Left ArrowWstecz

Spotkanie z psychologiem dziecięcym: zaniedbane dzieci czy nieporozumienie?

Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu.

User Forum

Karolina

3 miesiące temu
Natalia Szulc

Natalia Szulc

Z przedstawionych przykładów nie wynika jednoznacznie obraz zaniedbania, lecz raczej kwestie estetyki, stylu ubierania czy organizacji dnia. Warto przy tym odróżnić obiektywne wskaźniki zaniedbania w sensie prawnym i rozwojowym – takie jak brak higieny, niedożywienie czy brak reakcji na potrzeby zdrowotne – od subiektywnych oczekiwań dotyczących wyglądu lub modelu funkcjonowania rodziny. 

Przykrótkie spodnie, dziura na kolanie czy rozczochrane włosy mieszczą się w normie codziennego funkcjonowania wielu dzieci, zwłaszcza aktywnych. To nie są same w sobie kryteria zaniedbania. Również fakt, że jedno z rodziców częściej odbiera dzieci z przedszkola, nie świadczy automatycznie o mniejszym zaangażowaniu drugiego. 

Jednocześnie, jeśli pojawił się tak mocny komunikat, warto potraktować go jako sygnał do rozmowy i doprecyzowania, czy za oceną stoją jeszcze inne obserwacje dotyczące funkcjonowania dzieci. Najważniejsze pozostaje to, czy dzieci są bezpieczne, zadbane zdrowotnie i emocjonalnie oraz czy ich podstawowe potrzeby są zaspokajane.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry.

To, co Pani usłyszała było bardzo obciążające emocjonalnie. Racjonalnym krokiem jest spokojne uporządkowanie faktów: co dokładnie zostało powiedziane, na czym oparto takie sformułowania, czego oczekuje przedszkole i co Wy - jako rodzice realnie robicie dla dzieci. Część rodziców decyduje się na rozmowę z dyrekcją lub z drugim specjalistą, żeby skonfrontować tak mocne słowa z inną, bardziej wyważoną perspektywą. To, że szukacie wyjaśnienia i chcecie zrozumieć sytuację, jest właśnie oznaką odpowiedzialności i troski, a nie zaniedbania.

 

Z poważaniem 

Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog psychotraumatolog 

3 miesiące temu
Katarzyna Kaźmierczak

Katarzyna Kaźmierczak

Pani Karolino,

brakuje mi w tym pytaniu Pani odczuć i opinii na ten temat - jakie uczucia wywołały u Pani te informacje? Szuka Pani potwierdzenia, że opisane sytuacje są zaprzeczeniem zaniedbania? O co chciałaby Pani zadbać w sytuacji rozmowy z psychologiem? Jaką reakcję wywołały u Pani słowa psychologa? Odpowiedzenie sobie na te pytania pozwoli skontaktować się ze sobą - swoimi uczuciami, myślami, przekonaniami, potrzebami. Kolejnym krokiem warto uczynić refleksję nad tym, jak może Pani zadbać o potrzeby swoje oraz dzieci, aby czuć/czuły się komfortowo, pomimo oceny z zewnątrz.

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Karolino, 

pojęcia takie jak zaniedbanie mają w psychologii swoją ścisłą, kliniczną definicję i odnoszą się do realnego zagrożenia dobrostanu dziecka, a nie do estetyki ubioru czy wyboru konkretnej marki kurtki. Dziura na kolanie u aktywnego kilkulatka, niechęć córki do czesania się rano czy elastyczny podział ról między pracującymi rodzicami to naturalne elementy życia dużej rodziny, a nie dowód na niewydolność wychowawczą. Ocena, że mąż stara się bardziej, bo to on odbiera dzieci, jest subiektywnym komentarzem uderzającym w wypracowany przez Państwa model partnerski, który w żaden sposób nie świadczy o braku zaangażowania matki.

Proszę pamiętać, że to Państwo najlepiej znają swoje dzieci i ich potrzeby, a żadna powierzchowna ocena nie odbiera Państwu kompetencji ani miłości, jaką wkładacie w budowanie Waszego wspólnego, ciepłego domu.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Karolino,

 

Dziekujemy za kontakt.

Czytając Pani wiadomość, czuję jak wiele emocji mogło się w Pani pojawić po usłyszeniu tak mocnych słów. To naturalne, że takie określenie może zaboleć i uruchomić niepokój.

Chciałabym zaprosić Panią do chwili refleksji:

Co najbardziej dotknęło Panią w tej rozmowie?

Jakie myśli pojawiły się jako pierwsze?

Gdyby miała Pani opisać siebie jako mamę trzema słowami, jakie by to były?

Co mówi Pani doświadczenie i codzienne życie z dziećmi o tym, jaką jest Pani mamą?

Zastanawiam się też, co w tej sytuacji chciałaby Pani ochronić najbardziej:swój wizerunek, poczucie sprawiedliwości, a może spokój dzieci?Warto na moment zatrzymać się nie przy ocenie z zewnątrz, lecz przy tym, co Pani sama wie o swoim zaangażowaniu i trosce. To często najlepszy punkt wyjścia do dalszych decyzji.Jestem ciekawa, co w tej sytuacji byłoby dla Pani teraz najbardziej wspierające.

 

Z pozdrowieniami,

Agmieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam,

czy zgadza się Pani z taką opinią psychologa z przedszkola? Nie, uważa Pani, że jest ona krzywdząca. Ja proponuję udać się do dyrekcji przedszkola i opowiedzieć o tej sprawie, bo to nie może być tak, że psycholog ocenia Panią i waszą rodzinę na podstawie własnych , mocno naciąganych standardów. Należy to wyjąsnić spokojnie, ale konkretnie. 

Pani już w tym poście mocno się tłumaczy z czegoś, co jest normalne, tymczsem branie pieniedzy przez przedszkole za opóźniony odbiór dziecka, bez pokwitowania uznaje Pani za rzecz normalną? 

Nie chciałabym, aby opinia o państwa dzieciach, opinia tej pani psycholog , funkcjonowała w przestrzeni przedszkola.

Należy to wyjaśnić. 

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta 

3 miesiące temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani usłyszała, mogło być bardzo trudne i poruszające – szczególnie że padły mocne słowa, które naturalnie mogą wywołać zaskoczenie, złość czy poczucie niesprawiedliwości.

Z Pani opisu widać, że przygląda się Pani tej sytuacji i próbuje zrozumieć, na czym opiera się taka ocena. Warto zauważyć, że zostały wskazane konkretne obserwacje dotyczące wyglądu dzieci i organizacji dnia, ale sposób ich nazwania mógł być dla Pani obciążający.

To, co może być teraz ważne, to oddzielenie dwóch rzeczy: tego, co jest faktyczną obserwacją, od tego, jak zostało to zinterpretowane i nazwane.

Naturalne jest też, że w rodzinach z większą liczbą dzieci czy przy prowadzeniu firmy codzienność bywa dynamiczna i nie zawsze wszystko wygląda „idealnie”.

Może być pomocne spokojne przyjrzenie się, które z tych informacji są dla Pani do rozważenia, a które budzą sprzeciw – i co Pani o tym myśli jako mama.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

2 miesiące temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Ciąża wysokiego ryzyku - czym uspokoić ciało i głowę?
Jestem w ciąży, która jest wysokiego ryzyka z powodu nadciśnienia. Nie umiem zapanować nad lękiem i robi się z tego samonakręcająca się spirala, czyli boję się że będzie źle, że wysokie ciśnienie będzie no i tciśnienie rośnie z powodu stresu. Co mogę zrobić, żeby się zrelaksować? Czym mogę uspokoić ciało i głowę?
Po narodzinach dziecka jest mi bardzo ciężko funkcjonować, płaczę, nie mam siły, chciałabym spać, okaleczałam się. Boję się.
Dzień dobry, od dłuższego czasu (jestem rok po porodzie, bardzo ciężki poród, do dziś samo wspomnienie wywołuje ból psychiczny) nie radzę sobie z emocjami, dziecko często się budzi w nocy a ja wtedy ze zmęczenia płaczę, potrafię uderzyć swoją głową o szafę, uderzać rękami w poduszkę, mam ochotę krzyczeć. Mam dni, że nie mam ochoty nawet wyjść z łóżka, chce mi się tylko płakać, myślę często czy beze mnie nie byłoby wszystkim łatwiej, okaleczałam się również... Czy to depresja? Czy to początki choroby, boje się poprosić o pomoc?
Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt
Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt, samobójstwo matki. Jest wściekły, że powiedziałam jej o tym. Kocham męża, nie chciałabym, żeby rujnował naszą rodzinę. Poznał ją na TikToku. Ona do końca chyba go nie chce, a on układa plany. Na ten moment nic do niego nie przemawia. Powiedział, że nie ma żadnych życiowych wartości. Wybucha agresją, zdemolował choinkę dzień przed wigilią, bo zadzwoniłam do tej kobiety, gdyż cały czas spędzał z tel. i córka mówiła, że jej nie słuchał, na zakupach uśmiechał się do telefonu. Zmienił się bardzo od kiedy poznał młodszego kolegę samotnego z grubą kasą, u którego dorabia. Co robić? Proszę o pomoc. Wioletta
Komunikacja z rodziną-oni stosują komentarze, odwracają kota ogonem, krzyczą. Mój trud w wyrażeniu siebie odbierają jako słabość. Jak z tym żyć?
Dzień dobry, Mam problem z komunikacją z moją rodziną. Charaktery wszystkich 5 członków mojej rodziny są bardzo mocne i uparte. Problem polega na tym, że nie jestem w stanie z nimi porozmawiać nawet o błahej sprawie bez większej kłótni. Dla przykładu: Mamy psiaka, który ostatnio boryka się z problemami skórnymi. Dostaliśmy dyspozycję od weterynarza by nie karmić go naszym jedzeniem. Niestety nie wszyscy się do tego stosują. Po zwróceniu uwagi, że dla jego zdrowia nie możemy tego robić, wywiązała się wielka kłótnia, bo osoby które go dokarmiają zaczęły odwracać kota ogonem. Od razu zapomniały o sednie sprawy i zaczęły mówić, że to ja mam alergię i też nie powinnam jeść pewnych rzeczy. Kolejne próby skierowania rozmowy na właściwy tor tylko zaogniały sytuację. Nagle pojawiały się problemy typu skarpetki na podłodze, krzyki i niepotrzebne komentarze. Co robić w takich sytuacjach, gdzie rozmowa o błachej sprawie rośnie do rangi olbrzymiej kłótni, gdzie nikt nie chce ze sobą rozmawiać przez kilka godzin? Strasznie mnie to denerwuje. Dodam jeszcze, że sama borykam się z problemem wyrażania emocji i za każdym razem, gdy coś mnie emocjonuje, angażuje emocjonalnie, załamuje mi się głos, co reszta rodziny traktuje jako słabość. Ja nad tym nie panuję, oni dobrze to wiedzą, ale zwykle traktują to w stylu "przestań beczeć" co jeszcze bardziej mnie denerwuje. Nie wiem jak sobie z tym radzić.
W jaki sposób powinnam powiedzieć córce, że tata zostawił nas i mieszka z inną kobietą?
Dzień dobry. W jaki sposób powinnam powiedzieć córce, że tata zostawił nas i mieszka z inną kobietą?
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.