Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak zrozumieć reakcję chłopaka na romantyczny przekaz i co może kryć takie zachowanie

Kaka

Wysłałam chłopakowi tik toka z tekstem "I ta świadomość kiedy nie chcesz juz innych ramion, innych ust, innych slow, innych snów. Ta pewność ze nie chcesz juz innego uśmiechu o poranku". On skomentował ten filmik słowami "Z Toba się tak nie da". Czulam się zmieszana i nie ukrywam ze zabolala mnie ta wiadomość, nie spodziewslam się takiej reakcji. Co może kryć się pod tą wiadomością? Zapytałam go czemu tak uważa, ale nie odpisal 

Widzę, że bardzo zależy Ci na tej relacji i to była dla ciebie trudna sytuacja. 

Taką odpowiedź można zinterpretować na wiele różnych sposobów, ale najlepiej będzie szczerze porozmawiać z chłopakiem o tym, co miał namyśli. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry, mam taką myśl, że to naturalne, że reakcja chłopaka mogła sprawić Ci przykrość, wywołać ból i poczucie zmieszania. Twoje emocje są ważne i dobrze, abyście porozmawiali o tym, jak się poczułaś. W takich sytuacjach pomocne bywa używanie tzw. komunikatów „ja”, czyli mówienie o swojej perspektywie, swoich myślach i uczuciach, np. „Poczułam się zraniona, kiedy przeczytałam Twoją odpowiedź”. To otwiera przestrzeń do rozmowy bez obwiniania, a jednocześnie pozwala wyrazić swoje emocje. Zachęcam Cię, abyś spróbowała jeszcze raz wrócić do tej rozmowy i nazwać swoje uczucia - to może otworzyć drogę do lepszego zrozumienia między Wami. Pamiętaj, że masz prawo mówić o tym jak się czujesz i nie ma w tym absolutnie nic złego.

Trzymam za Ciebie kciuki!

Zdjęcie Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Psycholog
141 odpowiedzi na forum

Rozumiem, że to mogło być dla Ciebie bolesne i wprowadziło sporo niepewności. Możesz napisać do niego coś prostego i spokojnego, np.:

„Twoja odpowiedź mnie zabolała i trochę zaskoczyła. Chciałabym zrozumieć, co miałeś na myśli, bo zależy mi na tym, żebyśmy szczerze rozmawiali o tym, co czujemy.”

To ważne, żeby w związku rozwiewać wszelkie wątpliwości. 

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

Dobry wieczór,

 

rozumiem, że cała sytuacja była dla ciebie bardzo trudna i wywołała ból. Otrzymanie takiej wiadomości, zwłaszcza w odpowiedzi na coś co miało być wyrazem głębokiego uczucia, może prowadzić do poczucia odrzucenia. Kiedy wysyłasz tak osobisty i intymny sygnał, naturalnym oczekiwaniem jest, że spotka się on co najmniej ze zrozumieniem. Zamiast tego chłopak zareagował w sposób, który odebrałaś jako zdystansowany i chłodny. Słusznie postąpiłaś dopytując, jakie intencje kryły się za zdaniem "z tobą tak się nie da", i rzeczywiście trudno domyślić się, co autor miał na myśli. Rozważ, czy pomocna w tej sytuacji będzie rozmowa w cztery oczy, być może łatwiej będzie odczytać zarówno intencje, jak i towarzyszące emocje.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Witaj,

rozumiem Twoje zmieszanie i to, że sytuacja zrobiła się niezręczna. Niestety komunikacja za pośrednictwem mediów społecznościowych może nieść za sobą pewne zakłócenia. 

Może warto wspólnie usiąść i wyjaśnić sprawę. Będziesz miała jasność czy to odtrącenie, czy coś innego.

Wiem, że to nie jest łatwe i może narazić Cię na przykrą sytuację. Dlatego warto zadać sobie pytanie, czego bardziej potrzebujesz ... wyjaśnienia sytuacji czy pozostawienia spraw takimi, jakie są.

 

Pozdrawiam 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Zdjęcie Elza Grabińska

Elza Grabińska

Psycholog
110 odpowiedzi na forum

Pani reakcja na sytuacje jest normalna - zrobiło się pani przykro, reakcja, która przyszła była inna niż ta oczekiwana. W takiej sytuacji ważne, by zakomunikować swojego potrzeby i obawy. Warto porozmawiać z partnerem (jeśli nie odpisuje to zadzwonić) i powiedzieć, jaką reakcje wywołało w nas to, co powiedział i zapytać, co kryło się pod jego słowami. Samodzielne szukanie "co może kryć się pod tą wiadomością?" może wprowadzić panią w nawracające myśli i zamartwianie się o tej sytuacji, a zapytanie u źródła jest najprostsze i najskuteczniejsze.

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

Dzień dobry,

 

Myślę, że tak niejednoznaczna odpowiedź chłopaka otwiera przestrzeń dla wszystkich projekcji.  W zależności od stanu emocjonalnego, doświadczeń, historii życia będzie można odczytać ją na tysiące różnorodnych sposobów. Szczególnie na początkowym etapie związku, kiedy lęk przez byciem wykorzystanym w relacji może być największy, można odebrać ją odrzucająco. Najważniejsze byłoby chyba podzielenie się odczuciami z chłopakiem, dopytanie o intencje i ustalenie bezpiecznych, chroniących przed tego typu niepowodzeniami zasad na przyszłość.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,
Widzę, że bardzo zależy Pani na tej relacji i że była to dla Pani trudna sytuacja. Taka odpowiedź może kryć różne emocje: od dystansu, przez niepewność, aż po trudność w przyjęciu bliskości. Najlepszym krokiem będzie spokojna, szczera rozmowa z chłopakiem o tym, co miał na myśli i co stoi za jego reakcją.

Trzymam kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog

Zdjęcie Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Psycholog
54 odpowiedzi na forum

Musi być bardzo bolesne otrzymać taką wiadomość od chłopaka i na pewno jest naturalne czuć zamieszanie.
W takich momentach może być pomocne szukać wsparcia emocjonalnego u bliskich, takich jak przyjaciele lub ewentualnie rodzina.


Jego odpowiedź jest bardzo krótka i nie da się dokładnie zrozumieć, dlaczego tak odpisał. Może wskazywać na trudności w relacji lub różne oczekiwania wobec niej. Najlepiej jest dowiedzieć się, czy jest chętny do rozmowy na żywo, aby spokojnie zrozumieć, skąd bierze się jego frustracja.


Nie można go zmusić do takiej rozmowy, a fakt, że nie odpisał, może pokazywać niechęć lub unikanie trudnej rozmowy. Warto więc próbować proponować rozmowę, ale w tempie, które mu odpowiada.


Ważne jest, by okazywać mu zrozumienie i być dla niego otwartym, ale także pamiętać, że Twoje uczucia są ważne i zasługują na zrozumienie. Warto jasno mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach, a także dbać o siebie, robiąc rzeczy, które pomagają Ci poczuć się lepiej. Pamiętaj, że rozmowa może odbyć się wtedy, gdy oboje będziecie na to gotowi.

 

Tzymam kciuki

Lucio Pileggi, Psycholog

Zobacz podobne

Jestem w trudnym związku, podejrzewam u partnera osobowość narcystyczną, ale nie potrafię z nim o tym porozmawiać...
Wpadłam w pułapkę. Mam 26 lat, jestem w związku od 5 lat. Od trzech jesteśmy narzeczeństwem. Niedawno postanowiliśmy odwołać nasz ślub, z powodu kolejnego kryzysu w związku. Od dawna wiedziałam, że mój partner ma trudny charakter. Jest bardzo uparty, lubi mieć rację i trudno mu się przyznać do błędu. Łatwo wchodzi w konflikty z innymi . Moi najbliżsi zdążyli wyrobić sobie o nim niepochlebną opinię ale przez wzgląd na mnie, starają się go akceptować. Jemu natomiast przychodzi to z trudnością. Od pewnego czasu zaczęłam podejrzewać u niego osobowość narcystyczną ale z oczywistych względów nie mam odwagi z nim o tym porozmawiać. Jest to dla mnie bardzo trudny czas, mam wrażenie że moje pokłady wiary w nas i energii mocno się wyczerpały. Nasze rozmowy często kończą się kłótnią, boję się że często jestem manipulowana podczas takich rozmów, np. kiedy twierdzi że coś było tak i tak a ja wiem, że nie ma racji ale w trakcie rozmowy zaczynam wątpić w to, swoją pamięć itd.. Ciężko mi już walczyć i wierzyć w to, że będziemy umieli się porozumieć i zbudujemy dojrzałą relację. Mimo to nie potrafimy odpuścić i się rozstać, zbyt mocno nam na sobie zależy. Dba o mnie i okazuje dużo czułości w wielu sytuacjach. Ja jestem typem osoby która bardzo wszystko przeżywa i często daje upust swoim emocjom poprzez np. płacz. Dodatkowo każdą sytuację potrafię analizować przez bardzo długi czas, niestety często w negatywnych barwach. Nikt nie zna mnie tak dobrze jak on. To wszystko zaczyna nas wykańczać. Ja nie mam już siły, a jednocześnie nie chcę rezygnować. Nie wiem kiedy w związku przychodzi taki moment, że trzeba odpuścić, przeraża mnie ta myśl
2 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z złością na byłego partnerki w obecnym związku?
Tworzymy z Partnerką, od niemal roku, związek. Jesteśmy oboje po różnych przejściach i widzimy w sobie nawzajem przyszłość. Planujemy zaręczyny. W mojej ocenie jesteśmy w dojrzałym związku, świadomi swoich uczuć. Partnerka była przez około 10 lat w związku z księdzem. Poznali się kiedy Kasia miała 22 lata i była w nieudanym związku w którym jej potrzeby emocjonalne nie były zaspokajane. Piotrek (ksiądz) jest od niej o 8 lat starszy. Kochali się, spędzali razem czas. Kasia planowała z nim wyjazd i założenie rodziny. Bardzo chciała mieć dzieci. On obiecywał jej odejście ze stanu duchownego i wspólne życie. I tak przez 10 lat. Koniec końców rozeszli się bo okazało się, że to były tylko puste obietnice. W tym czasie ten człowiek zaspokajał różne swojego potrzeby - od seksu, po unikanie samotności itepe. . W moim odczuciu - perfidnie ją wykorzystywał żeby zaspokajać różne swoje potrzeby i nie zostać samemu. Przez 10 lat Kasia nie miała normalnego życia. Musiała ukrywać związek, nie uczestniczyła w pełni w życiu towarzyskim wraz ze znajomymi, na wesela koleżanek chodziła sama, nie mogła publicznie spędzać czasu z osobą którą kochała, nie miała normalnego życia, normalnego związku. Podejrzewam, też że żyła w niewyobrażalnym stresie wyklęcia przez rodzinę i wspólnotę. Wiadomo, że to zawsze kobieta jest winna bo to ona uwiodła księdza. Dodatkowo Piotrek jest znajomym rodziny. Po zakończeniu związku zaczęła wchodzi w płytkie relacje oparte wyłącznie o seks, nie żałowała sobie przygodnych znajomości, które z relacjami nie miały nic wspólnego. Rozstali się mniej więcej 10 lat lat temu. Ten człowiek w dalszym ciągu jest obecny w jej życiu. Pomaga jej od czasu do czasu w różnych "męskich" sprawach. Odkąd się pojawiłem ta obecność jest na pewno mniejsza ale w dalszym ciągu jest. Mają mniej lub bardziej systematyczny kontakt. Kasia twierdzi, że temat jest wyczyszczony - ona zdaje sobie sprawę z krzywdy jaką wyrządził jej Piotrek, on podobno też, ona mu wybaczyła, przeżyła stratę tych lat i być może szansy na potomstwo(jesteśmy oboje w okolicach 40stki), przepłakała morze łez i chce iść przez życie dalej nie rozpamiętując tych straconych lat. Zaznaczę, że z tego co mówiła, nigdy nie poczuła do tego człowieka złości. Odkąd się dowiedziałem o całej sytuacji, nie mogę sobie poradzić ze złością na tego człowieka i z faktem, że Kasia nie potrafi wyrzucić go ze swojego życia (jest jej trochę wygodnie jak Piotrek pomaga w różnych rzeczach). Ten człowiek powinien nie dopuścić w ogóle do takiej sytuacji. Powinien pójśc po pomoc kiedy to się w ogóle zaczęło ale zamiast tego przez 10 lat mamił ją obietnicami wspólnego życia perfidnie ją wykorzystując i zabierając kolejne lata życia. Rok po roku. Miesiąc po miesiącu. Tydzień po tygodniu. Wiem, że już go nie kocha, ma wyłącznie sentyment. On jest jej jedynym męskim, bliskim znajomym. Nie potrafię sobie tylko poradzić ze świadomością tej ogromnej krzywdy i z faktem, że Kasia w dalszym ciągu utrzymuje z nim kontakt. Rozumiem, że ciężko jej będzie wyrzucić go z życia zupełnie bo mogą zacząć się pojawiać pytania ze strony rodziny na które ciężko będzie odpowiedzieć. Ona nigdy z nikim o tym nie rozmawiała. Nie miała z kim porozmawiać o związku z nim kiedy w nim była, kiedy przeżywała żałobę – przeżywała ją w absolutnej samotności. Miała kiedyś podejście do terapii – poszła na jedno spotkanie, twierdzi, że z ciekawości ale niestety nie zaiskrzyło między nią a terapeutką. Nie wiem czy to z ciekawości czy podświadomość podpowiadała jej że to może jej pomóc. Nie wiem jak mam sobie poradzić z poczuciem tej krzywdy i ze złością na tego człowieka. Mam jej w sobie niewyobrażalne ilośći. To nie jest moja krzywda ale czuję jakby Piotrek wyrządził ją również mi. Nie wiem czy Kasia faktycznie przerobiła w sobie ten związek i te stracone lata. Nie wiem czy da się to zrobić w samotności. Nie rozumiem faktu że ten człowiek jest nadal obecny w jej życiu. Chciałbym być pewien, że z tego wyszła i temat jest faktycznie jest zamknięty ale obecność Piotrka, w moim odczuciu, temu przeczy. Myślałem już o terapii par i sygnalizowałem to Kasi. Jest z jej strony zgoda. Zastanawiam się tylko od czego mielibyśmy zacząć pierwsze konsultacje. Być może to tylko ja mam problem – ze złością i poczuciem krzywdy. Będę zobowiązany za jakieś wskazówki.
6 odpowiedzi
Zakończenie toksycznej znajomości: dlaczego czuję smutek i wyrzuty sumienia?

Dzisiaj w piątek zakończyłam znajomość z toksycznymi osobami. I tak jak jedna osoba uszanowała moją decyzję tak druga zaczęła się na mnie wkurzać. A to była jedna z osób, które, że tak powiem, bluźniły na mnie. Wyzywały mnie od zer, mówiły, że jestem nikim, śmieciem. I tak jak przez lata wracałam do kontaktu z nią, bo uważałam, że się zmieni, tak po wczorajszej wizycie u terapeutki stwierdziłam, podjęłam decyzję, że koniec tego dobrego. Zakończę to. Dlatego Dzisiaj napisałam jej, im wiadomość, w której wyjaśniłam, że nie mogę dłużej z nimi utrzymywać kontaktu z uwagi na mój komfort psychiczny. Dlaczego pomimo tego, że w głębi serca wiedziałam i wiem, że to dobra decyzja, czuję smutek i pewnego rodzaju wyrzuty sumienia ? Dlaczego pomimo tego, że wyznaczyłam granice, czuję się tak jak bym to ja była winna tej sytuacji, a nie ona...a przecież to ona mnie wyzywała...ja nie oddałam jej tych słów, które ona mi mówiła... Właśnie przez te jej słowa czuję się właśnie tak beznadziejnie...

6 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z utraconą miłością i obsesyjnymi myślami po rozstaniu?

Dzień dobry.

Ponad Rok temu rozstałem się z kobietą, którą zostawiłem z różnych powodów. Od ponad roku tęsknie za nią, lecz ona nie chce mnie znać ani mieć ze mną kontaktu. Każdego dnia myślę o niej, o nas i o tym wszystkim, co było między nami. 

Czuję, że bardzo mocno ją kocham i żałuje tego, że ją zostawiłem. Sam podczas trwania tego związku byłem niedojrzały, nie zwracałem uwagi na jej potrzeby, mało dawałem z siebie, jednym słowem sam nie byłem dobry dla niej i na końcu skrzywdziłem ją, odchodząc od niej. Nie wiem już co robić, bo jak już napisałem wyżej, każdego dnia myślę o niej praktycznie ciągle, w dodatku czuję, że ją kocham. Co mógłbym zrobić, aby poczuć się choć trochę lepiej ? Wiem, że muszę przepracować te wszystkie emocje, lecz ciężko jest mi każdego dnia.

Staram się swój czas zajmować tak, żeby o niej nie myśleć, lecz ona i tak pojawia się w mojej głowie, w dodatku śni mi się po nocach i wstając z rana już mam w głowie ją. 

Proszę mi powiedzieć czy to może być miłość, czy po prostu zwykła obsesja, bo już sam nie wiem, staram się jakoś to wszystko pojąć, lecz jest ciężko. Ja twierdzę, że jest to miłość, lecz może i się mylę, dlatego potrzebuje rady na ten temat i co mógłbym zrobić, aby móc ruszyć dalej. Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że próbowałem ją odzyskać, ona dawała mi nie raz jakieś szanse na powrót, lecz i tak kończyło się z jej strony tym, że urywała kontakt. Proszę o porady i z góry dziękuję wszystkim za pomoc.

4 odpowiedzi
Jak pogodzić się po zdradzie: radzenie sobie ze złością partnera
Jak reagować na wściekłość partnera z powodu zdrady, aby w efekcie się pogodzić?
2 odpowiedzi
Witam. Jestem z dziewczyną 8 lat
Witam. Jestem z dziewczyną 8 lat. Mamy ponad 25 lat. Ogólnie na co dzień się dogadujemy i rzadko się kłócimy. Jak się kłócimy, to głównie z mojego powodu i przychodzę do was z pytaniem. Dlaczego mając własną dziewczynę tyle lat, czasem nie umiem się pohamować i nie wypisywać do dziewczyn czasem niestosownych rzeczy? Najgorsze jest to, że jest to chwilowe, do czasu upustu emocji, albo przyłapania przez dziewczynę. Ogólnie to nie uprawiamy w ogóle sexu, ale to też nie jest chyba powodem tego pisania. Nie chciałbym tego robić, ale nawet sam nie wiem, dlaczego to robię, nie umiem znaleźć logicznego rozwiązania.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.