
- Strona główna
- Forum
- inne
- Opóźnione fazy snu...
Opóźnione fazy snu - jak sobie z nimi poradzić?
Anna Martyniuk-Białecka
Nie wiem w czym się specjalizujesz w jakiego rodzaju branży. Może w takim wypadku można znaleźć tymczasowe zajęcie, które można wykonywać bez względu na porę dnia lub pomyśleć o popołudniowych zmianach w pracy. Jeśli chodzi o to, co mógłbyś zrobić sam w tym zakresie to warto poczytać: https://goodsleeper.pl/zespol-opoznionej-fazy-snu-i-czuwania/ Znajdziesz tam przydatne wskazówki oraz aplikację samopomocową. Powodzenia!
Anna Białecka
psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
sugeruję konsultację ze specjalistami (psychiatrą, neurologiem) aby znaleźć przyczyny Pana problemów (jesli nie miał Pan takich badań). Kwestia snu i jego jakości jest bardzo ważna dla zdrowia fizycznego i psychicznego a wszelkie nieprawidłowosci w tym obszarze wymagają diagnostyki.
Jak rozumiem brak pracy może też nagatywnie wpływać na Pana samopoczucie dlatego jeśli to mozliwe sugeruję poszukanie pracy on-line, którą mógłby Pan wykonywać w dogodnym dla Pana czasie.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Nie wiem już, co mam robić. Mój syn przeżywa coś strasznego, bo jest nękany w internecie. To zaczęło się niby od głupich komentarzy, ale teraz… mam wrażenie, że to go przytłacza.
On się zamyka w sobie, unika rozmów, a ja nie wiem, jak do niego dotrzeć. Czuję się tak cholernie bezradna, bo widzę, że to go boli, a nie wiem, jak mu pomóc. Jak mam rozmawiać, żeby nie poczuł się jeszcze gorzej? Boję się, że jeśli nie zrobię czegoś teraz, to będzie tylko gorzej. Co mam zrobić? Jak go wesprzeć, żeby poczuł, że nie jest sam? Mam ochotę wyrzucić mu telefon, żeby to wszystko się skończyło, ale wiem, że to tak nie działa.
Jak chronić dziecko przed tym całym syfem, nie naruszając jego prywatności?
Błagam, pomóżcie, bo boję się, że coś przeoczę i naprawdę nie dam rady sama.
Doświadczyłam wielkiej traumy w dzieciństwie, molestowanie, brak początku bezpieczeństwa, miłość, dom alkoholiczny, po 35 roku życia wszystko wybuchło, pojawiły się leki, objawów psychosomatyczne z ciała, bóle, chodziłam na terapię 1,5 roku coś tam udało się przepracować, niestety terapeutka zakończyła terapię ze względu na jej ciążę, choć twierdziła, że już sobie sama poradzę, tak się nie stało, nadal płaczę , wszystko mnie boli, szukam nowego terapeuty, ale nie mogę się zdecydować, mam wielki problem z podjęciem tej decyzji, a czuje się coraz gorzej, wydaje mi się, że nic mi już nie pomoże i będę płakać tym bólem całe życie, a nie mam już siły, wolę zniknąć,jak sobie pomóc? Jak nie zwariować od nadmiaru tych emocji, nic mnie nie cieszy, życie straciło sens.

