Zgadzam się, że nie warto ignorować tego, że pojawiają się takie myśli i szukać profesjonalnego wsparcia. W stanie silnych emocji, kryzysu czy depresji czasem nachodzą nas myśli, które są poza naszą kontrolą, jeszcze bardziej nakręcają złe samopoczucie, silne emocje albo poczucie przytłoczenia, beznadziei. Zawężają nasze pole widzenia na sytuację, zaczyna nam się wydawać totalnie bez wyjścia, czarno - biała i robi się niebezpiecznie. Osoby pracujące na infoliniach kryzysowych znają ten stan, nie oceniają, wiedzą, jak wspierać osoby w kryzysie.
Jednak taka rozmowa, chociaż czasem ratuje życie, to jest pierwszym krokiem do walki o siebie. Zachęcam do współpracy minimum z psychologiem, który pomoże lepiej ocenić sytuację i przekazać dalsze rekomendacje. Być może potrzebna będzie wizyta u psychiatry, czego również nie należy się bać. Każdy specjalista powinien przeprowadzić pogłębiony, empatyczny wywiad, który ustali przyczyny tych myśli i nakieruje na dalszy plan działania.
Zupełnie doraźnie, jeśli otrzymanie pomocy jest w toku, możesz próbować dystansować się od myśli, przekierowywać uwagę na zewnątrz - próbować zająć się czymś interesującym, porozmawiać z kimś zaufanym. Osoby z zewnątrz mogą nie rozumieć, co się dzieje, ale sama rozmowa z kimś bliskim na inny temat może chwilowo pomóc Ci rozładować emocje.