Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z napięciem i lękiem przed wpływem narcystycznych teściów na rodzinę?

Kilka lat temu przeprowadziłam się w rodzinne strony męża. Na początku mieszkaliśmy u jego rodziców. To niestety przyniosło dla mnie dużo stresu, napięć i lęku. Mój mąż miał problem ze stawianiem granic. Jego rodzice są osobami o cechach narcystycznych i krytykujący. Moje uczucia były umniejszane, moja rola nieważna, byliśmy traktowani jak dzieci, narzucano nam zdanie. Stosowali dużo różnych manipulacji. Kiedy zaszłam w ciążę wyprowadziliśmy się. Odkąd moja córka przyszla na świat mam silną potrzebę ochrony jej. Teściowie nalegają na spotkania, a ja kazde spotkanie analizuje ponieważ moja rola była umniejszana. Boję się o to że teściowie będą stosować taka manipulacje wobec naszej córki, a mój mąż nie będzie reagował. Moje poczucie bezpieczeństwa jest całkowicie zagrożone. Żyje w ciągłym napięciu i myśli, że teściowe chcą mieć wpływ na nasze życie.
User Forum

Anonimowo

1 miesiąc temu
Karolina Janson

Karolina Janson

Dzień dobry, odnoszę wrażenie, że znalazła się Pani w bardzo wymagającej i obciążającej emocjonalnie sytuacji. Jednocześnie bardzo wyraźnie widać w Pani wypowiedzi dużą troskę o dobro i bezpieczeństwo córki.

 

Zastanawiam się też, jak wygląda obecnie rozmowa między Panią a mężem na temat granic w relacji z jego rodzicami i tego, czego Państwo potrzebują jako rodzina. Czasami wspólne ustalenie zasad dotyczących kontaktu z dziadkami może pomóc zmniejszyć napięcie i przywrócić poczucie większej kontroli nad sytuacją.

 

Jeśli poczuje Pani, że to napięcie i obawy stają się dla Pani zbyt obciążające, czasem pomocna może być rozmowa wspierająca z psychologiem, która pozwala uporządkować emocje i poszukać sposobów na zadbanie o własne poczucie bezpieczeństwa.

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. Opisana przez Panią sytuacja wskazuje na silne naruszenie poczucia bezpieczeństwa i autonomii, co po trudnych doświadczeniach z teściami jest naturalną reakcją obronną. Lęk o córkę oraz potrzeba ochrony jej przed manipulacją są wyrazem Pani troski, ale stałe napięcie i analizowanie każdego spotkania świadczą o ogromnym obciążeniu emocjonalnym. W tej sytuacji kluczowe jest wypracowanie z mężem wspólnego frontu i jasnych granic, ponieważ to on powinien być dla Pani pierwszym oparciem w relacji z rodzicami. Zachęcam do rozważenia terapii par lub indywidualnej konsultacji w nurcie poznawczo-behawioralnym, aby odzyskać poczucie sprawstwa i nauczyć się asertywnego reagowania na zachowania teściów, co pozwoli Pani i dziecku odzyskać spokój.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Paulina Głowacka

Paulina Głowacka

Dzień dobry, pytanie świadczy o bardzo trudnej sytuacji, w której się Pani znalazła, dlatego obawy są jak najbardziej zrozumiałe. Z jednej strony chciałaby Pani chronić siebie oraz córkę, a z drugiej mierzy się Pani z trudnościami w relacji z teściami. Fakt, że Pani uczucia były umniejszane, a rola ignorowana, mogło wpłynąć na Pani poczucie bezpieczeństwa i zaufania. Może pojawić się również lęk przed manipulacyjnym wpływem teściów na Pani córkę. 

Czy dotychczas podejmowała Pani rozmowy z mężem na ten temat? Może warto jasno i otwarcie powiedzieć mu o swoich obawach i uczuciach, zachowując spokój i szacunek, choć wiem, że moze to być trudne. Być może wspólnie uda się ustalić granice, które pomogą funkcjonować Wam jako rodzina. Rodzice są ważni, ale teraz tworzycie Państwo własnę rodzinę i to ona powinna być na pierwszym miejscu. Wspólne ustalenie granic nie tylko pomoże w zbudowaniu Pani poczucia bezpieczeństwa, ale także w umocnieniu roli, jaką Pani pełni jako żona i mama. Każdy ma prawo do ochrony siebie i swoich najbliższych. Ważne, by umieć stawiać granice i chronić się przed np. manipulacjami innych osób, które mogą negatywnie wpływać na samoocenę oraz życie rodzinne.

Jeśli obecnie doświadcza Pani napięcia oraz stresuj to polecam konsultacje z psychologiem, który pomoże Pani poradzić sobie z emocjami i wspólnie bedziecie mogli pracować nad ustalaniem granic i ich ochroną. 

Trzymam za Panią kciuki :) 

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,
 

Warto  skupić się przede wszystkim na rozmowie z mężem o tym, jakie zasady kontaktu z jego rodzicami są dla Pani bezpieczne - np. jak często się spotykacie, jakie zachowania są dla Was nieakceptowalne i jak będzie reagował, jeśli pojawi się krytyka czy podważanie Waszych decyzji jako rodziców. Jasne ustalenia między Wami często znacząco zmniejszają napięcie. Jednocześnie warto zauważyć, że życie w ciągłym napięciu i analizowanie każdego spotkania może bardzo obciążać psychicznie. Czasem pomocna bywa rozmowa z terapeutą, która pozwala uporządkować doświadczenia z przeszłości i wzmocnić poczucie wpływu oraz bezpieczeństwa w obecnej sytuacji.

Najważniejsze jest to, że jako rodzice macie prawo decydować o tym, jak wygląda kontakt z rodziną i jakie granice obowiązują wobec Waszego dziecka. Pani potrzeba ochrony córki jest zrozumiała - warto tylko zadbać o to, aby nie musiała Pani z tym napięciem zostawać sama, ale żeby stało się to wspólną odpowiedzialnością w małżeństwie.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

Z Pani opisu widać, że doświadczenia z czasu mieszkania z teściami były dla Pani bardzo obciążające. Długotrwałe poczucie bycia krytykowaną, pomijaną czy podważaną może zostawić w człowieku dużo napięcia i sprawić, że późniejsze kontakty z tymi osobami wywołują silny lęk i czujność. To dość naturalna reakcja, zwłaszcza gdy pojawia się dziecko i uruchamia się silna potrzeba ochrony.

W takiej sytuacji wiele osób zaczyna bardzo uważnie analizować każde spotkanie i zastanawiać się, czy ich granice oraz rola rodzica są respektowane. Ważne jest również to, że w relacjach z rodziną pochodzenia partnera często kluczową rolę odgrywa wspólne stanowisko małżonków i poczucie, że w ważnych sprawach stoją po tej samej stronie.

Pani napięcie i poczucie zagrożenia pokazują, jak dużo emocji wciąż wiąże się z tą relacją. Czasami pomocne bywa przyjrzenie się temu w spokojnej rozmowie z partnerem – temu, jakie granice są dla Państwa ważne jako rodziców i jak chcieliby Państwo, aby wyglądały kontakty z dziadkami. Warto też zadbać o Pani poczucie bezpieczeństwa i przestrzeń, w której może Pani spokojnie przyjrzeć się swoim obawom i napięciu, np. w rozmowie ze specjalistą. Nie musi Pani zostawać z tymi emocjami sama.

Trzymam kciuki,

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska 


 

1 miesiąc temu
Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

W sytuacji, którą Pani opisuje ważne jest podjęcie rozmowy z mężem i wypracowanie wspólnych granic, abyście oboje czuli się bezpiecznie jako rodzice i małżeństwo. Być może odpowiednią opcją będzie podjęcie terapii par. 
Wspomina Pani o życiu w ciągłym napięciu, jest to bardzo obciążające, warto rozważyć konsultacje z psychologiem aby lepiej mogła sobie Pani poradzić z emocjami i stresem. 
Wszystkiego dobrego :) 

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani słowa widać przede wszystkim jedną rzecz: bardzo silny instynkt mamy, która chce chronić swoje dziecko, to coś naturalnego. Kiedy sami czuliśmy się kiedyś pomniejszani lub niesłyszani, pojawia się ogromna czujność, żeby nasze dziecko nie musiało tego przeżywać.Warto jednak pamiętać, że najważniejszym światem dla córki są dziś Pani i mąż i to, jaką atmosferę stworzycie w swoim domu, ma dużo większy wpływ na jej poczucie bezpieczeństwa niż pojedyncze spotkania z dziadkami.

Może więc zamiast żyć w ciągłym napięciu, spróbować skupić się na tym, co już Pani daje córce tj. uważność, wrażliwość i ochronę. Dzieci, które mają obok siebie tak czujną mamę, naprawdę mają bardzo silny fundament. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Samotność i utrata rodziny: Jak poradzić sobie z emocjonalnym bólem i tęsknotą

W moim życiu niedawno zaistniały nowe dowody i napotkałem trudność, która mnie przerasta, utraciłem rodzinę, dom, i pieniądze to trzecie nie jest dla mnie nic nieznaczące i nie ważne, pracuje, by spłacać kredyty, pracuje, by się czymś zająć, pracuje, by kiedyś coś po mnie zostało, ale napotkałem trudność, nie mogę z nią sobie poradzić, nie może mi nikt pomóc, bardzo kochałem swoją żonę i dzieci bardzo kochałem dom, który otrzymałem od dziadków, już ich nie ma, pozostali w mojej pamięci, ten dom po opuszczeniu przez moją żonę i dzieci sprzedałem, a kupiłem mieszkanie z dala od byłej rodziny, byłej żony, by widywać się z dziećmi. Bardzo kochałem dzieci, bardzo kocham swoje najmłodsze dziecko, okazało się, że dom kupili pośrednicy, a pieniądze wyłożył ojciec biologiczny moich dzieci. Dwoje dzieci utraciłem, które są już dorosłe, po wychowaniu usłyszałem, że nie jestem ich ojcem, mam 53 lata dzieci odchodziły co 10 lat, co 10 lat się rodziły, pozostało mi najmłodsze dziecko, nie jestem biologicznym jego ojcem, niedawno się o tym dowiedziałam, to przez opuszczenie domu przez rodzinę szukałem odpowiedzi dlaczego? Dom sprzedałem i nie ma tu oszustwa. Ale ten dom kupiła była rodzina, ciężko przeżyłem utratę dzieci, nie widziałem najmłodszego syna rok, kiedy to po roku byliśmy razem szczęśliwi, wzajemnie nie mogliśmy się doczekać naszych spotkań, zbudowałem cudowną miłość, wiedząc, że nie jestem jego ojcem, będę zawsze, będę zawsze go kochał jak dzieci, które odeszły, te dzieci, które kochałem, z ich strony nasilił się atak na moją osobę, w sposób psychologiczny mówią, że całe życie ich źle traktowałem, źle traktowałem ich matkę, nie chcą utrzymywać ze mną kontaktów, bo jestem psychiczny to ich słowa, więc czym jest moja miłość? 

Jestem jedyną osobą, która może uwiarygodnić, co mi zrobiono. Wiem, że za 8 lat utracę ostatnią osobę moje serce i dziecko, pierw zezwalali, by był ze mną był całe nawet wakacje. 

Graliśmy w gry planszowe, jeździliśmy rowerami po lesie, obydwoje płakaliśmy, jak miał jechać do swojego domu, obecnie albo jest chory, dlatego nie mogę go widzieć lub dostaje wiadomość, że nie może, nie mam nikogo, nie mam rodziny pomimo, że jest duża, to oni mi to zrobili, chodziło o pieniądze, o pieniądze które dla mnie nie były ważne a jedynie potrzebne, przekładałem inne wartości. Poznałem kogoś, byliśmy razem rok czasu, pozwoliło mi to zapomnieć o byłej żonie, byłem bardzo szczęśliwy pomimo tego, co mi się przydarzyło, cudowna kobieta, próbowała naprawić relacje moje, z moją rodziną pomimo tego, co mi zrobiono, ale oni dalej brnęli. Moja dziewczyna zobaczyła, kim jest moja rodzina, wszystko przewidziała, mogłem być z nią lub z synem oddaleni byliśmy aż 300km, jeździłem do niej, jeździłem do syna, widziała, że się męczę, rozstaliśmy się, to ona podjęła tę decyzję. Mówiła, bym zamieszkał u niej, wybrałem widzenia z dzieckiem, z dzieckiem, które nie poszło spać, póki ja nie usnąłem, mam tylko jego, tak bardzo go kocham, że nie daje sobie z tym rady, tak bardzo się boję, że go za 8 lat utracę, wiem, że jak spłacę kredyty, to moja rodzina zaatakuje moje mieszkanie, nie mam komu przepisać mieszkania, skorzysta na tym biologiczny ojciec, ja czuję, że go utracę to zrozumiałe, taką samą miłością darzyłem dwójkę pozostałych dzieci, borykam się z niewyobrażalnym bólem i problemem, co mam zrobić, dokąd uciekać, a nie mogę, stoję w oknie i mam nadzieję, że przyjedzie do mnie najstarszy syn. Samotność to przerażające uczucie, praca jeszcze mi pomaga, ale się męczę, choć jest to praca nie męcząca, bardzo tęsknię za synem i świadomość, że on tęskni za mną, nie daje mi spokoju, nie mogę do niego pisać, bo odpisuje mi ktoś inny, to się po prostu czuję, od czasu do czasu wyślę mi mój syn esemesa i wiem, że to od niego, a są podteksty na przykład, ze pyta się, co ja teraz robię, ja mu na to, że piję kawę i mi odpisuje, pamiętam tę kawę, dobra była. Tak to wygląda, podchodzą do mojej osoby psychologicznie, a ja się coraz bardziej męczę, czuję, że jestem podśmiechiwany, w tych esemesach są podteksty cyt: dobry jestem: Miałem odebrać syna zrobiłem torta, kupiłem nowe gry planszowe, i nie może mi go dać, bo wyczerpałem już swoje widzenie, to przez pracę co trzy tygodnie tak zasadzili, borykam się z wielką niesprawiedliwością i brzemieniem kocham życie i boję się odejść, tak bardzo czuję się oszukany przez życie, tak bardzo po aż 3 latach nie wierzę w to, co mnie spotkało, zasypiam i chce się obudzić, że to był tylko koszmar, obudzę się w moim byłym domu, a mój najmłodszy syn będzie patrzał się na mnie i czekał, kiedy wstanę. Nie uważam, że przechodzę kryzys, ja tęsknię, tęsknię za rodziną, która mi została odebrana, ciężko mi iść dalej samotnie nikomu nie życzę tego, co mi wyrządzono, tęsknię za dziećmi, zapomniałem już o byłej żonie, wystarczył rok z kochającą osobą, która mi udzieliła krótkiego wsparcia, tęsknię też za nią, ja chcę się obudzić :)

Jak radzić sobie z napięciem i lękiem przed wpływem narcystycznych teściów na rodzinę?
Kilka lat temu przeprowadziłam się w rodzinne strony męża. Na początku mieszkaliśmy u jego rodziców. To niestety przyniosło dla mnie dużo stresu, napięć i lęku. Mój mąż miał problem ze stawianiem granic. Jego rodzice są osobami o cechach narcystycznych i krytykujący. Moje uczucia były umniejszane, moja rola nieważna, byliśmy traktowani jak dzieci, narzucano nam zdanie. Stosowali dużo różnych manipulacji. Kiedy zaszłam w ciążę wyprowadziliśmy się. Odkąd moja córka przyszla na świat mam silną potrzebę ochrony jej. Teściowie nalegają na spotkania, a ja kazde spotkanie analizuje ponieważ moja rola była umniejszana. Boję się o to że teściowie będą stosować taka manipulacje wobec naszej córki, a mój mąż nie będzie reagował. Moje poczucie bezpieczeństwa jest całkowicie zagrożone. Żyje w ciągłym napięciu i myśli, że teściowe chcą mieć wpływ na nasze życie.
Witam. Mam 23 lata, mój były partner 24. Byliśmy razem w związku przez 2 lata, rozstaliśmy się 1,5 miesiąca temu.
Witam. Mam 23 lata, mój były partner 24. Byliśmy razem w związku przez 2 lata, rozstaliśmy się 1,5 miesiąca temu. To mój partner zdecydował o rozstaniu twierdząc, że nie jest w stanie żyć z negatywnymi odczuciami, które do mnie ma, i że oprócz negatywów już mnie też nie kocha. Rozstanie i cały związek było dość burzliwe. W trakcie związku mój partner nie pisał z innymi, ja też, wyszło kilka sytuacji, jak np. ja odpisałam koledze w żarcie coś, dużo się z nim kłóciłam, kontrolowałam go, sprawdzałam i miałam pretensję o każdą konwersację z koleżanką albo po prostu „fochy”, natomiast on poprzedzał zawsze konflikty, np. gdy pokłóciliśmy się o mój brak zaufania do niego to on wracał „bo ty zrobiłaś, ty zniszczyłaś, ty się za mało starasz”, było kilka innych sytuacji, natomiast on ciągle wraca do przeszłości, ciągle uważał, że robię za mało, że on starał się bardziej, a ja nie. Później byliśmy na odległość, aż się rozstaliśmy, bo jak twierdzi, jak zobaczył moje starania, było za późno. Twierdzi, że mnie nie kocha, ale miłość wróci jeśli zobaczy moja zmianę. Jesteśmy w ciągłym kontakcie przez SMS oraz telefonicznym, dodatkowo ostatnio spędziliśmy razem weekend, jak twierdzi, przez to pokazuje, że mu zależy, ale wciąż nie potrafi porozmawiać ze mną o tym, co jest między nami. Twierdził, że się rozstajemy, podkreśla, że nie jesteśmy razem, ale jednocześnie rodzinie powiedział że mamy trudny czas i robimy sobie przerwę. Nie rozumiem, co ja mam robić? Kiedy chcę z nim porozmawiać, jak to w końcu jest i jak mamy się traktować, to unika tematu, dodatkowo widzę, że pisze z innymi koleżankami z pracy, niby neutralnie ,ale jednak są to nowe znajomości, podczas gdy ze mną się nie określa. Nie za bardzo wiem, co mam robić, ponieważ wciąż go kocham i wciąż chcę z nim być, trochę jest tak, że czekam na jego decyzję, co do nas, natomiast on twierdzi, że muszę dać temu czas. Czasami mówi, że tęskni, ale nie potrafi powiedzieć, że mnie kocha, ale to wróci. A innym razem mówi „znajdź sobie kogoś/ postaw na siebie” a zarazem, że jeśli nie zobaczy mojej zmiany, że nie patrzę tylko na siebie i nie robię „fochów” to już na pewno nic z tego nie będzie. Twierdzi też, że teraz nie chce żadnej relacji, i że na ten moment nie chce do mnie wracać, a innym razem przy luźnej rozmowie mówi, że to zależy od mojego zachowania, co zobaczy. Jak ja mam z nim rozmawiać albo jak się uwolnić od chęci powrotu do niego? Przecież to on jest toksyczny, nie ja, co widać po jego sposobie zachowania i unikania. Dodatkowo, trzyma mnie przy sobie, bo po co pisze ze mną i przyjeżdża się zobaczyć? Nie rozumiem i nie wiem co robić?
Jak uzyskać chęci do pracy nad samą sobą i nie patrzeć na wszystko ze złym nastawieniem?
Jak uzyskać chęci do pracy nad samą sobą i nie patrzeć na wszystko ze złym nastawieniem? Już nie wiem, czy sama ze sobą mam problem, czy mój mąż mi to już tak wpoił. Chce przyrządzić coś do jedzenia sama, on też jest w kuchni i mówi, że chce mi pomóc, żeby było szybciej. Jednak ja wolę sama, bo muszę robić tak, jak on uważa, że jest dobrze i że ja robię źle, nie umiem myśleć z wykorzystaniem wszystkiego dookoła i z zaoszczędzeniem czasu. Marnuje jedzenie - mam wypominane, bo nie umiem sobie tego poukładać. Nie jest posprzątane dokładnie, bo nie wyniosłam tego z domu. Nie umiem wprowadzić sobie i rodzinie zdrowego odżywiania, bo po prostu nie lubię niektórych rzeczy. Za późno wstaje, bo lubię spać i mam wypominane. Jestem leniuchem i przyznaje się do tego. Jak mogę nad tym popracować.
Odkąd partner doświadcza depresji zaczął oskarżać mnie o toksyczność.
Dzień dobry, Partner ma stwierdzoną depresję. Oskarża mnie o toksyczność, aczkolwiek ja tak nie uważam o sobie. Zawsze byliśmy najlepszymi przyjaciółmi i działaliśmy jak zespół. O toksyczności zaczął mówić jak zachował na depresję. Czy możliwe jest aby przelał na mnie uczucia, które ma do swojej matki? Jest to osoba kontrolująca, wytrącająca się we wszystko i bardzo krytyczna wobec innych osób, tylko nie do siebie. Mam wrażenie, że partner ma bardzo zaburzone myślenie.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!