
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Jak uratować...
Jak uratować związek?
Witam, chciałbym uratować swój związek przed rozpadem, nie wiem co robić?
Elżbieta Byzdra-Rafa
Dzień dobry 🙂
Z Pańskiego krótkiego wpisu można jedynie wywnioskować, że w Pana związku dzieje się źle. Tak źle, że grozi to rozpadem relacji. Nie można za to nic powiedzieć nt. przyczyn, które do takiej sytuacji doprowadziły. Jedyne, co mogę zaproponować, to terapia par, jeśli druga osoba ma zgodę na terapię (choć terapia nigdy nie stanowi gwarancji, że związek będzie uratowany - ale pozwoli się przyjrzeć problemom...).
Jeśli druga osoba nie wyraża zgody na terapię, to warto, aby Pan rozpoczął indywidualne spotkania z terapeutą. To również pozwoli na przyglądanie się Pańskim trudnościom w relacji. Np. z komunikacją...
A jeśli dojdzie do rozstania, to terapia pomoże przetrwać trudny czas...
Pozdrawiam
Elżbieta Byzdra -Rafa
Terapeutka, counsellorka Gestalt
Centrum Psychoterapii Jaźniej
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dorota Żurek
Dzień dobry, w każdym związku najważniejsza jest szczera i otwarta rozmowa z partnerem. Jeśli chce Pan ratować swój związek to właśnie rozmowa jest podstawą. Omówcie, jakie trudności są dla Was najważniejsze, w czym się różnicie i czy możecie znaleźć kompromis. Ważne, by nie ukrywać swoich emocji i mówić wprost o swoich lękach, potrzebach i obawach, związanych z tą relacją. Proszę też pamiętać o możliwości skorzystania z terapii dla par, gdzie pod okiem terapeuty będzie można rozwiązywać Wasze problemy, uczyć się efektywnej komunikacji i odbudować wzajemną bliskość oraz zaufanie.
Pozdrawiam,
Dorota Żurek- psycholog
Iryna Vatakh
Panie Macieju, to, co Pan przeżywa, jest trudne i może wywoływać poczucie bezradności, lęku, a czasem też złości czy smutku.
W takich momentach bardzo pomocne może być wsparcie z zewnątrz — zarówno po to, by lepiej zrozumieć siebie i swoje potrzeby, jak i po to, by nauczyć się skuteczniej budować porozumienie z partnerką/partnerem.
W terapii indywidualnej można przyjrzeć się Pana emocjom, oczekiwaniom i wzorcom w relacjach. Zrozumienie siebie to często pierwszy krok do tego, by lepiej funkcjonować w związku.
Również można rozważyć terapię par, która daje przestrzeń do wspólnego przepracowania trudności, poprawy komunikacji i odbudowania wzajemnego zrozumienia.
Choć sytuacja teraz może być trudna, często wiele można zrozumieć i zmienić — zarówno w sobie, jak i w relacji. Warto zacząć od małych kroków i dać sobie prawo do szukania wsparcia.
Justyna Bejmert
Panie Macieju,
To, że chce Pan ratować związek, już pokazuje zaangażowanie i chęć zmiany. Na początek warto zatrzymać się i spokojnie przyjrzeć temu, co właściwie się dzieje - co oddala Państwa od siebie i co można zmienić. Kluczowe są szczera rozmowa i uważne słuchanie partnerki, bez obrony i tłumaczenia się. Zamiast szukać winy, lepiej mówić o swoich emocjach i potrzebach.
Jeśli rozmowy nie przynoszą efektu albo są zbyt trudne, warto pomyśleć o terapii par - to bezpieczna przestrzeń do pracy nad relacją. Jeśli nie ma na to zgody z obu stron, indywidualna konsultacja psychologiczna także może pomóc Panu zrozumieć, jak działać i czego Pan potrzebuje. Związek można odbudować, jeśli obie strony tego chcą i są gotowe do zmian. Warto zacząć od małych kroków.
Z pozdrowieniami,
Justyna Bejmert
Psycholog
Adam Gruźlewski
Panie Macieju, to zależy od rodzaju i nasilenia trudności w związku, wzajemnych interakcji, waszych zasobów, wspólnej historii i wielu innych czynników. Zachęcam co skorzystania z konsultacji z psychologiem lub terapeutą specjalizującym się w pracy z parami.
Maria Sobol
Panie Macieju,
nie ma jednego przepisu na uratowanie związku, ale warto zacząć od szczerej rozmowy – spokojnie, bez pretensji, z pytaniem, co czuje druga strona i opowiedzeniem, co czuje Pan. Czasem nawet taka prosta wymiana może coś poruszyć.
Jeśli oboje jeszcze chcecie próbować, może warto pomyśleć o terapii par. A nawet jeśli nie, indywidualne wsparcie też może pomóc Panu uporządkować to wszystko, co się teraz dzieje.
Z życzliwością,
Maria Sobol
psychoterapeutka integracyjna
Bartłomiej Borys
Kiedy mówimy o ratowaniu związku, często oznacza to zajrzenie w głąb tego, co dzieje się między dwoma osobami. To nie jest kwestia prostych rozwiązań, ale raczej procesu, który wymaga zaangażowania, otwartości i gotowości do zrozumienia zarówno siebie, jak i partnerki.
Trudności w związkach wynikają z różnych czynników, które nawarstwiają się w czasie. Co może się dziać:
- Czasem to, jak ze sobą rozmawiamy – lub czego nie mówimy – może prowadzić do narastania murów i niezrozumienia.
- Każdy z nas ma swoje potrzeby w związku – bliskości, bezpieczeństwa, uznania, wolności. Kiedy te potrzeby pozostają niezaspokojone, może pojawiać się frustracja i poczucie oddalenia.
- Nierzadko nieświadomie wnosimy do relacji wzorce z naszych wcześniejszych doświadczeń, często z dzieciństwa. Te "schematy" mogą wpływać na to, jak interpretujemy zachowania partnera, jak reagujemy na stres, czy jak radzimy sobie z intymnością. Może się okazać, że oboje, Pan i partnerka, macie pewne głęboko zakorzenione przekonania o sobie, innych i związkach, które nieświadomie wpływają na Państwa dynamikę.
- Czasem pary oddalają się od siebie, jeśli przestają widzieć wspólną przyszłość lub ich indywidualne ścieżki zaczynają się rozchodzić.
- Czasem problemy w związku to rezultat presji zewnętrznej – pracy, finansów, rodziny czy innych zobowiązań.
Decyzja o tym, co robić, jest bardzo indywidualna i zależy od specyfiki Państwa relacji. To, że szuka Pan pomocy, jest niezwykle ważne i świadczy o gotowości do działania.
Olga Żuk
Witam, to bardzo ważne, że chcesz zadbać o swój związek. Dobrym krokiem jest otwarta i szczera rozmowa z partnerem o Waszych uczuciach, potrzebach i problemach. Warto też rozważyć wspólną terapię par, gdzie specjalista pomoże Wam lepiej się zrozumieć i znaleźć sposoby na poprawę relacji. Pamiętaj, że zmiana wymaga czasu i zaangażowania obu stron. Jeśli czujesz się przytłoczony, warto także zadbać o swoje emocje i wsparcie dla siebie.
Pozdrawiam serdecznie,
Olga Żuk
Barbara Wróbel
Dzień dobry.
Być może warto przyjrzeć się, czego na ten moment najbardziej Pan potrzebuje – czy jest to rozmowa, wsparcie w formie konsultacji z psychologiem, terapia par, czy może coś innego.
Pozdrawiam serdecznie
Barbara Wróbel, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia
Katarzyna Kania-Bzdyl
Drogi Maćku,
opisz, proszę, co konkretnie dzieje się w Twoim związku, że wspominasz o jego rozpadzie?
Pozdrawiam.,
Katarzyna Kania-Bzdyl
Kamila Bogusz
Dzień dobry Panie Macieju,
to, że szuka Pan pomocy, jest już istotnym krokiem w stronę ratowania związku. W takiej sytuacji ważne jest, by przyjrzeć się temu, co obecnie dzieje się w związku, jakie są Pana potrzeby i potrzeby partnerki, oraz jakie czynniki wpływają na obecną sytuację.
Podczas spotkania z psychologiem można szczegółowo omówić sytuację i spróbować znaleźć rozwiązania, które mogą pomóc w odbudowie relacji.
Serdeczności
Kamil Bogusz

Zobacz podobne
Dzień dobry. Pierwsze objawy nerwicy miałam już w wieku 18 lat, wtedy rodzina i wizyty u psycholog pomogły mi z tego wyjść. W wieku 25 lat pani psychiatra zdiagnozowała u mnie depresję. Byłam w leczeniu przez 3 lata, przyjmowałam 30 mg Dutiloxu i 10 mg Escipramu rano. Trzy tygodnie temu podjęłyśmy decyzję o odstawieniu Dutiloxu, ponieważ czułam się w porządku i z narzeczonym planowaliśmy ciążę za około 8–10 miesięcy. Pierwsze 12 dni odczuwałam lekkie objawy – lekkie uczucie porażenia prądowego czy cierpnięcie. Dwanaście dni po odstawieniu dostałam ogromnego ataku paniki i lęków egzystencjalnych. Rodzice wezwali karetkę, ponieważ moje tętno wynosiło 160. Przez następne dni to była katorga – ciągłe ataki paniki, płacz, ogromny strach, derealizacja, jakbym kompletnie nie była tą osobą. Pani psychiatra po konsultacji telefonicznej kazała wrócić mi do dawki 30 mg Dutiloxu co dwa dni przez dwa tygodnie, potem co trzy dni Dutilox i znów próba odstawienia. Jednak jeśli się nie poprawi w 1 tygodniu, to będziemy musiały wrócić do pełnego leczenia. Kolejne dni były jeszcze gorsze – kompletne zmęczenie, ciągły strach, poczucie beznadziejności, tego, że obarczam wszystkich sobą, strach przed utratą pracy, przed wyjściem z domu. Wróciłam do przyjmowania codziennej dawki Dutiloxu. Dziś jest czwarty dzień, odkąd przyjmuję znowu codziennie Dutilox – wydaje mi się, że widzę lekką poprawę. Jednak stąd moje pytanie: czy te lęki mi miną, bo ciągle atakuje mnie myśl, że nigdy mi się to nie skończy, że nic mi się nie uda. Boję się też, że nigdy nie będę w stanie odstawić duloksetyny i nie będę mogła zostać mamą, a bardzo o tym marzę. Jestem wykończona tym strachem. Umówiłam się również do psychologa. Po prostu chciałam zapytać, czy ten strach i nawracające paniczne myśli kiedyś mi przejdą, ponieważ przez 3 lata wszystko było w porządku i bardzo wystraszyła mnie ta sytuacja.

