
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, inne, kryzysy, psychoterapia, zaburzenia nastroju, zaburzenia neurologiczne
- Witam. Mam 17 lat....
Witam. Mam 17 lat. Chcę iść do psychologa, bo wiem, że moje traktowanie samej siebie i myślenie o sobie jest destrukcyjne, nie radzę sobie z huśtawką emocjonalną i możliwe, że mam też ADHD
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
W świetle prawa nie możemy, jako psycholodzy, przyjąć Cię bez zgody Twojego opiekuna prawnego. Jest kilka opcji działania w tej sytuacji: możesz poczekać do ukończenia 18 roku życia, możesz i to rekomenduje porozmawiać z mamą, bądź inną osobą dorosłą z Twojego otoczenia, np. ciocia, wujek, dziadkowie i poprosić ich o wsparcie. Możesz również użyć (w formie przeczekania do ukończenia 18 roku życia) młodzieżowego telefonu zaufania: 116 111.
Pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Monika Kujawińska
Estero,
Może masz u siebie w szkole psychologa, z którym mogłabyś porozmawiać na powyższe tematy, jeśli tak to możesz zapytać rodziców czy pójście do niego byłoby rozwiązaniem, zanim będziesz pełnoletnia. Według polskiego prawa osoby niepełnoletnie muszą mieć zgodę opiekunów prawnych na konsultacje z psychologiem, psychoterapeutą czy psychiatrą. Jeśli nie ma takiej możliwości, możesz umówić wizytę u psychologa lub psychoterapeuty już teraz na termin po Twoich urodzinach, tak żebyś miała pewność, że specjalista, z którym chcesz porozmawiać ma jeszcze wolne terminy w październiku.
Pozdrawiam,
Monika Kujawińska

Zobacz podobne
Co mam robić, gdy nie chce mi się żyć? 13 lat temu przy mnie zmarł mi Tata, mam niedoczynność tarczycy i problemy neurologiczne. Jak miałam 3 Miesiące, zachorowałam na Zapalenie opon mózgowych i od tego czasu mam problemy ze zdrowiem? Proszę o jakąś wskazówkę, a dodaje, że u Psychoterapeuty I Psychologa już byłam to bardzo frustrujące, gdy nie można żyć normalnie.
Czy to normalne narzeczony ze mną nagle zerwał? Teraz chce być sam, najpierw mówił, że chce naprawić swój mózg, a teraz to już chce być sam, nie chce wsparcia. Jak ja stwierdziłam, że ja wiem, że nie chce mnie w to wciągać, to stwierdził, że to nie o to chodzi i że chce być sam serio i musze iść dalej. Powiedziałam, że to wiem, że przez depresje I to minie tylko musi zacząć się leczyć, powiedział, że to nie ma znaczenia, jak powiedziałam, że czemu tak uważasz powiedział, że sam z siebie. I na prawdę nie chce wsparcia. Czy jeżeli dam mu przestrzeń to może zmienić zdanie? I będzie chciał wsparcia i przestanie się izolować ode mnie. Nie wiem, dlaczego się ode mnie izoluje, ale od kolegów nie i spędza z nimi dużo czasu. Zaczął też więcej pracować. Zawsze był wrażliwym chłopakiem, teraz się zmienił, mojej mamie pisał, że chyba ma depresje albo coś w podobnie. Do mnie powiedział, że mnie nie kocha i nie tęskni, jak zapytałam, czy tylko mnie to powiedział, że wszystkiego. Ja mam wrażenie, że on się świetnie bawi, nie chce rozmawiać twierdzi, że nie ma potrzeby i że to tylko źle wpływa na jego głowę. Ale ma wahania nastroju raz jest miły, a raz agresywny w rozmowie i jak sie spotkamy tak samo.
Jestem tatą od 5 miesięcy. Od narodzin mojego dziecka czuję, jakbym nie ogarniał tego wszystkiego, co się dzieje. Myślałem, że jakoś sobie poradzę, że to będzie po prostu nowy etap, ale życie dało mi porządnego kopa. Zamiast radości jest chaos w głowie, emocje jak rollercoaster – przygnębienie, lęk, zmęczenie, które nie odpuszcza nawet po odpoczynku. A do tego ta frustracja, że nie potrafię się cieszyć z tego, co powinno być piękne.
Nie wiem, czy to coś w stylu poporodowego doła, czy może coś poważniejszego, ale czuję, że nie jestem w stanie sam tego ogarnąć. Jakie kroki mogę podjąć, żeby zacząć wychodzić na prostą?
Nie oczekuję szybkich cudów, ale chciałbym wiedzieć, czy to normalne, że tak się czuję, i co mogę zrobić, żeby lepiej się z tym wszystkim zmierzyć.

