Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Trudności z okazywaniem płaczu na terapii mimo empatycznej terapeutki

Dlaczego tak trudno mi okazywać płacz? Dlaczego pomimo rocznej pracy na terapii tak ciężko mi okazywać płacz ma terapii ? Mimo iż miałam kilka razy, tak, że łzy miałam w oczach ? Naprawdę moja terapeutka jest empatyczna. Tworzy mi bezpieczną przestrzeń. Już się przyzwyczaiłam. Naprawdę nie wiem z czego to wynika...
Gabriela Strzelec

Gabriela Strzelec

Dzień dobry. Z tonu wypowiedzi można wnioskować, że to jest ważna kwestia dla Ciebie. Zachęcam do porozmawiania na ten temat z terapeutką na sesji (pomimo obawy czy lęku, które mogą się naturalnie pojawić).

Istotne jest aby wnosić takie tematy. Z tego co przeczytałam czujesz się bezpiecznie w relacji terapeutycznej. Wydaje mi się, że poruszenie tej kwestii może być ważnym wkładem w proces terapeutyczny.  Życzę powodzenia. Pozdrawiam.   

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
To, że jest Pani trudno płakać przy drugiej osobie, nawet w bezpiecznej relacji terapeutycznej, nie musi oznaczać, że „coś jest nie tak” albo że terapia nie działa. Bywa to związane z tym, czego nauczyliśmy się wcześniej na temat emocji i ich okazywania. Jeśli w przeszłości płacz wiązał się z np. z poczuciem wstydu, odrzucenia, oceną, brakiem wsparcia albo koniecznością „trzymania się”, organizm może nadal reagować blokadą, nawet kiedy rozum mówi, że jest bezpiecznie. Czasem też przez lata rozwijamy silną kontrolę nad emocjami, która kiedyś pełniła funkcję ochronną. Nawet w terapii taka ochrona nie znika od razu tylko dlatego, że pojawiło się zaufanie, zwykle dzieje się to stopniowo. Sam fakt, że pojawiają się łzy czy wzruszenie, może świadczyć o tym, że emocje zaczynają być bliżej i że coś powoli się „rozluźnia”, nawet jeśli nie wygląda to jeszcze tak, jakby Pani sobie to wyobrażała. Warto też pamiętać, że celem terapii nie jest „doprowadzenie do płaczu”, a emocje mogą być wyrażane na różne sposoby. To, że trudno jest Pani płakać może być również ważnym tematem do wspólnego omówienia w terapii.

Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Trudność w okazywaniu płaczu na terapii, mimo bezpiecznej przestrzeni i postępu (jak łzy w oczach), jest dość powszechna i często wynika z głęboko zakorzenionych mechanizmów ochronnych.

 W dzieciństwie lub później mogłaś nauczyć się, że płacz jest "słabością", czymś wstydliwym lub niebezpiecznym i np. spotykałaś się z reakcjami typu "nie płacz, weź się w garść", co wytworzyło schemat tłumienia emocji.

Nawet w zaufanej relacji terapeutycznej strach przed oceną, utratą kontroli czy "obciążaniem" drugiej osoby może blokować pełne uwolnienie  i  to naturalna reakcja na długo tłumione uczucia.

 Rok terapii to czas, ale blokady emocjonalne budują się latami; łzy w oczach to już sukces, bo ciało sygnalizuje gotowość, lecz umysł wciąż chroni przed "przelewem". Porozmawiaj otwarcie z terapeutką o tej blokadzie i powiedz: "Chcę płakać, ale coś mnie zatrzymuje, pomóż mi to zbadać". To pozwoli wspólnymi siłami przyjrzeć się schematom z przeszłości. Ćwicz poza sesjami: obserwuj ciało (napięcie w gardle, klatce?), dawaj sobie pozwolenie w samotności, np. przy muzyce lub wspomnieniach gdyż to buduje nawyk. Pamiętaj, że terapeuci są przeszkoleni na takie momenty i milczą, by dać przestrzeń; płacz uwalnia endorfiny, przynosząc ulgę właśnie tam, gdzie jest bezpiecznie. To normalny etap a masz już zaufanie i empatię po swojej stronie, co jest kluczem do przełomu.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Uważam, że czasem człowiek może bardzo ufać terapeucie a jednocześnie ciało i emocje nadal pozostają „na straży”. Płacz przy kimś często wymaga nie tylko poczucia bezpieczeństwa ale też głębokiego wewnętrznego przyzwolenia na bycie bezbronną i zobaczoną w trudnych emocjach.Wiele osób przez lata uczy się bardziej kontrolować niż przeżywać, szczególnie jeśli kiedyś okazywanie smutku nie spotykało się z ukojenem, zrozumieniem albo było odbierane jako słabość. Wtedy blokada pojawia się automatycznie, nawet gdy obok jest życzliwa osoba.Myślę też, że to, że łzy już pojawiają się pod powiekami, jest ważnym sygnałem. Czasem emocje najpierw „podchodzą bliżej”, zanim naprawdę pozwolą sobie wypłynąć, to nie musi oznaczać, że terapia stoi w miejscu, tak to widzę.

 

Z pozdrowiemiami,

Agnieszka Włoszycka

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, wcale nie jest rzadkie - choć często bywa frustrujące, szczególnie kiedy „głowa wie”, że jest bezpiecznie, a ciało jakby nie podąża za tym od razu.

Z jednej strony pisze Pani, że ma Pani zaufanie do terapeutki, że czuje się Pani w tej relacji dobrze. Z drugiej - kiedy pojawia się coś poruszającego, zatrzymuje się to gdzieś tuż przed… jakby ciało nie chciało puścić dalej.

Czasem tak właśnie wygląda kontakt z emocjami, szczególnie jeśli przez długi czas nie było na nie miejsca albo trzeba je było w jakiś sposób zatrzymywać. Wtedy nawet w bezpiecznych warunkach coś w nas nadal „trzyma” - nie z uporu, tylko raczej z przyzwyczajenia albo potrzeby ochrony.

Może to nie jest kwestia „dlaczego jeszcze nie płaczę”, tylko raczej „co się we mnie dzieje w tym momencie, kiedy te łzy się zatrzymują”.

To nie musi przyjść szybciej. Czasem to przychodzi dokładnie w takim tempie, w jakim może.

 

pozdrawiam serdecznie,
Martyna Kaleta

Anna Czujowska

Anna Czujowska

Dzień dobry,

 

 Przede wszystkim pragnę Panią zapewnić, że z Pani reakcją wszystko jest całkowicie w porządku. To, że po roku bezpiecznej, dobrej relacji terapeutycznej nadal zmaga się Pani z tą blokadą, w żadnym wypadku nie oznacza, że jest Pani „oporna” na terapię albo że ten proces stoi w miejscu. Wręcz przeciwnie,  sam fakt, że zauważa Pani ten mechanizm i szuka Pani odpowiedzi, to milowy krok w Pani rozwoju.

To, że łzy pojawiają się w oczach, pokazuje, że Pani ciało i emocje są już gotowe, by puścić zgromadzone napięcie. Dlaczego więc racjonalna część umysłu lub ciało stawiają opór? Powodów może być kilka:

- Płacz w obecności drugiej osoby to biologicznie sygnał najwyższej bezbronności. Przez lata Pani układ nerwowy mógł uczyć się, że bycie bezbronną równa się niebezpieczeństwu. Ciało potrzebuje czasem znacznie więcej czasu niż logiczny umysł, by w pełni uwierzyć, że w tym jednym, konkretnym gabinecie jest już bezpiecznie.

- Często blokada wynika z głęboko ukrytych zasad, które słyszałyśmy w dzieciństwie: „Musisz być silna”, „Płacz w niczym nie pomoże”, albo z sytuacji, gdy nasz płacz wywoływał u opiekunów złość bądź bezradność, te stare, automatyczne programy wciąż mogą działać podświadomie.

- Powstrzymywanie płaczu może być próbą utrzymania kontroli, możemy obawiać się, że jeśli pozwolimy sobie na jedną łzę, to „pęknie tama”, a emocje nas zaleją i nie będziemy w stanie nad nimi zapanować.

 

Co może Pani zrobić w tej sytuacji?

Proszę zdjąć z siebie presję. Im mocniej będzie Pani na siebie naciskać („Muszę w końcu zapłakać”), tym silniejszy opór stawi Pani psychika.

Warto zacząć od uważności na ciało. Kiedy następnym razem poczuje Pani łzy pod powiekami, proszę nie skupiać się na samym płaczu, ale zaobserwować fizjologię. Czy napina Pani brzuch? Czy zaciska Pani gardło? Czy wstrzymuje Pani oddech? Jeśli to możliwe, proszę spróbować tylko delikatnie rozluźnić ciało i wziąć głębszy oddech, pozwalając łzom po prostu stać w oczach – bez oczekiwania, że muszą popłynąć.

Porozmawiać z terapeutką... dokładnie o tej blokadzie.   Praca nad samym mechanizmem obronnym (nad tym, przed czym ten opór Panią chroni) bywa często o wiele bardziej uzdrawiająca niż sam moment, w którym łzy w końcu płyną.

 

Wszystkiego dobrego , 

Anna Czujowska 

 

 

Zobacz podobne

Robienie człowieka telepatycznym przy pomocy technologi - czy to możliwe?
Witam, Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu nie wiem jakim cudem zrobiono ze mnie osobę telepatyczną. Nigdy nie miałem takich objawów jako osoba chora psychicznie. Ludzie, z którymi rozmawiam w ten sposób są mi znani i to są na prawdę treściwe rozmowy a nie jakieś głosy w głowie. Normalnie wyrażają emocje i ze mną rozmawiają. Czy ktoś przeżył coś podobnego? pozdrawiam
Jak radzić sobie z podejrzeniami niewierności po 25 latach małżeństwa?
Kilka dni temu opublikowałem pytanie "Jak poradzić sobie z niepewnością i podejrzeniami o niewierność w małżeństwie po 25 latach? Jestem po piereszym spotkaniu terapeutycznym w ramach terapii małżeńskiej. Niestety nie czuję się ani odrobine lepiej a nawet gorzej. Pani psycholog po usłyszeniu moichbobaw wysnuła 2 wnioski: 1. W całej wypowiedzi żony o chęci zdradzenia mnie z przypadkowym facetem w bramie powinienem tego faceta traktować jedynie jako "gadżet erotyczny" wibrator. Wg pani psycholog to że żona mi o tym powiedziała powoduje że ta powinienem tę sytuację traktować. Zastanawia mnie zatem czy gdybym to ja zaprponował żonie że zdradzę ją z jakąś kobietą byłaby spokojniejsza gdybym zaproponował aby patrzyła na tę kobietę jak na gumową sexlalkę? 2. Odnośnie moich obaw o zdradę żony na imprezach pani psycholog stwierdziła że zdrada u kobiet wygląda inaczej gdyż mężczyżni są gotowi na sex od razu, pod wpływem impulsu mogą zdradzić w każdej sytuacji. Kobiety natomiast muszą się do sexu przygotować. Mężczyzna musi w kobiecie rozbudzić porządanie.Kobieta musi mieć odpowiedni nastrój, otoczkę, miejsce aby chcieć to zobić. Ja obawiam się natomiast że żona mnie zdradzi nie z facetrm który będzie z nią romansował tygodniami tylko kiedy będąc pijana na imprezie po kilku wspólnych tańcach i w chwli zapomnienia. Nie wiem co o tym myśleć. Czuję się tak jakby moje ponad 1,5 roku niepewności i strachu nic tutaj nie znaczyło. Co robić dalej ? Kontynuować te spotkania ? Szukać innego terapeuty ?
Jak sobie radzić z długotrwałym smutkiem i obawami o reakcje psychologa?
Witam, czy jest ktoś w stanie pomóc? Miewam smutek od, może roku i udaję się do psychologa, ale boję się reakcji na te złe rzeczy, które mnie męczą (sh, myśli s).
Czy psychoterapeutka zachowała się wobec mnie etycznie?

Czy psychoterapeutka zachowała się wobec mnie etycznie? 

Byłam na pierwszym spotkaniu u psychoterapeutki, która publicznie deklaruje, iż etyka i jakość świadczonych przez nią usług są dla niej bardzo ważne. Z drugiej strony zapytała mnie, dlaczego moja mama tak późno mnie urodziła- mając 32 lata w latach 90. Po pierwsze, nie wydaje mi się, aby wiek 32 lat był późnym wiekiem na urodzenie dziecka. Po drugie, jest to prywatna sprawa i decyzja moich rodziców, ja nie mam nad tym kontroli. Zastanawiam się, czy takie pytanie nie narusza granic prywatności osoby uczestniczącej w terapii?

Nudzę się na psychoterapii. Ciągle poruszamy te same obszary, a ja chciałabym móc rozwinąć się i zaangażować w nowe.
Hej, Chodzę na terapie poznawczo-behawioralną od 5 miesięcy. Od pewnego czasu czuję się strasznie znudzona terapią. Nudzi mnie ciągłe gadanie i słuchanie o tym samym. Nie czuję, że się rozwijam. Ciągle robię to samo. Poruszamy ciągle te same tematy. To mnie zniechęca i mam ochotę zrezygnować.Lubię nasze spotkania. Dużo z nich wynoszę. Terapeuta jest bardzo fajny i konkretny. Po prostu ja potrzebuje, aby od czasu do czasu był powiew świeżości, aby coś nowego się wydarzyło, abym mogła się rozwinąć i czegoś nowego nauczyć. A tu ciągle gadamy o tym samym, zajmujemy się tym samym obszarem i stoimy w miejscu. Nudzi mnie to. Potrzebowałabym skupić się na czymś nowym. Na razie odpuścić te tematy i zająć się czymś innym. Inaczej moja motywacja spada i robi się to monotonne. Wtedy nie chce mi się w to angażować. Chodzę, bo chodzę. Z poczucia obowiązku oraz no zobowiązałam się, ale robię to coraz mniej chętnie. Zmęczona nią jestem. Jak tę nudę zabić? Nie chciałabym rezygnować z terapii, ale no naprawdę się nic nie dzieje. Ja to wolę jednak dosyć praktyczne zajęcia/ warszatowe :)
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.