Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z trudną relacją męża z nową przyjaciółką wpływającą na nasze małżeństwo?

Witam, mój problem polega na tym że mój mąż ma przyjaciółkę , od nie dawna, wspiera ją bo dziewczyna ma sprawę sądową z byłym partnerem, który ja bil i zastraszał. Sprawa jest w toku ale mi się ich znajomość nie podobała i poprosiłam męża żeby to zakończył, bo zauważyłam że ona zaczyna uporczywie pokazywać mu że nie jest ze mną szczęśliwy , nawet po przyjacielsku zaczęła mi wysyłać zdjęcia e bieliźnie. Mąż obiecał że zakończy ta znajomość ale jeszcze chwila jeszcze dzień , jeszcze dwa. Dzisiaj się wkurzyłam bo znowu napisała i zaczęłam z nią pisać z jego telefonu, tylko po to żeby zobaczyć jaki ona ma do tego stosunek i w sumie nic złego tam nie napisałam. Teraz wiem że muszę to powiedzieć mężowi , tylko jak. Wiem że dowie się od niej, więc wolę zrobić to sama.
User Forum

Magdalena

4 miesiące temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Domyślam się, że sprawa jest dla Pani trudna. Nie dziwię się, że jest Pani zdenerwowana sytuacją. Najlepiej, jeśli powie Pani mężowi o swoich uczuciach i obawach wprost - na spokojnie, tak, żeby zrozumiał Pani podejście. Być może mąż nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo to Panią dotyka. 

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska,  Psycholog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Pani Magdaleno,

Dziękuję za podzielenie się swoją sytuacją. To, co Pani opisuje, jest bardzo trudne i naturalne jest, że budzi silne emocje. W relacji partnerskiej kluczowe są jasno ustalone granice- szczególnie w kontaktach z osobami trzecimi. Zdjęcia w bieliźnie wysyłane przez inną kobietę do Pani męża są wyraźnym przekroczeniem granic i Pani dyskomfort w tej sytuacji jest w pełni zrozumiały.

Ważne jest również to, że mąż obiecał zakończyć tę relację, a mimo to odkładał tę decyzję w czasie. To może podważać poczucie bezpieczeństwa i zaufania. W takiej sytuacji rozmowa nie dotyczy już wyłącznie samej koleżanki, ale także dotrzymywania ustaleń i wzajemnego szacunku w związku.

Jeśli chodzi o przyznanie się do pisania z jego telefonu- warto powiedzieć o tym wprost i spokojnie, biorąc odpowiedzialność za swoje działanie, bez usprawiedliwiania się, ale też bez atakowania. Można skupić się na zakomunikowaniu, że kierowała Panią potrzeba zrozumienia sytuacji i ochrona relacji, a nie chęć kontroli czy zrobienia komuś krzywdy.

Podczas rozmowy z mężem warto jasno nazwać; co konkretnie jest dla Pani nieakceptowalne, jakie emocje to w Pani wywołuje, czego Pani potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie w tej relacji.

Dopiero na tej podstawie można rozmawiać o ewentualnych potrzebach męża i o tym, w jaki sposób mogą Państwo wspólnie zadbać o związek. Otwartość i szczerość, nawet jeśli rozmowa będzie trudna, są w tej sytuacji ważniejsze niż odkładanie jej w czasie.

Jeśli podobne sytuacje będą się powtarzać lub rozmowy nie przyniosą efektów, warto rozważyć wsparcie terapeutyczne, indywidualne lub par, aby w bezpiecznych warunkach przyjrzeć się granicom, zaufaniu i potrzebom obu stron.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

4 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Pani Magdaleno

 

 Z tego, co Pani napisała, przeszkadza Pani to, co się dzieje, kiedy jest trzecia osoba, która usiłuje coś zmienić w Waszym życiu. Po pierwsze należy się zastanowić dlaczego dana osoba tak postępuje, jakie intencje za tym stoją, ale zawsze będą to tylko przypuszczenia, a nie należy brać tego jako pewnik. Według mnie powinna Pani porozmawiać z mężem niezwłocznie, ale w bezpiecznej dla Was przestrzeni. Może idźcie na spacer albo do kawiarni. Proszę powiedzieć mężowi o tym, co Pani zrobiła, ale też podać przyczynę tego. Ważne jest tutaj, aby nie uruchamiać wzajemnych oskarżeń ale aby obie strony powiedziały to, co Was blokuje. Milczenie i udawanie, że nie ma problemu NIGDY nie będzie rozwiązaniem. Proszę powiedzieć mężowi o swoich obawach i frustracjach oraz emocjach, które nie pomagają w związku. Życzę serdecznie powodzenia w rozwiązaniu sprawy. 

4 miesiące temu
Malwina Wamej

Malwina Wamej

Dzień dobry,

 

Pani sytuacja brzmi bardzo trudno i widać, jak dużo jest w niej napięcia, bezsilności i lęku o relację. Bardzo ważne, na początku jest  zatrzymanie się przy tym, co Pani czuje i czego Pani potrzebuje, a nie tylko przy tym, co robi mąż czy ta kobieta. Z opisu wynika, że została przekroczona Pani granica i to jest coś, co warto nazwać wprost.

To, że się Pani zdenerwowała i sięgnęła po jego telefon, nie świadczy o złej intencji, lecz o tym, że została Pani postawiona w sytuacji, w której zabrakło poczucia bezpieczeństwa i jasności. Teraz kluczowe jest wzięcie odpowiedzialności za siebie: powiedzenie mężowi spokojnie, co Pani zrobiła i dlaczego, bez oskarżeń, ale z naciskiem na to, jak bardzo ta relacja Panią rani i podważa zaufanie.

Warto też porozmawiać nie tylko o samej sytuacji, ale o granicach w małżeństwie – czym dla Pani jest lojalność, bezpieczeństwo i bliskość. Bez tego trudno będzie odbudować spokój. Jeśli rozmowy będą się zapętlać lub kończyć konfliktem, rozważenie wsparcia terapeutycznego dla par może być bardzo pomocne.

 

Pozdrawiam

 

Malwina Wamej

4 miesiące temu
Izabela Koczur

Izabela Koczur

 Dzień Dobry,

 

Opisana przez Panią sytuacja jest bardzo trudna i obciążająca emocjonalnie. Z Pani wypowiedzi wynika, że nie chodzi jedynie o sam fakt istnienia przyjaciółki męża, ale o naruszenie Pani poczucia bezpieczeństwa, granic i zaufania w relacji. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się złość, lęk i bezsilność. Skoro jasno komunikowała Pani, że ta relacja Panią rani, pojawiły się zachowania przekraczające granice, a obietnice zakończenia kontaktu były odkładane w czasie, napięcie musiało narastać. Sięgnięcie po telefon męża można odczytać nie jako złą intencję, lecz jako reakcję na brak poczucia bezpieczeństwa i bycie niewysłuchaną.

To, że chce Pani powiedzieć mężowi o tym sama, jest ważnym krokiem. Warto zrobić to spokojnie, mówiąc o swoich uczuciach i potrzebach, bez oskarżeń. Kluczowa będzie również rozmowa o granicach w małżeństwie i o tym, czego potrzebuje Pani, aby znów poczuć się bezpiecznie w tej relacji.

 

pozdrawiam

Izabela Koczur

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry.


Słyszę, że znalazła się Pani w bardzo trudnej i emocjonalnie obciążającej sytuacji, w której pojawia się zranienie, niepewność i napięcie w relacji z mężem. To, co Pani opisuje, pokazuje, jak bardzo zależy Pani na szczerości i ochronie granic w małżeństwie, a jednocześnie jak wiele emocji ta sytuacja w Pani uruchamia.

 

Warto zadbać o siebie i poprosić o wsparcie. Wsparcie psychologa, terapeuty może pomóc:

*Uspokoić emocje i stres – zrozumieć, co Pani odczuwa i dlaczego te emocje są silne.

*Przygotować sposób rozmowy z mężem – jak spokojnie i jasno przekazać, co Pani czuje i czego potrzebuje.

*Pracować nad granicami i zaufaniem – jak chronić swoje potrzeby, nie raniąc siebie ani relacji.

*Opracować strategie radzenia sobie z trudnymi sytuacjami – np. gdy pojawia się napięcie czy poczucie zdrady.

 

Psycholog , terapeuta nie mówi, co Pani „powinna zrobić”, ale pomaga znaleźć własne, bezpieczne i skuteczne rozwiązania oraz wspiera w podejmowaniu decyzji w emocjonalnie trudnych momentach. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

 

mniej niż godzinę temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


najlepsze, co może Pani teraz zrobić, to powiedzieć mężowi sama, spokojnie i wprost, zanim zrobi to ona. Bez tłumaczenia się i bez obwiniania. Proszę skupić się na faktach i swoich uczuciach, np.: „Złamałam granicę i odpisałam do niej z Twojego telefonu. Zrobiłam to, bo byłam bardzo zaniepokojona tą relacją i czułam się ignorowana, mimo że prosiłam, żebyś ją zakończył”. To ważne, by jednocześnie jasno nazwać sedno problemu: nie samo pisanie z jej strony, tylko to, że mąż nie dotrzymał obietnicy i nie ochronił granic małżeństwa. Proszę nie wchodzić w długie usprawiedliwienia ani dyskusję „kto bardziej zawinił”. Kluczowe pytanie na teraz brzmi: czy mąż jest gotów jednoznacznie i natychmiast zakończyć tę znajomość i postawić granice, bo obecna sytuacja realnie niszczy zaufanie. Bez tego rozmowy będą się tylko zapętlać.


Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

 

mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne

Czy mój mąż mnie manipuluje? Nieodpowiednie gesty koleżanki z pracy a oznaki romansu
Maz w pracy pracuje z kierowniczką z którą znają sir dosyć dobrze kupeeee lat. Przejdę do rzeczy: Kobieta nie lubi mnie a ja jej. Kiedy bynajmniej przyjeżdżam po meza do pracy owa kobieta osobiście to widzę w jego stronę na moich oczach robi moim zdaniem nie stosowne gesty typu galaska po plecach po ramieniu patrząc w tym momencie na mnie. Mąż z tego nic sobie nie robi uwaza ze to nic takiego. Zaczyna mówić mi ze gdyby miał romans to też byłby sex czy wyjścia z domu choc to nie do końca. Kiedy zwracam mu uwagę ze mi to nie pasuje mówi do mnie czulo skarbeczku kochanie kocham tylko ciebie z tobą chce sexu ty mnie kręcisz podniecasz jarasz. Co mam myśleć kiedy zwrócę uwagę ze te gesty mi sie nie podobają zaczyna byc chamski kozaczny i szybko zmienia temat rozmowy. Wydaje mi sie ze to manipuluje on mna I bawi sie mną, ze jestem zapsowym kołem. Mąż podczas sprzeczki potrafi mi powiedzieć odbieram to za przykrość cyt ,, a co ty myślisz ze jestes miss polonia???,, z drugiej strony irytuje potrafi powiedzieć dramat jesteś masz frustracje. W drodze do pracy maz ciagle pisze te same teksty cyt ,, jarasz mnie podniecasz jestes słodka tęsknie kocham cie mam na ciebie ochotę,, czy to normalne czy faktycznie cos jest nie tak i ukrywa sie przede mną co do romansu Jak mam odbierać te gesty kobiety maz uwaza ze to nic zlego ze on nie robi nic złego??? Razem zawsze wracamy z pracy na telefonie przeglada fb czy gra i potem wyjściem ze mna z psem spacer sex i tak w kółko z zapewnieniem ze tylko ja. Co myśleć robić??? Żadna forma rozmow nie da efektów terapię w życiu
Jestem matką od ponad dwóch miesięcy, zajmuje się domem i dzieckiem będąc na macierzyńskim, nie mam na nic czasu dla siebie jestem zmęczona psychicznie, chciałabym po prostu mieć jeden dzień spokoju. Mój partner mi nie pomaga bo nwm czy pomocą można by było nazwać to że z łaską wstanie do dziecka po moich pół h prośbach i tłumaczeniach że się np. słabo czuje bo po porodzie dostałam bardzo silnej anemii która nie chce mi się unormować mimo leków. Od niego nie czuje ani trochę wsparcia, jak mały bo nie powiem że na co dzień taki jest że płacze i ma swoje histerię że nie wiadomo co mu jest ani to kolka ani głód ani nic, to po takich dwóch dniach pod rząd jak mam podejść do dziecka to płacze wręcz i potem beształ się w myślach że jestem zła matką skoro tak bardzo pałam nienawiścią do tak malutkiego człowieka który nie jest w stanie mi powiedzieć lub pokazać co by chciał, jednak nerwy robią swoje, zaczynam płakać czasem krzyczeć żeby wydusić z siebie emocje i się uspokoić. Jestem zmęczona, wiedziałam z czym się wiąże macierzyństwo że to są nieprzespane noce ale liczyłam na jakiekolwiek wsparcie ze strony partnera, a tu nic. Bo jak to on mówi " muszę się wyspać do pracy " albo " mam wolne i chce odpocząć " nie wiem już co robić, czuje się jakbym była po prostu z tym sama, jakbym ja nie mogła zjeść spokojnie śniadania, iść pod prysznic lub jeden dzień odpocząć albo się chociaż wyspać bo siedzę w domu :(
Jak poradzić sobie z emocjami w związku na odległość i konfliktem z partnerką?
Witam, jak poradzic sobie z wewnetrznym zawodem, zloscia… Otoz zyje w zwiazku na odleglosc i po ponad miesiacu czasu kiedy sie nie widzielismy przylecialem tylko na tydzien - juz doskonale wiemy, ze taki tydzien to bardzo malo i czuje totalny niedosyt… ale jest jeszcze gorzej. Niedziela minela super poniedzialek spytalem czy przeszlibysmy sie razem do mojej mamy sie przywitac bo nie wypada przyleciec i nawet na chwile sie nie zobaczyc. Ona nie chciala wiec stwierdzilismy, ze ona w tym czasie pojdzie do swojej mamy ja do swojej… wyszlismy, pod klatka jej mamy zamowilem Ubera bo ja jeszcze kawalek drogi mialem a szkoda czasu. Po jakiejs godzinie zadalem jej pytanie “i jak?” szykujac sie powoli do wyjscia z checia ustalenia co dalej - jakby dla mnie oczywiste jest ze sie spotkamy i wrocimy razem lub gdzies pojdziemy. Ona odpisala, ze powoli sie szykuja do wyjscia. Wiec zeby tez nie siedziec z mama i jednoczesnie stukac w telefon napisalem “ooo sek.” - mialem na mysli, ze odezwe sie zaraz. Powiedzialem mamie, ze juz powoli sie zbieram, wyszedlem i zadzwonilem do partnerki… pytam “i jak tam?” - uslyszalem “no my juz idziemy do domu (z jej synem)”. Wkurzylem sie troche bo jakby… dla mnie to wazne byc razem szczegolnie w zwiazku na odleglosc w kazdej chwili. Przyszedlem do domu… atmosfera nie byla najlepsza… ale mowie zostawie to wezme prysznic zszedlem do sklepu po wino na wieczor… zjedlismy obiad… partnerka nie wykazywala wiekszego zainteresowania, siedziala w telefonie, zaproponowalem wspolne kino dla dziecka bo to jego ferie. Dzieciak nie chcial, wiec sciagnalem buty i sie polozylem… w ktoryms momencie ona zaproponowala kino dla nas dwoje - ale repertuar byl po prostu slaby i stwierdzilem, ze nie chce za bardzo… w ktoryms momencie wzialem jej telefon i przytulilem ja do siebie… powiedzialem jak wlasciwie codziennie “potrzebuje wiecej takich przytulen”. Pocalowalismy sie atmosfera sie rozluznila postanowilem wiec zapytac o ta sytuacje… dlaczego sama wracala… i tutaj sie zaczelo. Ona stwierdzila, ze czekala na dole myslala ze jak napisalem “ooo sek.” To ze przyjade uberem po nia… a ja mowie spokojnie ze nie mialem tego na mysli chcialem sie dogadac przez telefon dlatego zadzwonilem… aha podczas rozmowy tel. Jak jej powiedzialem, ze oczywiste jest dla mnie wspolne wracanie… powiedziala cos o tym ze mam 40 lat i cos powinienem wiedziec - nie pamietam bo za bardzo jej nie rozumialem. Mowie, ze chcialem sie na spokojnie umowic i przykro mi sie zrobilo jak powiedziala, ze sami wracaja… mowie, ze nawet jak z kolega ide i sie rozdzielamy to wiemy ze wracamy razem, zaczela podnosic ton ze nie obchodza jej moi koledzy… i ze ja sie nie staram, nic nie robie chciala isc do kina, a jak wracalismy a ja nie podjechalem po nia to cytyje “TY DALES DUPY!” Poniosly mnie emocje i powtorzylem glosniej to samo co ona “ty sie nie starasz i ty dalas!”. Wiem doskonale ze w zwiaku powinno sie mowic zaczynajac od “Ja…chcialbym, poczulem sie itd” ale ona tego nie chce stosowac… poszla do gory zostawila mnie na dole… bardzo mnie to zabolalo bo ja chcialem milo spedzic czas ktorego malo mamy. Poszedlem do gory - cos sprzatala - spytalem czy pojdziemy ochlonac na dol razem “Nie!”. Zszedlem… wrocilem do gory i spytalem “ty na prawde kochasz sie klocic?”. Wtedy z mina na ktorej byla tylko nienawisc powoedziala o tym, ze dre sie przy dziecku - choc u mnie to byly 3 slowa wiekszym tonie i jestem pewny ze dziecko tego nie slyszalo”. Zaczela wyolbrzymiac cala sytuacje mowila z wielkim gniewem, nienawiscia, krytyka itd. Zszedlem wyciagnalem wino z lodowki nalalem do kieliszka usiadlem sam ze soba w sypialni, pilem i plakalem. Wyszedlem… i mialem ochote wyjsc z domu i nie wrocic… ona zawolala syna zaczeli ogladac film - smiac sie ciesszyc jakby ostentacyjnie to robila. Ja wzialem kolejny kieliszek i z wielkim bolem w srodku - nie chcialem wychodzic przy dziecku. Film sie skonczyl dziecko poszlo do gory. Jej mina zamienila sie w doslownie “nie nawidze cie” z zimnym tonem powiedziala cos zaczynajac “a Ty…myslisz, ze bedziesz pic przy dziecku” itd. Nie bylem pijany siedzialem cicho i pilem… wiem, ze bie jest to prawidlowe ale chcialem zagluszyc bol… ktory jej nie interesowal. Dopytalem “czyli mam wyjsc?” Bez wahania odpowiedziala “Tak”. Wyszedlem… boli strasznie… i nawet jezeli jakims cudem bysmy sie pogodzili to znowu mnie boli, ze nie dosc ze nie mamy tego czasu dla siebie prawie w ogole to znowu kolejne dni wlasnie ida do smietnika… jestem totalnie zalamany i widze ze to nie ma sensu - bo nie umiemy ze soba rozmawiac a ona nie lagodzi nigdy konfliktow… ale BOLI cholernie.. leze u mamy i czekam na niedziele - samolot. Boli, mecze sie nie mam na nic ochoty nic mi nie jest w stanie pomoc oprocz placzu.
Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni?
Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni? Mam od pewnego momentu problemy z gniewem (zawsze byłem bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem) bardzo częste moje słowa są błędnie interpretowane przez innych. Bardzo mocno uderzają we mnie nawet najmniejsze złośliwości (nigdy tak nie było), aż doprowadzają mnie do płaczu. Do tego zaczęły pojawiać się najprawdopodobniej ataki paniki. Staram się pracować nad sobą, ale dochodzę do jakiegoś momentu progresu i nagle albo nie jestem w stanie pójść dalej, albo wszystko znika i od nowa jest to samo (te blokady progresu w różnych dziedzinach życia mam od wielu lat). Czuję się, jakby w życiu nic mi nie wychodziło i wszystko, za co się wezmę prędzej czy później i tak miało się rozsypać. Do tego dochodzi bardzo wysoka zazdrość, spowodowana, między innymi, niskim poczuciem wartości i traumami z przeszłości (byłem bardzo długi czas zdradzany i oszukiwany przez moją ex). Przez to wszystko mój związek od kilku miesięcy intensywnie się sypie. Sądzę, że potrzebuję psychologa.
Dzień dobry, zmagam się z depresją, w nikim nie mam wsparcia
Dzień dobry, zmagam się z depresją, w nikim nie mam wsparcia, mam niską samoocenę, nie mogę znaleźć tego 1 i prawdziwej miłości.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.