
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, traumy, związki i relacje
- Wpływ relacji z...
Wpływ relacji z ojcem na brak przywiązania po 8 latach - poszukiwanie pomocy
Piotr Ziomber
Tak, mogło to mieć wpływ. Doświadczenia z relacją z rodzicem, zwłaszcza jeśli były bolesne, przerażające albo dawały poczucie odrzucenia, potrafią później utrudniać zaufanie, bliskość i odczuwanie przywiązania do innych osób. Czasem po trudnych doświadczeniach człowiek zaczyna się emocjonalnie „odcinać”, żeby mniej cierpieć. To nie znaczy, że z Tobą jest coś „zepsutego” ale raczej że Twój mózg mógł nauczyć się chronić Cię przed zranieniem.
To może wyglądać tak, że trudno Ci się przywiązać, nie ufasz łatwo, nie czujesz się bezpiecznie w bliskich relacjach,
masz wrażenie, że inni są „daleko”, nawet jeśli są mili. Porozmawiaj z bezpieczną dorosłą osobą. Może to być mama, inny członek rodziny, pedagog szkolny, psycholog szkolny albo zaufana nauczycielka. Poproś o kontakt z psychologiem. W Twoim wieku rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc w zrozumieniu, skąd bierze się to odcięcie i jak je zmniejszyć kiedy pojawia się dystans, lęk albo pustka.
Nie zmuszaj się do natychmiastowego przywiązania. Bliskość często wraca stopniowo, w bezpiecznych relacjach i przy wsparciu. Jeśli w domu nadal jest trudno albo czujesz się zagrożona, szukaj pomocy od razu. Możesz zgłosić się do szkolnego psychologa, do zaufanego dorosłego albo zadzwonić na telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.
To, że teraz nie czujesz przywiązania, nie musi oznaczać, że tak zostanie na zawsze. Takie trudności są możliwe do przepracowania, szczególnie kiedy dostajesz bezpieczne wsparcie.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Ewelina Ewa Janowicz
Dzień dobry,
zjawisko, o którym Pani mówi, może być związane ze stylami przywiązania, wśród których można wyróżnić styl bezpieczny, lękowy, unikający oraz zdezorganizowany. Jest to kwestia, nad którą można pracować w bezpiecznych warunkach z psychologiem/psychoterapeutą.
Pozdrawiam,
Ewelina Ewa Janowicz
Psycholog
Jan Fabczak
Dzień dobry,
od naszych narodzin, aż do dorosłości sposób w jaki nasi rodzice traktowali nas, oraz okazywali nam miłość wpływa na nasze zainteresowanie relacjami, przekonania o związkach oraz rozwijanie tzw. stylów przywiązania w związku. Jeżeli w wieku 7 lat doszło w Pani życiu do zdarzenia nieprzyjemnego, bądź traumatycznego w kontaktach z ojcem może Pani nosić w sobie przekonania, które Panią “chronią” przed przywiązaniem się do innych, aby sytuacja się nie powtórzyła.
W wieku 15 lat musi zgłosić się Pani do psychologa dzieci i młodzieży, bądź psychotraumatologa. Jeżeli problem wymaga głębszej pracy, zostanie Pani pokierowana do psychoterapeuty. Przed 18 rokiem życia konsultacje z psychologiem, bądź psychoterapeutą wymagają zgody rodzica, bądź opiekuna prawnego.
Jeżeli nie ma Pani możliwości skorzystać z wsparcia psychologa przed 18 rokiem życia, poniżej widnieją darmowe numery telefonów dla dzieci i młodzieży, jako doraźne tymczasowe wsparcie. Specjaliści po usłyszeniu Pani problemów mogą pokierować Panią dalej i opracować dalszy plan pomocy.
116 111 – telefon zaufania dla dzieci i młodzieży od 2028 roku prowadzi Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, która bezpłatnie pomaga dzieciom, które doświadczyły różnych form przemocy. Telefon jest anonimowy, bezpłatny, całodobowy i dyskretny.
Czat wsparcia https://coucb.pl/ dla młodzieży
Pozdrawiam
Jan Fabczak
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za kontakt z nami.
Tak, uważam że trudne doświadczenia z rodzicem(szczególnie w dzieciństwie) mogą wpływać na późniejsze budowanie więzi i poczucie przywiązania do innych ludzi. Dziecko uczy się bliskości właśnie poprzez relację z opiekunami, więc jeśli było tam dużo bólu, lęku, chłodu albo chaosu, psychika czasem zaczyna chronić się dystansem emocjonalnym i to nie znaczy, że już zawsze tak będzie. Masz dopiero 15 lat i wiele rzeczy można jeszcze zrozumieć, przepracować(uzdrowić) i stopniowo odbudować. Myślę, że bardzo ważne byłoby, żebyś miała obok siebie bezpieczną osobę do rozmowy np. psychologa, terapeutę albo zaufanego dorosłego. Pisz tutaj też jeśli potrzebujesz.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Martyna Kaleta
Dzień dobry,
tak, trudne sytuacje z dzieciństwa – szczególnie związane z relacją z rodzicem – mogą mieć wpływ na to, jak później przeżywamy bliskość, przywiązanie i relacje z innymi ludźmi. Zwłaszcza jeśli były tam silne emocje, lęk, poczucie braku bezpieczeństwa albo zranienie.
Myślę też, że nie musisz zostawać z tym sama. Warto porozmawiać z kimś bezpiecznym i dorosłym – psychologiem szkolnym, pedagogiem albo specjalistą.
Możesz też skorzystać z bezpłatnej pomocy:
116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
(codziennie, anonimowo i bezpłatnie, można też pisać online)
800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka
(całodobowo)
Jeśli czujesz, że trudno Ci o tym mówić na głos, możesz zacząć właśnie od pisania. Czasem to jest łatwiejszy pierwszy krok.
I jeszcze jedna ważna rzecz – to, że teraz czegoś nie czujesz albo trudno Ci się przywiązywać, nie znaczy, że „już tak będzie zawsze”. Relacje i poczucie bliskości można stopniowo odbudowywać, szczególnie kiedy pojawia się bezpieczna osoba i miejsce, w którym można być sobą.
pozdrawiam,
Martyna Kaleta
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Rzeczywiście, sytuacje z przeszłości między dzieckiem a rodzicem mają fundamentalny wpływ na kształtowanie się tak zwanego stylu przywiązania i zdolności do budowania bliskich relacji w późniejszym życiu. Gdy wczesne relacje z najważniejszymi opiekunami są trudne, niestabilne lub raniące, młody organizm w celach obronnych może wykształcić mechanizm odcięcia emocjonalnego, aby chronić się przed ponownym zranieniem i lękiem. W wieku 15 lat nie trzeba jednak zostawać z tym problemem samemu ani akceptować tego stanu jako ostatecznego. Najlepszym krokiem, jaki można teraz zrobić, jest szczera rozmowa z psychologiem szkolnym, pedagogiem lub zaufaną osobą dorosłą, która pomoże w znalezieniu profesjonalnego wsparcia terapeutycznego. Praca ze specjalistą pozwoli bezpiecznie przyjrzeć się tamtym wydarzeniom sprzed lat, zrozumieć obecne mechanizmy obronne i krok po kroku nauczyć się na nowo ufać oraz budować bezpieczne, satysfakcjonujące więzi z ludźmi.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Joanna Cichosz
Tak, to możliwe, zwłaszcza jeśli były to sytuacje trudne, raniące albo budzące lęk . Relacja z rodzicem wpływa na to, jak później przeżywamy bliskość, zaufanie i przywiązanie do innych ludzi. Czasami uczymy się, że bezpieczniej jest nie przywiązywać się za mocno albo nie dopuszczać do siebie emocji, żeby później nie zostać zranionym.
To nie znaczy, że „już zawsze tak będzie”, masz dopiero 15 lat i wiele rzeczy nadal się rozwija, także emocjonalnie. Dobrze, że w ogóle zaczynasz się nad tym zastanawiać i próbujesz zrozumieć siebie. Jeśli czujesz, że ten temat mocno Cię dotyka albo utrudnia nawiązywanie relacji z innymi, warto porozmawiać z psychologiem, któremu będziesz mogła spokojnie opowiedzieć, co się zadziało między Tobą a tatą i jak się z tym czułaś.
Wszystkiego dobrego
Joanna Cichosz
Łukasz Dyłka
Tak, trudne sytuacje z rodzicem, nawet sprzed wielu lat, mogą wpływać na to, jak dziś przeżywasz bliskość, zaufanie i przywiązanie do innych ludzi. Nie oznacza to automatycznie, że „na pewno przez to” nie czujesz więzi, ale jest to możliwe.
Czasem po trudnych doświadczeniach dziecko uczy się chronić siebie przez odcięcie emocji, trzymanie dystansu albo niewpuszczanie ludzi zbyt blisko. To może kiedyś pomagać przetrwać, ale później zaczyna przeszkadzać, bo człowiek chce relacji, a jednocześnie nie umie ich naprawdę poczuć.
Ważne jest też to, że masz 15 lat, więc nadal rozwijasz się emocjonalnie. To, że teraz czujesz pustkę, dystans albo brak przywiązania, nie oznacza, że tak już będzie zawsze. Z tym można pracować.
Najlepiej porozmawiać z kimś dorosłym, komu ufasz: mamą, innym członkiem rodziny, pedagogiem, psychologiem szkolnym albo psychoterapeutą. Możesz powiedzieć wprost: „Miałam trudne sytuacje z ojcem i mam wrażenie, że przez to nie umiem czuć przywiązania. Chcę z kimś o tym porozmawiać”.
Jeśli te sytuacje z ojcem były przemocowe, krzywdzące, przekraczały Twoje granice albo nadal masz z nim kontakt i nie czujesz się bezpiecznie, tym bardziej nie zostawaj z tym sama. Warto powiedzieć o tym zaufanej dorosłej osobie albo psychologowi szkolnemu.
Możesz też skorzystać z bezpłatnego telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111. Tam można porozmawiać anonimowo, także wtedy, gdy trudno powiedzieć wszystko komuś bliskiemu.
Najważniejsze: to, że trudno Ci czuć przywiązanie, nie znaczy, że jesteś zimna albo zepsuta. To może być sposób, w jaki Twoja psychika nauczyła się chronić. Teraz można powoli uczyć się bezpieczniejszych relacji, najlepiej z pomocą kogoś, kto potraktuje Twoją historię poważnie.
Łukasz Dyłka, pedagog, psycholog
Karolina Koch
Dzień dobry,
To bardzo możliwe, że trudne doświadczenia z relacji z ojcem mogły wpłynąć na to, jak dziś przeżywasz bliskość, zaufanie czy przywiązanie do innych ludzi, szczególnie jeśli były dla Ciebie bolesne, stresujące albo sprawiały, że nie czułaś się bezpiecznie emocjonalnie.
U wielu osób mechanizmy „odcinania się” od uczuć czy trudność w przywiązywaniu się pojawiają się właśnie jako sposób poradzenia sobie z czymś trudnym. Psychika czasem próbuje nas w ten sposób chronić przed zranieniem, rozczarowaniem albo silnymi emocjami. To nie znaczy, że „jesteś zimna” albo że nie potrafisz kochać.
Jednocześnie ważne jest to, że sama zaczynasz się nad tym zastanawiać i próbujesz zrozumieć siebie. To już jest bardzo ważny krok.
Z perspektywy Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR) nie skupialibyśmy się tylko na tym, „co się zepsuło”, ale też na tym, czy są momenty, kiedy jednak czujesz choć trochę więzi, spokoju albo bezpieczeństwa przy kimś. nawet niewielkie. Czasem takie wyjątki pomagają zobaczyć, że zdolność do bliskości nadal w Tobie jest, tylko może być teraz mocno schowana albo ostrożna.
I bardzo ważne: nie musisz sama wszystkiego rozumieć ani naprawiać. Rozmowa z psychologiem, szczególnie kimś, przy kim poczujesz się bezpiecznie, mogłaby pomóc spokojnie przyjrzeć się temu, co przeżyłaś i jak to wpływa na Ciebie dziś.
Pozdrawiam serdecznie
Karolina Koch
Barbara Wróbel
Dzień dobry
Doświadczenia z relacji z ważnymi osobami, zwłaszcza z dzieciństwa, mogą mieć wpływ na sposób przeżywania bliskości, zaufania i przywiązania w późniejszym czasie. Jednocześnie trudno na podstawie powyższego opisu określić, jaki jest związek między tamtymi wydarzeniami a tym, czego doświadczasz obecnie.
Pomocne w rozumieniu tego, czego teraz doświadczasz, może być zwracanie uwagi na to, jak dziś przeżywasz relacje z innymi ludźmi i jakie uczucia pojawiają się w kontakcie. Tego rodzaju doświadczeniom można przyglądać się stopniowo, w bezpiecznej relacji i przy wsparciu terapeutycznym w gabinecie.
Pozdrawiam serdecznie,
Barbara Wróbel, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia

Zobacz podobne
Dzień dobry, mam takie pytanie.
Nie potrafię poradzić sobie z presją męża na drugie dziecko. Mamy jedno dziecko, które ma 5 lat i jestem po traumatycznym porodzie, z którego nie mogłam się długo pozbierać.
Gdyby nie wsparcie rodziców nie wiem, czy dałabym sobie sama radę. Mąż ciągle naciska, nie przyjmując moich argumentów, że nie jestem gotowa, że boję się o swój stan psychiczny i na ten moment kompletnie nie czuję potrzeby posiadania drugiego dziecka. Jednak ten temat ciągle wraca przy każdym żarcie, każdych pretensjach. Mąż ma rodzeństwo, z którym nie utrzymuje kontaktu. Ciągłe dociskanie mnie powoduje u mnie coraz większy smutek, że nie jestem zrozumiana, a jednocześnie niewystarczająca. Rozumiem, że chciałby mieć drugie dziecko, też tego zawsze chciałam, do momentu tego, co mnie spotkało i rozsypało na części pierwsze. Jestem szczęśliwa z tym, co mamy i potrafię to doceniać i się z tego cieszyć. Nie mam już pomysłu jak z nim rozmawiać o tym wszystkim, ciągle mówię mu wprost, jak jest i co czuje i jakie są moje obawy.
Z mężem sex magia, codzienność piękne słówka, czułości - kochanie, skarbie zaczepki z jego strony..
Może przejdę do rzeczy, miał kiedyś bardzo bliskie relacje z koleżanką z pracy, aż miesiąc poza pracą spotykali się w ustronnych miejscach, co o tym nawet nie wiedziałam. Dowiedziałam się przypadkiem, kiedy do mnie zadzwoniła koleżanka, że mój mąż jest z jakąś babą pod sklepem około godz. 18.00, tego dnia miał pracować do 21.00 okłamał mnie, nie przyznał się do tego. Po około 8 miesiącach wyszło szydło z worka, sam wyznał prawdę, po czym zablokował kobietę, nie ma z nią kontaktów, twierdząc, że to było na stopie koleżanka kolega. W pracy zaczęli plotkować o nich, że miał z nią romans, dalej razem pracują. Wybaczyłam mężowi, zaufałam a on nagle do mnie od dnia 6 stycznia 2025r zachowuje się bardzo nie stosownie, nie wiem, jak mam to odebrać.
Mówi mi od 3 dni teksty cyt,, jak oddasz psa, to się rozejdziemy, wypierdalaj, jestem złym człowiekiem''.
Zaczęłam te słowa odbierać, jakby mi podpowiadał, że chce, abym to ja jego zostawiła. Nie wiem, co przez to chciał mi powiedzieć??? Obawiam się, bo pomimo wszystko kupuje kwiaty, biżuterię, megaaa sex, mówi mi, że tylko ja, że jestem najważniejsza w jego życiu. Pomimo to rani mnie słowami. Powiedziałam mu otwarcie, że takimi słowami odpycha mnie od siebie, bo żadna kobieta, słysząc od mężczyzny takie słowa, nie będzie chętna być w takim związku.
Co ja mam myśleć, robić???
Dziś był sex z rana magia, mąż napisał mi na messenger, tak stwierdził, że nawet nie byłam zadowolona, że rano był sex, napisałam, że oczywiście, że jestem zadowolona, bo uwielbiam z nim sex, na co akurat nie mam co narzekać.
Nie wiem, czy uczucia są z męża strony szczere, czy to podpucha???? Zazwyczaj chodzi o głupie sprzeczki, że ja tylko wszytko robię w domu on tak naprawdę nic.
Kupił mi pod choinkę psa york, nie kwapi się wychodzić z nim na spacery, ale zapewnia za każdym razem, że rano z nim wyjdzie, co do czego wyręcza się dziećmi.
Byłam zła. Zaczęłam mu wbijać, wrzucać na głowę, a ten do mnie ataki, że 8 miesięcy temu byłaś inna, ładniejsza, a teraz zobacz, jak się zmarnowałaś. Tłumaczę mężowi, że to tylko dlatego, że wszytko w domu jest na mojej głowie.
Nie dociera co chce mu przekazać, nie wiem, co ja mam myśleć, co robić???? Będąc w pracy, potrafi wysyłać nagie zdjęcia, również w domu robić mi moje nagie zdjęcia co nawet mi nie przeszkadza, ale zastanawia mnie po co???
Zapytując męża, stwierdził, że po prostu lubi i chce mieć, bo go jaram, podniecam. Mąż nigdy taki nie był, ileś lat do tyłu też mieliśmy psy, nie było problemów, aby wyszedł - teraz o cokolwiek poproszę, krzyczy na mnie, potrafi wpaść w ataki furii, chce z pięści walić w drzwi, wyzywa mnie, doprowadza do łez, co w ogóle nie ruszają go tak jak kiedyś.
Tak kiedyś ocierał łzy, łagodził sytuację, teraz to niestety ja, ponieważ bardzo go kocham, on o tym wie.
Była nawet sytuacja, że od godz 10.00 aż do 20.00 zaparty był, olewał mnie, odpychał, nie chciał rozmawiać, po prostu jakbym była powietrzem. Potrafi być agresywny, choć mnie nie uderzy. Co, do czego potrafi napisać, że pomoże mi on i sobie naprawić moja jak swoją psychikę, choć tak naprawdę ją psuje.
Proszę o porady, co ja mam myśleć, robić.
Mi mówi, jesteś moją na zawsze, nie pozwolę Ci odejść i sam tego nie chce. Więc po co to wszystko ??
Dlaczego on mi to robi????
Zabija tylko moje uczucia do siebie i on tego nie widzi.
Nigdy nie widział swoich błędów, o wszytko obwiniał mnie. Często potrafi w nerwach mnie krytykować, a sądzi, że ja krytykuje jego, że wbijam mu na łeb. Nie wierze tak szczerze w jego uczucia myślę, że to jest coś na rzeczy, iż prowadzi podwójne życie, mi zamydla oczy.
Obserwuje jego codziennie, nawet mogę w telefonie poszperać, nie ma nic takiego podejrzliwego. Ciągle mówi mi, że z niczym mnie nie kłamie, nie oszukuje, bo mnie bardzo kocha więc czemu takie nagle zmiany słów.????
Czy ja robię coś złego???.czy on jest toksyczny???.
Upadam z sił. Nie mam gdzie odejść, on ma mieszkanie od swej mamy, ma gdzie mieszkać. Czasami wydaje mi się, że on może mnie niszczyć psychicznie i to robi, bo wie, że nie mam gdzie pójść i to jego alibi, choć może się mylę??
Może to ja za dużo od niego żądam??? Nie umie on rozmawiać logicznie, wszystko, co ja nie powiem, odbiera jako atak jego osoby, że się czepiam. Byliśmy 4 razy razem na terapii małżeńskiej. Stwierdził, że nie powinniśmy chodzić, a razem między sobą wszystko poukładać, choć z jego strony widzę, że to nie wyjdzie. Kiedy proponuję, aby sam ze sobą poszedł do psychologa czy psychiatry, potrafi mi powiedzieć, że to ja jestem psychicznie chora. Z niczego nic sobie nie robi.
Potem jakby nigdy nic przeprasza, sądzi, że żałuję, kupuje kwiaty, chce sexu.
Proszę o konkretne wypowiedzi, załamuje ręce kocham go, ale dłużej tego nie zniosę.
Witam. Opiszę w miarę szczegółowo sytuację, w której się znalazłam, a mianowicie. Mam ponad 30 lat, od paru lat jestem żoną. Obecnie jestem na etapie pracy nad sobą i moimi emocjami, postanowiłam zmienić moje życie. Dzieciństwo nie było kolorowe. Sytuacja jest skomplikowana od lat, trudne relacje z rodzeństwem oraz mamą. Przeżyliśmy bardzo dużo, ja obecnie przeżywam trudności i nie wiem, jak postąpić w mojej sytuacji. Toksyczne relacje z mamą sprawiają, że czuje się ograniczona. Do tej pory czułam silną potrzebę tłumaczenia mamie ze swojego życia, tak mnie nauczyła, oraz ja ją. Boję się jej przeciwstawić, bo wtedy czuję poczucie winy, że będzie jej smutno. Ona miewa mocne reakcje, kiedy jest coś nie po jej myśli. Ma trudną sytuację w domu, mieszka z dorosłą córką alkoholiczką i nie chce nic z tym zrobić, bo twierdzi, że to jest jednak dziecko, a jej jako matce trudno. Bardzo spadła w dół psychicznie, przez co wyżywa się na mnie, bo moje obecne postępowanie, do którego nie jest przyzwyczajona, jest dla niej niezrozumiałe. Coraz częściej mówię, co mi nie odpowiada i czego nie chce. Nie podoba jej się, to, że mam własne zdanie. Najlepiej by wszystko było tak, jak chce tego ona. Doszłam do etapu w życiu, gdzie mam świadomość, że zbyt długo pozwalałam sobie na niewłaściwe traktowanie mojej osoby, moja rodzina przekraczała za bardzo moje granice. Zerwałam kontakt z jedną z sióstr (zaczęła przesadzać), z drugą nie utrzymuje go w ogóle, też było nie fajnie. Wszystko przez to, że od lat u nas w domu się nie rozmawiało, zamiatało wszystko "pod dywan" jesteśmy pełne pretensji, żalu, zawiści. Zazdroszczą mi tego, że mam fajne życie, korzystam z niego, podróżuje, mam spokój, podczas gdy mama, jak i jedna z sióstr mają w życiu mnóstwo problemów. Siostra żyje z mężem, który nie szanuje jej. Nie mogą znieść, że ja mam inaczej, lepiej. Okoliczności sprawiły, że ja jako jedyna wyłamuje się ze szkodliwych schematów. Postawiłam ostatnio kulturalnie po raz pierwszy po latach swoje granice siostrze, mama była przy tym, po czym wyszłam do siebie, mówiąc do widzenia. Za parę dni spotykam się z mamą i boję się, jak zareaguje, czy będą wyzwiska typu: "co ty robisz" "jak się zachowujesz" lub "jak będziesz tak robić to ..". Przypominam, że jestem po trzydziestce i nie chce być traktowana dłużej, jak mała dziewczynka. Pomagam mamie w jej dodatkowej pracy po parę godzin raz w tygodniu. Ja jestem zmęczona jej zachowaniem, a ona moim. Nie wiem ,na co się przygotować i co mam robić w sytuacji, gdy znów przekroczy moje granice. W tygodniu mój kontakt z nią jest mocno ograniczony z mojej decyzji. Zastanawiam się, czy mimo trudnego wyzwania, jakim jest rozmowa z nią, (może mnie nie chcieć słuchać) - doprowadzić do definitywnego zerwania kontaktu ? Czy dać szansę ? Chociaż kiedy ja zaczynam mówić, mama mnie lekceważy, bo najlepiej bym wcale się nie odzywała. Czy zrezygnować z pomagania mamie nie zrywając kontaktu i niech szuka kogoś innego, jeśli ma mnie tak traktować? Ja rozumiem wszystko, ma trudności w życiu, nie chce pomocy, ale odbija się to na mnie, bo odważyłam się zadbać o siebie i nikt z nich tego nie zrozumie. Jestem zła, bo ja mam już zasoby i narzędzia, za pomocą których zmieniam swoje życie, sposób myślenia oraz pracuję z emocjami i jestem bardziej świadoma, co jest czym, a one tego nie wiedzą, nie chcą pracować nad sobą i nie chcą dojrzeć pewnych rzeczy. Mają prawo nie chcieć - mają, jednak nie godzę się na takie traktowanie, to zaszło za daleko.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
