Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przewlekły stres i brak pewności siebie: jak radzić sobie z lękiem i niską samooceną

Witam, chciałbym się podzielić pewnymi obserwacjami na temat mojego stanu, które nurtują mnie od dłuższego czasu. Od kiedy pamiętam, mam ogromną predyspozycję do stresu. Przykładowo, gdy byłem w wieku wczesnoszkolnym sam fakt, że następnego dnia trzeba iść do szkoły, powodował we mnie totalnie zepsute niedzielne popołudnie, miałem w sobie bardzo dużo stresu. Byłem wówczas bardzo nieśmiały, nawet rozmowa z nauczycielką powodowała we mnie ogromny lęk. A jak mnie skrytykowała za cokolwiek czy nawet nakrzyczała to już w ogóle, myślałem o tym do końca dnia albo nawet dłużej. W liceum psycholog szkolna jedyne co stwierdziła to fakt, że jestem WWO. Najważniejsze jest jednak to, że owe cechy z dzieciństwa zostały we mnie de facto do dzisiaj (mam obecnie 21 lat). Jestem, co prawda o wiele śmielszy niż byłem wtedy, ale nadal jest we mnie mnóstwo lęku. Czuję niższość wobec jakiejkolwiek osoby, z którą mam okazję mieć jakąkolwiek interakcję, szczególnie jeśli mówimy o osobach stojących wyżej ode mnie (wykładowca, instruktor itp.). Nie mam zwykle żadnej przyjemności z rozmowy z jakimkolwiek drugim człowiekiem, bo mam ciągle taką myśl w głowie co wobec danej osoby mogę zrobić nie tak, źle, czy przypadkiem nie mogę zrobić czegoś, co spowoduje, że dana osoba mnie przestanie jakkolwiek lubić, szanować itp. Generalnie skupiam się, żeby nie popełnić przy drugim człowieku jakiegokolwiek ,,błędu". Czuję potrzebę dostosowania się do innych, bo mam wrażenie, że jak będę w 100% sobą, to zostanę wyśmiany, odrzucony (taka myśl towarzyszy mi już od podstawówki). Ogólnie z powodu tego wszystkiego czuję, że przy drugim człowieku jestem nieautentyczny, jestem tak jakby ,,w swojej głowie", nie skupiam się zupełnie na nim. Mam wrażenie, że jakbym w tej materii nie mógł niczego zrobić dobrze, że ciągle i nieustannie popełniam błędy i ogólnie jestem strasznie nudną osobą. W ciągu dnia mógłbym często najchętniej nawet spać do późna, siedzieć w telefonie cały dzień, jeść pić i w sumie to tyle. Często również mam potrzebę wyjścia z kimś, ale nie dla interakcji z drugą osobą, tylko żeby mieć ,,zadanie odhaczone", że utrzymuje z kimś kontakty, żeby inni sobie nie myśleli o mnie ,,źle". Podobnie mam z wyjazdami ze znajomymi na jakieś wakacje itp. Zdaje mi się, że przez to nie jestem uznawany przez innych za jakąś osobę zamkniętą w sobie czy coś w tym rodzaju. Ogólnie to mam takie właśnie wrażenie, że inni moi rówieśnicy mają lepsze życia ode mnie, a to w tym wieku to siedzę i nic nie robię, nie wykorzystuję tego jak powinienem. Generalnie wydaje mi się, że jestem bezemocjonalny, czuję w sobie coś, co przypomina ciągły lęk i przygnębienie. Jakoś nie wyobrażam sobie, że mógłbym być szczęśliwy z jakiegokolwiek powodu, bo zaraz w takich sytuacjach sobie zaczynam myśleć co może wydarzyć się złego wkrótce, zaczynają mi przychodzić do głowy błędy z przeszłości (skoro tak coś zwaliłem w przeszłości to po co się teraz czymś cieszyć?). Dodam, że jak moje relację z płcią przeciwną mogą lub przechodzą na ton ,,romantyczny" to mam wrażenie, że to dziewczyna nieodpowiednia, więc lepiej się za bardzo nie angażować bo to się jeszcze źle skończy. Warto nadmienić, że przez natłok myśli w głowie mam ogromne problemy ze skupieniem oraz bardzo często wracam myślami do tego co już było, rozmyślam o tym, mam wrażenie, że w okresie podstawówki oraz liceum popełniłem szereg błędów w kwestii relacji z innymi (mógłbym być śmielszy, bardziej otwarty na innych etc.) Zasadniczo mam wrażenie, że to wszystko, co opisuję, jest zupełnie bez sensu, ale jakoś tak racjonalne tłumaczenie sobie tego daje tylko chwilową poprawę i po chwili to wszystko wraca do ,,normy". Przepraszam, że ten wpis może być nieco chaotyczny, ale chciałem jak najwięcej umieścić w jak najkrótszej wypowiedzi. Zastanawiam się, czy to, co u mnie siedzi w głowie to zwyczajne użalanie się nad sobą, czy jednak coś innego. Pozdrawiam serdecznie!

User Forum

Anonimowo

mniej niż godzinę temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj,

to, co opisujesz, nie jest "użalaniem się nad sobą", ale realnym, bolesnym doświadczeniem, które ma swoje źródła. W dzieciństwie wykształciłeś mechanizmy radzenia sobie z lękiem i stresem, które pozostały z Tobą do dziś. Bycie Wysoko Wrażliwą Osobą to nie choroba, lecz cechą osobowości. Wymaga zrozumienia i akceptacji.

Myślę, że przydatne byłoby skorzystanie ze wsparcia terapeutycznego, aby bardziej zrozumieć siebie i poradzić sobie z lękiem.

Na co dzień spróbowałabym ćwiczeń oddechowych, metody małych kroków, skupieniu się na własnych potrzebach, zamiast tego, jak postrzegają Cię rozmówcy.

 

Przesyłam serdeczności 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

10 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Przykro mi słyszeć, że przechodzi Pan przez takie trudności w kontaktach interpersonalnych. To zupełnie zrozumiałe, że zależy Panu na dobrych relacjach z innymi osobami, ale coś Pana blokuje. Myślę, że ta blokada może wynikać z przekonań i braku samoakceptacji, który ukształtował się u Pana w okresie dzieciństwa i wzmacniał przez wiele lat. 

Można to zmienić, ale będzie to wymagało pracy :). 

Jeżeli chce Pan wzmocnić swoją samoocenę, zmniejszyć natrętne myśli i objawy depresyjne, oraz nauczyć się swobodnie zawierać i podtrzymywać znajomości - moim zdaniem konieczny będzie proces terapeutyczny. 

Szczególnie polecam terapię poznawczo - behawioralną, która pomaga dotrzeć do przekonań kluczowych i pracować z nimi. Dzięki zmianie myślenia, dochodzi do zmiany zachowania i poprawy jakości życia.

Polecam również terapię dialektyczno - behawioralną, która uczy nowych umiejętności, również w ramach komunikacji interpersonalnej. 

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog

mniej niż godzinę temu
Emilia Jędryka

Emilia Jędryka

Drogi Autorze,

Zauważam, w Twojej wypowiedzi dużo uważności i wgląd w siebie. Wyobrażam sobie, że to, co przeżywasz, jest dla Ciebie naprawdę trudne. Ciągłe poczucie lęku może być bardzo obciążające i męczące. 

Pytania, które pojawiają się w Twojej głowie: "Czy to użalanie się nad sobą, czy może coś innego?" - są jak najbardziej zrozumiałe. To ważne, że szukasz na nie odpowiedzi! Dzielenie się swoimi obawami, pytaniami to bardzo duży krok w stronę troski o siebie i lepszego samopoczucia.

To o czym piszesz nie brzmi jak "użalanie się nad sobą", ale realne cierpienie, które wpływa na codzienne życie. 

Serdecznie zachęcam Cię do konsultacji z psychologiem. Rozmowa ze specjalistą pomoże odnaleźć odpowiedzi na Twoje pytania, a także pomoże uporządkować Twoje myśli i znaleźć sposób na to, jak poczuć się lepiej.

 

Serdecznie pozdrawiam!

Emilia Jędryka

10 miesięcy temu
Karolina Widawska

Karolina Widawska

Dzień dobry! 

 

"Słyszę" bardzo dużo lęku, porównań, chaosu wewnętrznego. Objawy, które Pan opisuje, to wbrew pozorom dobry znak, bo często są one tuż przed pierwszym krokiem ku realnej zmianie. Właściwie, to ten post jest pierwszym krokiem, bo świadczy - poza odwagą - o świadomości doświadczanych trudności i chęci zmiany. 

 

Warto przeanalizować obszary funkcjonowania, aby sprawdzić, co tak naprawdę jest ważne i co realnie przeszkadza w prowadzeniu takiego życia, jakie jest satysfakcjonujące. 

 

Pozdrawiam,

Karolina Widawska,

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

10 miesięcy temu
Monika Figat

Monika Figat

W nurcie Terapii Akceptacji i Zaangażowania (ACT) dużą wagę przywiązuje się do akceptowania własnych myśli i uczuć, zamiast z nimi walczyć. Ważne jest, by nauczyć się zauważać swoje emocje i traktować je z życzliwością, jednocześnie skupiając się na tym, co dla Pana naprawdę ważne w życiu.

Zachęcam Pana do skorzystania z darmowej pomocy psychologa, takie wsparcie oferują fundacje, poradnie zdrowia psychicznego czy uczelniane centra pomocy psychologicznej. 

Choć sytuacja wydaje się bardzo trudna i przytłaczająca, zapewniam, że można ją przepracować i odnaleźć nowe sposoby radzenia sobie.

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line]   |   monikafigat.pl

9 miesięcy temu
ocdd

Darmowy test na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

Zobacz podobne

Dzień dobry. Mam na imię Asia i mam 13 lat, rocznikowo 14. Od około tygodnia nie mogę poradzić sobie z tzw. zjawiskiem "earworms".
Dzień dobry. Mam na imię Asia i mam 13 lat, rocznikowo 14. Od około tygodnia nie mogę poradzić sobie z tzw. zjawiskiem "earworms". Wszystko zaczęło się od filmiku. Tydzień temu, w sobotę, zainteresowalo mnie video dotyczące cyrografu. Po około 3 minutach oglądania znudziło mi się to i zajęłam się czymś innym. Później, w nocy, około 3/4 obudziłam się zlana potem, bo ktoś w mojej głowie ciągle powtarzał słowo "cyrograf" bez przerwy, a ja niestety nie miałam wpływu na to czy przestanie, czy nie. To trwało przez 1/2 noce, ale później zostało zastąpione tym, że przed snem słyszałam muzykę a później budziłam się o 3/4. O tyle, o ile udawało mi się jakoś z tym poradzić, jednakże muzyka po około 3/4 dniach grała bezustannie, nie tylko przed snem lub w nocy, a nie raz męczyła mnie cały dzień. Ta cała sytuacja odprowadza mnie do szału, przychodzą mi do głowy myśli samobójcze, ciąży na mnie zmęczenie psychiczne, i również to spowodowane bezsennością. Zaczęłam nawet odczuwać paniczny lęk przed zasypianiem. Od wczorajszej nocy trochę mi się poprawiło, ale odczuwam wielkie zmęczenie i lęk , czasami tę bezustanną muzykę i przede wszystkim cały czas chce mi się płakać, bo czuję, że już nie daje rady. Jestem osobą wierzącą, więc pojawiłam się z tą sprawą w konfesjonale i często modlę się, aby to ustało. Od ponad roku chodzę na psychoterapię, jednak spotkanie mam dopiero w środę, a zżera mnie zbyt wielki lęk, żeby o tym nie napisać tutaj. Powiadomiłam moich bliskich o tym, co się dzieje. Dziękuję za przeczytanie i proszę o szybką pomoc.
W sobotę mam jazdę z instruktorem, którego nie znam i nigdy go nie widziałam, a na samą myśl ogarnia mnie strach i lęk.
Witam. W sobotę mam jazdę z instruktorem, którego nie znam i nigdy go nie widziałam, a na samą myśl ogarnia mnie strach i lęk. Strasznie się denerwuje, zawsze tak mam gdy poznaje nowe osoby. Boje się oceny krytyki
Objawy wskazują na to, że doświadczam ataków paniki. Jak sobie z tym radzić?
Witam, Mam problem z atakami, nie jestem lekarzem ani specjalistą, ale według objawów podejrzewam, że mogą być to ataki paniki, ponieważ podczas tych ataków nagle nie mogę złapać w ogóle oddechu. bardzo szybko oddycham, nic do mnie nie dociera, jakby “z zewnątrz”, również mam dziwne mrowienia w rękach i kiedy już ten atak minie, okropnie się czuję zmęczona psychicznie, tak jakbym była wyprana emocjonalnie, piszę o tym, ponieważ zauważyłam. że w większości dostaje to kiedy się denerwuje lub podczas jakiegoś konfliktu - w większości dzieje się to z udziałem osób trzecich i działa to tak, że powoli jakby zaczyna coś we mnie rosnąć wraz ze zdenerwowaniem i sięga w pewnym momencie już tego stopnia, że dostaje właśnie tego ataku - czy można coś z tym zrobić? Pierwszych takich ataków doświadczyłam w wieku gimnazjalnym i dostawałam bardzo rzadko, ale teraz ostatnio zauważyłam, że coraz częściej, ponieważ ostatni taki atak miałam w grudniu zeszłego roku, a nigdy w takim odstępie czasu nie dostawałam kolejnego, co mnie martwi. że obojętnie jaka sytuacja będzie je wywoływać. Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję za każdą
Jak radzić sobie z zaburzeniami lękowymi i lękiem przed śmiercią po stracie bliskiej osoby?
Witam ja od kilku lat cierpie na zaburzenia lekowe. Boje sie zostac sama w domu bo zaraz mam ataki boli serce szybkie bicie serca zawroty glowy. Jestem caly czasm zmeczora boli mnie glowa. Boje sie chodzic do sklepu na miasto z psem . mam rozne somaty kilka nascie razy bylam u lekarza na sorze badania mam dobre ekg tez nic nie wskazuje a ja nadal mysle ze umre. Boje sie bardzo smierci. Bo mama mi umarla od tamtej piry bardzo sie nasililo wszystko. Psychologa mam za miesiac a ja juz jestem strzepkiem nerwow. Nie moge zasnac spie po 4 albo 5 godzin co potem w dzien nie moge funkcjonowac normalnie bo spiaca jestem boli mnie glowa do tego stopnia ze zawraca mi sie w glowie mam mdlosci itp. W ciazy nie jestem . badanie glowy mialam ze 2 lata temu i bylo ok tzn mialam przeswietlenie czy jak sie to mowi. Jak mam sie wyluzowac chce zyc normalnie.
Ciągle się boję, że coś mi jest, czytam w internecie o najgorszych chorobach, mam strach przed lekarzem i ataki paniki.
Ciągle się boję, że coś mi jest, czytam w internecie o najgorszych chorobach, mam strach przed lekarzem i ataki paniki. Boję się wychodzić z domu, zostać sama w domu z dzieckiem. Jak sobie z tym proadzic?
ataki paniki

Ataki paniki - jakie są przyczyny, objawy i dlaczego warto szukać pomocy?

Doświadczasz nagłych, silnych ataków lęku bez zrozumiałego dla Ciebie lub otoczenia powodu? Poznaj objawy, przyczyny i skuteczne metody leczenia, które pomogą Ci odzyskać kontrolę nad swoim samopoczuciem.