Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z zaburzeniem schizotypowym bez psychoterapii? Strategie do samopomocy

Co robić samemu z zaburzeniem schizotypowym? Jestem zupełnie pod władzą tego zaburzenia a nie mam obecnie psychoterapii. Mam np. tak że czuję się jakby pewna konkretna osoba mnie obserwowała magicznie i czytała mi w myślach, przez to kompletnie nie potrafię robić wielu rzeczy ze strachu przed oceną, że mi coś nie wychodzi albo że się ośmieszę. Racjonalizacja pomaga jedynie troszkę, wciąż nie mogę się przemóc by robić rzeczy które mi nie wychodzą (a nie wychodzi mi mnóstwo rzeczy codziennych), logika mówi że coś takiego nie jest możliwe, ale zaburzenie swoje, że przecież są znaki którym nie da się zaprzeczyć i że przecież tak bardzo czuję się obserwowana, no nie da się tego zdusić racjonalizacją, wciąz czuję się niezręcznie i że nie mam wolności i prywatności... Czy ekspozycja to dobra droga? Że bym zrobiła coś co mi nie wychodzi mimo tego że ta osoba patrzy niby? I narazić się na to głębokie uczucie ośmieszenia i oceniania, bycia w centrum uwagi? Jak tylko o tym pomyślę, to mi się ciśnienie podnosi, a co dopiero jakbym to wykonała... A może to nie jest dobry sposób bez opieki psychoterapeuty? Są jakieś inne sposoby? Chcę sobie jakoś z tym radzić do czasu psychoterapii (pod koniec 2026)
Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

To bardzo trudne z czym się Pani zmaga. Jednocześnie bardzo doceniam fakt, że prosi Pani o pomoc tak otwarcie i nazywa Pani wprost  swój problem. To pokazuje Pani siłę i elastyczność - potrafi Pani spojrzeć na swoje zaburzenie z perspektywy i pewnego dystansu i mówić o tym jak ono działa. Jest to umiejętność, którą warto rozwijać w tej sytuacji, przypominać sobie i nazywać objawy kiedy do Pani przychodzą. Kiedy pojawią się lęk przed oceną nazwać go, że to tylko myśl i objaw zaburzenia. To coś co Pani doświadcza ze względ  na zaburzenie, a nie 100% prawdy o świecie i o Pani. Oczywiście objawy od tego nie znikną do zera, jednak moze to pozwolić odzyskać kontrolę i wybrać co w obliczu tych objawów chce Pani zrobić. Posłucha tych myśli i nie czuć lęku, czy odważyć się zrobic coś co jest dla Pani ważne czując ten lęk. Ta druga opcja to właśnie ekspozycja, czasem może się Pani na nią zdecydować, po mału i z wyczuciem, tylko na tyle na ile czyje się Pani na siłach. Oczywiście idealnie byłoby gdyby mogła Pani ją robić ze wsparciem psychoterapeutycznym, jednak rozumiem, że nie chce Pani oczekiwać rok w bezczynności, co również pokazuje Pani determinację żeby zaopiekować się sobą i działać pomimo zaburzenia. 

Bardzo trzymam za Panią kciuki i życzę powodzenia!

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Rak 

Psycholożka i psychoterapeutka in spe 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

Pani dotychczasowe techniki radzenia sobie są bardzo trafne. To duży krok naprzód.

Podstawowym pytaniem jest, czy konsultowała się Pani z psychiatrą? W zaburzeniu schizotypowym leki psychiatryczne mogą pomóc w łagodzeniu objawów.

 

Odnośnie ekspozycji, bez opieki dobrego psychoterapeuty doprowadzanie się do skrajnych przeżyć może spowodować silne przeciążenie emocjonalne i późniejszą niechęć do kolejnych takich prób. Jeśli ekspozycja, osobiście sugerowałabym jej wersję w wyobraźni, czyli np. zamiast zmuszać się do zrobienia rzeczy, która budzi ogromny lęk, może Pani wyobrazić sobie sytuację (np. że ktoś patrzy) i pobyć z tym napięciem przez 10–20 sekund, koncentrując się na oddechu. Potem można wrócić do teraźniejszości i nazwać emocje, które w Pani są: „Czuję lęk, ale to tylko uczucie, które jest we mnie”. Celem jest oswajanie się z uczuciem bycia obserwowaną. Tak samo może wyglądać ekspozycja w stosunku do sytuacji, gdzie coś Pani nie wychodzi.

 

Inną techniką jest np. oddzielanie „uczucia” od „faktu”. Zamiast uczucia: „Ona mnie obserwuje”, stwierdzamy fakty: „Mam uczucie, że jestem obserwowana".

 

Jeśli kiedykolwiek myśli lub lęki staną się przytłaczające, może Pani zadzwonić na bezpłatny telefon zaufania (np. 800 70 2222), nawet tylko po to, żeby nie być samemu z tym napięciem.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog

Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Beato,

to, co Pani opisuje, brzmi naprawdę trudno. Życie w napięciu, z poczuciem bycia obserwowaną i brakiem prywatności, może być bardzo wyczerpujące. Warto pamiętać, że to nie jest Pani wina – takie objawy mogą wynikać z zaburzeń, które wymagają specjalistycznego wsparcia.

Zachęcam, by jak najszybciej skonsultowała się Pani z psychiatrą. W Polsce nie jest potrzebne skierowanie, aby umówić się na wizytę, a w wielu miastach działają Centra Zdrowia Psychicznego, gdzie można uzyskać pomoc bez długiego oczekiwania. Warto zapytać w najbliższym szpitalu lub przychodni, gdzie przyjmuje psychiatra.

Do czasu rozpoczęcia terapii proszę być dla siebie łagodna. Nie warto zmuszać się do trudnych ekspozycji bez wsparcia terapeuty. Lepiej skupić się na drobnych działaniach, które pomagają ciału i emocjom odpocząć – spokojny oddech, muzyka, chwila kontaktu z kimś zaufanym.

To bardzo ważne, że Pani o tym mówi i szuka pomocy. To pierwszy, odważny krok w stronę ulgi.

Z serdecznością,
psychoterapeutka integracyjna

Maria Sobol

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Psychoterapia CBT proponuje techniki do pracy z osobowością schizotypową. W sytuacji tego baburzenia osobowości obecność innej osoby z różniącym sie wglądem na rozmaite sytuacje jest mocno zalecana. 

Edward Szumilak

Edward Szumilak

Pani Beato, z rzeczy które przychodzą mi na już, które mogą pomóc to prowadzenie dziennika doświadczeń z tym, że bez oceniania się w nim a głównie z opisywanie sytuacji. Może to dać poczucie "większej kontroli" nad mechanizmem, nie nad samym przekonaniem. Może ćwiczenia grutnujące, opisy z pewnością znajdzie Pani w Internecie. Poza tym nic Pani nie pisze czy jest Pani pod opieką lekarza psychiatry i korzysta z farmakoterapii, a jest to również bardzo wazne i może być bardzo pomocne. 

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Myślę sobie o dużym lęku i napięciu z jakim możesz się zmagać w związku z tym wyobrażeniem o kontroli innej osoby. To musi być trudne i bardzo Ci współczuję. 

Nasuwa mi się jednak kilka pytań - czy zaburzenie schizotypowe sama sobie zdiagnozowałaś? Jeżeli tak to myślę, że jednak dobrze byłoby udać się do specjalisty po profesjonalną diagnozę. 

Leczenie się samemu jest oczywiście możliwe. Lepiej robić cokolwiek dla poprawy swojego stanu psychicznego, nic nie robić nic :). Jeżeli jednak odczuwasz poważne pogorszenie nastroju, towarzyszy Ci duży lęk i negatywnie to wpływa na Twoje życie - to radziłabym udać się po pomoc do specjalisty jak najszybciej. 

Wspominasz o końcu 2026 roku - czy masz na myśli psychoterapię na NFZ? Czy jest możliwość skorzystania z pomocy wcześniej? Może spróbuj skontaktować się z Centrami Zdrowia Psychicznego - zarówno pod kątem leczenia psychiatrycznego, jak i psychoterapii. Myślę, że im wcześniej spróbujesz sobie pomóc tym lepiej. Możesz również zadzwonić na infolinię, np. 800 70 22 22, i tam dopytać o możliwości uzyskania darmowej pomocy psychologicznej jak najwcześniej. 

Trzymam kciuki!

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

To, co czujesz, musi być bardzo obciążające, ale widzę, że starasz się zrozumieć i poradzić sobie najlepiej, jak potrafisz. Nie rób teraz ekspozycji samodzielnie. To zbyt trudne bez wsparcia specjalisty. Skup się na uspokojeniu ciała, oddychaniu i przypominaniu sobie, że to tylko objaw, nie rzeczywistość. Masz w sobie dużo siły, nawet jeśli teraz czujesz się bezradnie.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry,

 

to, co Pani opisuje, jest  trudnym doświadczeniem, ale już sam fakt, że potrafi Pani o tym napisać i szuka sposobów, żeby sobie pomóc, świadczy o dużym krytycyzmie wobec objawów i motywacji do pracy nad sobą — to ogromnie ważne i bardzo dobry znak.

 

To, że czuje się Pani obserwowana czy „czytana w myślach”, jest częstym objawem w zaburzeniu schizotypowym i nie oznacza, że traci Pani kontakt z rzeczywistością. To raczej efekt nadmiernej czujności układu nerwowego i błędnej interpretacji sygnałów z otoczenia. W takich momentach logiczne myślenie bywa trudne, bo emocje przejmują kontrolę.

 

Ekspozycja może być pomocna, ale tylko w bardzo łagodnej, stopniowej formie — czyli małe kroki, z jasnym planem, co zrobić, gdy lęk wzrośnie. Nie należy forsować się ani narażać na zbyt silne napięcie bez wsparcia terapeuty.

 

Na teraz pomocne mogą być:

 

Techniki regulujące, np. oddychanie po kwadracie (4 sekundy wdech, 4 zatrzymanie, 4 wydech, 4 zatrzymanie) albo 5 rzeczy widzę, 4 czuję, 3 słyszę, 2 wącham, 1 smakuję — pomagają wrócić do „tu i teraz”.

 

Dziennik obserwacji — zapisuj sytuacje, w których czujesz się obserwowana, i dowody za i przeciw temu przekonaniu. Z czasem zobaczysz, że emocje mijają, a rzeczywistość wygląda inaczej, niż podpowiada lęk.

 

Małe eksperymenty behawioralne — np. wykonanie drobnej czynności mimo lęku i obserwacja, co realnie się dzieje.

 

Defuzyjne techniki - gdy pojawia się poczucie „ktoś mnie obserwuje”, sformułuj je jako myśl: „Mam myśl, że X mnie obserwuje”zamiast „X mnie obserwuje”. To buduje dystans.

 

Dbanie o ciało i rytm dnia — sen, posiłki, spacer, rutyna. To stabilizuje układ nerwowy.

 

Warto również,  zapisać się na listy rezerwowe do psychoterapeutów (często zwalniają się miejsca szybciej).

Sprawdzić grupy wsparcia online lub stacjonarne dla osób z zaburzeniami lękowymi lub schizotypowymi,

 

Z wyrazami wsparcia

Paweł Zamojć

Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry Pani Beato.

W takim stanie odczuwania jakim Pani się znajduje, racjonalizacja czy inne prace poznawcze, gdzie angażowany jest umysł, może w praktyce obciążyć lub zaangażować umysł już mocno aktywny. 

Warto tutaj skupić się na ciele i odczuciach, spokojnym oddechu, uspokojeniu swoich emocji. Jeśli czuje się Pani obserwowana i logika coś tam podpowiada, proszę spróbować stać się obserwatorem świata zewnętrznego i swoich myśli, że Pani patrzy, ale nie pozwala Pani na to, aby to Panią porwało emocjonalnie czy pochłonęło. To warto ćwiczyć do czasu współpracy. Nie chodzi o odcinanie się, ale dystans. Także wizualizacja siebie jako silnego drzewa z korzeniami, które stoi stabilnie, mimo że dookoła hula wiatr. Ćwiczenia ugruntowujące mogą wesprzeć Pani proces. Życzę spokoju!

 

Pozdrawiam serdecznie,

Linnea Rasmusson

Psycholog

Zobacz podobne

Mój problem polega na tym, pomimo tego, iż wiem, że to niemożliwe wydaje mi się, że jestem cały czas obserwowana
Mój problem polega na tym, pomimo tego, iż wiem, że to niemożliwe wydaje mi się, że jestem cały czas obserwowana, ludzie mówią o mnie źle za moimi plecami i co najgorsze, że wszyscy mogą czytać mi w myślach, a szczególnie dotyczy to mojej rodziny. Czy może to być objaw chorobowy i warto się gdzieś z tym zgłosić? Dodam, że bardzo utrudnia mi to codzienne funkcjonowanie i jestem kobietą 18 lat.
Koleżanka twierdzi, że część jej nie żyje. Jak mogę jej pomóc?

Moja przyjaciółka przechodzi przez coś naprawdę przerażającego. Zaczęła wierzyć, że nie żyje, a jej ciało to tylko pusta skorupa. Często mówi, że jej organy przestały działać albo że część jej ciała po prostu zniknęła. To strasznie trudne do oglądania, bo widzę, jak bardzo cierpi, a ja czuję się bezsilna.

Z tego, co wiem, to może być zespół Cotarda, ale naprawdę nie wiem, jak jej pomóc. Zastanawiam się, czy terapia mogłaby jej pomóc, czy może jednak konieczne będą leki? 

Zdaję sobie sprawę, że to może wymagać specjalistycznej pomocy, ale chciałabym zrobić wszystko, by być jak najlepszym wsparciem w tej sytuacji. Będę wdzięczna za każdą radę, która pomoże mi zrozumieć, jak najlepiej jej pomóc.

Poszukuję dobrego specjalisty, choruję na schizofrenię paranoidalną, przede wszystkim jestem wykończony i wiecznie senny. Utrudnia mi to funkcjonowanie.
Witam, w 2019 roku zachorowałem na schizofrenię paranoidalną, o czym dowiedziałem się nieco później… na początku nieźle narozrabiałem i trafiłem do więzienia o zaostrzonym rygorze dla niebezpiecznych, jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, co mi dolegało- po roku przewieźli mnie na psychiatryk i tak kolejny rok minął, wykończony wyszedłem. Pierwszy rok grałem na komputerze i wegetowałem, w kolejnym zaś zacząłem terenową i wróciłem do formy, później praca- aktualnie nie pracuję, gdyż zaczęła się zima- ubiegłego roku jak piorun strzelił wstawanie do pracy kończyło się płaczem, zima na budowie zniszczyła mnie psychiczne w zaledwie kilka dni. Do rzeczy - szukam specjalisty, który mi pomoże, oczywiście napiszę więcej, całą historię pamiętam dokładnie od samego początku. Na ten moment nie pracuję, największym problemem jest nadmierna senność, potrafię spać i spać i spać, wstawałem do pracy i zasypiałem w drodze, w trakcie pracy oczy mi się zamykały, po pracy obowiązkowo padałem spać i tak dzień w dzień- są dni, gdzie czuję nieco więcej energii, ale w 95% to senność wygrywa i niszczy mi życie. Najbardziej przez to ciężko mi się zebrać do swoich obowiązków, zero motywacji do działania … na ten moment nawet nie trenuję, wspomnę, że przed tym zdarzeniem całym, czyli przed pojawieniem się choroby, byłem sportowcem, od 15 roku życia trenowałem na siłowni, jak i w późniejszym etapie sztuki walki. Przez tą senność na święta ubiegłego roku popadłem w narkotyki, miałem już dość braku mocy, a to mi pomagało, niestety odbiło się to na moim związku, który w chwili obecnej już jest na dobrej drodze, choć też potrzebujemy pomocy. Piszę tutaj, bo może znacie specjalistę, który mógłby mi pomóc ? Leczę się ambulatoryjnie u psychiatry miastowego, lubię tą Panią, ale ona mi nie potrafi pomóc, ciągle coś zmienia, ciągle próbuje, ale to tylko odbija się na moim życiu seksualnym, jest tylko coraz gorzej, a senność dalej mnie dopada - brak motywacji i przekładanie obowiązków- przyznam tylko, że wraz z narzeczoną wzięliśmy szczeniaka i mnie trochę postawił na nogi, bo muszę o nią dbać - to suczka Mia :) ale nie zmienia to faktu, że nie czuję frajdy, jak z zamkniętymi oczami muszę się nią zajmować. Przez rok czasu spałem po 13-15 h dziennie. Proszę o pomoc, polecenie dobrego fachowcy, któremu będę mógł opisać całą historię, który mi pomoże, bo mam dość. O głosach nie wspominam, które ciągle mi mówią, żebym rzucił pracę, że pójdę znów siedzieć, które nakłaniają mnie przeważnie do złego, takie mam super życie, jak ktoś jest w stanie mi pomóc to proszę polećcie kogoś - najważniejsze, żebym miał moc funkcjonować i nie był sennny, a z resztą jakoś już pójdzie.
14 lat- mam omamy wzrokowe i słuchowe, derealizację. Jestem przestraszona.
Obawiam sie o moje zdrowie, muszę dodać, że byłam na bilansie(mam 14lat) ogólnie mówiłam o jakiś dolegliwościach, zaraz powiem- dostałam skierowanie do neurologa i psychologa, jednak będę czekać jakoś pół roku, nie wiem czy dam rade. No to tak, od jakiś dwóch lat psychika mi siada, a jakoś rok temu doszły ostre stany lękowe, narobiłam się nadciśnienia, a jakoś w październiku zaczęłam mieć omamy np. słysze policje, głos mojej babci (mieszka na drugim końcu polski) kaczke chodząca po pokoju, a wzrokowe widze coś przez koło 10s, po czym rozpływa sie, oprócz tego mam myśli, że każdy człowiek jest nieprawdziwy. Wiem, że to nieprawda, ale jakoś w środku w to wierze, bo myśli są bardzo natarczywe - derealizacje mam ciągle od grudnia, nie ma dnia bez tego i potrafie rozpłakać sie na widok misia czy czegokolwiek bez powodu. Utrudnia mi to relacje z innymi, jakoś boje sie ludzi, sama nie wierze przez to wszystko, że sama jestem prawdziwa. Wstaje rano tylko po tom], żeby być, chodze z przymusu, mam mechaniczne ruchy, z czasem przestałam rozumieć cokolwiek na lekcjach, dopóki nie pogadałam o tym z przyjaciółką, myślałam, że te wszystkie rzeczy są normalne, a w lutym doszły migreny czy problemy z czuciem i tiki. Bałam sie pielęgniarki, popłakałam sie, a gdy mama wyszła, powiedziałam jej o omamach, stresie migrenach i tikach nie wiem co mam z tym zrobić, juz mnie to dobija
Czuję obecność istot i dotyk - do kogo się zgłosić z takim problemem?

Witam. Występuje u mnie następujący problem.

Mam tak, iż cały czas czuję obecność jakichś istot wokół mnie, które nawet na chwilę nie odstępują mi kroku. 

Czasami bardziej, czasami mniej, a czasami prawie w ogóle.

W codzienności wygląda to tak, iż często czuję dotyk w wielu miejscach ciała. W 80-90% czasu występowania, nie przeszkadzający mi. Najgorzej jest, gdy np.kładę się do łóżka w nocy. Wtedy leżąc, potrafię ten dotyk czuć, również w miejscach intymnych, tak jak by mnie ktoś molestował, bądź nawet gdybym był w kontakcie seksualnym o szerokim spektrum, z jakąś kobietą. Czy mógłby mnie ktoś nakierować, do kogo z takim problemem powinienem się udać i kto mógłby mi pomóc?

derealizacja

Derealizacja - na czym polega i jak leczyć to zaburzenie?

Derealizacja to poczucie nierealności i oderwania od otaczającego świata. Zaburzenie derealizacji dotyka około 1-2% populacji globalnie. Wczesne rozpoznanie i odpowiednia terapia umożliwiają skuteczne zarządzanie objawami.