Jagoda Jek
Tydzień po rozstaniu to zdecydowanie za mało, żeby wiedzieć, czy decyzja partnerki jest ostateczna albo czy uczucia mogą wrócić. Z opisu wynika jednak coś istotnego: ona wskazała konkretne powody, dla których relacja przestała jej odpowiadać, a nie po prostu powiedziała, że „nic już nie czuje”.
Jeśli rzeczywiście zależy Ci na możliwości odbudowania związku, paradoksalnie teraz najlepszym działaniem może być niedziałanie. Sześć dni bez kontaktu to niewiele. Skoro poprosiła o przestrzeń i zaznaczyła, żebyś nie robił sobie nadziei, warto to uszanować. Próby przekonywania jej, że wszystko da się naprawić, mogą tylko zwiększyć jej poczucie presji.
Przez ten czas warto natomiast potraktować jej uwagi poważnie. Nie w sensie przygotowywania listy obietnic „będę lepszy”, ale zastanowienia się, dlaczego te zachowania się powtarzały i co konkretnie możesz zmienić niezależnie od tego, czy ona do Ciebie wróci.
Podczas zaplanowanego spotkania nie musisz jej przekonywać do powrotu. Możesz przede wszystkim wysłuchać, czego doświadczała w związku i zapytać, czy widzi jakąkolwiek przestrzeń na odbudowę relacji. Jeśli powie „nie”, będzie to bolesne, ale warto uszanować tę odpowiedź.
I jeszcze jedna rzecz: to, że rozstaliście się spokojnie, przytuliliście i nadal darzycie się ciepłem, nie musi oznaczać ukrytej decyzji o powrocie. Można bardzo kochać drugą osobę i jednocześnie uznać, że związek w obecnej formie nie działa.
Dlatego nie próbowałabym teraz znaleźć sposobu na „odzyskanie jej”. Skupiłabym się na tym, żeby zrozumieć, co doprowadziło Was do tego miejsca i co możesz zrobić ze swojej strony. Jeśli kiedyś pojawi się możliwość powrotu, znacznie więcej będzie znaczyła realna zmiana niż przekonywanie jej, że tym razem będzie inaczej.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
















