Left ArrowWstecz

Sztygar zmusza do sprzątania, mimo że nie ma tego w umowie. Czy to mobbing?

Dzień dobry Nie wiem, czy dobrze interpretuje zachowania mojego sztygara zmianowego. Jestem pracownikiem na stanowisku obsługa przenośników taśmowych. Sztygar każe mi sprzątać ich bura i publiczną toaletę, na mój sprzeciw zareagował dość agresywnie twierdząc, że jestem tylko pracownikiem, który nie ma nic do gadania że jak mi nie pasuje to mogę sobie iść nawet do BHP albo wziąć urlop. Na moje pytanie dlaczego mają sprzątać to tylko kobiety skoro mamy równouprawnienie zaczął kpić ze mnie teraz codziennie słyszę sarkastyczne dogaduszki. Na koniec stwierdził że jestem pyskata i że złą drogę obrałam że wystawi mi złą opinię i mnie zwolnią. Stresuje się idąc do pracy o co znów się doczepi choć do momentu kiedy się odezwałam wszyscy twierdzili że jestem bardzo dobrym pracownikiem teraz cały dozór patrzy na mnie z góry. W mojej umowie nie jest zawarte sprzątanie tym bardziej ubikacji z której korzystają 4 kobiety i około 30 męższczyzny. Jak to sztygar podsumował że tak się przyjęło że do takich prac wysyła się Panie nie Panów. Moje koleżanki z pracy widzą co się dzieje i jaki jest jego stosunek do mnie ale nic nie mogę z tym zrobić bo tu ręka rękę myje i zostałam z tym sama. Czy to jest mobbing ? Czy ja mam urojenia …

User Forum

Kobitka

7 miesięcy temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, z tego, co Pani opisuje, sytuacja wygląda bardzo poważnie i wcale nie jest „urojeniem”. To, co Pani doświadcza, ma cechy mobbingu i dyskryminacji ze względu na płeć. Nakazywanie wykonywania czynności wykraczających poza zakres obowiązków służbowych, agresywne reakcje na sprzeciw, sarkastyczne komentarze, groźby złej opinii i zwolnienia oraz stosowanie podziałów ze względu na płeć stanowią poważne naruszenie standardów prawa pracy i zasad etyki zawodowej.

To wszystko składa się na sytuację stresującą i niedozwoloną prawnie. Nie jest to Pani wina ani przesada, te reakcje są realne i mają wpływ na Pani komfort i poczucie bezpieczeństwa w pracy.

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Nie, to nie są urojenia. To, co opisujesz, w mojej ocenie wygląda na mobbing i dyskryminację ze względu na płeć. Masz prawo czuć się w tej sytuacji niesprawiedliwie traktowana i masz również prawo reagować. Zastanawiam się czy masz wsparcie kolegów lub koleżanek w pracy? Czy istnieje u Was w firmie jakaś formalna procedura zgłaszania mobbingu? Czy jesteś w stanie zebrać świadków tych niewłaściwych zachowań? To wszystko może być pomocne. 

 

Justyna Bejmert

psycholog

7 miesięcy temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Czytam, że sytuacja bardzo Panią obciąża i odbiera poczucie bezpieczeństwa w pracy. Z tego, co Pani pisze, można zobaczyć kilka rzeczy. Po pierwsze – zareagowała Pani, gdy poczuła, że coś jest niesprawiedliwe.  Zauważyła Pani granicę i spróbowała ją postawić. Po drugie – wcześniej była Pani postrzegana jako dobry pracownik, a trudności zaczęły się dopiero wtedy, gdy się Pani odezwała. To ważna informacja o kontekście, a nie o „Pani jako pracowniku”. Opisane zachowania sztygara – wyśmiewanie, groźby zwolnienia, publiczne docinki, straszenie opinią, izolowanie – są zachowaniami raniącymi i przekraczającymi granice. Niezależnie od nazwy („mobbing” czy „nadużycie władzy”), kluczowe jest to, że Pani doświadcza poniżania i zastraszania. To nie jest „przewrażliwienie”, bo inni widzą, co się dzieje, wcześniej było dobrze, reakcje przyszły po Pani sprzeciwie, boi się Pani iść do pracy. Kto Panią może wesprzeć rozmową, może ktoś z pracy? Może warto skonsultować sprawę z jakimś prawnikiem?

7 miesięcy temu
Ewelina Blicharz

Ewelina Blicharz

Dzień Dobry, 

 

przede wszystkim współczuję Pani tej sytuacji. Myślę, że tutaj mamy dwie kwestie: kwestię związaną z reagowaniem na takie zachowania oraz kwestię prawa pracy. Jeśli chodzi o prawo pracy, warto najpierw sięgnąć do zakresu Pani obowiązków, powinien być zawarty w umowie o pracę lub w opisie Pani stanowiska. Do tego należałoby się w pierwszej kolejności odwołać. Należy jednak zaznaczyć, że pracodawca, może przez określony czas powierzać inne obowiązki niż te zawarte w opisie stanowiska. Artykuł 42.4 Kodeksu Pracy wskazuje, że może tak się stać w przypadkach uzasadnionych potrzebami pracodawcy na okres nieprzekraczający 3 miesięcy w roku kalendarzowym, jeżeli nie powoduje to obniżenia wynagrodzenia i odpowiada kwalifikacjom pracownika. W innym wypadku musiałby Pani dostać propozycję zmiany stanowiska.  Tak czy owak proszę skonsultować się z przedstawicielem pracodawcy czy sprzątanie ma należeć do Pani obowiązków i najlepiej dostać ta informację na piśmie.

 

Z opisu ciężko wnioskować, czy zachowanie tej osoby podchodzi już pod definicję mobbingu, choć na pewno jest nie na miejscu. Zgodnie z polskim prawem mobbing ma takie cechy jak  "działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników." 

 

Jeśli ma Pani taką możliwość radziłabym zorientować się jakie ma Pani procedury postępowania w firmie w takiej sytuacji, zazwyczaj można zgłosić tego typu zachowania do działu HR i tam uzyskać wsparcie. 

 

Niezależnie proszę nie godzić się na takie nieakceptowalne zachowania, jasno mówić jakich odzywek sobie Pani nie życzy.

 

Życzę powodzenia i dużo siły!

7 miesięcy temu
Urszula Małek

Urszula Małek

To, co opisujesz, nie brzmi jak „urojenia”, tylko jak realnie niepokojąca sytuacja w pracy. Kiedy przełożony zleca zadania, których nie ma w Twojej umowie, reaguje agresją na sprzeciw, straszy , kpi i publicznie Cię poniża, to mieści się w zachowaniach, które mogą być elementem mobbingu.

Formalnie mobbing wymaga czasu, powtarzalności i udokumentowania, ale kierunek, w jakim to idzie, jest bardzo niezdrowy i niszczący. W Gestalcie często patrzymy na to, jak ciało reaguje. Ty piszesz, że idziesz do pracy ze stresem i napięciem. Twoje ciało już pokazuje, że coś jest naruszane. To ważny sygnał. Masz prawo nie zgadzać się na zadania, których nie masz w obowiązkach. Masz prawo do szacunku. Masz prawo do poczucia bezpieczeństwa.

Zastanów się, jakiego wsparcia teraz potrzebujesz: rozmowy z kimś z HR/BHP, konsultacji prawnej, może spotkania z psychologiem, który pomoże Ci uporządkować sytuację i przygotować dalsze kroki. Nie musisz dźwigać tego sama.

Twoje odczucia są adekwatne, warto siebie w tym posłuchać.

 

Pozdrawiam, 

Urszula Małek

7 miesięcy temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Brak motywacji i strach przed porażką po niezdanym egzaminie na prawo jazdy
Czuje się jak przegryw codziennie mam już dość życia i jest tylko gorzej wszystko zaczęło się od tego że poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach 4 lata temu i do tej pory boje się spróbować ponownie. Dalej mieszkam z rodzicami pracuje w tej samej kategorii od 4 lat generalnie po prostu zawiodłem nie mam planu nie mam siły na nic po prostu jestem przegrywem widząc tych wszystkich ludzi co są normalni nie wiem studiują coś robią normalnie mogą jeździć bie boją się a ja nic mam dość życia nic mi nie sprawia radości
Oszustwo zleceniodawcy doprowadziło mnie do załamania nerwowego i myśli samobójczych

Oszukał mnie zleceniodawca. Jego oszustwo doprowadziło mnie do biedy, załamania nerwowego, myśli samobójczych, konieczności brania leków. Nie wiem, co zrobić, aby wyrównać tę sprawiedliwość, aby załagodzić moje poczucie krzywdy, smutek, ból? On sobie żyje w bogactwie, ja głoduję. 

Nie mogę nic zrobić, bo to była umowa zlecenie i Kodeks Pracy nie obowiązuje. Może ostrzec przed nim ludzi na różnych grupach na Facebooku, powiedzieć prawdę o nim jego klientom? 

Po pierwsze, w ogłoszeniu napisane było, że widełki wynagrodzenia wynoszą miesięcznie 4-40 tys. zł (!). 

W rzeczywistości jednak z ok. 10 osób, które przeszły rekrutację w okresie wakacyjnym, większość zarobiła 0 przez 1-3 miesiące, a pojedyncze osoby kwoty max. 1500 zł na miesiąc. 

Właściciel firmy stwierdził również, że "płaci pieniądze na marketing, który jest nam potrzebny, a bez nas byłoby mu znacznie łatwiej". Wg mnie dużo mówi o podejściu szefa do pracowników. Jak można otwierać biznes, jeśli dla kogoś pieniądze wydane na maila pracownika (50 zł miesięcznie), na projekt strony internetowej i domenę, to obciążający wydatek? 

Jak taka osoba chce prowadzić biznes? Firma nie posiada siedziby, pracownicy pracowali z domu lub spotykali się w ... kawiarni. W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej otrzymałam pytanie, ile chcę zarabiać i gdy podałam kwotę 4/5 tys. netto, zostałam wyśmiana, bo właściciel "jest w szoku, że osoba po moich studiach tyle zarabia w moim mieście". Powiedział, że u niego będę zarabiać 20 tys. po 2 latach i to jest jak najbardziej realistyczna kwota!!! Właściciel firmy wyśmiewa osoby o niskich /przeciętnych w naszym kraju zarobkach, podczas gdy u niego najczęściej zarabia się 0. Kim trzeba być, aby oszukiwać ludzi do tego stopnia, że będzie się zarabia 40 tys. zł, a zarabia się 0? Trzeba być człowiekiem bez sumienia? Jak można tak traktować ludzi? Kim trzeba być?

Jak radzić sobie z depresyjnymi myślami i stresem podczas poszukiwania pracy w księgowości

Witam, ciężko się czuję, nie wiem sama, co się dzieje. Mój stan to myśli depresyjne i martwienie się o przyszłość. Jestem w trakcie szukania zatrudnienia. Czasem wysyłam CV do miejsc odległych od miejsca zamieszkania. Jedną rozmowę już mam za sobą, a raczej dwa etapy rozmowy. Strasznie długo to wszystko trwa i nie wiem, co począć ze sobą. Czasem czuję, że te stanowiska pracy są dla mnie za ciężkie, za trudne. Już po samych rozmowach czuję się zdezorientowana. Nie śpię po nocach. Jak wychodzę z rozmowy, to mam duży stres. Składam CV i głównie szukam pracy w księgowości. Zrobiłam kurs, zdałam egzamin. Jest to dla mnie duży sukces i jestem sobie wdzięczna za to, lecz widzę, że ciężko się gdzieś dostać. Są wymagania za duże. Czasem, zamiast pracy, pytają/rozmawiają o moim życiu osobistym, chcą się dowiedzieć, co i jak, czy mąż pracuje, czy ma stałą pracę i czy dzieci planuję. Niestety, wścibskość ludzka nie zna granic. Nie potrafię tego inaczej nazwać. Proszę o radę, co w takiej sytuacji zrobić.

Zmagania z depresją, trudną przeszłością i problemami w pracy. Jak pokonać przebodźcowanie i lęki?

Witam, od dzieciństwa mam stwierdzoną depresję i stany lękowe. Sama u siebie podejrzewam autyzm, ale jest to moje podejrzenie, niekoniecznie diagnoza. Dzieciństwo miałam trudne – było bicie, karanie ciszą, brak przytulania, czułości i ciężka choroba w rodzinie, mojego taty, który dosyć szybko zmarł. Ja też jestem chora – mam genetyczną chorobę, która w wielkim skrócie sprawia, że moje ciało niezbyt przypomina zwykłego człowieka, ale nie na tyle, żeby od razu to zobaczyć. Głównie ciężko mi chodzić.

Mam wykształcenie średnie z powodu moich dolegliwości, bo opuszczałam szkołę i całe, w sumie, moje życie. Jako nastolatka leczyłam się lekami – dużą ilością leków przepisanych przez jednego psychiatrę, które według późniejszych specjalistów były dobrane źle. Do dzisiaj zastanawiam się, jaki mogły mieć na mnie wpływ. Byłam u kilku specjalistów, brałam w sumie kilka leków i byłam na kilkuletniej terapii – aż w końcu uciekłam. Z domu, z terapii, z leków. Zaczęłam żyć na własną rękę, zdobyłam pierwszą pracę i jakoś sobie radziłam. Stwierdziłam, że trzeba dawać radę za wszelką cenę.

W ciągu tego czasu miałam pierwsze związki, zostałam wykorzystana seksualnie i generalnie działy się rzeczy, które nie muszą być istotne w tym, czym chciałabym się podzielić. Pracę miałam w sumie dwie – za minimalną krajową, ale na tyle, żeby się utrzymać. Nagle zdarzyła się okazja, żeby się przebranżowić – zrobiłam wszystko, żeby ją zdobyć. Dosłownie. Zdobyłam ją i na samym początku było ok, ale po jakimś czasie mój zespół (praca biurowa) zaczął dziwnie mnie traktować, albo to moje wrażenie – co przełożona w rozmowie 1 na 1 zasugerowała. Co robiłam, było źle, czego nie zrobiłam – też było źle.

Uważam się za osobę chętną do nauki i nigdy nikomu nie powiedziałam, że nie pomogę, nie zaniosę, nie zrobię – mimo to jestem postrzegana tam jako osoba zamknięta w sobie, która słyszy, ale nie słucha – to usłyszałam. To mnie pogrążyło w depresji. Zaczęłam mieć myśli samobójcze – pierwsze od kilku lat, gdzie wcześniej zawzięcie walczyłam o siebie i, przysłowiowo, płakałam przy lustrze, ale z dumnie uniesioną twarzą malowałam się i udawałam, że jest dobrze. Na wyjeździe w góry z narzeczonym myślałam, żeby wskoczyć w przepaść. Ale to było falowe.

Dzisiaj coś we mnie pękło. Nie byłam w stanie pójść do pracy. Odkąd pamiętam, irytuje mnie tekstura ubrań, światło, wygląd jedzenia, zapach dezodorantu i kremu, którego wiem, że użyję przed pracą. Irytuje mnie dosłownie wszystko, a po pracy jestem tak przebodźcowana, że kładę się do łóżka i jem jak szalona – bo przez cały dzień nie jestem w stanie nic zjeść, dopiero gdy wrócę do domu, to jem. Przez sytuację z jedzeniem zaczęłam się bardzo karać, przytyłam jakieś 15 kg przez taką formę jedzenia – przez głodówkę, a później obżarstwo na sam koniec dnia, mimo że staram się mieć aktywność fizyczną.

Ale nie w tym rzecz. Dzisiaj nadeszło apogeum wszystkiego, czego się bałam – ubrałam się, umalowałam i coś we mnie pękło. Nie byłam w stanie ruszyć się z miejsca. Zaczęłam płakać, pisać do narzeczonego, co mam robić – jak małe dziecko. Jakbym nie była w stanie w żaden sposób podjąć decyzji, zrobić czegokolwiek. Nie poszłam w końcu – po dwóch godzinach czegoś w rodzaju ataku paniki – tylko płakałam nieustannie jak pies.

Zapisałam się do psychiatry online, który zawzięcie przepisał mi leki i wystawił L4 na miesiąc, którego nie do końca chciałam – o czym powiedziałam. Jak wrócę do pracy? Czy mnie nie wyrzucą? Pracuję na zastępstwo i bardzo się boję, że zaprzepaściłam swoją jedyną szansę, aby się rozwijać.

Specjalnie nie pojechaliśmy z narzeczonym wczoraj do jego rodziny (źle znosimy te wyjazdy ze względu na problem z alkoholem w jego rodzinie, ale to nadal rodzina), żeby przygotować się na dzisiaj. Przygotowałam ubranie, porozmawiałam z narzeczonym i poszliśmy spać przytuleni – uspokajał mnie, że będzie ok i że jestem dzielna. Nie byłam. Nie jestem. Nie wiem, co się ze mną dzieje.

Dziękuję za przeczytanie tych żałości.

Wypróbowane sposoby radzenia sobie z wyrzutami sumienia podczas choroby i przerwy w pracy
Hmmm....Zaczelam nowa prace po 5 tygodniach ciągłej pracy rozchorowalam sie ...ciagle dręczą mnie wyrzuty sumienia ze teraz do niej nie chodze i nie pomagam moim wspolpacownikom (wiem że maja bardzo duzo pracy) Macie moze jakies rozwiazanie jak poukladac sobie to w glowie...
samorealizacja

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?

Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!