Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak uratować związek?

Witam, chciałbym uratować swój związek przed rozpadem, nie wiem co robić?

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Z Pańskiego krótkiego wpisu można jedynie wywnioskować, że w Pana związku dzieje się źle. Tak źle, że grozi to rozpadem relacji. Nie można za to nic powiedzieć nt. przyczyn, które do takiej sytuacji doprowadziły. Jedyne, co mogę zaproponować, to terapia par, jeśli druga osoba ma zgodę na terapię (choć terapia nigdy nie stanowi gwarancji, że związek będzie uratowany - ale pozwoli się przyjrzeć problemom...).

Jeśli druga osoba nie wyraża zgody na terapię, to warto, aby Pan rozpoczął indywidualne spotkania z terapeutą. To również pozwoli na przyglądanie się Pańskim trudnościom w relacji. Np. z komunikacją...

A jeśli dojdzie do rozstania, to terapia pomoże przetrwać trudny czas...

Pozdrawiam 

Elżbieta Byzdra -Rafa 

Terapeutka, counsellorka Gestalt

Centrum Psychoterapii Jaźniej 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, w każdym związku najważniejsza jest szczera i otwarta rozmowa z partnerem. Jeśli chce Pan ratować swój związek to właśnie rozmowa jest podstawą. Omówcie, jakie trudności są dla Was najważniejsze, w czym się różnicie i czy możecie znaleźć kompromis. Ważne, by nie ukrywać swoich emocji i mówić wprost o swoich lękach, potrzebach i obawach, związanych z tą relacją. Proszę też pamiętać o możliwości skorzystania z terapii dla par, gdzie pod okiem terapeuty będzie można rozwiązywać Wasze problemy, uczyć się efektywnej komunikacji i odbudować wzajemną bliskość oraz zaufanie. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog 

Iryna Vatakh

Iryna Vatakh

Panie Macieju, to, co Pan przeżywa, jest trudne i może wywoływać poczucie bezradności, lęku, a czasem też złości czy smutku. 
W takich momentach bardzo pomocne może być wsparcie z zewnątrz — zarówno po to, by lepiej zrozumieć siebie i swoje potrzeby, jak i po to, by nauczyć się skuteczniej budować porozumienie z partnerką/partnerem.

 

W terapii indywidualnej można przyjrzeć się Pana emocjom, oczekiwaniom i wzorcom w relacjach. Zrozumienie siebie to często pierwszy krok do tego, by lepiej funkcjonować w związku.

 

Również można rozważyć terapię par, która daje przestrzeń do wspólnego przepracowania trudności, poprawy komunikacji i odbudowania wzajemnego zrozumienia. 
 

Choć sytuacja teraz może być trudna, często wiele można zrozumieć i zmienić — zarówno w sobie, jak i w relacji. Warto zacząć od małych kroków i dać sobie prawo do szukania wsparcia.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Panie Macieju,

 

To, że chce Pan ratować związek, już pokazuje zaangażowanie i chęć zmiany. Na początek warto zatrzymać się i spokojnie przyjrzeć temu, co właściwie się dzieje - co oddala Państwa od siebie i co można zmienić. Kluczowe są szczera rozmowa i uważne słuchanie partnerki, bez obrony i tłumaczenia się. Zamiast szukać winy, lepiej mówić o swoich emocjach i potrzebach.

Jeśli rozmowy nie przynoszą efektu albo są zbyt trudne, warto pomyśleć o terapii par - to bezpieczna przestrzeń do pracy nad relacją. Jeśli nie ma na to zgody z obu stron, indywidualna konsultacja psychologiczna także może pomóc Panu zrozumieć, jak działać i czego Pan potrzebuje. Związek można odbudować, jeśli obie strony tego chcą i są gotowe do zmian. Warto zacząć od małych kroków.

 

Z pozdrowieniami,

Justyna Bejmert

Psycholog

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Panie Macieju, to zależy od rodzaju i nasilenia trudności w związku, wzajemnych interakcji, waszych zasobów, wspólnej historii i wielu innych czynników. Zachęcam co skorzystania z konsultacji z psychologiem lub terapeutą specjalizującym się w pracy z parami.

Maria Sobol

Maria Sobol

Panie Macieju,

nie ma jednego przepisu na uratowanie związku, ale warto zacząć od szczerej rozmowy – spokojnie, bez pretensji, z pytaniem, co czuje druga strona i opowiedzeniem, co czuje Pan. Czasem nawet taka prosta wymiana może coś poruszyć.

Jeśli oboje jeszcze chcecie próbować, może warto pomyśleć o terapii par. A nawet jeśli nie, indywidualne wsparcie też może pomóc Panu uporządkować to wszystko, co się teraz dzieje.

Z życzliwością,
Maria Sobol 
psychoterapeutka integracyjna

Bartłomiej Borys

Bartłomiej Borys

Kiedy mówimy o ratowaniu związku, często oznacza to zajrzenie w głąb tego, co dzieje się między dwoma osobami. To nie jest kwestia prostych rozwiązań, ale raczej procesu, który wymaga zaangażowania, otwartości i gotowości do zrozumienia zarówno siebie, jak i partnerki.

Trudności w związkach wynikają z różnych czynników, które nawarstwiają się w czasie. Co może się dziać:

- Czasem to, jak ze sobą rozmawiamy – lub czego nie mówimy – może prowadzić do narastania murów i niezrozumienia.

- Każdy z nas ma swoje potrzeby w związku – bliskości, bezpieczeństwa, uznania, wolności. Kiedy te potrzeby pozostają niezaspokojone, może pojawiać się frustracja i poczucie oddalenia.

- Nierzadko nieświadomie wnosimy do relacji wzorce z naszych wcześniejszych doświadczeń, często z dzieciństwa. Te "schematy" mogą wpływać na to, jak interpretujemy zachowania partnera, jak reagujemy na stres, czy jak radzimy sobie z intymnością. Może się okazać, że oboje, Pan i partnerka, macie pewne głęboko zakorzenione przekonania o sobie, innych i związkach, które nieświadomie wpływają na Państwa dynamikę.

- Czasem pary oddalają się od siebie, jeśli przestają widzieć wspólną przyszłość lub ich indywidualne ścieżki zaczynają się rozchodzić.

- Czasem problemy w związku to rezultat presji zewnętrznej – pracy, finansów, rodziny czy innych zobowiązań.

Decyzja o tym, co robić, jest bardzo indywidualna i zależy od specyfiki Państwa relacji. To, że szuka Pan pomocy, jest niezwykle ważne i świadczy o gotowości do działania.

 

Olga Żuk

Olga Żuk

Witam, to bardzo ważne, że chcesz zadbać o swój związek. Dobrym krokiem jest otwarta i szczera rozmowa z partnerem o Waszych uczuciach, potrzebach i problemach. Warto też rozważyć wspólną terapię par, gdzie specjalista pomoże Wam lepiej się zrozumieć i znaleźć sposoby na poprawę relacji. Pamiętaj, że zmiana wymaga czasu i zaangażowania obu stron. Jeśli czujesz się przytłoczony, warto także zadbać o swoje emocje i wsparcie dla siebie.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Olga Żuk

Barbara Wróbel

Barbara Wróbel

Dzień dobry. 

 

Być może warto przyjrzeć się, czego na ten moment najbardziej Pan potrzebuje – czy jest to rozmowa, wsparcie w formie konsultacji z psychologiem, terapia par, czy może coś innego.

 

Pozdrawiam serdecznie

Barbara Wróbel, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Maćku,

 

opisz, proszę, co konkretnie dzieje się w Twoim związku, że wspominasz o jego rozpadzie?

 

Pozdrawiam.,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Kamila Bogusz

Kamila Bogusz

Dzień dobry Panie Macieju,

to, że szuka Pan pomocy, jest już istotnym krokiem w stronę ratowania związku. W takiej sytuacji ważne jest, by przyjrzeć się temu, co obecnie dzieje się w związku, jakie są Pana potrzeby i potrzeby partnerki, oraz jakie czynniki wpływają na obecną sytuację.

Podczas spotkania z psychologiem można szczegółowo omówić sytuację i spróbować znaleźć rozwiązania, które mogą pomóc w odbudowie relacji.

 

Serdeczności 

Kamil Bogusz

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Zacznę od słów piosenki...bo do tanga trzeba dwojga". Zalecam terapię dla par, ale proszę pamiętać, że tam pierwsze pytanie jest takie, czy chcecie to ratować. Sam zadaję takie pytanie kiedy pojawia się para. Jeżeli jedna strona nie chce, to wtedy nie ma sensu tego ciągnąc. Tutaj nie mamy wielu danych, aby odnieść się do tego, co sie dzieje i co jest powodem. Życzę powodzenia. 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z agresją i brakiem czułości w małżeństwie? Moje doświadczenia z toksycznym partnerem
Miłość piękna sex obłęd uczucia ostatnio przeplatane min 4 niedziele wolne od pracy męża w maju jak pierwsza w czerwcu i jeden dzień wolny w tygodniu. Twierdząc iż chce naprawiać nasze sprzeczki nadrabiać stracony czas czy zw jest w pracy czy nawet podczas całego wolnego dnia wspólnych sprzeczek ze olewa mnie nie chce pieszczot czułości rozmowy ciepła zaczepek jak zawsze tulenia a nawet magii sexu co zawsze była.. albo robi to celowo by przedlozac czas miło spędzania ze mną albo poprostu kogoś ma chociaż zaprzecza. Powód jaki jest agresywny słownie ręcznie potrafi mnie dusic czy wyzwać cyt,, syka kurwa ,, nie robi sobie nic a jaki powód brak komunikacji chęci zrozumienia rozmowy zaangażowania czego oczekuje co Pragnę??? Moje dopytywania sie czy kocha czy chce sexu a dlaczego nie przytula czy magja będzie??? Maz uważa ze non stop takie moje pytania jego mózg zabijają ze to ja z niego robię psychola uczę nakazuje nalegam co ma robić a on wie kiedy co ma zrobić. Odrazu staje się agresywny potrafi rozwalac przedmioty w domu rzucać swoim telefonem. Kiedy mówię ze potrzebuje pomocy psychologa tak jak ja chodzę Odrazu do mnie ze jestem kretynka problemem toksyczna debil chora psychicznie. Odeazu mówię terapię żadne małżeńskie nie pomogły chodziliśmy . Tłumaczę mężowi o nic zapytać nie mogę o nic nie chce słuchać rozmawiać logicznie. Kiedy dzień dramatu sie kończy na pół.godz mily sex i spać rano nagle kochany czasem przeprosi A swe czyny choć nie zawsze bardziej potrafi mnie wszystkim obarczać zrzucać na mnie. Jadąc do pracy słodkie zdjęcia czułość ze pragnie sexu ze kocha itp..nke wiem jak to odbierać już powiedziałam nawet mężowi ze czułość miłość do mnie raczej wygląda jakby na odległość a jak jesteśmy razem zupełnie inaczej maz zaprzecza co mam robić odciąć sie ??? Nie gadać o moich potrzebach sexu czułości odpuścić???
Jak radzić sobie z zazdrością i relacją narzeczonego z przyjaciółką przed ślubem?
Jak przekonać narzeczonego do ograniczenia kontaktu z przyjaciółką? Spotykamy się z narzeczonym od 8 lat, za 2 miesiące mamy ślub. Mój narzeczony ma przyjaciółkę z którą odnowił kontakt po dłuższym czasie. Teraz piszą prawie codziennie, a ona wywiera na nim presję / manipuluje go tekstami” tak długo mi nie odpisujesz jakby mi się coś stało to co wtedy” „ taki z ciebie przyjaciel,że tak długo odpisujesz. Co jeśli potrzebowałabym pomocy?” Narzeczonemu nigdy nie zależało na tym abym ją poznała . Umawiał się na spotkania z nią sama albo we trójkę z jej mężem . Poznałam ją kilka miesięcy temu jak chcieliśmy zaprosić ich na nasz ślub( do tego czasu tolerowałam ich znajomość, ponieważ sama mam przyjaciela płci przeciwnej od urodzenia). Na tym spotkaniu czułam się upokorzona, ona wiedziała dosłownie wszystko . Szczegóły dotyczące planowania ślubu ( nawet ceny za wszystkich usługodawców 🤣) bardzo dużo szczegółów o mojej rodzinie i jak zaczynałam jakiś temat ona od razu mi odpowiadała „ ja już to wiem” . Jak wróciliśmy z narzeczonym do domu, powiedziałam mu co czuje i że mi jest bardzo przykro, szczególnie dlatego,gdy ja widziałam że on z nią pisze to zaraz ukrywał wiadomości. Pytałam się co u niej słychać to on od razu zmieniał temat . Chyba nigdy nie dostałam odpowiedzi, dlatego też czułam się nie fair z tym,że ona wie o mnie , mojej rodzinie i moim życiu tyle szczegółów a ja o niej nic. W domu jak mu to wszystko powiedziałam on powiedział,że przecież opowiadał przyjaciółce o „ problemach życia codziennego” poczułam się wtedy jakbym to ja była tym problemem. Zapytałam się go, jak on czułby się gdybym to ja się tak zachowywała . On przyznał,że byłby zazdrosny. Później ten temat powracał kilkakrotnie ale nic się nie zmieniło . Ostatnimi czasy już mam tego wszystkiego dosyć, szczególnie, że wypisuje ona do niego już we wczesnych godzinach porannych( dzisiaj mnie obudziły jego powiadomienia). I moje pytanie brzmi czy ja jestem przewrażliwiona czy to nie jest fair zachowanie mojego narzeczonego? Może powinnam napisać do niej i powiedzieć jej co czuję?
Dalsze pytanie - partnerka pije, a jej mama, widząc roztrzęsione dzieci, uważa, że to moja wina
Dziękuję bardzo specjalistom, którzy wypowiedzieli się na temat mojej sytuacji, na pewno będę próbował skorzystać ze wszystkich tych rad, ale chciałbym pociągnąć ten temat dalej dlatego, że to nie koniec tej historii a mianowicie w tej całej sytuacji uczestniczy mama mojej partnerki a babcia dzieci i teraz sytuacja wygląda tak: babcia widziała stan partnerki, czyli swojej córki, w czasie tej awantury, gdyż powiedziałem do starszej córki, żeby zadzwoniła do babci i pokazała mamę, w jakim jest stanie i jak się zachowuje. Zaznaczam, że to był pierwszy raz kiedy to zrobiłem a miałem dziesiątki, jak nie setki sytuacji, żeby to zrobić, ale nigdy tego nie zrobiłem i teraz tak: ja myślałem, że otrzymam jakby wsparcie od jej mamy, że może ona spróbuje przemówić jej do rozsądku, a co sie okazało prawdopodobnie jej mama mówi jej, że to chyba ze mną jest coś nie tak, bo się nie odzywam, bo nie robie tych wszystkich rzeczy, które robiłem jeszcze dzisiaj. Byłem świadkiem ich rozmowy, gdzie moja partnerka zadzwoniła do mamy i w bezczelny sposób zaczęła mnie wyzywać, że nic nie robię, że tylko jem, leżę i chodzę do pracy. To mi się w głowie już nie mieści. Ona teraz twierdzi, że jej się krzywda jakaś dzieje, bo już jej nie posprzątam, bo zakupów nie zrobię, bo obiadu nie ugotuję, chciałbym wiedzieć, jeśli i czy to jest normalne ? Oprócz tego, że moja partnerka wytarła mną podłogę i całą moją rodziną, gdzie jak Bóg mi świadkiem, nigdy nie powiedziałem złego słowa na nią ani na jej rodzinę użyła wobec mnie słów, które nie przeszłyby mi przez gardło. Ma problem z alkoholem od lat a jej mama niby kochająca babcia, swoje wnuki widziała, całą tą sytuację, że dzieci rozpłakane, roztrzęsione. To ja się chcę zapytać to tak ma wyglądać miłość babci matki? jej mama zarzuciła mi, że ja nie mam do niej szacunku, bo nie odebrałem telefonu od razu na drugi dzień jak do mnie dzwoniła, na co ja po wiedziałem, że nie mam ochoty z nikim rozmawiać- czy to jest coś złego? wydaje mi się, że jeśli ktoś chce z kimś porozmawiać to ponowi próbę, a wyszło na to, że jakby się nic nie stało, a tak w ogóle to ze mną jest jakiś problem, bo nie pojechałem raz czy drugi na wakacje i zaraz stwierdzono, że jestem nierodzinny. Starałem się kamuflować przed dziećmi pijaną mamę, staram się, żeby dzieci nie widziały awantur z tym związanych, kamuflowałem te sytuacje przed wszystkimi, przed swoją rodziną, przed jej rodziną, starałem się dla tych dzieci ,ile było w mojej mocy, żeby nie odczuły tego co się dzieje, a dzisiaj partnerka, jak i jej mama twierdzą, że to ze mną jest problem. To jest dla mnie osobiście jakieś nienormalne, a może to ja jestem w błędzie i to jest normalne? Może rzeczywiście gdybym zabrał partnerkę do restauracji, zamiast kupować jej prezenty na wszystkie możliwe okazje, robić jej torty na urodziny zabrałbym ja na zagraniczne wakacje i zrobił te wszystkie rzeczy, o których myśli to może coś by się zmieniło, może ten cały problem to ja stworzyłem... Patrząc z innej strony ona nie zaczęła pić w trakcie naszego związku, tylko piła od samego początku. I na koniec jeszcze jedno pytanie czy to jest normalne, że kobieta- matka mojego dziecka -potrafi powiedzieć mi w oczy, że ona sobie wybierała partnerów, z którymi sypiała, opowiada mi o ich przyrodzeniach i jest z tego dumna, szczyci się tym, a do mnie mówi, że ja to kobiety zadowolić nie potrafię, a ona to miała takich facetów, że o niektórych nie potrafi zapomnieć, a jak po tych słowach jej się zapytałem to jak to się stało, że urodziła moje dziecko to stwierdziła, że właśnie nie wie jak to się stało. Chciałbym na koniec powiedzieć, że jestem normalnym facetem, człowiekiem, kocham moje dzieci bardzo zdolne, starsza piękna chce być aktorką, druga młodsza, równie piękna, ma duszę artystki, pięknie rysuje od najmłodszych lat aż do dzisiaj i jest w tym coraz bardziej profesjonalna, ja pochodzę z bardzo dobrego domu, mam wspaniałych rodziców, na których zawsze mogę liczyć, choć są już w podeszłym wieku i bardzo chorzy i to chcę przekazać swoim dzieciom, ale to co się dzieje z moim życiem to jakiś koszmar. dziękuję z góry każdemu kto się wypowie na forum !pozdrawiam
Zakończenie związku - pornografia i brak zrozumienia ze strony partnera
Witam, mam pewien problem i chciałabym prosić o opinię, bo ja już sama nie wiem czy to coś ze mną jest nie tak, czy z mężczyznami... Byłam w związku ponad półtora roku z filipińczykiem i on w swoim kraju ma żonę i dzieci, ale ja zaakceptowałam ten fakt. Twierdził, że mnie kocha itp. On chciał zacząć zarabiać na filmach w internecie (na yt), co mi się nie podobało, bo czasem miałam wrażenie, że to jest jego priorytetem w życiu. Ale nie mówiłam mu nic, dopóki nie zauważyłam ze ogląda filmy z nagimi kobietami a wiedział, że tego nie zaakceptuję. Kiedyś, jak gotował obiad to, jak sam stwierdził, z nudów włączył sobie film porno. Strasznie się wkurzyłam, bo ja się czuję gorsza, jak on takie filmy ogląda. Nie jestem szczupła i mówi, że mnie kocha taką, jaką jestem, ale jak ja mam się czuć dobrze, jak on ogląda filmy porno a potem się do mnie klei i chce sexu? Czułam się gorsza od tych sztucznych lasek z filmów. Po ostrej kłótni był spokój na jakiś czas. Pewnego dnia stwierdził, że na fb chce zarabiać na filmach i zaczął wrzucać live z pracy itp., no i zaczął mieć mnóstwo obserwujących i wiele z nich były to profile kobiet, które zarabiały na swojej nagości, co oczywiście mi się nie spodobało, bo wiele z nich zaczęło pisać prywatne wiadomości i dopiero po kolejnej awanturze przestał odpisywać. Często były to wiadomości od napalonych lasek, które namawiały go na sex itp. Kazałam mu usuwać każdy tego typu profil i z początku było ok, ale w końcu stwierdził, że on potrzebuje tych osób, bo nie zarobi a on potrzebuje teraz więcej pieniędzy dla dzieci, bo jest szkoła itp. Ogólnie to stwierdził, że jego żona nie ma nic przeciwko tym nagim kobietom na fb a ja się czepiam, bo powinnam się cieszyć, że on tylko patrzy a nie uprawia seksu. Powiedział, że to jest toksyczny związek i że lepiej będzie, jak się rozstaniemy. Czy naprawdę dla mężczyzn ważniejsze są nagle obce kobiety od swojej ukochanej? Czy tylko dla mnie to jest chore i zboczone? Rozumiem oglądać takie rzeczy, jak się jest singlem, ale ja mu rzadko odmawiałam sexu, nawet, jak nie miałam ochoty, to robiłam to dla niego, żeby sprawić mu przyjemność. Moje małżeństwo rozpadło się przez inne kobiety i on o tym wiedział. I wiedział, że ja nigdy tego nie zaakceptuję i mówił, że mnie rozumie, a teraz robi całkiem coś innego. Czy to ze mną jest coś nie tak? Przepraszam za tak długą wiadomość, ale rozmawiałam z koleżankami i starszymi i młodszymi i każda podziela moje zdanie, ale z kolei koledzy chłopaka śmieją się ze mnie i mojego zachowania.. proszę powiedz mi czy jest czego żałować w tym związku?
Związek na odległość bez bliskości: Jak radzić sobie z brakiem inicjatywy i komunikacji?
Co zrobic w sytuacji kiedy w zwiazku brakuje bliskosci… moja partnerka moze nie mowic kocham Cie przez kilka dni, mimo, ze ja spokojnie informowalem o tym, ze jest to bardzo wazne dla mnie. Chce przytulenia… moze sie przytulic caly dzien mowiac, ze robi to czesto. Jestesmy na odleglosc - potrafi kilka godzin nie odczytac mojej wiadomosci - a gdy jej syn byl na wakacjach telefon miala ciagle przy sobie, sprawdzajac kazdy dzwiek. Mowie jej o tym wszystkim nie w formie oskarzen, tylko zaczynajac od “przykro mi jest…”. Zauwazylem, ze ja to tez irytuje… kiedy wspomnialem nie raz ze mi przykro dostaje “nerwicy”, wiec chyba na chwile obecna… nie chce juz jej mowic kiedy jest mi przykro, nie chce prosic o wiecej czasu, wiadomosci bo to zawsze ale to zawsze odbierane jest jako atak i krytyka. Zawsze twierdzi, ze ja “dopowiadam sobie” rzeczywistosc i “tak oczywiscie nie bylo”. Dzisiaj ostatni kontakt mielismy 5 godzin temu… na prawde kochajac kogos mozna nie miec potrzeby zeby sie odezwac? Wiem, ze ma dzieci - ale ja potrafie napisac chociaz krotkie “ide na trening”. Ona nie ma takiej potrzeby. Wiem, ze kazdy ma inna przestrzen i jezyki milosci. Ale nie powiedziec przed dlugim wyjazdem kocham Cie partnerowi? Mowilem jej wielokrotnie “brakuje mi Twojej inicjatywy - ja uwielbiak tez byc przytulony… “. Byl moment kiedy bylismy w 2 roznych miejscach i jak wracalismy ja bylem pewny ze wracamy razem ona… sie obrazila bo myslala ze ja juz zamowilem taksowke i jade… a chcialem spontanicznie umowic sie przez telefon. Mowie jej o tym, ze ja tego potrzebuje, potrzebuje tez “kocham Cie” chociaz raz dziennie. A ona na to, ze w jej domy to ojciec przytulal mame nawet jak byla zla i jej brakuje tego bycia szamranckim u mnie. Ja ja przytulam czesto czesto mowie kocham a w zamian dostaje “nie nie robisz tego”. Nie moge z nia o tym rozmawiac bo ona sie denerwuje. Mowie jej, ze powinna mowic zaczynajac zdanie od “ja sie czuje…” a nie od oskarzen “ty egoisto”. Ona tego nie rozumie i nie chce “bo jej psycholog powiedziala inaczej” - po prostu jej nie zrozumiala, ja sie domyslam o co chodzi ale nie mam pola do rozmowy. Dusze sie od roku w tym i jednoczesnie wiem, ze bywaja piekne chwile ktorych mi brakuje. Ale w wiekszosci to ona chce byc adorowana a ja mam byc bardziej aktywny. Mysle o rozstaniu ale nie umiem, wmawiam sobie, ze bede zalowac, nie chce jej stracic a jednoczesnie chcialbym byc szczesliwy… nie moge z nia o tym rozmawiac. Koedy zaczynam sie zachowywac identycznie… pojawiaja sie pretensje. Jestesmy na odleglosc - dwa rozne kraje, wizyta u psychologa malo prawdopodobna…
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.