Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

PTSD i stres adaptacyjny w nowym związku: pomoc i leczenie

Treść wrażliwa
Witam , chce poznać opinie innych specjalistów na moja sytuację . Mam 23 lata w przeszłości miałam PTSD złożone przez doświadczenia z dzieciństwa.. w wieku 11,12 lat byłam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Na lata zapomniałam o tamtej sytuacji wymazalam z głowy . Dopiero w wieku 16 lat zdałam sobie sprawę do czego doszło i opowiedziałam w szkole co mnie spotkało . Przeszłam dwie terapię poznawczo- behawioralne pierw metoda przedłużonej ekspozycji później przetwarzania poznawczego. Były to bardzo trudne ale skuteczne terapię. Teraz w wieku 23 lat pierwszy raz weszłam w związek . To dla mnie nowe doświadczenie.. pierwszy raz też zaczęłam się otwierać na bliskość bo przez tamte wydarzenia.. temat dla mnie ciężki.. wcześniej bałam się tej bliskości.. Partner jest dla mnie wspierający wie o mojej przeszłości i pomaga mi przejść przez ten proces " "oswajania " bliskości .. dzięki temu przeszłam dużo kroków do przodu i ten proces oswajania przychodzi mi bardzo łatwo a ja zaczęłam czuć przyjemnosc z bliskości. Z drugiej strony od kiedy zaczęłam się spotykać.. ciągle chodzę zmęczona w pracy funkcjonuje dwa razy gorzej.. nie raz musiałam używać siły żeby wstać z łóżka bo tak bardzo mi się nie chciało.. nie miałam siły . W pracy też zaczęłam funkcjonować bez siły ... Był taki moment w pracy ze po prostu wybuchłam płaczem w pracy z myślą że mam już dość.. że za dużo wszystkiego.. i było coraz gorzej.. zdecydowałam się w końcu na wizytę u psychiatry . Stwierdziłam że potrzebuje odpoczynku bo długo nie pociągne.. tak.. a na urlop nie mogłam sobie pozwolić ( brak ludzi do pracy ) ( a ostatnie moje dłusze wolne to we wrześniu 2 tyg ) . Poszłam na wizytę u psychiatry opowiedziałam wszytko jak się czuje.. w rozpoznaniu napisał " Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne" ogólnie stwierdził że nowy związek to silny triger. I to nie oznacza że terapia poszła na marne.. tylko po prostu pod silnym stresem czasami ciężko utrzymać te dobre schematy Zlecił powrót na terapię ( kilka po prostu sesji takich przypominających ) , dostałam L4 miesięczne , zalecenie spokojniejszego trybu życia , aktywizacja behawioralna . Plus leki : rano Seronil 10 mg i Trittico 35 mg na wieczór . Mimio tego że nigdy nie brałam leków i nie chciałam leków jako farmakoterapii . Ogólnie mam jakiś upór do leków . Szczególnie że przy PTSD gdzie nie było łatwo dałam radę bez leków.. to teraz miałabym nie dać ? Powiedziałam to lekarzowi powiedział żebym się zastanowiła.. zobaczyła jak będę się czuć.. Zamysł tych leków taki Trritico na poprawę jakości snu żebym budziła się bardziej wypoczęta. Seronil na więcej energii i lepszy nastrój w ciągu dnia.
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Czytając Twoją historię, wybrzmiewa przede wszystkim ogromne zmęczenie i przeciążenie po bardzo intensywnym okresie życia, ale też duża uważność na siebie i to, co się z Tobą dzieje.

To, że po latach pracy nad traumą pojawia się teraz spadek energii, trudność w funkcjonowaniu i silne reakcje organizmu, nie musi oznaczać regresu czy „cofnięcia się”, tylko często bywa sygnałem, że układ nerwowy jest przeciążony nową sytuacją, która jednocześnie jest ważna i emocjonalnie angażująca.

Jednocześnie dobrze, że skonsultowałaś się z psychiatrą i masz zaplanowane wsparcie – zarówno w postaci farmakoterapii, jak i powrotu do terapii. To, że masz wątpliwości wobec leków, jest zrozumiałe, zwłaszcza jeśli wcześniej radziłaś sobie bez nich, ale ostateczna decyzja zawsze może być procesem, a nie jednorazowym „tak albo nie”.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz dalszego wsparcia i uporządkowania tego, co się teraz dzieje, warto rozważyć spokojną konsultację psychologiczną – przestrzeń, w której można bez presji przyjrzeć się temu etapowi i temu, co jest dla Ciebie najtrudniejsze w tej chwili.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Duda

Paulina Duda

Zajmując się pracą z osobami doświadczającymi traumy złożonej i z perspektywy klinicznej opisane przez Panią doświadczenia nie wydają się świadcząć o niepowodzeniu wcześniejszej terapii.
Wejście w pierwszy bliski, bezpieczny związek po doświadczeniach wykorzystania seksualnego z dzieciństwa jest bardzo znaczącym wydarzeniem emocjonalnym. Nawet jeśli relacja jest wspierająca i daje poczucie bezpieczeństwa, może aktywować głęboko zapisane reakcje związane z traumą. Dzieje się tak dlatego, że bliskość, zaufanie, zależność emocjonalna czy seksualność są obszarami bezpośrednio powiązanymi z tym, co zostało naruszone przez traumatyczne doświadczenia.
To, że zaczęła Pani odczuwać większą swobodę i przyjemność z bliskości, jest bardzo ważnym sygnałem postępu. Jednocześnie organizm może ponosić duży koszt adaptacji do tych nowych doświadczeń. Nierzadko obserwuje się wtedy nasilone zmęczenie, obniżenie wydolności psychicznej, większą potrzebę odpoczynku, płaczliwość czy poczucie przeciążenia.
Z opisu wynika również, że przez dłuższy czas funkcjonowała Pani pod znacznym obciążeniem, bez możliwości pełniejszej regeneracji. W takiej sytuacji reakcja stresowa lub zaburzenia adaptacyjne są rozpoznaniami, które mogą być całkowicie adekwatne do prezentowanych objawów.
Zalecenia psychiatry  nie wydają się być sygnałem, że „nie poradziła sobie Pani sama”. Korzystanie z farmakoterapii nie jest oznaką słabości ani cofnięcia się w procesie zdrowienia. Leki mogą czasami pełnić funkcję czasowego wsparcia organizmu w okresie zwiększonego obciążenia, podobnie jak zwolnienie lekarskie czy powrót na kilka sesji terapeutycznych.
Ostateczna decyzja dotycząca przyjmowania leków należy oczywiście do Pani i warto ją podejmować w dialogu z lekarzem prowadzącym. Myślę jednak, że szczególnie istotne jest, aby nie traktować farmakoterapii w kategoriach „dałam radę bez leków wcześniej, więc teraz też muszę”. To są dwie różne sytuacje życiowe i czasami korzystanie z dodatkowych form wsparcia jest przejawem troski o siebie, a nie porażki.
Najbardziej zwraca moją uwagę fakt, że pomimo pojawienia się trudności potrafiła Pani zauważyć pogarszające się funkcjonowanie, zgłosić się po pomoc i zadbać o siebie, zanim doszło do jeszcze większego przeciążenia. To zwykle świadczy o dobrze rozwiniętej świadomości własnych potrzeb i jest jednym z efektów skutecznie przepracowanej traumy.
Życzę Pani dużo łagodności wobec siebie i spokojnego czasu na regenerację.

 

Pozdrawiam

Paulina Duda

Psychoterapeuta CBT

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Pani Julio, przede wszystkim należą się Pani ogromne wyrazy uznania za tytaniczną pracę wykonaną w przeszłości – przejście przez pełne protokoły ekspozycji i przetwarzania poznawczego przy złożonym PTSD to dowód Pani niezwykłej wewnętrznej siły. Lekarz psychiatra ma jednak absolutną rację - obecny stan w żaden sposób nie oznacza, że tamta terapia poszła na marne. Wejście w pierwszy bezpieczny związek to milowy krok, ale dla Pani układu nerwowego, który latami programowo chronił się przed bliskością, to gigantyczny, podświadomy wysiłek adaptacyjny. Skrajne wycieńczenie, fizyczny brak sił do wstania z łóżka i wybuch płaczu w pracy to jasny sygnał, że organizm zużył wszystkie zasoby na proces oswajania intymności i wszedł w fazę wyczerpania, co trafnie zdiagnozowano jako zaburzenia adaptacyjne.

Pani opór przed farmakoterapią jest w pełni zrozumiały, ale warto zmienić perspektywę i spojrzeć na te leki nie jak na porażkę, ale jak na pomoc dla skrajnie zmęczonego układu nerwowego. Zastosowane dawki są minimalne, wręcz startowe - Trittico przyjęte na wieczór ma za zadanie odciąć nocne napięcie i głęboko zregenerować sen, natomiast poranny Seronil ma łagodnie przywrócić napęd, ułatwić wstawanie i poprawić nastrój w ciągu dnia. Te substancje nie mają Pani zmieniać, a jedynie dać biologiczną bazę do odpoczynku.

Miesięczne zwolnienie lekarskie, zalecana aktywizacja behawioralna oraz kilka sesji przypominających w nurcie CBT to wzorcowy plan działania, który pozwoli Pani zintegrować obecne doświadczenia z dawnymi narzędziami terapeutycznymi. Przyjęcie tego czasowego, minimalnego wsparcia w momencie tak silnego kryzysu nie jest oznaką słabości – to wyraz najwyższej troski o swoje ciało, które po prostu po latach walki i obecnym wielkim kroku naprzód miało pełne prawo powiedzieć „dość”. 

Jest Pani na bardzo dobrej drodze.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry,

Przede wszystkim chcę Panią ogromnie docenić za to, jak wielką pracę wykonała Pani w przeszłości. Przejście terapii przedłużonej ekspozycji i przetwarzania poznawczego to ogromny wysiłek, a fakt, że dziś potrafi Pani czerpać przyjemność z bliskości, to Pani gigantyczny, osobisty sukces. Terapia absolutnie nie poszła na marne.

Diagnoza psychiatry jest w pełni trafna. Wejście w bliski związek – choć piękne – dla Pani układu nerwowego to ogromna rewolucja. Otwieranie się na intymność porusza głębokie pokłady pamięci ciała powiązane z dawną traumą. To potężne zmęczenie to sygnał alarmowy z przeciążonego organizmu. Po latach czujności ciało poczuło się bezpiecznie i zgromadzone napięcie zaczęło nagle schodzić, dając objawy totalnego wyczerpania.

Rozumiem Pani opór przed farmakoterapią, ale proszę spojrzeć na nią nie jak na porażkę, lecz jak na tymczasowe, medyczne wsparcie.

 Warto wiedzieć, że współczesna psychotraumatologia oferuje obecnie także metody, które pozwalają pracować z ciałem i układem nerwowym bez konieczności ponownego opowiadania, analizowania i wracania do bolesnych wspomnień. Dzięki temu unika się retraumatyzacji, a sesje pomagają domknąć proces oswajania bliskości w łagodny i bezpieczny dla organizmu sposób. Życzę dużo spokoju.

 

Pozdrawiam 

Agnieszka Sokal 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Przykro mi, że spotkało panią coś takiego. Rozumiem, że stoi Pani przed trudną decyzją, zwłaszcza po tak ciężkiej i udanej walce z PTSD bez leków. Proszę pamiętać, że Pani dotychczasowa siła i skuteczność terapii wcale nie są podważone przez to, że teraz pojawiła się nowa potrzeba. To, co Pani przeżywa, jest typową reakcją organizmu na przeciążenie, a nie „słabością”. Z perspektywy specjalisty (i własnych doświadczeń pacjentów z traumą) oto kilka kluczowych punktów:

To nie jest nawrót PTSD, ani cofnięcie terapii. Lekarz ma rację twierdząc że związek to silny, pozytywny, ale i głęboko „reaktywujący” trigger. Pani mózg uczy się zupełnie nowego szlaku: bliskość = przyjemność i bezpieczeństwo. To wymaga ogromnej energii, nawet jeśli emocjonalnie czuje się Pani dobrze. Zmęczenie, które Pani opisuje, jest biologicznym kosztem przeprogramowywania układu nerwowego. Wcześniej była Pani w trybie „przetrwania” i terapii ekspozycji.  To był wysiłek, ale ukierunkowany na konkretne wspomnienia. Teraz Pani układ nerwowy jest jednocześnie  wchodzi w nowy, intymny system więzi (co dla osoby z historią wykorzystywania jest jak uczenie się chodzenia od nowa) i wyczerpany przewlekłym stresem w pracy (brak urlopu od września), pozbawiony głęboko regenerującego snu (zmęczenie mimo długiego snu wskazuje na nieefektywny sen).

Trittico w dawce 35 mg działa tu nie jako lek psychotropowy w klasycznym sensie, ale jako regulator architektury snu pozwala wejść w głębokie fazy NREM, które odpowiadają za prawdziwą regenerację. Bez tego nawet 10 godzin w łóżku nie wypocznie Pani. Seronil w niskiej dawce 10 mg po kilku tygodniach często paradoksalnie dodaje energii osobom z wyczerpaniem adaptacyjnym, ale na początek może nasilać zmęczenie i warto o tym wiedzieć. Pani opór przed lekami jest zrozumiały i zdrowy. Świetnie, że Pani go wyraziła. Wielu pacjentów z traumą ma lęk przed utratą kontroli lub byciem „zależnym od czegoś zewnętrznego”. Można jednak spojrzeć na to inaczej: leki te są czasowym wsparciem, jak kule dla złamanej nogi – nie zastępują one rehabilitacji (terapii), ale pozwalają na tyle odzyskać siły, by móc w ogóle wstać i ćwiczyć.

Warto wykorzystać  L4 w 100%. Miesiąc bez pracy to dar. Aktywizacja behawioralna oznacza małe, przyjemne aktywności (np. 15-minutowy spacer, kawa na balkonie, rysowanie), nie „naprawianie się”. Proszę umówić się na te kilka sesji przypominających z terapeutą CBT. W 2-3 spotkaniach możecie wypracować konkretne strategie energetyzowania i regulacji snu bez leków (np. protokół budzenia o stałej porze, światło rano, ograniczenie drzemek). Można zrobić kontakt z partnerem. On może pomóc, ale nie może być Pani terapeutą. Jego rola to dawanie bezpiecznej bazy, a nie rozładowywanie Twojego zmęczenia. Jeśli po 2 tygodniach L4 i terapii nadal nie ma Pani siły wstać  warto rozważyć krótki, 4-tygodniowy okres próbny leków. Można zacząć tylko od Trittico na noc (35 mg to bardzo niska dawka). Po tygodniu zobaczy Pani, czy budzi się lżejsza. To nie jest „nie dałam rady bez leków, więc jestem słaba”. To jest: „moja obecna sytuacja wymaga innych narzędzi niż poprzednia. A jeśli zdecyduję się ich nie użyć, to muszę mieć realistyczny plan B, który nie skończy się dalszym wyczerpaniem”. Proszę dać sobie przyzwolenie na odpoczynek bez walki. To, że płakała Pani w pracy, to był krzyk organizmu, nie porażka. Ma Pani 23 lata, pierwszy związek, pracę, historię traumy , a to ogromnie dużo. Nawet najsilniejsi potrzebują czasem wsparcia farmakologicznego, by sen znów stał się regenerujący. A jeśli nie teraz to przynajmniej niech Pani nie rezygnuje z miesiąca L4 i tych kilku sesji terapeutycznych. To może wystarczyć. Życzę szybkiego powrotu do równowagi. 

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry Julio,

zgadzam się w kwestii, że terapia nie poszła na marne! Przede wszystkim stanełaś do swojej przeszłości, wykonałaś pracę która otworzyła cię na mężczyznę, relację.

Składamy się z różnych kapsuł w których zapisane są wydarzenia, emocje, sensoryka.

Poprzednie terapie dały tobie bardzo dużo i teraz jesteś gotowa na odkrywanie siebie jeszcze bardziej, jeszcze głębiej. Być może otworzyły się jakieś kapsuły, stąd twój obecny stan psychofizyczny. Być może trzeba włączyć pracę z ciałem, psychosomatykę. Tak pracujemy w Brainspotting, nie trzeba wracać i mówić o tym co mnie spotkało. Nasz mózg ma możliwości samouzdrawiania, samoregulacji, wie jak to zrobić i kiedy. Większość informacji jest przetwarzana i procesowana na ośrodkach podkorowych - pień mózgu, mózg gadzi. Na ośrodkach podkorowych pracujemy w Brainspotting.

Podziękuj swojemu ciału, że tak pięknie cię prowadzi!

 

Pozdrawiam i powodzenia!

Zobacz podobne

Traumatyczne dzieciństwo i bardzo trudna dorosłość. Nie umiem znaleźć pracy, choruję.
Dzień dobry. Może opowiem od początku . Dzieciństwa nie miałam wcale . Od ojca bicie i złe traktowanie , matka nie umiała go wygonić z domu . Mając 12 lat podjęłam próbę s i marzyłam o śmierci . Nie było na jedzenie , w klasie dokuczali, bo bieda , a o wycieczkach klasowych czy zielonej szkole mogłam zapomnieć . Ojciec pił i bił za to, że żyje i powtarzał, że jestem zerem. Życie dorosłe także pokazało swoje złe oblicze . Pracowałam u pracodawcy, gdzie płacił grosze, a sam się bogacił ( dziś jest bankrutem ) , nie mogę znaleźć normalne pracy i mam dosyć już żebrania o pracę . Dorobiłam się także nadciśnienia tętniczego oraz Chad. Mam 35 lat. Jestem po próbach s i po 6 razie przestałam to liczyć już nawet . Renty także nie chcą przyznać, dlatego, że pracodawca nie płacił do ZUS na mnie składek, a byłam zarejestrowana przez niego do ZUS do ubezpieczenia . Nie stać mnie nawet na leki tak naprawdę, a co chwilę coś nowego i drogiego mi wciskają . Już mam dosyć takiej tułaczki i żebrania o pracę, bo nikt mnie nie chce .. może mam kompetencje, ale mój wygląd zdecydowanie odstrasza, mimo że nie mam nigdzie tatuażu ani kolczyków . Od 12 roku życia modlę się o śmierć .. mam nadzieję, że w końcu moje modlitwy zostaną wysłuchane . Boje się kogokolwiek prosić o pomoc, bo wiem jak to będzie wyglądać . Zamiast pomocy czy cokolwiek to naślą mops czy policję i tyle z tego będzie, a to nie tędy droga . Więc wolę odpuścić ..
Przeżycia z dzieciństwa i reakcja na spotkanie z oprawcą w dorosłym życiu
Dobry wieczór Jeśli było się ofiarą gwałtu będąc dzieckiem , można nie pamiętać wszystkiego , chociaż ciało pamięta. Istotne jednak , że utrwalony wygląd twarzy sprawcy. Teraz pytanie: Będąc osobą dorosłą , widząc tę osobę na ulicy…Dlaczego pojawia się reakcja a raczej brak reakcji , bezruch …Jakby totalna ucieczka w głowie , myślach i nie można już nic zrobić a nawet nie ma się na to odwagi. Tym bardziej, że nikt nigdy się o tym nie dowiedział. Nie rozumiem . Czuję się winna i się wstydzę. Seks może dla mnie nie istnieć. Brzydzę się nim i wszystkim co z tym związane. Czasami myślę , jak bardzo duża chęć przeżycia musiała być we mnie… że mimo braku ojca , przemocowego ojczyma i nieobecnej schizoafektywnej matki -alkoholików i narkomanów , poradziłam sobie sama. Zawsze sama. Dopiero teraz poznaję siebie i czasem zastanawiam się nad tym co czuję , jak teraz. Od 14 rż brałam dużo psychotropów i szpitale nie miały końca w związku z tymi stanami więc byłam na tyle otępiona że średnio docierało do mnie co dzieje się dookoła. Teraz jestem trochę przerażona bo chyba to wszystko się budzi we mnie a leków już nie ma . Samotność się nie zmieniła. Zmieniłam jednak kraj.Chyba mam kryzys. Przepraszam. Pozdrawiam
Dlaczego zareagowałam emocjonalnie w terapii po poruszeniu tematu próby gwałtu?
Terapia dzisiejsza była dobra sama w sobie... Naprawdę Roznawialysny o dobrych słowach do momentu gdy zapytała się o moją seksualność...zaczęłyśmy rozmawiać...my to przepracowalysmy już w sierpniu 2025. Że to było oczyszczające...już wtedy... jakoś to ona powiedziała, że to była próba gwałtu... Ja wtedy poczułam jak spadam. Już nie było terapii choć uśmiechałam się...bo zostało kilka minut terapii...wyszłam I poczułam nogi miękkie...w ustach było mi nie dobrze... Uciekłam do kościoła...odrazu wpadłam w płacz... Dlaczego tak zareagowałam? Dlaczego płakałam? Dlaczego to tak zabolało? Dlaczego poczułam jak tracę grunt pod nogami mimo iż terapia była naprawdę dobra no i jednocześnie terapeutka była niezwykle empatyczna i delikatna gdy to mówiła... takim głosem ciepłym.
Problemy rodzinne i trudne relacje z matką - przemoc i brak zaufania
Od około roku moje sytuację z rodziną się pogorszyły rodzice ciągle się kłucą nawet te błache sprawy wychodzą poza kontrolę i muszę krzyczeć aby przestali bo w salonie siedzi młodsza siostra . Zaczęła mi się teraz bardzo pogarszać sytuacja z mamą i jak jeszcze 2/3 lata temu mogła bym gadać z nią śmiać się i oglądać filmy to teraz słyszę wyzwiska w moją stronę porównywanie do sióstr , a czasami słowa żebym się zamknęła czy takie że skoncze na przysłowiowym kopaniu rowów za to że dostałam 3raz na kilka tygodni . Naprawdę nie wyobrażam sobie teraz momentu w którym powiedziała bym że ją uwielbiam i pomimo tego że jest moją rodzicielka nie mam już do niej prawie wcale zaufania . Ostatnio na przykład nie chcąc jeść zupy zaciągnęła mnie na dół chwyciła za ucho i przeszła przez schody . Po czym powiedziała że jest to całkowicie normalne . Zwala na mnie też całą winę od zadrapań siostry do zdrapanej tapety nawet gdy tego nie zrobiłam i to moja siostra zaczęła mnie bić ona sądzi inaczej Mogła bym. Tu wypisywać jeszcze mnóstwo relacji z tego jak mnie nazwała bądz co mi zrobiła ale chyba jak narazie wolę pozostawić to dla siebie
Dostałem diagnozę w wieku 38 lat, jednak chcę rozprawić się z sytuacją z przeszłości sprawiającą ogrom bólu, zanim uda mi się zająć diagnozą.
Dobry wieczór. Mam na imię Filip, lat 38. Moja najnowsza diagnoza to autyzm, choroba afektywnya dwubiegunowa, OCD. Leczę się od ponad 15 lat. Dzisiejszy wieczór spędzam na przemyślenia mojej obecnej sytuacji. Próbuję się pozbierać po bardzo burzliwym, wyniszczajacym związku. Niestety tak już mam, że póki nie rozliczę się w głowie z przeszłością nie będę w stanie ruszyć do przodu z własnym życiem. Moje pytanie: Czy byłem w toksycznym związku? Czy trafiłem na kobietę narcyza /manipulatora /borderline? Kilka faktów: -poznaliśmy się na stronie randkowej (po pewnym czasie okazało się że wiele informacji o sobie zmieniła na swoją korzyść, np to że jest mężatką). Gdybym o pewnych rzeczach wiedział wcześniej nie byłoby mowy o spotkaniu. -do pierwszego spotkania doszło po ok tygodniu pisania -pierwszy raz dostałem w twarz na pierwszej randce (stwierdziła, że "gapiłem się" na inną kobietę -na zakończenie pierwszego spotkania zaproponowała sex-grzecznie odmówiłem, nie było wyrzutów z tego powodu -na drugim spotkaniu powiedziała mi że mnie kocha -zamieszkaliśmy razem po około 50 dniach od poznania się -po 3-4 miesiącach była już w ciąży -powiedziała mi że regularnie zdradzała męża aby wymusić na nim rozstanie -przez cały okres naszego "bycia razem" regularnie korzystała ze strony randkowej -regularne awantury (rękoczyny, wyzwiska, niszczenie mieszkania, przedmiotów, sceny w miejscach publicznych, zrywanie relacji, nawet planowanie powrotu do męża) -sprawdzanie telefonu, podkradanie pieniędzy -regularnie zrywane i odnawiane kontakty z rodziną -wyrzucanie z domu (nawet do kilku nocy) -3 dzieci, każde z innym partnerem -praktykowanie okultyzmu (podobno z ofiarami ze zwierząt włącznie) -kompulsywne uprawianie sexu, wyzwiska, przemoc -policja i opieka społeczna była obecna wielokrotnie -prawdopodobnie anoreksja -kiedy było między nami dobrze było wspaniale -bombardowanie miłością Wszystko to odbywało się bez alkoholu i narkotyków. Ostatni raz widzieliśmy się pod koniec sierpnia ubiegłego roku. Od tego czasu próbuję się pozbierać, ale skala i intensywność wszystkich wydarzeń mnie przygniata. W jakiś niepojety sposób nawet tęsknię. Biorąc pod uwagę historie problemów psychicznych w mojej rodzinie już dawno podjąłem decyzję o nie posiadaniu dzieci. Niestety jest inaczej. Czasami chyba nawet żałuję. Ale kocham mojego synka ponad wszystko, siebie również. Szkoda, że tylko na odległość. Ale nie zamierzam się poddawać. Jest jedynym powodem dla którego nadal mieszkam w UK. Póki co staram się siebie naprawić. Dla Niego. Jest tego warty. Ma prawie 4 latka. Niedawno potwierdzono Jego autyzm.. Dziękuję Filip
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.