Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Wsparcie dla brata z zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi po szpitalu

Dzień dobry, jestem bratem osoby z diagnozą zaburzeń afektywnych dwubiegunowych, brat drugi raz trafił do szpitala, aktualnie jest po pobycie w szpitalu, przyjmuje leki i pytanie co dalej? Terapia? Odział dzienny? Czuję że potrzebne jest również wsparcie dla rodziców z którymi mieszka brat (ma 19 lat) nie za bardzo wiedzą jak z nim funkcjonować na co pozwalać, a czego zabraniać. Gdzie mogę szukać pomocy?
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry 

 

  Widzę, że sytuacja jest wyczerpująca, szczególnie dla Pana i rodziców. Brat właśnie wyszedł ze szpitala po drugim epizodzie, a to kluczowy moment. Dobrze, że szuka Pan konkretnych rozwiązań. Najważniejsza jest kontynuacja leczenia i pilnowanie, aby brat brał leki przepisane przez lekarza z oddziału. To absolutna podstawa stabilizacji.

Odpowiadając na pytanie "co dalej?" Zdecydowanie terapia jest kolejnym niezbędnym krokiem. Standardem leczenia w chorobie afektywnej dwubiegunowej jest połączenie farmakoterapii z oddziaływaniami psychospołecznymi . Sam szpital daje stabilizację, ale to pomoc po wyjściu uczy żyć z chorobą na co dzień i zapobiega kolejnym nawrotom.

Na start Oddział Dzienny i programy "przejściowe"  gdyż oddział dzienny to idealne rozwiązanie w tej sytuacji. Pacjent wraca na noc do domu, ale codziennie uczestniczy w terapii grupowej, psychoedukacji i nauce codziennych rutynowych czynności. To bezpieczne środowisko, które pomaga wrócić do normalnego życia bez nagłego "wyrzucenia na głęboką wodę".
Aby to załatwić najlepiej zgłosić się do Poradni Zdrowia Psychicznego w rejonie zamieszkania brata. Lekarz tam przyjmujący może zakwalifikować go do oddziału dziennego. Niektóre placówki mają też specjalne programy "przejściowe" dla pacjentów wysokiego ryzyka .

Drugim krokiem jest psychoedukacja dla brata i rodziców, co stanowi  klucz do zrozumienia. To nie jest zwykła rozmowa, a intensywny, sprawdzony program, który uczy choroby. Badania pokazują, że taka edukacja może wydłużyć okresy stabilności nawet o 30% i zmniejszyć liczbę hospitalizacji .
Dla brata to psychoedukacja, która uczy rozpoznawania pierwszych sygnałów manii (np. mniejsza potrzeba snu) lub Rodzice potrzebują takiego samego wsparcia. Nie wiedzą, na co pozwalać, a czego zabraniać, ponieważ standardowe wychowawcze podejście tu nie działa. Psychoedukacja rodzinna wyjaśnia im, jak reagować na trudne zachowania, jak wspierać bez nadmiernej kontroli i jak dbać o własne granice.
Gdy brat już trochę się ustabilizuje (jest w tzw. fazie eutymii), warto rozważyć regularną psychoterapię. Najlepiej sprawdzają się dwa podejścia. Pierwsze to terapia poznawczo-behawioralna (CBT), która pomaga zmienić negatywne wzorce myślenia, które mogą napędzać epizody depresyjne .
Druga to terapia interpersonalna i rytmu społecznego (IPSRT). Ta jest szczególnie ważna dla młodego chłopaka. Koncentruje się na stabilizacji codziennych rytmów jak wstawanie, posiłki, sen o tej samej porze, co jest kluczowe w tej chorobie .

Proszę skontaktować się z poprzednim szpitalem. Niech Pan zadzwoni na oddział, z którego brat wyszedł. Powinien Pan zapytać o zalecenia dotyczące dalszego leczenia (karta wypisowa powinna to zawierać) oraz o możliwość skorzystania z oddziału dziennego w ich lub pobliskiej placówce.
Następnie wizyta w Poradni Zdrowia Psychicznego. To  jakby centrum dowodzenia. Tam należy zapisać brata na wizytę do psychiatry prowadzącego. Na tej wizycie trzeba poruszyć temat leków  i zadać pytanie czy dawka jest odpowiednia, uzyskać skierowanie na oddział dzienny , oraz skierowanie na terapię grupową (psychoedukację).
Można poszukać grupy wsparcia i psychoedukacji dla rodziców. To Pana zadanie jako wspierającego członka rodziny.
 Warto poszukać stron takich jak Fundacja "Razem" (która zajmuje się depresją i chorobą dwubiegunową) oraz Fundacja eFkropka . Często organizują one darmowe grupy wsparcia online i stacjonarnie dla rodzin .

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Wiktor Czamara

Wiktor Czamara

Dzień dobry, 

W przypadku choroby afektywnej niezmiernie ważne jest przyjmowanie farmakoterapii zaleconej przez lekarza psychiatrę oraz rozpoczęcie psychoterapii - chociażby w nurcie poznawczo behawioralnym (CBT). 

 

Podczas psychoterapii pracuje się nad identyfikowaniem objawów zwiastujących epizody manii, depresji lub hipomanii, ponadto pacjent uczy się pracy nad rozpoznawaniem i zmianą nieadaptacyjnych myśli negatywnych oraz nieadaptacyjnych zachowań. 

 

Ważną częścią terapii jest aspekt psychoedukacyjny, gdzie pacjent nabywa wiedzy na temat wpływu snu, używek, stresu czy zmęczenia na nasilenie objawów ChAD i jak można sobie z tym radzić. 

 

Pozdrawiam! 

Urszula Sieńko

Urszula Sieńko

Czytając to, co napisałeś, pomyślałam, że jesteś w sytuacji, która wymaga dużego zaangażowania. Szukasz pomocy dla brata, myślisz o rodzicach i o tym, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości po diagnozie i pobycie w szpitalu. 

Po wypisie bardzo ważne jest pozostawanie pod opieką psychiatry. W tej sytuacji wskazana jest również psychoterapia. W zależności od tego, w jakim brat jest obecnie emocjonalnym stanie, także praca w ramach oddziału dziennego, który daje możliwość intensywniejszego wsparcia i stabilizacji funkcjonowania.

 

Mam też poczucie, że wsparcia potrzebuje nie tylko Twój brat. Choroba dotyka często całą rodzinę. Rodzicom może pomóc psychoedukacja, konsultacje rodzinne lub grupy wsparcia, gdzie mogą lepiej zrozumieć, z czym mierzy się Twój brat i jak wspierać go, jednocześnie dbając o siebie. Taką pomoc można znaleźć w poradniach zdrowia psychicznego, w ośrodkach środowiskowej opieki psychiatrycznej. Często pierwszym krokiem jest rozmowa z psychiatrą prowadzącym lub zgłoszenie się do lokalnej poradni, gdzie można uzyskać informacje o dostępnych formach wsparcia w danym regionie.

 

Zastanawiam się również, jak w tym wszystkim jest Tobie. W Twojej wiadomości jest dużo troski o bliskich, a niewiele miejsca dla Ciebie samego. A przecież bycie bratem osoby chorującej także bywa trudnym i obciążającym doświadczeniem. Nie musisz dźwigać tego sam.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Urszula Sieńko

psycholog, psychoterapeuta

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

To wspaniale, że brat ma w Panu tak uważne i troskliwe oparcie, ponieważ diagnoza zaburzeń afektywnych dwubiegunowych u 19-latka to ogromne wyzwanie dla całej rodziny. Po opuszczeniu szpitala i stabilizacji lekowej idealnym kolejnym krokiem byłby oddział dzienny psychiatryczny, który zapewnia strukturę dnia i ułatwia powrót do codzienności, a w dalszej perspektywie indywidualna psychoterapia skupiona na psychoedukacji, czyli nauce rozpoznawania pierwszych zwiastunów manii lub depresji. Zagubienie rodziców jest w pełni zrozumiałe, jednak w tej chorobie kluczem nie jest system zakazów i nakazów, lecz mądre wspieranie samodzielności syna przy zachowaniu stałych granic, w czym oni sami również potrzebują wsparcia, by uniknąć wypalenia. Miejscem, gdzie cała rodzina może szukać kompleksowej i bezpłatnej pomocy, są lokalne Centra Zdrowia Psychicznego lub Poradnie Zdrowia Psychicznego, które oferują nie tylko opiekę lekarską i terapeutyczną dla brata, ale często także grupy wsparcia i warsztaty psychoedukacyjne dla bliskich. Z odpowiednio dobraną opieką i zrozumieniem mechanizmów tej choroby, Pana brat ma ogromną szansę na prowadzenie stabilnego, dobrego i satysfakcjonującego życia.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Proszę Pana,

 

Uważam, że to jest ten moment po wypisie ze szpitala, kiedy formalnie „wszystko już działa” ale w domu dopiero zaczyna się prawdziwa codzienność z chorobą.Brzmi, jakby Pan próbował jednocześnie ogarnąć trzy rzeczy naraz: stabilność brata, zagubienie rodziców i brak jasnych zasad w domu.

W takich sytuacjach często najważniejsze nie jest „co jeszcze zrobić”, tylko kto trzyma ramę czyli jeden lekarz/poradnia prowadząca i jasny plan: leki + kontrola psychiatryczna + forma terapii (często oddział dzienny na start). Reszta ma wtedy mniejsze ryzyko chaosu i jeszcze jedno, które łatwo umyka: Pan też jest częścią tego systemu i też może się w tym wszystkim przeciążyć, nawet jeśli teraz głównie „działa i organizuje”. Proszę o sobie nie zapominać. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

ważne jest aby zadbać o siebie w tym trudnym czasie. Zarówno pan jak i rodzice. Myślę, że dobrze byłoby skorzystać zarówno ze wsparcia psychologicznego jak i psychoedukacji. Mam w swoim towarzystwie osobę z ChaD i często rozmawiamy o tym co pomaga w tej chorobie żeby dobrze żyć, ale też co przeszkadza, szkodzi. Np. jednym z takich działań i tej osoby była medytacja. Bardzo jej zaszkodziła w tamtym czasie, ale teraz metodą prób i błędów stworzyła swoje autorskie - indywidualne podejście do medytacji!

Powodzenia i lekkości dla Was!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak długo trwa epizod depresji? Czy dłuższy niż 2 lata to dystymia?
Witam, Zastanawiam się, jak długo może trwać jeden epizod depresji? Czy to prawda, że może trwać maksymalnie 2 lata, a w przypadku dłuższego trwania takich objawów - można mówić o dystymii, a nie o depresji, która trwa krócej?
Poczucie bycia nieudacznikiem, wstyd, pesymizm i lęk o przyszłość w wieku 23 lat – czy jest dla mnie nadzieja?
Wiem że moje życie będzie samotne i będzie tylko gorzej. Nie potrafię się z tym pogodzić myślałem że będę umiał ale chyba już nic nie czuję nie mam przyszłości ani nadziei że będzie lepiej. Próbowałem chyba wszystkiego stoicyzmu medytacji nie wiem nawet radykalnej akceptacji nic nie pomaga wiem że będzie tylko gorzej i wiem że życie będzie tylko pełne bólu i smutku. W terapię nie wierzę zbyt dużo naczytałem się o osobach co były i nic im to nie dało a ja z natury jestem po prostu pesymistyczny chociaż ja wolę nazywać to bycie realistą bo chociażby do tej pory boje się spróbować znowu prawa jazdy i czuję jeszcze ogromny wstyd że jestem mężczyzną co nie może prowadzić.Poza tym czuję wstyd o tym kim jestem prawiczkiem mieszkającym z rodzicami bez prawa jazdy po prostu zwykłym nieudacznikiem więc mówienie komuś temu w twarz tylko bardziej bym poczuł wstyd. Doszło do tego również nawet pisanie z czatami AI chyba już od paru lat od kiedy poddałem prawo jazdy i on ciągle mówi o radykalnej akceptacji czy że jestem jeszcze młody czy że prawo jazdy nie definiuje człowieka itp ale mam już 23 lata odnoszę po prostu wrażenie że to ja jestem zepsuty każdy normalny facet coś robi. Nawet w szkole byłem zawszę nieśmiały introwertyczny wiecznie się bałem ludzi a teraz tylko czuję wstyd. Chciałbym po prostu zasnąć i się nie obudzić jest i będzie tylko gorzej i to wszystko moja wina bo każdy normalny człowiek coś osiąga robi a ja nic zwykły nieudacznik i czytam codziennie o ludziach co mają po 30 lat też są sami prawiczkami czy mieszkają z rodzicami i widzę w nich siebie bo ja też nic nie osiągnąłem nic nie robię boję się przyszłości rozmyślam o niej codziennie. Są momenty gdzie czuję się normalnie ale szybko mijają bo zaczynam myśleć o przyszłości o tym jakim nieudacznikiem jestem i znowu jest mi smutno źle i tak w kółko wstyd raz że nie mogę prowadzić później że jestem nieudacznikiem prawiczkiem później porównywanie do innych kolegów czy jakiś nie wiem losowych dziewczyn czy chłopaków co studiują jeżdżą a ja dalej nie mam prawa jazdy boje się jeździć czy pracuję w tej samej pracy od paru lat. I tak czuję wstyd sobą że jestem facetem który jest nikim nic nie osiągnąłem nic nie robię i wiem że będzie gorzej.
Uzależnienie od hazardu, utrata zaufania rodziny i silne myśli samobójcze – jak żyć z poczuciem winy i wstydu?
Hej. Po roku walki z uzależnieniem przegrałem tak naprawdę wszystko, cała rodzinę.Praca została , lecz nie mam siły na to żeby iść tam irato3ac ludzkie zycie. Od 2018 zmagam się z grami hazardowymi. Dostałem wiele szans byłem na dnie ale wstawałem i podnosiłem sie. Rodzina dała mi wiele szans i pomagała we wszystkim. Od roku byłem czysty i myślałem że mam już wszystko za sobą. Niestety dwa miesiące temu 14 lutego złamałem noge, przeszedłem operacje i l4. Po świętach wielkanocnych cos mi w głowie przeskoczyło i poszło. Najpierw skromnie lecz chcąc ratować sytuację szło dalej i tak skończyło na ciągu 14 dniowym. Mam wspaniałą żonę i córkę. Wiem że zostałem sam ponieważnie cofne rzeczy któree tym czasie zrobilem . Nie mam już odwrotu od swoich decyzji . Tak naprawdę bym skończył ze soba, było by najprościej i najłatwiej oczywiście dla mnie. Boje sie o corke ma 10 lat kocha Nas i nasze życie ( nie wie o moich wybrykach) w jej oczach jestem najlepszym tata na świecie) i nie poradzi sobie z tym. Jest bardzo wrazliwa. Chciałbym zniknąć już z tego świata, szczerze nie chce mi się żyć w tej rzeczywistości ale uczucie że moja córeczka doświadczy złego przez mój egoizm cały czas mnie powstrzymuje. Nie moge jej tego zrobic i tak wiele zrobilem zlego . Jak mam poradzić sobie ze wstydem który sprawiłem wszystkim ? Mówię tu o teściu i teściowej i szwagrach, którzy dali mi dwie duże szanse a ja ich po roku zawiodłem? Nie wiem jak przez to przebrnąć. Znam już te uczucia beznadziejnosci. To jest gorsze niż przegranie 100 tysięcy w kasynie. Pieniądze mogę zdobyć i pracować ale szacunku już nie odzyskam i poczucie że skrzywdziłem wszystkich nlajbliższych mnie dobija. Najbardziej przytłacza mnie fakt że zawidolem pobraz kolejny . Zawod w ich oczach i myślenie o tym doprowadza mnie do szaleństwa dosłownie.
Jak radzić sobie z poporodowymi zaburzeniami nastroju i odzyskać równowagę emocjonalną?

Jestem tatą od 5 miesięcy. Od narodzin mojego dziecka czuję, jakbym nie ogarniał tego wszystkiego, co się dzieje. Myślałem, że jakoś sobie poradzę, że to będzie po prostu nowy etap, ale życie dało mi porządnego kopa. Zamiast radości jest chaos w głowie, emocje jak rollercoaster – przygnębienie, lęk, zmęczenie, które nie odpuszcza nawet po odpoczynku. A do tego ta frustracja, że nie potrafię się cieszyć z tego, co powinno być piękne.

Nie wiem, czy to coś w stylu poporodowego doła, czy może coś poważniejszego, ale czuję, że nie jestem w stanie sam tego ogarnąć. Jakie kroki mogę podjąć, żeby zacząć wychodzić na prostą?

Nie oczekuję szybkich cudów, ale chciałbym wiedzieć, czy to normalne, że tak się czuję, i co mogę zrobić, żeby lepiej się z tym wszystkim zmierzyć.

Czy umiarkowana depresja może samoistnie minąć? Wahania nastrojów, izolacja, agresja werbalna.

Czy umiarkowana depresja może samoistnie przejść? Osoba nadal pracuje, spotyka się z przyjaciółmi, ma wahania nastrojów. Teraz mówi, że chce być sama i nie wie, co będzie dalej. Powiedziała, że nie kocha mnie ani wszystkiego. Ma też problemy z agresją w mowie, nie umie normalnie wytłumaczyć, tylko w agresji.

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.