Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z napięciem i lękiem przed wpływem narcystycznych teściów na rodzinę?

Kilka lat temu przeprowadziłam się w rodzinne strony męża. Na początku mieszkaliśmy u jego rodziców. To niestety przyniosło dla mnie dużo stresu, napięć i lęku. Mój mąż miał problem ze stawianiem granic. Jego rodzice są osobami o cechach narcystycznych i krytykujący. Moje uczucia były umniejszane, moja rola nieważna, byliśmy traktowani jak dzieci, narzucano nam zdanie. Stosowali dużo różnych manipulacji. Kiedy zaszłam w ciążę wyprowadziliśmy się. Odkąd moja córka przyszla na świat mam silną potrzebę ochrony jej. Teściowie nalegają na spotkania, a ja kazde spotkanie analizuje ponieważ moja rola była umniejszana. Boję się o to że teściowie będą stosować taka manipulacje wobec naszej córki, a mój mąż nie będzie reagował. Moje poczucie bezpieczeństwa jest całkowicie zagrożone. Żyje w ciągłym napięciu i myśli, że teściowe chcą mieć wpływ na nasze życie.
User Forum

Anonimowo

2 miesiące temu
Karolina Janson

Karolina Janson

Dzień dobry, odnoszę wrażenie, że znalazła się Pani w bardzo wymagającej i obciążającej emocjonalnie sytuacji. Jednocześnie bardzo wyraźnie widać w Pani wypowiedzi dużą troskę o dobro i bezpieczeństwo córki.

 

Zastanawiam się też, jak wygląda obecnie rozmowa między Panią a mężem na temat granic w relacji z jego rodzicami i tego, czego Państwo potrzebują jako rodzina. Czasami wspólne ustalenie zasad dotyczących kontaktu z dziadkami może pomóc zmniejszyć napięcie i przywrócić poczucie większej kontroli nad sytuacją.

 

Jeśli poczuje Pani, że to napięcie i obawy stają się dla Pani zbyt obciążające, czasem pomocna może być rozmowa wspierająca z psychologiem, która pozwala uporządkować emocje i poszukać sposobów na zadbanie o własne poczucie bezpieczeństwa.

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. Opisana przez Panią sytuacja wskazuje na silne naruszenie poczucia bezpieczeństwa i autonomii, co po trudnych doświadczeniach z teściami jest naturalną reakcją obronną. Lęk o córkę oraz potrzeba ochrony jej przed manipulacją są wyrazem Pani troski, ale stałe napięcie i analizowanie każdego spotkania świadczą o ogromnym obciążeniu emocjonalnym. W tej sytuacji kluczowe jest wypracowanie z mężem wspólnego frontu i jasnych granic, ponieważ to on powinien być dla Pani pierwszym oparciem w relacji z rodzicami. Zachęcam do rozważenia terapii par lub indywidualnej konsultacji w nurcie poznawczo-behawioralnym, aby odzyskać poczucie sprawstwa i nauczyć się asertywnego reagowania na zachowania teściów, co pozwoli Pani i dziecku odzyskać spokój.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

2 miesiące temu
Paulina Głowacka

Paulina Głowacka

Dzień dobry, pytanie świadczy o bardzo trudnej sytuacji, w której się Pani znalazła, dlatego obawy są jak najbardziej zrozumiałe. Z jednej strony chciałaby Pani chronić siebie oraz córkę, a z drugiej mierzy się Pani z trudnościami w relacji z teściami. Fakt, że Pani uczucia były umniejszane, a rola ignorowana, mogło wpłynąć na Pani poczucie bezpieczeństwa i zaufania. Może pojawić się również lęk przed manipulacyjnym wpływem teściów na Pani córkę. 

Czy dotychczas podejmowała Pani rozmowy z mężem na ten temat? Może warto jasno i otwarcie powiedzieć mu o swoich obawach i uczuciach, zachowując spokój i szacunek, choć wiem, że moze to być trudne. Być może wspólnie uda się ustalić granice, które pomogą funkcjonować Wam jako rodzina. Rodzice są ważni, ale teraz tworzycie Państwo własnę rodzinę i to ona powinna być na pierwszym miejscu. Wspólne ustalenie granic nie tylko pomoże w zbudowaniu Pani poczucia bezpieczeństwa, ale także w umocnieniu roli, jaką Pani pełni jako żona i mama. Każdy ma prawo do ochrony siebie i swoich najbliższych. Ważne, by umieć stawiać granice i chronić się przed np. manipulacjami innych osób, które mogą negatywnie wpływać na samoocenę oraz życie rodzinne.

Jeśli obecnie doświadcza Pani napięcia oraz stresuj to polecam konsultacje z psychologiem, który pomoże Pani poradzić sobie z emocjami i wspólnie bedziecie mogli pracować nad ustalaniem granic i ich ochroną. 

Trzymam za Panią kciuki :) 

mniej niż godzinę temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,
 

Warto  skupić się przede wszystkim na rozmowie z mężem o tym, jakie zasady kontaktu z jego rodzicami są dla Pani bezpieczne - np. jak często się spotykacie, jakie zachowania są dla Was nieakceptowalne i jak będzie reagował, jeśli pojawi się krytyka czy podważanie Waszych decyzji jako rodziców. Jasne ustalenia między Wami często znacząco zmniejszają napięcie. Jednocześnie warto zauważyć, że życie w ciągłym napięciu i analizowanie każdego spotkania może bardzo obciążać psychicznie. Czasem pomocna bywa rozmowa z terapeutą, która pozwala uporządkować doświadczenia z przeszłości i wzmocnić poczucie wpływu oraz bezpieczeństwa w obecnej sytuacji.

Najważniejsze jest to, że jako rodzice macie prawo decydować o tym, jak wygląda kontakt z rodziną i jakie granice obowiązują wobec Waszego dziecka. Pani potrzeba ochrony córki jest zrozumiała - warto tylko zadbać o to, aby nie musiała Pani z tym napięciem zostawać sama, ale żeby stało się to wspólną odpowiedzialnością w małżeństwie.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

mniej niż godzinę temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

Z Pani opisu widać, że doświadczenia z czasu mieszkania z teściami były dla Pani bardzo obciążające. Długotrwałe poczucie bycia krytykowaną, pomijaną czy podważaną może zostawić w człowieku dużo napięcia i sprawić, że późniejsze kontakty z tymi osobami wywołują silny lęk i czujność. To dość naturalna reakcja, zwłaszcza gdy pojawia się dziecko i uruchamia się silna potrzeba ochrony.

W takiej sytuacji wiele osób zaczyna bardzo uważnie analizować każde spotkanie i zastanawiać się, czy ich granice oraz rola rodzica są respektowane. Ważne jest również to, że w relacjach z rodziną pochodzenia partnera często kluczową rolę odgrywa wspólne stanowisko małżonków i poczucie, że w ważnych sprawach stoją po tej samej stronie.

Pani napięcie i poczucie zagrożenia pokazują, jak dużo emocji wciąż wiąże się z tą relacją. Czasami pomocne bywa przyjrzenie się temu w spokojnej rozmowie z partnerem – temu, jakie granice są dla Państwa ważne jako rodziców i jak chcieliby Państwo, aby wyglądały kontakty z dziadkami. Warto też zadbać o Pani poczucie bezpieczeństwa i przestrzeń, w której może Pani spokojnie przyjrzeć się swoim obawom i napięciu, np. w rozmowie ze specjalistą. Nie musi Pani zostawać z tymi emocjami sama.

Trzymam kciuki,

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska 


 

2 miesiące temu
Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

W sytuacji, którą Pani opisuje ważne jest podjęcie rozmowy z mężem i wypracowanie wspólnych granic, abyście oboje czuli się bezpiecznie jako rodzice i małżeństwo. Być może odpowiednią opcją będzie podjęcie terapii par. 
Wspomina Pani o życiu w ciągłym napięciu, jest to bardzo obciążające, warto rozważyć konsultacje z psychologiem aby lepiej mogła sobie Pani poradzić z emocjami i stresem. 
Wszystkiego dobrego :) 

2 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani słowa widać przede wszystkim jedną rzecz: bardzo silny instynkt mamy, która chce chronić swoje dziecko, to coś naturalnego. Kiedy sami czuliśmy się kiedyś pomniejszani lub niesłyszani, pojawia się ogromna czujność, żeby nasze dziecko nie musiało tego przeżywać.Warto jednak pamiętać, że najważniejszym światem dla córki są dziś Pani i mąż i to, jaką atmosferę stworzycie w swoim domu, ma dużo większy wpływ na jej poczucie bezpieczeństwa niż pojedyncze spotkania z dziadkami.

Może więc zamiast żyć w ciągłym napięciu, spróbować skupić się na tym, co już Pani daje córce tj. uważność, wrażliwość i ochronę. Dzieci, które mają obok siebie tak czujną mamę, naprawdę mają bardzo silny fundament. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z nagłym załamaniem emocjonalnym po rozstaniu?

Witam, od jakiegoś czasu rozmawiałem z dziewczyną ona i ja o rozstaniu, ale dawaliśmy sobie czas na zaakceptowanie tego w związku (dodam, że o rozstaniu gadaliśmy już od 6 miesięcy), ale pojawiały się wspólne wypady, rozmowy i intymność i to tak sobie trwało, ale dalej ze świadomością, że to za jakiś czas trzeba będzie pokojowo się rozejść. Wyjechaliśmy na majówkę razem gdzie dość mocno (alkohol itp) się pokłóciliśmy jednak całą majówkę spędziliśmy super. Tylko po powrocie oznajmiła mi, że to definitywny koniec i tu pojawia się problem, przed wyjazdem moja głowa to akceptowała, czekała na ten moment, nagle po wypowiedzeniu tych słów uderzył we mnie atak panik, płacz, nieprzespane noce, proszenie i pozostanie jeszcze na jakiś czas. I wręcz film z samymi dobrymi chwilami, dziewczyna zmieniła do mnie podejście tak nagle o 180 stopni, i w tym momencie to ja jestem tym proszącym o kontakt, a moja głowa oszalała coś z tym już się zmierzyłem, czyli wizją rozstania i spokojem nagle poszło w piach. Naprawdę ciężko to przeżywam, wręcz boję się o siebie. Dodam, że moja 2 połówka od czasu powrotu dość mocno popala sobie marihuanę, ja stwierdzam, że to wina tej używki i to nagłe zachowanie i gdy przestanie, zdoła podjąć rozmowę i ewentualne "przedłużenie" tego okresu rozstania, aby moja głowa znów się uspokoiła. Miał ktoś podobny przypadek ? Co jest z moją głową ?

Czy osoba, która żyje według pewnego schematu, obiecuje, że się zmieni,
Czy osoba, która żyje według pewnego schematu, obiecuje, że się zmieni, ale do tych zmian nie dochodzi, a pozostają jedynie obietnice i tłumaczenia, że potrzebuje więcej czasu .... w końcu może faktycznie się zmienić ? Ile szans powinna dostać taka osoba? Jak postępować w sytuacji kolejnego rozczarowania? Czy można w ogóle wymagać od innej osoby, aby się zmieniła?
Po zerwaniu mam myśli za tęsknotą, mimo że zrobiła mi świństwo.

Miesiąc temu zerwałem z dziewczyną, nasz związek był bardzo burzliwy, notorycznie słyszałem, że jak ci się nie podoba to możesz zerwać, ja cię nie kocham tak, jak ty mnie, związek nie jest dla mnie priorytetem, boję się, że będę z tobą do końca życia, po tych kłótniach i kilkudniowych zrywaniach z jej strony były wzloty w górę, było wtedy naprawdę cudownie przez chwilę, potem wszystko wracało do normy, oziębłość, krytyka, brak wsparcia, przesuwanie spotkań na rzecz koleżanek lub z błachych powodów, przez to wszystko czułem się jak śmieć pomiatany na wszystkie strony, a potrzebowałem jedynie uczucia miłości i wsparcia, po zerwaniu szybko weszła w ramiona kolegi, o którego nie miałem się nie martwić, jednocześnie sama kategorycznie zabraniała mi posiadania koleżanek, mimo wszystko doskwiera mi chęć powrotu do tej relacji, pojawiają się natrętne myśli przepełnione nienawiścią, gniewem do niej, do jej chłopaka i samego siebie, jest mi bardzo ciężko z tym, jak sobie poradzić?

Poznałam kogoś interesującego, jak na razie tylko piszemy i wciąż mi się wydaje, że mi kłamie.
Mam następujący problem. Poznałam kogoś interesującego, jak na razie tylko piszemy i wciąż mi się wydaje, że mi kłamie. Gdy jest dostępny, mam w głowie, że pisze z inną kobietą, gdy nie odpisuje zbyt długo, myślę, że umówił się na randkę. Robię mu sceny zazdrości, że jest ktoś inny w jego życiu. Ta osoba powoli ma dość tych scen, bo mówi, że jest uczciwy wobec mnie. Jednak ja wierzę w to dzień lub dwa, później zaczynam od nowa. Pomocy.
Mam problem z siostrą mojego męża.
Mam problem z siostrą mojego męża. Jeszcze na długo przed zaręczynami zauważyłam, że ich relacja jest bardziej zażyła niż jestem w stanie to zaakceptować. Siostra potrafiła wydzwaniać do niego po 6 razy dziennie. Dodam, że jest 7 lat starsza od nas i ma męża. Wreszcie nie wytrzymałam. Za pierwszym razem zrobiłam awanturę, parę miesięcy później zdobyłam się na szczerą, trudną rozmowę i powiedziałam, że jeśli tak będzie nadal, to ja odpuszczam. Powiedział, że porozmawia z siostrą. Rzeczywiście, żeby oddać sprawiedliwość, muszę przyznać, że telefonów jest troszkę mniej (1-2 razy dziennie). Jesteśmy już blisko 2 lata po ślubie. Mój mąż rozmawia z siostrą może nie codziennie, bo 6, czasem nawet 5 razy w tygodniu. Opowiada jej, co robimy, gdzie idziemy albo co kupiliśmy. Tak jest za każdym razem. Nie możemy wyjść do restauracji bez wiedzy siostry. Nie możemy wyjść do kina bez wiedzy siostry. Nie możemy mieć gości bez jej wiedzy. Nie możemy zrobić większego zakupu bez jej wiedzy, a najczęściej trzeba od razu wysłać jej zdjęcie tego, co kupiliśmy, żeby była na bieżąco. A jeśli się zdarzy, że nie może odebrać, to bardzo dokładnie musi jej wytłumaczyć, z jakiego powodu. Nie możemy mieć żadnych tylko naszych, małżeńskich spraw. Siostra mieszka ze 150 km od nas, ale każdego dnia czuję, jakby mieszkała z nami. Za każdym razem, jak poruszę ten temat, to słyszę tylko, że przesadzam, że jestem przewrażliwiona i że chcę go odciąć od rodziny. Ostatnio, żeby już nie słuchać moich pretensji, mąż sam dzwoni do niej od razu po wyjściu z pracy, żeby nie rozmawiać przy mnie. Wiem, bo zdarzyło mi się parę razy widzieć połączenie na jego telefonie. Może rzeczywiście mam jakąś manię na tym punkcie? Nie wiem, co mam robić. Ta sytuacja odbija się już na moim zdrowiu. Jestem kłębkiem nerwów, źle śpię w nocy i mam nieustanny ból głowy spowodowany życiem w ciągłym napięciu, a jak widzę kolejne połączenie od niej, to mam wrażenie, że wszystkie wnętrzności mi się zawiązują na supeł, ale zaciskam zęby, bo nie chcę kolejnej kłótni i kolejnych cichych dni. Co mam robić? Jak przetrawić ten problem i jak zaakceptować tę sytuację? Mąż zaczyna już poruszać temat dziecka, a mnie ogarnia paraliż. Coraz częściej myślę o odejściu niż o dziecku...
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.