Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Wpływ relacji z ojcem na brak przywiązania po 8 latach - poszukiwanie pomocy

Czy sytuacje które zdarzyły się prawie 8 lat temu między mną a moim ojcem mogły wpłynąć na to, że nie czuję przywiązania do nikogo? Mam 15 lat i chciałabym się dowiedzieć czy to mogło mieć wpływ oraz co z tym zrobić.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Tak, mogło to mieć wpływ. Doświadczenia z relacją z rodzicem, zwłaszcza jeśli były bolesne, przerażające albo dawały poczucie odrzucenia, potrafią później utrudniać zaufanie, bliskość i odczuwanie przywiązania do innych osób. Czasem po trudnych doświadczeniach człowiek zaczyna się emocjonalnie „odcinać”, żeby mniej cierpieć. To nie znaczy, że z Tobą jest coś „zepsutego” ale raczej że Twój mózg mógł nauczyć się chronić Cię przed zranieniem.

To może wyglądać tak, że  trudno Ci się przywiązać, nie ufasz łatwo, nie czujesz się bezpiecznie w bliskich relacjach,

masz wrażenie, że inni są „daleko”, nawet jeśli są mili. Porozmawiaj z bezpieczną dorosłą osobą. Może to być mama, inny członek rodziny, pedagog szkolny, psycholog szkolny albo zaufana nauczycielka. Poproś o kontakt z psychologiem. W Twoim wieku rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc w zrozumieniu, skąd bierze się to odcięcie i jak je zmniejszyć kiedy pojawia się dystans, lęk albo pustka.

Nie zmuszaj się do natychmiastowego przywiązania. Bliskość często wraca stopniowo, w bezpiecznych relacjach i przy wsparciu. Jeśli w domu nadal jest trudno albo czujesz się zagrożona, szukaj pomocy od razu. Możesz zgłosić się do szkolnego psychologa, do zaufanego dorosłego albo zadzwonić na telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111. 

To, że teraz nie czujesz przywiązania, nie musi oznaczać, że tak zostanie na zawsze. Takie trudności są możliwe do przepracowania, szczególnie kiedy dostajesz bezpieczne wsparcie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Ewelina Ewa Janowicz

Ewelina Ewa Janowicz

Dzień dobry,

 

zjawisko, o którym Pani mówi, może być związane ze stylami przywiązania, wśród których można wyróżnić styl bezpieczny, lękowy, unikający oraz zdezorganizowany.  Jest to kwestia, nad którą można pracować w bezpiecznych warunkach z psychologiem/psychoterapeutą.

 

Pozdrawiam,

Ewelina Ewa Janowicz

Psycholog

Jan Fabczak

Jan Fabczak

Dzień dobry,

od naszych narodzin, aż do dorosłości sposób w jaki nasi rodzice traktowali nas, oraz okazywali nam miłość wpływa na nasze zainteresowanie relacjami, przekonania o związkach oraz rozwijanie tzw. stylów przywiązania w związku. Jeżeli w wieku 7 lat doszło w Pani życiu do zdarzenia nieprzyjemnego, bądź traumatycznego w kontaktach z ojcem może Pani nosić w sobie przekonania, które Panią “chronią” przed przywiązaniem się do innych, aby sytuacja się nie powtórzyła.

W wieku 15 lat musi zgłosić się Pani do psychologa dzieci i młodzieży, bądź psychotraumatologa. Jeżeli problem wymaga głębszej pracy, zostanie Pani pokierowana do psychoterapeuty. Przed 18 rokiem życia konsultacje z psychologiem, bądź psychoterapeutą wymagają zgody rodzica, bądź opiekuna prawnego.

Jeżeli nie ma Pani możliwości skorzystać z wsparcia psychologa przed 18 rokiem życia, poniżej widnieją darmowe numery telefonów dla dzieci i młodzieży, jako doraźne tymczasowe wsparcie. Specjaliści po usłyszeniu Pani problemów mogą pokierować Panią dalej i opracować dalszy plan pomocy.

116 111 – telefon zaufania dla dzieci i młodzieży od 2028 roku prowadzi Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, która bezpłatnie pomaga dzieciom, które doświadczyły różnych form przemocy. Telefon jest anonimowy, bezpłatny, całodobowy i dyskretny. 

 

Czat wsparcia https://coucb.pl/ dla młodzieży

Pozdrawiam
Jan Fabczak

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Tak, uważam że trudne doświadczenia z rodzicem(szczególnie w dzieciństwie) mogą wpływać na późniejsze budowanie więzi i poczucie przywiązania do innych ludzi. Dziecko uczy się bliskości właśnie poprzez relację z opiekunami, więc jeśli było tam dużo bólu, lęku, chłodu albo chaosu, psychika czasem zaczyna chronić się dystansem emocjonalnym i to nie znaczy, że już zawsze tak będzie. Masz dopiero 15 lat i wiele rzeczy można jeszcze zrozumieć, przepracować(uzdrowić) i stopniowo odbudować. Myślę, że bardzo ważne byłoby, żebyś miała obok siebie bezpieczną osobę do rozmowy np. psychologa, terapeutę albo zaufanego dorosłego. Pisz tutaj też jeśli potrzebujesz.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

tak, trudne sytuacje z dzieciństwa – szczególnie związane z relacją z rodzicem – mogą mieć wpływ na to, jak później przeżywamy bliskość, przywiązanie i relacje z innymi ludźmi. Zwłaszcza jeśli były tam silne emocje, lęk, poczucie braku bezpieczeństwa albo zranienie.

 

Myślę też, że nie musisz zostawać z tym sama. Warto porozmawiać z kimś bezpiecznym i dorosłym – psychologiem szkolnym, pedagogiem albo specjalistą.

Możesz też skorzystać z bezpłatnej pomocy:

116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
(codziennie, anonimowo i bezpłatnie, można też pisać online)

https://116111.pl

800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka
(całodobowo)

Jeśli czujesz, że trudno Ci o tym mówić na głos, możesz zacząć właśnie od pisania. Czasem to jest łatwiejszy pierwszy krok.

I jeszcze jedna ważna rzecz – to, że teraz czegoś nie czujesz albo trudno Ci się przywiązywać, nie znaczy, że „już tak będzie zawsze”. Relacje i poczucie bliskości można stopniowo odbudowywać, szczególnie kiedy pojawia się bezpieczna osoba i miejsce, w którym można być sobą.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Rzeczywiście, sytuacje z przeszłości między dzieckiem a rodzicem mają fundamentalny wpływ na kształtowanie się tak zwanego stylu przywiązania i zdolności do budowania bliskich relacji w późniejszym życiu. Gdy wczesne relacje z najważniejszymi opiekunami są trudne, niestabilne lub raniące, młody organizm w celach obronnych może wykształcić mechanizm odcięcia emocjonalnego, aby chronić się przed ponownym zranieniem i lękiem. W wieku 15 lat nie trzeba jednak zostawać z tym problemem samemu ani akceptować tego stanu jako ostatecznego. Najlepszym krokiem, jaki można teraz zrobić, jest szczera rozmowa z psychologiem szkolnym, pedagogiem lub zaufaną osobą dorosłą, która pomoże w znalezieniu profesjonalnego wsparcia terapeutycznego. Praca ze specjalistą pozwoli bezpiecznie przyjrzeć się tamtym wydarzeniom sprzed lat, zrozumieć obecne mechanizmy obronne i krok po kroku nauczyć się na nowo ufać oraz budować bezpieczne, satysfakcjonujące więzi z ludźmi.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Tak, to możliwe, zwłaszcza jeśli były to sytuacje trudne, raniące albo budzące lęk . Relacja z rodzicem wpływa na to, jak później przeżywamy bliskość, zaufanie i przywiązanie do innych ludzi. Czasami uczymy się, że bezpieczniej jest nie przywiązywać się za mocno albo nie dopuszczać do siebie emocji, żeby później nie zostać zranionym.

To nie znaczy, że „już zawsze tak będzie”, masz dopiero 15 lat i wiele rzeczy nadal się rozwija, także emocjonalnie. Dobrze, że w ogóle zaczynasz się nad tym zastanawiać i próbujesz zrozumieć siebie. Jeśli czujesz, że ten temat mocno Cię dotyka albo utrudnia nawiązywanie relacji z innymi, warto porozmawiać z psychologiem, któremu będziesz mogła spokojnie opowiedzieć, co się zadziało między Tobą a tatą i jak się z tym czułaś.
Wszystkiego dobrego
Joanna Cichosz

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Tak, trudne sytuacje z rodzicem, nawet sprzed wielu lat, mogą wpływać na to, jak dziś przeżywasz bliskość, zaufanie i przywiązanie do innych ludzi. Nie oznacza to automatycznie, że „na pewno przez to” nie czujesz więzi, ale jest to możliwe.

 

Czasem po trudnych doświadczeniach dziecko uczy się chronić siebie przez odcięcie emocji, trzymanie dystansu albo niewpuszczanie ludzi zbyt blisko. To może kiedyś pomagać przetrwać, ale później zaczyna przeszkadzać, bo człowiek chce relacji, a jednocześnie nie umie ich naprawdę poczuć.

 

Ważne jest też to, że masz 15 lat, więc nadal rozwijasz się emocjonalnie. To, że teraz czujesz pustkę, dystans albo brak przywiązania, nie oznacza, że tak już będzie zawsze. Z tym można pracować.

 

Najlepiej porozmawiać z kimś dorosłym, komu ufasz: mamą, innym członkiem rodziny, pedagogiem, psychologiem szkolnym albo psychoterapeutą. Możesz powiedzieć wprost: „Miałam trudne sytuacje z ojcem i mam wrażenie, że przez to nie umiem czuć przywiązania. Chcę z kimś o tym porozmawiać”.

 

Jeśli te sytuacje z ojcem były przemocowe, krzywdzące, przekraczały Twoje granice albo nadal masz z nim kontakt i nie czujesz się bezpiecznie, tym bardziej nie zostawaj z tym sama. Warto powiedzieć o tym zaufanej dorosłej osobie albo psychologowi szkolnemu.

 

Możesz też skorzystać z bezpłatnego telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111. Tam można porozmawiać anonimowo, także wtedy, gdy trudno powiedzieć wszystko komuś bliskiemu.

Najważniejsze: to, że trudno Ci czuć przywiązanie, nie znaczy, że jesteś zimna albo zepsuta. To może być sposób, w jaki Twoja psychika nauczyła się chronić. Teraz można powoli uczyć się bezpieczniejszych relacji, najlepiej z pomocą kogoś, kto potraktuje Twoją historię poważnie.

 

Łukasz Dyłka, pedagog, psycholog

Karolina Koch

Karolina Koch

Dzień dobry,

 

To bardzo możliwe, że trudne doświadczenia z relacji z ojcem mogły wpłynąć na to, jak dziś przeżywasz bliskość, zaufanie czy przywiązanie do innych ludzi, szczególnie jeśli były dla Ciebie bolesne, stresujące albo sprawiały, że nie czułaś się bezpiecznie emocjonalnie.

 

U wielu osób mechanizmy „odcinania się” od uczuć czy trudność w przywiązywaniu się pojawiają się właśnie jako sposób poradzenia sobie z czymś trudnym. Psychika czasem próbuje nas w ten sposób chronić przed zranieniem, rozczarowaniem albo silnymi emocjami. To nie znaczy, że „jesteś zimna” albo że nie potrafisz kochać.

Jednocześnie ważne jest to, że sama zaczynasz się nad tym zastanawiać i próbujesz zrozumieć siebie. To już jest bardzo ważny krok.

 

Z perspektywy Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR) nie skupialibyśmy się tylko na tym, „co się zepsuło”, ale też na tym, czy są momenty, kiedy jednak czujesz choć trochę więzi, spokoju albo bezpieczeństwa przy kimś. nawet niewielkie. Czasem takie wyjątki pomagają zobaczyć, że zdolność do bliskości nadal w Tobie jest, tylko może być teraz mocno schowana albo ostrożna.

 

I bardzo ważne: nie musisz sama wszystkiego rozumieć ani naprawiać. Rozmowa z psychologiem, szczególnie kimś, przy kim poczujesz się bezpiecznie, mogłaby pomóc spokojnie przyjrzeć się temu, co przeżyłaś i jak to wpływa na Ciebie dziś.

 

Pozdrawiam serdecznie

Karolina Koch

Barbara Wróbel

Barbara Wróbel

Dzień dobry

 

Doświadczenia z relacji z ważnymi osobami, zwłaszcza z dzieciństwa, mogą mieć wpływ na sposób przeżywania bliskości, zaufania i przywiązania w późniejszym czasie. Jednocześnie trudno na podstawie powyższego opisu określić, jaki jest związek między tamtymi wydarzeniami a tym, czego doświadczasz obecnie.

Pomocne w rozumieniu tego, czego teraz doświadczasz, może być zwracanie uwagi na to, jak dziś przeżywasz relacje z innymi ludźmi i jakie uczucia pojawiają się w kontakcie. Tego rodzaju doświadczeniom można przyglądać się stopniowo, w bezpiecznej relacji i przy wsparciu terapeutycznym w gabinecie.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Barbara Wróbel, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia

Zobacz podobne

Jak pogodzić się z nową rzeczywistością po rozwodzie rodziców i odzyskać relację z mamą?

Mam 23 lata i od zawsze miałam super kontakt z moją mamą, ale od czasu rozwodu rodziców w tym roku wszystko się zmieniło. 

Był to trudny rok dla mnie pod wieloma względami - studia, rozwód rodziców, a do tego wszystkiego przeprowadzka do nowego mieszkania, mój ślub i moja mała siostra, która ma dopiero 8 lat. 3 miesiące przed moim ślubem, który był planowany od ponad 2 lat, mój tata oznajmił nam, że chce rozwodu, jak się później okazało stała za tym inna kobieta. 

W obliczu tego wszystkiego poświęcałam wiele czasu i energii na rozmowy z mamą i wspieranie jej w tak trudnej dla wszystkich chwili, ale niestety po dwóch miesiącach od początku tej rodzinnej katastrofy moja mama zaczęła desperacko szukać nowego partnera i odsunęła się ode mnie. 

Przestała do mnie dzwonić, spotykać się z nami ze względu na to, że nie pochwalałam tak szybkiej decyzji o szukaniu nowego partnera, bo wiem, że moja mama bardzo kochała tatę i chciałam, żeby przepracowała to najpierw sama ze sobą. 

Jak się jednak okazało, stałam się przez to jej wrogiem i na dodatek okazało się, że w przeciągu pół roku moja mama spotyka się już z 3 partnerem, który jak każdy poprzedni śpi w rodzinnym domu i spędza czas z moją 8-letnią siostrą. 

Jestem przerażona tym, co się dzieje i żadna rozmowa nie ma na to wszystko wpływu. Mama podejmowała próbę wproszenia na mój ślub faceta, którego 2 dni przed ślubem widziała pierwszy raz na żywo, ale odmówiłam, przez co się bardzo pokłóciłyśmy. 

Mama do wszystkich mówi, że nasz kontakt się zmienił, ponieważ teraz mam męża i swoje życie, ale z mężem mieszkamy ze sobą od 5 lat i tak naprawdę ślub nic nie zmienił w naszej relacji. 

Od tamtej pory widziałyśmy się 2 razy, przyszły święta a ja bardzo tęsknię za moją siostrą i dawną mamą. 

Rodzice męża nie żyją, a my jesteśmy w kropce. 

Pojawił się kolejny partner i po raz kolejny mam go zaakceptować albo moja mama zastrasza mnie, że już nigdy więcej się do mnie nie odezwie, jeśli nie przyjedziemy do nich na święta i zabroniła mi zabrać siostrę do siebie. Babcia straszy mnie, że moja mama zrobi sobie krzywdę przeze mnie, a mama grozi, że kolejnym razem, zamiast odwiedzać ją na święta, to będę odwiedzała jej grób. Jestem bardzo tym wszystkim zmęczona i potrzebuję wsparcia.

Czy jakikolwiek powód może usprawiedliwić zabieranie innym domownikom pensji?
Dzień dobry. Moja matka zabiera całą pensję swojemu mężowi. Podobna sytuacja miała miejsce, gdy była związana z moim ojcem, może z tą różnicą, że ojciec oddawał jej pensję z własnej woli, a jej obecny mąż ma co do tego zastrzeżenia. Moja matka usprawiedliwia to skłonnością swojego obecnego męża do trunków. Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale wydaje mi się, że jej mąż nie jest uzależniony od alkoholu — pochodzi z rodziny, w której kolokwialnie mówiąc lubią wypić. Gdy kiedyś matka zmusiła obecnego męża do tzw. zaszycia się, on bez problemu przestał pić, nie szukał sposobów ani okazji do picia i nie był ani trochę nerwowy z tego powodu. Po czasie, gdy wszyty preparat przestał działać, oczywiście mąż wrócił do dawnych nawyków. Generalnie pije dość często, ale gdy chce może nie pić. Czy nawet, gdyby był alkoholikiem, to usprawiedliwia zabieranie mu całej pensji? Jeżeli okaże się, że ukrył przed nią gdzieś pieniądze i na przykład matka znajdzie je w kieszeni spodni robiąc pranie, jest okropna awantura. Dodam, że brat, który mieszka z matką również oddaje jej swoją pensję. Podobno robi to dobrowolnie. Gdy chce coś sobie kupić musi prosić ją o swoje pieniądze. Gdy drugi brat mieszkał jeszcze z nimi, matka również wymagała, by się "dokładał do wydatków", ale brat żalił się wielokrotnie, że jej tak naprawdę chodzi o to, by oddawał jej wszystkie pieniądze, a nie ich część. Mam wrażenie, że moja matka jest terrorystką finansową. Czy jakikolwiek powód może usprawiedliwić zabieranie innym domownikom pensji? Albo manipulowanie tak, aby "dobrowolnie" ją oddawali?
6‑letnie dziecko, natrętne myśli, przymusowe zachowania i agresywne słownictwo – co robić, czy iść do psychologa?
Witam od około kilku miesięcy mam problem z 6 letnia córka która ma jakieś dziwne zachowania nie wiem czym spowodowane, zaczęło się od jakiejś głupiej myśli "mama ja ciągle myślę o tym żeby robić zeza" i myślałam że się wygłupia. Potem zaczęła mówić to częściej, robić to np w ukryciu, płakać że nie chce tak robić ale coś jej każe tak robić w głowie. Wieczor przed zaśnięciem godzina płaczu "mama pomoż chce mi się robić zeza". Próbuję odwrócić jej uwagę, tłumaczyć, że to tylko taka niedobra myśl, że musimy ja zwycięzyc, że jak przychodzi jej ta myśl to, żeby myślała o czymś innym. Do tego doszedł teraz inny problem, buty na rzepy, ściska tak paski rzepów, że je urywa. Zanim pójdzie na salę z przebieralni, albo wyjdziemy na spacer to 10 razy poprawia rzepy,żeby jak najmocniej. Stopa tak ściśnięta że aż boli i biała. Ile się nagadałam i nic. Mówie jej nie raz, że mama Ci pomoże z tym sobie poradzić,ale musisz posłuchać, np mówię "zapne Ci buty tak normalnie jak powinny być, idz tak na salę, zwalcz ten głos w głowie co każe ci ściskać i zobaczysz że dzień dwa ci przejdzie" , ale zaraz mówi że nie da rady i ściska. Psuje buty w tydzień, urywa paski, psychicznie jestem już wykończona. Do tego doszła taka złość brak szacunku nienawiść do wszystkiego. Usłyszy ze ktoś gdzieś ktoś krzyczy i jest "ktos drze ryja", albo coś się jej nie uda "walnięte głupie durne to ". Wszystko głupie, wszystko durne, wszystko posrane. Okropne słownictwo, nie wiem skąd. Jak dam kare lub na coś nie pozwolę np "wiem że chcesz iść bardzo na plac zabaw ale jest już bardzo późno i bardzo bym się martwiła" to jest odpowiedź "durna głupia gówno matka ". Czasami nawet przeklnie. Reaguje wtedy i mówię że nie pozwalam na takie słowa w tym domu, zrobiłam nawet listę na drzwiach gdzie jednym z punktów jest nie mówimy brzydkich słów. Jak reaguje to mówi to specjalnie żeby mnie denerwować. Czy mam nie reagować? Żeby nie uznała ze pozwalam na takie zachowanie. I jak rozwiązać problem butów, natręctw i złości, wyzywania wszystkich i wszystkiego wokół. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź, czy takie dziecko trzeba zabrać do psychologa czy przeczekać? Bo ja się wykończę nerwowo też.
Jestem Sandra i mam 16 lat. Od kilku tygodni mam problem z moja mamą i nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Dzień dobry. Jestem Sandra i mam 16 lat. Od kilku tygodni mam problem z moja mamą i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mam już mętlik w głowie, ale już mówię o co chodzi. Ponieważ jestem jedynaczką i mieszkam z mamą sama od zawsze, moja mama ma 35 lat jest wysoka ładna. I miała kilku partnerów ale jakoś nigdy nie spędzałam z nimi dużo czasu, ma też sporo koleżanek, czegoś ja nie mogę powiedzieć. Niestety od kilku tygodni mam dziwną sytuację. Od kilku tygodni moja mama wychodzi w piątek, a czasami w sobotę na noc i wraca na następny dzień po południu albo nawet wieczorem. To dla mnie bardzo stresujące i dziwne bo mama mówi mi że jej nie będzie, wróci rano i mam iść spać. Wieczorem przyjeżdża po nią jakiś koleś w czarnym samochodzie, a czasami jest ich dwóch. To dla mnie jakieś nie zrozumiałe. Czasami widziałam dwóch mężczyzn i widziałam jak jeden wychodzi i obściskuję mamę. Nie rozumiem tego. Kim są i czego chcą. Kiedy pytałam mamę to powiedziała że czasami chodzi na imprezy z koleżankami i kolegami, raz mówi że impreza firmowa a raz że spotkanie po latach i inne takie kłamstwa. Nie wiem co mam zrobić. Nie rozumiem jej. Moja koleżanka powiedziała mi że może jeden z nich to jej chłopak. Powiedziała też że może uprawia z nimi seks albo ją czymś szantażują. Nie wiem co zrobić. Boję się tego. Koleżanka powiedziała że może ma dwóch chłopaków. Nie rozumiem. To jest chore jakieś. Co powinnam zrobić? Wyprowadzić się? Bo nie chcę już mieszkać z nią. To jakieś wszystko chore.
Moja Mama ma 57 lat. Jest po dwóch rozwodach. O rozpad obwiniała byłych Mężów , że to Oni byli Ci "źli". Z czasem zaczęłam zauważać niepokojące zachowania Mamy.
Moja Mama ma 57 lat. Jest po dwóch rozwodach. O rozpad obwiniała byłych Mężów , że to Oni byli Ci "źli". Z czasem zaczęłam zauważać niepokojące zachowania Mamy , co zmieniło moje zdanie odnośnie Jej Ex Mężów. Według mnie nie wytrzymali z Nią psychicznie. Odnoszę wrażenie , że jest z Nią coraz gorzej. Od dawna zwraca na siebie uwagę w perfidny sposób. Dużo kłamie , próbuje czarować innych ludzi w jakich to Ona krajach nie była , kłamała też w sprawie swoich zmarłych Rodziców stawiając Ich na wysokich szczeblach zawodowych , gdzie żyli jaki przeciętni "Kowalscy" , opowiada osobom czy zna czy nie ile to Ona operacji nie przeszła , że już prawie umarła kilka razy. Ciągle symuluje jakieś choroby , widocznie coś Ją boli , źle się czuje , a po dosłownie kilku minutach cudowne ozdrowienie , może chodzić i wstać. Ona myśli , że tego nie widać , ale widać. Zarabia całkiem sporo , na wiele rzeczy Ją stać a mimo to potrafi chodząc po Sklepach "przypadkiem" coś wrzucić do torebki. Jest zależna całkowicie ode mnie , mojego Męża i Sióstr , które są mobilne. Narzuca wyjazdy służbowe na Mojego Męża raz w tygodniu , z czego nie jest zadowolony , bo też pracuje i ma pół dnia w plecy , przez co po miesiącu takich wyjazdów zaczął narastać konflikt między mną a Mężem. Irytujące jest to , jak traktuje ludzi , szczególnie byłych Mężów (w tym jeden to Mój Tata). Z Tatą mam świetny kontakt od kiedy odszedł. Wydaję mi się , że Mama jest tak o to zazdrosna , że próbuje relacją tą Naszą popsuć , wypisując do Niego jakiegoś głupoty na portalu społecznościowym. Próbowała 2 lata po rozwodzie wejść w kolejny związek , który szybko okazał się nie wypałem z Jej strony. Nic nie czuła do Partnera a mimo to , rok czasu Go zwodziła dla własnych celów. Majętny Pan , bardzo w porządku , kawałek nieba by Mamie uchylił a mimo to , nie doceniała nic. Zaczęła przesadnie o siebie dbać , ubierać się jak nastolatka , ma pociąg do Młodszych (tak było w przypadku Ex Mężów). Każda próba podjęcia rozmowy z Nią kończy się obrażaniem , atakowaniem i płaczem i usprawiedliwianie się tym , że to wina mojego Taty i Ex Męża za to , że Jej się 2 życiu nie układa. Od jakiegoś czasu zaczęła sięgać po alkohol. Bierze bardzo dużo leków i wie , że nie może pić , mimo to robi to być może już systematycznie. Przyjeżdżając od czasu do czasu do mnie do domu potrafi w nocy po cichu wypić to co trzymam z alkoholu w lodówce , i potrafi nalać do butelki wodę dla zmyłki , że nic nie ubyło. Kiedy wypiła 4 piwa naraz i schowała puste butelki do lodówki , żeby też nikt się nie skapnął. Czuję , że przestaje ufać własnej Matce , strach Jej cokolwiek powiedzieć , bo przekaz do Znajomych idzie w bardzo podkoloryzowany sposób. Z małej błahostki potrafi zrobić wielki dramat i zasiać panikę u innych albo bardzo namieszać. Nie będę podawać Jej zawodu , ale pracuje na codzień z wieloma ludźmi którzy borykają się z takimi problemami jak Ona. Wieki osobom latami pomogła i pomaga dalej. Jest autorytetem dla tych Pacjentów. Dlaczego nie może poradzić sobie z własnym życiem ? Jak Jej pomóc ? Chodzi do Psychiatry , pewnie tylko po receptę żeby się nałykać leków , które według mnie też mogą mieć negatywne wpływ na Nią i Jej zachowanie. Nie wiem co się z Nią dzieje , przestaje Ją poznawać i zaczynam się bać tego co będzie dalej...
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.