Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Samotność i emocjonalny kryzys - jak sobie poradzić, gdy partner spełnia swoje marzenia

Witam. Jestem aktualnie od paru dni w kryzysie emocjonalnym. Siedzę w domu z 9 MSC synem, mąż od zawsze pracował w normalnych godzinach blisko domu. Zawsze mogłam do niego zadzwonić, wieczory i weekendy spędzaliśmy razem. 

Od dłuższego czasu miał pewna pasje, którą chciał wykorzystać i się rozwijać. Sama zachęciłam go do pracy w pizzerii, żeby spróbował i był szczęśliwy. Niestety od tygodnia nie widujemy się prawie w ogóle. Wraca w nocy, rano po śniadaniu wychodzi. 

Ja zostaję sama z synkiem, dni się dłużą, czuje się samotna. 

Nie mogę sobie poradzić, że tak właśnie będzie wyglądać nasze życie, że mało co się będziemy widywać, plus sama nie mam siły i czuję się przybita, nie mam ochoty na pójście do pracy, bo wiem, że wtedy w ogóle się nie będziemy widzieć, ale wiem, że to najlepsze co mogę zrobić dla siebie. Nie umiem sobie emocjonalnie poradzić, proszę o jakieś wsparcie lub radę...

z jednej strony cieszę się, że spełnia marzenia, ale nie dam rady żyć teraz jakby bez męża i wsparcia.. mam kryzys.

Agnieszka Werens-Pielechowska

Agnieszka Werens-Pielechowska

Twoje uczucia są w pełni zrozumiałe. To zupełnie naturalne, że czujesz się samotna, szczególnie po tym, jak codzienność z mężem była zupełnie inna. Dodatkowo, gdy masz 9-miesięcznego synka, jest to ogromne wyzwanie – opieka nad dzieckiem to wymagająca rola, która może być bardzo wyczerpująca emocjonalnie i fizycznie. A teraz, gdy mąż jest tak pochłonięty pracą, czujesz się porzucona i zagubiona.

To, że masz świadomość, iż cieszysz się z jego pasji i rozwoju, to już duży krok. Równocześnie jednak warto, abyś pozwoliła sobie na wyrażenie tej drugiej, trudniejszej strony – na tę samotność i frustrację, którą czujesz. Ważne jest, żebyś nie tłumiła tych emocji, bo to może tylko pogłębiać kryzys. 

Może warto poszukać wsparcia wśród innych mam, np. poprzez grupy wsparcia online, gdzie można podzielić się swoimi przeżyciami i poczuć, że nie jest się w tym samemu. 

Takie grupy potrafią być bardzo pomocne, szczególnie gdy mamy poczucie, że ktoś inny przechodzi przez podobne trudności.

 

Trzymam kciuki, żebyś mogła znaleźć równowagę między tym, co jest dla Ciebie ważne, a wsparciem dla męża i rodziny.

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Urszula Małek

Urszula Małek

Brzmi to, jakbyś została z tym wszystkim sama, zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Byłaś wspierająca wobec męża, chciałaś dla niego dobrze, ale teraz sama potrzebujesz wsparcia i trudno Ci je znaleźć. To naturalne, że czujesz się przybita. Opieka nad małym dzieckiem jest ogromnym wysiłkiem, a brak obecności bliskiej osoby może potęgować poczucie samotności.

Może pomóc kilka rzeczy:

- Zatrzymanie się przy tym, co jest dla Ciebie teraz najtrudniejsze. Czy bardziej boli Cię to, że mąż spełnia marzenie kosztem Waszego czasu, czy to, że nie masz dla siebie przestrzeni?

- Rozmowa z mężem o Twoich uczuciach. Nie jako zarzut, ale jako podzielenie się tym, że jest Ci trudno i czego potrzebujesz, żeby było Ci lżej.

- Szukaj wsparcia także poza związkiem. Może masz kogoś, z kim możesz porozmawiać, spotkać się, kto może Cię odciążyć? Czasem samo wyjście na spacer z kimś bliskim pomaga przełamać ten ciężar.

- Małe kroki dla siebie. Nawet jeśli pójście do pracy wydaje się teraz przytłaczające, może jest coś, co możesz zrobić tylko dla siebie, choćby drobnego -coś, co daje Ci przyjemność i oddech?

Nie musisz sama dźwigać całego ciężaru.

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Urszula Małek

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Bardzo dobrze, że piszesz o tym, co czujesz – to znak, że szukasz wsparcia i chcesz znaleźć sposób na poradzenie sobie z tą zmianą. Twoje emocje są całkowicie zrozumiałe – nagle straciłaś coś, co było dla Ciebie stałym punktem w życiu, a opieka nad małym dzieckiem sama w sobie jest już ogromnym wyzwaniem.  

Z jednej strony chcesz wspierać męża i jego pasję, ale z drugiej czujesz się osamotniona, zmęczona i przytłoczona. To nie oznacza, że jesteś egoistyczna – to normalne, że potrzebujesz wsparcia i obecności bliskiej osoby. Nie możesz dźwigać wszystkiego sama, bo nawet najbardziej kochająca mama i żona ma prawo do odpoczynku i wsparcia.  

Co możesz zrobić?  
- Porozmawiaj z mężem o swoich emocjach – nie w formie pretensji, ale w sposób otwarty: „Cieszę się, że realizujesz marzenia, ale jest mi trudno, bo czuję się samotna i przytłoczona. Czy możemy wspólnie znaleźć sposób, żeby spędzać więcej czasu razem?” Może da się ustalić konkretne momenty w tygodniu tylko dla Was?  
- Zadbaj o siebie – jeśli czujesz, że powrót do pracy pomoże Ci odzyskać równowagę, może warto dać sobie szansę. Pamiętaj, że Twoje potrzeby są tak samo ważne, jak marzenia męża. 

Jeśli potrzebujesz pomocy przy dziecku, warto poszukać wsparcia – może ktoś z rodziny lub przyjaciół mógłby Cię odciążyć?  
- Znajdź choćby małe momenty dla siebie – nawet jeśli nie masz teraz sił na wielkie zmiany, może być coś małego, co pomoże Ci poczuć się lepiej – rozmowa z kimś bliskim, spacer, chwila dla siebie, gdy dziecko śpi.  

- Szukaj wsparcia - warto znaleźć grupy wsparcia dla młodych mamy stacjonarnie lub online. 

To, że teraz czujesz się przybita, nie znaczy, że tak będzie zawsze. To nowa sytuacja, która wymaga dostosowania – zarówno dla Ciebie, jak i dla męża. Nie dźwigaj tego sama – masz prawo mówić o tym, czego potrzebujesz. 

 

Trzymam kciuki, żebyście wspólnie znaleźli rozwiązanie, które pozwoli Ci poczuć się lepiej. 💛

Anastazja Zawiślak

Psycholog

mniej niż godzinę temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Kryzys w małżeństwie - nie potrafię porozumieć się z mężem
Witam. Nie potrafię porozumieć się z mężem. Jesteśmy razem od 12 lat....Niedawno mieliśmy 7 rocznicę ślubu. Jestem samotna w małżeństwie. Mąż jest często w delegacji...Wiadomo pracuje, zarabia na rodzinę i szanuje to bardzo, tylko, że podczas pobytu w domu nie interesuje się mną i córka w ogóle...Ma tzw. swój świat, w którym odpoczywa. Czuję się jak samotna matka, bo mimo tego,że tata jest w domu to i tak nie czuje wsparcia z jego strony ani ja ani córka....Żyjemy swoim życiem...On mi opowiada o pracy o pasji i ja słucham i próbuje coś doradzić, pytam jak się czuje...A on mnie o nic nie pyta. Ewentualnie jak już drążę temat to mówi,że jest zmęczony, albo jak coś powiem, z czym mąż się nie zgadza, to że się wywyższam, wymądrzam. Zmęczony jest i idzie spać....Olewka totalna...Czuje się niezrozumiana, przybita i już nie wiem kim ja jestem dla niego. Rozmowa nic nie daje, próbowałam. Wspomniałam nawet kiedyś o terapii małżeńskiej to mnie wyśmiał....Nie wiem co robić dalej. W końcu go zostawię.
Kryzys w małżeństwie, Mąż chce dystansu, ja potrzebuję czułości i rozmowy.
Dzień dobry. Piszę, bo jestem w totalnej rozsypce. Mamy z mężem kryzys małżeński. Jesteśmy razem 25 lat a w związku małżeńskim 20. Ostatnie pół roku to jest tragedia. Ciągłe kłótnie, wzajemne oskarżanie. Brak kontaktu fizycznego i czułości. Kiedyś mąż wciąż inicjował sex, a dziś nie pozwoli się dotknąć. Odrzuca mnie, nie przytula, nie mówi komplementów. Uważa, że w takiej atmosferze nie ma ochoty na nic. Mówi ,że mamy dać sobie czas. Pozwolić od siebie odpocząć. Potrafi się do mnie nie odzywać, mówi, że potrzebuje spokoju. Mąż jest osobą zamkniętą w sobie, spokojną. Do tego wszystkiego ostatnio dołączyły jego choroby, a mianowicie cukrzyca i nadciśnienie, które zaczął leczyć. W przeciągu roku czeka go też operacja serca. Ja jestem na skraju wyczerpania. Leczę się na depresję. Często płaczę, a jego to nie rusza. Uważa, że za ten kryzys ja jestem odpowiedzialna bo całe życie się go czepiałam. Teraz, gdy chcę porozmawiać i mówię mu co mi przeszkadza, np. ten brak czułości czy jego milczenie, to wybucha gniewem. On na terapię nie chce iść. Ja nie wiem co mam robić. Gdy milczę to znowu zarzuca mi fochy. Między nami nie było zdrady. Mąż jest osobą, na którą mogę liczyć, dużo mi pomaga w pracach domowych. Jest troskliwy. Co robić? Czy faktycznie odpuścić i zachowywać się jakby problem nie istniał? Mam wrażenie, że brak porozumienia i brak bliskości, na które mąż każe dać sobie czas, nas nie przybliża a oddala.
Kryzys w związku - partner mnie obwinia, ja wolę spędzać czas z rodziną.
Witam, problem w związku pojawia się w momencie kiedy chce pojechać do rodziny. Podam tu ogólny zarys. Mam 28 lat. Pracuje 6 dni w tygodniu, od poniedziałku do soboty, wracam po 17 do domu, w sobotę po 14 czyli ogólnie czasu wolnego mam malo. Mam młodszego brata i rodziców, dojazd do nich to 15 min. Najczesciej jeżdżę jakieś 2 razy w tygodniu na około 2h. I za każdym razem słyszę pretensje, a nawet teksty czy jak będę miała dzieci to też tak będę latać. Ogolnie wuciaga wtedy wszelki brudy, zaczyna mnie poniżać. Dla mnie kontakt z rodziną jest ważny, samo przebywanie na wsi daje mi dużą ulgę od miasta. Teraz coraz częściej czuje przygnębienie i niepokój kiedy mam wracać do partnera. Czuję, jakby nie liczył się z moimi potrzebami. Nasz wieczór jak i weekendy są raczej nudne. Dzisiaj przykładowo do godziny 12 siedział w telefonie i ogladal filmiki, trwało to kilka godzin. Nie wytrzymałam i wyszłam bez slowa. Pojawiła się bylejakosc w tym związku. On chce dominować, ja się temu nie poddaje . Odkąd zamieszkaliśmy razem mam wrażenie, że on oczekuje, że będę tylko z nim. Każda kłotnia kończy się praktycznie tak samo, moim płaczem, który już go nie wzrusza, zaczyna wtedy przeklinać i mówić, że ma już dość, że ja spowoduje to, że się rozstaniemy, że o wakacjach nie ma mowy, że to wszystko moja zasługa, że nie potrafię odciąć pępowiny. Wydaje mi się, że 4h tygodniowo z rodziną to nie jest nic złego. Czuję się źle. Zaczyna czuć się samotna, dosłownie boli mnie serce, nawet spać już nie mogę. Nie wiem co mam zrobić w takiej sytuacji. Czym to może być spowodowane? Co mogę zrobić? Z rodziną nie utrzymuje nawet kontaktu telefonicznego, gdzie on wymyśla, że jak jestem w pracy to jestem ciągle dostępna i że pewnie wtedy. On pracuje do 14. Ma dużo czasu, weekendy ma wolne. Ale szczerze to nie potrafi nic zaplanować. Nigdzie mnie nie zabiera. A ja mam już dość siedzenia w domu. Mam już dość wypominania mi wszystkiego. Ostatnio powiedział, że jakby wiedział, że tak będzie to by nie proponował mieszkania razem. Gdzie to też było jakby pod przymusem, że albo w jedną albo w drugą stronę. Że jak nie zamieszkamy razem to się rozstaniemy. On wszytko obraca, jakby wszystko było moją winą, on może do mnie mówić różne przykre rzeczy, a ja nie mogę powiedzieć nic. Czuję się źle psychicznie i fizycznie. Boli mnie serce.
Kryzys - czuję się samotna, będąc mamą dwójki dzieci i żoną.
Jestem szczęśliwą mamą dwójki dzieci w wieku 3 i 10 lat oraz żoną, ale też bardzo samotną osobą. Nie mam przyjaciół, z mężem się mijamy ze względu na pracę. Pracuje w przedszkolu. Kocham tą pracę, spontaniczność i szczerość dzieci, ale nie radzę sobie zupełnie z dyscypliną. Zwłaszcza teraz po powrocie do zawodu po 3 latach przerwy. Nowe miejsce, nowi ludzie. Niby miła atmosfera, ale zupełnie nie mam w nich wsparcia. Czuje się oceniana i obgadywana za plecami. Zawsze byłam przyjaźna wobec ludzi i szukałam ich akceptacji, a tu trzymają mnie na dystans. Moje własne dzieci też mnie nie szanują. Czuję jakbym u starszej córki zupełnie nie miała autorytetu, a młodszy synek naśladuje we wszystkim siostrę. Do psychologa zaczęłam chodzić, gdy tylko pojawił się bunt u córki, wyzwiska i agresja z jej strony, ale też dla siebie. Będzie już ponad rok. Mam bardzo niskie poczucie wartości, ataki płaczu w domu. Poza nim przyjmuje maskę radości, ale czuję się strasznie i nie widzę żadnej poprawy w stanie zdrowia. Pogodzenie wszystkiego i samo życie mnie przerosło. Jestem osobą wierzącą i modlę się codzień o uzdrowienie z tego stanu pustki i smutku. Nie wiem czy dam radę...
Jestem samotną matką, którą przytłacza życie - nie potrafię sobie już z tym poradzić
Jestem sama z córką i nie daje już rady, brakuje mi sił na wszystko. Rozstałam się z ojcem mojej córki prawie 4 lata temu, zaczynałam wszystko od zera bo wrocilysmy do mojego rodzinnego miasta. Byłam bez pieniędzy, bez mieszkania, pracy i przedszkola dla córki wiem że na dzień dzisiejszy dużo osiągnęłam bo wynajmuje mieszkanie, mam pracę nie na pełny etat ale zarabiam na opłaty do tego mam alimenty i świadczenie 800+, córka jest zadbana i chodzi do przedszkola, jest uśmiechniętym i energicznym dzieckiem bardzo ja kocham, ona jeździ co drugi weekend do swojego taty mają dobry kontakt. Niestety moja rodzina odwróciła się ode mnie po rozstaniu z ojcem córki, ciągle wmawiają mi że nie daje sobie z niczym rady, w niczym mi nie pomagają i ciągle tylko dołują dlatego zerwałam z nimi kontakty. W związkach też mi ciągle nie wychodzi jestem znów świeżo po rozstaniu gdzie naprawdę pokochałam tego mężczyznę i nie chciałam się rozstawać ale on nie był do końca przekonany czego chce mówił że z jednej strony bardzo mu ma mnie zależy i nie potrafi ze mnie zrezygnować dlatego czeka aż to ja go zostawię a z drugiej strony wie że nie da mi nigdy tego co ja bym chciała czyli ślubu i drugiego dziecka, byliśmy razem 1,5 roku i nie potrafię się z tym pogodzić bo jest fajnym i wartościowym facetem. Finansowo też nie jest kolorowo, wszystko drożeje, czynsz, jedzenie itp. mam wrażenie że pracuje tylko po to żeby opłacać rachunki i opiekunkę dla córki bo pracę kończę później i nie mam jak jej odebrać z przedszkola. Psychicznie nie daje już rady czuje się jak najgorsza matka na świecie bo nerwowo już nie wytrzymuje i ciągle krzyczę ma córkę a później tego żałuję,mało czasu z nią spędzam, jestem po prostu kłębkiem nerwów bo nie wiem już jak i za co mamy żyć. Przerosło mnie życie, mam 27 lat a czuje się tak wyczerpana że brakuje mi ma wszystko sił najchętniej to gdzieś bym uciekła tak żeby nikt mnie nie znalazł. Nigdy nie miałam takiego prawdziwego spokoju i poczucia bezpieczeństwa,pochodzę z rodziny w której ojciec pił i od 8 roku życia nie miałam z nim kontaktu on tez się mną nigdy nie interesował i chyba przez to mam ogromny strach i lęk przed odrzuceniem, boję się porzucenia, boję się kolejnego dnia nie wiem już co robić. Bardzo chciałabym zwolnić, odpocząć, zresetować się ale nie mogę bo wszystko jest na mojej głowie i chyba też nie potrafię. To jest straszne uczucie
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.