Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Rozstanie po 6 latach - co moge zrobic, aby zwiazek jeszcze odbudowac i odzyskac byla partnerke?

Dzień dobry, około tydzień temu rozstałem się z moją dziewczyną z którą byliśmy razem przez prawie 6 lat. Mamy po 22 lata i tak na prawdę "dorastaliśmy" razem. Ogólnie układało nam się bardzo dobrze, gdy się spotykaliśmy to była między nami duża chemia i zainteresowanie drugą osobą. Oczywiście, zdarzały się kłótnie, ale były one szybko przez nas wyjaśniane - no właśnie, tak mi się tylko wydawało. Okazało się, że po każdej kłótni dziewczyna wracała do domu, dzwoniła do swojej mamy i płakała jej do słuchawki. Na 2-3 tygodnie przed zerwaniem partnerka była do mnie "oschła" i trochę "chamska", myślałem że ma gorszy okres i jej przejdzie, chciałem z nią o tym rozmawiać, ale rozmowa od razu schodziła na inne tory. Ostatecznie na 4 dni przed rozstaniem powiedziała mi, że jej zdaniem "minęliśmy" się w życiu oraz przestała czuć do mnie emocje/uczucia przez wiele rzeczy które zrobiłem źle (brak rozmów o przyszłości, kilkukrotny brak pomocy, kilkukrotne wybieranie kolegów zamiast niej). Oczywiście powiedziałem jej, że każda z tych rzeczy jest do przepracowania i do zmiany, nie są to rzeczy które absolutnie kłócą się z moją osobą. Rozmawialiśmy tak na ten temat przez 3 dni i w ostatni dzień partnerka podjęła ostateczną decyzję, że musimy to zakończyć. "Pożegnaliśmy" się w bardzo dobrych relacjach, bez krzyków, awantur i tym podobne, były ciepłe słowa, uściski i spojrzenia. Wstępnie poprosiłem ją o spotkanie za 2 tygodnie gdy emocje trochę opadną, zgodziła się, ale powiedziała, żebym nie robił sobie zbytnich nadziei. Bardzo zależy mi na tym, żeby do niej wrócić. Bardzo mocno ją kocham i wierzę, że ona mnie również, tylko cały żal "przykrył" tą miłość i uczucia. Co mogę teraz zrobić żeby się do tego przybliżyć? Od 6 dni nie mamy kontaktu, jedynie w czwartek 2 dni po rozstaniu wymieniliśmy się dwoma ciepłymi wiadomościami. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Tydzień po rozstaniu to zdecydowanie za mało, żeby wiedzieć, czy decyzja partnerki jest ostateczna albo czy uczucia mogą wrócić. Z opisu wynika jednak coś istotnego: ona wskazała konkretne powody, dla których relacja przestała jej odpowiadać, a nie po prostu powiedziała, że „nic już nie czuje”.

Jeśli rzeczywiście zależy Ci na możliwości odbudowania związku, paradoksalnie teraz najlepszym działaniem może być niedziałanie. Sześć dni bez kontaktu to niewiele. Skoro poprosiła o przestrzeń i zaznaczyła, żebyś nie robił sobie nadziei, warto to uszanować. Próby przekonywania jej, że wszystko da się naprawić, mogą tylko zwiększyć jej poczucie presji.

Przez ten czas warto natomiast potraktować jej uwagi poważnie. Nie w sensie przygotowywania listy obietnic „będę lepszy”, ale zastanowienia się, dlaczego te zachowania się powtarzały i co konkretnie możesz zmienić niezależnie od tego, czy ona do Ciebie wróci.

Podczas zaplanowanego spotkania nie musisz jej przekonywać do powrotu. Możesz przede wszystkim wysłuchać, czego doświadczała w związku i zapytać, czy widzi jakąkolwiek przestrzeń na odbudowę relacji. Jeśli powie „nie”, będzie to bolesne, ale warto uszanować tę odpowiedź.

I jeszcze jedna rzecz: to, że rozstaliście się spokojnie, przytuliliście i nadal darzycie się ciepłem, nie musi oznaczać ukrytej decyzji o powrocie. Można bardzo kochać drugą osobę i jednocześnie uznać, że związek w obecnej formie nie działa.

Dlatego nie próbowałabym teraz znaleźć sposobu na „odzyskanie jej”. Skupiłabym się na tym, żeby zrozumieć, co doprowadziło Was do tego miejsca i co możesz zrobić ze swojej strony. Jeśli kiedyś pojawi się możliwość powrotu, znacznie więcej będzie znaczyła realna zmiana niż przekonywanie jej, że tym razem będzie inaczej.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Zapewniam, że w Pana sytuacji najważniejsze jest teraz danie partnerce przestrzeni i powstrzymanie się od kontaktu. Proszę wykorzystać ten czas na realną pracę nad sobą oraz zmianę nawyków, na które słusznie narzekała. Podczas zbliżającego się spotkania proszę zachować spokój, unikać naciskania na powrót i udowodnić swoją dojrzałość czynami, a nie obietnicami. Pokaże to jej, że potrafi Pan wziąć odpowiedzialność za błędy, co jest jedyną drogą do odbudowania dawnego zaufania.

Powodzenia.

Bożena Nagórska

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

Dzień dobry. Tydzień po rozstaniu po sześciu latach związku to bardzo krótki czas. Nic dziwnego, że chce Pan jeszcze coś zrobić, naprawić i odzyskać tę relację.
 

Jednocześnie warto potraktować poważnie to, co powiedziała partnerka: że długo narastał w niej żal i że podjęła decyzję o rozstaniu. Ciepłe pożegnanie czy dobre wiadomości po rozstaniu nie muszą oznaczać, że chce wrócić. Można nadal być do kogoś przywiązanym i jednocześnie nie chcieć już być w związku.

Na ten moment najlepsze, co może Pan zrobić, to nie naciskać i dać jej przestrzeń. Jeśli za dwa tygodnie nadal będzie chciała się spotkać, warto przede wszystkim jej posłuchać, a nie próbować przekonać ją, że „wszystko da się naprawić”.
 

Może Pan też uczciwie przyjrzeć się temu, co usłyszał: brakowi rozmów o przyszłości, sytuacjom, w których nie czuła wsparcia czy wybieraniu innych osób zamiast niej. Nie po to, żeby w dwa tygodnie stać się „lepszą wersją siebie” i odzyskać związek, ale żeby zrozumieć swoją część tej historii.
 

Nie ma niestety sposobu, który zagwarantuje powrót partnerki. Ma Pan wpływ na swoje zachowanie, sposób przeżycia rozstania i to, czego się Pan z tej relacji nauczy. Nie ma Pan wpływu na jej uczucia ani decyzję.
 

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska
psycholożka, psychoterapeutka w szkoleniu integracyjnym, interwentka kryzysowa

Magdalena Kaczmarek

Magdalena Kaczmarek

Dzień dobry,

rozstanie po prawie 6 latach związku, zwłaszcza kiedy byli Państwo razem od tak młodego wieku i właściwie dorastali razem, na pewno jest bardzo trudnym doświadczeniem. Tydzień to naprawdę bardzo krótki czas. To naturalne, że pojawia się teraz smutek, tęsknota, poczucie straty, ale też silna potrzeba znalezienia jakiegoś rozwiązania i zrobienia czegoś, co mogłoby tę sytuację odwrócić. Rozstanie z ważną osobą jest w pewnym sensie procesem żałoby i potrzeba czasu, żeby emocje zaczęły się trochę porządkować.

Mam wrażenie, że z Pana opisu wynika też, że decyzja partnerki mogła dojrzewać w niej już od jakiegoś czasu. Pan odbierał Państwa kłótnie jako wyjaśnione i zakończone, natomiast wygląda na to, że ona mogła przeżywać je inaczej i pewne żale czy rozczarowania z czasem się w niej nawarstwiały. To oczywiście nie oznacza, że nie dałoby się nad tym pracować. Natomiast sama świadomość, że można coś zmienić, nie zawsze wystarcza, jeżeli druga osoba na ten moment nie ma już gotowości do podejmowania kolejnej próby.

Dlatego zachęcałabym przede wszystkim, żeby teraz dał Pan trochę przestrzeni zarówno partnerce, jak i sobie. Rozumiem, że bardzo chciałby Pan coś zrobić, żeby zwiększyć szansę na powrót, ale intensywne pisanie, przekonywanie czy zapewnianie o zmianie może w tej chwili przynieść odwrotny efekt.

Jeżeli za dwa tygodnie dojdzie do spotkania, potraktowałabym je raczej jako możliwość spokojnej rozmowy niż próbę przekonania jej do powrotu. Warto przede wszystkim posłuchać, jak ona widziała ten związek, czego jej brakowało, kiedy zaczęła czuć, że coś się między Państwem zmienia. Być może usłyszy Pan wtedy rzeczy, których wcześniej nie był Pan świadomy.

Oczywiście może Pan powiedzieć, że nadal Panu zależy, że widzi Pan pewne swoje błędy i że gdyby ona również chciała spróbować, byłby Pan gotowy pracować nad relacją. Natomiast warto zostawić jej przestrzeń na własną decyzję.

Zachęcałabym też, żeby przez najbliższe dni nie koncentrował się Pan wyłącznie na pytaniu „co zrobić, żeby wróciła?”, ale również na sobie. Co ta sytuacja Panu pokazuje? Czego dowiedział się Pan o sobie jako partnerze? Co być może chciałby Pan w przyszłości robić inaczej? Niezależnie od tego, czy Państwo do siebie wrócą, taka refleksja może być dla Pana bardzo ważna.

I jeszcze jedna rzecz – proszę uważać, żeby nie interpretować każdego ciepłego gestu czy wiadomości jako sygnału, że partnerka chce wrócić. Po sześciu latach związku może Pan nadal być dla niej bardzo ważną osobą, może mieć do Pana dużo ciepłych uczuć, a jednocześnie nadal podtrzymywać decyzję o rozstaniu.

Na ten moment dałabym sobie trochę czasu. Nie wszystkie odpowiedzi trzeba znaleźć tydzień po zakończeniu tak ważnej relacji.

Życzę Panu dużo spokoju, cierpliwości wobec siebie i siły na przejście przez ten trudny czas.

Agnieszka Rek

Agnieszka Rek

​Dzień dobry Panie Kubo,
​Rozumiem, że po 6 wspólnych latach naturalnym odruchem jest szukanie konkretnych działań i „sposobów na powrót”. Jako psycholog muszę jednak powiedzieć wprost: nie ma techniki, która zagwarantuje zmianę decyzji partnerki, a próby przekonywania jej na siłę przyniosą odwrotny skutek. Jeśli pyta Pan, co realnie i mądrze może Pan teraz zrobić w tym czasie przed ewentualnym spotkaniem – najlepszą rzeczą jest zamiana paniki w rzetelną autorefleksję.
​Pana dziewczyna postawiła jasną granicę („nie rób sobie zbytnich nadziei”), a deklarowanie nagłej zmiany pod wpływem strachu jest mało wiarygodne. Zamiast obmyślać, co jej powiedzieć, warto najpierw szczerze zrozumieć samego siebie. Nie po to, by się obwiniać, ale by sprawdzić, na czym Pan tak naprawdę stoi:
​1. Czego Pan dzisiaj potrzebuje, żeby z pełnym spokojem zadeklarować się na trwałą przyszłość? Czy autentycznie jest Pan na to gotowy, czy ta potrzeba pojawiła się dopiero w momencie zagrożenia rozstaniem?
​2. Wiek 16–22 lata to czas naturalnej potrzeby wolności i pasji. Jakiej równowagi między życiem towarzyskim a związkiem Pan potrzebuje, by czuć się w relacji spełniony, nie dając jednocześnie partnerce poczucia odrzucenia? Spotkania ze znajomymi również są ważne. Pytanie - czemu równowaga w relacjach tutaj nie zadziałała? I jak można to lepiej zaplanować?
​3. Czy chce Pan powrotu do tego, jak było, czy widzi Pan, że ta relacja w dotychczasowej formie po prostu przestała działać i wymagałaby zbudowania zupełnie nowych zasad?
​Najbardziej dojrzałą rzeczą, jaką może Pan zrobić przez te 2 tygodnie, jest uszanowanie ciszy i wejście na ewentualne spotkanie nie w roli petenta, który błaga o szansę, ale osoby świadomej swoich potrzeb, granic i emocji. Bo to również Pan musi być szczęśliwy i zadowolony z relacji, a nie tylko partnerka. 
​Pozdrawiam serdecznie,mgr Agnieszka Rek
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Kubo. 

Po prawie 6 latach związku tydzień od rozstania to bardzo krótki czas i naturalne jest, że pojawia się silna potrzeba odzyskania relacji. Jednocześnie nie da się przekonać drugiej osoby do powrotu samymi deklaracjami zmiany.

Skoro partnerka zgodziła się na spotkanie za dwa tygodnie, warto uszanować ten czas i nie wywierać presji. Proszę wykorzystać go przede wszystkim na spokojne przyjrzenie się temu, co rzeczywiście chciałby Pan zmienić i jak miałoby to wyglądać w praktyce. Na spotkaniu warto przede wszystkim jej wysłuchać. Jeśli uczucia i gotowość do odbudowy relacji będą po obu stronach, wtedy można rozmawiać o tym, czy i na jakich zasadach spróbować ponownie.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Wiam Panie Kubo,

 

Dziękujemy za kontakt z nami. Myślę, że po sześciu latach związku sześć dni ciszy może być naprawdę bardzo trudne. Zwłaszcza kiedy rozstanie nie wynikało z braku uczuć czy jednej wielkiej zdrady, tylko z rzeczy, które z Pana perspektywy wydają się możliwe do naprawienia.Jest jednak jedna ważna rzecz: nie da się teraz przekonać jej do powrotu samymi deklaracjami, że wszystko można zmienić. Ona prawdopodobnie przez dłuższy czas przeżywała trudne emocje, o których Pan nie wiedział. To, że dla Pana kłótnia była zakończona po rozmowie, nie musi oznaczać, że dla niej również.

Dlatego obecna przerwa w kontakcie może być potrzebna nie jako „strategia odzyskania dziewczyny”, ale jako przestrzeń, żeby Państwo oboje mogli spokojnie zobaczyć, czego właściwie chcą. Na umówionym spotkaniu bardziej wartościowe będzie wysłuchanie jej perspektywy niż przekonywanie jej, że związek da się uratować. Można powiedzieć wprost, że chciałby Pan spróbować jeszcze raz, ale jednocześnie uszanować jej decyzję.

Myślę, że jeśli rzeczywiście zależy Panu na odbudowaniu tej relacji, warto zacząć zmiany nie jako dowód dla niej, ale dla siebie. Zastanowić się, dlaczego wcześniej odkładał Pan rozmowy o przyszłości, dlaczego zdarzało się wybierać kolegów czy nie reagować wtedy, kiedy partnerka potrzebowała wsparcia. Konkretna zmiana będzie znacznie bardziej przekonująca niż obietnica, że „od teraz będzie inaczej”.Nie wie Pan dziś, czy ona wróci....i chyba właśnie tę niepewność trzeba teraz wytrzymać, zamiast próbować ją natychmiast rozwiązać.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne

Nie wiem czego ode mnie chce mężczyzna, z którym się poznaję. On nie proponuje spotkań, spotkania częstsze niż raz w tygodniu to dla niego za dużo.
Bardzo psychicznie męczy mnie ta sytuacja. Rozmawialiśmy wcześniej 4 miesiące bez spotkania na żywo, bo akurat tak się złożyło, że albo ja byłam gdzieś albo on itp., ale jakiś kontakt był, raz mniejszy, raz większy, dużo wysyłania zdjęć z podróży . Kilka wiadomości dziennie, ale czasem taka konwersacja trwała właśnie przez to miesiąc. Nasze 3 spotkania były bardzo fajne, długie rozmowy, dużo historii z życia opowiedzianych, dużo śmiechu itp. Trwały po 4-5 godzin, on je wydłużał proponując deser czy coś. Z jego inicjatywy buziaki w policzek na powitanie, pożegnanie , przytulenie na pożegnanie po 3 spotkaniu, delikatny dotyk po ramieniu jak opowiada coś. Ale potem jest cisza, jak odezwę się, to od razu chętny na spotkanie - proponuje dzień, bardzo bliski termin itp. Więc czego on chce ode mnie ? 1. Seksu nie, bo działałby szybciej 2. Jako koleżanki to raczej mnie nie traktuje... Byłoby wszystko idealnie gdyby odzywał się częściej pierwszy.... Nie wiem co myśleć o tym, niby w piątek zwróciłam mu na to uwagę, że zaczynam się czuć, jak piszę, że się narzucam, to zapytał się czy ustalamy częstotliwość spotkań, bo np. dla niego na razie spotkanie co 2-3 to zbyt serio, ale raz w tygodniu byłoby dobrze, ale akurat tak się teraz złożyło, że oboje mamy zajęty tydzień i nie udało się ustalić terminu. Więc skończyło się na tym, że powiedziałam, że będziemy w kontakcie. Świruję już, ale nie wiem, czego może chcieć ode mnie. Ja bardzo dobrze się czuje przy nim. Ale znowu jest ta cisza... spotkaliśmy się w piątek a mamy niedzielny wieczór... wszędzie piszą wszyscy że facet odzywa się od razu a tutaj nie wiem o co chodzi
Okaleczam się po toksycznej relacji. Nie potrafię sobie poradzić, tęsknię za chłopakiem, który mnie skrzywdził
Cześć, Nazywam się Alicja i mam pewien problem. W okresie od lutego do sierpnia byłam z chłopakiem, który wydawał mi się idealny, jestem nastolatką, więc to była moja pierwsza poważna relacja. Był jeden pewien problem - chłopak wykorzystywał mnie seksualnie i tylko tego chciał a ja chciałam prawdziwego związku oraz pomocy w sensie, żeby ktoś mnie wysłuchał i wysłuchał mojego gadania o moich problemach z rodzicami i z podejrzeniem o depresję. Przez niego nienawidzę swojego ciała, patrzę z obrzydzeniem na siebie, codziennie myślę o tym, jaka brzydka jestem patrzę na swoje rany na rękach i wspominam kiedy to robiłam, jak on mnie krzywdził. Miałam jedną próbę kiedy on mi powiedział, że mam się zabić a doskonale wiedział, że chce to zrobić. Nienawidzę go, ale tęsknię za nim, tęsknię za tym, że zawsze był przy mnie. Teraz do mnie wypisuje i pyta co tam u mnie.Przez niego nie umiem wejść w żadną relację, bo boję się, że będę skrzywdzona tak samo.Wiem, że ludzie mają ważniejsze problemy niż ja, ale potrzebowałam to komuś powiedzieć.Nie mam zaufania aż takiego do kogokolwiek, żeby powiedzie,ć że się samookaleczam prawie codziennie, kiedy spojrzę na siebie albo pomyślę o nim. Przepraszam, że piszę . A i jeszcze jedno wiem, że pewnie każdy sądzi, że po prostu czas to zagoi, ale to nieprawda.
Jak uzyskać chęci do pracy nad samą sobą i nie patrzeć na wszystko ze złym nastawieniem?
Jak uzyskać chęci do pracy nad samą sobą i nie patrzeć na wszystko ze złym nastawieniem? Już nie wiem, czy sama ze sobą mam problem, czy mój mąż mi to już tak wpoił. Chce przyrządzić coś do jedzenia sama, on też jest w kuchni i mówi, że chce mi pomóc, żeby było szybciej. Jednak ja wolę sama, bo muszę robić tak, jak on uważa, że jest dobrze i że ja robię źle, nie umiem myśleć z wykorzystaniem wszystkiego dookoła i z zaoszczędzeniem czasu. Marnuje jedzenie - mam wypominane, bo nie umiem sobie tego poukładać. Nie jest posprzątane dokładnie, bo nie wyniosłam tego z domu. Nie umiem wprowadzić sobie i rodzinie zdrowego odżywiania, bo po prostu nie lubię niektórych rzeczy. Za późno wstaje, bo lubię spać i mam wypominane. Jestem leniuchem i przyznaje się do tego. Jak mogę nad tym popracować.
Jak zapomnieć o byłej partnerce i odnaleźć spokój po zakończonym związku?

Dzień dobry. Chciałem się poradzić odnośnie do związku, który zakończył się już ponad rok temu. Mój problem jest taki, że ponad rok temu zakończyłem swój związek z kobietą, z którą przeżyłem 7 lat (ja zostawiłem ją). Po zakończeniu związku szybko zrozumiałem, że jednak ją kocham i jest to miłość mojego życia, lecz niestety ona w tym czasie zaczęła spotykać się z kimś innym (kolegą z pracy). Przez cały rok próbowałem ją odzyskać, lecz nieskutecznie, ona niejednokrotnie zwodziła mnie, dając mi nadzieje na odbudowanie tego związku, lecz tak się nie stało, aż w końcu przyszedł czas, w którym dowiedziałem się, że ona spotyka się ciągle z kolegą z pracy, a wtedy załamało mnie to bardzo i postanowiłem raz na zawsze zakończyć nasz kontakt. Po tych wszystkich wydarzeniach starałem się na nowo odnaleźć siebie, lecz myśl o byłej partnerce była ze mną każdego dnia i o każdej porze. Pracujemy razem, przez co widywałem ją ciągle w pracy i to w dodatku z jej nowym partnerem. Po roku czasu odezwała się do mnie ze skrucha, ze przeprasza i że nadal ma do mnie jakieś uczucia, postanowiłem, że zapomnę o wszystkim, co się działo i będę próbował z nią stworzyć związek na nowo, ponieważ bardzo mocno ją kocham. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że ona poszła do łóżka z tym facetem, z którym się spotykała, starałem się o tym nie myśleć, lecz myślałem bardziej o odbudowaniu naszej relacji. Po tym, co się dowiedziałem, postanowiłem przyznać się jej, że też poszedłem z kimś do łóżka, gdy nie byliśmy razem, lecz ona już nie chciała nic więcej słuchać, po prostu napisała mi, ze mnie nienawidzi, że zmarnowałem jej życie itp. Ogólnie nasz związek nie był też idealny, dużo zawiniłem swoją niedojrzałością i brakiem starań. Dopiero po stracie jej zrozumiałem, że powinienem się zmienić i byłem gotów zrobić to dla niej, ze względu na to, że ją bardzo kocham. Teraz niestety jest już za późno na wszystko, lecz niestety ja ją nadal bardzo mocno kocham i pytanie moje jest takie „W jaki sposób mogę jej pomóc, żeby zapomniała o nas i o uczuciu do mnie? „Co mam zrobić, żebym sam zapomniał i dał jej wolność?”

Dziewczyna od jakiegoś czasu źle się czuje. Rozstała się ze mną zupełnie nagle.
Witam, Moja dziewczyna ma problem od jakiegoś czasu, mówi, że jest zagubiona, bezradna, ma niską samoocenę, czuje pustkę. Nasz związek trwa 3 Lata, niecały miesiąc temu postanowiła, że rozstanie to dobry pomysł, bo skoro sama nie radzi sobie ze sobą to "tak będzie łatwiej" wcześnej nie dawała mi żadnych znaków Przez to wszystko sam zaczynam wariować, bo nie wiem jak jej pomóc, a przede wszystkim jak mam to zrozumieć? z jednej strony chce mieć ze mną kontakt, a z drugiej, że już nie jesteśmy parą, więc nie może tak to wyglądać. Była już na pierwszej wizycie u Pani psycholog. Najgorsze jest w tym wszystkim to coś, co mnie męczy.. Nie dała mi żadnego powodu, żeby jej w tym nie pomóc w końcu "na dobre i na złe" Czuję się, jakbym dostawał za każdym razem w twarz ,kiedy chce sie do niej zbliżyć.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.