Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Samotność w otoczeniu ludzi i presja społeczna na spełnianie oczekiwań

Myślę że zostałem sam choć wokół mnie pełno ludzi każdy ma jakies żądania potrzeby ale nikt nie pyta co ja potrzebuje co czyje .Wszyscy a przynajmniej większość mówią mi jak mam żyć.Mam tego dosyć
Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

tak to syndrom naszych czasów - pełno ludzi koło mnie, ale tak naprawdę jesteśmy samotni. Żyjemy szybko, chcemy przeżywać coraz więcej, ale nas, głębi jest coraz mniej.

To wszystko przytłacza nasz organizm, układ nerwowy a to skutkuje --> mam dość.

Ale dobra informacja jest taka, że mam dość aktualnego życia! Wiem czego już nie chcę! Czyli muszę się zastanowić jak chcę teraz i co mogę zrobić najmniejszego żeby zacząć to czego pragnę, żeby zrobić najmniejszy krok który mnie przybliży do tego co chce.

 

Powodzenia!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Czytając Twój wpis, pomyślałam, że można czuć się bardzo samotnie nawet wtedy, gdy wokół jest wielu ludzi. Szczególnie wtedy, gdy ma się poczucie, że inni oczekują czegoś od nas, udzielają rad czy mówią, jak powinniśmy żyć, a rzadko zatrzymują się, żeby zapytać, co przeżywamy i czego sami potrzebujemy.

Dobrze, że dałaś sobie przestrzeń, żeby to napisać. Czasem samo wypowiedzenie tego, co nosimy w sobie, jest pierwszym krokiem do zadbania o własne potrzeby.

Jeśli to poczucie osamotnienia i przeciążenia towarzyszy Ci od dłuższego czasu, warto porozmawiać o tym z psychologiem. Taka relacja może być miejscem, w którym to właśnie Ty będziesz w centrum uwagi – z tym, co czujesz, czego potrzebujesz i co jest dla Ciebie ważne. Nie musisz cały czas dźwigać oczekiwań innych osób.

 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Szkoda, że nie podajesz swojego wieku, gdyż nie wiem od jakiego czasu to trwa. Brzmi to tak, jakbyś był przeciążony ciągłym dawanie i brakiem miejsca na siebie. To, że masz już dość, jest zrozumiałą reakcją na życie, w którym inni ciągle czegoś chcą, a Twoje potrzeby są pomijane. Sam masz prawo nie tłumaczyć się ze wszystkiego. Masz prawo nie być dostępny dla wszystkich, którzy czegoś chcą. Granica nie jest egoizmem ale jest ochroną Twojej energii i psychicznego bezpieczeństwa. Sygnalizuj innym, że także masz potrzeby i czujesz potrzebę bycia zauważanym. Z czego wynika mówienie Tobie jak masz żyć? Z autentycznej troski, czy z ich przekonań cod o Twojej osoby? Komuniku innym, ze Twoje potzreby sa także ważne dla Ciebie. 

 

 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Z Pana słów wybrzmiewa przede wszystkim ogromne poczucie osamotnienia i przeciążenia. Czasem obecność wielu ludzi nie oznacza, że czujemy się zauważeni i wysłuchani. Warto nie zostawać z tym samemu, rozmowa z psychologiem może pomóc lepiej zrozumieć swoje potrzeby, nauczyć się stawiać granice i odzyskać poczucie wpływu na własne życie. Proszę pamiętać, że Pana emocje i potrzeby są równie ważne jak potrzeby innych.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

W Pana słowach najmocniej wybrzmiewa samotność, zmęczenie i poczucie, że od dawna jest Pan bardziej dla innych niż inni dla Pana....to bardzo obciążające doświadczenie.Czasem człowiek nie czuje się samotny dlatego, że nie ma wokół ludzi, ale dlatego, że nikt nie zatrzymuje się przy jego emocjach i potrzebach. Długo żyjąc w takiej roli, łatwo zacząć mieć poczucie, że własne potrzeby przestają mieć znaczenie.Dobrze, że napisał Pan o tym tutaj, być może to właśnie moment, aby zacząć zadawać sobie pytanie nie tylko, czego oczekują inni, ale również: czego ja naprawdę potrzebuję i gdzie mogę o to bezpiecznie zadbać....to troska o siebie, proszę o tym nie zapominać.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Dzień dobry. 

 

Czytając ten opis, dostrzegan duże cierpienie. Jeśli dobrze zrozumiałam pana przekaz, ma pan poczucie, że pans potrzeby nie są widziane i rozumiane przez otoczenie, w pana oczach otoczenie ma wobec pana różne oczekiwania, sugeruje panu pewne standardy sposobu funkcjonowania, natomiast nie widzi pan zainteresowania otoczenia pana emocjami, potrzebami, wyborami, czy tak? 

 

Wyobrażam sobie że sytuacja, w której kontakty z otoczeniem są odbierane jako niewspierające, roszczeniowe i narzucające standardy niezgodne z pana wyborami i celami może być odbierana jako przytłaczająca i trudna. Czy dobrze rozumiem pana słowa? 

 

Zachęcam pana do konsultacji indywidualnej, aby dokładniej przyjrzeć się pana trudnościom. Profesjonalne przyjrzenie się na czym dokładniej polega pana trudność jest podstawą do udzielenia wsparcia adekwatnego dla pana potrzeb i sytuacji. Szczegółowy wywiad psychologiczny, diagnoza charakteru i przyczyn pana cierpienia są dobrą praktyką udzielenia panu profesjonalnej pomocy psychologicznej.

 

W każdej sytuacji warto poszukiwać profesjonalnej pomocy, m. in. w podjęciu pracy nad poprawą swojej sytuacji i samopoczucia. Serdecznie zachęcam do wyboru najlepszego dla pana specjalisty i umowienia się na wizytę. 

 

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, w tym co opisujesz słyszę dużo  frustracji i smutku. To poczucie samotności wynikające z poczucia, że nikt naprawdę cię nie dostrzega może prowadzić do frustracji, zmęczenia czy nawet złości. Czego najbardziej brakuje Ci a czego nie otrzymujesz od ludzi wokół? To co czujesz zasługuje na uwagę. 
Pozdrawiam serdecznie 

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

To, co Pan opisuje, brzmi jak poczucie dużej samotności i przeciążenia. Czasem można być otoczonym ludźmi, a jednocześnie czuć się niewidzialnym i mieć wrażenie, że nikt nie dostrzega naszych potrzeb.

Ma Pan prawo czuć zmęczenie ciągłymi oczekiwaniami innych. Warto jednak zastanowić się, czy jest w Pana otoczeniu choć jedna osoba, której mógłby Pan szczerze powiedzieć, jak się Pan czuje i czego teraz potrzebuje.

Jeśli to poczucie osamotnienia utrzymuje się od dłuższego czasu i coraz trudniej jest Panu sobie z nim radzić, zachęcam do rozmowy z psychologiem. Nie powinien Pan zostawać z tym wszystkim sam.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Weronika Janeczko

Weronika Janeczko

Drogi/a KM, 

 

takie odczucia mogą wynikać z wielu kwestii, dobrze omówić je w czasie spotkań z psychologiem lub psychoterapeutą, warto pomyśleć o tym, jakie dokładnie mają podłoże i co sprawia, że utrzymują się w Twoim życiu. 

 

Z serdecznymi pozdrowieniami

Weronika Janeczko

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry,

To, co napisałeś, porusza. Można być otoczonym ludźmi, a jednocześnie czuć się bardzo samotnym. Kiedy przez długi czas słyszysz, czego inni od Ciebie oczekują, a nikt nie zatrzymuje się, żeby zapytać, jak Ty się masz, łatwo dojść do momentu, w którym po prostu nie ma się już siły.

Chcę, żebyś wiedział jedno – to, że teraz czujesz się niewidzialny, nie oznacza, że naprawdę taki jesteś. To, jak się czujesz dziś, nie musi być tym, jak będzie wyglądało całe Twoje życie. Nawet jeśli teraz trudno w to uwierzyć, ten ciężar może stać się lżejszy.

Nie musisz cały czas być silny dla innych. Ty też zasługujesz na to, żeby ktoś Cię wysłuchał, zauważył i potraktował z troską. To, że napisałeś o tym tutaj, pokazuje, że jakaś część Ciebie wciąż szuka nadziei – i warto się jej trzymać.

Jeśli poczujesz, że jest Ci naprawdę bardzo ciężko, nie zostawaj z tym sam. Możesz anonimowo i bezpłatnie porozmawiać z kimś pod numerem +48 89 527 00 00 lub skorzystać ze strony http://telefonzaufania.org/. Czasem jedna rozmowa potrafi przynieść choć odrobinę ulgi. Nie jesteś skazany na to, żeby już zawsze czuć się w ten sposób.

 z pozdrowieniami

 

Edyta Kotula | PSycholog, Psychotraumatolog

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Czytając Twój wpis, mam wrażenie, że od dłuższego czasu czujesz się niewidzialny. Jesteś otoczony ludźmi, a jednocześnie bardzo samotny, bo nikt nie pyta, czego Ty potrzebujesz i co przeżywasz. To potrafi być bardzo bolesne.

Czasem ludzie dają rady, bo nie wiedzą, jak po prostu wysłuchać. Ale kiedy ktoś cierpi, często bardziej niż rad potrzebuje obecności, zrozumienia i poczucia, że jego emocje są ważne.


Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

 

poczucie samotności, o którym Pan/Pani pisze, może być szczególnie bolesne, ponieważ pojawia się mimo obecności innych ludzi. Kiedy przez dłuższy czas słyszymy przede wszystkim oczekiwania i rady, a nikt nie zatrzymuje się, by zapytać, jak naprawdę się czujemy i czego potrzebujemy, łatwo dojść do momentu, w którym ma się po prostu dość.

Myślę, że to zrozumiałe, iż czuje Pan/Pani zmęczenie ciągłym słyszeniem, jak powinno wyglądać Pana/Pani życie. Każdy z nas potrzebuje nie tylko być wysłuchanym, ale także mieć poczucie, że jego emocje, potrzeby i doświadczenia są ważne dla drugiej osoby.

 

Zastanawiam się również, czy możliwe byłoby jakieś budowanie relacji z ludźmi, przy których mógłby/mogłaby Pan/Pani czuć się ważny/ważna, mimo że na pewno takich ludzi jest mniej wokół nas.

Dziękuję, że zdecydował/a się Pan/Pani o tym napisać. Mam nadzieję, że nie będzie Pan/Pani musiał pozostawać z tym doświadczeniem samotnie.

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

To, co Pan napisał, brzmi bardzo samotnie. Czasem można być otoczonym ludźmi, a jednocześnie mieć poczucie, że nikt naprawdę nie widzi tego, co dzieje się w środku. Mam wrażenie, że jest Pan zmęczony tym, że inni mówią, czego od Pana oczekują, zamiast zapytać, czego Pan sam potrzebuje. Dziękuję, że napisał Pan o tym tutaj. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, przy kim będzie Pan mógł po prostu być wysłuchany, bez oceniania i dawania gotowych rad.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska

Zobacz podobne

Jak odbudować związek po rozstaniu i poprawić komunikację z partnerem?
Rozstałam się niedawno z partnerem po ponad dwóch latach związku na odległość. To on podjął decyzję, głównie z powodu samotności, zbyt rzadkich spotkań (dramatycznie rzadkich, przez moje traumy rodzinne miedzy innymi o których nie do końca mu mowiłam, nie chciałam żeby czuł się nie chciany...) i poczucia, że nie miał wystarczająco dużo miejsca w moim życiu. Dużym problemem była też nasza komunikacja. Odkładałam trudniejsze rozmowy...on zostawał sam. Rozstaliśmy się spokojnie i z dużą ilością emocji. Powiedział, że nadal mnie kocha, ale jest wyczerpany i musi odpocząć od dotychczasowej formy związku. Nie chciał dawać mi nadziei, ale jednocześnie nie zamknął całkowicie przyszłości — powiedział, że niczego nie wyklucza jak odpocznie. Tylko jak długo taki odpoczynek może trwać nie ma pojęcia...Czy ktoś z Państwa ma jakieś przykłądy czasowe? Po krótkiej przerwie wróciliśmy do kontaktu. Obecnie piszemy codziennie, często długo i ciepło. Są wspólne tematy, żarty, zdjęcia i codzienne rytuały... rozmowy ciagną się całymi dniami każda wiadomosć to odstęp mniej niż 50 min, ale nie rozmawiamy wprost o powrocie. Mam wrażenie, że więź nadal istnieje, natomiast on nie wykonał jeszcze żadnego konkretnego kroku partnerskiego. Zaczęłam już wprowadzać praktyczne zmiany. Robię więcej miejsca w swoim życiu na odpoczynek i spotkania, nie planuję każdego weekendu poza miejscem zamieszkania - chciałabym w przyszłości częściej jeździć do jego miasta a on mógłby odwiedzać mnie. Nie chcę jednak tylko mówić, że się zmieniłam — zależy mi, żeby pokazać to konsekwentnie. Największy dylemat dotyczy komunikacji. Staram się teraz sama opowiadać o swoim dniu, pytać o niego, odpowiadać uważniej i nie czekać, aż domyśli się wszystkiego. Jednocześnie boję się, że gdy będę pytała i pisała za dużo, znów zacznę prowadzić kontakt za nas oboje a on się zacznie wycofywać. Zastanawiam się też, czy po około miesiącu od rozstania powinnam krótko powiedzieć mu, że zrozumiałam swoje błędy i za nie przeprosić..przepraszałam podczas rozstania ale teraz rozumiem znacznie więcej... Nie chciałabym przy tej okazji prosić o powrót ani wywierać presji. Czy takie przeprosiny mogą być oznaką dojrzałości, czy raczej przestraszyć osobę, która prosiła o odpoczynek? Czy lepiej na razie całkowicie nie poruszać tematu związku, dopóki on sam tego nie zrobi? A może całkowite unikanie tego tematu może z czasem utrwalić relację w formie bliskiej przyjaźni? Jak w praktyce pokazywać lepszą komunikację? Po czym rozpoznać, że pojawił się dobry moment na spokojną rozmowę o tym, czy istnieje możliwość zbudowania relacji od nowa?
Jak rozpoznać epizod depresyjny?

Podejrzewam u siebie epizod depresyjny. Chodzę ciągle senny zmęczony, bez radości, smutny. Co mogę zrobić w takiej sytuacji?

Witam, od pewnego czasu tracę chęci do życia
Witam, od pewnego czasu tracę chęci do życia, pomaga mi tylko muzyka, ponieważ mój brat ,który był jedynym wsparciem się wyprowadza. Co ze mną jest nie tak?
Partner, po powrocie po rozstaniu, 3 miesiąc nie wie czy chce ze mną być.
Witam. Z partnerem wróciliśmy do siebie po rozstaniu. Niestety mimo, że jesteśmy razem i mieszkamy razem, on wciąż nie wie czy chce ze mną być. Gdy pytam go o uczucia o pewność (wiadomo że chce wiedzieć, że nikt nas nie rozdzieli i nagle nie zostawi mnie dla nowej, ciekawszej „opcji” - bo po co żyć w związku „aby być”) to nic nie odpowiada albo mówi, że potrzebuje czasu i żebym na niego nie naciskała. Cały czas mi podkreśla, że teraz to już on musi sobie przemyśleć czy chce ze mną być i żebym dała mu czas. To trwa już 2 miesiące, pierwszy od ponownego wejścia w związek był bez rozmów na takie i poważniejsze tandety, drugi mieszkaliśmy juz razem, zaczęłam rozmawiać z nim na takie tematy i cały czas słyszę nie wiem czy chce z tobą być. A w przyszłym miesiącu minie już 3 miesiąc i ja się zastanawiam ile można tak być w niepewności? Jak można tak długo nie wiedzieć czy się chce z kimś być czy nie? I po co mnie trzyma skoro nie wie? Ja nie umiem odejść, a chyba powinnam. Sama nie wiem co robić czy czekać na dzień, w którym powie nie chce, czy jednak czekać dalej i być z nim dalej tak jak jest? I dać temu czas?
Czy mój mąż ma romans w pracy? Komu wierzyć w plotkach o jego relacji z koleżanką?
Życie małżeńskie układało się różnie były wzloty upadki. Teraz od roku magia chemia pożądanie namiętność udany sex. Mąż w tym roku w lutym 2024r wdał sie w bliższe relacje z koleżanką z pracy, ona wypisywała mi smsy nie stosownych treści min : że po pracy by się z moim mężem zabawiła itp. Do dziś razem pracują. Może przejdę do rzeczy... mąż pracuje do dziś z tą kobieta. Sądzi że po złości iż nie chce już z nią relacji kontaktu nie rozmawia z nią ta kobieta ma żal i gada o nim nie stworzone historię każdemu z pracy nawet do kierowniczki. Mąż sam mi się przyznał że z nią tylko po pracy często spotykał się jako kolega koleżanką by pogadać wszystko zaszło za daleko. Są w pracy famy pomówienia iż miał z nią romans. Mąż sądzi że wszyscy tak gadają z zazdrości że nam się układa a ta kobieta że olał ja wymysla. Nie wiem co myśleć czy wierzyć mężowi czy w to co mówią osoby trzecie tym bardziej że mieli bliskie relacje. Sytuacja była nawet taka że wyleciała do mnie z wielką jak to się mówi gębą krzycząc na mnie jego kierowniczka z tekstami cyt,, co łączyło Grześka i Agnieszkę nie powinno cie interesować,,, myślałam że zemdleje. Mąż lekko ta sytuacje sprawę przyjął. Nie wiem co myśleć co robić zapewnia że kocha tylko mnie pracuje i resztę ma gdzieś. Proszę pomocy komu wierzyć co myśleć co robić...On nawet albo się boi albo nie chce Tej sytuacji w pracy wyjaśnić sądząc że ci ludzie tacy są że To nic nie da. Czy on gra ze mną zamydla oczy manipuluje klamie mnie a pruboje wybielic ???? Z obawy że podam o rozwód,???
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.