Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Związek a dzieci partnera. Brakuje równowagi.

Dzień dobry. Od kilku miesięcy jestem w związku z mężczyzną który ma dzieci. Mężczyzna ten jest w separacji z żoną, jest złożony pozew o rozwód, mieszka osobno. Kiedy go poznałam mieszkał w jednym domu z żoną aczkolwiek według opowiadań żyli każde swoim życiem. Kiedy zdecydowałam się na związek miałam świadomość że są małe dzieci- akceptuje to. Natomiast od jakiegoś czasu zaczynam się niepokoić ponieważ partner robi wszystko "dla dobra dzieci". Nie byłoby w tym nic złego, ale to wpływa chociażby na Nasze relacje i spotkania. Widzenia z dziećmi ma ustalone 3 razy w tygodniu a widzi się z Nimi codziennie przez kilka godzin. Twierdzi, że dzieci tęsknią i nie rozumieją sytuacji ponieważ są za małe, (chłopiec 6 lat, dziewczynka 8). Tak naprawdę chyba nie było nawet poważnej rozmowy z dziećmi dotyczącej tej sytuacji. Odbywa się to tak, że kiedy dzieci chcą np. zapłaczą o czym informuje go żona to On rzuca wszystko i jedzie. Uważa, że jeśli odmówi to może to się odbić na psychice dzieci a ja uważam że trochę rządzi tu żona a odpowiednie granice nie wyrzadziły by krzywdy. Styl wychowania taki właśnie jest- robione jest wszystko pod dzieci. Partner twierdzi, że dzieci potrzebują czasu aby oswoić się z sytuacją ( trwa ona już 5 miesięcy- chodzi o jego odejście z domu) i w taki sposób może im pomóc- poświęcając im czas- oczywiście ale czy aby na pewno będąc na każde ich zawołanie? Twierdzi, że matkę mają ilościowo a Jego jakościowo. Twierdzi też, że ciężko się z matką dzieci dogadać w kwestiach dotyczących dzieci. Nie spotykamy się często, ponieważ każde z Nas ma pracę, obowiązki, przed wakacjami spotykaliśmy się częściej. Partner sporo pracuje, ja także mam dziecko. Natomiast kiedy raz na kilka/ kilkanaście tygodni możemy spotkać się na dłużej/ na noc On skraca ten czas bo dzieci. Zdarzało się, że odwołał spotkanie bo dzieci, twierdząc że to nic takiego bo trzeba być elastycznym. Inaczej wygladało by to w sytuacji losowej, ale tak sprawił mi ogromny zawód bo bardzo czekałam na to spotkanie. Czas z dziećmi spędza w domu w którym mieszkał, w obecności żony (syn czasem nocuje u Niego a córka nie, ogólnie nie zabiera ich do siebie, bo dzieci nie chcą). Jestem kobietą której szczerze na Nim zależy. Nie potrzebuję jego pieniędzy tak jak dotychczas kobiety w jego życiu, ale obecności (z uwzględnieniem tych wszystkich życiowych spraw i braku ogromnej ilości czasu) natomiast czuje się spychana na drugi a nawet trzeci plan ( bo na pierwszym i drugim są dzieci i praca). Uważam że jeśli ktoś wyznał mi miłość, powiedział że kocha i ja kocham to mam prawo chcieć go w swoim życiu więcej. Cudownie Nam się rozmawia i spędza czas- w tym jesteśmy zgodni. Partner jest dla mnie czuły, mówi mi wiele miłych słów/ komplementów, często pisze że tęskni. Naprawdę nie mam ogromnych oczekiwań,ale bardzo chciałabym aby pokazał mi że jestem ważna i dni kiedy się spotykamy traktował poważnie. Przede wszystkim mnie i moje uczucia traktował poważnie. Partner nie rozumie mnie i moich oczekiwań, twierdzi że za dużo wymagam i żądam. Już któryś raz zasugerowal że myśli o tym aby całkowicie poświęcić się dzieciom- co dla mnie oznacza odejście ze związku. Wzbudza tym u mnie niepokój. Proszę o poradę, co powinnam w tej sytuacji myśleć/ zrobić. Co wspólnie możemy zrobić? Gdzie lub w kim leży problem.
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Łucji,

słyszę, że jasno komunikuje Pani swoje potrzeby i emocje, a to jest naprawdę bardzo ważne i wartościowe. Warto spróbować raz jeszcze wyrazić je wprost, a jednocześnie zaprosić partnera do wspólnego szukania rozwiązania. Może to brzmieć na przykład „Czuję się odsunięta na dalszy plan, kiedy rezygnujesz ze spotkań ze mną, żeby jechać do dzieci. Zależy mi na naszym związku i chciałabym, żebyśmy znaleźli sposób, abyśmy oboje czuli się ważni”. Taki komunikat pokazuje to, co Pani przeżywa, nie obwiniając drugiej strony, a jednocześnie otwiera przestrzeń do rozmowy o zmianie.

Ważne jest też, by pamiętać, że nie chodzi tu o to, kto jest „problemem”, ale o to, że możliwe jest, że macie Państwo po prostu różne potrzeby i podejścia do rodzicielstwa i relacji. Nie jesteśmy w stanie zmienić drugiego człowieka. Możemy jedynie zastanowić się, czy to, co on proponuje, nam odpowiada i czy chcemy w takich warunkach budować związek.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

To, co opisujesz, jest bardzo złożone i jednocześnie bardzo ludzkie. Wchodzisz z uczuciem i zaangażowaniem w relację z mężczyzną, który, choć deklaruje miłość, wciąż jest głęboko osadzony w poprzednim życiu. Nic dziwnego, że czujesz się rozdarta między wiarą w jego uczucia a realnym brakiem miejsca dla Ciebie.

Twoje potrzeby są ważne. Masz prawo oczekiwać obecności, zaangażowania i potraktowania Cię z troską. To nie są wygórowane żądania. To naturalna potrzeba w bliskiej relacji.

On z kolei wydaje się być rozdarty między ojcostwem a byciem partnerem, i choć miłość do dzieci jest zrozumiała i piękna, to jednak dobre ojcostwo nie polega na zapominaniu o sobie i o innych ważnych relacjach. Dzieci nie potrzebują rodzica na każde zawołanie. Potrzebują dorosłego, który potrafi pokazać im bezpieczne granice i budować stabilność. Jeśli on z lęku przed „skrzywdzeniem” dzieci nie potrafi ustalić tych granic, to jest jego wewnętrzny konflikt, który przerzuca także na Ciebie.

Wygląda na to, że jego separacja z żoną jest fizyczna, ale nie emocjonalna ani funkcjonalna. Nadal funkcjonuje w tym układzie, jakby był częścią tej rodziny, tyle że „z zewnątrz”. To zostawia bardzo mało przestrzeni na budowanie Waszego związku.

To, że odczuwasz niepokój, zawód, zmęczenie jest całkowicie zrozumiałe. I ważne, żebyś nie pomijała tych uczuć. Relacja nie może opierać się tylko na tym, co „mogłoby być”, jeśli nie ma miejsca na Ciebie tu i teraz.

Jeśli oboje chcecie spróbować coś zbudować, potrzebna będzie szczera rozmowa. Nie o tym, kto ma rację, ale o tym, czego naprawdę potrzebujecie i czy jesteście gotowi, by się nawzajem w tych potrzebach uwzględnić. Może warto zaproponować wspólną konsultację u terapeuty par, nawet jednorazową, by zobaczyć, czy jesteście w stanie spotkać się w tych dwóch światach, które każde z Was wnosi.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska

Psycholog okołoporodowy, dzieci i młodzieży

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Pisze Pani, że jesteście razem z partnerem od kilku miesięcy. Podobny jest też czas, w którym on zaczął dokonywać formalnych zmian w swoim życiu. 

To na pewno długi i trudny proces. Dla niego, jako męża i ojca, dla ich wspólnych dzieci... I dla Pani. 

Być może Pani partner za wcześnie wszedł w nową relację, być może dopiero relacja z Panią dała mu energię do zmian. Ale jeśli dla Was obojga ta relacja jest ważna, to warto dać jej czas. Np. do formalnego rozwodu Pani partnera. 

Zaś w tym czasie oczekiwania warto rozmawiać np. o tym, jak będą wyglądać przyszłe relacje Pani partnera z dziećmi (np. czy mogą odbywać się bez obecności żony),  jak informować dzieci o decyzji ich rodziców, jak zaopiekować się ich niepokojami, lękami, wyobrażeniami...

Jak zbudować relacje w Waszej nowej patchworkowej rodzinie... Jak budować relacje Pani partnera i jego dzieci z Panią i Pani dzieckiem...

I musi się to odbywać z poszanowaniem emocji i przestrzeni wszystkich,  przede wszystkim tych, którzy sami nie są w stanie zaopiekować się sobą, czyli Waszych dzieci...

Może pomóc Wam w tym terapia partnerska albo dwie terapie indywidualne...

 

Pozdrawiam Elżbieta Byzdra -Rafa terapeutka Gestalt 

Anna Winiarczyk

Anna Winiarczyk

Rozumiem, że to dla Pani trudna sytuacja - z jednej strony jest Pani w związku z mężczyzną, który okazuje czułość i bliskość, a z drugiej doświadcza Pani poczucia odsunięcia na dalszy plan przez jego silne zaangażowanie w sprawy dzieci. To naturalne, że pojawiają się wątpliwości, poczucie rozczarowania i pytania o przyszłość relacji. W takich sytuacjach często ścierają się różne potrzeby - troska ojca o dzieci, które przeżywają zmianę, a z drugiej Pani pragnienie stabilności i poczucia, że w związku jest dla Pani miejsce. Warto zatrzymać się przy pytaniu, jakiego rodzaju obecności i zaangażowania naprawdę Pani potrzebuje od partnera, aby czuć się ważna i traktowana poważnie. Widzę, że przeżywa Pani sporo niepokoju, bo choć partner zapewnia o uczuciach, w praktyce doświadcza Pani niedostatku jego obecności i zaangażowania. To może być sygnał, że w relacji brakuje jasnych granic i szczerej rozmowy o potrzebach. Warto otwarcie powiedzieć partnerowi, czego Pani oczekuje, i zobaczyć, czy on rzeczywiście jest gotowy na budowanie wspólnej przyszłości. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo oczekiwać od związku poczucia bezpieczeństwa. Jeśli rozmowy z partnerem nie przynoszą zrozumienia, warto rozważyć skorzystanie ze wsparcia psychologicznego. 

 

Pozdrawiam,

Anna Winiarczyk

Psycholog

Magdalena Leo

Magdalena Leo

Państwo zafunkcjonowaliście jako "Para" w dość wymagających warunkach, kiedy "na pokładzie" są jeszcze dzieci z poprzednich związków. To sprawia, że trudno w gąszczu spraw znaleźć czas i uwagę dla siebie - myślę, że z jakiegoś powodu w sposób nieświadomy stworzyliście Państwo związek, w którym ciągle coś się odtwarza - Pani ma poczucie, że on nie ma wystarczająco dużo uwagi względem Pani, Pani Partner z kolei mówi "nie wyrabiam się w tylu rolach na raz". Myślę, że pomocne byłoby, abyście się Państwo zgłosili na wspólną terapię, aby zadbać o przestrzeń dla siebie, taką emocjonalną oraz spróbować zrozumieć i poczuć jednocześnie co się między Wami obecnie dzieje. To może przynieść ulgę, szersze spojrzenie, akceptację.

 

Magdalena Leo

Psychoterapeutka, Psychoterapeutka Par, Psycholog

 

Zobacz podobne

6-letnia córka nie chce chodzić do zerówki, boi się różnych rzeczy, mimo że wydaje się odważnym, ruchliwym dzieckiem.
Córka ma 6 lat i nie chce chodzić do szkoły ("zerówka") i często boi się wielu rzeczy. Zazwyczaj normalnie przygotowuje się do szkoły ale potem kiedy mam ją zostawić w sali to "przykleja" się do mnie i panie muszą ją siłą odciągać. Wcześniej w przedszkolu też często powtarzała, że nie chce iść do zerówki a teraz powtarza, że nie chce iść do pierwszej klasy. Nie ma problemów z nauką i zachowaniem w szkole (pytałam szkolnej psycholog i Panie nauczycielki), już w przedszkolu potrafiła trochę czytać i pisać. Ogólnie, już od niemowlęctwa, jest bardzo ruchliwym, żywiołowym dzieckiem, ciężko jej usiedzieć w miejscu, jest uparta, to taki typ "przywódcy", często zachowuje się niegrzecznie (ale nie w szkole). Ma w szkole koleżanki, z którymi lubi się bawić, lubi być w centrum uwagi (powoduje sprzeczki z młodszym rodzeństwem) ale z uwagi na rodzeństwo nie jestem w stanie poświęcić jej 100% uwagi. Z jednej strony wydaje się, że jest odważna, samodzielna a z drugiej strony nie chce zostać w szkole, boi się występów, boi się wyjazdów/wycieczek szkolnych, kiedy do domu przychodzą goście to piszczy i ucieka (bo twierdzi, że się boi) a za chwilę przychodzi i oczekuje 100% uwagi, boi się badania u lekarza mimo, że nikt nie krzyczy i zawsze jest bardzo miło. Staram się jej tłumaczyć wiele rzeczy ale mam wrażenie że to nic nie daje. Już nie wiem jak mam jej pomóc.
Pomoc mamie nadużywającej alkoholu - co zrobić?

Witam. Moja mama nadużywa alkoholu. Najgorzej jest m.in w różne święta, czy jak jest na zwolnieniu lekarskim. 

Gdy jest pijana, to kłóci się z tatą i głównie śpi, przez co nie dotrzymuje słowa. Co robić?

Czy jeśli odnajdę i zaspokoję niezaspokojone dotąd potrzeby mojego wewnętrznego dziecka..
Czy jeśli odnajdę i zaspokoję niezaspokojone dotąd potrzeby mojego wewnętrznego dziecka, to jest szansa, że mając w przyszłości dzieci, będę zaspokajać ich faktyczne potrzeby, zamiast rekompensować sobie ich kosztem moje własne?
Jak pomóc 13-letniemu synowi budować odporność psychiczną podczas zawodów sportowych jako bramkarz?
Dzień dobry. Chcę pomóc synowi ( 13 lat ) w budowaniu odporności psychicznej w czasie zawodów sportowych ( bramkarz piłki nożnej ) W jaki sposób mogę nad tym pracować ?
Jak poradzić sobie z żałobą po stracie taty w 2016 roku?

Dzień dobry. Nie mogę pogodzić się ze śmiercią taty. Zmarł w 2016, a ja ciągle obwiniam siebie, rodzinę, zazdroszczę znajomym, którzy mają pełne rodziny. Mój tatuś były bardzo kochany. Jest mi przykro, bo tylko pracował, nie miał wakacji, a na koniec oglądałam go, jak cierpiał 3 miesiące w szpitalu. To była dla mnie ogromna trauma. Odcięłam się od znajomych, bo mówili, że ich to nie obchodzi, bo chcą się bawić, a nie słyszeć smutne rzeczy. Albo po tym, jak płakałam, nie chcieli już ze mną rozmawiać. Teraz większość ma już swoje rodziny a ja jestem sama, i tylko myślę ile rzeczy robiłam nie tak, nie miałam stałej pracy, a jakbym miała, to bym mu pomogła. Albo się stresowałam i nie spędziłam z nim dobrze czasu. Moja rodzina też mogła mu pomóc, ale wtedy obchodziły ich tylko rzeczy materialne. Mam poczucie, że jestem gorsza od innych i nie widzę sensu życia, bo tata był mi najbliższy. Zaczęłam brać antydepresanty, ale gorzej się po nich czuję, więc musiałam je odstawić. Lekarz przepisał mi nowe leki, ale boję się, że znowu będę miała okropne skutki uboczne.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.