Left ArrowWstecz

Schizofrenia i uzależnienia: Jak wrócić do życia zawodowego i towarzyskiego po leczeniu farmakologicznym?

Witam choruję na schizofrenie od około 3 lat brałem leki i chodziłem na oddział dzienny ale zrezygnowałem na żecz auto hipnozy . Skutkiem było słyszenie głosów przez 24 godziny przy każdej czynności nawet intymnej nawet znośne bo jestem samotnikiem. Jednak zrezygnowałem z metody i wróciłem do farmakologi pani doktor trafiła w końcu z lekami brekspiprazol i wszystko ucichło. Problem to nawiązywanie kontaktów bo mam dodatkowo zespół uzależnień jak przełamać się i wrócić do sfery zawodowej i towarzyskiej skoro spokój zastąpił towarzystwo drugiego człowieka.
User Forum

Paweł

1 dzień temu
Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Przede wszystkim gratuluję Panu powrotu do leczenia i tego, że udało się dobrać skuteczną farmakoterapię. To bardzo ważny krok i dobra baza do dalszego zdrowienia.

Po kilku latach choroby oraz okresie izolacji obawy przed powrotem do życia zawodowego i towarzyskiego są naturalne. Warto jednak nie oczekiwać od siebie, że wszystko zmieni się od razu. Najlepiej zacząć od małych kroków: krótkich spotkań z zaufaną osobą, uczestnictwa w grupie wsparcia lub stopniowego zwiększania aktywności. Podobnie z pracą – jeśli to możliwe, warto rozważyć powrót w ograniczonym wymiarze lub w formie dostosowanej do Pana obecnych możliwości.

Pisze Pan również o zespole uzależnienia. W takiej sytuacji bardzo ważne jest, aby leczenie schizofrenii i uzależnienia przebiegało równolegle. Zachęcam do omówienia z psychiatrą możliwości włączenia psychoterapii lub terapii uzależnień, ponieważ mogą one pomóc nie tylko w utrzymaniu abstynencji, ale także w odbudowywaniu relacji i pewności siebie.

Proszę pamiętać, że samotność może dawać poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie utrudnia odzyskiwanie satysfakcji z życia. Nie chodzi o to, by od razu otaczać się ludźmi, ale by stopniowo sprawdzać, że kontakt z innymi może być bezpieczny i wartościowy. Proszę dać sobie na ten proces czas.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

17 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Panie Pawle,

 

Zwróciłam uwagę na coś bardzo ważnego: mimo wielu trudnych doświadczeń nie zrezygnował Pan z szukania sposobu, żeby poczuć się lepiej. Powrót do leczenia i znalezienie skutecznych leków to duży krok.

Po kilku latach życia z chorobą i izolacją całkowicie naturalne jest, że powrót do ludzi budzi niepewność. Nie musi Pan od razu wracać do intensywnego życia zawodowego czy towarzyskiego. Czasem warto zacząć od małych kroków np. krótkiego spotkania, grupy wsparcia, wolontariatu czy kilku godzin pracy. Najważniejsze, aby odbudowywać zaufanie do siebie we własnym tempie. Wspomniał Pan również o uzależnieniach, to dodatkowy powód, by nie zostawać z tym samemu. Wsparcie terapeuty lub terapeuty uzależnień może pomóc nie tylko utrzymać trzeźwość, ale także odzyskiwać poczucie sprawczości i budować relacje z innymi. Sam fakt, że myśli Pan o powrocie do aktywności, pokazuje, że pojawiła się w Panu gotowość na kolejny etap. Proszę dać sobie czas, nie trzeba nadrobić trzech lat w kilka tygodni.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

18 godzin temu
Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

to, że po powrocie do leczenia objawy ustąpiły, jest bardzo dobrym znakiem. Warto nadal współpracować z psychiatrą i nie odstawiać leków bez konsultacji.

Powrót do życia zawodowego i towarzyskiego najlepiej zacząć małymi krokami. Nie trzeba od razu budować wielu relacji, wystarczy jedna aktywność, krótka rozmowa czy kilka godzin pracy w odpowiednim tempie. Jeśli masz zespół uzależnień, dobrze byłoby równolegle skorzystać z terapii uzależnień lub rehabilitacji psychiatrycznej, bo takie wsparcie ułatwia powrót do codziennego funkcjonowania.

To, że przyzwyczaiłeś się do spokoju, jest zrozumiałe. Nie oznacza jednak, że nie odzyskasz satysfakcji z kontaktów z ludźmi, często potrzeba na to czasu i stopniowego oswajania się z nową sytuacją. 

 

19 godzin temu
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Pawle.

Przede wszystkim chciałabym pogratulować Panu powrotu do leczenia i tego, że wspólnie z psychiatrą udało się dobrać skuteczną farmakoterapię. To bardzo ważny krok i pokazuje, że warto korzystać z leczenia opartego na sprawdzonych metodach.

Powrót do aktywności zawodowej i społecznej po doświadczeniu psychozy oraz przy współwystępujących trudnościach związanych z uzależnieniem to proces, który warto realizować stopniowo. Nie trzeba od razu wracać do pełnej aktywności. Często najlepiej sprawdzają się małe kroki, krótkie spotkania z zaufanymi osobami, grupy wsparcia, trening umiejętności społecznych czy stopniowy powrót do pracy, jeśli jest taka możliwość.

Zachęcam również do pozostawania w kontakcie z psychiatrą oraz rozważenia psychoterapii. Takie formy wsparcia pomagają nie tylko utrzymać stabilny stan zdrowia, ale także odbudować pewność siebie i odnaleźć się ponownie w relacjach z ludźmi.

Życzę Panu powodzenia i wytrwałości.

Pozdrawiam serdecznie,

Sylwia Skibińska 

22 godziny temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Na pytanie o "zaburzenia schizotypowe"
Na pytanie o "zaburzenia schizotypowe" dostałem odpowiedź, w której zawarta była wskazówka odnośnie terapii grupowej i indywidualnej. Problem w tym, że grupowi terapeuci wyrzucają mnie za to, że nie mieszczę się w przedziale od F40 do F69 i odsyłają mnie do "środowiska", gdzie jestem pytany o "doświadczenie psychozy", którego mówię, że nie posiadam, wskutek czego znów ląduje za drzwiami. Jak mogę dostać się do jakielkowiek grupy, skoro do żadnej nie pasuje?
Jak przezwyciężyć traumatyczną przeszłość i uzależnienia?
Dobry wieczór.Postaram się napisać w skrócie co mnie trapi.Jestem facetem mam 27 lat.Za dziecka w domu był alkohol.Pamiętam tylko , że patrzyłem na osobę z rodziny jak piła i bałem się.Mówiono mi , że jestem do niczego itp i takie mam zdanie o sobie , ale mniej jestem rygorystyczny dla siebie niż kiedyś.Wszystko dusiłem w sobie i bardzo to przeżywałem co się działo.Osoba ta nie piła codziennie i były też dobre chwile , ale bardzo słabo je pamiętam.Miałem problemy z nauką na niczym się nie mogłem skupić.Na treningach sportowych rezygnowałem , bo wydawało mi się , że każdy się na mnie patrzy i coś gada na mnie , ale też byłem leniwy , ale to lenistwo było przez to , że miałem bardzo ciężką głowę i się martwiłem o bliską osobę w domu oraz bałem się wszystkiego tak mi się wydaje.Chwilę później przeprowadziłem się na inne osiedle gdzie byłem wyśmiewany , obrażany, nie akceptowany, ale było powiedzmy trzy osoby , które dawały mi "szansę".Bałem się wychodzić z domu itp.Ale na tym nowym osiedlu już nie było w domu alkoholu chyba albo przez chwilę tylko.W szkole podstawowej wyżywałem się na słabszych osobach.Z chęcią uczęszczałem na lekcje sportowe i chodziłem na zawody.Jak pisałem wcześniej miałem problemy z nauką i w klasie się ze mnie śmiali i mocno to przeżywałem , a reagowałem agresją do tych ludzi oczywiście słabszych ode mnie.Wydaję mi się , że mimo tego wszystkiego w miarę funkcjonowałem.W wieku 14 lat sięgnąłem po narkotyki i alkohol , sport poszedł na bok.Wszystkie moje schorzenia odczuwałem dużo mocniej.Po jakimś czasie odstawiłem i wracałem do tego.W wieku 20 lat dostałem mocny schiz , że ludzie chcą mnie zabić itp a nikomu nic nie zrobiłem, uciekałem z domku pracowniczego i spałem na ulicy.Trzęsłem się w domu , depresja , lęki straszne , niepokoje , myśli samiobójcze itp.Poszedłem po leki było lepiej , później wróciłem do używek i po nie długim czasie znów to samo.Dostałem Olanzapinę i pomogła , ale byłem wypłukany z emocji.Terapia od uzależnień w tym czasie i mitingi.Po 2 latach odstawiłem leki i po jakimś czasie przez różne sytuację zacząłem pić i coś tam brać.Znów zły stan psychiczny.Wracam do leków tym razem Seronil i kurde petarda życie , zacząłem odczuwać emocje , cieszyć się , skupiałem się , myślałem , chęci do życia wszystkie problemy znikły i jeszcze terapia u Pani Psycholog która też pomogła , ale po terapii i przez leki tak się dobrze czułem , że sięgnąłem po używki trwało to rok tylko przy poście wielkanocnym 2 miesiące przerwy i później terapia miesiąc przerwy od używek przy tym leki zażywałem i czułem się normalnie , ale nie tak jak przy samych lekach.Teraz nie zażywam miesiąc ponad używek,zażywam leki , chodzę na mitingi ,ale chyba leki nie działają , dzisiaj dostałem lęki , niepokój chyba głody mam.Widziałem jakiś ludzi i szedłem w drugą stronę, w kebabie zaczepił mnie piany człowiek i cały się trzęsłem i bałem.Na terapi powiedziano mi , że mam zamrożone emocje przez dzieciństwo dlatego nie umiem zareagować w stanie zagrożenia.Ogólnie przez lata duszę wszystko w sobie i boję się powiedzieć swoje zdanie itp.Jak byłem u różnych lekarzy to stwierdzono mi autyzm , narcyzm, somatyzację , a najwięcej lekarzy schizofrenię.Mam straszny harmider na głowie , nie umiem skupić się na niczym i wracam do przeszłości albo przyszłości , uczę się życia tu i teraz.Są momenty ,że jest neutralnie i czasem utworzę pozytywną myśl.Czytam książki , wykonuje życiowe obowiązki i zaraz zaczynam pracę i chcę na treningi sportowe iść no i mitingi uczęszczam.Przez terapię , książki , abstynencję i filmiku na youtubie trochę zrozumiałem swoje problemy i jest lżej.Napisałem w większym skrócie , ale nie wiem czy wszystko , a no i jeszcze od 13 roku życia uzależnienie od masturbacji , ale już jest dużo lepiej niż było , pani psycholog powiedziała , że to przez to co się działo w mojej głowie regulowałem sobie emocje tym.Modlę się do Boga , chodzę do kościoła i momentami jest mi lżej.Mam w sobie dużo nadzieji , ale moim największym przekleństwem jest moja głowa i emocje.Za dziecka było jak było , ale uważam , że gdyby nie używki w tak młodym wieku przez tyle lat to moje życie było by piękne.Proszę o jakąś odpowiedź sam nie wiem czego oczekuję.Wszystkiego dobrego.
Witam, czy ukryta leworęczność
Witam, czy ukryta leworęczność (zdiagnozowana przy diagnozie dysgrafii), jest powiązana z, nie wiem, jak to dokładnie nazwać. Ale z lekkim rozdwojeniem jaźni i zaburzeniami dysocjacyjnymi. W sensie od małego mam w sobie drugą osobowość, taki akronim siebie, który czasami przejmuje nade mną kontrolę. W stresujących sytuacjach lub gdy jestem zły. Zmieniając mój wizerunek świata i podejście do niego. Rozwijając bardziej. Jestem wrażliwą osobą, miałem problemy z odnalezieniem się wśród rówieśników. Do pewnego momentu, gdy zacząłem się dopasowywać, by by przetrwać. Od tamtej pory jest nas dwóch. Ja, który jestem tam gdzieś w środku, jestem, jaki jestem tylko dla siebie tylko ja znam to co naprawdę myślę/czuję. I ten drugi, wykreowany na doświadczeniach, które mnie spotkały i wizji tego jakim, chciałbym być (z tym, że to nie do końca chodzi mi tu o samorozwój) . Na koniec dodam, że leczę się psychicznie z powodu (f43 i f21). Biorę pomazynę na noc, gdyż natłok myśli nie pozwalał mi zasnąć i miałem ataki lękowe (choć te ataki miałem całe życie, tylko nie byłem świadom, że to właśnie jest to, czyli nie wiedziałem, co się dzieje). Przepraszam za brak zwięzłości, mam nadzieję, że wystarczająco jasno opisałem sytuację. W razie co proszę pytać. Tymczasem na koniec powiem, że pytam, gdyż ta moja diagnoza nie jest do końca jasna i szukam wszelkich możliwych punktów zaczepienia. Pozdrawiam serdecznie R.
Pierwsze oznaki psychozy u przyjaciela: jak rozpoznać i kiedy szukać pomocy?

Mam wrażenie, że coś złego dzieje się z moim przyjacielem. 

Jest coraz bardziej wycofany, mówi rzeczy, które wydają się dziwne i nielogiczne, czasem wygląda, jakby bał się czegoś, czego nie ma. Nie wiem, czy to tylko stres, depresja, czy coś poważniejszego. Jakie są pierwsze oznaki psychozy? Kiedy należy zacząć się martwić i szukać pomocy?

Rozmowy z roślinami: Czy to normalne, czy coś ze mną nie tak?
Mam dość nietypowy problem – od kilku tygodni mam wrażenie, że zaczynam rozmawiać z moimi roślinami. I to nie jest zwykła rozmowa, one zaczynają mi odpowiadać. Nie wiem, czy mam za dużo czasu, ale kiedy podlewam moją fikusę, czuje się, jakby zaczęła mi mówić o swoich problemach z "rodziną" (innymi roślinami w doniczkach), a ostatnio stwierdziła, że ma kryzys egzystencjalny. Czy mam coś z głową, czy po prostu za bardzo się przejmuję tym, co dzieje się w moim mieszkaniu?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.