Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Schizofrenia i uzależnienia: Jak wrócić do życia zawodowego i towarzyskiego po leczeniu farmakologicznym?

Witam choruję na schizofrenie od około 3 lat brałem leki i chodziłem na oddział dzienny ale zrezygnowałem na żecz auto hipnozy . Skutkiem było słyszenie głosów przez 24 godziny przy każdej czynności nawet intymnej nawet znośne bo jestem samotnikiem. Jednak zrezygnowałem z metody i wróciłem do farmakologi pani doktor trafiła w końcu z lekami brekspiprazol i wszystko ucichło. Problem to nawiązywanie kontaktów bo mam dodatkowo zespół uzależnień jak przełamać się i wrócić do sfery zawodowej i towarzyskiej skoro spokój zastąpił towarzystwo drugiego człowieka.
Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Przede wszystkim gratuluję Panu powrotu do leczenia i tego, że udało się dobrać skuteczną farmakoterapię. To bardzo ważny krok i dobra baza do dalszego zdrowienia.

Po kilku latach choroby oraz okresie izolacji obawy przed powrotem do życia zawodowego i towarzyskiego są naturalne. Warto jednak nie oczekiwać od siebie, że wszystko zmieni się od razu. Najlepiej zacząć od małych kroków: krótkich spotkań z zaufaną osobą, uczestnictwa w grupie wsparcia lub stopniowego zwiększania aktywności. Podobnie z pracą – jeśli to możliwe, warto rozważyć powrót w ograniczonym wymiarze lub w formie dostosowanej do Pana obecnych możliwości.

Pisze Pan również o zespole uzależnienia. W takiej sytuacji bardzo ważne jest, aby leczenie schizofrenii i uzależnienia przebiegało równolegle. Zachęcam do omówienia z psychiatrą możliwości włączenia psychoterapii lub terapii uzależnień, ponieważ mogą one pomóc nie tylko w utrzymaniu abstynencji, ale także w odbudowywaniu relacji i pewności siebie.

Proszę pamiętać, że samotność może dawać poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie utrudnia odzyskiwanie satysfakcji z życia. Nie chodzi o to, by od razu otaczać się ludźmi, ale by stopniowo sprawdzać, że kontakt z innymi może być bezpieczny i wartościowy. Proszę dać sobie na ten proces czas.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Panie Pawle,

 

Zwróciłam uwagę na coś bardzo ważnego: mimo wielu trudnych doświadczeń nie zrezygnował Pan z szukania sposobu, żeby poczuć się lepiej. Powrót do leczenia i znalezienie skutecznych leków to duży krok.

Po kilku latach życia z chorobą i izolacją całkowicie naturalne jest, że powrót do ludzi budzi niepewność. Nie musi Pan od razu wracać do intensywnego życia zawodowego czy towarzyskiego. Czasem warto zacząć od małych kroków np. krótkiego spotkania, grupy wsparcia, wolontariatu czy kilku godzin pracy. Najważniejsze, aby odbudowywać zaufanie do siebie we własnym tempie. Wspomniał Pan również o uzależnieniach, to dodatkowy powód, by nie zostawać z tym samemu. Wsparcie terapeuty lub terapeuty uzależnień może pomóc nie tylko utrzymać trzeźwość, ale także odzyskiwać poczucie sprawczości i budować relacje z innymi. Sam fakt, że myśli Pan o powrocie do aktywności, pokazuje, że pojawiła się w Panu gotowość na kolejny etap. Proszę dać sobie czas, nie trzeba nadrobić trzech lat w kilka tygodni.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

to, że po powrocie do leczenia objawy ustąpiły, jest bardzo dobrym znakiem. Warto nadal współpracować z psychiatrą i nie odstawiać leków bez konsultacji.

Powrót do życia zawodowego i towarzyskiego najlepiej zacząć małymi krokami. Nie trzeba od razu budować wielu relacji, wystarczy jedna aktywność, krótka rozmowa czy kilka godzin pracy w odpowiednim tempie. Jeśli masz zespół uzależnień, dobrze byłoby równolegle skorzystać z terapii uzależnień lub rehabilitacji psychiatrycznej, bo takie wsparcie ułatwia powrót do codziennego funkcjonowania.

To, że przyzwyczaiłeś się do spokoju, jest zrozumiałe. Nie oznacza jednak, że nie odzyskasz satysfakcji z kontaktów z ludźmi, często potrzeba na to czasu i stopniowego oswajania się z nową sytuacją. 

 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Pawle.

Przede wszystkim chciałabym pogratulować Panu powrotu do leczenia i tego, że wspólnie z psychiatrą udało się dobrać skuteczną farmakoterapię. To bardzo ważny krok i pokazuje, że warto korzystać z leczenia opartego na sprawdzonych metodach.

Powrót do aktywności zawodowej i społecznej po doświadczeniu psychozy oraz przy współwystępujących trudnościach związanych z uzależnieniem to proces, który warto realizować stopniowo. Nie trzeba od razu wracać do pełnej aktywności. Często najlepiej sprawdzają się małe kroki, krótkie spotkania z zaufanymi osobami, grupy wsparcia, trening umiejętności społecznych czy stopniowy powrót do pracy, jeśli jest taka możliwość.

Zachęcam również do pozostawania w kontakcie z psychiatrą oraz rozważenia psychoterapii. Takie formy wsparcia pomagają nie tylko utrzymać stabilny stan zdrowia, ale także odbudować pewność siebie i odnaleźć się ponownie w relacjach z ludźmi.

Życzę Panu powodzenia i wytrwałości.

Pozdrawiam serdecznie,

Sylwia Skibińska 

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

Przede wszystkim chciałabym pogratulować Panu powrotu do leczenia psychiatrycznego. Na pewno ważne jest aby pozostawał Pan w stałym kontakcie z lekarzem psychiatrą.  Być może warto równolegle zająć się także leczeniem uzależnienia. W utrzymaniu abstynencji ale też na przykład budowaniu pewności siebie, regulacji emocji może pomóc psychoterapia/terapia uzależnień. Powrót do życia towarzyskiego i zawodowego może wywołać poczucie niepewności. Może Pan zastosować zasadę małych kroków i zacząć od spotkań z bliskimi zaufanymi osobami, powoli przesuwając granicę dalej. Życzę wszystkiego dobrego i powodzenia! 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Przeczytałem Pana doświadczenia odnośnie hipnozy i bardzo mnie to zmartwiło, gdyż mógł Pan sobie zrobić wielką krzywdę. Jestem hipnoterapeutą i nie wiem kto Panu powiedział, że można leczyć schizofrenię za pomocą hipnozy, ale to jest błędne. NIE MOŻNA. W hipnozie pracujemy z podświadomością na głębokich pokładach i ta metoda się sprawdza ale nie w tej jednostce chorobowej, ale każdy pacjent jest inny i trzeba tutaj spełnić określone warunki. Hipnoza czy autohipnoza może wzmocnić działania niepożądane, szczególnie kiedy jest stosowana przez osoby nie będącymi psychologami czy psychoterapeutami. Proszę nigdy tego nie praktykować na własną rękę. 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

W Twojej sytuacji widać coś ważnego: objawy psychotyczne zostały wyciszone i to jest ogromna zmiana jakości życia, ale razem z nimi „zniknął” też cały sposób funkcjonowania, który przez lata był zbudowany wokół choroby i samotności. Dlatego teraz kontakt z ludźmi czy praca nie wracają automatycznie, tylko mogą wręcz wydawać się obce.

To nie jest kwestia „przełamania się”, tylko raczej odbudowy tego, co przez dłuższy czas nie było używane. I to zwykle idzie wolniej niż sama poprawa stanu psychotycznego.

W takich momentach dobrze działa nie presja powrotu do życia społecznego, tylko bardzo stopniowe odzyskiwanie tolerancji na kontakt - równolegle do stabilizacji leczenia i pracy nad uzależnieniami, które dodatkowo mogą obniżać zasoby.

To, że masz teraz spokój po lekach, jest realną szansą na odbudowę funkcjonowania, ale w tempie, które nie będzie przeciążać.

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

Panie Pawle,

Myślę, że to bardzo ważne, że udało  się Panu wrócić do leczenia i znaleźć farmakoterapię, przy której objawy się wyciszyły. To musiała być ogromna ulga po tak trudnym czasie.

Czytając Pański wpis, mam wrażenie, że teraz pojawia się inne wyzwanie : odnalezienie się w życiu, kiedy przez długi czas to choroba i samotność były codziennością. To nie jest oznaka słabości, tylko coś, z czym wiele osób po kryzysie psychicznym się mierzy. Dobrze, że Pan o tym mówi, bo pokazuje to, że jest w Panu potrzeba powrotu do ludzi i zwyczajnego życia.

pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 
 

Honorata Pałczyńska-Mikołajczyk

Honorata Pałczyńska-Mikołajczyk

W sytuacji, gdy pojawiają się symptomy psychotyczne i jednoczenie uzależnienia, dobrze skontaktować się z psychologiem i psychoterapeutą, który jest jednoczenie terapeutą uzależnień. Problemy z relacjami to również temat,. który śmiało można omawiać i nad nim pracować w takim procesie terapeutycznym. Dobrze, że leki działają na objawy wytwórcze, natomiast dobrze dobrana terapia może skutecznie pomóc w innych trudnościach. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Zobacz podobne

Jak pomóc partnerce z omamami i napadami nerwów, która odrzuca leczenie?

Dzień dobry, 

mam taki problem moja partnerka. Jestem już z nią 10 lat, mamy dwoje wspaniałych dzieci, ale już od kilkunastu miesięcy miewa ona omamy czuciowe, wzrokowe, napady nerwów, płaczę z tego powodu, że coś czuję i widzi, czego nie ma, jej zachowanie uległo naprawdę pogorszeniu. Nie tylko ja to widzę wszyscy dookoła.

Jest to trudne, gdyż nie da sobie powiedzieć, że potrzebuje pomocy, nie chce jej i twierdzi, że jest zdrowa. 

Odbija się to na mnie, gdyż napady nerwów dotykają mnie oraz dzieci. Potrafi oskarżać mnie oraz dzieci i wszystkich dookoła, że czymś ją rzucamy "jakimś brudem, kulkami''.

Utrudnia to normalne funkcjonowanie u nie,  wycofała się od prawie wszystkich, bo uważa wszystkich za współwinnych, jak ona to mówi "intrygi ". Nie chcę pomocy, nie da się jej namówić na wizytę u specjalisty.

Nie wiem, co zrobić, powoli już to wszystko wykracza poza granicę normalnego funkcjonowania, gdyż odbija się to na dzieciach, jak już wyżej wspomniałem.

Co mam w takim razie zrobić? Proszę was o pomoc ...

Mam ciągle zaciśnięte gardło (od paru miesięcy) laryngolog nie widzi żadnych zmian.
Mam ciągle zaciśnięte gardło (od paru miesięcy) laryngolog nie widzi żadnych zmian. Domyślam się, że to pewnie na tle emocjonalnym, ale nie rozumiem tego, jak może ściskać gardło przyduszać cały czas nawet w sytuacjach, gdy się nie stresuje. Chodzę na terapie do psychologa, ale wydaje mi się, że odkąd przestałam się stresować niektórymi rzeczami, to jest gorzej (duszenie w gardle) to jest okropne uczucie i nie mogę się go pozbyć. Niby wiem, że się nie uduszę, ale się tego boję. Już parę razy chciałam jechać na sor, ale męczę się z tym dalej, ciągle myśląc, że to może jakaś poważna choroba i nikt tego nie widzi i się w końcu uduszę. Próby odciągnięcia myśli od gardła nie pomagają już. Ciągle o tym myślę obsesyjnie.
Czy mąż choruje? Ojciec choruje na schizofrenię. Mąż zachowuje się agresywnie wobec dzieci.
Nie podoba mi się postępowanie męża, dzisiaj święta, nasz 4 latek zazwyczaj karmiony przez męża, na stole żurek, a syn odmawia jedzenia , mąż wpada w jakiś dziwny szał - krzyczy, wali ręką w stół, bo syn robi "histerie" wyzywa od nienormalnych i rozwydrzonych ;( Mnie pęka serce, staram się uspokoić męża, ale przegrywam, nie ma żadnych argumentów, które mógłby do niego dotrzeć. Koniec końców wychodzi i idzie spać. Ja zostaję z dziećmi i o dziwo w spokoju zjadają całe dwie miseczki zupki. :( Takich sytuacji, kiedy mąż wpada w złość jest wiele, czasem, kiedy widzę, że zaczyna się złościć reaguję na zachowania dzieci, jako pierwsza w obawie, by mąż znowu nie zachowywał się w podobny sposób. Czasem się zastanawiam czy mąż nie ma jakieś choroby psychicznej. W jego rodzinie ojciec jest chory na schizofrenie. Mąż jest po 40, twierdzi, że w tym wieku jego to nie dotyczy, choć ja czasem miewam wątpliwości :(
Leczę się z powodu schizofrenii paranoidalnej, jednak powoli czuję, że chciałbym niektóre rzeczy w życiu zmienić. Jednak na myśl o tym wpadam w silniejsze stany psychotyczne.
Dzień dobry. Nie będę krył, że piszę to pytanie z pewnymi emocjami. Mam 34 lata, jestem facetem, mam stwierdzoną schizofrenię paranoidalną i ostatnio atakują mnie stany psychotyczne, przynajmniej tak to rozumiem. Dzisiaj, wczoraj, i co jakiś czas od kilkunastu lat, więc jestem sfrustrowany. Chciałbym zapytać o jakąś poradę, jak sobie z tym radzić, więc dla lepszego obrazu opiszę mniej więcej swoją sytuację. Choroba rozwijała się stopniowo, jak miałem kilkanaście lat. W skrócie to przeżywałem masakryczne przeżycia często od tamtego czasu, czyli powiedzmy, że to właśnie mniejsza lub większa psychoza. Od kilku lat chodzę na grupę wsparcia, od półtora roku na psychoterapię indywidualną dwa razy w tygodniu. Nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie miałem pracy. Czuję (i czuję to coraz bardziej w miarę terapii), że chciałbym odseparować się od rodziców (bo ciągle z nimi mieszkam), znaleźć więcej fajnych znajomych (albo pogłębiać znajomości z osobami z grupy wsparcia), dzielić się z nimi zainteresowanymi. Wiem, że potrzebna jest kasa, więc powiedzmy trochę czuję chęć do pracy. Jestem na rencie, ale niedługo może mi się ona skończyć. Szykuje się więc dużo zmian i gdy o tym myślę, wpadam w stany psychotyczne, co powoduje, że nie jestem w stanie dążyć do moich celów. Biorę leki przeciwpsychotyczne, biorę pod uwagę możliwość zwiększenia dawki, chociaż niezbyt to mi się uśmiecha. Jeszcze dodam, że mam duży problem z relacjami z ludźmi, przeżywam napięcie podczas spotykania się, jestem introwertykiem, ale z drugiej strony zależy mi bardzo na relacjach. Może jest coś, co można mi poradzić, podpowiedzieć? Pozdrawiam
Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach
Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach (osoba, którą wyobrażam istnieje w realu, żyje i mamy stały kontakt). Tak jest to realne, że podczas siadania do stołu robię dla niego miejsce, podczas oglądania filmów opowiadam mu o moich ulubionych momentach i gestykuluję. Mówię do niego w myślach. Już powoli zapominam, jak się myśli bez rozmawiania w myślach... Często zmieniam moje poglądy i zdanie tylko, ze względu na niego. Jakby to wytłumaczyć.. nie widzę go, ale mój mózg widzi. W nocy przybiera kształty strasznych postaci (np. Czarna postać o trójkątnej/kowadłowej głowie lub postać z długą szyją (???). Zazwyczaj stoi w rogu pokoju, a jak zamykam oczy to pojawia się w myślach.) W nocy słyszę stukanie o drzwi (ciche), ćwierkanie świnek (mam prośki w domu, to normalne w ich naturze, ale bardziej chodzi o to, że tych dźwięków nie ma, gdy je słyszę), chodzenie po domu lub przesuwanie się krzeseł. Muszę jeszcze dodać, że mieszkam w bloku. Również kątem oka widzę cienie przelatujące. Mówiłam o tym moim rodzicom, uważają, że to moja wyobraźnia, jednak co to za wyobraźnia, jak doprowadza mnie do płaczu i myśli samobójczych? Często też słyszę, jak ktoś mnie woła (nawołuje moje imię, zazwyczaj gdy kładę się spać). Są to osoby z mojego otoczenia (rodzina, nauczyciele, znajomi itp) i słyszę, jak mnie wołają to często tego nawet nie odróżniam i odpowiadam. Mam dość, nie wiem jak poprosić rodziców o pomoc.. muszę czekać na szkołę by osobiście zgłosić się do psychologa...
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!