Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Spotkanie z psychologiem dziecięcym: zaniedbane dzieci czy nieporozumienie?

Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu.

Natalia Szulc

Natalia Szulc

Z przedstawionych przykładów nie wynika jednoznacznie obraz zaniedbania, lecz raczej kwestie estetyki, stylu ubierania czy organizacji dnia. Warto przy tym odróżnić obiektywne wskaźniki zaniedbania w sensie prawnym i rozwojowym – takie jak brak higieny, niedożywienie czy brak reakcji na potrzeby zdrowotne – od subiektywnych oczekiwań dotyczących wyglądu lub modelu funkcjonowania rodziny. 

Przykrótkie spodnie, dziura na kolanie czy rozczochrane włosy mieszczą się w normie codziennego funkcjonowania wielu dzieci, zwłaszcza aktywnych. To nie są same w sobie kryteria zaniedbania. Również fakt, że jedno z rodziców częściej odbiera dzieci z przedszkola, nie świadczy automatycznie o mniejszym zaangażowaniu drugiego. 

Jednocześnie, jeśli pojawił się tak mocny komunikat, warto potraktować go jako sygnał do rozmowy i doprecyzowania, czy za oceną stoją jeszcze inne obserwacje dotyczące funkcjonowania dzieci. Najważniejsze pozostaje to, czy dzieci są bezpieczne, zadbane zdrowotnie i emocjonalnie oraz czy ich podstawowe potrzeby są zaspokajane.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry.

To, co Pani usłyszała było bardzo obciążające emocjonalnie. Racjonalnym krokiem jest spokojne uporządkowanie faktów: co dokładnie zostało powiedziane, na czym oparto takie sformułowania, czego oczekuje przedszkole i co Wy - jako rodzice realnie robicie dla dzieci. Część rodziców decyduje się na rozmowę z dyrekcją lub z drugim specjalistą, żeby skonfrontować tak mocne słowa z inną, bardziej wyważoną perspektywą. To, że szukacie wyjaśnienia i chcecie zrozumieć sytuację, jest właśnie oznaką odpowiedzialności i troski, a nie zaniedbania.

 

Z poważaniem 

Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog psychotraumatolog 

Katarzyna Kaźmierczak

Katarzyna Kaźmierczak

Pani Karolino,

brakuje mi w tym pytaniu Pani odczuć i opinii na ten temat - jakie uczucia wywołały u Pani te informacje? Szuka Pani potwierdzenia, że opisane sytuacje są zaprzeczeniem zaniedbania? O co chciałaby Pani zadbać w sytuacji rozmowy z psychologiem? Jaką reakcję wywołały u Pani słowa psychologa? Odpowiedzenie sobie na te pytania pozwoli skontaktować się ze sobą - swoimi uczuciami, myślami, przekonaniami, potrzebami. Kolejnym krokiem warto uczynić refleksję nad tym, jak może Pani zadbać o potrzeby swoje oraz dzieci, aby czuć/czuły się komfortowo, pomimo oceny z zewnątrz.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Karolino, 

pojęcia takie jak zaniedbanie mają w psychologii swoją ścisłą, kliniczną definicję i odnoszą się do realnego zagrożenia dobrostanu dziecka, a nie do estetyki ubioru czy wyboru konkretnej marki kurtki. Dziura na kolanie u aktywnego kilkulatka, niechęć córki do czesania się rano czy elastyczny podział ról między pracującymi rodzicami to naturalne elementy życia dużej rodziny, a nie dowód na niewydolność wychowawczą. Ocena, że mąż stara się bardziej, bo to on odbiera dzieci, jest subiektywnym komentarzem uderzającym w wypracowany przez Państwa model partnerski, który w żaden sposób nie świadczy o braku zaangażowania matki.

Proszę pamiętać, że to Państwo najlepiej znają swoje dzieci i ich potrzeby, a żadna powierzchowna ocena nie odbiera Państwu kompetencji ani miłości, jaką wkładacie w budowanie Waszego wspólnego, ciepłego domu.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Karolino,

 

Dziekujemy za kontakt.

Czytając Pani wiadomość, czuję jak wiele emocji mogło się w Pani pojawić po usłyszeniu tak mocnych słów. To naturalne, że takie określenie może zaboleć i uruchomić niepokój.

Chciałabym zaprosić Panią do chwili refleksji:

Co najbardziej dotknęło Panią w tej rozmowie?

Jakie myśli pojawiły się jako pierwsze?

Gdyby miała Pani opisać siebie jako mamę trzema słowami, jakie by to były?

Co mówi Pani doświadczenie i codzienne życie z dziećmi o tym, jaką jest Pani mamą?

Zastanawiam się też, co w tej sytuacji chciałaby Pani ochronić najbardziej:swój wizerunek, poczucie sprawiedliwości, a może spokój dzieci?Warto na moment zatrzymać się nie przy ocenie z zewnątrz, lecz przy tym, co Pani sama wie o swoim zaangażowaniu i trosce. To często najlepszy punkt wyjścia do dalszych decyzji.Jestem ciekawa, co w tej sytuacji byłoby dla Pani teraz najbardziej wspierające.

 

Z pozdrowieniami,

Agmieszka Włoszycka

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam,

czy zgadza się Pani z taką opinią psychologa z przedszkola? Nie, uważa Pani, że jest ona krzywdząca. Ja proponuję udać się do dyrekcji przedszkola i opowiedzieć o tej sprawie, bo to nie może być tak, że psycholog ocenia Panią i waszą rodzinę na podstawie własnych , mocno naciąganych standardów. Należy to wyjąsnić spokojnie, ale konkretnie. 

Pani już w tym poście mocno się tłumaczy z czegoś, co jest normalne, tymczsem branie pieniedzy przez przedszkole za opóźniony odbiór dziecka, bez pokwitowania uznaje Pani za rzecz normalną? 

Nie chciałabym, aby opinia o państwa dzieciach, opinia tej pani psycholog , funkcjonowała w przestrzeni przedszkola.

Należy to wyjaśnić. 

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta 

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani usłyszała, mogło być bardzo trudne i poruszające – szczególnie że padły mocne słowa, które naturalnie mogą wywołać zaskoczenie, złość czy poczucie niesprawiedliwości.

Z Pani opisu widać, że przygląda się Pani tej sytuacji i próbuje zrozumieć, na czym opiera się taka ocena. Warto zauważyć, że zostały wskazane konkretne obserwacje dotyczące wyglądu dzieci i organizacji dnia, ale sposób ich nazwania mógł być dla Pani obciążający.

To, co może być teraz ważne, to oddzielenie dwóch rzeczy: tego, co jest faktyczną obserwacją, od tego, jak zostało to zinterpretowane i nazwane.

Naturalne jest też, że w rodzinach z większą liczbą dzieci czy przy prowadzeniu firmy codzienność bywa dynamiczna i nie zawsze wszystko wygląda „idealnie”.

Może być pomocne spokojne przyjrzenie się, które z tych informacji są dla Pani do rozważenia, a które budzą sprzeciw – i co Pani o tym myśli jako mama.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Poczucie obcości ciała, braku kontroli, autoagresja i wyrzuty sumienia podczas ciąży - pomocy!
Dzień dobry. Jestem w 35. tygodniu ciąży i tak jak cała ciąża przebiegała bez zarzutu, świetnie się czułam psychicznie, bardzo dobrze dogadywaliśmy się z mężem, tak teraz poczułam do siebie totalny wstręt. Głodzę się, próbuje nawet się ciąć... tak jakbym chciała zatrzymać to, co nadchodzi, czyli pojawienie się dziecka. Boję się, że mąż mnie zostawi, bo próbuje mnie we wszystkim wyręczać. Nie wierzę, że "wytrzyma" bycie ojcem, że zaakceptuje moje ciało po porodzie, mimo że naprawdę on staje na głowie żeby się mną zająć. Mam wyrzuty sumienia, że ja i dziecko go ograniczamy w pracy, nauce... Przestałam się do niego odzywać, nie umiem wrócić do rzeczywistości. Sprzątam ponad swoje siły i ciągle płaczę, bo np. nie jestem w stanie czegoś podnieść i czuję, że moje ciało mnie ogranicza. Czy to automatycznie przejdzie kiedy maluszek się urodzi, bo takie "stany" powodują szalejące hormony? Straciłam kontrolę, a byłam doskonale przygotowana i pewna siebie!
Witam, jestem mężczyzną mam 25 lat mieszkam z babcią.
Witam, jestem mężczyzną, mam 25 lat, mieszkam z babcią. Niestety przez przykre doświadczenia z przeszłości z nią czuję do niej dużą niechęć i ogromny strach bardzo się jej boję. Ona kiedyś mnie z kimś obgaduje, że do niczego się nie nadaje, że tylko na magazyn, bo nic nie umiem. Tamte słowa mnie bardzo zabolały, a było to ok. 6 lat temu. Niestety nie mam możliwości wyprowadzić się od niej, oczywiście ta obawa to nie wszystko, mam bardzo wiele przykrych wspomnień z nią związanych. Teraz ona z uwagi, że czuje się słabo, głównie leży całe dnie i patrzy się w ściany. Jej pokój jest bardzo blisko mojego, przez co jak zaczynam coś robić, to bardzo się boję, bo wiem, że ona słucha. W domu jest cicho, a ona tylko leży i słucha. Wiele rzeczy chciałbym zrobić, czy coś sobie obejrzeć, czy pouczyć się, ale nie mogę, strach mnie paraliżuje, bo skoro nadaje się tylko na magazyn, a ona ciągle leży i słucha to to jest silniejsze ode mnie. Nie potrafię poradzić sobie z tym strachem, proszę o pomoc, bo tak jak pisałem, wyprowadzić się nie mogę, a to z dnia na dzień się pogarsza, nie jestem w stanie nic zrobić, bo wiem, że ona leży i słucha, a to mnie paraliżuje i strasznie się boję. Proszę o poradę, bo to się pogarsza, a ja już nie mogę wytrzymać.
Czuję lęk związany ze stratą ciąży. Czuję się przygnębiona, wychowuję syna, mąż jest pół doby w pracy, nie cierpię mojej okolicy a wszystko wydaje się bezsensowne.
Jak radzić sobie z lękami, odzyskać spokój serca, obecnie wychowuję z mężem rocznego syna, mąż pracuje od 12-24 ,siedzimy sami, nie cierpię naszej okolicy, nie mamy tu znajomych, spacery są bezsensowne, tu nic nie ma, jestem w ciąży, każde brak objawów ciąży jak, np. dziś mogę umyć zęby bez odruchów wymiotnych powoduje, że stresuje się czy wszystko ok z dzieckiem, pierwszą ciążę straciliśmy.
Jak wspierać niepełnosprawną osobę w usamodzielnianiu się w kawalerce
Witam serdecznie jak pomóc niepełnosprawnej osobie aby się usamodzielniła w kawalerce bo na mieszkanie socjalne się nie kwalifikuje
Wpływ napiętej sytuacji w domu na agresywne zachowania 10-latka
Stres w domu, napięta sytuacja w domu, awantura między rodzicami , czy może spowodować agresywne zachowania u 10-cio latka? Dzwoni do kolegi i jak ten odbiera -mówi do niego brzydkie slowa, dzwoni 8 razy, potem twierdzi, że nie dzwonił, że nie pamięta
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.