Rafał Żelazny
Rozumiem, jak trudna i wyczerpująca jest Pani sytuacja. To, czego doświadcza syn, wygląda na rozwijające się uzależnienie od hazardu, które bardzo szybko wymyka się spod kontroli. Jego zachowania – utrata pieniędzy, zadłużanie się, kłamstwa, rezygnacja ze szkoły, bagatelizowanie problemu – są typowe dla osoby wciągniętej w mechanizm uzależnienia, a nie świadczą o tym, że zawiodła Pani jako matka.
Najważniejsze jest teraz bezpieczeństwo syna i ograniczenie strat. Wyrzucenie go z domu lub zostawienie „żeby sobie radził” mogłoby być dla niego bardzo niebezpieczne. Potrzebuje on nie odrzucenia, lecz specjalistycznej pomocy i wyraźnych, spokojnie postawionych granic.
Konieczne jest:
- ponowne zgłoszenie się do psychiatry i terapeuty uzależnień
- zabezpieczenie finansów i odebranie dostępu do pieniędzy,
- postawienie jasnego komunikatu: „Nie będziemy spłacać długów, ale pomożemy ci w leczeniu i powrocie do szkoły.”,
- wspólne działanie z mężem — nie poprzez odrzucenie syna, ale poprzez ustalenie konsekwencji i kroków pomocy.
To bardzo ciężka sytuacja, ale możliwa do opanowania przy odpowiednim wsparciu. Proszę pamiętać: nie jest Pani winna jego uzależnieniu, a to, że szuka Pani pomocy, świadczy o ogromnej odpowiedzialności i trosce.















