
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, związki i relacje
- Rozstanie po 6...
Rozstanie po 6 latach - co moge zrobic, aby zwiazek jeszcze odbudowac i odzyskac byla partnerke?
Jagoda Jek
Tydzień po rozstaniu to zdecydowanie za mało, żeby wiedzieć, czy decyzja partnerki jest ostateczna albo czy uczucia mogą wrócić. Z opisu wynika jednak coś istotnego: ona wskazała konkretne powody, dla których relacja przestała jej odpowiadać, a nie po prostu powiedziała, że „nic już nie czuje”.
Jeśli rzeczywiście zależy Ci na możliwości odbudowania związku, paradoksalnie teraz najlepszym działaniem może być niedziałanie. Sześć dni bez kontaktu to niewiele. Skoro poprosiła o przestrzeń i zaznaczyła, żebyś nie robił sobie nadziei, warto to uszanować. Próby przekonywania jej, że wszystko da się naprawić, mogą tylko zwiększyć jej poczucie presji.
Przez ten czas warto natomiast potraktować jej uwagi poważnie. Nie w sensie przygotowywania listy obietnic „będę lepszy”, ale zastanowienia się, dlaczego te zachowania się powtarzały i co konkretnie możesz zmienić niezależnie od tego, czy ona do Ciebie wróci.
Podczas zaplanowanego spotkania nie musisz jej przekonywać do powrotu. Możesz przede wszystkim wysłuchać, czego doświadczała w związku i zapytać, czy widzi jakąkolwiek przestrzeń na odbudowę relacji. Jeśli powie „nie”, będzie to bolesne, ale warto uszanować tę odpowiedź.
I jeszcze jedna rzecz: to, że rozstaliście się spokojnie, przytuliliście i nadal darzycie się ciepłem, nie musi oznaczać ukrytej decyzji o powrocie. Można bardzo kochać drugą osobę i jednocześnie uznać, że związek w obecnej formie nie działa.
Dlatego nie próbowałabym teraz znaleźć sposobu na „odzyskanie jej”. Skupiłabym się na tym, żeby zrozumieć, co doprowadziło Was do tego miejsca i co możesz zrobić ze swojej strony. Jeśli kiedyś pojawi się możliwość powrotu, znacznie więcej będzie znaczyła realna zmiana niż przekonywanie jej, że tym razem będzie inaczej.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Zapewniam, że w Pana sytuacji najważniejsze jest teraz danie partnerce przestrzeni i powstrzymanie się od kontaktu. Proszę wykorzystać ten czas na realną pracę nad sobą oraz zmianę nawyków, na które słusznie narzekała. Podczas zbliżającego się spotkania proszę zachować spokój, unikać naciskania na powrót i udowodnić swoją dojrzałość czynami, a nie obietnicami. Pokaże to jej, że potrafi Pan wziąć odpowiedzialność za błędy, co jest jedyną drogą do odbudowania dawnego zaufania.
Powodzenia.
Bożena Nagórska
Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska
Dzień dobry. Tydzień po rozstaniu po sześciu latach związku to bardzo krótki czas. Nic dziwnego, że chce Pan jeszcze coś zrobić, naprawić i odzyskać tę relację.
Jednocześnie warto potraktować poważnie to, co powiedziała partnerka: że długo narastał w niej żal i że podjęła decyzję o rozstaniu. Ciepłe pożegnanie czy dobre wiadomości po rozstaniu nie muszą oznaczać, że chce wrócić. Można nadal być do kogoś przywiązanym i jednocześnie nie chcieć już być w związku.
Na ten moment najlepsze, co może Pan zrobić, to nie naciskać i dać jej przestrzeń. Jeśli za dwa tygodnie nadal będzie chciała się spotkać, warto przede wszystkim jej posłuchać, a nie próbować przekonać ją, że „wszystko da się naprawić”.
Może Pan też uczciwie przyjrzeć się temu, co usłyszał: brakowi rozmów o przyszłości, sytuacjom, w których nie czuła wsparcia czy wybieraniu innych osób zamiast niej. Nie po to, żeby w dwa tygodnie stać się „lepszą wersją siebie” i odzyskać związek, ale żeby zrozumieć swoją część tej historii.
Nie ma niestety sposobu, który zagwarantuje powrót partnerki. Ma Pan wpływ na swoje zachowanie, sposób przeżycia rozstania i to, czego się Pan z tej relacji nauczy. Nie ma Pan wpływu na jej uczucia ani decyzję.
Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska
psycholożka, psychoterapeutka w szkoleniu integracyjnym, interwentka kryzysowa
Magdalena Kaczmarek
Dzień dobry,
rozstanie po prawie 6 latach związku, zwłaszcza kiedy byli Państwo razem od tak młodego wieku i właściwie dorastali razem, na pewno jest bardzo trudnym doświadczeniem. Tydzień to naprawdę bardzo krótki czas. To naturalne, że pojawia się teraz smutek, tęsknota, poczucie straty, ale też silna potrzeba znalezienia jakiegoś rozwiązania i zrobienia czegoś, co mogłoby tę sytuację odwrócić. Rozstanie z ważną osobą jest w pewnym sensie procesem żałoby i potrzeba czasu, żeby emocje zaczęły się trochę porządkować.
Mam wrażenie, że z Pana opisu wynika też, że decyzja partnerki mogła dojrzewać w niej już od jakiegoś czasu. Pan odbierał Państwa kłótnie jako wyjaśnione i zakończone, natomiast wygląda na to, że ona mogła przeżywać je inaczej i pewne żale czy rozczarowania z czasem się w niej nawarstwiały. To oczywiście nie oznacza, że nie dałoby się nad tym pracować. Natomiast sama świadomość, że można coś zmienić, nie zawsze wystarcza, jeżeli druga osoba na ten moment nie ma już gotowości do podejmowania kolejnej próby.
Dlatego zachęcałabym przede wszystkim, żeby teraz dał Pan trochę przestrzeni zarówno partnerce, jak i sobie. Rozumiem, że bardzo chciałby Pan coś zrobić, żeby zwiększyć szansę na powrót, ale intensywne pisanie, przekonywanie czy zapewnianie o zmianie może w tej chwili przynieść odwrotny efekt.
Jeżeli za dwa tygodnie dojdzie do spotkania, potraktowałabym je raczej jako możliwość spokojnej rozmowy niż próbę przekonania jej do powrotu. Warto przede wszystkim posłuchać, jak ona widziała ten związek, czego jej brakowało, kiedy zaczęła czuć, że coś się między Państwem zmienia. Być może usłyszy Pan wtedy rzeczy, których wcześniej nie był Pan świadomy.
Oczywiście może Pan powiedzieć, że nadal Panu zależy, że widzi Pan pewne swoje błędy i że gdyby ona również chciała spróbować, byłby Pan gotowy pracować nad relacją. Natomiast warto zostawić jej przestrzeń na własną decyzję.
Zachęcałabym też, żeby przez najbliższe dni nie koncentrował się Pan wyłącznie na pytaniu „co zrobić, żeby wróciła?”, ale również na sobie. Co ta sytuacja Panu pokazuje? Czego dowiedział się Pan o sobie jako partnerze? Co być może chciałby Pan w przyszłości robić inaczej? Niezależnie od tego, czy Państwo do siebie wrócą, taka refleksja może być dla Pana bardzo ważna.
I jeszcze jedna rzecz – proszę uważać, żeby nie interpretować każdego ciepłego gestu czy wiadomości jako sygnału, że partnerka chce wrócić. Po sześciu latach związku może Pan nadal być dla niej bardzo ważną osobą, może mieć do Pana dużo ciepłych uczuć, a jednocześnie nadal podtrzymywać decyzję o rozstaniu.
Na ten moment dałabym sobie trochę czasu. Nie wszystkie odpowiedzi trzeba znaleźć tydzień po zakończeniu tak ważnej relacji.
Życzę Panu dużo spokoju, cierpliwości wobec siebie i siły na przejście przez ten trudny czas.
Agnieszka Rek
Rozumiem, że po 6 wspólnych latach naturalnym odruchem jest szukanie konkretnych działań i „sposobów na powrót”. Jako psycholog muszę jednak powiedzieć wprost: nie ma techniki, która zagwarantuje zmianę decyzji partnerki, a próby przekonywania jej na siłę przyniosą odwrotny skutek. Jeśli pyta Pan, co realnie i mądrze może Pan teraz zrobić w tym czasie przed ewentualnym spotkaniem – najlepszą rzeczą jest zamiana paniki w rzetelną autorefleksję.
Pana dziewczyna postawiła jasną granicę („nie rób sobie zbytnich nadziei”), a deklarowanie nagłej zmiany pod wpływem strachu jest mało wiarygodne. Zamiast obmyślać, co jej powiedzieć, warto najpierw szczerze zrozumieć samego siebie. Nie po to, by się obwiniać, ale by sprawdzić, na czym Pan tak naprawdę stoi:
1. Czego Pan dzisiaj potrzebuje, żeby z pełnym spokojem zadeklarować się na trwałą przyszłość? Czy autentycznie jest Pan na to gotowy, czy ta potrzeba pojawiła się dopiero w momencie zagrożenia rozstaniem?
2. Wiek 16–22 lata to czas naturalnej potrzeby wolności i pasji. Jakiej równowagi między życiem towarzyskim a związkiem Pan potrzebuje, by czuć się w relacji spełniony, nie dając jednocześnie partnerce poczucia odrzucenia? Spotkania ze znajomymi również są ważne. Pytanie - czemu równowaga w relacjach tutaj nie zadziałała? I jak można to lepiej zaplanować?
3. Czy chce Pan powrotu do tego, jak było, czy widzi Pan, że ta relacja w dotychczasowej formie po prostu przestała działać i wymagałaby zbudowania zupełnie nowych zasad?
Najbardziej dojrzałą rzeczą, jaką może Pan zrobić przez te 2 tygodnie, jest uszanowanie ciszy i wejście na ewentualne spotkanie nie w roli petenta, który błaga o szansę, ale osoby świadomej swoich potrzeb, granic i emocji. Bo to również Pan musi być szczęśliwy i zadowolony z relacji, a nie tylko partnerka.
Pozdrawiam serdecznie,mgr Agnieszka Rek
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Panie Kubo.
Po prawie 6 latach związku tydzień od rozstania to bardzo krótki czas i naturalne jest, że pojawia się silna potrzeba odzyskania relacji. Jednocześnie nie da się przekonać drugiej osoby do powrotu samymi deklaracjami zmiany.
Skoro partnerka zgodziła się na spotkanie za dwa tygodnie, warto uszanować ten czas i nie wywierać presji. Proszę wykorzystać go przede wszystkim na spokojne przyjrzenie się temu, co rzeczywiście chciałby Pan zmienić i jak miałoby to wyglądać w praktyce. Na spotkaniu warto przede wszystkim jej wysłuchać. Jeśli uczucia i gotowość do odbudowy relacji będą po obu stronach, wtedy można rozmawiać o tym, czy i na jakich zasadach spróbować ponownie.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Agnieszka Włoszycka
Wiam Panie Kubo,
Dziękujemy za kontakt z nami. Myślę, że po sześciu latach związku sześć dni ciszy może być naprawdę bardzo trudne. Zwłaszcza kiedy rozstanie nie wynikało z braku uczuć czy jednej wielkiej zdrady, tylko z rzeczy, które z Pana perspektywy wydają się możliwe do naprawienia.Jest jednak jedna ważna rzecz: nie da się teraz przekonać jej do powrotu samymi deklaracjami, że wszystko można zmienić. Ona prawdopodobnie przez dłuższy czas przeżywała trudne emocje, o których Pan nie wiedział. To, że dla Pana kłótnia była zakończona po rozmowie, nie musi oznaczać, że dla niej również.
Dlatego obecna przerwa w kontakcie może być potrzebna nie jako „strategia odzyskania dziewczyny”, ale jako przestrzeń, żeby Państwo oboje mogli spokojnie zobaczyć, czego właściwie chcą. Na umówionym spotkaniu bardziej wartościowe będzie wysłuchanie jej perspektywy niż przekonywanie jej, że związek da się uratować. Można powiedzieć wprost, że chciałby Pan spróbować jeszcze raz, ale jednocześnie uszanować jej decyzję.
Myślę, że jeśli rzeczywiście zależy Panu na odbudowaniu tej relacji, warto zacząć zmiany nie jako dowód dla niej, ale dla siebie. Zastanowić się, dlaczego wcześniej odkładał Pan rozmowy o przyszłości, dlaczego zdarzało się wybierać kolegów czy nie reagować wtedy, kiedy partnerka potrzebowała wsparcia. Konkretna zmiana będzie znacznie bardziej przekonująca niż obietnica, że „od teraz będzie inaczej”.Nie wie Pan dziś, czy ona wróci....i chyba właśnie tę niepewność trzeba teraz wytrzymać, zamiast próbować ją natychmiast rozwiązać.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
Dzień dobry. Chciałem się poradzić odnośnie do związku, który zakończył się już ponad rok temu. Mój problem jest taki, że ponad rok temu zakończyłem swój związek z kobietą, z którą przeżyłem 7 lat (ja zostawiłem ją). Po zakończeniu związku szybko zrozumiałem, że jednak ją kocham i jest to miłość mojego życia, lecz niestety ona w tym czasie zaczęła spotykać się z kimś innym (kolegą z pracy). Przez cały rok próbowałem ją odzyskać, lecz nieskutecznie, ona niejednokrotnie zwodziła mnie, dając mi nadzieje na odbudowanie tego związku, lecz tak się nie stało, aż w końcu przyszedł czas, w którym dowiedziałem się, że ona spotyka się ciągle z kolegą z pracy, a wtedy załamało mnie to bardzo i postanowiłem raz na zawsze zakończyć nasz kontakt. Po tych wszystkich wydarzeniach starałem się na nowo odnaleźć siebie, lecz myśl o byłej partnerce była ze mną każdego dnia i o każdej porze. Pracujemy razem, przez co widywałem ją ciągle w pracy i to w dodatku z jej nowym partnerem. Po roku czasu odezwała się do mnie ze skrucha, ze przeprasza i że nadal ma do mnie jakieś uczucia, postanowiłem, że zapomnę o wszystkim, co się działo i będę próbował z nią stworzyć związek na nowo, ponieważ bardzo mocno ją kocham. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że ona poszła do łóżka z tym facetem, z którym się spotykała, starałem się o tym nie myśleć, lecz myślałem bardziej o odbudowaniu naszej relacji. Po tym, co się dowiedziałem, postanowiłem przyznać się jej, że też poszedłem z kimś do łóżka, gdy nie byliśmy razem, lecz ona już nie chciała nic więcej słuchać, po prostu napisała mi, ze mnie nienawidzi, że zmarnowałem jej życie itp. Ogólnie nasz związek nie był też idealny, dużo zawiniłem swoją niedojrzałością i brakiem starań. Dopiero po stracie jej zrozumiałem, że powinienem się zmienić i byłem gotów zrobić to dla niej, ze względu na to, że ją bardzo kocham. Teraz niestety jest już za późno na wszystko, lecz niestety ja ją nadal bardzo mocno kocham i pytanie moje jest takie „W jaki sposób mogę jej pomóc, żeby zapomniała o nas i o uczuciu do mnie? „Co mam zrobić, żebym sam zapomniał i dał jej wolność?”

