Dzień dobry
Jest pani matką i tym bardziej widzi Pani cierpienie córki i je podziela. Należy córkę cghronić przed kolejnym zranieniem i byc przy niej w tym trudnym dla niej czasie. W relacji nastolatków i młodych dorosłych wsparcie bywa bardzo nierówne, a druga strona może nie być gotowa na taką bliskość mimo chwilowej poprawy czy otwarcia. Sama diagnoza zaburzeń ze spektrum autyzmu nie wyjaśnia automatycznie wszystkiego, a szybka zmiana w nową relację nie oznacza, że wcześniejsze uczucia córki były „mniej ważne”. To, że córka czuła się za niego odpowiedzialna, mogło ją emocjonalnie wyczerpać, bo w zdrowej relacji obie strony muszą wnosić podobny wysiłek. Warto dać córce prawo do smutku, złości i rozczarowania, bez nacisku na szybkie „zapomnienie”, bo tłumienie emocji zwykle je nasila. Pomaga też ograniczenie kontaktu z byłym chłopakiem i jego nową relacją, przynajmniej na jakiś czas, żeby rana mogła się uspokoić. Dobrze jest też wrócić do rzeczy, które wzmacniają córkę poza tą relacją: przyjaciół, nauki, ruchu, hobby i planów na siebie, a nie na „naprawianie” kogoś innego. Nie warto rozkręcać w domu narracji, że „tamta spija śmietankę”, bo choć to uczucie jest zrozumiałe, córka może wtedy utkwić w poczuciu krzywdy i porównywaniu się. Lepiej też nie sugerować, że on „na pewno oszukał” albo że cała relacja była bez wartości, bo dla córki była prawdziwa i ważna. Jeżeli będzie Pani zbyt mocno bronić córki przed bólem, może ona poczuć, że nie wolno jej przeżyć tego po swojemu.Jeśli przez ponad 2 do 4 tygodnie córka ma wyraźnie obniżony nastrój, problemy ze snem, apetytem, nauką, wycofanie albo mówi, że „nie daje rady”, warto umówić psychologa lub psychoterapeutę młodzieżowego. Pilniej trzeba reagować, jeśli pojawią się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, samookaleczenia albo całkowite odcięcie od codziennego funkcjonowania. W takiej sytuacji nie czeka się na „przejdzie samo”, tylko szuka szybkiej pomocy psychiatrycznej lub interwencyjnej.
Najbardziej pomaga spokojna obecność: „Widzę, że bardzo cierpisz, masz do tego prawo, jestem obok”. Proszę nie pytać wielokrotnie o niego i nie analizować każdego szczegółu jego zachowania, bo to zwykle przedłuża ból. Dobrze też zadbać o własne emocje, bo córka będzie się od Pani uczyć, czy ten kryzys jest czymś, co da się przeżyć, czy katastrofą.