do mechanizmów, które je podtrzymują.


Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna Głód
 

4 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

Chcę wyrazić ogromne uznanie za to, że tak otwarcie opisuje Pan swój problem i swoją długą historię-  to wymaga ogromnej odwagi. Pana doświadczenia pokazują, jak intensywne i wyczerpujące może być poczucie braku oddechu i towarzysząca mu panika, a fakt, że zmaga się Pan z tym przez tyle lat, świadczy o niezwykłej wytrwałości i determinacji w poszukiwaniu drogi ku lepszemu samopoczuciu. Doceniam gotowość do mówienia o tym, co Pan przeżywa, i zaangażowanie w poszukiwanie pomocy, co jest ważnym krokiem w kierunku zrozumienia siebie i swoich emocji. Wierzę, że Pana doświadczenie i perspektywa mogą stanowić solidny fundament w rozmowach z terapeuta - który zapewne Pana wesprze. Jest Pan wartościowy i zasługuje na pomoc która pomoże zadbać o siebie na tej trudnej, ale niezwykle istotnej drodze.

 

A poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog, psychotraumatolog 

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Paweł, 

 

To, co opisujesz, musi być bardzo wyczerpujące i przerażające — zwłaszcza gdy trwa tak długo i teraz się nasiliło. Uczucie braku wdechu i towarzysząca temu panika są realnym cierpieniem, nawet jeśli ich źródło bywa związane z napięciem i lękiem.

 

To nie jest „znieczulica” w sensie obojętności — często przy silnym, przewlekłym lęku organizm wchodzi w stan przeciążenia i odcięcia od czucia. Kiedy dodatkowo kończy się lek, który wcześniej stabilizował objawy, reakcja może być silniejsza.

 

Bardzo ważne jest, żebyś nie zostawał z tym sam. Warto jak najszybciej skontaktować się z psychiatrą oraz psychologiem i powiedzieć dokładnie to, co tutaj napisałeś. To są objawy, które wymagają profesjonalnego wsparcia. Nie oznaczają słabości — oznaczają, że Twój układ nerwowy jest w dużym napięciu i potrzebuje pomocy.

Nie musisz przez to przechodzić sam.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

4 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


To, co Pan opisuje, to silny napad lęku połączony z depersonalizacją, który został drastycznie pogłębiony przez nagłe odstawienie leku (Clonozepamu). Pański umysł, broniąc się przed ogromnym napięciem, „odciął” czucie ciała, co wywołuje paniczny przymus kontrolowania oddechu. Im mocniej próbuje Pan wziąć pełny wdech, tym bardziej napina Pan mięśnie, co paradoksalnie potęguje wrażenie duszenia się.

W tej chwili najważniejsze jest Pana bezpieczeństwo. Proszę udać się na Izbę Przyjęć najbliższego szpitala lub skontaktować się z psychiatrą. Nagłe odstawienie leków jest niebezpieczne dla zdrowia i musi odbywać się pod kontrolą lekarza, który pomoże Panu bezpiecznie przejść przez zespół odstawienny i dobierze leki długofalowo leczące lęk.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

4 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Pana sytuacja brzmi bardzo trudna i frustrująca a uczucie braku pełnego oddechu połączone z paniką to częsty objaw lęku lub ataków paniki, zwłaszcza jeśli trwa to długo i nasila się bez leków jak klonazepam.

Peoszę ćwiczyć świadomy oddech czyli wolny wdech przez nos na 4 sekundy, zatrzymujemy na 4, potem długi wydech przez usta na 6 do 8 sekund i  powtarzamy, skupiając się tylko na tym rytmie, aż panika osłabnie.
Przenosimy uwagę.  Liczymy 5 rzeczy wokół siebie, dotykamy czegoś zimnego lub skupiamy się na prostym zadaniu, by przerwać obsesyjne myślenie o oddechu.​
Unikamy walki z objawem i  mowimy sobie: "To minie, oddycham normalnie, to tylko lęk".

To prawdopodobnie zaburzenie psychogenne (związane z lękiem), jak hiperwentylacja czy nawykowe nadmierne skupienie na oddechu, nasilone stresem lub odstawieniem klonazepamu – podobne objawy opisują inni po latach.
Rzadziej fizyczne przyczyny (np. astma), ale skoro klonazepam pomagał, wskazuje to na podłoże lękowe.​

 

 

 

 

 


 

4 miesiące temu
Natalia Szulc

Natalia Szulc

Opisuje Pan doświadczenie, które często towarzyszy nasilonym stanom lękowym – poczucie, że „nie czuje Pan oddechu” albo nie może wziąć pełnego wdechu. Zwykle nie oznacza to rzeczywistej niewydolności oddechowej, lecz jest efektem silnego napięcia i nadmiernej koncentracji na oddychaniu.

Kiedy lęk rośnie, układ nerwowy przechodzi w tryb alarmowy. Oddech może stać się płytszy, szybszy lub nieregularny. Im bardziej próbuje Pan „złapać pełny oddech” i go kontrolować, tym bardziej ciało się napina. Powstaje błędne koło: napięcie – wrażenie braku powietrza – panika – jeszcze większe napięcie.

To, że clonazepam wcześniej przynosił ulgę, wskazuje na silny komponent lękowy. Lek zmniejsza napięcie układu nerwowego, ale nie usuwa mechanizmu nadmiernej kontroli i czujności wobec oddechu. Gdy jego działanie ustaje, układ nerwowy może ponownie reagować podwyższonym napięciem.

„Znieczulica”, o której Pan pisze, najczęściej nie oznacza braku oddechu, lecz zaburzone jego odczuwanie wskutek przewlekłego napięcia. Organizm oddycha automatycznie – nawet jeśli ma Pan wrażenie, że nie czuje wdechu, ciało nadal wykonuje swoją pracę.

4 miesiące temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

To, że clonazepam przynosił ulgę, nie jest zaskakujące - to lek przeciwlękowy. Problem polega na tym, że działa objawowo i przy dłuższym stosowaniu może prowadzić do zwiększonej tolerancji i nasilenia lęku po odstawieniu. Nagłe zakończenie przyjmowania benzodiazepin często powoduje tzw. objawy z odbicia, czyli silniejszy lęk i nasilenie objawów somatycznych. Dlatego bardzo ważny jest kontakt z psychiatrą, aby bezpiecznie ustalić dalsze leczenie zamiast samodzielnego przerywania czy wznawiania leku. Uczucie „znieczulicy oddechu” zwykle nie oznacza, że coś jest nie tak z płucami, tylko że mózg nadmiernie monitoruje proces, który normalnie jest automatyczny. Kiedy skupia się Pan na pytaniu „czy czuję wdech?”, oddech przestaje płynąć swobodnie. To błędne koło: napięcie powoduje spłycenie oddechu, to wywołuje lęk, lęk nasila napięcie. W chwili napadu nie warto próbować brać bardzo głębokich wdechów ani „łapać powietrza”. Lepiej skupić się na powolnym, spokojnym wydechu, nawet jeśli wdech wydaje się niepełny. Proszę spróbować wydłużać wydech do około 6-8 sekund i pozwolić, by wdech pojawił się sam. Celem nie jest poczuć idealny wdech, tylko uspokoić układ nerwowy. Można też przenieść uwagę na bodźce zewnętrzne: nazwać w myślach pięć rzeczy, które Pan widzi, cztery które słyszy, trzy które czuje dotykiem. To pomaga wyjść z nadmiernej kontroli oddechu. Ponieważ problem trwa wiele lat i obecnie się nasilił, wskazana jest konsultacja psychiatryczna oraz psychoterapia.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

4 miesiące temu

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z nerwicą lękową, gdy codzienny strach jest nie do wytrzymania i paraliżuje działania w każdej sferze życia?
Jak radzić sobie z nerwicą lękową, gdy codzienny strach jest nie do wytrzymania i paraliżuje działania w każdej sferze życia? Jakie są najlepsze leki na tę przypadłość i czy sama farmakoterapia wystarczy?
Mam 21 lat, dwukrotnie chorowałem na nowotwór. Kompletnie mnie to zniszczyło psychicznie.
Mam 21 lat, dwukrotnie chorowałem na nowotwór. Kompletnie mnie to zniszczyło psychicznie. Jestem w kropce. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Nic nie sprawia mi radości. Mam dobrą pracę i dobre wyniki na uczelni, ale nie sprawia mi to radości. Bardzo pragnę bliskości drugiej osoby, lecz nigdy jej nie zaznałem. Nigdy nie miałem dziewczyny i nie widzę szans na zmianę tego stanu w przyszłości. Czuję się przez to bezwartościowy, niegodny bycia kochanym. Nie chcę dłużej żyć w samotności, ale nie jestem w stanie zainteresować sobą drugiej osoby. Codziennie żałuję, że nie umarłem na te nowotwory. Oszczędziłoby mi to tego całego cierpienia i samotności. Proszę o jakąkolwiek poradę.
Czy farmakoterapia może wyleczyć psychosomatykę przy zaburzeniach lękowych i depersonalizacji?

Dzień dobry, czy psychosomatykę przy zaburzeniach lękowych i zespole depersonalizacji-derealizacji (przewlekłe uczucie gorączki, biegunka, wymioty, duszności, bóle mięśni, bóle gardła i ogólnie chroniczne zmęczenie) można wyleczyć całkowicie farmakoterapią? 
Są na to jakieś dowody, potwierdzenie, że to na prawdę pomaga? 
Z psychoterapii ostatnio nie korzystam, w tej sprawie pomagała tylko chwilowo, a te objawy trwają półtora roku i utrudniają codzienne życie. 
Z góry dziękuję za odpowiedź. :)

Poczucie obcości ciała, braku kontroli, autoagresja i wyrzuty sumienia podczas ciąży - pomocy!
Dzień dobry. Jestem w 35. tygodniu ciąży i tak jak cała ciąża przebiegała bez zarzutu, świetnie się czułam psychicznie, bardzo dobrze dogadywaliśmy się z mężem, tak teraz poczułam do siebie totalny wstręt. Głodzę się, próbuje nawet się ciąć... tak jakbym chciała zatrzymać to, co nadchodzi, czyli pojawienie się dziecka. Boję się, że mąż mnie zostawi, bo próbuje mnie we wszystkim wyręczać. Nie wierzę, że "wytrzyma" bycie ojcem, że zaakceptuje moje ciało po porodzie, mimo że naprawdę on staje na głowie żeby się mną zająć. Mam wyrzuty sumienia, że ja i dziecko go ograniczamy w pracy, nauce... Przestałam się do niego odzywać, nie umiem wrócić do rzeczywistości. Sprzątam ponad swoje siły i ciągle płaczę, bo np. nie jestem w stanie czegoś podnieść i czuję, że moje ciało mnie ogranicza. Czy to automatycznie przejdzie kiedy maluszek się urodzi, bo takie "stany" powodują szalejące hormony? Straciłam kontrolę, a byłam doskonale przygotowana i pewna siebie!
Schematy relacji, chwiejny nastrój, toksyczni ludzie wokół mnie - nie mam już siły.
Chciałabym dowiedzieć się czegoś odnośnie mojego stanu psychicznego, zależy mi, żeby dowiedzieć się, czego to może być podejrzenie. Od 4 lat odczuwam, że coraz bardziej mam dość tego, jak sie codziennie czuję. Wszystko zaczęło sie pod koniec 2019, kiedy zaczęłam być w toksycznym związku, w którym praktycznie codziennie byłam zestresowana, nie chciało mi sie jeść, zgubiłam trochę na wadze. Była wieczna kontrola, zabranianie czegoś, ciągła obawa o to, co może go zdenerwować, wieczne kłótnie, raz nawet pobyt w szpitalu. Moja rodzina również jest toksyczna, kontrola, próby poniżania, zabranianie, to rzeczy, które były i są na porządku dziennym. W momencie, w którym z każdej strony miałam takich ludzi zaczęło sie to odbijać na moim zdrowiu. Na początku był to po prostu częsty płacz, przez to wszystko co sie działo, póżniej zaczęłam lądować u lekarza z różnymi objawami. W 2020 pierwsza sytuacja była, kiedy w nocy zaczęło bić mi strasznie szybko serce, bałam sie przez to spać, wiec od razu na drugi dzień umówiłam sie na wizytę, na której nic nie wykryto, wszystko było w porządku, poza oczywiście przyspieszoną akcją serca. Lądowałam też z taką jakby „gulą” w gardle, przez którą też nie mogłam normalnie jeść, a w nocy normalnie oddychać, oczywiście znowu nic. W wielkim skrócie, włosy wypadały, miewałam nie raz koszmary, po których czułam niepokój i nie chciałam dalej zasypiać, bezsenność albo wręcz odwrotnie nadmierna senność, potrafiłam nie spać całą noc i normalnie funkcjonować w dzień, do tej pory miewam od czasu do czasu uczucie odlatywania, bądź omdlenia/umierania, tylko w fazie zasypiania, kiedy zamykam już oczy i nagle mnie to nachodzi, nie mam siły na wykonywanie podstawowych czynności, bo wszystko mnie męczy i jak już muszę coś zrobić to jestem zła, jestem wiecznie rozdrażniona i nie ma dnia, którym by mnie coś nie zdenerwowało, nie mogę sie na niczym w 100% skoncentrować, bo np. dana sytuacja nie daje mi spokoju i myślę o niej non stop, potrafię mieć też z kolei bardzo chwiejny nastrój, w jednej chwili mogę siedzieć wykończona psychicznie, a w drugiej dostać zastrzyku energii (tańczyć itp), jakby nagle moje ego wzrosło. Wybieram sobie mężczyzn, którzy nie szanują mnie i traktują stricte jako obiekt seksulany, ciagnie mnie do nich. Przez 4 lata bardzo dużo myślałam, czytałam wiele rzeczy związanych z chorobami/zaburzeniami, ogólnie psychologią, żeby mieć wiekszą samoświadomość i może sobie w końcu jakoś przetłumaczyć, ale dalej te wszystkie stany, wzorce relacji do mnie wracają, ciągnie sie to już za mną 4 rok i nie mam już siły. Uważam, że mam bardzo dobrą intuicje i niestety nie myli mnie ona a'propo ludzi i mimo że jestem w pełni świadoma, że nie powinnam jeszcze sobie szkodzić wchodząc w relacje, które mnie jeszcze tylko bardziej wykańczają, robię to dalej.
fobie

Fobia - rodzaje, objawy, jak sobie z nią radzić?

Czy zmagasz się z nieadekwatną, nadmierną obawą, która utrudnia Ci codzienność? Czy dotyczy ona przedmiotu lub sytuacji? Może to być fobia swoista. Istnieją jednak skuteczne metody jej leczenia. Poznaj rodzaje fobii, objawy i sposoby radzenia sobie.