Dzień dobry,
Bardzo mi przykro, że jest Pan w tak ogromnym bólu. To, co Pan opisuje, brzmi jak skrajne wyczerpanie po wielu próbach leczenia — to nie jest Pana porażka. Skoro pisze Pan, że ma myśli samobójcze, ale nie chce Pan ich realizować, to znaczy, że ta część, która chce żyć i szuka pomocy, wciąż jest obecna — i ona jest teraz najważniejsza.
Najpierw bezpieczeństwo (to bardzo ważne):
Czy w tej chwili jest Pan bezpieczny? Jeśli istnieje ryzyko, że mógłby Pan zrobić sobie krzywdę, proszę nie zostawać z tym sam:
*112 – jeśli zagrożenie jest pilne
*Centrum Wsparcia 800 70 2222 (24/7, bezpłatnie, w PL)
*Telefon Zaufania dla Dorosłych 116 123 (codziennie)
To nie są „puste numery” — to realna pomoc w kryzysie.
Kilka ważnych rzeczy, które warto jasno powiedzieć:
*Zaburzenia osobowości nie oznaczają, że „nie da się pomóc”. Oznaczają, że pomoc musi być bardzo specyficzna i długofalowa.
*To, że SSRI nie zadziałały, nie przekreśla leczenia. Leki nie są głównym narzędziem w zaburzeniach osobowości — to prawda — ale bywają wspierające, zwłaszcza w kryzysach.
*Jeśli był Pan u 14 terapeutów, to problemem nie jest Pan, tylko dopasowanie formy pomocy.
Na teraz nie musi Pan wierzyć w terapię ani psychiatrę. Wystarczy, że zgodzi się Pan na jedną rzecz:
nie zostawać z tym sam i nie podejmować ostatecznych decyzji w stanie skrajnego cierpienia.
Warto zgłosić się o wsparcie do terapeuty.
Pozdrawiam,
Składanowska D