Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak odbudować związek po rozstaniu i poprawić komunikację z partnerem?

Rozstałam się niedawno z partnerem po ponad dwóch latach związku na odległość. To on podjął decyzję, głównie z powodu samotności, zbyt rzadkich spotkań (dramatycznie rzadkich, przez moje traumy rodzinne miedzy innymi o których nie do końca mu mowiłam, nie chciałam żeby czuł się nie chciany...) i poczucia, że nie miał wystarczająco dużo miejsca w moim życiu. Dużym problemem była też nasza komunikacja. Odkładałam trudniejsze rozmowy...on zostawał sam. Rozstaliśmy się spokojnie i z dużą ilością emocji. Powiedział, że nadal mnie kocha, ale jest wyczerpany i musi odpocząć od dotychczasowej formy związku. Nie chciał dawać mi nadziei, ale jednocześnie nie zamknął całkowicie przyszłości — powiedział, że niczego nie wyklucza jak odpocznie. Tylko jak długo taki odpoczynek może trwać nie ma pojęcia...Czy ktoś z Państwa ma jakieś przykłądy czasowe? Po krótkiej przerwie wróciliśmy do kontaktu. Obecnie piszemy codziennie, często długo i ciepło. Są wspólne tematy, żarty, zdjęcia i codzienne rytuały... rozmowy ciagną się całymi dniami każda wiadomosć to odstęp mniej niż 50 min, ale nie rozmawiamy wprost o powrocie. Mam wrażenie, że więź nadal istnieje, natomiast on nie wykonał jeszcze żadnego konkretnego kroku partnerskiego. Zaczęłam już wprowadzać praktyczne zmiany. Robię więcej miejsca w swoim życiu na odpoczynek i spotkania, nie planuję każdego weekendu poza miejscem zamieszkania - chciałabym w przyszłości częściej jeździć do jego miasta a on mógłby odwiedzać mnie. Nie chcę jednak tylko mówić, że się zmieniłam — zależy mi, żeby pokazać to konsekwentnie. Największy dylemat dotyczy komunikacji. Staram się teraz sama opowiadać o swoim dniu, pytać o niego, odpowiadać uważniej i nie czekać, aż domyśli się wszystkiego. Jednocześnie boję się, że gdy będę pytała i pisała za dużo, znów zacznę prowadzić kontakt za nas oboje a on się zacznie wycofywać. Zastanawiam się też, czy po około miesiącu od rozstania powinnam krótko powiedzieć mu, że zrozumiałam swoje błędy i za nie przeprosić..przepraszałam podczas rozstania ale teraz rozumiem znacznie więcej... Nie chciałabym przy tej okazji prosić o powrót ani wywierać presji. Czy takie przeprosiny mogą być oznaką dojrzałości, czy raczej przestraszyć osobę, która prosiła o odpoczynek? Czy lepiej na razie całkowicie nie poruszać tematu związku, dopóki on sam tego nie zrobi? A może całkowite unikanie tego tematu może z czasem utrwalić relację w formie bliskiej przyjaźni? Jak w praktyce pokazywać lepszą komunikację? Po czym rozpoznać, że pojawił się dobry moment na spokojną rozmowę o tym, czy istnieje możliwość zbudowania relacji od nowa?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry!

Proces wyciągania wniosków i wprowadzania realnych zmian w swoim życiu jest godny uznania, ale partner potrzebuje czasu, by w praktyce uwierzyć w ich trwałość. Spokojne, szczerze przeprosiny bez żądania deklaracji będą wyrazem Pani dojrzałości i pomogą wam obojgu oczyścić atmosferę z dawnych żali. Aby relacja nie utknęła wyłącznie w strefie przyjacielskiej, ważne jest zachowanie równowagi – dawanie przestrzeni pozwala drugiej stronie odczuć brak i przejąć inicjatywę. Na rozmowę o ponownym schodzeniu się przyjdzie czas wtedy, gdy wypracowane zmiany staną się naturalnym nawykiem, a partner zacznie otwarcie sygnalizować chęć powrotu do roli partnera.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Rozmawiać zawsze trzeba, ale z szacunkiem i wysłuchiwać drugiej strony, bez obwiniania siebie o winę. Komunikacja w małżeństwie jest niezwykle istotna. Zdarza się, ze partnerzy żyją długie lata obok siebie, a nie ze sobą, kiedy łączą ich dzieci albo wspólne kredyty lub dom. Najważniejsze, że po rozstaniu utrzymujecie kontakt i to dobrze wróży. Psychologia mówi jasno że żal po rozstaniu trwa między 3 a 6 miesięcy, kiedy intensywny ból do kilku tygodni. Mężczyźni zaczynają odczuwać realną tęsknotę po około 90 dniach, gdyż wtedy opadają emocje które były niechciane i często niezrozumiane. Samo kontaktowanie się często może doprowadzić do przyjaźni, a nie do odnowienia związku. Pod żadnym pozorem nie należy prosić o powrót. Ale przeprosiny i szczera rozmowa na neutralnym gruncie ma jak najbardziej sens. partner musi widzieć, że się starasz zmienić, ale nie może odebrać tego jako żebractwo o powrót, gdyż to może go wystraszyć i zmienić podejście. Warto pisać rzadziej, ale wiadomości powinny być konkretne i pozytywne. Kontynuuj, ale bez pośpiechu i bez nacisku. Po kilku miesiącach zapytaj, do czego prowadzi to pisanie. Spotkanie w kawiarni przy kawie, w miejscu neutralnym i rozmowa. Powodzenia.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wiadomość, odniosłam wrażenie, że wykonała już Pani dużą pracę nad zrozumieniem tego, co mogło doprowadzić do rozstania. To cenne, że nie skupia się Pani wyłącznie na odzyskaniu partnera, ale również na przyjrzeniu się własnym schematom i temu, co chciałaby Pani zmienić niezależnie od dalszych losów tej relacji.

Nie ma jednak jednej odpowiedzi na pytanie, jak długo może trwać „odpoczynek”. Dla jednej osoby będą to tygodnie, dla innej miesiące. Ważniejsze od upływu czasu wydaje się to, czy z czasem pojawia się większa gotowość do rozmowy o przyszłości i wspólnego szukania rozwiązań. Mam też wrażenie, że obecnie bardzo uważnie obserwuje Pani każdy sygnał z jego strony. To zrozumiałe, kiedy zależy nam na relacji, ale jednocześnie może prowadzić do życia w ciągłym napięciu i analizowania, co oznacza każda wiadomość czy dłuższa przerwa w kontakcie.

Jeśli chodzi o przeprosiny, myślę, że szczere wzięcie odpowiedzialności za własną część trudności może być wyrazem dojrzałości, o ile nie stanie się sposobem na przekonanie go do powrotu. Warto zadać sobie pytanie: czy chciałabym przekazać mu te słowa nawet wtedy, gdyby nie zmieniły jego decyzji? Odpowiedź może pomóc ocenić, z jakiej potrzeby miałaby wypłynąć taka rozmowa. Pisze Pani również o obawie, że ponownie weźmie na siebie odpowiedzialność za cały kontakt. Zastanawiam się, jak wyglądałaby dla Pani relacja, w której obie strony w podobnym stopniu inicjują rozmowy, zadają pytania i są zaciekawione swoim światem. Być może właśnie obserwowanie tej wzajemności będzie lepszym drogowskazem niż próba znalezienia „idealnego momentu”.

Myślę, że na ten moment najważniejsze jest konsekwentne wprowadzanie zmian przede wszystkim dla siebie. Jeśli okażą się trwałe, będą widoczne również dla partnera: nie tylko w tym, co Pani mówi, ale przede wszystkim w sposobie budowania relacji a to zwykle przemawia znacznie bardziej niż najlepsze deklaracje.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, 💙

Z opisu wynika, że oboje zachowali Państwo kontakt i potrafią ze sobą spokojnie rozmawiać, co może być dobrą podstawą do odbudowy relacji. Jednocześnie warto pamiętać, że nie ma określonych ram czasowych, po których partner będzie gotowy na powrót. Każda osoba przeżywa rozstanie i odzyskuje równowagę we własnym tempie. W tym czasie warto skupić się na konsekwentnym wprowadzaniu zmian, otwartej komunikacji i budowaniu zaufania, bez wywierania presji na podjęcie decyzji. Jeśli obie strony będą gotowe i nadal będą dostrzegały wartość tej relacji, powrót jest możliwy, jednak wymaga zaangażowania z obu stron.

 

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, że po rozstaniu nadal macie ciepły kontakt, rozmawiacie i czujecie bliskość, może być ważnym sygnałem, że więź między Wami nadal istnieje. Jednocześnie warto pamiętać, że sama bliskość i tęsknota nie zawsze oznaczają gotowość do powrotu do związku. Twój partner powiedział coś bardzo istotnego: że nadal Cię kocha, ale jest wyczerpany dotychczasową formą relacji. Być może potrzebuje przede wszystkim zobaczyć, że zmiana nie jest chwilową reakcją na strach przed stratą, ale czymś, co naprawdę dzieje się w Twoim życiu.

Nie ma jednej odpowiedzi, ile powinien trwać taki „odpoczynek”. Dla jednej osoby będzie to kilka tygodni, dla innej kilka miesięcy. Ważniejsze od samego czasu jest to, co dzieje się w tym okresie. Czy obie osoby mają przestrzeń na refleksję? Czy pojawia się realna gotowość do budowania czegoś inaczej niż wcześniej?

To, co robisz teraz — przyglądanie się swojej komunikacji, dawaniu większej przestrzeni partnerowi, zauważaniu własnych mechanizmów — brzmi jak wartościowa praca nad sobą. Warto jednak uważać, żeby zmiana nie stała się próbą „zasłużenia” na powrót. Dobrze, jeśli te rzeczy są ważne także dla Ciebie, niezależnie od tego, jak potoczy się Wasza relacja.

Jeśli chodzi o przeprosiny — mogą być dojrzałym gestem, ale dużo zależy od formy. Nie chodzi o długie tłumaczenie ani przekonywanie go, że teraz wszystko będzie inaczej. Bardziej o krótkie uznanie jego doświadczenia, np. że po czasie widzisz pewne rzeczy wyraźniej i rozumiesz, że w trudnych momentach zostawał z tym sam. Bez oczekiwania natychmiastowej odpowiedzi czy decyzji.

Jednocześnie całkowite unikanie tematu związku przez bardzo długi czas może sprawić, że utkniecie w relacji podobnej do przyjaźni. W pewnym momencie potrzebna będzie spokojna rozmowa nie o tym „czy wracamy już teraz”, ale raczej: „czy oboje widzimy możliwość spróbowania jeszcze raz i co musiałoby się zmienić, żeby było inaczej?”.

Dobrym momentem na taką rozmowę może być sytuacja, w której kontakt między Wami jest stabilny, oboje inicjujecie rozmowy, pojawia się naturalna bliskość, a nie tylko lęk przed utratą. Warto też obserwować, czy on stopniowo sam zaczyna robić miejsce dla Ciebie w swoim życiu, a nie tylko odpowiada na Twoje starania.

I jeszcze jedna ważna rzecz — to, że wcześniej nie mówiłaś mu o swoich trudnościach rodzinnych, prawdopodobnie nie wynikało z braku uczuć, ale z mechanizmu ochronnego. Czasem osoby po trudnych doświadczeniach uczą się radzić sobie same i nie obciążać innych, ale w bliskiej relacji właśnie pokazanie swojej wrażliwości często buduje więź.

Możliwe, że jeśli kiedyś spróbujecie ponownie, kluczowe nie będzie „naprawienie starego związku”, ale stworzenie nowej wersji relacji, w której oboje macie więcej przestrzeni na szczerość, potrzeby i trudne rozmowy.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry.

Z tego co Pani opisuje widać, że oboje nadal jesteście dla siebie ważni. Nie ma jednak jednej odpowiedzi, ile powinien trwać taki „odpoczynek” to bardzo indywidualna kwestia. Jeśli partner prosił o przestrzeń, warto ją uszanować i pozwolić, by to jego zachowanie pokazało czy jest gotowy na kolejny krok. To, że pracuje Pani nad sobą i nad komunikacją jest wartościowe ale najlepiej robić to przede wszystkim dla siebie. Krótkie przeprosiny, bez wywierania presji i oczekiwania natychmiastowej odpowiedzi mogą być oznaką dojrzałości. O przyszłości relacji warto rozmawiać wtedy, gdy obie strony będą na to gotowe. Powrót do związku jest możliwy ale wymaga zaangażowania i decyzji z obu stron.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Partner nie przejął się na przekroczenie mojej granicy seksualnej. Od tego momentu czuję, że to on przejął kontrolę nad moim życiem, więc się zdystansowałam. Czy przesadzam?
Zaczęłam spotykać się z mężczyzną 3 lata młodszym. Sama dużo już w życiu przerobiłam, nie chciana ciąża, samotne macierzyństwo, rozwód, 3 nie udane związki. Mój partner nigdy nie był w dłuższej relacji, miałam spore problemy z zaufaniem mu w tej kwestii z racji braku doświadczenia. Bardzo namawiał mnie na zbliżenie po czym skończył we mnie, nawet nie pomyślał o stosunku przerywanym czy zabezpieczeniu. Poczułam, że przejął tym kompletnie kontrolę nad moim życiem, zdystansowałam się do niego po tym. Okazało się, że nie jestem w ciąży, ale odrzucenie do niego pozostało tym bardziej, że kiedy opowiedziałam mu o swoich odczuciach stwierdził "ok jest w tym dużo mojej winy, ale mogłam przecież się nie godzić na seks" . Nurtuje mnie pytanie czy można mu zaufać, jeśli pojawią się większe problemy czy tak samo nie odwróci wszystkiego jedną krótką odpowiedzią, która zamyka temat dla niego. Jestem bardzo samodzielną osobą , radzę sobie świetnie w życiu. Wiem, że ja też jestem odpowiedzialna za to co się stało, ale ta krótka odpowiedź zwaliła mnie z nóg. To ja przesadzam czy jednak jest to jakaś lampka ostrzegawcza?
Partner zabrania koleżance kontaktu ze mną – czy to toksyczne zachowanie w związku?
Mam takie pytanie, ostatnio kolejny raz pokłóciłem się z koleżanką i niedawno jak napisałem tak o po prostu to była zdziwiona (dobra rozumiem z tym akurat) ale czy normalne jest to, że napisała że kontaktu odnowić NIE MOZE bo chce dla dobra swojego związku? To zabrzmiało jakby chciała tylko jej chłopak jej zabraniał bo rzekomo źle to wpływa na ich związek. Gdzie zawsze byłem po stronie ich związku i raczej starałem się pomóc nie oceniąjąc żadnej ze stron. Mam wrażenie ze to trochę toksyczne i mówię to z własnego doświadczenia bo kiedyś moja była dziewczyna mi zabraniała to trafiłem do szpitala psychiatrycznego. Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam 🤍
Rozpacz po rozstaniu syna z dziewczyną - jak poradzić sobie z uczuciem straty?
Dzień dobry. Od kilku dni dzieje się ze mną coś dziwnego, złego. Syn rozstał się z dziewczyną po kilku latach znajomości. Była to dziewczyna, która była częścią naszego życia. Były wspólne święta, wyjazdy, gry, gotowanie. Zawsze dawała mi poczucie, że mnie lubi, chce ze mną być , akceptuje. Bardzo ją lubiłam, spędziłyśmy razem wiele czasu. Ich rozstanie …od kilku miesięcy już było gorzej, czułam, że się tak skończy. Już kiedyś się rozstali, ale wtedy to syn ją zostawił. Pisała ze mną, że kocha, że żyć nie może bez niego? Bardzo przeżywała , natomiast teraz się rozstali , wspólna decyzja , tak mówi syn. Ona pożegnała się na rodzinnej grupie, podziękowała za wspólny czas i pożyczyła wszystkiego dobrego. Syn tłumaczy mi, że to lepiej dla nich, dla niego, że nie było sensu. Ja go nie namawiam absolutnie na powroty. Tylko od czasu jak się dowiedziałam od niedzieli, codziennie ryczę, ale to codziennie. Boli mnie aż ciało z takiego napięcia jest mi tak potwornie smutno i tak źle. Nie umiem sobie z tym poradzić . Uważam, że to jakieś chore. Cały czas ją wspominam i myślę o tym, że już nigdy jej nie zobaczę, że się ze mną nie pożegnała , jak się czuję, że mnie zostawiła bez słowa, a myślałam, że nasza relacja jest ważna. To jest ogromna rozpacz i przeszywający ból , nie chce tego czuć, jest mi bardzo ciężko….bardzo źle . Chciałabym ją zobaczyć , porozmawiać. Nie mogę przyjść do wiadomości, że po prostu zrezygnowała z nas ….potwornie mi z tym źle, że jej już nie zobaczę , bardzo mnie to boli chociaż sama nie wiem czemu ……może wszystko się zbiegło. Niedawno nagle straciłam pracę , kolejne święta bez mamy, choć już minęło 5 lat …..odczuwam strach przed tymi świętami , będziemy tylko we 3 z synem, drugi syn z wnusiem w tym roku nie przyjedzie ani córka i jeszcze to ich zerwanie . Tak mnie to boli i to jest autentyczna rozpacz, ból, żal i ogromna tęsknota za tym co było, co miało być. Czuję w tym momencie jakby zawalił mi się świat, że jej nie ma już ….to jakieś chore …czuje nie skończoną historię . Chciała bym napisać do niej dwa słowa, pożegnalne, podziękować za ten czas ale nie wiem czy ona chce , czy to właściwie. Mi dało by to chyba trochę ukojenia .
Dylemat czy zostać w związku czy odejść?
Dylemat czy zostać w związku czy odejść? Mam 20 lat i jestem w związku z moim chłopakiem od 4 lat. Przez ten czas było naprawdę dobrze. On im dłużej jesteśmy razem tym bardziej się stara, jest opiekuńczy, troskliwy, rozpieszcza mnie, zawsze pomorze i jest na każde moje zawołanie, uwzględnia mnie we wszystkich planach i cały wolny czas chciałby spędzać ze mną, czuję się przy nim jak księżniczka. Jest również opanowaną osobą, która musi mieć wszystko zaplanowane i nie przepada za rozrywkami. Uważam, że jest materiałem na męża, jednak od jakiegoś czasu coś się we mnie zmieniło i ciężko mi to wybić z głowy. A mianowicie to, że czuję jakbym się tą relacją zmęczyła, zawsze jest dobrze ale nic więcej, do tego zrozumiałam, że robi się poważnie on od dawna mówi o wspólnej dalekiej przeszłości jednak ja chyba nie jestem na to gotowa. Zawsze byłam osobą samotną, która miała tylko pojedynczych znajomych a przy nim straciłam wszelkich znajomych, całe moje życie towarzyskie oparło się na widzeniach z nim i było naprawdę super spędziliśmy wiele cudownych chwil razem jednak od jakiegoś czasu zauważyłam, że nigdy nas nic nie łączyło, ani zainteresowania, ani muzyka, ani znajomi, nawet nie mamy zbytnio takiego samego humoru. Zrozumiałam, że w naszej relacji brakuje przyjaźni nie mogę z nim porozmawiać o tym co mnie interesuje czy posłuchać razem muzyki, z reguły gadamy o tym co się u nas działo i o błahostkach, tutaj dochodzi jeszcze to,że ja studiuje a on pracuje co też nas oddziela . Próbowałam z nim wielokrotnie rozmawiać jednak on wszystko odbiera jako atak. Do tego od dłuższego czasu przestał mnie pociągać kompletnie, myślałam, że mi to minie jednak nie minęło, równocześnie inni już tak . Mam ogromna potrzebę coś zmienić w swoim życiu otworzyć się na ludzi, poszaleć trochę nie tylko siedzieć w domu bo w końcu jestem młoda, a czuję, że on mnie w tym trochę ogranicza. Nie wiem co zrobić czy zostać i liczyć, że te rozterki mi miną czy rozstać się. Jest to dla mnie bardzo trudna decyzja bo przywiązałam się do niego i uważam, że to naprawdę dobry chłopak mimo swoich wad i nie chce go ranić ale nie wiem czy nie będę coraz bardziej zmęczona tą relacją i boję się że już nie znajdę drugiej tak dobrzej osoby dla mnie.
TW: samookaleczanie. Obsesyjne myślenie o jednej osobie: nagła zmiana, izolacja, lęk społeczny i depresja

TW: samookaleczanie

 

Jak poradzić sobie z obsesyjnym myśleniem na punkcie jednej osoby? Zawsze byłam samotniczką, stroniłam od ludzi, inni mnie nie obchodzili. Mam tendencję do izolacji. Nie czułam więzi. Moje relacje zawsze były nietrwałe, często ghostowałam innych. Ale teraz to się zmieniło. Po roku jak poznalam mojego jedynego przyjaciela, wyizolowałam się od niego, a potem znowu wróciłam. Było wszystko dobrze, ale obsesyjnie myślę, mam wrażenie, że się odsuwa. Czekam tylko na wiadomość od niego. Okaleczam się, trafiłam ostatnio przez to do szpitala. Mam myśli rezygnacyjne. Uważam; że każdy mnie nienawidzi, że jestem do niczego. Psuję sobie z nim relacje, bo ciągle na niego naskakuje, że mnie nie lubi... z natury jestem nieśmiałą osobą. Zawsze tak było. Mam stwierdzony lęk społeczny, leczę się na depresję, ale nigdy nie miałam pogłębionej diagnostyki. Czuję się jak nie ja. Moje hobby i praca nie pomagają w oderwaniu się od obsesji. Psychiatra zalecił mi branie perazinu 100 mg, obiecując, że wyciszy to moje obsesje, ale leki nic nie pomagają. Zmieniłam się, nie czuję się sobą, nigdy nie przejmowałam się nikim, nie czułam nic do ludzi, myślałam, że jestem typem osobowości schizotypowej, ale to nie to. Teraz obsesyjnie myślę o osobie, ona ma mnie dosyć, czuję to. Co może być powodem takiej nagłej zmiany? Męczy mnie to strasznie, nie jestem w stanie skupić się na niczym innym.

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.