
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Samotność w...
Samotność w otoczeniu ludzi i presja społeczna na spełnianie oczekiwań
KM
Joanna Michałek
Dzień dobry,
tak to syndrom naszych czasów - pełno ludzi koło mnie, ale tak naprawdę jesteśmy samotni. Żyjemy szybko, chcemy przeżywać coraz więcej, ale nas, głębi jest coraz mniej.
To wszystko przytłacza nasz organizm, układ nerwowy a to skutkuje --> mam dość.
Ale dobra informacja jest taka, że mam dość aktualnego życia! Wiem czego już nie chcę! Czyli muszę się zastanowić jak chcę teraz i co mogę zrobić najmniejszego żeby zacząć to czego pragnę, żeby zrobić najmniejszy krok który mnie przybliży do tego co chce.
Powodzenia!
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jagoda Jek
Czytając Twój wpis, pomyślałam, że można czuć się bardzo samotnie nawet wtedy, gdy wokół jest wielu ludzi. Szczególnie wtedy, gdy ma się poczucie, że inni oczekują czegoś od nas, udzielają rad czy mówią, jak powinniśmy żyć, a rzadko zatrzymują się, żeby zapytać, co przeżywamy i czego sami potrzebujemy.
Dobrze, że dałaś sobie przestrzeń, żeby to napisać. Czasem samo wypowiedzenie tego, co nosimy w sobie, jest pierwszym krokiem do zadbania o własne potrzeby.
Jeśli to poczucie osamotnienia i przeciążenia towarzyszy Ci od dłuższego czasu, warto porozmawiać o tym z psychologiem. Taka relacja może być miejscem, w którym to właśnie Ty będziesz w centrum uwagi – z tym, co czujesz, czego potrzebujesz i co jest dla Ciebie ważne. Nie musisz cały czas dźwigać oczekiwań innych osób.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Szkoda, że nie podajesz swojego wieku, gdyż nie wiem od jakiego czasu to trwa. Brzmi to tak, jakbyś był przeciążony ciągłym dawanie i brakiem miejsca na siebie. To, że masz już dość, jest zrozumiałą reakcją na życie, w którym inni ciągle czegoś chcą, a Twoje potrzeby są pomijane. Sam masz prawo nie tłumaczyć się ze wszystkiego. Masz prawo nie być dostępny dla wszystkich, którzy czegoś chcą. Granica nie jest egoizmem ale jest ochroną Twojej energii i psychicznego bezpieczeństwa. Sygnalizuj innym, że także masz potrzeby i czujesz potrzebę bycia zauważanym. Z czego wynika mówienie Tobie jak masz żyć? Z autentycznej troski, czy z ich przekonań cod o Twojej osoby? Komuniku innym, ze Twoje potzreby sa także ważne dla Ciebie.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Z Pana słów wybrzmiewa przede wszystkim ogromne poczucie osamotnienia i przeciążenia. Czasem obecność wielu ludzi nie oznacza, że czujemy się zauważeni i wysłuchani. Warto nie zostawać z tym samemu, rozmowa z psychologiem może pomóc lepiej zrozumieć swoje potrzeby, nauczyć się stawiać granice i odzyskać poczucie wpływu na własne życie. Proszę pamiętać, że Pana emocje i potrzeby są równie ważne jak potrzeby innych.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
W Pana słowach najmocniej wybrzmiewa samotność, zmęczenie i poczucie, że od dawna jest Pan bardziej dla innych niż inni dla Pana....to bardzo obciążające doświadczenie.Czasem człowiek nie czuje się samotny dlatego, że nie ma wokół ludzi, ale dlatego, że nikt nie zatrzymuje się przy jego emocjach i potrzebach. Długo żyjąc w takiej roli, łatwo zacząć mieć poczucie, że własne potrzeby przestają mieć znaczenie.Dobrze, że napisał Pan o tym tutaj, być może to właśnie moment, aby zacząć zadawać sobie pytanie nie tylko, czego oczekują inni, ale również: czego ja naprawdę potrzebuję i gdzie mogę o to bezpiecznie zadbać....to troska o siebie, proszę o tym nie zapominać.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Eliza Śliwińska
Dzień dobry.
Czytając ten opis, dostrzegan duże cierpienie. Jeśli dobrze zrozumiałam pana przekaz, ma pan poczucie, że pans potrzeby nie są widziane i rozumiane przez otoczenie, w pana oczach otoczenie ma wobec pana różne oczekiwania, sugeruje panu pewne standardy sposobu funkcjonowania, natomiast nie widzi pan zainteresowania otoczenia pana emocjami, potrzebami, wyborami, czy tak?
Wyobrażam sobie że sytuacja, w której kontakty z otoczeniem są odbierane jako niewspierające, roszczeniowe i narzucające standardy niezgodne z pana wyborami i celami może być odbierana jako przytłaczająca i trudna. Czy dobrze rozumiem pana słowa?
Zachęcam pana do konsultacji indywidualnej, aby dokładniej przyjrzeć się pana trudnościom. Profesjonalne przyjrzenie się na czym dokładniej polega pana trudność jest podstawą do udzielenia wsparcia adekwatnego dla pana potrzeb i sytuacji. Szczegółowy wywiad psychologiczny, diagnoza charakteru i przyczyn pana cierpienia są dobrą praktyką udzielenia panu profesjonalnej pomocy psychologicznej.
W każdej sytuacji warto poszukiwać profesjonalnej pomocy, m. in. w podjęciu pracy nad poprawą swojej sytuacji i samopoczucia. Serdecznie zachęcam do wyboru najlepszego dla pana specjalisty i umowienia się na wizytę.
Weronika Trojan
Dzień dobry, w tym co opisujesz słyszę dużo frustracji i smutku. To poczucie samotności wynikające z poczucia, że nikt naprawdę cię nie dostrzega może prowadzić do frustracji, zmęczenia czy nawet złości. Czego najbardziej brakuje Ci a czego nie otrzymujesz od ludzi wokół? To co czujesz zasługuje na uwagę.
Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna Michalska
To, co Pan opisuje, brzmi jak poczucie dużej samotności i przeciążenia. Czasem można być otoczonym ludźmi, a jednocześnie czuć się niewidzialnym i mieć wrażenie, że nikt nie dostrzega naszych potrzeb.
Ma Pan prawo czuć zmęczenie ciągłymi oczekiwaniami innych. Warto jednak zastanowić się, czy jest w Pana otoczeniu choć jedna osoba, której mógłby Pan szczerze powiedzieć, jak się Pan czuje i czego teraz potrzebuje.
Jeśli to poczucie osamotnienia utrzymuje się od dłuższego czasu i coraz trudniej jest Panu sobie z nim radzić, zachęcam do rozmowy z psychologiem. Nie powinien Pan zostawać z tym wszystkim sam.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska
Weronika Janeczko
Drogi/a KM,
takie odczucia mogą wynikać z wielu kwestii, dobrze omówić je w czasie spotkań z psychologiem lub psychoterapeutą, warto pomyśleć o tym, jakie dokładnie mają podłoże i co sprawia, że utrzymują się w Twoim życiu.
Z serdecznymi pozdrowieniami
Weronika Janeczko
Edyta Kotula
Dzień dobry,
To, co napisałeś, porusza. Można być otoczonym ludźmi, a jednocześnie czuć się bardzo samotnym. Kiedy przez długi czas słyszysz, czego inni od Ciebie oczekują, a nikt nie zatrzymuje się, żeby zapytać, jak Ty się masz, łatwo dojść do momentu, w którym po prostu nie ma się już siły.
Chcę, żebyś wiedział jedno – to, że teraz czujesz się niewidzialny, nie oznacza, że naprawdę taki jesteś. To, jak się czujesz dziś, nie musi być tym, jak będzie wyglądało całe Twoje życie. Nawet jeśli teraz trudno w to uwierzyć, ten ciężar może stać się lżejszy.
Nie musisz cały czas być silny dla innych. Ty też zasługujesz na to, żeby ktoś Cię wysłuchał, zauważył i potraktował z troską. To, że napisałeś o tym tutaj, pokazuje, że jakaś część Ciebie wciąż szuka nadziei – i warto się jej trzymać.
Jeśli poczujesz, że jest Ci naprawdę bardzo ciężko, nie zostawaj z tym sam. Możesz anonimowo i bezpłatnie porozmawiać z kimś pod numerem +48 89 527 00 00 lub skorzystać ze strony http://telefonzaufania.org/. Czasem jedna rozmowa potrafi przynieść choć odrobinę ulgi. Nie jesteś skazany na to, żeby już zawsze czuć się w ten sposób.
z pozdrowieniami
Edyta Kotula | PSycholog, Psychotraumatolog
Jakub Pawłowski
Czytając Twój wpis, mam wrażenie, że od dłuższego czasu czujesz się niewidzialny. Jesteś otoczony ludźmi, a jednocześnie bardzo samotny, bo nikt nie pyta, czego Ty potrzebujesz i co przeżywasz. To potrafi być bardzo bolesne.
Czasem ludzie dają rady, bo nie wiedzą, jak po prostu wysłuchać. Ale kiedy ktoś cierpi, często bardziej niż rad potrzebuje obecności, zrozumienia i poczucia, że jego emocje są ważne.
Tomasz Pisula
Dzień dobry,
poczucie samotności, o którym Pan/Pani pisze, może być szczególnie bolesne, ponieważ pojawia się mimo obecności innych ludzi. Kiedy przez dłuższy czas słyszymy przede wszystkim oczekiwania i rady, a nikt nie zatrzymuje się, by zapytać, jak naprawdę się czujemy i czego potrzebujemy, łatwo dojść do momentu, w którym ma się po prostu dość.
Myślę, że to zrozumiałe, iż czuje Pan/Pani zmęczenie ciągłym słyszeniem, jak powinno wyglądać Pana/Pani życie. Każdy z nas potrzebuje nie tylko być wysłuchanym, ale także mieć poczucie, że jego emocje, potrzeby i doświadczenia są ważne dla drugiej osoby.
Zastanawiam się również, czy możliwe byłoby jakieś budowanie relacji z ludźmi, przy których mógłby/mogłaby Pan/Pani czuć się ważny/ważna, mimo że na pewno takich ludzi jest mniej wokół nas.
Dziękuję, że zdecydował/a się Pan/Pani o tym napisać. Mam nadzieję, że nie będzie Pan/Pani musiał pozostawać z tym doświadczeniem samotnie.
Wszystkiego dobrego,
Tomasz
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
To, co Pan napisał, brzmi bardzo samotnie. Czasem można być otoczonym ludźmi, a jednocześnie mieć poczucie, że nikt naprawdę nie widzi tego, co dzieje się w środku. Mam wrażenie, że jest Pan zmęczony tym, że inni mówią, czego od Pana oczekują, zamiast zapytać, czego Pan sam potrzebuje. Dziękuję, że napisał Pan o tym tutaj. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, przy kim będzie Pan mógł po prostu być wysłuchany, bez oceniania i dawania gotowych rad.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska

Zobacz podobne
Co mam zrobić, żeby nie myśleć, że jestem nielubiana, wykluczona, a jest inaczej bo każdy mi tłumaczy? Czuję się niepotrzebna

