- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Spotkanie z...
Spotkanie z psychologiem dziecięcym: zaniedbane dzieci czy nieporozumienie?
Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu.
Karolina
Natalia Szulc
Z przedstawionych przykładów nie wynika jednoznacznie obraz zaniedbania, lecz raczej kwestie estetyki, stylu ubierania czy organizacji dnia. Warto przy tym odróżnić obiektywne wskaźniki zaniedbania w sensie prawnym i rozwojowym – takie jak brak higieny, niedożywienie czy brak reakcji na potrzeby zdrowotne – od subiektywnych oczekiwań dotyczących wyglądu lub modelu funkcjonowania rodziny.
Przykrótkie spodnie, dziura na kolanie czy rozczochrane włosy mieszczą się w normie codziennego funkcjonowania wielu dzieci, zwłaszcza aktywnych. To nie są same w sobie kryteria zaniedbania. Również fakt, że jedno z rodziców częściej odbiera dzieci z przedszkola, nie świadczy automatycznie o mniejszym zaangażowaniu drugiego.
Jednocześnie, jeśli pojawił się tak mocny komunikat, warto potraktować go jako sygnał do rozmowy i doprecyzowania, czy za oceną stoją jeszcze inne obserwacje dotyczące funkcjonowania dzieci. Najważniejsze pozostaje to, czy dzieci są bezpieczne, zadbane zdrowotnie i emocjonalnie oraz czy ich podstawowe potrzeby są zaspokajane.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry.
To, co Pani usłyszała było bardzo obciążające emocjonalnie. Racjonalnym krokiem jest spokojne uporządkowanie faktów: co dokładnie zostało powiedziane, na czym oparto takie sformułowania, czego oczekuje przedszkole i co Wy - jako rodzice realnie robicie dla dzieci. Część rodziców decyduje się na rozmowę z dyrekcją lub z drugim specjalistą, żeby skonfrontować tak mocne słowa z inną, bardziej wyważoną perspektywą. To, że szukacie wyjaśnienia i chcecie zrozumieć sytuację, jest właśnie oznaką odpowiedzialności i troski, a nie zaniedbania.
Z poważaniem
Karolina Rzeszowska-Świgut
Psycholog psychotraumatolog
Katarzyna Kaźmierczak
Pani Karolino,
brakuje mi w tym pytaniu Pani odczuć i opinii na ten temat - jakie uczucia wywołały u Pani te informacje? Szuka Pani potwierdzenia, że opisane sytuacje są zaprzeczeniem zaniedbania? O co chciałaby Pani zadbać w sytuacji rozmowy z psychologiem? Jaką reakcję wywołały u Pani słowa psychologa? Odpowiedzenie sobie na te pytania pozwoli skontaktować się ze sobą - swoimi uczuciami, myślami, przekonaniami, potrzebami. Kolejnym krokiem warto uczynić refleksję nad tym, jak może Pani zadbać o potrzeby swoje oraz dzieci, aby czuć/czuły się komfortowo, pomimo oceny z zewnątrz.
Bożena Nagórska
Pani Karolino,
pojęcia takie jak zaniedbanie mają w psychologii swoją ścisłą, kliniczną definicję i odnoszą się do realnego zagrożenia dobrostanu dziecka, a nie do estetyki ubioru czy wyboru konkretnej marki kurtki. Dziura na kolanie u aktywnego kilkulatka, niechęć córki do czesania się rano czy elastyczny podział ról między pracującymi rodzicami to naturalne elementy życia dużej rodziny, a nie dowód na niewydolność wychowawczą. Ocena, że mąż stara się bardziej, bo to on odbiera dzieci, jest subiektywnym komentarzem uderzającym w wypracowany przez Państwa model partnerski, który w żaden sposób nie świadczy o braku zaangażowania matki.
Proszę pamiętać, że to Państwo najlepiej znają swoje dzieci i ich potrzeby, a żadna powierzchowna ocena nie odbiera Państwu kompetencji ani miłości, jaką wkładacie w budowanie Waszego wspólnego, ciepłego domu.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Agnieszka Włoszycka
Witam Pani Karolino,
Dziekujemy za kontakt.
Czytając Pani wiadomość, czuję jak wiele emocji mogło się w Pani pojawić po usłyszeniu tak mocnych słów. To naturalne, że takie określenie może zaboleć i uruchomić niepokój.
Chciałabym zaprosić Panią do chwili refleksji:
Co najbardziej dotknęło Panią w tej rozmowie?
Jakie myśli pojawiły się jako pierwsze?
Gdyby miała Pani opisać siebie jako mamę trzema słowami, jakie by to były?
Co mówi Pani doświadczenie i codzienne życie z dziećmi o tym, jaką jest Pani mamą?
Zastanawiam się też, co w tej sytuacji chciałaby Pani ochronić najbardziej:swój wizerunek, poczucie sprawiedliwości, a może spokój dzieci?Warto na moment zatrzymać się nie przy ocenie z zewnątrz, lecz przy tym, co Pani sama wie o swoim zaangażowaniu i trosce. To często najlepszy punkt wyjścia do dalszych decyzji.Jestem ciekawa, co w tej sytuacji byłoby dla Pani teraz najbardziej wspierające.
Z pozdrowieniami,
Agmieszka Włoszycka
Gizela Maria Rutkowska
Witam,
czy zgadza się Pani z taką opinią psychologa z przedszkola? Nie, uważa Pani, że jest ona krzywdząca. Ja proponuję udać się do dyrekcji przedszkola i opowiedzieć o tej sprawie, bo to nie może być tak, że psycholog ocenia Panią i waszą rodzinę na podstawie własnych , mocno naciąganych standardów. Należy to wyjąsnić spokojnie, ale konkretnie.
Pani już w tym poście mocno się tłumaczy z czegoś, co jest normalne, tymczsem branie pieniedzy przez przedszkole za opóźniony odbiór dziecka, bez pokwitowania uznaje Pani za rzecz normalną?
Nie chciałabym, aby opinia o państwa dzieciach, opinia tej pani psycholog , funkcjonowała w przestrzeni przedszkola.
Należy to wyjaśnić.
Pozdrawiam
Dr Gizela Maria Rutkowska
Psycholog
Terapeuta
Zobacz podobne
Rodzice mojej partnerki całe życie ją źle traktowali. Była przemoc fizyczna oraz psychiczna, wyrzucanie z domu i spanie na klatce, zostawianie pustej lodówki i ciągłe szantaże emocjonalne. Gdy zaczęliśmy się spotykać, oni mnie nie akceptowali, prawdę mówiąc poznałem ich dopiero po około 3 latach związku, bo zakazywali mi przychodzenia do ich domu. Po wyprowadzce partnerki z jej rodzinnego domu oni zaczęli Nas zapraszać i tak jakby mnie akceptować. Widzę, że to jest sztuczne i osobiście nie jestem w stanie zapomnieć im poprzedniego traktowania mnie, jak i traktowania mojej drugiej połówki. Oni nie widzą problemu, pomimo zwrócenia im o to uwagi. Moja partnerka natomiast twierdzi, że rodzicom należy się szacunek pomimo wszystko, pomimo tej wyrządzonej krzywdy (jej rodzeństwo doświadczyło tego samego i tak samo uważają). Wydaje mi się, że moja partnerka stara się z całej siły, abym ich polubił lub chociaż tolerował, nie jestem w stanie. Mamy o to ciągle okropne kłótnie, po których zastanawiam, się czy związek ma dalej sens, ponieważ chce kiedyś dzieci i nie chce, żeby miały kontakt z takimi ludźmi (są to alkoholicy, niestabilni emocjonalnie, którzy często stosują przemoc, szczególnie po alkoholu). O ile staram się to w jakiś sposób zrozumieć, to jestem już zmęczony i bezradny co mogę dalej z tym zrobić i czy to dalej ma jakąkolwiek przyszłość.

