Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy ta sama terapeutka może prowadzić terapię indywidualną po terapii małżeńskiej i rozwodzie?

Byłam z żoną na terapii małżeńskiej, prawie rok. Jesteśmy po rozwodzie. Nasza terapeutka, u której miałyśmy terapie małżeńska prowadzi nam teraz terapie indywidualne, mówiąc, ze to nie problem, mimo tego, ze nie jestesmy juz razem. Czy to jest ok, ze prowadzi nas dalej dwie indywidualnie?

Helena Rychel

Helena Rychel

To nie jest standardowa sytuacja. Prowadzenie terapii indywidualnej dla dwóch byłych partnerek przez tę samą terapeutkę może rodzić konflikt interesów i wątpliwości co do neutralności. 

 

Pozdrawiam, Helena Rychel 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

No cóż, moim zdaniem sytuacja jest nie do przyjęcia. Chyba, że mieszkacie na bezludnej wyspie i nie macie innego wyjścia.. To może wówczas lepsze to niż nic.. chociaż.. no nie wiem.. Szalenie mnie ciekawi na jakiej podstawie to nie jest problem. Przecież nie da się być aż tak obiektywnym.. 

 

Hipotetycznie to nawet jeśli ten sam terapeuta przyjmowałby indywidualnie przyjaciół to już byłoby mu niezręcznie słuchać o ich kłótniach i innych ich sprawach -konflikt interesów. Lepiej nie doprowadzać do takich syuacji. Myślę, że najlepsze wyjście, aby każda z Was znalazła nową osobę, z którą mogłaby pracować. 

 

Norbert Makulski

Norbert Makulski

Rozumiem, że to dla Ciebie ważna i nieco trudna sytuacja, szczególnie po rozwodzie i długim okresie wspólnej terapii. 

 

W psychoterapii rzeczywiście zwraca się uwagę na tzw. konflikt interesów: jeśli terapeutka pracowała z Wami jako parą, a teraz prowadzi indywidualnie każdą z Was, może to rodzić pytania o neutralność i poczucie bezpieczeństwa w procesie. Część terapeutów uważa, że w takiej sytuacji najlepiej jest skierować jedną z osób do innego specjalisty, inni dopuszczają taką pracę, o ile zachowana jest pełna poufność i jasne granice. 

 

To, co mogłoby Ci pomóc, to otwarcie poruszyć ten temat na swojej sesji, powiedzieć o swoich wątpliwościach i sprawdzić, jak Twoja terapeutka to widzi i jakie zasady przyjęła, żeby zapewnić Ci poczucie zaufania i bezpieczeństwa. Najważniejsze, żebyś miała pewność, że Twoje dobro i komfort w terapii są na pierwszym miejscu. Jeśli tego nie czujesz, lub czujesz że to jest w kryzysie warto rozważyć zmianę terapeuty by uniknąć obaw i lęku, co w konsekwencji może prowadzić do niecelowego zatajania ważnych informacji.

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Potwierdzam to, co piszą koledzy. To nie jest dobry pomysł, aby po terapii par ta sama terapeutka prowadziła również terapię indywidualną. Zdecydowanie bardziej zalecane jest, aby terapię indywidualną prowadził inny psychoterapeuta.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Lucio Pileggi, Psycholog

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

mogę jedynie odnieść się do własnych doświadczeń i wiedzy. W moim gabinecie taka sytuacja nigdy nie miala miejsca. Jesli prowadzę terapię z daną osobą zawieram z nią " sojusz terapeutyczny". Trudno jest zawrzeć go z dwiema osobami, które po rozwodzie mogą być niejako w opozycji do siebie.

Pracuję w takich momentach albo z diadą- celem ustalenia np. Rozwiązań po rozwodzie, porozumienia w sprawie dziecka itp, albo z jedną z osob z dawnej pary. 

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, zdecydowanie taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, bo narusza ona zasady etyki i może utrudniać Waszej terapeutce zachowanie neutralności. Jeśli terapeutka nie widzi w tym problemu, warto rozważyć zmianę specjalisty.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Bejmert

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry!

 

Prowadzenie indywidualnych terapii dla obu byłych partnerek przez tę samą terapeutkę po terapii małżeńskiej budzi poważne wątpliwości etyczne. Zgodnie z kodeksami Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, unika się konfliktów interesów i naruszeń poufności. Warto otwarcie porozmawiać z terapeutą, rozważyć zmianę lub skontaktować się nawet anonimowo z stowarzyszeniem etycznym :https://psych.org.pl/. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog/Doradca zawodowy

 

Zobacz podobne

Tęsknota za byłą dziewczyną po rozstaniu i krótkiej relacji z chłopakiem – co się ze mną dzieje?
Witam, Kilka miesięcy temu byłam w związku z dziewczyną, która była ode mnie młodsza o 3 lata. Byłam z nią mniej więcej 9 miesięcy. W czasie związku wszystko było w porządku, bywały kłótnie ale były one małe. Od jednego incydentu, gdy sprawiłam, że poczuła dyskomfort przy intymnej chwili, przestałam interesować się nią seksualnie. Oczywiście porozmawialiśmy o tym po tym incydencie. Ale przez dalszy okres naszego związku intymnych chwili miałyśmy może z 4 od stycznia do września ubiegłego roku. W lipcu poznałam chłopaka, który był stażystą jako kasjer w pociągu. Jechałam wtedy z moimi przyjaciółmi, wracaliśmy z wakacji. Złapałam z nim kontakt i zaczęłam z nim pisać. Na początku nic do niego nie czułam, ponieważ byłam w związku z dziewczyną. Ale z biegiem czasu poczułam zainteresowanie jego osobą. Może nie konkretnie emocjonalne, ale uważam że było to bardziej fizyczne zainteresowanie. Zaczęłam błąkać myślami i doszłam do wniosku, że ja już nie kocham mojej dziewczyny i byłam z nią przez te kilka miesięcy przez przywiązanie emocjonalne. Zerwałam z nią w dobrych stosunkach, wytłumaczyłam jej czemu z nią zrywam i postanowiliśmy, że zerwiemy w przyjaznych stosunkach bez żadnych kłótni. Wtedy zaczęłam trochę flirtować z tym chłopakiem, poszłam z nim na jego studniówkę i wychodziliśmy często i flirtowalismy. Po czasie zaczęłam go od siebie odtrącać, bo straciłam do niego zainteresowanie i odepchnęłam go od siebie i zerwaliśmy kontakt. Skończyło się to mniej więcej pod koniec stycznia tego roku. Po tej sytuacji zaczęłam znowu myśleć o mojej byłej dziewczynie i zdałam sobie sprawę, że za nią tęsknię i nie chce nikogo innego niż ona, bo była pierwszą osobą, która sprawiła, że poczułam cokolwiek, że poczułam miłość po raz pierwszy w życiu. Ale nie będę do niej pisać o tym i nie będę z nią rozmawiać bo zerwałam z nią we wrześniu ubiegłego roku, a mamy maj. Nie chcę psuć jej życia. Ona sama miała już problemy i chodziła do psychologa. Nie wiem co mam se sobą zrobić.
Miałem dziewczynę, czuję się heteroseksualny i w przyszłości taki związek chciałbym budować. Mam jednak fetysz męskich stóp.
Witam, nurtuje mnie jedna kwestia. Miałem dziewczynę, czuję się heteroseksualny i w przyszłości taki związek chciałbym budować. Mam jednak fetysz męskich stóp. Nic innego w tej płci mnie nie interesuje. Czy to oznacza, że mam skłonności homoseksualne? Tego bym bardzo nie chciał. Pozdrawiam
Brak zaufania przez kontakt partnerki z byłą osobą – jak rozpoznać granicę i zadbać o siebie?
Jestem w relacji, w której od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem braku bezpieczeństwa i zaufania. Moja partnerka utrzymuje kontakt z byłą osobą, tłumacząc to trudną sytuacją zdrowotną tamtej osoby. Rozumiem ten kontekst i naprawdę staram się patrzeć na to z empatią. Problem polega na tym, że mimo moich jasnych komunikatów, że ta sytuacja mnie rani i jest dla mnie trudna, niewiele zmienia się w praktyce. Kontakt nadal trwa, zdarzają się spotkania, a czasem mam wrażenie, że pewne rzeczy nie są mówione wprost albo są pomijane. To sprawia, że moje zaufanie nie rośnie, tylko maleje. Z jednej strony słyszę zapewnienia o miłości i o tym, że to „tylko przyjaźń”, z drugiej – moje doświadczenie jest pełne napięcia, analizowania i niepewności. Czuję się, jakbym była w stałym konflikcie między tym, co słyszę, a tym, co widzę i czuję. Mam też poczucie, że wpadłyśmy w błędne koło: ja zgłaszam ból i potrzebę zmian, ona mówi, że się stara, ale jednocześnie utrzymuje zachowania, które ten ból wywołują. Do tego dochodzi unikanie rozmów albo ich niedomykanie, co tylko pogłębia dystans. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że zaczęłam wątpić w siebie – czy nie przesadzam, czy nie jestem zbyt wymagająca, czy nie powinnam „bardziej zaufać”. Jednocześnie czuję coraz większe zmęczenie i lęk, a nie spokój. Zastanawiam się: czy w takiej sytuacji da się jeszcze realnie odbudować zaufanie, jeśli jedna strona nie jest w stanie zmienić kluczowego zachowania, jak odróżnić moment, w którym warto jeszcze próbować, od momentu, w którym zostaję w czymś kosztem siebie, i czy moje odczucia są adekwatne, czy rzeczywiście mogę je traktować jako sygnał, że coś jest dla mnie nie do przyjęcia. Czuję, że jestem już na granicy emocjonalnego zmęczenia i nie wiem, czy powinnam dalej próbować to ratować, czy raczej skupić się na ochronie siebie.
Chłopak okazał się gejem. Bardzo go kocham... Nie umiem sobie z tym poradzić.
Chłopak okazał się gejem. Bardzo go kocham... Nie umiem sobie z tym poradzić.
Jak odbudować związek, w którym sporo rzeczy ukrywałam z lęku?
Jak odbudować związek, który się sypie z mojej winy i jak się wziąć w garść? Okłamałam partnerkę i jej sporo rzeczy nie mówiłam, bo się bałam, że zakończy relacje. Były to sprawy związane z rodziną i przekraczaniem granic. Żyje w ciągłym stresie mówiąc wszystko partnerce i niektóre rzeczy bardzo ją dotykają i jest wyczerpana psychicznie przeze mnie. Ja ze stresu albo jem zbyt dużo albo nie jem nic i wymiotuje. Jak odbudować i pokazać partnerce, że mi zależy na niej i że jej nie olewam?
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!