Left ArrowWstecz

Czy można przywrócić uczucie domu i ukojenia poprzez zmianę otoczenia?

Jest pewien stan emocjonalny, który do mnie powraca. Jest on cudowny, przytulny, powraca do mnie, gdy zakładam ubrania w określonym stylu, gdy jest jesienna, przytulna pogoda, nie jestem w stanie go niestety uchwycić na długo, bo kontrastuje on ze stanem, który odczuwam, gdy żyję i mieszkam obecnie, od lat. W zasadzie to ten stan jest jakimś wspomnieniem, ale też równoległą rzeczywistością. Z tego, co chyba udało mi się odgadnać, to tak się czasami czułam w mieście, w którym dorastałam. Chciałabym czuć się tak częściej, nie rozumiem i nie wiem, co zrobić, żeby go przy sobie zatrzymać. Zauważyłam, że jest to uczucie domu, nie chodzi o budynek, ale o energię. I jest taki promyk słońca, który czuję w głowie, coś pięknego, błogiego, coś w zasadzie idealnego. Mam wtedy przyjemne wizje, że idę przez piękną, przytulną miejscowość, może to być małe miasto albo wieś, są kolorowe liście, idę na romantyczne spotkanie, a w domu czeka na mnie rodzina, gdzieś niedaleko mieszkają ludzie, którzy są mi bliscy. Jak scena z idealnego filmu. Jest to skomplikowane i nie da się tego wytłumaczyć. Nie da się też tego na siłę przywołać. To przychodzi samo. Chyba w zeszłym roku pierwszy raz poczułam ten stan, gdy usłyszałam piosenkę, której wcześniej nie znałam, ale bardzo mi się spodobała, i właśnie wtedy poczułam to coś nieuchwytnego. Zastanawiam się, czy powinnam w takim razie ponownie zmienić miejsce zamieszkania, bo od kilku lat miałam kilka przeprowadzek, ale też próby przeprowadzek, też podróżuję i nie czułam tego stanu, wręcz przeciwnie, często czułam okropny chłód, brak przynależności, poczucie, że chyba nie będę się czuć swoja.

User Forum

Anonimowo

8 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

czytając Pani opis, mam wrażenie, że to, o czym Pani pisze, jest bardzo głębokim, emocjonalnym wspomnieniem poczucia bezpieczeństwa, bliskości i przynależności, które często kojarzy sie z domem. Warto spojrzeć na to nie tyle jak na potrzebę zmiany miejsca zamieszkania, ile raczej jak na drogowskaz. Ten stan może pokazywać, czego Pani potrzebuje w obecnym życiu - więcej ciepła, bliskości, spokoju, natury, może wolniejszego rytmu dnia. Być może chodzi o emocjonalny klimat, który potrzebowałaby Pani znów poczuć. Warto się temu przyjrzeć i być może wprowadzić nowy element, do swojego życia, aby polepszyć jego komfort.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam uprzejmie.

Nie napisała Pani tego postu, Pani go narysowała. Dokładnie widzę to, co Pani, choć oczywiście bez przeżywania uczuć Pani towarzyszących. Tęsknota za dzieciństwem, beztroską, ciepłem domu rodzinnego, bliskością kogoś , bardzo silnie nasyca Pani emocje. Nie pisze Pani o nikim obok siebie obecnie, myśli kierując w przeszłość i fantazje. Dlaczego i czego Pani teraz brak? Są sytuacje, które sprzyjają powstaniu u Pani podobnych wizji, np. ta piosenka. Czasem też są to zapachy, stara fotografia, dawno nie widziana osoba. Obiektów stymulujących do powstawania fantazji jest wiele i opierają się na różnicy w zmysłach. Mam pytanie: Czy stan emocjonalny, w jakim Pani obecnie się znajduje, wywołuje w Pani niepokój, lęk, niepewność? czy zasmuca i jeśli tak to na długo? co jest w stanie przerwać Pani smutny nastrój? Poszukiwanie własnego przyjaznego miejsca na ziemi jest czymś zupełnie zrozumiałym i normalnym. Nie wiem nic o Pani sytuacji rodzinnej i osobistej, dlatego też nie mogę wprost wskazać drogi do poszukiwania swojej przystani życiowej. 

Pozdrawiam anonimową malarkę

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

8 miesięcy temu
Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry,

 

zachęcam, by przyglądać się takim stanom jak Pani opisuje - z ciekawością i łagodnością, zamiast próbować je na siłę zatrzymać czy odtwarzać. To, że pojawiają się one spontanicznie, świadczy o tym, jak głęboko są zakorzenione w Pani wspomnieniach, wartościach i potrzebach.

 

Może Pani spróbować potraktować te chwile jako drogowskaz: pokazują, co jest dla Pani ważne: poczucie bliskości, przynależności, ciepła, bycia „u siebie”. Zamiast skupiać się na tym, jak je zatrzymać, warto zastanowić się, jak można wprowadzać więcej takich wartości do codzienności, nawet w małych gestach czy rytuałach. Czasem to nie miejsce, a sposób przeżywania codzienności i relacje z ludźmi budują poczucie domu.

 

Warto zaakceptować, że niektóre stany są ulotne, a pogoń za nimi może przynosić rozczarowanie. Zamiast tego można praktykować uważność, czyli zauważać te chwile, być z nimi w pełni, a potem pozwolić im odejść, wiedząc, że mogą wrócić w najmniej oczekiwanym momencie. To, że czuje Pani chłód i brak przynależności w nowych miejscach, jest również zrozumiałe, adaptacja wymaga czasu, a poczucie „bycia u siebie” często buduje się powoli, poprzez relacje i codzienne doświadczenia.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

8 miesięcy temu
bezsenność

Darmowy test na bezsenność (Ateńska skala bezsenności)

Zobacz podobne

Jak znaleźć swoje hobby i pasję - poszukiwanie zajęcia dającego spełnienie
chciałabym nakreślić sytuacje która mnie nurtuje i może nie jest wcale takie trudne do rozwiązania, na razie sama nie moge wpaść na żaden pomysł. bardzo zazdroszcze ludziom, którzy mają hobby i zajęcia w których sie spełniają nawet jeśli nie mają w nich nie wiadomo jakich osiągnięć lub wykonują je dla samej przyjemności. Po prostu znaleźli coś co lubią i to robią i ich to nie nudzi. bardzo bym chciała znaleźć sobie jakieś zajęcie które dawałoby mi spełnienie i mogłabym je robić z dlatego że je lubie a nie dlatego aby sobie wypełnić czas.
Czy obecna terapia jest odpowiednio dobrana do moich potrzeb? Czuję się gorzej, usłyszałam też nieprzyjemny komentarz.
Dzień dobry, od paru miesięcy uczęszczam na terapię, chociaż przez ostatnie spotkania mam wrażenie, że jest gorzej niż przed nią. Czy możliwe, że to nurt jest nieodpowiedni? Czy nurt psychodynamiczny jest odpowiedni dla napadowego lęku?Rozmowa z samą terapeutką zawsze jest miła, lecz sam sposób odbywania się spotkań ostatnio zaczął mnie zastanawiać, mam wrażenie, że jak tylko jest lepiej to JEDYNY problem z jakim przyszłam na terapię jest nagle nieważny. I właśnie przez takie zmienianie tematu po ostatniej sesji czuję się gorzej niż przed nią. Sam lęk też się pogorszył, więc najpierw wspomniałam o tym, miałam poczucie, że mimo widocznego pogorszenia, nadal ten temat jest spychany podczas rozmowy, więc gdy już względnie o tym opowiedziałam, temat zmienił się na przykrą dla mnie sytuację, gdy osoba, którą darzyłam zaufaniem kompletnie je zepsuła, bo powiedziałam prawdę podczas rozmowy, a zostałam za nią tylko skrytykowana. Uznałam, że to wydarzenie mogło pogorszyć mój lęk, dlatego o tym powiedziałam, ale jedyne co w sumie usłyszałam, to, że mogłam tak nie mówić do tamtej osoby. No powiem szczerze, że po takiej dość niesłusznej krytyce niekomfortowo mi się nadal rozmawiało. No bo łatwo powiedzieć, że trzeba było tak nie mówić, ale wtedy było konieczne powiedzieć to do tamtej osoby. Teraz przez święta będę mieć przerwę od sesji, ale przyznam, że zastanawiam się nad tym czy skoro moje odczucia ostatnio są negatywne nie powinnam zmienić terapeuty? Wiadomo, proces leczenia lęków może być długi, ale gdy pogarsza się tak, że mam wrażenie jakbym w ogóle tam nie chodziła i nie dostawała jakiś konkretnych porad w sprawie lęku to zaczynam mieć wątpliwości czy to odpowiednia dla mnie terapia. Jest to pierwszy raz, gdy jestem na terapii, więc możliwe, że nieodpowiednio ją dobrałam do swoich potrzeb.
Rozdrapuję skórę na twarzy i ramionach w wieku 13 lat – dlaczego nie umiem się powstrzymać i robię sobie blizny?
Mam 13 lat i bardzo mnie niepokoi to, że rozdrapuje swoje ciało (najczęściej twarz i ramiona). Rodzice mówią mi że muszę przestać, ale ja poprostu nieumiem sie powstrzymać co często prowadzi do blizn. Czemu tak sie dzieje?
List pisany do sprawcy molestowania seksualnego. Mam wrażenie, że moja reakcja jest dziwna.
Szanowni Państwo, moja psycholog zaleciła napisać list do sprawcy molestowania seksualnego. Niestety pisząc list i opisując co pamiętam, czułam ucisk i mrowienie w dolnej części brzucha. Nie podnieca mnie to co się stało. Czuję obrzydzenie do tej osoby. Pomimo tego moje ciało dziwnie reaguje. Co jest ze mną nie tak?
Mam wrażenie, że zgłaszając się do specjalisty zawiodę samą siebie...
Czuję się źle. Mam nerwobóle między łopatkami. Pobolewa mnie głowa. Na nic nie mam siły ani ochoty. Jakoś wstaję do pracy, a po niej zmuszam się do domowych obowiązków. Czasami mam ochotę płakać albo żeby nikt niczego ode mnie nie chciał. A potem myślę, że jestem dorosła, mam dzieci i muszę być odpowiedzialna. Czy powinnam się zgłosić do psychologa? Czy to tylko zimowa chandra? Bo mam wrażenie, że zgłaszając się do specjalisty to zawiodę samą siebie...
prokrastynacja

Prokrastynacja – jak skutecznie sobie z nią radzić?

Odkładasz ważne zadania, choć wiesz, jak są istotne? Powodem może być prokrastynacja. Dowiedz się, czym jest, jakie są jej przyczyny i skutki oraz jak z nią walczyć. Poznaj strategie, które pomogą Ci ją pokonać i zwiększyć produktywność!