Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przewlekłe zmęczenie, brak emocji i apetytu - czy to przejściowe?

Witam, od pół roku zmagam się z pewnymi trudnościami, nie ma siły podnieść się z łóżka aby wykonać jakąś czynność, chodzę ciągle senna, nie mam ochoty przybywać z ludźmi, bardzo mnie to przytłacza, mam mniejszy apetyt i ogólnie wszystko dookoła mnie męczy, mam wrażenie, że zmagam się z problemami w postaci okazywania uczuć, a mianowicie ich brak - nie odczuwam nic, jeśli płaczę to bez powodu, nie odczuwam nic dogłębnie, jeśli np. zerwał ktoś by bliski ze mną kontakt, byłabym obojętna, choć mi zależy - czy jest to stan przejściowy??

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

Zachęcam do kontaktu z psychologiem w celu diagnozy stanu psychicznego.  

Nie zawsze podłoże musi być psychiczne. 

Często potrzebna jest również diagnostyka lekarza ogólnego oraz psychiatry w celu oceny stanu psychicznego. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Michał Cuber

Michał Cuber

Trudno odpowiedzieć jednoznacznie, czy to stan przejściowy nie znając całej historii. To może być epizod depresyjny, przestymulowanie/wypalenie w przebiegu zaburzeń neurorozwojowych i tysiąc innych rzeczy, łącznie z przyczynami somatycznymi ("cielesnymi") - i niemożliwe będzie stwierdzenie ich (a przez to także skuteczna pomoc) bez dokładnego, uważnego wywiadu z Panią.

 

Faktycznie jednak objawy, o których Pani pisze (senność, brak siły, izolacja, obniżenie apetytu) i - przede wszystkim - czas trwania (pół roku) brzmią niepokojąco. Wiem, że pewnie będzie to bardzo trudne (skoro nawet wstanie z łóżka jest wyzwaniem), ale proszę zacząć chociażby od wizyty u lekarza rodzinnego (internisty). Być może ma Pani kogoś, kto poszedłby z Panią/zawiózłby Panią do przychodni? Większość poradni oferuje też teleporady, więc jest to jakiś punkt zaczepienia - a czasami "zwykłe" badanie krwi potrafi wiele wyjaśnić.

Sylwia Kultys

Sylwia Kultys

Dzień dobry,

 

Po samym opisie niestety nie jesteśmy w stanie stwierdzić gdzie jest przyczyna oraz co może pomóc. Warto skonsultować się z psychologiem, ponieważ może problem jest na podłożu somatycznym, a dopiero później psychicznym, na przykład warto zrobić podstawowe badania krwi.

 

Pozdrawiam ciepło,

Sylwia Kultys

Psycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia 

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

trudno jednoznacznie określić Pani stan przez opisane objawy, nie pogłębiając tematu. Część z opisanych dolegliwości może być także potencjalnie powiązana ze zdrowiem somatycznym, stąd wskazana byłaby konsultacja z lekarzem POZ. Zasadne w przypadku tak długo trwających objawów i o takim nasileniu byłoby skonsultowanie się z psychologiem lub psychiatrą, stacjonarnie bądź online.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Klaudia Dynur 

Psycholog i seksuolog w trakcie szkolenia 

Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Droga Anonimowa,

Ciężko odpowiedzieć na to pytanie - zachęcamy do kontaktu ze specjalistą, który odpowiednio Cię zdiagnozuje i wprowadzi leczenie.

Pozdrawiamy ciepło,

Zespół Fali Wsparcia 

Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga Anonimowa,

Warto skonsultować się ze specjalistą co do wskazanych przez Ciebie objawów, które mogą wskazywać na depresję. Psycholog lub psychiatra pomoże Cię zdiagnozować, a także upewni się czy wskazane przez Ciebie objawy nie są wynikiem  innych przyczyn (inne zaburzenia psychiczne, zaburzenia gospodarki hormonalnej itd). Potem będzie możliwe wdrożenie leczenia. 

Pozdrawiam ciepło, 

Anna Olechowska 

Psycholożka & Certyfikowana Psychoterapeutka

Maria Sobol

Maria Sobol

Pani opis pokazuje, jak bardzo jest Pani zmęczona — jakby wszystko straciło sens i kolor. Czasem ciało i emocje po prostu się „wyłączają”, gdy zbyt długo jest nam trudno. To nie znaczy, że coś z Panią nie tak — raczej, że organizm mówi: „potrzebuję pomocy”.

Warto skonsultować się z psychiatrą lub psychoterapeutą, żeby wspólnie poszukać, co mogłoby przynieść ulgę. Z takich stanów naprawdę da się wyjść, krok po kroku.

 

Z ciepłem,

Maria Sobol

Psychoterapeutka integracyjna

Urszula Małek

Urszula Małek

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo trudny czas. Dużo w tym znużenia, odrętwienia i poczucia odcięcia od siebie. W Gestalcie powiedzielibyśmy, że to może być sposób, w jaki twoja psychika chroni cię przed czymś zbyt bolesnym lub przeciążającym. Zamiast pytać, czy to „stan przejściowy”, warto spróbować zauważać, co się dzieje w tobie teraz? Jak twoje ciało reaguje, kiedy o tym piszesz, czy pojawia się cokolwiek: napięcie, pustka, ciężar. Czasem odzyskiwanie uczuć zaczyna się właśnie od łagodnego kontaktu z tym, że nic nie czuję. Jeśli to trwa dłużej i bardzo męczy, dobrze byłoby poszukać wsparcia, aby bezpiecznie wrócić do siebie.

chad1

Darmowy test na hipomanię w chorobie dwubiegunowej (HCL-32)

Zobacz podobne

Traumatyczne dzieciństwo i nastoletni czas, nabawienie się problemów psychicznych i próba poradzenia sobie
Mam ogromny problem ze sobą.. Zdaję sobie sprawę, że ten problem powinien być przedyskutowany ze specjalistą, że powinnam iść na terapię. Od zawsze siebie nienawidzilam, pierw była faza na mój wygląd, popadłam w zaburzenia odżywiania. Zaczęło się tak od jakiegoś 13-14 roku życia, pragnęłam wyglądać jak "anorektyczka",głodziłam się też chciałam chyba zwrócić na siebie uwagę, żeby moja mama zauważyła. Na szczęście faza ta minęła, a jak się pewnie domyślacie nigdy tą anorektyczką nie zostałam tylko przez to przytyłam +20kg. Następna faza jaką się u mnie zaczęła to po prostu nienawiść siebie za całokształt. Nie lubiłam swojego charakteru, to jak się zachowuje przy znajomych, że nie jestem taka pewną siebie dziewczyna, że nie jestem śmieszna i ogólnie zaczął się pojawiać u mnie ogromny overthinking, puste oczy i mina jak dupa. Po prostu przestałam być szczęśliwa. Zdaję sobie sprawę, że to przez dzieciństwo. Tata alkoholik, mama, która przeżyła piekło nie dzieciństwo, przez co miała problemy z agresją. Teraz już wiem dlaczego moja siostra już od tak naprawdę 10 roku życia miała też problemy ze sobą, cierpiała na depresję i często to nawraca. Teraz ją rozumiem, kiedyś mówiłam, że po prostu w d* jej się przewraca i jest niewdzięczna za to ile rodzice nam dali, bo jak byłyśmy małe nie było pieniędzy, byliśmy bardzo biedni, z czasem zaczęła nam się ta sytuacja finansowa poprawiać. Wracając do mojej mamy. Przez to, że sama miała nieprzepracowaną traumę, odbijało to się na nas, traktowała nas jak śmieci, często pytałam się jako dziecko czy nas w ogóle kocha, bo sprawiała wrażenie, że nas nienawidzi. Upokarzała przy rodzinie, lanie, krzyk był na porządku dziennym, często za nic, za to, że czegoś nie posprzątałyśmy (do dnia dzisiejszego traktuje nas jak służących, od zawsze była strasznie leniwa, więc od 5-6 roku życia już lataliśmy z miotłą) lub wyszłyśmy gdzieś do kogoś się pobawić na podwórko.. Czyli to co dzieci po prostu robią. A ja codziennie od kilku lat zadawałam sobie pytanie „dlaczego ja siebie tak nienawidzę?” Jestem dobrym człowiekiem, zawsze miałam szacunek do każdego, pracowita, z ogromnym sercem. Dlaczego tak bardzo czuję że nie powinnam istnieć, że nie zasługuje na nic.. Teraz jestem w związku, który przez moje problemy zaczyna się psuć. Przez to że jestem nieszczęśliwa sama ze sobą, a jak tak, to jak mam być szczęśliwa z kimś? Jestem w trakcie właśnie próby naprawiania siebie, słucham podcastów, praktykuje te wszystkie rzeczy, żeby mówić i myśleć o sobie dobrze, żeby wyrzucić z siebie tego krytyka z głowy. Zaczęłam to robić codziennie bo chciałam naprawić też moj zwiazek. Problem polega na moim przesadnym marudzeniu, częstym płakaniu. (Od września wyjechałam za granicę, co powoduje ze jestem jeszcze bardziej nieszczęśliwa, tęsknię za rodziną, znajomymi), na tym że wszystko traktuje jako atak, niewinne zdanie jest dla mnie atakiem, powodem do płaczu. Często czuję stres przed błachymi rzeczami, że zaraz mi się za coś dostanie ochrzan. Już chciałam wszystko naprawić, poszedł krok do przodu, wiedziałam co muszę robić i małymi kroczkami się uda… niestety wczoraj pokłóciliśmy się znowu z chłopakiem tym razem tak ostro, nawet nie pamiętam od czego się zaczęło, chyba znowu musiałam coś powiedzieć, coś zamarudzic, ze go to zabolało, bo go to boli, odbiera mu męskość i czuję że nie potrafi mi dać szczęścia. Zaczął wytykać moje wady, moje problemy od góry do dołu. Coś we mnie pękło, 10 kroków w tył… jeszcze bardziej siebie nienawidzę, nie potrafię wrócić na właściwe tory, do tego pozytywnego myślenia. Jak zresztą, jak powiedział mi całą prawdę o mnie.. Chciałabym w końcu być szczęśliwa ze sobą. W głowie mam wykreowana siebie, za te kilka lat, już z przepracowanymi problemami, pewna siebie, potrafiąca rozbawić, szczęśliwą kobietę, którą nie obchodzi opinia innych.
Jak wesprzeć męża w kryzysie psychicznym z myślami samobójczymi, gdy odmawia terapii?
Jak wesprzeć osobę w kryzysie psychicznym? Mąż w trakcie szczerej rozmowy powiedział, że od jakiegoś czasu ma myśli samobójcze i generalnie nie radzi sobie w 100% z tym, co dzieje się dookoła niego. Ma wrażenie, że nie daje z siebie tyle, ile powinien. Ja widzę, że od jakiegoś czasu jest bardziej rozdrażniony, rozgoryczony, a ja nie wiem jak mogę mu pomóc. Oboje mamy dużo obowiązków, ja z części rzeczy staram się go odciążać, ale sama też mam wiele zadań, więc na jego głowie też jest dużo (myślę, że na razie w tym temacie więcej nie bardzo możemy zrobić).Ze specjalistycznej pomocy nie chce skorzystać, mówi, że terapie i psycholodzy źle mu się kojarzą i nie widzi w tym żadnego sensu. Czy jest coś co mogłabym/powinnam zrobić w takiej sytuacji?
Dlaczego wchodzę w toksyczne relacje? Problemy w związku z osobą z depresją
Kolejny nieudany związek, kolejny z toksyczną relacją, kolejny z którego mi ciężko wyjść. Jego depresja, odrzucenia, opowiadanie o wszystkim rodzinie, nie liczenie się ze mną. Dlaczego ja wchodzę w takie relacje, skąd to się bierze. Dlaczego on chce mnie ukrywać przed rodziną.
Jak poradzić sobie z lękiem i niezadowoleniem z przeprowadzki do nowego domu?
Kupiliśmy dom z mężem oddalony od Jego pracy o 15-18km. Dom kupiłam z Nim ze względu na Męża bo mi bardziej odpowiadał blok. Ale dla Niego wzieliśmy kredyt na 550 tyś złotych. A teraz gdy jestem w tym domu nowym nie mogę sobie poradzić że jestem tu. Nie odpowiada mi ani ten dom ani okolica. Martwię się ciągle, że On zginie I zostanę sama z tym domem (kredytem). A jak nie tym się Martwię to tym, że On znajdzie sobie inną albo że zginie w wypadku drogowym, staram się myśleć pozytywnie ale nic mi to nie pomaga. Z rana nie mam apetytu ani nic. Słabo sypiam, z rana miewam biegunki. Ogólnie nie mogę sobie wydarować ani tego przepracować, że czemu nie kupiliśmy tego domu w jego miejscowości gdzie On pracuje On znowu nie chce sprzedać tego domu z tym kredytem bo Jemu się tu podoba a ja bym wolała sprzedać i iść do bloku na wynajem spowrotem i abym nie czekała te 20 minut aż On przyjedzie. Jak mam sobie poradzić ? Gdzie szukać pomocy? Rozmowy nie dają mi nic. Nie mogę zboleć, że teraz musimy tu mieszkać
Jakie badania należy wykonać, np. poziom witamin, by wykluczyć somatyczne podłoże zaburzeń nastroju i lękowych?
Poziom jakich witamin (oprócz witaminy D) warto sobie zbadać, żeby wykluczyć somatyczne podłoże depresji, nerwicy lękowej i fobii społecznej?
Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!